Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Po co nam Piskula?

    IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 13:26
    Coraz czesciej mozna uslyszec ze do Lecha wraca Piskula (wiadomo ze odchodzi z
    wronek). Czy ktos moze mi wytlumaczyc po co nam ten pilkarz? W tym sezonie
    nalezal do slabszych zawodnikow amici a iles tam razy siedzial nawet na lawie.
    Gdy gral w Lechu niezbyt czesto mial dobre mecze. Czy on jest Lechowi potrzebny?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Alchem Re: Po co nam Piskula? IP: *.wmid.amu.edu.pl 24.05.02, 13:47
        tez sie zastanawiam nad tym, ale mam nadzieje, ze Baniak wie co robi i nie
        sciaga go tylko dlatego, ze byly Lechita i ze pierwszoligowiec...

        pozdro
        • Gość: pluto Re: Po co nam Piskula? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 24.05.02, 15:31
          amica ogłosiła oficjalnie ze z klubem żegnają sie: BOSACKI,PISKUŁA I MOSÓR
          kontrakt o kolejne 2 lata przedłuzył: DĘBIŃSKI a wroniecki klub zasilił MAMIA
          JIKIJE (JAKOS TAK TO SIE PISZE ;)z chorzowskiego ruchu

          A WIEC CAŁKIEM MOŻLIWE ZE BOSACKI I PISKUŁA WRÓCA DO LECHA
      • Gość: Pcheła Re: Po co nam Piskula? IP: *.pkobp.pl 24.05.02, 16:09
        Uważam, że Lechowi jak najbardziej taki piłkarz by się przydał.
        Oprócz "walczaków" w drużynie potrzebni są również piłkarze "umiejący grać w
        piłkę" a takim piłkarzem jest Krzysiu Piskuła, jakby nie było wychowanek
        KOLEJORZO. A jeżeli wychowanek to gdzie ma iść. Nie zgadzam się ze
        stwierdzeniem, że podczas porzedniej gry w Lechu rzadko miał udane mecze. Za
        Adama Topolskiego kiedy Lech osiągał ostatnie sukcesy w lidze był zawodnikiem,
        który decydował o obliczu ówczesnego KOLEJORZO i teraz również można dać mu
        szanse, podkreślam szanse a nie pewne miejsce w wyjściowej jedenastce.
        Potencjał tego zawodnika jak na polskie wrunki jest bardzo wysoki tylko trzeba
        umieć je wykorzystać. Adam Topolski to potrafił zobaczymy jak ewentualnie
        poradzi sobie Boguś Baniak. Pozdrawiam.
        • Gość: kolej Re: Po co nam Piskula? IP: *.stacje.agora.pl 24.05.02, 17:33
          Nie zgadzam się ze > stwierdzeniem, że podczas porzedniej gry w Lechu rzadko miał
          udane mecze. Za > Adama Topolskiego kiedy Lech osiągał ostatnie sukcesy w lidze
          był zawodnikiem, > który decydował o obliczu ówczesnego KOLEJORZO

          No nie... decydowało raczej kilku innych, głównie Reiss i Żuraw... Zenek miał
          pare meczy i w tamtym, i w poprzednich sezonach, ale był strasznie nierówny
          i teraz również można dać mu > szanse, podkreślam szanse a nie pewne miejsce w
          wyjściowej jedenastce.> Potencjał tego zawodnika jak na polskie wrunki jest
          bardzo wysoki
          Zgoda, ze BYŁ wysoki
          tylko trzeba > umieć je wykorzystać.
          Przede wszystkim on sam musi chciec i to bardzo. Facet dobiego 30, sporo juz
          zarobił (amica...) troche wątpie by chciał wypluwać płuca. A jesli glownie chce
          kasy, to niech idzie tak jak Podbrozny do Orlenu
          Poza tym mamy Golińskiego - bardzo podobnego w typie piłkarza, który ma 21 lat, a
          nie 29.
          Jestem sceptyczny, choc do końca nie przekreslam Zenka
          • Gość: plastic Re: Po co nam Piskula? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 24.05.02, 18:03
            i poraz kolejny sie powtorze : on nawet gdyby pol kilo amfy wciagna nie
            biegalby ( chociaz po
            takiej dawce? ;)). a rozgrywajacy z niego jest taki sobie... dobrze byloby
            gdyby rozgrywajacy nie byl z naszej ligi bo u nas nie ma dobrych( only vukovic)
            • kome Re: Po co nam Piskula? 24.05.02, 23:16
              pyt jest retoryczne..... i 1 slowem: glupie
            • Gość: apcio Re: Po co nam Piskula? IP: *.icpnet.pl 25.05.02, 01:04
              Gość portalu: plastic napisał(a):

              > i poraz kolejny sie powtorze : on nawet gdyby pol kilo amfy wciagna nie
              > biegalby ( chociaz po
              > takiej dawce? ;)). a rozgrywajacy z niego jest taki sobie... dobrze byloby
              > gdyby rozgrywajacy nie byl z naszej ligi bo u nas nie ma dobrych( only vukovic)
              >

              Hm ja uwazma ze u nas w lidze sa dobrzy rozgrywajacy :) np surma !!! i drumlak a
              nawet szymkowiak czy terlecki, ale z amiki poza bosackim to ja bym sprowadzil
              mosora, bo on to jest waleczny i nikt mi nie powie ze nie !!!
        • Gość: sw80 Re: Po co nam Piskula? IP: *.icpnet.pl 24.05.02, 22:12
          Gość portalu: Pcheła napisał(a):

          > Uważam, że Lechowi jak najbardziej taki piłkarz by się przydał.
          > Oprócz "walczaków" w drużynie potrzebni są również piłkarze "umiejący grać w
          > piłkę" a takim piłkarzem jest Krzysiu Piskuła, jakby nie było wychowanek
          > KOLEJORZO.

          Kogo bardziej brakuje w Lechu: walczaków czy umiejących grać w piłkę? To jest
          tzw. pytanie retoryczne. A poza tym, czy Piskuła był w Lechu „walczakiem”?

          > A jeżeli wychowanek to gdzie ma iść.

          Sentymenty sentymentami, ale bez przesady. Podobnym piłkarzem (w pewnym sensie)
          jest Augustyniak. Również wychowanek. On tak jak Piskuła „zawsze miał i ma
          sercu Lecha w sercu” (nawet wtedy gdy uciekał do Widzewa). W sezonie 98/99 był
          uznawany za jednego z lepszych na swojej pozycji (podobnie jak wtedy Zenek).
          Wrócił po prawie dwóch latach do Lecha i co? Nawet w II lidze nie zachwycał.
          Niektórzy nawet twierdzą, że był jednym ze słabszych piłkarzy w drużynie.

          > Nie zgadzam się ze
          > stwierdzeniem, że podczas porzedniej gry w Lechu rzadko miał udane mecze. Za
          > Adama Topolskiego kiedy Lech osiągał ostatnie sukcesy w lidze był
          zawodnikiem,
          > który decydował o obliczu ówczesnego KOLEJORZO i teraz również można dać mu
          > szanse, podkreślam szanse a nie pewne miejsce w wyjściowej jedenastce.
          > Potencjał tego zawodnika jak na polskie wrunki jest bardzo wysoki tylko
          trzeba
          > umieć je wykorzystać.

          Chyba trochę przesadziłeś. Pomoc w Lechu była świetna w sezonie 98/99, ale moim
          zdaniem nie była to zasługa Piskuły. O obliczu Lecha decydowali przede
          wszystkim Wilk i Majewski i wspomniani przez Koleja Reiss i Żurawski.
          Przypomnij sobie, co się stało gdy odeszli Wilk i Majewski. W sezonie 99/00
          Piskuła rzeczywiście decydował o obliczu zespołu, ale przyznasz, że takiego
          Kolejorza raczej nie chciałbyś już oglądać.

          Teraz na pozycji Piskuły gra Goliński, a takiego talentu nie wolno zmarnować.
          Golina (podobnie jak Piskuła kilka lat temu) ma wahania formy (=3 słabe mecze -
          1 dobry), ale więcej argumentów przemawia właśnie za nim. Któremu z nich
          bardziej zależy na robieniu kariery? Kto ma lepszą technikę? Który z nich
          lepiej wykonuje stałe fragmenty? Nie twierdzę, że Piskuła to beznadziejny
          zawodnik, ale Lech musi stawiać na piłkarzy perspektywicznych.
          • Gość: kksl Re: Po co nam Piskula? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.02, 10:11
            Jak to po co??? Wzmocni trzecio albo czwarto ligowe rezerwy!!! To oczywiste!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka