07.07.06, 12:52
Na watku kciukowym zaczelysmy z Marjanna rozwazania lingwistycznesmile))
W DE sa ogromne roznice , do tego stopnia ze moze byc problem zeby Niemiec
Niemca zrozumial.
Tak samo w Norwegii.
W Polsce mam wrazenie ze jednak az tak ogromnych roznic dialektycznych nie ma.
A jak jest w Waszych krajch ?
Kran
Obserwuj wątek
    • marjanna1 Re: Dialekty. 07.07.06, 13:04
      W Holandii tez sie moze zdarzyc brak zrozumienia miedzy Holendrami. Do tego
      stopnia, ze jak sie ktos z polnocy w telewizji wypowiada to daja napisysmile
      • jan.kran Re: Dialekty. 07.07.06, 13:14
        Tak , napisy pod bawarskimi sztukami odtwarzanymi dla reszty niemieckiej
        ludzkosci to normasmile)) Jestem dumna ze ze bawarski rozumiem prawie w
        calosci ...ale za to kolonski ...roznie bywasmile)
        Kran
      • asia.sthm Re: Dialekty. 07.07.06, 13:17
        W Szwecji dialektow jest cale mnostwo. Niektore przesliczne i calkiem
        zrozumiale, inne niech to cholera wezmie. Najtrudniejszy w Skåne, zwariowac
        mozna. Mialam kiedys staly obowiazkowo-pracowy kontakt telefoniczny z wieloma
        osobami. Ze ja nie osiwialam to cud.
        • jan.kran Re: Dialekty. 07.07.06, 13:19
          Skåne... prosze przy mnie tego slowa nie wypowiadac. WRRRR!!!
          mialam do czynieniasmile))
          Kran
          • alltid_ung Re: Dialekty. 08.07.06, 18:46
            jan.kran napisała:

            > Skåne... prosze przy mnie tego slowa nie wypowiadac. WRRRR!!!
            > mialam do czynieniasmile))
            > Kran
            ........................................................................................'

            dziewczyny dialekt w Skåne nie jest zly......ja, tak prawde powiedziawszy, nie
            rozumiem ze nie mozna go zrozmiec (mam namysli szwedow zwalaszcza z okregu 08 wink

            zreszta jak na miastowa przystalo w Polsce czasami nie rozumialam co gorale
            mowia.....teraz sie tak zastanawiam czy aby napewno nie rozumialam wink tongue_out ......w
            pszyszlym roku moze w gory pojada to sprawdze wink big_grinDD
        • missan Re: Dialekty. 23.07.06, 11:27
          asia.sthm napisała:

          > W Szwecji dialektow jest cale mnostwo. Niektore przesliczne i calkiem
          > zrozumiale, inne niech to cholera wezmie. Najtrudniejszy w Skåne, zwariow
          > ac
          > mozna. Mialam kiedys staly obowiazkowo-pracowy kontakt telefoniczny z wieloma
          > osobami. Ze ja nie osiwialam to cud.


          "Vaue sajjor dau? Co Ty mowisz? Vau ej dih? Co to jest? Hia daj!
          Uspokuj sie! Hocken traderööv! Jaka nieprzyjemna osoba!!
          • asia.sthm Re: Dialekty. 23.07.06, 17:48
            Ojojoj, ale mi sie oberwalo smile))
            Nie chce byc zaden hocken traderööv, wiec przepraszam za te cholere.

            Witaj Missan ze Skåne, rozgosc sie.
    • a.polonia Re: Dialekty. 07.07.06, 13:41
      W Holandii jest rzeczywiscie mnostwo dialektow, ale w urzedach mowi sie
      standardowym, a przynajmniej jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby ktos gadal
      dialektem, ktorego nie moge zrozumiec.
      Kran, czy w Oslo zatrudniaja w urzedach osoby mowiace niezrozumialymi
      dialektami?
      • kamu10 Re: Dialekty. 07.07.06, 14:43
        Jesli chodzi o niderlandzki w Belgii, to doslownie co 15km inny dialekt. Rozna
        wymowa dla kazdego regionu. Belg Belga pewnie zrozumie, acz czasem niechetnie,
        ale dla obcokrajowcow to masakra. Szczegolnie to dziwne w takim malym kraju.
        W telewizji, urzedach mowia ogolnie przyjetym akcentem (tak jak nas uczono na
        kursach), natomiast zdarzylo mi sie rozmawiac z sasiadem na migi, bo w zab nie
        rozumialam o co mu chodzi. Tlumaczyl mi biedak kilkakrotnie (twierdzil ze po
        niderlandzku), ze drabiny chce pozyczyc. Pochodzi z Westhoek, jakies 120km od
        naszej wioski.
      • monhann2 Re: Dialekty. 07.07.06, 14:45
        W Kanadzie chyba najmniej zrozumialym jest dialekt z Newfoundland. Oj, jak
        mowia nic a nic nie rozumiem. W jezyku potocznym nazywa sie ich "newfies" (nie
        wiem jak sie pisze)
        • tamsin Re: Dialekty. 07.07.06, 16:59
          dialekt to moze nei jest, ale akcenty w Stanach to chyba slynne sa na caly
          swiat. Nie daj boze jak ktos z polnocy rozmawia z poludniowcem, takim z
          glebokiej Alabamy dajmy na to. Niektorzy maja tak ciezki akcent, ze cholera nie
          da sie slowa zrozumiec chocby przeliterowali! Ogolnie tez panuja stereotypy w
          zwiazku z tymi akcentami, ale to juz inna para kaloszy.
          • katarzynams Re: Dialekty. 07.07.06, 17:36
            tamsin napisała:

            > dialekt to moze nei jest, ale akcenty w Stanach to chyba slynne sa na caly
            > swiat. <

            przez dlugi czas mieszkalam w Teksasie i musze przyznac, ze zajelo mi troche
            zanim zaczelam rozumiec co tubylcy mowia. Jest to, tak jak piszesz, kwestia
            akcentu, bo roznic w slownictwie w zasadzie nie ma.
            katarzyna
        • babiana Re: Dialekty. 07.07.06, 19:11
          monhann2 napisała:

          > W Kanadzie chyba najmniej zrozumialym jest dialekt z Newfoundland. Oj, jak
          > mowia nic a nic nie rozumiem. W jezyku potocznym nazywa sie ich "newfies" (nie
          > wiem jak sie pisze)

          monhann2 posmiej sie z tego dowcipu. Bardzo fajnie jest przedstawiony ich dialekt.
          www.forwardedfunnies.com/god_bless_the_newfies_000580.html
          • monhann2 Re: Dialekty. 07.07.06, 20:13
            Oj ale sie usmialam, dobre Babianasmile Przez przypadek dobrze napisalam: newfies>
      • jan.kran Re: Dialekty. 08.07.06, 21:06
        a.polonia napisała:

        > W Holandii jest rzeczywiscie mnostwo dialektow, ale w urzedach mowi sie
        > standardowym, a przynajmniej jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby ktos gadal
        > dialektem, ktorego nie moge zrozumiec.
        > Kran, czy w Oslo zatrudniaja w urzedach osoby mowiace niezrozumialymi
        > dialektami?

        ------> To jest tak ze w zasadzie wiekszosc Norwegow rozumie sie nawzajem.
        Ilosc problemow dotyczacych niezrozumienia dialektu w przypadku osob mowiacych
        od urodzenia po norwesku jest marginalna choc istnieja.
        Natomiast ja sie nauczylam klasycznego norweskiego , chyba najlepszej jego
        odmiany bo mieszkam na zachodzie Oslo i moi podopieczni lece literackim
        norweskim jak z ksiazki.
        Zaloga jest mieszana ale juz jest lepiej i rozumiem prawie wszystko.
        Natomiast jak chodzi o zatrudnianie ludzi w Oslo czy gdzie indziej w Norwegii
        to nie mozna komus odmowic pracy jak jest obywatelem norweskim nawet jak mowi
        jezykiem sprzed stu lat ktory ciezko zrozumiec , a tak sie zdarza , rzadko bo
        rzadki ale faktsmile))))))))
        Kran
        • gherarddottir Re: Dialekty. 09.07.06, 03:48
          Ja jeszcze dodam, ze mamy w Norge rownouprawnienie i w TV np kazdy gada swoim
          dialektem hyhyhyhy
          Ja mam problem z rozumieniem dialektu z Bergen, inne te bardziej polnocne nie sa
          mi obce bo jednego takiego mam w domu co zamiast "hun" to "ho" - Kran wie o co
          biega smile)
          • jan.kran Re: Dialekty. 09.07.06, 19:09
            A ja mam szefowa co nie tylko ze mowi nynorsk ale takoz pisze.
            Corka wie o co chodzismile)Jak kiedys zobaczylam co Ona napisala w raporcie to sie
            normalnie zdziwilamsmile)
            Musicie sobie wyobrazic ze Wasz szef nagle leci srednowieczna polszczyznasmile))
            Kran
    • rhodeisland Re: Dialekty. 07.07.06, 17:19
      Najbardziej "rzuca mnie sie w uszy" accent poludnia Stanow i nowego Jorku albo
      jego okolic, czy czesci. Sama nie wiem. Slyszalam cos o akcencie Bronxu i
      Jersey. Czy to to samo? Ciekawy akcent mieli aktorzy w filmie "Fargo", ktory
      mial miejsce w North Dakota. Naprawde tak mowia? Tak jakby po skandynawsku, bo
      sa potomkami osadnikow skandynawskich?
      Ja lubie akcent poludniowy, chyca nie jest wszedzie taki sam. Podoba mi sie
      akcent z Nowego Orleanu i Savannah. W ogole amerykanski akcent wydaje mi sie
      latwiejszy do zrozumienia od brytyjskiego, bo dzwieki sa bardziej "rozciagniete"
      • edytais Re: Dialekty. 07.07.06, 18:44
        Mieszkalam w Pn.Dakocie (godzine na polnoc od Fargo) i tak, rzeczywiscie tak
        mowia jak w filmie. Moja niemieckojezyczna corcia doskonale tam pasowala ze
        swoim niemieckim Ja na Tak.
        Wole jednak ten od poludniowego. Mieszkam teraz w Arkansas i niektorzy maja
        niesamowicie zaciagajacy akcent. Bardzo trudno ich zrozumiec. Raz to musialam
        kilka razy prosic o powtorzenie, potem o definicje zanim skapowalam, ze rozmowa
        jest o pieluszce dla dziecka, bo co to jest Dopper zamiast dajper, albo
        ajsztejtes (Irish potatoes).
        Nie zgadzam sie, ze w Polsce nie ma akcentow. Mi by sie przydal tlumacz przy
        rozmowie z goralem. Bedac na wakacjach w Zakopanem za nic nie moglam ich
        zrozumiec.
        • tamsin Re: Dialekty. 07.07.06, 19:28
          edytais napisała:

          > Mieszkalam w Pn.Dakocie (godzine na polnoc od Fargo)

          czesto ogladam ten film (Fargo) i normalnie jestem zafascynowana
          ta "subkultura" bo to nie tylko "o ja" ale i sposob mowienia - czasami zupelnie
          bezemocjonalny (jak facet na podjezdzie zdaje raport policjantowi), no
          oczywiscie krajobraz - nieskonczone mile niczego. Nie wiem ile tam zima trwa,
          ale z filmu wyglada jakby trwala zawsze.
          • a.polonia Re: Dialekty. 07.07.06, 20:08
            Fargo to jest absolutnie moj najukochanszy film ever wink)
            • samo Re: Dialekty. 08.07.06, 06:22
              Ja tez musze co jakis czas obejrzec Fargo. Kurcze, przeciez obiektywnie w tym
              filmie nic sie nie dzieje, a uzaleznia big_grin
              Co do dialektow w USA to nic juz nie dodam. Mnie za to kilka razy tu w
              Wisconsin posadzono o bycie z Teksasu-przez akcent :o))
          • monhann2 Re: Dialekty. 07.07.06, 20:18
            Tamsin, nie chcialabys tam mieszkac, uwierz mi. Mieszkalam w Manitobie a to
            rzut beretem od Pln Dakoty, czesto jezdzilismy do Fargo i Grand Forks. Straszne
            pustkowie a zima i komary rzeczywiscie uciazliwe, sto razy bardziej wolalam sie
            wypuscic dalej ,np do Minnesoty.
            • ewagrad Re: Dialekty. 12.07.06, 22:30
              Tak, zima trwa w nieskonczonosc a jak sie skonczy to sa komary. Potwornie ich
              duzo. Z domu wyjsc nie mozna, wiec mimo, ze w lecie temperatura jest super, to
              czlowiek nie moze sie doczekac nastepnej -80 stopniowej zimy, zeby to
              cholerstwo wymrozic. Cieplo sie ubierzesz i mozesz wyjsc na dwor a na komary
              nie ma rady. Deep woods spray nie dziala. Z drzwi sie biegnie do samochodu,
              nastepne 15 minut zabija sie 50 komarow, ktore wlecialy do samochodu zanim sie
              drzwi zamknelo. Dopiero wtedy mozna jechac.
              Monhann2, kiedy bylas w Manitobie? Minela cie wielka powodz? Po niej to
              dopiero byly komary!!!
              • edytais Re: Dialekty. 12.07.06, 22:39
                ewagrad, gdzie Ty mieszkalas w Pn.Dakocie, w Grand Forks czy Fargo (czy w
                Manitobie)? Szkoda, ze Cie nie spotkalam, tam strasznie malo Polakow, no i w
                ogole ludzi (klimat odstrasza). Ja spotkalam tylko 1 podczas praktyki na UND
                (tez praktykantka) i potem tez tylko 1 studiujaca chemie kilka lat pozniej.
                Do Manitoby nie mialam okazji pojechac mimo, ze chcialam, bo nie mialam wizy do
                Kanady. Znajoma profesorka (Ruska) tam czesto jezdzila i przywozila mi rozne
                smakolyki, bo tam mieli sklep z ruskim jedzeniem i troche sie tez tam polskiego
                znalazlo. wspominam krowki, mniam....
              • monhann2 Re: Dialekty. 24.07.06, 14:47
                ewagrad napisała:
                > Monhann2, kiedy bylas w Manitobie? Minela cie wielka powodz? Po niej to
                > dopiero byly komary!!!

                W czasie wielkiej powodzi mieszkalam tam. To byl 1997 rok. Na szczescie sam Wpg
                zostal oszczedzony, dzieki Floodway, ktora zostala w tym celu wybudowana po
                wielkiej powodzi w latach 50-tych. Ale nigdy nie zapomne tej akcji ukladania
                workow z piasku u ludzi mieszkajacych juz poza Floodway. A ty tam mieszkasz
                Ewagrad?
    • abere8 Re: Dialekty. 08.07.06, 07:53
      W NZ niby nie ma akcentow, ewentualnie jakies pojedyncze slowa sie zdarzaja
      specyficzne dla jakiejs okolicy (tak stwierdzili kiedys moi wspolpracownicy),
      ale za to sam angielski-nowozelandzki bywa ciezki do zrozumienia zwlaszcza na
      poczatku. Moj maz Amerykanin czasami miewal problemy z ich zrozumieniem, czesto
      sie zdarzalo, ze ja cos rozumialam, a on nie, bo ja sie w szkole uczylam
      brytyjskiej odmiany angielskiego (pomijajac dwa lata fonetyki na studiach),
      wiec znalam slowka, ktorych on nie znal, np. courgette na zucchini itp. Oni np.
      wymawiaja krotkie "e" (tak jak w slowie "peg") jak "i" (tak jak w
      slowie "pig").

      Kiwusi lubia tez zdrobnienia "brekky" (breakfast), "sparky"
      (electrician), "bikky" (biscuit, nawet nie wiem, czy tak by to
      napisali), "chippies" (chips), czy "postie" (postman).
    • rhodeisland Kanada 08.07.06, 17:22
      Jaki jest angielski w Kanadzie? Taki sam w calym kraju? Brzmi jak amerykanski
      angielski?
    • rhodeisland Francuski rozny w kazdym kraju i Quebec'u? 08.07.06, 17:23
    • blaubeeree Re: Dialekty. 23.07.06, 21:38
      Widze,ze nikt z austriackiej poloni sie nie wpisal,wiec dodam moze cos jawink

      Dialekty tutaj sa straszne,ale mimo wszystko je lubiewinkprzyjezdzajac do
      Salzburga,myslalam,ze bede wszystko bezproblemowo rozumiec a sie okazalo,ze nie
      rozumiem nic i pierwszy wypad na miasto pokazal,ze moj niemiecki-niemiecki nic
      mi nie daje,i te lata nauki tez nic!

      Dialekty sa chyba co 10km. innewinkw miedzyczasie poznalam ich dosc wiele i
      wiekszosc rozmiem.Teraz jestem na etapie tego z Voralbergwinksmieszny jest i
      bardzo mi sie podobasmile
      Tutejsza ludnosc ma spore problemy z porozumiewaniem sie,owszem rozumiec,to sie
      rozumieja,ale zeby tak do konca to niesmile

      To tyle na dzis,winka chyba bylo za duzo i senna jestemsmile
      • maja92 Re: Dialekty. 24.07.06, 12:43
        W Irlandii co county to wszystko inaczej jest wymawiane.
        Najbardziej nie moge zrozumiec ludzi z Ulsteru, a okolice Armagh szczegolnie
        wink))
        Od ludzi z zachodnich terenow wylapac mozna od razu dla kogo angielski jest
        drugim jezykiem - nalecialosci wymowy z irlandzkiego daja sie wylapac.

        Irlandzki angielski z wtraceniami z irlandzkiego ject sam w sobie dialektemwink))

        A w Polsce tez sa dialekty - kaszubski na przyklad. Pamietam jak
        kiedys "naplywowa" osoba z okolic Mazowsza sikala ze smiechu za kazdym razem
        jak mijalismy miejscowosc "Swornegacie".
        Jest to spolszczona wersja kaszubskich "gaca".
        A co to znaczy po polsku, dla centralniaka? Zapraszam do bedekera (czyli
        slownika po kaszubsku)....
        wink)))))))))))))))))))))))





        .....dobra nie bede taka, sworni gaca to szczelna brama/zapora po kaszubsku.
        • tamsin Re: Dialekty. 24.07.06, 16:48
          no jeszcze jest dialekt poznanski - znany ale chyba malo docieniany. Oto male
          przypomnienie:

          W antrejce na ryczce
          Stały pyrki w tytce.
          Wlozła niuda, zżarła pyry
          I w wymborku muła giry.


          Tlumaczenie:

          W przedpokoju na niskim taborecie
          stały ziemniaki w papierowej torebce.
          Weszła świnia, zjadła ziemniaki
          i w drewnianym wiadrze myła nogi.
        • babiana Re: Dialekty. 24.07.06, 20:42
          maja92 napisała:
          > A w Polsce tez sa dialekty - kaszubski na przyklad. Pamietam jak
          > kiedys "naplywowa" osoba z okolic Mazowsza sikala ze smiechu za kazdym razem
          > jak mijalismy miejscowosc "Swornegacie".
          > Jest to spolszczona wersja kaszubskich "gaca".
          > A co to znaczy po polsku, dla centralniaka? Zapraszam do bedekera (czyli
          > slownika po kaszubsku)....
          > wink)))))))))))))))))))))))
          > pamietam , pamietam Swornegacie. A pijak po kaszubsku? dzyn w dzyn, nedela debelt.
          >
          >
          >
          >
          > .....dobra nie bede taka, sworni gaca to szczelna brama/zapora po kaszubsku.
          >
    • babiana Re: Dialekty. 24.07.06, 20:47
      Moj ex byl z bydgoskiego. Podobny dialekt do poznanskiego. Pamietam te ryczke.
      Nie wiedzialam o co mu chodzi. Bylo tez: podaj mi szwamke(gabka) albo ukroj
      sznytke(kromka chleba).
      • jan.kran Re: Kaszubski 24.07.06, 22:49
        ¤¤¤ Do niedawna panowało wśród językoznawców polskich szeroko rozpowszechnione
        przekonanie o tym, że język kaszubski stanowi dialekt języka polskiego.

        W roku 2003 przydzielono językowi kaszubskiemu trzyliterowy międzynarodowy kod
        CSB według normy ISO 639-2.

        Wikipedia


        --------> To ze jezyk kaszubski jest jezykiem a nie dialektem jest sprawa
        oczywista.
        Uznanie go przez wiele lat za dialekt mialo podloze polityczne a nie
        lingwistyczne.
        Moj ukochany Grass jest Kaszubemsmile

        A Mloda cwiczy takie kody jak powyzej , probowala mi to tlumaczyc ale ja uwazam
        ze lingwistyka jest smiertelnie nudna.
        Ona natomiast przeciwniesmile)
        Kran
    • babiana Re: Dialekty. 24.07.06, 23:05
      Oczywiscie, ze kaszubski nie jest dialektem. Jest to jezyk calkowicie
      niezrozumialy dla Polakow.Byl nawet niedawno program na TV Polonia na ten temat.
      Walcza teraz Kaszubi, aby uznac kaszubski za drugi oficjalny jezyk w urzedach na
      Kaszubach.
      • maja92 Re: Dialekty. 25.07.06, 11:03
        Czy kaszubski jest odrebnym jezykiem czy nie - sprzeczac sie nie bede - nie
        jestem jezykoznawca - ale dla mnie jest czescia mojej Polski i potwierdzeniem,
        ze cala Polska nie mowi tym samym dialektem czy jezykiem, bo takze jezyk polski
        mowiony na Kaszubach jest odmiana/gwara.

        W domu mojej mamy zawsze sie mowilo, - po polsku - ze ktos byl wyszly do
        sklepu - na co rodzina mojego taty (Maszowszaki) bardzo sie buntowala, ze to
        nie jest poprawnie po polsku - moze nie dla nich pod Mlawa, ale w Zaborskim jak
        najbardziej
        wink))

        Babiana - stare wojewodztwo bydgoskie jakos tak dziwnie bylo zlepione, bo
        Bydgoszcz to granica Pomorza i Kujaw, a Bory Tucholskie (czesc Kaszub) byly
        jego wieksza czescia. Tak ze rodowici Bydgoszczanie rozumieli innych w
        wojewodztwie, ale naplywowli, jak rodzice mojego taty dlugo nie mogli sie
        zaaklimatyzowac w latach 50-tychwink))

        Komunizm dbal, by zatrzec roznice jezykowe i kulturowe w Polsce przeganiajac
        ludzi z jednego katka Polski na drugi...
    • babiana Re: Kaszebsci depsci 25.07.06, 13:17
      Cos wiecej na temat jezyka kaszubskiego. Mieszkajac w Gdyni czasami zdarzalo mi
      sie spotkac Kaszubow rozmawiajacych miedzy soba w j. kaszubskim. Nic nie
      potrafilam zrozumiec. Najwieksza enklawa rdzennych Kaszubow to Kartuzy, Zukowo.
      Typowe nazwiska kaszubskie: Kreft, Labuda, Potrykus, Wittbrodt.
      pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_kaszubski
      • anna344 Re: Kaszebsci depsci 25.07.06, 15:50
        w maastricht(nl)maja dialekt ktory jest pomieszaniem niemieckiego francoskiego
        i holenderskiego,uparcie go uzywaja nawet w rozmowie z ludzmi z innych
        prowincji.oj ciezko bylo na poczatku...
      • tamsin Re: Kaszebsci depsci 25.07.06, 16:41
        te nazwisko Wittbrodt jest mi dobrze znane, moja wychowawczyni tak sie
        nazywala. Gdy kiedys wspominalam o tym mezowi, on powiedzial ze to holenderska
        nazwa i znaczy "bialy chleb", nie widzial formy pisanej, jedynie ze sluchu.
    • babiana Re: Dialekty. 25.07.06, 22:03
      Ja tez mam kolege, mieszka w Gdyni i tak sie nazywa. Stara kaszubska rodzina. To
      wlasnie od niego znam ten zart o pijaku po kaszubsku. Bede musiala go zapytac
      skad wywodzi sie Wittbrodt. Ostatnio z nim rozmawialam i cos zlosny byl na
      kogos. Pytam go"cos ty taki zawziety". On "no przeciez jak Kaszub".
      • marjanna1 Re: Dialekty. 26.07.06, 09:49
        Ze sluchu to rzeczywiscie bialy chleb.smile))) A ciekawa jestem z czego sie to
        nazwisko wywodzi.
    • babiana Re: Dialekty. 26.07.06, 12:42
      Tamsin ma racje. Dzwonilam wlasnie do mojego znajomego. Rodzina Wittbrodt
      przybyla do Polski z Holandii. Zalozyciel rodu osiedlil sie 200 lat temu w
      Chylonii(dzielnica Gdyni).Wyszla ostatnio w Gdyni ksiazka o rodach kaszubskich.
      Caly rod Wittbrodtow jest tam spisany. Ma krewnych rozrzuconych po calym
      swiecie. Czytal mi o tym i byl bardzo szczesliwy z mojego zainteresowania. Przy
      okazji dodam,ze typowo kaszubskim imieniem zenskim jest Waleska.
      • tamsin Re: Dialekty. 26.07.06, 15:34
        no prosze jak rozpracowalysmy tajemnice Kaszubow wink a z imieniem Waleska nigdy
        w POlsce sie nie spotkalam a w USA tak. Mojego kolegi brat ozenil sie z
        dziewczyna, urodzona tutaj ale rodzice to ciemni latynosi, moze z Porto Rico.
    • babiana Re: Dialekty. 26.07.06, 16:44
      Moze ona miala jakiegos przodka zolnierza armii napoleonskiej na Haiti. Walczyl
      tam duzy oddzial Polakow. Zbuntowali sie przeciwko Francji i zostali na wyspie.
      Z tego powodu duzo polskich nazwisk na Haiti. Pewnie byli tez Kaszubi. Odleglosc
      niewielka w koncu to Karaiby. Stad moga pochodzic korzenie imienia Waleska
      twojej znajomej. Ja znalam dwie Waleskie w 3miescie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka