Dodaj do ulubionych

Nauki Socratesa

IP: *.cm-upc.chello.se 14.10.03, 04:45
I czym sie tak Politpoprawnie redaktorzy GW zachwycacie ?

10 000 polskich studentow na glodowce ? Czy 2 000 uposazonych
podobnie jak przecietni studenci w EU ? Ktora z alternatyw Was
tak zacwyca ?

Czy jest sens abym liczyl proporcje, ewentualnie szanse na
uzyskanie stypendium przez tzw polskiego przecietniaka na
studiach?

Czemu - zastanawiam sie - autora panegirycznego artykulu nie
zastanawia 35% dysproporcja (porownywalna) miedzy funduszami dla
(porownywalnej) Hiszpanii , z drugoklasowa, zenujaca, a
nienazwana po imieniu sytuacja (NIEPOROWNYWALNYCH ?) obywateli
troche mniej rownej Polski ?

Euromir
Obserwuj wątek
    • Gość: Cykuta Re: Nauki Socratesa IP: *.proxy.aol.com 14.10.03, 05:07
      Gdy ja bylam studentkom i chcialam wyjechac do Europy zachodniej
      to mi ludzie jak Kwasniewski, Miller i reszta ich kamaryli
      odmowili paszportu. Ale i owszem panowie tacy jak Balcerowicz
      czy Rossati wyjezdzac mogli. A gdzie wtedy byla pani Lybacka? Po
      co ta hipokryzja.
      • Gość: henio56 Re: Nauki Socratesa IP: *.comnet.krakow.pl 14.10.03, 05:21
        Wtedy wyjeżdżali dzieci komunistów dzisiaj prominetnych
        polityków od lewa do prawa. Dla szaraków nie ma miejsca.
        Nasi napewno będą chcieli aby wyjechało mniej studentów.
        Dopóki nie wchłonie nAs Unia ,dopóty będzie korupcja i
        wykorzystywanie swej władzy przez notabli dla osiągniecia
        korzyści dla potrzeb prywatnych.
      • Gość: €URO Studentkom? IP: 81.10.174.* 14.10.03, 07:04
        To może dobrze, że nie wyjachałaś?
        Jakbyś tam studiowała tak jak polskom ortografjem - to by był
        tylko obciach międzynarodowy.
        A teraz stoi przed nami przyszłość, nie przeszłość.
        • Gość: Cykuta-z-cyjankiem Re: Studentkom? IP: *.proxy.aol.com 14.10.03, 08:09
          Oczywiscie masz racjem. Dzienki komunista Polska unikla miedzynarodowego
          opciaho.
    • Gość: henio56 Re: Lepszy rydz niż nic IP: *.comnet.krakow.pl 14.10.03, 05:10
      Szkolenia nauczycieli miejmy nadzieję, że nie będzie dotyczyć
      katechetów. Tych niech szkoli Watykan i to za swoje.
    • Gość: bzdet Re: Nauki Socratesa fikcja IP: 62.233.192.* 14.10.03, 06:16
      Progrma ma sens, ale proszę zauważyć że w Polsce wykład prowadzi
      sie dla 150-200 studentów. Jak wymagać od wszystkich wiedzy.
      Prosimy o odpowiedź dlaczego zlikwidowano szkolnictwo zawodowe ,
      przecieież zrobono to na sugestie UE. Poziom wykształcenia na
      uczelniach jest coraz niższy niski, a szkoły stają się
      wyższopodobnymi. Koszty kształcenia studentów to również wkład
      Polski do budżetu unijnego z naszych podatków, przy wyjeżdzie
      rocznie tylko 20 000 absolwentów daje to kwotę 50 000 złotychx20
      000 studentów
      1 000 000 000złotych czyli 250 000 000 Euro a dostajemy ochłapy
      i się cieszymy jak dzieci
      • j_u Re: Nauki Socratesa fikcja 21.10.03, 23:32
        Gość portalu: bzdet napisał(a):

        > Progrma ma sens, ale proszę zauważyć że w Polsce wykład prowadzi
        > sie dla 150-200 studentów. Jak wymagać od wszystkich wiedzy.
        > Prosimy o odpowiedź dlaczego zlikwidowano szkolnictwo zawodowe ,
        > przecieież zrobono to na sugestie UE. Poziom wykształcenia na
        > uczelniach jest coraz niższy niski, a szkoły stają się
        > wyższopodobnymi. Koszty kształcenia studentów to również wkład
        > Polski do budżetu unijnego z naszych podatków, przy wyjeżdzie
        > rocznie tylko 20 000 absolwentów daje to kwotę 50 000 złotychx20
        > 000 studentów
        > 1 000 000 000złotych czyli 250 000 000 Euro a dostajemy ochłapy
        > i się cieszymy jak dzieci

        Jestem na Erasmusie w Belfascie. Zapewniam, ze poziom ksztalcenia jest u nas o
        niebo lepszy! Tylko ta polityka dawania jak najwiekszej ilosci osob stypendium
        mi sie nie podoba. Wyjezdzaja tacy, ktorzy ledwo ledwo przeda na studiach,
        zupelnie nie wiem, dlaczego. Stypendia sa z tego powodu strasznie niskie, wcale
        nie wyrownuja kosztow utrzymania (a takie jest zalozenie). Uwazam, ze lepiej
        jest dac lepsze warunki najlepszym studentom niz jakies nedzne grosze wszystkim
        tym, ktorym nie chce sie pracowac.
    • Gość: Pat Ryjota Fuj ! I będą ich tam może uczyć obcych języków ! IP: 81.10.174.* 14.10.03, 07:01
      I przestaną być Polakami!
    • Gość: 1 Od 2004 nie płacimy na TVP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.03, 07:39
    • Gość: 1 Od 2004 nie płacimy na TVP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.03, 07:41
      • bielinka Moja siostra własnie wrociła z Frankfurtu nad Odrą 14.10.03, 10:43
        Spedziła tam jeden semestr. Na skutek pomylki pań w dziekanacie
        zebrala 35 punktow zamiast wymaganych 11. Wyjazd praktycznie
        zorganizowla sobie sama, bo koordynator ktorego dostala z
        Sokratesa akurat mial dluuuuuugi urlop. Studiuje w Polsce
        filozofie na Uniwerku Łódzkim. wykorzystala ten wyjazd
        maksymalnie jak sie dalo - tzn. szlifowala jezyk. Ale prawda
        jest taka, ze gdyby miala mieszkac po imieckiej stronie to nie
        byloby nas na to stac. Stypendium bylo niewielkie. Moja mama
        jest ksiegowa w Lasach Panstwowych, ma na wychowaniu jeszcze
        mojego mlodszego brata i jest z tym wszystkim sama. Niesamowite
        wiec miala znajomosci, prawda? Stypendia moglyby byc wyzsze -
        wtedy moja siostra moglaby pojechac na inny niemiecki
        uniwersytet, a nie taki gdzie bylo blisko do Polski (bursa).
        Jednak najwazniejsze ze miala taka mozliwosc wogole. jest taka
        swietna piosenk z Kabaretu Olgi Lipinskiej - cisz sie z tego co
        masz. Ja nie mialam takich mozliwosci jak ona, o mojej Mamie nie
        wspomne.
        • Gość: ANka Re: Moja siostra własnie wrociła z Frankfurtu nad IP: *.ifn-magdeburg.de 14.10.03, 12:03
          Kabarety tez lubie (zawsze lubilam). Zwlaszcza taki jeden kiedys- studencki
          prowadzony przez bylego ´Tolka banana´.
          Cieszyc sie owszem warto, ale gdy ktos tylko sie cieszy to moze sie tak zdarzyc,
          ze bedzie sie musial cieszyc z pary kaloszy i domku z tektury..
          Dobrze jest wiec myslec co bedzie dalej.
          Co do konkretow stypendium studenta niemieckiego to ok. 300 Euro - Fakt troche
          lepiej..
          I tak jednak za malo na wynajecie mieszkania.
          Sa przeciez jednak akademiki i b. tanie karty na cala komunikacje. Duzo
          sprawniejszy system znizek studenckich niz u nas..
          Narzekac nie ma co tak bardzo bo u nas tez nielatwo byc studentem a zaradnym
          trzeba byc od poczatku. Za moich czasow musielismy np biegac miedzy jednym
          koncem miasta a drugim w czasie zero (lub minusowym) - a wiec bylismy gleboko
          zapoznani z Einsteinem bo tak rozpisane byly grafiki a UW jak wiadomo -
          rozsrodkowane przez komune i troche tak zostalo do dzis...
    • legal.alien No i co z tego?? 14.10.03, 08:00
      Kiedys mlodzi komsomolcy jezdzili do Moskwy, Budapesztu i Pragi,
      ale tam przynajmniej poziom szkolnictwa wyzszego byl duzo wyzszy
      niz w przecietnych szkolach UE. Bo na Oxbridge czy Sorbone
      raczej oni nie trafia..
      A na wczasy mlodzi komsomolcy jezdzili do Arteku w nagrode.
    • Gość: s Re: Nauki Socratesa IP: *.uwoj.bydgoszcz.pl 14.10.03, 08:31
      s
    • Gość: tugis Re: Nauki Socratesa IP: *.pl / 172.17.0.* 14.10.03, 08:44
      Masz racje to nie są stypendia dla przeciętniaków, ale dla
      studentów, którzy wyróżnili się na studiach. Pojechałem do
      Danii na pół roku - może dlatego że miałem plecy przez mojego
      ojca kominiarza i matkę sklepową w mięsnym.
      P.S. Promujmy rzeczywiście osoby z osiągnięciami i korzystajmy
      z tego co mamy a nie zwalajmy wszystko na czarno-czerwonych.
    • Gość: xmms polski student mówi od siebie IP: 62.121.73.* 14.10.03, 09:26
      Osobiscie nie widze powodu, dla ktorego polski student
      chcialby wyjechac na rok, na wygnanie, np. do Niemiec na studia.

      Studenci wiekszosci krajow UE maja przynajmniej jakiekolwiek
      perspektywy pracy w zawodzie, i gwarancje, ze studiuja cos,
      z czego pozniej beda miec korzysci; tzn. ich kierunki studiów
      są dobierane do aktualnego zapotrzebowania na rynku pracy w danym kraju.
      A w Polsce - nie.
      Studenci tych krajów mogą sobie zatem pozwolić na takie wyjazdy
      "integracyjne" i poznawanie innych krajów - a Polacy nie.

      Jestem studentem informatyki w Warszawie. Przyznam, że z niemałym trudem
      dostałem się na studia, także trudno jest się na nich utrzymać.
      Natomiast uczelnia ani troche mi w tym nie pomaga. Nie mam szans
      na jakiekolwiek stypendium, ani jakąkolwiek pomoc - takie są realia.
      Na szczęście już kończe studia.
      Do dziś nie mam zielonego pojęcia, po co ja w ogóle studiowałem.
      Pracy tak czy siak nie ma, gwarancji nie ma żadnych, nawet uczelnia
      nie potrafi (bo może nie chce) wypromować swoich absolwentów.
      Pewnie zostane jakimś administratorem, czy podrzędnym programistą,
      lecz wiedza i umiejętności do tego potrzebne, posiada dziś większość
      uczniów w ogólniaku. Wiec po co ja tyle studiowałem ?
      Dlaczego nie studiowałem czegoś użytecznego ?

      W każdym razie, bardzo dziękuję naszemu rządowi,
      który kolejny raz zrobił ukłon w strone polskich studentów,
      umożliwiając nam fajowe wyjazdy do krajów UE.....

      • legal.alien Re: polski student mówi od siebie 14.10.03, 09:38
        Gość portalu: xmms napisał(a):

        Chyba te swoje pytania stawiasz sam sobie?
        PRL juz sie dawno skonczyl. Nikt ci nie wybierze studiow, ani nie "da" pracy.
        Sam piszesz, ze jestes miernym studentem, nauka ci idzie ciezko. To dlaczego
        oczekujesz, ze bedziesz mial jakas super prace??

        > Osobiscie nie widze powodu, dla ktorego polski student
        > chcialby wyjechac na rok, na wygnanie, np. do Niemiec na studia.
        >
        > Studenci wiekszosci krajow UE maja przynajmniej jakiekolwiek
        > perspektywy pracy w zawodzie, i gwarancje, ze studiuja cos,
        > z czego pozniej beda miec korzysci; tzn. ich kierunki studiów
        > są dobierane do aktualnego zapotrzebowania na rynku pracy w danym kraju.
        > A w Polsce - nie.

        Kto ci to powiedzial?? Sam wybierajac sobie studia kierowales sie jakimis
        kryteriami!! Od dawna bylo wiadomoa, ze wielki szturm na kierunki jak
        informatyka, ekonomia i zarzadzanie musi sie skonczyc tragicznie dla
        absolwentow. Chyba, ze jest sie hobbysta i rzeczywiscie lubi sie to co studiuje.


        > Studenci tych krajów mogą sobie zatem pozwolić na takie wyjazdy
        > "integracyjne" i poznawanie innych krajów - a Polacy nie.
        >
        > Jestem studentem informatyki w Warszawie. Przyznam, że z niemałym trudem
        > dostałem się na studia, także trudno jest się na nich utrzymać.
        > Natomiast uczelnia ani troche mi w tym nie pomaga.

        W czym ci ma pomoc? W nauce?? Jesli nauka przychodzi ci z trudem zrezygnuj. Po
        co komukowliek taki maister, ktory studiuje sam nie wie po co??

        Nie mam szans
        > na jakiekolwiek stypendium, ani jakąkolwiek pomoc - takie są realia.
        > Na szczęście już kończe studia.
        > Do dziś nie mam zielonego pojęcia, po co ja w ogóle studiowałem.
        > Pracy tak czy siak nie ma, gwarancji nie ma żadnych, nawet uczelnia
        > nie potrafi (bo może nie chce) wypromować swoich absolwentów.
        > Pewnie zostane jakimś administratorem, czy podrzędnym programistą,
        > lecz wiedza i umiejętności do tego potrzebne, posiada dziś większość
        > uczniów w ogólniaku. Wiec po co ja tyle studiowałem ?
        > Dlaczego nie studiowałem czegoś użytecznego ?
        >
        > W każdym razie, bardzo dziękuję naszemu rządowi,
        > który kolejny raz zrobił ukłon w strone polskich studentów,
        > umożliwiając nam fajowe wyjazdy do krajów UE.....
        >
        • Gość: xmms Re: polski student mówi od siebie IP: 62.121.73.* 14.10.03, 10:05
          Zaraz, chwila. Nie jestem cienkim studentem. Studiuje 2 kierunki na studiach
          dziennych i dodatkowo mam dużo czasu (np. na odpowiadanie na tej liście :).
          Chodziło mi o to, że studia i ilości udostępnianych miejsc na poszczególnych
          kierunkach w Polsce mają sie nijak do rynku pracy.

          U nas panuje tzw. "licytacja polska", tj. traktowanie ludzi na podstawie
          jednego wyznacznika: ma wykształcenie wyższe - lub nie ma.
          Nikogo zazwyczaj nie interesuje nawet jakie.
          Równie dobrze mogłem studiować geografię albo fizykę (bo tam można
          dostać się od ręki), co byłoby znacznie prostsze, i robiłbym w życiu to samo.

          Chodziło mi również o to, że możnaby zrobić porządek z tymi proporcjami,
          bo jest to dla wszystkich męczące, wprowadza totalną dezoriętacje,
          i niestety, ale trzeba "robić bokami" żeby przeżyć w Polsce.

          I jak tu do sytuacji typowego polskiego studenta, ma się wiadomość:
          "Możesz wyjechać sobie na rok za granice, uśmiechnij sie !".

          • Gość: ANka to ze na dwoch kierunkach na raz IP: *.ifn-magdeburg.de 14.10.03, 11:50
            to moze byc inteligencja i zdolnosci organizacyjne - a moze tez byc brak
            zdecydowania.. Zalezy od ´ludzia´.
            Nie da sie ´zrobic porzadku´ bo nikt nie wie jakie kierunki beda potrzebne za
            pare lat. To najgorszy pomysl jaki slyszalam. MOzna jedynie probowac tworzyc
            nowe uczelnie o wybranym profilu z ukierunkowaniem na przemysl i o b. silnej
            konkurencji.. TAkie modele istnieja tez w Niemczech albo Francji- ale tam
            naprawde trzeba byc wasko wyspecjalizowanym i faktycznie pozbawionym skrupulow w
            dazeniu do kariery.. Te uczelnie sa tez b. silnie sponsorowane przez przemysl. W
            zwiazu z tym badania i nauczanie jest zawezone faktycznie i wylacznie dla
            najbardziej aktualnych potrzeb rynku. U nas takich uczelni i instytutow wciaz
            brakuje, choc po malu sie pojawiaja. Ja tam jestem za roznorodnoscia - a wiec
            musi byc i to i to...
        • Gość: ANka Jedyne uczelnie IP: *.ifn-magdeburg.de 14.10.03, 11:43
          wogole na swiecie (nie wiem jak jest w Stanach ale pewno sa odpowiedniki), ktore
          gwarantuja niejako przyjecie do pracy po studiach to szkoly prestizowe. We
          Francji to np tzw. Grandes Ecoles. U nas nie ma odpowiednikow..
          Tyle ze nauka wyglada tam troszke inaczej niz na zwyklym uniwersytecie czy
          politechnice, kazdy rok to naprawde wyscig szczurow..Konkurencja student-
          student nie pozwala na istnienie instytucji sciagi. Nie da sie ´odwalic´jakiegos
          przedmiotu bo kazdego roku jakas czesc musi odpasc. Ten kto odpadnie nie moze
          wrocic..
          Niech Pan to sobie przemysli - studencie...
          A stypendia sa po to, aby wlasnie studenci mogli wrocic wyksztalceni do naszego
          kraju. Jasne ze wszystko zalezy od tego jak to wykorzystaja..Pana zdaniem zas sa
          po to by studen mogl wyjechac na zawsze z kraju. To drobna roznica.
          I jeszcze cos: na (niektorych przynajmniej) studiach tez sie wybiera rodzaje
          cwiczen bo studia maja uczyc wyborow korzystnych dla siebie i umiejetnosci oceny
          czy to czego sie uczymy nam sie podoba..
          Rzeczywiscie na brak wiedzy o tym czego sie chce w zyciu nie ma lekarstwa..
    • Gość: Luck Głupota w Polsce nie zna granic IP: *.dip.t-dialin.net 14.10.03, 09:38
      Zamiast cieszyć się że bedzie więcej pieniędzy komentujący mówią
      że to i tak mniej niż Hiszpania. Szkoda że nikt z komentujących
      nie był na takim stypendium - zobaczyłby co znaczy wyżyć za 120
      euro (bo tyle w tym roku miałem tego stypendium) + pieniądze z
      polski od rodziców. Jakm ja czytam takie informacje to jestem
      zadowolony że byc moze wzrosną stypendia i studenci z polski bedą
      mogli normalnie chodzić na zajęcia a nie kombinować jak tu
      zarobić aby przeżyć.
      • dixit Re: Głupota w Polsce nie zna granic 14.10.03, 10:30
        Jesli mniej niz Hiszpania, a podobna jest liczba ludnosci itp, to nie ma sie co
        dziwic, ze ktos chce wyjasnic taki stan rzeczy.

        A w 1996 stypendia z UE wynosily 800 EUR/m-c ;-))

        Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: Gwidon Re: Głupota w Polsce nie zna granic IP: 5.3R2D* / *.vodafone-is.de 14.10.03, 12:58
          Jesli w 1996 to moze i 800 ale na pewno nie euro.
          • Gość: ANka W Hiszpanii wszystko jest mozliwe :) IP: *.ifn-magdeburg.de 14.10.03, 13:05
            Tam goracy klimat.. NIektore zjawiska i procesy przebiegaja szybciej :)))
      • Gość: javor Re: Głupota w Polsce nie zna granic IP: *.tele2.pl 14.10.03, 10:54
        Bylem na takim stypendium w Finlandii przez rok w 1999/2000 i nie zaluje.
        Dostawalem ok 340 euro na miesiac (teraz jest ponoc mniej). Studenci np. z
        Niemiec z Francji dostawali mniej, a studenci z Czech i Estonii dostawali
        wiecej, bo Erasmus nie jest po to, zeby sfinansowac studnia za granica - jest
        dla wyrownania szans i mysle, ze ta kasa role te spelnila. Dodam jeszcze, ze
        Finlandia jest jednym z najdrozszych krajow w Unii, ale mozna bylo dac sobie
        rade - trzeba bylo dolozyc troche z wlasnej kieszeni (np. dostawalem stypendium
        naukowe z Polski), ale starczalo i na jedzenie, i na mieszkanie, i na
        podrozowanie do Szwecji, Estonii i Rosji, i na imprezowanie.

        Poza tym, pragne zwrocic uwage, ze tu nie chodzi tylko o pieniadze - to jest
        mozliwosc poznania ludzi z calej Europy, przekonania sie na wlasnej skorze jak
        funkcjonuje inny system edukacyjny (w wypadku Finlandii pewnie jeden z
        najlepszych na swiecie), poszerzenia swoich horyzontow, co pewnie przydaloby
        sie niektorym na tym forum.

        Pozdr
        Javor

    • Gość: Sokratesowka Jakie 200 euro??? IP: *.hrz.uni-siegen.de 14.10.03, 10:53
      Z programem Socrates wyjechalam niedawno na 10 miesiecy, z czego
      dostaje po 130 euro przez tylko 6 miesiecy, a zycie w Unii jest
      drogie. Studencie martw sie sam, jak zdobyc reszte. Owszem,
      szansa jest, ale nie dla biednych.
      • Gość: ANka Re: Jakie 200 euro??? IP: *.ifn-magdeburg.de 14.10.03, 11:52
        Bo to jest dopiero wdrazane.. Moze ktos wie wiecej jakie to beda stawki.
        Studenci w Unii zawsze cienko piszcza ale ma Pani przynajmniej darmowa komunikacje..
        • Gość: ANka OJ prawie darmowa.. IP: *.ifn-magdeburg.de 14.10.03, 11:54
          Na te roczna karte studencka.. A to tez jest cos..
    • Gość: Grzegorz 70 EURO NA MIESIAC - STYPENDIUM SOKRATES IP: *.enst-bretagne.fr 14.10.03, 10:55
      Własnie zaczynam swój pobyt we Francji na sypendium Sokrates.
      Dwa dni temu poinformowano mnie, że będę otrzymywał 70 euro
      miesięcznie. Zaczynam zastanawiać się nad powrotem do Polski. Po
      prostu BEZ KOMENTARZA !!!
      • Gość: < Re: 70 EURO NA MIESIAC IP: *.mlyniec.gda.pl 14.10.03, 11:28
        Stary wracaj czym prędzej ja z DAAD dostałem 600 Euro a koleżanka z rosji ok
        1000 E :-)))) Miłej głodówki -
        • Gość: ANka W Rosji 1000 ? IP: *.ifn-magdeburg.de 14.10.03, 12:51
          Dobry zart. To jaka to dziedzina studiow? Badania kosmiczne?
          Jak jestes w Niemczech to powinienes wiedziec ze 1000 to przecietna doktoranta.
          Co do Rosji to wszyscy z Rosji siedza tutaj..wiec chyba tak wesolo nie jest...
      • Gość: ANka Za tyle nie przezyjesz IP: *.ifn-magdeburg.de 14.10.03, 12:46
        Wracaj czym predzej albo sie kloc. Najchudsze i najdrobniejsze dziewczyny wydaja
        tyg. ok. 20 Euro na samo najbardziej podstawowe zarcie.
        Sprawdz czy nie oszukuje Cie jakas administracja- tak czesto bywa..
      • pum Re: 70 EURO NA MIESIAC - STYPENDIUM SOKRATES 16.10.03, 13:43
        Grzegorzu, jeśli, jak wskazuje Twoje IP, studiujesz na politechnice w Rennes
        (albo w Breście) i chcesz się dowiedzieć, jak podostawać na przykład zwrot
        części kosztów za mieszkanie, to napisz do mnie.

        Gość portalu: Grzegorz napisał(a):

        > Własnie zaczynam swój pobyt we Francji na sypendium Sokrates.
        > Dwa dni temu poinformowano mnie, że będę otrzymywał 70 euro
        > miesięcznie. Zaczynam zastanawiać się nad powrotem do Polski. Po
        > prostu BEZ KOMENTARZA !!!
    • Gość: ania Re: Nauki Socratesa IP: *.du.se 14.10.03, 11:24
      Jestem na stypendium z Socratesa - Erazmusa w Szwecji, w
      Hogskolan Dalarna. Wszystkim polecam. I nie trzeba byc dzieckiem
      prominentnego polityka. Naley napisa projekt badawczy, wykaza
      znajomosc jezyka, miec wysoka srednia - to wszystko. Warto.
    • Gość: jag Re: Nauki Socratesa IP: *.ihh-stud.hj.se 14.10.03, 11:50
      ciekawe,ktory student dostaje 200 euro na miesiac...ja mam
      130,liczac piec miesiecy - 650 euro za caly wyjazd.To mniej
      wiecej tytl,ile wydaje w Szwecji na miesiac...
      Moze by tak ktos zaczal myslec i - zamiast ladowac w gornikow i
      hutnikow - pomoc studentom.W koncu to my bedziemy za pare lat
      zarabiac na tych,ktorym sie "nie chcialo nosic teczki..."
      • j_u Re: Nauki Socratesa 21.10.03, 23:36
        Gość portalu: jag napisał(a):

        > ciekawe,ktory student dostaje 200 euro na miesiac...ja mam
        > 130,liczac piec miesiecy - 650 euro za caly wyjazd.To mniej
        > wiecej tytl,ile wydaje w Szwecji na miesiac...
        > Moze by tak ktos zaczal myslec i - zamiast ladowac w gornikow i
        > hutnikow - pomoc studentom.W koncu to my bedziemy za pare lat
        > zarabiac na tych,ktorym sie "nie chcialo nosic teczki..."


        Ja dostaje 210. Starcza mi na 2/3 zaplaty za akademik.
    • Gość: m,hjn,,,nv, Re: Nauki Socratesa IP: *.minrol.gov.pl / 172.16.0.* 14.10.03, 12:16
      test
    • Gość: szyszyk Re: Nauki Socratesa IP: *.fal.dorms.du.se 14.10.03, 12:17
      Bardzo dobrze, mam nadzieję, że naprawdę więcej osób będzie
      mogło skorzystać z Socratesa. Ja właśnie teraz w Szwecji
      korzystam z tego programu i jestem bardzo zadowolony. Do takiego
      poziomu pobierania nauki brakuje nam jeszcze trochę czasu, a z
      pomocą Unii dogonimy Europę szybko!!! Pozdrawiam z Falun!
      • Gość: rafal Jestem na stypendium w Hiszpani. IP: *.ala.um.es 14.10.03, 12:21
        Jestem na stypendium w Hiszpanii.Stypendium dostaje tylko przez
        5 mesiecy, 200 euro miesiecznie a mam zamiar zostac tu caly
        rok.Dla porownania Wlosi z bogatej polnocy dostaja stypendium
        przez caly rok i wynosi ono 110 euro..
        • Gość: rafal I cos jeszcze o moim przyjacielu z Czech. IP: *.ala.um.es 14.10.03, 12:25
          Chlopak przyjezdza tu na drugi semestr i bedzie
          otrzymywal..uwaga 400 euro miesiecznie...
          • Gość: Szczepan sokrates w holandii IP: *.library.uu.nl 14.10.03, 12:54
            Wlasnie przebywam na wymianie studenckiej w ramach programu
            socrates/erazmus w holandii. Realia sa takie: grant jaki
            otrzymalem z programu wystarczyl na oplacenie miesiaca akademika
            i pozwolenia na pobyt (325+430=755 euro!!!).
            Czesi - rzeczywiscie, dostaja duzo wiecej, ale jest ich tez duzo
            mniej.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Do Re: sokrates w holandii IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.10.03, 18:06
              Czesc, jestes w Utrechcie? Jak znajdzies chwile odezwij sie na do77@interia.pl
    • Gość: Gwidon Re: Nauki Socratesa IP: 5.3R2D* / *.vodafone-is.de 14.10.03, 13:11
      Ciekawym jest, kiedy niektorzy nasi szanowni studenci zaczna traktowac wyjazdy
      na stypendia zagraniczne jako inwestycje a nie odciazenie konta rodzicow. Sam
      bylem w 1998 w Pradze przez 5 miesiecy i pracujac nastepnie na uniwerku w
      Niemczech spotkalem kilku Polakow z Socratesa - nota bene dostawali odpowiednik
      ok. 300euro co po oplaceniu ubezpieczenia i akademika wprawdzie ledwo
      wystarczalo na zycie ale tez nikt sie nie skarzyl. Doplacenie potrzebnej do
      zycia roznicy zwraca sie spokojnie w pierwszym roku pracy po studiach. Duzo
      latwiej dostac prace majac doswiadczenie za granica, pokazujac tym samym brak
      strachu przed nowymi wyzwaniami i otwarcie sie na nowe doswiadczenia.
      Miedzynarodowe znajomosci i doszlifowany jezyk to tylko dodatki aczkolwiek
      wazne. Atut sensownego stypendium zagranicznego w CV absolwenta uczelni w
      porownianiu do tego czym moga pochwalic sie narzekajacy koledzy stojacy w
      dzisiejszej trudnej sytuacji w kolejce w posredniaku jest nie do przebicia.
      Jesli nie ma funduszy - naprawde warto wziac kredyt studencki aby sobie taki
      wyjazd umozliwic.
      • j_u Re: Nauki Socratesa 21.10.03, 23:38
        Gość portalu: Gwidon napisał(a):

        > Ciekawym jest, kiedy niektorzy nasi szanowni studenci zaczna traktowac
        wyjazdy
        > na stypendia zagraniczne jako inwestycje a nie odciazenie konta rodzicow. Sam
        > bylem w 1998 w Pradze przez 5 miesiecy i pracujac nastepnie na uniwerku w
        > Niemczech spotkalem kilku Polakow z Socratesa - nota bene dostawali
        odpowiednik
        >
        > ok. 300euro co po oplaceniu ubezpieczenia i akademika wprawdzie ledwo
        > wystarczalo na zycie ale tez nikt sie nie skarzyl. Doplacenie potrzebnej do
        > zycia roznicy zwraca sie spokojnie w pierwszym roku pracy po studiach. Duzo
        > latwiej dostac prace majac doswiadczenie za granica, pokazujac tym samym brak
        > strachu przed nowymi wyzwaniami i otwarcie sie na nowe doswiadczenia.
        > Miedzynarodowe znajomosci i doszlifowany jezyk to tylko dodatki aczkolwiek
        > wazne. Atut sensownego stypendium zagranicznego w CV absolwenta uczelni w
        > porownianiu do tego czym moga pochwalic sie narzekajacy koledzy stojacy w
        > dzisiejszej trudnej sytuacji w kolejce w posredniaku jest nie do przebicia.
        > Jesli nie ma funduszy - naprawde warto wziac kredyt studencki aby sobie taki
        > wyjazd umozliwic.


        Jakbysmy nie traktowali jak inwestycje, to bysmy nie jechali, prawda?
        A ponarzekac mozna. Jak sie codziennie je na obiad makaron z najtanszym sosem
        ze sloika ;)))
    • Gość: lala Re: Nauki Socratesa IP: *.rochester.rr.com 14.10.03, 15:41
      Studiowalam w latach50/60. Wiedze na Politechnice Lodzkiej -
      zdobylam wystarczajaca. Warunki materialne mialam b. ciezkie.
      Mama nauczycielka i mlodsza siostra, ktora w trzy lata po mnie
      tez poszla na studia. Obecnie to pol wieku doodu. Ludzie,
      otrzasnijcie sie,samemu tez sie trzeba starac. Nie moge pojac,
      ze niektorym z was nie zalezy, aby poznac inne kraje [w mlodym
      wieku], mozna potraktowac to jak troche przygode. Skonczyly sie
      czasy, ze wszystko bylo podawane "na talerzu". Troche staran i
      napewno da sie rade. Przede wszystkim to na zachodzie Europu
      [mam nadzieje, bo akurat znam system amerykanski] zupelnie
      inaczej sie studiuje. To sudent jest osoba, on decyduje jakie
      kursy brac i u kogo.. B, wazne, ze ucza samodzielnego myslenia
      Student pisze opinie profesorowi. A generalnie to przywara
      Polakow, ze na ogol sa ze wszystkiego niezadowoleni, a zkoda.
      Czasem nawet wymuszony usmiech - rozjasnia zycie.
      • blixia Re: Nauki Socratesa 15.10.03, 01:31

        Wlasnie zaczynam pobyt na stypendium Socratesa w Niemczech i mam bardzo
        mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo sie ciesze, ale z drugiej widze, ze
        wlasciwie moglam sama sobie te studia zalatwic i moze nawet byloby z tym mniej
        problemow. Dostaje niby 200 Euro na miesiac, z tym ze przez 3,5 miesiąca, czyli
        razem tylko 750 Euro. Tylko albo aż, to zależy od punktu widzenia, ale jeżeli
        podzielić to na czas, który muszę spędzić w Niemczech, zeby zaliczyć ten
        semestr, to wygląda to trochę gorzej. Miesięcznie muszę zapłacić 54 Euro na
        ubezpieczenie, bilet na komunikację też płąciłam sama, razem z jakimiś opłatami
        za studia (jednak były) to 150 Euro. Jest mnóstwo innych wydatków, takich jak
        np. tłumaczenia przysięgłe itp. (200 zł), tak że na samo życie niewiele zostaje.


        > Nie moge pojac,
        > ze niektorym z was nie zalezy, aby poznac inne kraje [w mlodym
        > wieku], mozna potraktowac to jak troche przygode.

        Oczywiście jest to świetna przygoda, ale gdyby nie rodzice, to nie miałabym
        szansy jej przeżyć. W zyciu nie wziełabym kredytu studenckiego na taki wyjazd,
        już i tak bedę myśleć o tym od rodziny. Zarabiałam w Polsce cały rok i
        starczyło mi to na niewiele. Jakieś pieniądze z tego jeszcze będą, ale starczą
        pewnie na xero itp., już rozglądam się za pracą na miejscu. Mam nadzieję, ze
        się uda. Ale to jest wszystko kosztem studiów i dużego samozaparcia. Jestem w
        tej dobrej sytuacji, ze znam język niemiecki zapewne lepiej od innych
        zagranicznych studentów, ale wiem, ze o pracę nie łatwo nawet w Niemczech.
        Doskonale rozumiem ludzi narzekających na niskie stypendia. Myslę, ze lepiej by
        było jednak rozdawać ich mniej, za to większych, żeby można było żyć jako tako.

        Skonczyly sie
        > czasy, ze wszystko bylo podawane "na talerzu". Troche staran i
        > napewno da sie rade.

        No i znowu - nie zawsze wystarczy trochę starań. Gdybym nie miała od kogo
        pożyczyć, to nic by tu nikt nie wymyślił. Znam osoby, które na stypendium,
        które już dostały, jednak nie pojechały, bo ich nie było stać.

        Przede wszystkim to na zachodzie Europu
        > [mam nadzieje, bo akurat znam system amerykanski] zupelnie
        > inaczej sie studiuje. To sudent jest osoba, on decyduje jakie
        > kursy brac i u kogo.. B, wazne, ze ucza samodzielnego myslenia
        > Student pisze opinie profesorowi.

        Akurat jesli o to chodzi, to u nas zaczyna byc podobnie. Znam co najmniej kilka
        kierunków, na których są punkty ECTS i student sam wybiera, jakie "kursy"
        bierze.

        A generalnie to przywara
        > Polakow, ze na ogol sa ze wszystkiego niezadowoleni, a zkoda.
        > Czasem nawet wymuszony usmiech - rozjasnia zycie.

        No cóż, może jakoś się uda i nie będę na wiecznych pożyczkach... Problem z tymi
        Polakami, że po prostu na ogół mają dużo gorzej od tych z Zachodu i naprawdę
        mają na co narzekać. Ale z drugiej strony, co prawda, to prawda. Też nie
        cierpię narzekających stale ludzi, którzy sami nie potrafią nic zrobić. Ciekawe
        tylko, co na naszym miejscu zrobiliby Niemcy, gdyby im przyszło żyć w Polsce za
        stypendium np. 200 złotych?
    • Gość: koza Ale aktualne wiadomośći, aż ze stycznia 2001r. Kpina?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 16:40
      Ostatnia aktualizacja programu Sokrates-Arion jest ze stycznia
      2001!!!!!!!!!!!!!!!! tak podano pod tekstem sokratesa z adresu
      podanego w dzisiejszej GW. To o co chodzi?


    • Gość: m Re: Nauki Socratesa IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 14.10.03, 23:15
      tak k'woli sprostowania (nie, zeby mnie tak zle bylo na tym Socratesie, choc
      przyznaje - bez dofinansowania niemieckiego mogloby byc krucho...) - na moim
      wydziale przyznano stypendia S/E 30 osobom ... z tego 15 dostanie
      150Euro/mies. - pozostala pietnastka dostanie... pozwolenie na wyjazd i 0 Euro
      na miesiac...
      wyjazd bedzie mial miejsce w 2004 roku -
      pieniadze nalezy sobie zalatwiac samemu, a nie liczyc na unijne obietnice...
      ale sam wyjazd - marzenie! ;-)
      • Gość: Marta Stypendia śmiesznie niskie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.03, 23:08
        W styczniu mam zamiar wyjechac na stypendium S/E do Danii na 5 miesięcy,
        dostajemy na uczelni po 130 Euro na miesiąc i mam nadzieję ze na opłacenie
        mieszkania wystarczy,reszte dokładają moi rodzice. Sama bym ich nie poprosila
        o dofinansowanie wyjazdu bagatela o 12 tyś. zł + koszty wszystkich
        formalności. Wyszło to od nich i szczerze powaliło mnie na kolana bo nie
        jesteśmy krezusami i taki wydatek jest dla nich obciązeniem.
        Biorąc pod uwagę ze stypendium pokrywa zaledwie róznice w kosztach utrzymania
        miedzy krajem pochodzenia i krajem do którego sie wyjezdza to wyglada na to ze
        w Polsce sie zyje całkiem nieźle...Uważam, ze powinna wyjeżdzać mniejsza liczba
        osób ale z wiekszą ilością Euro w kieszeni.
        • j_u Re: Stypendia śmiesznie niskie 21.10.03, 23:41
          Swiete slowa, juz o tym pisalam. Dostaja czesto stypendium ludzie malo co
          robiacy na studiach w Polsce, po co im na lenistwo wyjezdzac za granice. Nic
          nie robic mozna wszedzie;)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka