pro100
13.11.09, 22:37
ania bodaj (jakoś znaleźć nie mogę) wspomniała o podróży tego welcośtam z czestochowy do rembertowa pod kuratelą kobiety co rąbankę woziła (niby ciotka). i akurat sie zastanawiam czy to nie jedna z moich babek, bo nader czesto tą trasą kursowała w okupację z rabanką. rembertów to akuratnie rodzinne gniazdo, a w częstochowie u swojej siostry zakonnicy dzieciaki przechowywała (moją matkę i wujka). ryzykowne to było i czapę za to też można było dostać ale z czegoś żyć było trzeba po tym jak jej jesienią w 39 we lwowie żydokomuna męża znikła.