Dodaj do ulubionych

Automatyka czy mechanika

IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 19.09.08, 22:30
Chciałbym usłyszeć wasze opinie na temat tych obu kierunków..
A także dowiedzieć się co nieco na temat zarobków i miejsca zatrudnienia..
Interesują mnie zwłaszcza zarobki absolwentów którzy swego czasu byli najlepsi
na uczelni :) Mam nadzieje że podzielicie się swoją wiedzą.. Ja sam studiuję
mechanikę i zastanawiam się nad wzięciem drugiego kierunku automatyki ale na
dopiero jak będe na 3 roku, nie po to żeby zdobyć 2 tytuł ale żeby sie
dokształcić :)))) Pozdrawiam jarek
Obserwuj wątek
    • Gość: bart Re: Automatyka czy mechanika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.08, 17:42
      decyzja o podjęciu drugiego kierunku dobra, choć jeśli automatyka byłaby o
      profilu mechanicznym to ja bym w to nie wchodził. ale twój wybór. jeżeli masz
      nadmiar wolnego czasu możesz pomyśleć o pracy, zapewne da ci to więcej niż
      dodatkowe studia.
      zarobki: jeszcze studiuję, trochę pracuję. na tyle ile orientuję się na rynku
      wynoszą w zależności od doświadczenia i wiedzy od 2 do 10k. to czy ktoś był
      dobry na uczelni nie ma znaczenia, mało kogo interesują oceny na dyplomie. no
      może jeśli chciałbyś się bawić w doktorat.
      • Gość: inzynier Re: Automatyka czy mechanika IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 21.09.08, 22:42
        To czy ktos był dobry na studoiach to nie jest atakut.. Poco sa takie
        przedmioty jak mechanika czy matematyka jeżeli wiekszość osób na roku nie radzi
        sobie z nimi.. Na mechanie, wytrzymałości rozwaliłbym "każde" zadanie w
        przeciwieeństwie do reszty, jest jakaś praca dla osób które cos potrafią
        policzyć, czy to raczej w zawodzie nie jest potrzebne..
        • Gość: pepe le pew Re: Automatyka czy mechanika IP: 195.82.180.* 21.09.08, 23:11
          Liczyć? Po co!? Zrobi to za ciebie komputer szybciej i dokładniej.
          Praca inżyniera polega raczej na myśleniu (no przynajmniej powinna na
          tym polegać, w każdym innym przypadku nie różni się niczym od pracy
          na taśmie).

          PS: Naprawdę nic wam nie wspominali o nowoczesnych metodach
          rozwiązywania zagadnień w mechanice?
          • sokolasty Re: Automatyka czy mechanika 23.09.08, 13:15
            Komputer (a bardziej oprogramowanie) ma to do siebie, że czasami fałszuje, coś
            sobie źle policzy albo nie działa zgodnie z instrukcją i wtedy właśnie trzeba
            umieć policzyć na piechotę, żeby zweryfikować to, co CAD wypluł.

            Ja akurat przerabiałem to z pomiarami współrzędnościowymi.

            Inna sprawa: jeżeli wychodzą złe wyniki, trzeba czuć temat, żeby wiedzieć, co,
            gdzie i jak przerobić.

            Najprostszym programem "FEM-owskim" jest Bridge Builder :) Polecam :)
              • Gość: bart Re: Automatyka czy mechanika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.08, 19:09
                racja;]


                a co do samych obliczeń, to oczywiście masz rację, że komputer może podać zły wynik (choć najczęściej jest to wynik źle przygotowanego modelu;]), ale liczyć na piechotę można wtedy, gdy układ jest można sprowadzić do względnie prostej postaci. nie wiem jak to wygląda w budownictwie (nie znam się, ale mogę zgadywać, że z mostami nie byłby to taki problem w porównaniu do niektórych wieżowców), ale w mechanice np. w silnikach byłoby to ciężkie: wytrzymałość konstrukcji to wypadkowa obciążeń mechanicznych, termicznych, aerodynamicznych i bóg wie co jeszcze (nie moja działka;]). dawniej przy projektowaniu takich konstrukcji główną siłą było doświadczenie, powolna ewolucja i przede wszystkim testowanie na prototypach, teraz dla ograniczenia kosztów z tego się rezygnuje.

                druga sprawa to oszczędności materiału powodowane przyczynami zarówno konstrukcyjnymi( mniejszy i lżejszy prawie zawsze znaczy lepszy) jak i finansowymi przez co współczynniki bezpieczeństwa w konstrukcjach mechanicznych często balansują na granicy dopuszczalności, nie można zrobić błędu, a jak wiadomo upraszczanie modelu (np do stanu, gdzie da się go na kartce policzyć) jest główną przyczyną powstawania błędów.

                a i ostatnie, żeby nikt nie powiedział, że uważam wydymkę za coś niepotrzebnego. wprost przeciwnie. tam gdzie mamy mało istotne elementy o przewidywalny i zbadanym stanie naprężeń jest super. natomiast w tych skomplikowanych modelach jest równie przydatna bo pozwala inżynierowi weryfikować to co mu się na ekranie pojawia. żeby nie nauczył się jak małpa: "niebieski dobrze, czerwony źle i jedziemy z tym na linię".
                      • kolega_murzynka Re: Automatyka czy mechanika 24.09.08, 11:46
                        sokolasty napisał:

                        > To jest rama.
                        >
                        > Kratownica ma przeguby między elementami (i dlatego liczy się ją tylko na
                        > ściskanie i rozciąganie).

                        Kolego Budownictwa to ty chyba nie studiujesz a KBI to juz na pewno. To co
                        pokazal kolega to jak najbardziej kratownica.
                        Nie ma czegos takiego jak idealny przegub w kratownicy. Przyjmuje sie idealne
                        przeguby z uwagi na znaczne uproszczenie obliczen. Podejrzewam,ze w
                        rzeczywistości (poza kartka papieru) nigdy nie widziales przegubu.

                        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3f/Below_Auckland_Harbour_Bridge_Hossen27.jpg
                        Wyobraz sobie,ze to powyzej to tez kratownica.
                        • sokolasty Re: Automatyka czy mechanika 24.09.08, 13:03
                          Powtórzę:

                          "Przez kratownicę rozumiemy konstrukcję złożoną z prostych prętów połączonych ze
                          sobą przegubowo[...]"

                          Cytat za "Małym poradnikiem mechanika", t. 1, 1994 Warszawa, WNT, s. 236"


                          Budowlańcem nie jestem.

                          Ty masz swoje słowa, ja się opieram na publikacji WNT.
                          • kolega_murzynka Re: Automatyka czy mechanika 24.09.08, 13:59
                            > Powtórzę:
                            >
                            > "Przez kratownicę rozumiemy konstrukcję złożoną z prostych prętów połączonych z
                            > e
                            > sobą przegubowo[...]"
                            >
                            > Cytat za "Małym poradnikiem mechanika", t. 1, 1994 Warszawa, WNT, s. 236"
                            >
                            >
                            >
                            > Ty masz swoje słowa, ja się opieram na publikacji WNT.

                            Brawo za znalezienie definicji. Tylko skad taka bledna ocena rodzaju konstrukcji? Poza łożyskiem widziales jakis przegub? Zelbetowy? Stalowy? Drewniany?

                            > Budowlańcem nie jestem.
                            Sadzac po odpowiedzi tez mi sie tak wydaje. Zreszta mysle,ze albo jestes ogolnie rzecz biorac studentem 1,2 roku,albo studia na ktorych jestes wymagaja jedynie podstaw mechaniki. Student budownictwa czy mechaniki nie walnalby takiej gafy jak ty.
                            Ciekawi mnie tez czy odroznilbys pret zalamany w planie od ramy? Jedno i drugie przenosi momenty.
                            • sokolasty Re: Automatyka czy mechanika 24.09.08, 15:47
                              "Brawo za znalezienie definicji. Tylko skad taka bledna ocena rodzaju
                              konstrukcji? Poza łożyskiem widziales jakis przegub? Zelbetowy? Stalowy? Drewniany?"


                              Przegub to przegub. Ma umożliwić ruch względny obrotowy. Kratownica to
                              kratownica. Ma mieć same przeguby. To, że ramę nazywsz kratownicą to nie moja
                              wina. Nie wiem, żargon jakiś albo inna definicja (aż do pierwszego wykładu z
                              algebry liniowej nie wiedziałem, ze można wyciągnąć pierwiastek kwadratowy z
                              liczby ujemnej, także skończona jest moja wiedza)?



                              "> Budowlańcem nie jestem.
                              "Sadzac po odpowiedzi tez mi sie tak wydaje. Zreszta mysle,ze albo jestes
                              ogolnie rzecz biorac studentem 1,2 roku,albo studia na ktorych jestes wymagaja
                              jedynie podstaw mechaniki."

                              Pudło. Studentem nie jestem od pięciu lat, a mechaniki (statyka, kinematyka,
                              dynamika) miałem trzy semestry.




                              "Student budownictwa czy mechaniki nie walnalby takiej gafy jak ty."

                              Poproszę o definicję kratownicy popartej źródłem. Ze swojej strony mogę wrzucić
                              na net fotografię stronicy z "Małego poradnika mechanika. Może przekonamy się,
                              kto walnął gafę :)



                              "Ciekawi mnie tez czy odroznilbys pret zalamany w planie od ramy? Jedno i drugie
                              przenosi momenty."

                              Przyznam, że nie wiem, co to pręt złamany w planie. Chciałem poszukać, ale
                              google nie znalazł zwrotu "pręt załamany w planie", wyskakuje "dźwigar załamany
                              w planie". Z tego co się dowiedziałem to "dźwigary załamane w planie" i "pręty
                              załamane" są utwierdzone tylko na jednym końcu, natomiast ramy są na podporze
                              stałej przegubowej na jednym końcu, a na drugim spoczywają na podporze
                              przesuwnej przegubowej.
                              • kolega_murzynka Re: Automatyka czy mechanika 24.09.08, 16:38
                                Kolego,nie ma co sie obrazac,stroic fochow itp. Zdjecie o ktorym rozmawiamy przedstawia kratownice przestrzenna - kazdy pret tego przestrzennego ukladu jest w zaleznosci od polozenia i obciazenia albo sciskany albo rozciagany. Sciskanie projektujesz z uwzglednieniem wyboczenia i rozciaganie z pominieciem. Oczywiscie wszystko w zakresie naprezen sprezystych i stosowalnosci prawa Hooke'a. Wezly w ktorych sie schodza sa przegubami - nieidealnymi ze wzgledu na tarcie. Pomimo tego,ze istnieje to tarcie i jakies szczatkowe momenty (ktore sa pomijalnie male) do obliczen przyjmujemy przeguby. Nie wiem czy cie tego nie uczyli, czy po prostu nie masz jeszcze takiej wprawy i wyczucia projektowego. Tak naprawde nie ma idealnych przegubow w konstrukcjach. Czy to bedzie typowa kratownica swobodnie podparta (taka jaka zapewne liczyles na mechanice) czy przestrzenny strukturalny element kratowy z wezlami przegubowymi to zawsze to bedzie kratownica. Co zreszta odpowiada definicji,ktora podales.

                                > Pudło. Studentem nie jestem od pięciu lat, a mechaniki (statyka, kinematyka,
                                > dynamika) miałem trzy semestry.
                                Ja mialem 5 lat (a nie 3 sem.) semestr w semestr mechanike pod roznymi postaciami, czy sprawa dotyczyla spraw statyki,dynamiki czy teorii konstrukcji,niezawodnosci,czy teorii sprezystosci.

                                > Poproszę o definicję kratownicy popartej źródłem
                                Kolego czy ja gdziekolwiek napisalem,ze definicja ktora podales jest zla? Zle jest twoje myslenie,czy nie rozumienie tej definicji. A zdjecie,ktore pokazal king_rat w pelni oddaje ducha tej definicji. Ty natomiast upierasz sie,ze zdjecie przedstawia rame:) To juz twoja sprawa:)

                                A tak btw zdjecie na stronie 17stej:
                                www.ikb.poznan.pl/anita.kaczor/materialy_pliki/teoria/teoria_analiza_kin_stat_debinski02.pdf
                                widzisz podpis pod zdjeciem?

                                Co do roznicy miedzy pretem zalamaniem w planie a rama to nie trafiles,ale szukaj dalej :) Moze sie czegos nauczysz i wiecej pokory chlopie.






                                • sokolasty Re: Automatyka czy mechanika 24.09.08, 18:46
                                  Ja się nie obrażam, dalekim od tego.

                                  Definicja kratownicy w ujęciu mechaniki mówi o przegubach.
                                  Definicja kratownicy w ujęciu encyklopedycznym:
                                  encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3927161

                                  Widać mówimy o czym innym :)



                                  "Wezly w ktorych sie schodza sa przegubami - nieidealnymi ze wzgledu na tarcie."


                                  Nawet gdybyśmy pominęli tarcie, to możliwość wzajemnego obrotu zapewnia jeden
                                  nit. Dwa nity (i więcej) łączące dwa elementy już możliwość obrotu odbierają
                                  (pomijam luzy na nitach) i wprowadzają zginanie.

                                  Poza tym przegub nie przenosi momentu, bo jeżeli przenosi (poza momentem
                                  tworzonym przez tarcie), to już nie jest przegubem.
                                  • kolega_murzynka Re: Automatyka czy mechanika 24.09.08, 19:00
                                    > Definicja kratownicy w ujęciu mechaniki mówi o przegubach.
                                    > Definicja kratownicy w ujęciu encyklopedycznym:
                                    > encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3927161

                                    Do zdjecia kratownicy przestrzennej pasuja obie definicje. Dlatego dalej uwazam,ze zdjecie przedstawione przez king_rata jest kratą a nie ramą.

                                    > Nawet gdybyśmy pominęli tarcie, to możliwość wzajemnego obrotu zapewnia jeden
                                    > nit. Dwa nity (i więcej) łączące dwa elementy już możliwość obrotu odbierają
                                    > (pomijam luzy na nitach) i wprowadzają zginanie.
                                    Wyraznie napisalem o szczatkowych momentach,ktore nijak sie maja do wielkosci naprezen powodowanych przez sciskanie czy rozciaganie. Czlowieku zrozum,ze w konstrukcjach nie istnieja idealne przeguby,ktorymi poslugujesz sie na mechanice. Nawet lozysko nie jest idealnym rozwiazaniem.

                                    > Poza tym przegub nie przenosi momentu, bo jeżeli przenosi (poza momentem
                                    > tworzonym przez tarcie), to już nie jest przegubem.
                                    Nie ma czegos takiego jak idealny przegub,ktory w 100 proc. pozwala na obrót. Zawsze istnieja szczątkowe więzy na tyle male,ze pomijalne w obliczeniach - dlatego w kratach wezly przyjmujesz za idealne przeguby.

                                    • sokolasty Re: Automatyka czy mechanika 24.09.08, 19:59
                                      "Czlowieku zrozum,ze w konstrukcjach nie istnieja idealne przeguby"

                                      Rozumiem, oczywiście. Więcej - nic nie jest idealne (oczywista oczywistość), ale
                                      sztywne z założenia połączenie nitowane jest takim przegubem jak ja świętym
                                      Mikołajem.
                                      • kolega_murzynka Re: Automatyka czy mechanika 24.09.08, 21:23
                                        Ja proponuje zrobic maly test. Skoro uwazasz,ze krata przestrzenna przedstawiona na zdjeciu jest ramą,tzn wymiarowana byla glownie na moment. Pozostawmy w spokoju tnace i normalne. Wyjasnij mi zatem fenomen tak malych przekrojow ktore widac na zdjeciu (krzyzulce,pasy). Zrob model prostej kratownicy w rm-winie czy innym mesowskim sofcie,zamiast przegubow zadaj w wezlach sztywne polaczenia i nastepnie obciaz owa zamodelowana "kratę" sila skupiona gdzies pomiedzy wezlami. Policz czy moment ktory powstal sa w stanie przeniesc kątowniki ktore widac na zdjeciu. Bez liczenia widać,ze nie - vide: malutki wrecz wskaźnik wytrzymalosci.

                                        Wniosek: konstrukcja zostala potraktowana jak krata i przenosi sciskanie,rozciaganie. A to,ze istnieja w rzeczywistosci szczatkowe momenty to po prostu wplyw takiej a nie innej metody technologicznego rozwiazania wezla. Poza tym bronia nas jeszcze jeszcze wspolczynniki materialowe,bezpieczenstwa etc,ktore stwarzaja pewien zapas nosnosci na takie wlasnie roznego rodzaju niespodzianki. Tak btw. chcialoby ci sie analizowac kazdy wezel pod katem wplywu jego znikomej sztywnosci na nosnosc?

                                        > Rozumiem, oczywiście. Więcej - nic nie jest idealne (oczywista oczywistość), al
                                        > e
                                        > sztywne z założenia połączenie nitowane jest takim przegubem jak ja świętym
                                        > Mikołajem.

                                        Nie jest idealnym rozwiazaniem,ale poki co tak konstruuje sie wezly (czy konstruowalo,bo ekipy zajmujace sie nitowaniem polaczen chyba odeszly juz w niepamiec,pozostaje spawanie pretow do blach wezlowych). Podobnie sprawa ma sie w żelbecie i ograniczona praca przegubow w tym temacie. Nie twierdze,ze nie ma w ogole mozliwosci wykonstruowania "fajnego" przegubu,ale nie spotkalem sie z takim,ktory dawalby 100 proc. obrot - glownie ze wzgledow technologicznych,wykonawstwa etc. Co innego obliczenia na papierze i zalożenia,co innego życie.
                                        Pozdrawiam.
                                        • Gość: belial Re: Automatyka czy mechanika IP: *.aster.pl 24.09.08, 21:53
                                          Zrob model prostej kratownicy w rm-winie czy i
                                          > nnym mesowskim sofcie,zamiast przegubow zadaj w wezlach sztywne polaczenia i na
                                          > stepnie obciaz owa zamodelowana "kratę" sila skupiona gdzies pomiedzy wezlami.

                                          co więcej, gdy obciążysz ją w węzłach otrzymasz identyczne wyniki (tzn. brak
                                          momentów) jak gdybyś zamodelował ją z przegubami
                                          • sokolasty Re: Automatyka czy mechanika 25.09.08, 08:59
                                            Definicja jest definicją. Choćby nie wiem, jak małe momenty były w węzłach, to
                                            wciąż nie są przegubami i o ile konstrukcja na zdjęciu jest kratownicą z pktu
                                            widzenia potocznego / budowlanego / encyklopedycznego, to z pktu widzenia teorii
                                            mechaniki jest ramą.
                                            • kolega_murzynka Re: Automatyka czy mechanika 25.09.08, 09:19
                                              Zrozum,ze definicje dotycza idealnych modeli. Wedle tego co mowisz kiedy bedziesz patrzyl na jakakolwiek rzeczywista kratownice nie bedziesz mogl nazwac jej kratownica bo definicja, kiedy bedziesz patrzyl na rzeczywista belke gerberowska tez nie bedziesz mogl powiedziec ze to belka gerbera bo definicja etc. i tak z kazda konstrukcja.
                                              > wciąż nie są przegubami i o ile konstrukcja na zdjęciu jest kratownicą z pktu
                                              > widzenia potocznego / budowlanego / encyklopedycznego
                                              Zarowno z punktu widzenia mechaniki jak i nazwenictwa "potocznego" (jak to nazywasz) obiekt jest krata. Uswiadomie cie,ze nawet definicja ma ZAŁOŻENIA dotyczące sztywnosci wezłow.
                                              PS. Widze,ze lekcji pn. test wytrzymalosci na zginanie twojej "ramy" nie wykonales:)
                                            • Gość: belial Re: Automatyka czy mechanika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 09:51
                                              > Definicja jest definicją. Choćby nie wiem, jak małe momenty były w
                                              węzłach, to
                                              > wciąż nie są przegubami i o ile konstrukcja na zdjęciu jest
                                              kratownicą z pktu
                                              > widzenia potocznego / budowlanego / encyklopedycznego, to z pktu
                                              widzenia teori
                                              > i
                                              > mechaniki jest ramą.

                                              czy rozróżniasz model matematyczno - fizyczny danej realnie
                                              istniejącej rzeczy od tej rzeczy? rozumiesz różnice pomiędzy modelem
                                              a rzeczywistością? to co jest zamieszczone na zdjęciach w poprawny
                                              sposób (czyli taki który zapewnia bezpieczeństwo konstrukcji i
                                              spełnienie funkcji użytkowych) jest modelowane za pomocą czegoś co w
                                              mechanice nazywane jest kratownicą, jak napisałem powyżej możesz to
                                              zamodelować też przy pomocy ramy tzn. uwzględniając że połączenia są
                                              sztywne - nic to nie zmieni (z punktu widzenia teorii otrzymasz
                                              identyczne wartości sił wewnętrznych, w tym przypadku jedynie
                                              normalnych), z formalnego punktu widzenia ta rzecz ze zdjęcia nie
                                              jest ani kratą, ani ramą w sensie definicji mechaniki konstrukcji,
                                              ta rzecz ze zdjęcia jest poprawnie modelowana przy pomocy kraty czy
                                              ramy w senise mechaniki konstrukcji;
                                              to tak jak prawdziwa rzeczywista belka nie jest jedynie prentem z
                                              przypisanymi charakterystykami masowo - geometrycznymi jak to mówi
                                              mechanika konstrukcji, odróżnij model od rzeczywistości, kwestie
                                              semantyczne pomijam (to że zarówno model jak i rzeczywista
                                              konstrukcja nazywane są tymi samymi nazwami tzn. krata)
                                            • Gość: belial Re: Automatyka czy mechanika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 09:55
                                              > Definicja jest definicją. Choćby nie wiem, jak małe momenty były w
                                              węzłach, to
                                              > wciąż nie są przegubami i o ile konstrukcja na zdjęciu jest
                                              kratownicą z pktu
                                              > widzenia potocznego / budowlanego / encyklopedycznego, to z pktu
                                              widzenia teori
                                              > i
                                              > mechaniki jest ramą.

                                              czy rozróżniasz model matematyczno - fizyczny danej realnie
                                              istniejącej rzeczy od tej rzeczy? rozumiesz różnice pomiędzy modelem
                                              a rzeczywistością? to co jest zamieszczone na zdjęciach w poprawny
                                              sposób (czyli taki który zapewnia bezpieczeństwo konstrukcji i
                                              spełnienie funkcji użytkowych) jest modelowane za pomocą czegoś co w
                                              mechanice nazywane jest kratownicą, jak napisałem powyżej możesz to
                                              zamodelować też przy pomocy ramy tzn. uwzględniając że połączenia są
                                              sztywne - nic to nie zmieni (z punktu widzenia teorii otrzymasz
                                              identyczne wartości sił wewnętrznych, w tym przypadku jedynie
                                              normalnych), z formalnego punktu widzenia ta rzecz ze zdjęcia nie
                                              jest ani kratą, ani ramą w sensie definicji mechaniki konstrukcji,
                                              ta rzecz ze zdjęcia jest poprawnie modelowana przy pomocy kraty czy
                                              ramy w senise mechaniki konstrukcji;
                                              to tak jak prawdziwa rzeczywista belka nie jest jedynie prętem z
                                              przypisanymi charakterystykami masowo - geometrycznymi jak to mówi
                                              mechanika konstrukcji, odróżnij model od rzeczywistości, kwestie
                                              semantyczne pomijam (to że zarówno model jak i rzeczywista
                                              konstrukcja nazywane są tymi samymi nazwami tzn. krata)
                                  • Gość: belial Re: Automatyka czy mechanika IP: *.aster.pl 24.09.08, 22:07
                                    > Nawet gdybyśmy pominęli tarcie, to możliwość wzajemnego obrotu zapewnia jeden
                                    > nit. Dwa nity (i więcej) łączące dwa elementy już możliwość obrotu odbierają
                                    > (pomijam luzy na nitach) i wprowadzają zginanie.

                                    Nawet gdyby w rzeczywistej konstrukcji jak na zdjęciu wprowadzić idealne
                                    przeguby które nie przenoszą żadnego momentu to i tak w takiej rzeczywistej
                                    konstrukcji wystąpi zginanie, nawet pomimo idealnych węzłów, jego znaczenie dla
                                    bezpieczeństwa konstrukcji będzie jednak drugorzędne
                • kolega_murzynka Re: Automatyka czy mechanika 24.09.08, 12:11
                  > a co do samych obliczeń, to oczywiście masz rację, że komputer może podać zły w
                  > ynik (choć najczęściej jest to wynik źle przygotowanego modelu;]), ale liczyć n
                  > a piechotę można wtedy, gdy układ jest można sprowadzić do względnie prostej po
                  > staci. nie wiem jak to wygląda w budownictwie (nie znam się, ale mogę zgadywać,
                  > że z mostami nie byłby to taki problem w porównaniu do niektórych wieżowców),
                  > ale w mechanice np. w silnikach byłoby to ciężkie: wytrzymałość konstrukcji to
                  > wypadkowa obciążeń mechanicznych, termicznych, aerodynamicznych i bóg wie co je
                  > szcze (nie moja działka;]). dawniej przy projektowaniu takich konstrukcji główn
                  > ą siłą było doświadczenie, powolna ewolucja i przede wszystkim testowanie na pr
                  > ototypach, teraz dla ograniczenia kosztów z tego się rezygnuje.

                  Osobiscie znam doswiadczonego mostowca,ktory wiekszosc swoich dziel popelnil liczac wszystko na piechote,bo liczenie na kompie uwaza za robienie tej samej rzeczy dwa razy - i tak ktos to musi pozniej sprawdzic.
                  Mnie na studiach kazano wszystkie projekty liczyc na piechote,co tydzien przynosic po kilka zadan na rozne laborki,cwiczenia itp tez na piechote. Nie powiem ile razy sie wkurzalem i mowilem po co mi to,przeciez sa kompy. Tyle,ze teraz zadania rozwiazuje sam w glowie,rozklad naprezen i inne rzeczy widze po obejrzeniu konstrukcji. Co wiecej,kazdy kto przeszedl ciezka szkole liczenia na piechote potrafi wyczuc czystość ukladu statycznego. Czlowiek posiada takie wyczulenie i wiedze,ze po wymodelowaniu konstrukcji w kompie i wypluciu wynikow wie czy jest dobrze,czy cos nie hula i zapala sie czerwona lampka. Inzynier musi byc wrecz wytresowany w tym kierunku. Maly blad czesto kosztuje zycie ludzkie. Nie mowiac o tym,ze delikwent projektant reszte zycia spedza w pierdlu (mowie z perspektywy konstruktora budownictwa).
                  Co do obliczen numerycznych - nie wyobrazam sobie,zebym mial liczyc na piechote uklad skladajacy sie z paruset czy tysiecy wezlow i mial to robic metoda sił czy przemieszczeń. Jest to po prostu niemozliwe. Wyobrazasz sobie uklad skladajacy sie z paruset rownan? Po to jest MES,MRS zeby rownania sprowadzac do ukladow macierzowych i liczyl je komp.
                  Reasumujac: twarda sztuka liczenia na piechote powinna byc zachowana,modelowanie,ETO i inne bajery powinny byc na starszych latach gdzie czlowiek posiada jakas wiedze. U mnie bynajmniej tak bylo.
        • Gość: bart Re: Automatyka czy mechanika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 06:51
          czasami coś się policzy, ale tylko newralgiczny element (jeżli projektujemy 'nieodpowiedzialne' części maszyn) albo odpalamy ansysa, patrana lub podobny program i przeprowadzamy analizę (gdy części są bardziej odpowiedzialne). przedmioty na studiach mają cię głównie nauczyć myślenia, tak, żebyś patrząc na rysunek techniczny wykresy naprężeń z grubsza ułożył sobie sam w głowie. sztandarowy przykład na wydymce: połączenia śrubowe. w praktyce nikt tego nie liczy. są zasady w jakiej odległości mają znajdować się śruby od siebie i jeśli nie przesadzimy i nie zrobimy z płyty sitka to tego nikt liczyć nie będzie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka