alewan1 20.12.04, 14:36 Kto był, widział, słyszał...niech się podzieli wrażeniami! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lapis.me Re: Wrażenia z koncertów 20.12.04, 21:47 Chyba nazwę się szczęściarą, bo w grudniu miałam przyjemność słuchać Jarka aż 3 razy!!! Dwie godziny temu wróciłam z Ostrawy. Jeśli tylko człowiek chce, można zdziałać wiele. Koncert ostrawski był fenomenalny (jak zresztą i poprzednie), nie mogę Wam opisać wrażeń, bo - jak to niektórzy zauważyli - nie jestem obiektywna Odpowiedz Link
tomaszwer Re: Wrażenia z koncertów 20.12.04, 22:56 To prawda koncerty w Czechach a zawłaszcza na zaolziu mają niepowtarzalną atmosferę. Ja byłem w sobotę v Orlovej - to było przeżycie jakich mało. Najważniejsze jednak było to, że koncert v Orlovej był jednym z sześciu grudniowych koncertów dla najmniejszej publiki (ok. 350 osób) im bardziej kameralne warunki tym lepiej. Byłem również w czerwcu w Gliwicach i największym dla mnie zaskoczeniem było to, że Jarek prowadził koncert po polsku!!! Piosenki oczywiście były w języku czeskim ale to co mówił do publiczności mówił po polsku. Nie powinno mieć to dlamnie znaczenia bo j. czeski rozumiem dobrze ale jednak... miałem wrażenie, że JN przygotował się i przyjechał specjalnie dla nas. Tomi64 Odpowiedz Link
alewan1 Re: Wrażenia z koncertów 20.12.04, 23:01 JN poznał polski podczas swego pobytu w Czeskim Cieszynie, lubił czytać polskie książki i czasopisma, więc nie dziwota, że postarał się gliwicki koncert prowadzić po polsku. Na koncercie w Cieszynie oba języki mieszał i fajnie przeplatał. O to chodzi - by mówić po swojemu a drugiego rozumieć. Odpowiedz Link
lapis.me Re: Wrażenia z koncertów 21.12.04, 23:17 Ano właśnie. Ja miałam to szczęście być na koncercie maleńkim bodajże w czerwcu, w Szczyrku. Tam było jakieś 50 osób! To już jest uczta niebiańska! Jarek cały czas mówił po polsku i nie wiem czy z przekory, czy też nieświadomie przekręcał pewien wyraz, żartował bowiem, że jest taki "rafinowany". Odpowiedz Link
cynamon_wanilia Re: Wrażenia z koncertów 30.12.04, 09:15 Ja ze trzech koncertow Nohavicy (2 w wawie i 1 w Toruniu) najcieplej wspominam ten torunski. Kazdy mial w sobie te niepowtarzalna atmosfere, ktora chyba pojawia sie zawsze tam gdzie jest Jaromir Ale w Toruniu - w przepieknym Dworze Artusa i w dosc kameralnych warunkach (no, w kazdym razie w porownaniu z warszawskimi scenami w Teatrze Nowym i w Romie) odplywalam ze szczescia... Mysle, ze te koncerty sa tak magiczne, bo Nohavica ma niesamowity dar rozmowy z publicznoscia, nawet gdy tylko to On mowi Jego polski jest uroczy, a poza tym w calym moimi zyciu glosno spiewac na koncercie razem z sala zdarzalo mi sie tylko na Nohavicy.. Odpowiedz Link
leptyk Opole 27.01.05, 11:19 Ja byłem na dwóch koncertach w Opolu, wspaniałe! ( no może poza ceną, jak dla studenta 40 zł to dużo )Za pierwszym razem byłem pod dużym wrażeniem jak wyrzucił fotoreportera i powiedział, że jest dla ludzi, a nie dla prasy. Kiedyś słyszałem w trójce koncert z Kapelą, chciałbym jeszcze zobaczyć Nohavicę na takim koncercie. Odpowiedz Link
macgil Re: Opole 27.01.05, 17:30 Swego czasu, w Krakowie, JN grzecznie wyprosił pchającą się w trakcie koncertu na salę ekipę tv, argumentując, że to jest spotkanie z przyjaciółmi i nie życzy sobie, aby przeszkadzano. Buntowali się, ale wyszli. Potem JN dodał, że mówił im, by weszli na salę zanim zacznie się koncert, a nie przeszkadzali w trakcie - i dlatego ich tak potraktował. Bardzo to było sympatyczne Zdrawiam! macgil Odpowiedz Link
lapis.me Pytanie 01.01.05, 22:17 Pytanie mam malutkie: czy ktoś z Was słyszał na koncertach (nie licząc tych z Čechomorem) piosenkę Kdo na moje místo? Czy ona się w ogóle pojawia? Odpowiedz Link
alewan1 Re: Pytanie 02.01.05, 01:07 Wlasnie ze pojawiala sie tylko na koncertach z Čechomorem. Pozniej juz jej JN nie spiewal. Sam wykonywal ja w latach 80. (lacznie z dalszymi wierszami Bezrucza), istnieja zapisy z tego okresu. Odpowiedz Link
lapis.me Re: Pytanie 04.01.05, 22:22 Lubię tę piosenkę. Może ten tekst już "za mocny". Odpowiedz Link
alewan1 Re: Pytanie 05.01.05, 00:03 "až bude růst nade mnou tráva" - fragment ten jest przytaczany często w literaturze czeskiej jako przykład peryfrazy. To tylko jako ciekawostka. Odpowiedz Link
lapis.me Re: Pytanie 05.01.05, 11:41 Ups, chyba muszę się wspomóc słownikiem języka polskiego Odpowiedz Link
agnos.peace Re: Wrażenia z koncertów 19.01.05, 19:58 bylem kilkakrotnie na koncertach JN ale najcieplej wspominam ten wiosna 2000 w Krakowie w klubie "Laznia"- z dwu powodow-to byl pierwszy moj koncert Jarka, po drugie-malutka salka, malutka scena, wielki scisk i te 150-200 [tak mysle] osob spiewajacych z Jarkiem cale piesni, pewien znajomy ktory byl takze na tym koncercie [teraz jest w Irlandii] powiedzial-atmosfera taka jak na Pogues, tylko Nohavica w przeciwienstwie do McGowana trzezwy. Rewelacyjny koncert, pozostale na ktorych bylem tez bardzo dobre Odpowiedz Link
snaut79 Oppa' 2000 - z Karelem Plihalem 27.01.05, 19:01 Był ktoś z Was na tym koncerecie? To było moje odkrycie Jarka. Ten duet grał tak, że plecy miałem w ciarkach całe 2h. Do tego to były moje urodziny, więc czułem się zaszczycony takim prezentem! Byłem potem na wielu innych koncertach JH, ale tamtem, zagrany razem z Karelem, wspominam najpiękniej. Odpowiedz Link
omasz1 Divadlo na Palmovce 13.03.05, 12:25 To był dla mnie koncert niezwykły. Praska Libeń w marcu 2001 roku. Pierwszy raz zobaczyłem wtedy JN, mimo , że znalem już doskonale jego utwory. Dotarliśmy wówczas z Polski na pół godziny przed koncertem. Bilety - oczywiście - "beznadejne vyprodane". Ale obsluga się rozczuliła i wpuszczono nas bez biletów. Ludzie w każdym możliwym wieku i każdym możliwym wyglądzie. Garnitury mieszały się ze wytartymi skórami. I cała publiczność śpiewa wszystko z pamięci. Jarek dużo wtedy opowiadal o Polsce a i "Cieszyńską" zaśpiewał z polską wstawką. Największa magia zapanowała zaś przy pieśni "Pane Prezidente". Rok później dane nam było rozmawiać z Jarkiem o jego koncertach i praską Palmovkę wspominał szczególnie ciepło. PS Pamiętam, że po koncercie odklejałem dyskretnie jeden z plakatów z drzwi automatycznych Teatru na Palmovce. Jako, że był świetnie przyklejony, a cały czas wychodzili ludzie, to przedreptałem wraz z drzwiami jakies 200 metrów w tę i z powrotem nim ostatecznie odkleił się bez szwanku Odpowiedz Link