hansgrubber
08.12.09, 23:34
1. Czytam przedweekendowy felieton Weissa w Rzepie o Demjaniuku.
www.rp.pl/artykul/2,401487.html
"Został skazany na karę śmierci, ale w 1993 roku Sąd Najwyższy
Izraela go uniewinnił. Okazało się, że nie był słynnym sadystą z
Treblinki "Iwanem Groźnym". Stanowczo sprzeciwiłem się tej decyzji.
Już wtedy pojawiły się dowody, że służył w Sobiborze. Moje
interwencje wywołały skandal. Byłem wówczas przewodniczącym Knesetu
i – według moich adwersarzy – nie powinienem był krytykować decyzji
niezawisłego sądu.
Toczący się obecnie proces Demjaniuka pokazuje jednak, że miałem
rację. Ten człowiek dzięki tamtemu wyrokowi zyskał bowiem 15 lat
wygodnego życia w USA. Trzeba go było wówczas stracić."
Stracic bez wyroku? Bez dowdow winy? Bez pewnosci? W imie zemsty z
Holokaust? W imie "oko za oko, ząb za ząb" ze Starego Testamentu?
2. "Jestem przeciwnikiem kary śmierci, ale ten przypadek jest
wyjątkowy." Gdy ktos jest za kara smierci w czasie pokoju to znaczy
ze nie jest jej przeciwnikiem.