Dodaj do ulubionych

biedni na dziennych

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 12:17
dlaczego ludzie którym sie nie przelewa ida na dzienne studia
zamiast na zaoczne i do pracy? mam taka koleżnakę w grupie, która
zamiast kserować to sobie skanuje w domu bo tak taniej pożycza
notatki i oddaje za 2 m-ce!!!a jka gdzies idizmey cała grupą to
wszysyc musza jej fundować bo ona nigdy nie ma kasy!!
Obserwuj wątek
    • Gość: sylwia Re: biedni na dziennych IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.04.09, 12:37
      Bo to, że ktoś nie ma kasy nie oznacza wcale, że musi swój talent, chęci i zdolności marnować na studiach zaocznych.
      Twoja koleżanka nie zachowuje się fair, ale nie generalizuj. To, że ty masz pieniądze nie oznacza, że możesz wszystkich ubogich studentów wysłać "na zaoczne i do pracy".
      PS Pracować można również na dziennych, pieniędzy nie mieć będąc równie dobrze na zaocznych.
    • Gość: samsung echh IP: *.zamosc.mm.pl 05.04.09, 12:42
      Komu bida do dupy zajrzałą to wie że nauka jest i studia to jedyne rozwiązanie w życiu, jak ktoś jest bogaty może isć sobie na zaoczne i imprezować cały tydzień bo rodzicę i tak po studiach będa dawać pieniądzę!! Biedy na nic innego nie może liczyć tylko na studia i stypendium socjalne!!
      • Gość: qwasdghj Re: echh IP: *.adsl.inetia.pl 05.04.09, 12:54
        I co dają Ci same studia ? Papierek bez doświadczenia ? Myślisz, że
        znajdzie pracę po samych studiach ? To już nie te czasy co w latach
        90...
        Zmarnować na zaocznych ? Proszę Cię :) Z dowolną pracą biurową i
        zaocznymi masz 100 razy większe szansę na pracę niż 5tkowy po
        dziennych....

        PS. Absolwent dziennych :)
        • brokatowymotyl Re: echh 05.04.09, 13:43
          Ale zastanów sie gdzie przeciętny absolwent liceum ma znaleść prace?? Układać towary na półkach?? To jest doświadczenie czy w bierdonce na kasie?? Do biura trzeba mieć tytuł technika ekonomisty czy coś podobnego. Ja doświadczenie będę łapać w zawodzie jak zrobie licencjackie studia 3.5 letnie w postaci stażu absolwenckiego które moim zdaniem jest świetnym rozwiązaniem, wtedy zaocznie pójdę na MGR, zresztą co ja mam się innymi przejmować :) Trzeba o swój tyłek się martwić :)
          • Gość: qwasdghj Re: echh IP: *.adsl.inetia.pl 05.04.09, 16:15
            Doświadczenie w butiku jest cenniejsze aniżeli sam mgr bez
            doświadczenia :) Ponadto zawsze jest jakieś wprowadzanie danych, po
            którym można ubogacić CV i taki zaoczny z drobnym doświadczeniem
            szybciej coś znajdzie niż dzienny bez...przekoanłem się o tym na
            własnej skórze :)
            Taki przykład w życia - koleżanka pracowała na promocjach w
            marketach, po 2 latach została koordynatorem paru osób, gdy zrobiła
            lic została kierownikiem w banku :) bo miała doświadczenie w
            zarządzaniu zespołem....więc tak czasami wyśmiewane przez ludzi z
            wyższym zaowody mogą duużo dać, bo świadczą o umiejętnościach...
            • Gość: ally Re: echh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 14:46
              > Doświadczenie w butiku jest cenniejsze aniżeli sam mgr bez
              > doświadczenia :)

              no popatrz, a ja, po studiach dziennych, nie wpisuje tego typu doświadczen do
              cv, bo wyglada to cokolwiek niepowaznie, biorac pod uwage stanowsika, o jakie
              sie staram.
        • Gość: Aga Re: echh IP: 91.145.139.* 05.04.09, 14:11
          > I co dają Ci same studia ? Papierek bez doświadczenia ?

          A kto dziś po dziennych ma papierek bez doświadczenia?

          > Zmarnować na zaocznych ? Proszę Cię :)

          Wiesz, dla niektórych atudia to coś więcej niż zawodówka.
          • Gość: qwasdghj Re: echh IP: *.adsl.inetia.pl 05.04.09, 16:12
            > A kto dziś po dziennych ma papierek bez doświadczenia?


            90% ?
            chyba, że jako doświadczenie liczysz praktyki, których nikt nie
            traktuje poważnie ?


            > Wiesz, dla niektórych atudia to coś więcej niż zawodówka

            Tak, wiem, ale nie każdy załapie się na dr jak Ty :)
            Ponadto studia to dziś zawodówka właśnie - mają dawać zawód - a że
            90% nie daje...to już inna sprawa...
            I tak szczerze..studia do pracy zawodowej dały mi może 2-3 %
            wiedzy :) Kończyłem jedną z najlepszych uczelni w kraju i mogę
            powiedzieć jedno programy studiów to porażka - są dobre jeśli
            idziesz na dr - bo tam też uczysz się bzdur - ale do poważnej pracy
            zawodowej ? wiedza jest tak przeterminowana i przypomina manufakturę
            w porównaniu do tego czego wymaga rynek - stąd bardzo trudno znaleźć
            pracę bez doświadczenia...

            • Gość: Aga Re: echh IP: 91.145.139.* 05.04.09, 23:47
              > 90% ?
              > chyba, że jako doświadczenie liczysz praktyki, których nikt nie
              > traktuje poważnie ?

              Nie, mam na myśli normalną pracę na umowę zlecenie, na kawałek etatu
              albo na zastępstwo w wakacje. Wiekszośc z moich znajomych miała po
              kilka takich doświadczeń na koncie przed skończeniem studiów.

              > Ponadto studia to dziś zawodówka właśnie - mają dawać zawód

              Licencjackie, a i to nie do końca.
    • kamila.wil Re: biedni na dziennych 05.04.09, 15:15
      może trochę obok tematu, ale jest łatwy sposób, by mieć kasę na studiach
      dziennych - uczyć się i mieć stypendium (ja mam w II progu 450 zl); w zależności
      od kierunku, można dawać korepetycje (też można bardzo dobrze zarobić, zalózmy,
      ze za lekcję bierze się 40 zl, to razy kilka lekcji w tygodniu daje już sporo)
      albo pewnie pracować w jakiś inny sposób
      • lstiti Re: biedni na dziennych 05.04.09, 15:39
        w zależnośc
        > i
        > od kierunku, można dawać korepetycje (też można bardzo dobrze zarobić, zalózmy,
        > ze za lekcję bierze się 40 zl, to razy kilka lekcji w tygodniu daje już sporo)

        Jeśli nie płacisz podatków, to znaczy, że jest to nielegalny zarobek :P
        Namawiasz młodych ludzi do łamania prawa..? ;P
        • quille Re: biedni na dziennych 05.04.09, 20:25
          to zależy ile tego dochodu jest w skali roku, jeżeli poniżej progu, to nie
          podlega opodatkowaniu - próg to około 4000 rocznie, więc musiałaby dać w ciągu
          roku 100 lekcji, czyli jakieś 3 tygodniowo (odliczam wakacje), żeby taki dochód
          osiągnąć
          jednym słowem - bez przesady z tymi podatkami :P
    • Gość: Tawananna* Re: biedni na dziennych IP: *.2-85.cust.bluewin.ch 05.04.09, 16:14
      Zachowanie koleżanki jest zwyczajnie nie w porządku. Pytanie, czy ona o tym wie... Może myśli: oni mają tyle kasy, to co im szkodzi...? Moim zdaniem trzeba po prostu z nią porozmawiać - powiedzieć wyraźnie, że jak pożyczasz jej notatki do skanowania, to chciałabyś, żeby Ci je oddała po trzech dniach, a nie po dwóch miesiącach, bo są Ci zwyczajnie potrzebne. (Jeśli skaner ma w domu u rodziców, to przecież może go przywieźć...). Co do fundowania - powiedzieć wyraźnie, że też nie masz nie wiadomo ile kasy, żeby jej non-stop coś stawiać. Trzeba umieć odmawiać.

      A co do ogólnego pytania, dlaczego studia dzienne - wbrew pozorom, może być na nich łatwiej utrzymać się finansowo niż na zaocznych. Studia nie kosztują nic, a na wielu kierunkach zaradna osoba może dorabiać - znam niejednego studenta dziennych, który utrzymuje się sam z własnej pracy + stypendium.

      Na studiach zaocznych trzeba tymczasem opłacić czesne - i o ile nie jest to problemem, jeśli mieszka się z rodzicami i ma za darmo wikt i opierunek (wtedy po prostu zarobki idą w dużej mierze na czesne właśnie), to trudniej już robi się, jeśli do tego trzeba utrzymać się w dużym mieście (a praca jest właśnie tam). Niekoniecznie więc jest dobry wybór dla tych, którym się nie przelewa...
    • happy_time Re: biedni na dziennych 05.04.09, 17:05
      A zaoczne to Twoim zdaniem są za darmo? Czesne sporo kosztuje, a w
      pierwszej pracy niestety zarabia się często bardzo mało. Z drugiej
      strony, gdzie osoba po maturze może pracować? Nie ma ani
      wykształcenia ani doświadczenia. Może iść na staż za ok 600 zł, ale
      to wystarczy tylko na opłacenie studiów, więc i tak nic nie zyskuje.
      Studia dzienne + dorywcze prace są dla niezamożnych osób lepsze.
      A co do Twojej koleżanki - nikt nie musi jej niczego fundować. Jak
      nie ma kasy to niech nic nie kupuje, albo niech znajdzie sobie
      prace/postara się o stypendium naukowe. A notatek nie musi skanować
      ani kserować. Może chodzić na zajęcia i sama notować.
      • pluskotka Re: biedni na dziennych 05.04.09, 19:53
        Nie taka biedna skoro ma skaner. :P Swoją drogą po co coś kserować, skoro można
        skanować. Tyle, że oddawanie po 2 miesiącach to już coś innego. Dobrze, że w
        ogóle oddaje.
      • Gość: emre Re: biedni na dziennych IP: *.173.26.215.tesatnet.pl 05.04.09, 23:12
        Z drugiej strony, gdzie osoba po maturze może pracować? A o
        znajomościach (niekoniecznie wśród bliskich) słyszałeś/aś? Dla
        chcącego nic trudnego, początki jak wiadomo nigdy nie są łatwe ale
        jak to w życiu, jakaś okazja ciekawej pracy prędzej czy później się
        znajdzie, tylko trzeba się troszkę wysilić.

        Bardzo mądrze opisała sytuację Tawananna. Słuchać jej :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka