Dodaj do ulubionych

Para w akademiku

IP: *.proxy.aol.com 15.10.03, 20:24
"Rozdzielnoplciowe akademiki na KUL nadzorowane przez duchownych
danej plci" - no coz, przeciez na KUL i tak wszystkie pary
sa 'jednoplciowe' - to tradycja kultywowana juz od czasu, gdy
przyszly kandydat na studia jest jeszcze ministrantem.

A poza tym, jak tu sie nie zakochac w slownictwie pani z KUL-u -
to juz nie tylko mamy rosliny i zwierzeta rozdzielnoplciowe,
teraz 'rozdzielnoplciowe' sa rowniez budynki. A jakiej plci jest
rektorat KUL-u?
Obserwuj wątek
    • Gość: snowball2 Para w akademiku IP: *.era.pl 15.10.03, 20:25
      Rektor mówi, że nie jest Dulską? Ależ jest! Dopuszcza nocowanie
      od czasu do czasu, ale oficjalnie zgody nie chce dać i broni się
      opinią Kościoła. Dziewicą się jest albo nie, ale się nie "bywa".
      I co Kosciól ma do gadania? Niech uczy swoje studenckie owieczki
      wstrzemięźliwości, a od reszty niech się odczepi.
            • Gość: żyd Re: ale nie sa samodzielni.. IP: *.p.lodz.pl / 192.168.1.* 15.10.03, 23:25
              Gość portalu: Jasnowisz napisał(a):

              > yassna napisała:
              >
              > > synku, nie wszyscy sa na wikcie i opierunku u rodziców.
              znowu kościół właz
              > i
              > > butami w czyjeś życie. kapujesz?
              >
              > Nikomu kościół nie wchodzi z butami.
              > Jeżeli są samodzielni, to dlaczego mieszkają w akademiku?
              > Niech zamieszkają w swojej willi i tam uprawiają co chcą.
              Kilkoro moich znajomych znajomych studiuje, mieszka w akademiku
              i pracuje, bo ich rodzice nie są w stanie ich utrzymywać. Są
              niesamodzielni?
            • Gość: IMiO Re: ale nie sa samodzielni.. IP: *.securities.com.pl 16.10.03, 07:48
              > Nikomu kościół nie wchodzi z butami.
              > Jeżeli są samodzielni, to dlaczego mieszkają w akademiku?
              > Niech zamieszkają w swojej willi i tam uprawiają co chcą.

              Wlazi.
              Ja bylem samodzielny a mieszkalem w akademiku, i masa moich
              kolegow tez.... Jak dla ciebie samodzielnosc to mieszkanie w
              mieszkaniu to prosze kup mi je... Mnie nie stac,... a studiuje po
              to by mnie bylo stac (miedzy innymi). Uprawiaja co chca,... nawet
              sex ci przez klawiature nie chce prz3jsc co ? Frustracja i
              wielkie tabu SEX SEX SEX. Zamykasz oczy juz czy jeszcze nie ?
              Pracuje, zaeby studiowac, mieszkam z dziewczyna, jestem
              obrzydliwym grzesznikiem co ?

              W sumie ja tez sie dziwie, ze chca mieszkac w akademiku jako
              para. To nawet powiedzialbym - glupota. Popatrzmy na moja
              uczelnie : pokoj 2 osobowy w Rivierze,... po 450 od glowy mniej
              wiecej bedzie jak nie wiecej - toz za te pieniadze mozna miec
              kawalerke + z glowy ludzi ktorzy beda ci przeszkadzac z
              zamieszkaniem z osoba ktora sie kocha.
              • Gość: Malibu Re: ale nie sa samodzielni.. IP: *.acn.waw.pl 16.10.03, 10:48
                Moim zdaniem to już zahacza o inny problem- hipokryzja
                rodziców. Jeżeli nie znają swoich dzieci i wydaje im się, że
                nie wie ono, co znaczy słowo seks, to coś jest nie tak. To
                chyba naturalne (przynajmniej dla mnie), że dwie dorosłe,
                kochające się osoby mieszkają razem, uczą się życia w związku.
                Jak będą chcieli uprawiać seks, to i tak to zrobią, za
                przyzwoleniem rodziców, rektora lub kościoła lub bez tego
                przyzwolenia. Nie bądźmy hipokrytami...
        • Gość: robertm Re: ale nie sa samodzielni.. - i co z tego? IP: *.chello.pl 16.10.03, 01:43
          Gość portalu: p... napisał(a):

          > ..bo ciagle na wikcie i opierunku tatusia i mamusi,ktorzy
          gdyby sie
          > dowiedzieli,ze synus czy corcia zapragneli doroslego zycia na
          ich rachunek
          > gotowi beda podac rektora do sadu..kapujesz?

          A na podstawie którego artykułu i kodeksu rodzice mieliby podać
          do sądu rektora w tej sprawie? Bo każdy pozew lub wniosek do
          sądu musi mieć umocowanie w przepisach prawa, a tu o takie
          byłoby raczej trudno...

          A ponadto:
          "Niesamodzielność" dorosłego dziecka w świetle polskiego prawa
          jest podstawą utrzymania obowiązku alimentacyjnego rodziców
          wobec dziecka również po osiągnięciu przez dziecko pełnoletności.
          (na podstawie art. 133 par. 1 KRiO, a w sprawie interpretacji
          tego przepisu w odniesieniu do okresu trwania studiów wyższych -
          orzeczenie Sądu Najwyższego: OSNCP 1987, poz 4.)
          Oznacza to tyle, że rodzice mają ustawowy obowiązek utrzymywać
          studiujące dziecko. Niezależnie od tego, czy podoba im się styl
          życia ich "synusia czy córci" (ci mają tylko pilnie studiować i
          nie powtarzać lat) - gdyż na podstawie art. 92 KRiO władza
          rodzicielska kończy się wraz z osiągnięciem przez dziecko
          pełnoletności.

      • Gość: Jasnowidz Re: Para w akademiku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.03, 21:35
        Gość portalu: trejmas napisał(a):

        > Najbardziej mi sie podoba argumenytacja pana rektora: kosciol
        > sie na to niezgodzi a do tego jeszcze rodzice moge przyjsc ns
        > skarge.Otoz panie rektorze wiekszosc studentow ma skonczone 18
        > lat i kosciolow nic do tego jesli ktos chce z kims mieszkac lub
        > nawet spac!!!

        Oczywiście, że mogą mieszkać i spać i nawet uprawiać seks oraz grać w warcaby
        z kim chcą. Niech sobie wynajmą mieszkanie komercyjnie i nikt nie piśnie.
        Akademik jest własnością uczelni, mieszkanie tam jest dotowane i uczelnia ma prawo
        narzucać swoje reguły. Nikt nie zmusza do mieszkania w akademiku, ani studiowania.
        • Gość: żyd Re: Para w akademiku IP: *.p.lodz.pl / 192.168.1.* 15.10.03, 23:05
          Gość portalu: Jasnowidz napisał(a):

          > Gość portalu: trejmas napisał(a):
          >
          > > Najbardziej mi sie podoba argumenytacja pana rektora:
          kosciol
          > > sie na to niezgodzi a do tego jeszcze rodzice moge przyjsc
          ns
          > > skarge.Otoz panie rektorze wiekszosc studentow ma skonczone
          18
          > > lat i kosciolow nic do tego jesli ktos chce z kims mieszkac
          lub
          > > nawet spac!!!
          >
          > Oczywiście, że mogą mieszkać i spać i nawet uprawiać seks oraz
          grać w warcaby
          > z kim chcą. Niech sobie wynajmą mieszkanie komercyjnie i nikt
          nie piśnie.
          > Akademik jest własnością uczelni, mieszkanie tam jest dotowane
          i uczelnia ma pr
          > awo
          > narzucać swoje reguły. Nikt nie zmusza do mieszkania w
          akademiku, ani studiowan
          > ia.

          Nikt nie neguje prawa uczelni do tworzenia regulaminów życia w
          akademikach. Śmieszna jest tylko argumentacja rektora - Kościół
          i rodzice. Jest to po prostu niepoważne. Studenci - ludzie
          dorośli - mają prawo do rozporządzania własnym życiem. Opinia
          Kościoła lub rodziców może być zobowiązująca (tak jest w moim
          przypadku), nigdy przymuszająca. Przymus Kościoła byłby
          sprzeczny z jego nauką, a w stosunkach student-rodzice - po
          prostu nie fair. Moi rodzice nie zaakceptowaliby, jeślibym
          zamieszkał z dziewczyną, więc zrezygnowałem z takiego zamaiaru,
          ale gdybym się uparł, sądzę, że by mnie nie wydziedziczyli.
          Odnośnie przepisów bądź zwyczajów wewnętrznych uczelni - ja
          studiuję na Politechnice Łódzkiej. W naszych akademikach pary
          mieszkają razem oficjalnie, kiedyś też przynosiły zaświadczenia
          z USC, teraz chyba nawet tego nie trzeba, ale tu mogę się mylić.
          W każdym razie panie kierowniczki raczej nie robią przeszkód, o
          ile jest wolne miejsce, i pary takie mieszkają latami, "wiszą na
          grafikach" i nikt się ich nie czepia. A tak przy okazji -
          wpiszcie, ile kosztują miejsca w akademiku w różnych miastach,
          bo ja płacę 130 zł. Tyle u nas kosztuje miejsce, kiedy ma się
          zamkniętą sesję. Jeżeli masz rozbabraną (3 braki lub więcej),
          płaci się 260. Takie same stawki są za miejsce w pokoju 2- i 3-
          osobowym, bez znaczenia, czy pokój ma 10 czy 25m2.
        • Gość: robertm Takie zakazy są naruszeniem Konstytucji IP: *.chello.pl 16.10.03, 00:49
          Gość portalu: Jasnowidz napisał(a):

          > Gość portalu: trejmas napisał(a):
          >
          > > Najbardziej mi sie podoba argumenytacja pana rektora:
          kosciol
          > > sie na to niezgodzi a do tego jeszcze rodzice moge przyjsc
          ns
          > > skarge.Otoz panie rektorze wiekszosc studentow ma skonczone
          18
          > > lat i kosciolow nic do tego jesli ktos chce z kims mieszkac
          lub
          > > nawet spac!!!
          >
          > Oczywiście, że mogą mieszkać i spać i nawet uprawiać seks oraz
          grać w warcaby
          > z kim chcą. Niech sobie wynajmą mieszkanie komercyjnie i nikt
          nie piśnie.
          > Akademik jest własnością uczelni, mieszkanie tam jest dotowane
          i uczelnia ma pr
          > awo
          > narzucać swoje reguły. Nikt nie zmusza do mieszkania w
          akademiku, ani studiowan
          > ia.

          Uczelnia ma prawo narzucać swoje reguły. Czyli może np. zażądać,
          żeby studenci po 21:00 gasili swiatło? Albo żeby chodzili po
          akademiku w białych skarpetkach? Albo żeby poddawali się przy
          wejściu i wyjściu z akademika rewizji osobistej?

          O ile wszystkie wyżej wymienione pomysły na reguły na pierwszy
          rzut oka wydają się absurdalne, to dla każdego z nich można
          zbudować "racjonalne" uzasadnienie związane z dobrem instytucji
          lub ogółu jego mieszkańców. Natomiast w zakazie wspólnego
          zamieszkiwania par heteroseksualnych w jednym pokoju nie
          znajduję nawet namiastki racjonalnego motywu. A zarazem,
          podobnie, jak wymyślone przeze mnie przed chwilą "reguły", zakaz
          taki koliduje wyraźnie z podstawowymi wolnościami jednostki,
          czyli tzw. prawami człowieka. A przypomnę, że są to prawa, które
          każdy człowiek posiada w relacji z (szeroko rozumianą) władzą
          państwową. Nie dotyczą one innych relacji, tj. np. stosunków
          pomiędzy instytucją "komercyjną" a klientem, lub miedzy jednym
          obywatelem, a drugim. A zatem to właśnie "komercyjna" relacja
          daje możliwość wprowadzania podobnych reguł - np. w umowie
          najmu. Oczywiście reguły takie nie mogą stać w sprzeczności z
          obowiązującymi przepisami prawa, ale konstytucyjne wolności
          jednostki nie mają tu nic do rzeczy (o ile oczywiście nie
          zostaną wprowadzone do odpowiednich kodeksów -
          ostatnio "antydyskryminacyjne" przepisy wprowadzono do kodeksu
          pracy).
          Akademik jednak (nie dotyczy to burs uczelni prywatnych) nie
          jest instytucją "komercyjną" w powyższym sensie. Jest instytucją
          stricte państwową, która ma obowiązek przestrzegać praw
          człowieka i nie może dyskryminować ludzi ze względu na
          przekonania. A akceptacja pożycia przed- lub pozamałżeńskiego
          jest właśnie kwestią przekonań. Prawo nie zakazuje pożycia
          pozamałżeńskiego lub konkubinatu.

          Proszę zauważyć, że zakaz dotyczy z definicji wyłącznie par
          heteroseksualnych. Pary homoseksualne mogą w akademikach
          zamieszkiwać razem. Zabawna (choć niezamierzona, ale
          urzeczywistniona) dyskryminacja ludzi ze względu na płeć.
      • Gość: BangBang Re: Dobrotliwy pan rektor... IP: 129.81.192.* 15.10.03, 21:16
        Gość portalu: Tomek napisał(a):

        > Pan Borecki mówi, że Kościół się nie zgodzi. Mam pytanie - od
        > kiedy to Kościół decyduje o sprawach uczelni wyższych? A co
        gdy
        > ktoś jest niewierzący i opinia Kościoła nie ma dla niego
        > najmniejszego znaczenia?!
        ===============================================================
        Pan Borecki liczy moze na blogoslawienstwo ze strony jakiegos
        arcybiskupa, czy biskupa, a w najgorszym razie - Ojca
        Rydzyka & Co.

        p.S. W Polsce kosciol ma wplyw na praktycznie WSZYSTKICH
        oraz WSZYSTKO... Wyzsze uczelnie takze...
    • Gość: Maciek Re: Para w akademiku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 20:30
      Rektor Szkoły Tomasz Borecki mówi: "Przecież rodzice mogliby
      przyjść do mnie z awanturą. Kościół też się nie zgodzi."
      A co ma z tym wspólnego kościół? Wydaje mi się że nasze
      państwo jest (powinno) neutrealne światopoglądowo. Pan rektor
      niech póknie w głowę. Może niedługo będzie się pytał biskupa
      czy studentki mogą uzywać tamponów. Oto nasza Polska paranoja.
    • nick Ja z moją dziewczyną w akademiku... 15.10.03, 20:31
      Co prawda ja nie mieszkam w akademiku, ale ona tak. Gdy
      przyjechałem do niej na weekend - nikt o nic nie pytał. A
      owszem - spaliśmy razem :) Miło było, nikt nie przeszkadzał... W
      końcu to weekend - nikogo i tak tam nie ma.
    • Gość: mala mi Re: Para w akademiku IP: *.acn.waw.pl 15.10.03, 21:48
      Ja studiuje na SGGW, ale ni mieszkam w akademiku, bo na uczelnie
      mam 7 min. autobusem. Nie pozwalaja im razem mieszkac?? A w nocy
      to ktos ilnuje kto i kiedy spi nie w swoim pokoju?? Przeciez
      nikt nie sprawdzi co dziewczyna z jakiegos pokoju robi u kolegi
      dzrzwi na przeciwko...paranoja. Na uczelni jest sporo par z
      dziecmi lub wlasnie oczekujacych na dzieco (no duzo to moze za
      wiele powiedziane, ale 6 to ich w sumie jest)...i co jak slubu
      nie planuja to co mieskzac nie moge razem?? Studenci to w koncu
      ludzie dorosli...
      Przepraszam, ze zapytam...a Gazecie to sie nudzi?? Jakby
      wiekszych problemow nie bylo tylko to, co, to z kim i gdzie po
      nocach robi w akademiku...
    • Gość: Eol Rodzice???? Kosciol????? IP: 212.69.76.* 15.10.03, 21:50
      "Przecież rodzice mogliby przyjść do mnie z awanturą. Kościół też
      się nie zgodzi."

      Moze ktos mi wyjasni co ten pan ma na mysli.

      Studenci w wiekszosci maja chyba > 18 lat, wiec jacy rodzice???
      Zyjemy podobno w kraju tolerancji religijnej (uhahaha), wiec jaki
      kosciol???

      To smutne, ze taki ktos zostal rektorem. Ale tak to jest w nauce,
      nikt nie chce roboty administracyjnej, poza takimi ludzmi.
    • Gość: adiunkt Re: Para w akademiku IP: *.ha.pwr.wroc.pl 15.10.03, 22:08
      Mlodzi ludzie, jakimi sa bez watpinia studenci, nie sa zdolni
      myslec o dniu dzisiejszym, nie mowiac o przyszlosci. Mam
      niestety kontakt ze studentami (z racji zawodu) i nie popelniam
      wiekszego bledu, twierdzac, ze dzisiejsi studenci nie rozumieja
      jezyka polskiego (nawet nie biorac pod uwage tresci
      merytorycznych). Jak oni moga planowac mowe zycie nowa rodzine??
      Cywilizacja Śmierci - gorzka prawda świata dzieci?
      • Gość: Eol Re: Para w akademiku IP: 212.69.76.* 15.10.03, 22:54
        Gość portalu: adiunkt napisał(a):

        > Mlodzi ludzie, jakimi sa bez watpinia studenci, nie sa zdolni
        > myslec o dniu dzisiejszym, nie mowiac o przyszlosci. Mam
        > niestety kontakt ze studentami (z racji zawodu) i nie popelniam
        > wiekszego bledu, twierdzac, ze dzisiejsi studenci nie rozumieja
        > jezyka polskiego (nawet nie biorac pod uwage tresci
        > merytorycznych). Jak oni moga planowac mowe zycie nowa rodzine??

        Rozumiem jezyk polski na tyle, zeby zrozumiec ze probuje pan
        wtykac nos w nie swoje sprawy. Uprzejmie prosze pilnowac swojej
        pracy naukowej a nie zagladac mi do lozka.

        > Cywilizacja Śmierci - gorzka prawda świata dzieci?

        Slucham?
      • Gość: BangBang Re: Do starego adiunkta IP: 129.81.192.* 15.10.03, 23:04
        A od kiedy to szanowny pan adiunkt zaczal decydowac sam
        o sobie? Czy moze dopiero po obronie swojego doktoratu?
        A moze to przywilej tylko dla "re-habilitowanych"?

        P.S. I co to za bzdury w tym kontekscie nt.
        "cywilizacji smierci"?
        Czy studenci sa gorsi, lub lepsi od reszty
        spoleczenstwa?
      • Gość: [BM] Re: Para w akademiku IP: 216.116.53.* 16.10.03, 00:34
        Drogi Adiunkcie!

        Gratuluję poczucia wyższości wobec studentów i dziękuję za wyjątkowo głębokie
        przemyślenia, którymi raczyłeś (raczyłaś?) się tutaj z nami podzielić.
        Stwierdzenie: "młodzi ludzie, jakimi są bez wątpienia studenci" powala na
        kolana swą zasadnością, żelazną logiką i celnością obserwacji, a
        wyrażenie "gorzka prawda świata dzieci" nadaje się nawet na tytuł tomiku poezji
        oprawionego w czarny aksamit i wydanego na papierze czerpanym.

        Wiele jest zawodów, które przynoszą satysfakcję, nie wymagając przy tym
        kontaktu ze studentami. Miast męczyć się jako adiunkt mógłbyś, drogi Adiunkcie,
        pracować jako spawacz rur obłych, rybak dalekomorski, poeta albo kaskader...
        Lecz Ty trwasz na stanowisku, ucząc i wychowując; stoisz na straży prawdy,
        etyki, moralności.

        Muszę przyznać, że Twoja teoria o wpływie znajomości języka polskiego na
        zdolność podejmowania decyzji życiowych jest bardzo interesująca. Jeśli się nie
        mylisz, to konsekwencje dla świata mogą być przerażające. Wszak spośród kilku
        miliardów ludzi na naszej pięknej planecie tylko kilkadziesiąt milionów rozumie
        polską mowę. Co z pozostałymi? "Jak oni mogą planować nowe życie, nową
        rodzinę?" Trzeba czym prędzej nauczyć ich polskiego! No a co z głuchymi?
        Profilaktycznie wysterylizować?

        Pozdrawiam serdecznie,
        [BM], były student

        PS. Czy kłopoty z pisaną polszczyzną również prowadzą do zaniku umiejętności
        planowania życia rodzinnego? Mam nadzieję, że nie, bo wówczas mogłoby się
        okazać, że nie tylko studenci, ale i niektórzy pracownicy polskich uczelni nie
        są w stanie sprostać roli rodzica.
      • Gość: robertm Para w akademiku - tekst przeznaczony dla adiunktów :) IP: *.chello.pl 16.10.03, 01:11
        Gość portalu: adiunkt napisał(a):

        > Mlodzi ludzie, jakimi sa bez watpinia studenci, nie sa zdolni
        > myslec o dniu dzisiejszym, nie mowiac o przyszlosci. Mam
        > niestety kontakt ze studentami (z racji zawodu) i nie
        popelniam
        > wiekszego bledu, twierdzac, ze dzisiejsi studenci nie
        rozumieja
        > jezyka polskiego (nawet nie biorac pod uwage tresci
        > merytorycznych). Jak oni moga planowac mowe zycie nowa
        rodzine??
        > Cywilizacja Śmierci - gorzka prawda świata dzieci?

        Ale jednak są to wolni i pełnoprawni obywatele demokratycznego
        kraju, który posiada konstytucję gwarantującą podstawowe
        wolności jednostki.
        A ponadto - chyba nie jest właściwą metodą wychowawczą
        pokazywanie młodym (choć dorosłym) ludziom, że obywatel lub
        instytucja może w dowolny sposób ograniczać wolność innego
        obywatela, kierując się jedynie swoim przekonaniem, że tamten
        drugi jest osobą źle wykształconą i nieodpowiedzialną.

        "Prawda świata dzieci" widziana oczami "dorosłych" wydaje się
        wyglądać bardzo podobnie niezależnie od miejsca i czasu
        historycznego. Nie jestem pewien, ale termin "cywilizacja
        śmierci" (lub podobny) pojawił się już w opiniach warszawskich
        pozytywistów o warszawskich dekadentach (którzy byli
        programowo "nieodpowiedzialni"). Dodam jeszcze, że Mickiewicz
        nawoływał młodych do tego, by "mierzyli siły na zamiary" (bardzo
        nieodpowiedzialna zachęta do nieodpowiedzialności), a muzycy
        punkrockowi programowo nie potrafili grać na instrumentach.
      • Gość: rodzic, 43 lata Re: Para w akademiku IP: *.motorola.com 16.10.03, 01:42
        Kopia fragmentu listu od mojego syna (22, 3 rok studiow, imiona zmienione).
        Prosze zauwazyc, ze bylo to dodane jako post scriptum listu:

        "ps. a tak przy okazji, z Mama gadasz troche.. ale czy Ty wiesz ze ja uciekam
        na wakacje z domu ???
        kawalerka = 900zl.
        zarabiam cos ok.1000... i próbujemy jak to sie zyje (z Zosia)"

        I kopia jednej z moich odpowiedzi:

        "Po ?przyjeciu weselnym?, gdy goscie juz sobie poszli a ja po raz
        pierwszy ?legalnie? moglem zostac w pokoju (teraz juz) zony, pamietam jak by to
        bylo wczoraj, mialem bardzo glupie uczucie ? no bo co teraz? Co to za roznica?
        Siedzi tam ta sama Baska, tylko w sukni slubnej I to ma byc ?to?? Gdzie tu ten
        dramat, te oczekiwania, te ?oh? I ?ach?? Oczywiscie ze nie byl to koniec
        swiata, ale czulem sie dokladnie tak jakbym mial udawac, ze sie ciesze z
        prezentow, ktorymi nabawilem sie juz wczoraj.
        Teraz, patrzac w amerykanskich sklepach na amerykanskie dzieci wybierajace dla
        siebie zabawki przez bawienie sie nimi na podlodze sklepu to samo uczucie
        powraca dosyc czesto. Cala podloga jest zaslana podartymi z jakas diabelska
        wsciekloscia opakowaniami a obsluga tylko omija maluchy I starszaki lamiace,
        psujace I skaczace po walajacych sie wszedzie zabawkach. A potem maja sie tym
        samym cieszyc w domu? Z jakiej racji?
        Wobec czego kazde dziecko tutaj ma setki zabawek, jest smutne I pozada coraz to
        nowych wrazen. A to sobie postrzelac do kolegow w szkole, a to narkotyki, a to
        rozbic samochod, komus glowe czy wysmarowac gownem twarz kolezanki
        podczas ?party? (cos w rodzaju ?chrztu szkolnego?, czy pasowania na ucznia).
        Zdarzylo sie ostatnio w jednej ze szkol srednich na jednym z zamozniejszych
        przedmiesc. Szkola chciala dziewczeta za bicie I poniewieranie kolezanek
        (uwiecznione na video, a jakze) usunac ze szkoly na piec minut przed matura a
        rodzice ?dzieciatek? runeli ze sfora adwokatow I dawaj szkole ciagac po sadach.
        Bo przeciez idzie o niebotyczne pieniadze ? dzieciatko z ?rekordem? nie
        dostanie sie do Harvardu a po innej szkole nie zarobi sto tysiecy rocznie na
        dzien dobry. A poza tym jakze to? NASZE dzieci ktos SMIE oskarzac o cokolwiek?
        ZABIC!!!
        Co to ma wspolnego z rozwodem po zyciu na kocia lape? Ano wszystko. Wkraczasz
        po prostu na ta sama sciezke co te prymitywy tutaj 40 lat temu. I jezeli nie
        Ty, to Twoj syn bedzie ciagal do sadu wdowe po pobitym na ulicy przez Twojego
        wnuczka ? staruszku. Bo sobie dzieciatko zabrudzilo krwia buciki Nike Jordan
        Super Kosmos Model XXIV kopiac lachmaniarza na smierc."

        (Zadziwiajace, jak szybko tata, czyli ja, polaczyl "pomysly na zycie" mojego
        syna z "cywilizacja smierci-gorzka prawda swiata dzieci". Calkowicie zgadzam
        sie z Panem Adiunktem, ale moze aby to zrozumiec trzeba przezyc cos takiego jak
        strach o utrate pracy? Pracy, z ktorej zyje bardzo liczna rodzina? Trzeba miec
        ambicje i nie tylko gadac po proznicy, ale znac cene tlamszenia w sobie
        pomyslow rozwiazan, ktore maj ta wade, ze nie podobaja sie w pracy komus? Cene
        nie donoszenia na innych? Cene porzadnosci? Cene niebezpieczenstwa dostania w
        pysk od syna (w przenosni) za rady, odrzucenie ktorych jest zupelnie oczywista
        glupota w imie zaspokojenia trywialnych niby-koniecznych-potrzeb?
        Rozczarowania, ze wlasne dziecko woli wybrac zycie glizdy, ktora "zezre i
        wydali to samo z czego jest zbudowana" i jedyne, co bedzie maiala szanse
        pozostawic po sobie to takie samo bloto, ktore zre i wydala myslac ze nie
        wiadomo jakie sukcesy odnosi udajac doroslych? Studia sa do nauki. O prace jest
        bardzo ciezko. O dobra, ciekawa i rozwijajaca prace jeszcze ciezej. A w Polsce
        do dziesiatej potegi. Umysl jest chlonny gdy jest mlody. Potem tylko moze
        odtwarzac a nie kreowac. Jak mlodosc zamienimy na nauke i malzenskosc i
        pracowanie to tego skutki beda widoczne. Co innego gdu sie musi na siebie
        pracowac. Czapki z glow przed takimi studentami, ktorzy musza pracowac aby sie
        uczyc. Ale piepszenie sie, jawnie czy po kryjomu, przybliza nas do glizdy,
        kierujacej sie nie rozumem a instynktem. Nie mowic juz, ze (w wypadku chlopaka)
        z czego ma byc dumnym, gdy nie stac go ani na mieszkanie ani nawet na obraczki?
        Jak ma miec szacunek do siebie? A nie majac go, jak moze szanowac swoja zone?
        (czy partnerke - to dla tych "nowoczesnych")

        pisze to po godzinach w pracy, nie dla siebie, nie wchodzac z butami w cudze
        zycie, "robta co chceta", ale nie udawajcie ze to ma jakis sens...
        • Gość: xxx Frustracje? IP: 195.145.80.* 16.10.03, 09:09
          > Co to ma wspolnego z rozwodem po zyciu na kocia lape?
          > Ano wszystko. Wkraczasz po prostu na ta sama sciezke
          > co te prymitywy tutaj 40 lat temu.

          ... podcierajac sie w sposob odmienny od preferowanego przez autora listu.
      • Gość: IMiO Re: Para w akademiku IP: *.securities.com.pl 16.10.03, 07:55
        > Mlodzi ludzie, jakimi sa bez watpinia studenci, nie sa zdolni
        > myslec o dniu dzisiejszym, nie mowiac o przyszlosci. Mam
        > niestety kontakt ze studentami (z racji zawodu) i nie popelniam
        > wiekszego bledu, twierdzac, ze dzisiejsi studenci nie rozumieja
        > jezyka polskiego (nawet nie biorac pod uwage tresci
        > merytorycznych). Jak oni moga planowac mowe zycie nowa rodzine??
        > Cywilizacja Śmierci - gorzka prawda świata dzieci?

        No i niech tam bedzie, byle ci studenci nie brali przykladu z
        taki sfrustrowanych adiunktow. U mnie na szczescie kadra jest
        normalna bez ciezkich przezyc w dziecinstwie. Oczywiscie zdarzaja
        sie zera, ktore mysla, ze znacza cos wiecej, ze ich nazwisko to
        cos wiecej niz kilkuliterowy zlepek znakow.
      • Gość: ed Re: Para w akademiku IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.10.03, 22:35
        Gość portalu: adiunkt napisał(a):

        > Mlodzi ludzie, jakimi sa bez watpinia studenci, nie sa zdolni
        > myslec o dniu dzisiejszym, nie mowiac o przyszlosci. Mam
        > niestety kontakt ze studentami (z racji zawodu) i nie
        popelniam
        > wiekszego bledu, twierdzac, ze dzisiejsi studenci nie
        rozumieja
        > jezyka polskiego (nawet nie biorac pod uwage tresci
        > merytorycznych). Jak oni moga planowac mowe zycie nowa
        rodzine??
        > Cywilizacja Śmierci - gorzka prawda świata dzieci?
        sadzac po jadzie wyciekajacym z wypowiedzi to proponuje zmiane
        zawodu po co sie meczyc i to za marne pieniadze a moze
        dorabiamy na studentach... aile lat temu skonczyles studia ???
        wtedy to byli wszyscy tacy madrzy i wspaniali i nie hamowaci.
    • Gość: hm niedojrzałość skrzeczy IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.10.03, 22:53
      Znam sytuację z USA. Zdziwilibyście się.
      Jeżeli w nocy znaleziono by tam chłopaka
      w żeńskim akademiku byłyby ostre konsekwencje.
      Tam mieszkanie dziewczyny i chłopaka w jednym
      pokoju w akademiku jest niemożliwe.
      Nikt nie broni wynajęcia wspólnego mieszkania.
      Natomiast uczelnia utrzymywana przez
      podatników nie ma żadnego obowiązku
      załatwiania parom wspólnego pokoju
      w akademiku.

      Droga do dorosłości wiedzie przez branie
      na siebie odpowiedzialności za własne
      słowa i czyny. Mieszkanie razem? Proszę
      bardzo. Komercyjne.
      • Gość: Ech Re: niedojrzałość skrzeczy IP: 212.76.37.* 15.10.03, 23:19
        Ja tam bym się specjalnie nie zdziwił, w USA mają dużo durnych pomysłów i nie
        jest to kraj od którego należało by się uczyć moralności bo niektóre stany mają
        tam przepisy, o których by się siostrom Magdalenkom nie śniło (seks przed
        18tka, niedawno zniesiony zakaz homoseksualizmu, zakaz poszczególnych rodzajów
        seksu, np. oralnego, jako "niemoralnych"). To właśnie Europa jest dojrzalsza
        mądrością swoich paru tysięcy lat i wie, że wpychanie się państwa do łóżka,
        nawet w "akademikach opłacanych za pieniądze podatników" może zrobić więcej
        złego niż dobrego.
          • Gość: jack Re: niedojrzałość skrzeczy IP: *.bphpbk.pl 16.10.03, 11:31
            Gość portalu: hm napisał(a):

            > Uczelnia jest instytucją edukacyjną.
            > Najlepsze na świecie uczelnie są dzisiaj
            > w USA. Kropka. Need I say more?

            And i say that... zapytaj sie kogo chcesz na świecie jak odnoszą
            sie do polskich mgr inż. i co o nich sądzą... zdziwisz sie taki
            mgr inż. jest kopleksowo wykształcony bo polskie uczelnie
            techniczne kształcą pod kątem danej specjalności i niech potem
            jakiś student z Harwardu czy też Oxfordu lub innej ichniejszej
            uczelnie dorówna naszemu inż. lub niech bez niego sie
            obejdzie... faktycznie amerykańskie uczelnie mają renome ale
            wiesz dlaczego? proponuje porównanie programu studiów oni na ich
            uczelniach robią to co u nas dzieciak w liceum przerabia... i
            dopiero je zachwalać tysiąc razy bardziej wole skonczyć nasza
            polską uczelnie tech niż te ich oksfordy i harwardy bo
            przynjamniej bede wyksztalconym w danej dziedzinie a nie polegal
            na bogatych i wpływowych rodzicach dzieki którym te gogusie
            studiuja na takich uczelniach
          • Gość: Joe z Teksasu Re: USA najlepsze IP: 5.3.1R* / *.ext.ti.com 16.10.03, 14:08
            USA jest najlepszym krajem na swiecie. Dlatego tu mieszkam. W Idaho jest
            przestepstwem aby kobieta i mezczyzna mieli seks bez slubu. Niedawno niezamezna
            kobieta, ktora urodzila dziecko zostala skazana na kilka miesiecy wiezienia, bo
            dziecko bylo dowodem, ze miala seks bez slubu. Gazety protestowaly dlaczego nie
            skazano rowniez mezczyzny, ktory ja zplodnil (tez bez slubu).
            A w Nigerii kobiete za identyczne przestepstwo skazano na smierc przez
            ukamienowanie.
            Kiedys w PRL nie moglem w hotelu w Warszawie wynajac pokoju z zona na noc
            poslubna. Powodem bylo, ze bylem czasowo zameldowany w akademiku, a osoby
            zameldowane w Warszawie nie mialy prawa wynajac pokoju w hotelu. O spaniu razem
            z dziewczyna w akademiku nie bylo mowy.
            Konkluzja - zmiany obyczajow spolecznych wymagaja czasu. Artykul w GW i ta
            dyskusja przyczyniaja sie do racjonalizacji i humanizacji tych obyczajow.
            Wyjasnienie dla adjunkta - moje pierwsze zdanie o USA to zart. Reszta jest na
            serio.

          • Gość: edi ez myslalem ze uniwersytet jest instytucja edukacyjna IP: 128.187.28.* 16.10.03, 17:29
            tez myslalem ze uniwersytet jest instytucja edukacyjna
            dopoki nie przyjechalem na uniwerek mormonski. Otoz
            zostal on stworzony aby mormonom z calego swiata
            umozliwic znalezienie meza/zony. Kazy mlody mormon
            marzy zeby tu studiowac, bo wie ze nie pojdzie do nieba jesli
            jego druga polowka nie bedzie nalezala do tego kosciola.
            efekt jest taki ze trzeba miec srednia jak na stanford zeby
            sie tu zalapac. i mimo niespotykanych represji za seks
            przedmalzenski i totalnej kontroli umyslu studentom udaje
            sie przechytrzyc uniwerek. Zamiast isc do kosciola w
            niedziele znikaja juz w piatek, i spedzaja czas z ukochanym
            w jakims odleglym, cichym moteliku.
      • Gość: robertm Re: niedojrzałość skrzeczy - to zatkać jej gębę... IP: *.chello.pl 16.10.03, 01:18
        Gość portalu: hm napisał(a):

        > Znam sytuację z USA. Zdziwilibyście się.
        > Jeżeli w nocy znaleziono by tam chłopaka
        > w żeńskim akademiku byłyby ostre konsekwencje.
        > Tam mieszkanie dziewczyny i chłopaka w jednym
        > pokoju w akademiku jest niemożliwe.

        A dwóch chłopaków może mieszkać razem? A dwie dziewczyny?
        Czy to kolejny przykład typowo amerykańskiego
        przegięcia "political correctness" w drugą stronę, czyli
        przyznanie wiekszych praw homoseksualistom?

        > Nikt nie broni wynajęcia wspólnego mieszkania.
        > Natomiast uczelnia utrzymywana przez
        > podatników nie ma żadnego obowiązku
        > załatwiania parom wspólnego pokoju
        > w akademiku.

        Obowiązku nie ma. Wystarczy, że nie będzie przeszkadzać. Bo
        przeszkadzając narusza prawa człowieka.

        >
        > Droga do dorosłości wiedzie przez branie
        > na siebie odpowiedzialności za własne
        > słowa i czyny. Mieszkanie razem? Proszę
        > bardzo. Komercyjne.

        Mówisz jak dyktator Stanów Zjednoczonych Ameryki...
        • Gość: hm Re: niedojrzałość skrzeczy - to zatkać jej gębę.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.10.03, 03:34
          Typowo polskie podejście do sprawy - oszukać.
          Oszustwo nie jest żadnym rozwiązaniem.

          Widać, jak głęboko zakorzeniony jest socjalizm
          w polskich głowach. Podatnik płaci, uczelnia
          państwowa (na studiach dziennych) nie pobiera
          od studenta czesnego, a student domaga się, by
          mu jeszcze zapewniono inne wygody. Lenin wiecznie żywy.

          Kochani, komunizm się skończył.


          • Gość: IMiO Re: niedojrzałość skrzeczy - to zatkać jej gębę.. IP: *.securities.com.pl 16.10.03, 08:06
            > Podatnik płaci, uczelnia
            > państwowa (na studiach dziennych) nie pobiera
            > od studenta czesnego, a student domaga się, by
            > mu jeszcze zapewniono inne wygody. Lenin wiecznie żywy.

            Jak sie w jakiejs sprwie nie ma pojecia to sie lepiej nie
            wypowiadac. Jak sie studiowalo za darmo za PRLu komuszku. A jak
            chcesz tak pomieszkac za darmo to prosze bardzo oferuje ci
            najlepszy akademik w Wawie: 3 osobowy kolchoz za jedyne 400
            zlotch od glowy. wyjdzie ci nawet ze 6m2 powieszchni dla ciebie.
            Tak wiec zamiast dawac z paszczy, ze nauka jest za darmo to sie
            zastanow.
            • Gość: Marek Re: niedojrzałość skrzeczy - to zatkać jej gębę.. IP: *.com.pl 16.10.03, 09:44
              Nie wiem, o co właściwie chodzi Ci z tymi komunistami, ale mogę Ci tylko
              powiedzieć, że w tamtych odległych czasach studenci uprawiali seks i rozmnażali
              się płciowo. Z Twoich słów wnioskuję, że teraz, w jak najbardziej słusznym, ze
              słusznych ustrojów, studenci rozmnażają się przez pączkowanie lub, o zgrozo,
              przez podział. Współczuję Ci i Twoim towarzyszom niedoli. Wolę seks, chociażby
              nawet w komuniźmie, ale seks. Pączki jedz sobie sam..... ;o)))
          • Gość: droch Re: niedojrzałość skrzeczy - to zatkać jej gębę.. IP: *.computerland.pl / 10.7.3.* 16.10.03, 12:20
            Gość portalu: hm napisał(a):

            > Typowo polskie podejście do sprawy - oszukać.
            > Oszustwo nie jest żadnym rozwiązaniem.
            >
            > Widać, jak głęboko zakorzeniony jest socjalizm
            > w polskich głowach. Podatnik płaci, uczelnia
            > państwowa (na studiach dziennych) nie pobiera
            > od studenta czesnego, a student domaga się, by
            > mu jeszcze zapewniono inne wygody. Lenin wiecznie żywy.
            >
            > Kochani, komunizm się skończył.

            A jednak nie bez kozery o USA mowi sie jako o kraju najbardziej
            komunistycznym na swiecie, gdzie panstwo MUSI zajrzec kazdemu do
            spodni/pod spodniczke...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka