Dodaj do ulubionych

rzucać studia na 4 roku?

28.12.08, 20:13
Witam! postanowiłam wylać tutaj swoje żale, bo przechodzę właśnie filologiczna
depresję (chyba jak wiele osób na tym forum, z tego co zauważyłam ;) i z
desperacji pragnę się poradzić. Jakoś dobrnęłam do 4 roku filologii obcej,
chyba raczej niestety, bo swojego czasu miałam pomysły, by to rzucić i
wyjechać na studia za granicę, ale z tchórzostwa i braku organizacji poszłam
na łatwiznę i zostałam w Polsce. Nie olśniło mnie nagle - raczej już na
pierwszym, że te studia to studia dla samych siebie, nie dające żadnej
przydatnej wiedzy ani możliwości. Nie chcę urazić filologów z powołania,
których fascynują te studia. Po prostu czuję, że wpadłam w ślepy zaułek, bo
widzę jakoś wyraźniej, że studiuję coś, co zupełnie mnie nie interesuje i
właściwie mnie nudzi, zabiera dużo czasu i nic nie daje,jestem już za stara na
rozpoczynanie czegoś nowego za granicą, a kończąc to marnuje cenny czas, który
mogłabym wykorzystać na naukę czegoś innego. Dlatego chciałam spytać się o
radę, może ktoś jest w podobnej sytuacji - czy opłaca się to kończyć, w sumie
już jestem za stara (23 lata) i zostało mi 1,5 roku i napisanie pracy
magisterskiej, czy zostawić to i wyjechać w następnym roku? przepraszam za
smęcenie, ale musiałam się wyżalić ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: M. Re: rzucać studia na 4 roku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 20:23
      Jeśli masz papier licencjata i możliwośc (czytaj: pieniądze na czesne) zrobienia masters za granicą, to życzę powodzenia i wyjeżdżaj :) ale wcześniej zdaj 4ty rok i weź urlop dziekański, na wypadek, gdyby się nie udało ;)
    • Gość: Kaja Re: rzucać studia na 4 roku? IP: 85.14.84.* 28.12.08, 21:39
      Jak wytrzymałaś do IV roku to chyba nie, tzn jeżeli to są studia pięcioletnie,
      to ja bym nie rzucała. Wyjechać możesz zawsze, więc te 1,5 roku chyba nie zrobi
      Ci różnicy, w sumie możesz na V roku z Erasmusem spróbować na przykład. Po
      prostu jak rzucisz to będziesz mieć takie wykształcenie, jakbyś kończyła szkołę
      średnią, a to może nieciekawie wyglądać w cv. W sumie teraz na różnych
      stanowiskach wymagają po prostu wyższego wykształcenia, a jak skończyłaś
      filologię, to przynajmniej język znasz. Choć ja tam nie jestem specjalistką od
      filologi, może się Tawananna wypowie :P
    • ziemia.ognista Re: rzucać studia na 4 roku? 28.12.08, 21:39
      Daj spokój, za stara?
      Ludzie idą na studia, czy też zmieniają zawód po czterdziestce. Zgadzam się z przedmówcą, zdaj ten rok i próbuj za granicą. Powodzenia!!
      • medoosa Re: rzucać studia na 4 roku? 28.12.08, 22:36
        Dzięki za wypowiedzi :) oczywiście, że nie mam licencjata - wprowadzili je
        dopiero od tego roku - gdyby mój szacowny wydział na moim prastarym
        Uniwersytecie przez duże U wprowadził je wcześniej, z własnej woli pozbawiłby
        się większości studentów :P na Erasmusie właśnie jestem - stąd jeszcze większy
        dół, bo nagle stałam się "polonistką" w obcym kraju. kraj genialny - ale nie na
        tyle, żeby życie poświęcać studiowaniu dyskusji trzeciorzędnych pisarzy o jego
        tożsamości narodowej - no ludzie. ups, znowu mnie mnie poniosło ;)
    • Gość: Tawananna* Re: rzucać studia na 4 roku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 15:24
      Zostałałam "wywołana", zatem odpowiadam :).

      Moim zdaniem: bezwzględnie skończyć te studia. Jak sama piszesz, zostało Ci
      półtora roku, na dodatek w tym roku jesteś na Erasmusie (jeśli tylko jeden
      semestr, to możesz to pewnie przedłużyć). Na czwartym roku zatem rezygnować
      szkoda (i tracić pobyt za granicą, może nawet oddawać stypendium). Na piątym -
      nie ma już po co, zostaje do napisania głównie praca magisterska + ew. jakieś
      zajęcia. Pracę magisterską można zawsze napisać "na odczep" w parę miesięcy, i
      mało kogo obchodzi, gdzie ją piszesz - możesz nawet być za granicą, jeśli
      promotor jest tolerancyjny. Zajęcia można próbować zaliczyć eksternistycznie, w
      okolicach piątego roku wykładowcy robią się zazwyczaj tolerancyjni. (Oczywiście,
      są uczelnie i kierunki, na których jest to niemożliwe - ale nic nie szkodzi się
      dowiedzieć).

      Nie wiem, jaką filologię studiujesz, jakie języki znasz, gdzie jesteś na
      Erasmusie i gdzie chciałabyś ew. zacząć studia za granicą - ale zdecydowanie NIE
      jesteś za stara na zaczęcie nowych studiów, choćby i w innym kraju. Gorąco
      natomiast namawiam do skończenia tej filologii, bo z dyplomem mgr możesz być
      przyjęta gdzieś na dwuletnie studia magisterskie, a i w życiu papierek może
      pomóc (np. jak będziesz szukała pracy za granicą, Twoje CV będzie już wyglądało
      lepiej).
      • wycofany Re: rzucać studia na 4 roku? 29.12.08, 19:21
        No właśnie. Mgr po innym mgr. Niektóre uczelnie w Polsce też coś
        takiego mają. Czy to ma sens? Czy materiał na tych 2-letnich
        studiach nie będzie tak okrojony, że po licencjacie/mgr/inż. z
        czegoś innego niewiele się nauczysz... Z drugiej strony teraz często
        wymaga się studiów kierunkowych, więc może taką uzupełniającą
        ekonomię dorobić dla papierka... Sam nie wiem.
        • Gość: Tawananna* Re: rzucać studia na 4 roku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 20:10
          Studia 3+2 zostały wprowadzone (niemal) wszędzie. Na części z kierunków można
          iść na studia magisterskie bez licencjata z tej samej dziedziny (czasem wymagana
          jest dziedzina pokrewna, czasem - dowolny kierunek). Czy to dobrze? Ja osobiście
          byłam przeciwniczką takiego rozwiązania (taki magister po dwóch latach wydaje mi
          się "gorszy" od pięcioletniego) - ale tak teraz wygląda uczelniana rzeczywistość.

          Magister po innym magistrze to już naturalna konwekwencja niedawnych zmian - w
          zasadzie chodzi o magistra po innym licencjacie, tylko że jest grupa absolwentów
          studiów magisterskich jednolitych, którzy też chcą dalej studiować.
    • mary_an Re: rzucać studia na 4 roku? 29.12.08, 17:13
      Moim zdaniem skoncz studia i potem zabierz sie za cos innego. Ja teraz studiuje
      juz szosty rok i planuje wlasnie siodmy, a co tam, podoba mi sie :) I tez w
      pewnym momencie juz mi sie nie chcialo i ogarnialo mnie ogolne zwatpienie, ale
      mysle, ze jak juz sie doszlo
      tak daleko, to nie ma sensu tego rzucac.

      Znam kogos, kto po germanistyce studiuje teraz w Niemczech prawo na studiach
      licencjackich - to tylko 3 lata, a mozna sie duzo nauczyc. Nie jest powiedziane,
      ze po studiach w Polsce musisz studiowac jeszcze kolejne 5 lat, 3letni licencjat
      albo nawet roczny, dwuletni masters z czegos ciekawego tez wystarcza.

      W Holandii, gdzie teraz studiuje mozna np. po jakichkolwiek zakonczonych
      studiach robic dwuletniego mastera z ekonomii, biznesu, cos podobnego do MBA i
      duzo innych. Tylko trzeba miec ukonczone jakiekolwiek studia. Jak teraz
      zrezygnujesz to przekreslisz zupelnie te 4 lata, ktore w koncu spedzilas na
      ciezkiej pracy.
      • odwrotnef0esermop1kurnajaktodo Tez mam dylemat ;( 30.12.08, 09:58
        Czy cos zaczynac ;( Nie wiem co robic ;( Poradzcie cos ;(
        • Gość: misia Re: Tez mam dylemat ;( IP: 94.254.241.* 30.12.08, 10:53
          u mnie jest podobnie. jestem na 4 roku studiów, ale nie mam już ochoty kończyć- kierunek niewypał. też planuję wyjechac na studia za granicę i zacząć od nowa. Wiec jest nas więcej!
        • Gość: Tawananna* Re: Tez mam dylemat ;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.08, 11:10
          Jeśli chcesz rady, napisz o sobie coś więcej.

          Na razie mogę napisać bardzo ogólnie: na IV roku lepiej nie rzucać, zaczynać coś
          nowego jak najbardziej można (po ukończeniu pierwszych studiów lub równolegle).
          Posiadanie licencjatu zmienia sytuację.
          • Gość: misia Re: Tez mam dylemat ;( IP: 94.254.241.* 30.12.08, 11:18
            problem w tym, że nie mam licencjatu, ponieważ wprowadzili go jak ja byłam na 2 roku. Studiuję na WPiA( ale nie prawo). Kierunek jak pisałam o kant tyłka potłuc:) Jednak rodzina nalega, abym skonczyła, a ja z każdym dniem mam mniej zapału. Na dodatek wydaje mi się, że jest już za póxno na zmiany- jestem starsza niz ludzie na roku o 2 lata( skonczyłam technikum ekonomiczne i rok pracowałam jako au-pair w Belgii). Gryzę się z tym dylematem- zacisnąc zęby i skończyć, czy rzucić od dawna. Wiem, że to głupota, po 4 latach.
            CZY JEST WŚRÓD WAS KTOŚ, KTO TEŻ JEST BARDZO ROZCZAROWANY STUDIAMI?
            • Gość: holy Re: Tez mam dylemat ;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.08, 11:53
              Ja radzę UKOŃCZYĆ studia . To tylko 1,5 roku , ktore tylko i
              wyłącznie sprowadzi się do pisania pracy mgr , duzo zajęc nie ma .
              Później może sięokazac ze nie potrzebnie rezygnowałas , ze
              zmarnowałas 4 lata . Ja bym na twoim miejscu zaczeła teraz jakis
              drugi kierunek równolegle , taki który cię zainteresuje . Z wyjazdem
              bym poczekała .
              Chyba ze tak bardzo ci spieszno za granicę to wtedy moze warto
              wziąsc urlop dziekański i przemyslec wszystko? Ja jednak sklaniam
              sie ku mojej pierwszej propozycji . Zagranica nie zając nie
              ucieknia ;) a ty jestes młoda i spokojnie mozesz rozpoczac inny
              kierunek :D
            • Gość: Tawananna* Re: Tez mam dylemat ;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.08, 12:04
              Gdybyś napisała ma forum rok czy dwa lata temu, można byłoby zastanawiać się, co
              zrobić. Na półtora roku przed ukończeniem nie warto rezygnować - skończ te studia.

              Na rozpoczęcie czegoś nowego na pewno nie jest jeszcze za późno - z ukończonymi
              jednymi sutdiami może być nawet łatwiej i szybciej (w wątku już pisaliśmy o
              dwuletnich studiach uzupełniających).
            • Gość: Tawananna* Re: Tez mam dylemat ;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.08, 12:06
              Dodam, że tak, też byłabym rozczarowana studiami. Częste uczucie wśród osób na
              czwartym roku.
              • Gość: holy Re: Tez mam dylemat ;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.08, 12:56
                Jestem ciekawa z czego wynika takie zniechęcenie na 4 roku ? Przez 4
                lata było wszystko ok , byliście zadowoleni i nagle bum "chce
                zrezygnowac"? Ja co prawda jestem na 1 roku dopiero ale uwielbiam
                swoje studia jestem zachwychona mimo , że przedmiotów ktore mnie
                interesują jeszcze nie ma ( jest tylko jeden przedmiot ktory
                uwielbiam a reszta to historia , historia , historia..;/ ) Ale
                poprostu nie wyobrazam sobie ze za pare lat bede chciala
                zrezygnowac :)
                • Gość: misia Re: Tez mam dylemat ;( IP: 94.254.241.* 30.12.08, 13:30
                  domyslam się, że studiujesz prawo?:)

                  dzięki za wszelkie rady!!
                • Gość: Tawananna* Re: Tez mam dylemat ;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.08, 14:50
                  > Jestem ciekawa z czego wynika takie zniechęcenie na 4 roku ?

                  Mała hipoteza:

                  na czwartym roku wiesz już mniej więcej, czego sie na studiach (na)uczysz.
                  Niektórymi zagadnieniami jesteś znudzony, ciąży na Tobie obowiązek napisania
                  pracy magisterskiej. Masz poczucie, że wiele więcej już się nie nauczysz -
                  zostało te półtora roku, w tym czasie będziesz miał niewiele zajęć. Jest to
                  frustrujące tym bardziej, że materiał z niższych lat (zwł. pierwszego czy
                  drugiego roku) powoli wydaje się bardziej mglisty. Do upragnionego mgr zostało
                  niewiele czasu, a tutaj zaczynasz widzieć, że wraz z obroną pracy magisterskiej
                  wcale nie będziesz znacznie mądrzejszy. Czasy liceum i matury są wystarczająco
                  odległe i "zamglone", żeby mieć problemy z dostrzeżeniem różnicy w stanie wiedzy
                  obecnej i sprzed studiów. To prowadzi do zniechęcania - po co ja te studia w
                  ogóle zacząłem, mogłem studiować coś innego, na nic mi się ta wiedza nie przyda
                  itd. Takie zniechęcenie zdarza się nawet najlepszym, najbardziej zainteresowanym
                  tematem itd.

                  Z innym problemem mamy do czynienia, jeśli ktoś od samego początku nie lubił
                  swoich studiów. Wtedy zniechęcenie po prostu wzrasta z roku na rok, by w
                  okolicach czwartego roku osiągnąć apogeum. Na piątym zwykle spada, bo
                  perspektywa odebrania dyplomu jest już bliska ;).
                  • Gość: Kaja Re: Tez mam dylemat ;( IP: 85.14.84.* 30.12.08, 21:11
                    Choć to tez różnie bywa. Ja największe zniechęcenie do studiów przeżyłam na III
                    roku, ale było to spowodowane tym, że na III roku skomasowali nam same
                    najnudniejsze zajęcia. Tzn najnudniejsze w moim odczuciu, bo niektóre osoby były
                    zadowolone, a z mojej perspektywy właściwie nic się nie działo. Za to na IV roku
                    zajęcia są już ciekawsze, przede wszystkim jest sporo zajęć do wyboru, więc
                    można było odrzucić te najnudniejsze, poza tym piszę pracę, której temat mnie
                    interesuje i jakoś tak zapaliłam się do niego. Dodam, że piszę z dziedziny,
                    której w zasadzie nie omawiano na żadnym przedmiocie na moich studiach, ale jest
                    ona powiązana z drugim kierunkiem, więc wszystko mi się tak ładnie zazębia. No i
                    ja jestem fanką mojego promotora, a to też dużo zmienia ;)
                    • Gość: Tawananna* Re: Tez mam dylemat ;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.08, 22:22
                      Dużo zależy właśnie od tego, jak ułożony jest program studiów. Mój najnudniejszy
                      rok (w moim odczuciu) to też był właśnie trzeci (ale zniechęcenie nadeszło na
                      czwartym, co wynikało już z innych przyczyn). Fajnie, że tak udało Ci się
                      połączyć dwa kierunki, i że znalazłaś świetnego promotora - to prawdziwy skarb.
                      • kaja86 Re: Tez mam dylemat ;( 30.12.08, 22:31
                        Tzn może on nie jest taki świetny, bo nam nie pomaga, tylko zadaje, ale ja po
                        prostu od II roku jestem fanką jego osobowości ;) Poza tym jest chyba
                        najciekawszą postacią instytutu, no ale głównie to jestem jego fanką ;) A
                        połączenie mam takie średnie, bo prawo i socjologia, ale temat na socjologii mam
                        "Prawo karne w świadomości młodzieży studenckiej", czyli poniekąd to się łączy,
                        a i temat dość wyjątkowy jak na nasz instytut.
                        • Gość: Kaja Re: Tez mam dylemat ;( IP: 85.14.84.* 30.12.08, 22:32
                          To u gory ja napisałam, tylko przez przypadek się zalogowałam ;)
    • rama24 Re: rzucać studia na 4 roku? 31.12.08, 14:12
      ''za stara 23 lata'' hehe dobre :) A może urlop dziekański?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka