Dodaj do ulubionych

Bez przebaczenia...?

12.08.07, 15:10
Bez przebaczenia...

Rozmowa Krzysztofa G. Różyckiego z tygodnika "Angora" z
Władysławem
Siemaszko, autorem książki "Ludobójstwo", byłym oficerem 27.
Wołyńskiej
Dywizji Piechoty Armii Krajowej.
Angora Nr 29 [683], 20 lipca 2003.


- Prezydent Ukrainy Leonid Kuczma nie przeprosił Polaków za
ludobójstwo
popełnione przez jego rodaków na Wołyniu w 1943 roku.

- Pan Kuczma nie tylko nie powiedział przepraszam, ale nawet
nie potępił
zbrojnych oddziałów UPA, które popełniły te straszne zbrodnie.

- Polski Sejm ogromną przewagą głosów przyjął wspólną uchwałę
w sprawie
wydarzeń na Wołyniu, podczas gdy ukraiński parlament
przegłosował ją
zaledwie kilkoma głosami. Stało się tak mimo tego, że
zrezygnowaliśmy z
nazwania tych zbrodni ludobójstwem.

- Nacjonaliści mają na Ukrainie duże wpływy. Ich
przedstawiciele do
ostatniej chwili robili wszystko, żeby parlament wybielił ich
zbrodnie.

- Ukraińcy mówią, że to, co stało się na Wołyniu, było odwetem
za pogardę
i dyskryminację, jakiej doznali w II Rzeczypospolitej.

- Dyskryminacja, a ludobójstwo to dwie różne sprawy.
Gdy wojewodą łuckim był Henryk Józewski, każda gmina miała
obowiązek
fundowania stypendiów dla uczniów gimnazjum. W moich stronach
otrzymał je
jeden Polak i trzech Ukraińców.

- Wielu ukraińskich historyków i publicystów zrównuje
ukraińskie zbrodnie
z polską akcją samoobrony.

- W przeciwieństwie do Ukraińców, my nie zabijaliśmy starców,
kobiet i
dzieci. Był wyraźny rozkaz dowództwa okręgu AK, żeby nie
stosować
ukraińskich metod.

- Ale przecież Polacy także stosowali odwet.

- Jedyny znany mi polski odwet, to akcja porucznika
Filipowicza. Gdy w
okolicach Lubowli Ukraińcy wymordowali dwie polskie wsie i
pijani dzielili
się łupami, 80 żołnierzy Armii Krajowej zrobiło wypad i kilku
z nich
zabili. Według moich badań, Polacy zabili na Wołyniu 800
Ukraińców, w tej
liczbie zwykli cywile stanowili tylko kilkadziesiąt osób!

- Strona ukraińska mówi o 20 tysiącach.

- Teraz mówił już o 12 tysiącach. Nie podając jednak źródeł,
nawet nie
wymieniając, na jakich terenach miało się to odbywać.

- Czy Ukraińcy popełnili ludobójstwo, czy była to "tylko" fala
morderstw?

- Oczywiście, że ludobójstwo. Nie mam żadnych wątpliwości, iż
zabito
przeszło 60 tysięcy Polaków. W tej liczbie większość stanowili
zwykli
cywile: kobiety, starcy, dzieci. Były wsie, w których zabito
600 osób. Nie
tak dawno miałem wgląd do dokumentów IPN, w których jest
protokół
przesłuchania biskupa ordynariusza diecezji łuckiej,
aresztowanego przez
NKWD w styczniu 1945 roku. Biskup zeznał w nim, iż na
podstawie meldunków
księży z terenu zginęło co najmniej 60 tysięcy Polaków, a
przeszło 100
tysięcy musiało uciekać z ziemi, którą ich przodkowie
zamieszkiwali od XIV
wieku. Mało tego, już na kilka lat przed bitw± pod Grunwaldem
Rusini
służący w wojsku litewskim zamordowali w Łucku 4 tysiące
Polaków!


- Czym tłumaczyć tak wielkie okrucieństwo? Przecież bardzo
wielu mordów
dokonano za pomocą kos, pił, a kaci spływali krwią ofiar.

- To ich wrodzona cecha. Rozbijali niemowlęta o ścianę,
używali wideł,
siekier, rozrywali ludzi końmi. Lubowali się w torturach. To
był naród
chłopski, bez własnej elity, historii, a nawet świadomości.
Jeszcze do
1918 roku większość Ukraińców nazywała się Rusinami
lub "tutejszymi".
A już pod koniec lat 20. nacjonaliści ukraińscy marzyli o
czystkach
etnicznych, usunięciu z Ukrainy: Rosjan, Żydów, Polaków i
Czechów.

- Wierzy pan w pojednanie Polaków i Ukraińców?

- Wyłącznie w pojednanie władz. Przez wiele lat jeździłem na
Wołyń. W
mieszkających tam ludziach nie ma żadnej skruchy. Nawet w
tych, którzy
pamiętają tamte lata.
Moi przodkowie mają grobowiec we Włodzimierzu Wołyńskim. Po
moim
wystąpieniu w telewizji, gdy powiedziałem kilka przykrych słów
prawdy, na
drugi dzień grób został zdewastowany. Na pojednanie trzeba
poczekać
jakieś 70 lat.

- Nim się pojednamy, konieczne jest przebaczenie.

- Moje pokolenie na pewno im nie przebaczy.


Obserwuj wątek
    • carrramba Re: Bez przebaczenia...? 12.08.07, 15:45
      Napisalm wyczerpujaca odpowiedz i wszystko szlag trafil. Wiec teraz krotko:
      Naprawde mnie nie interesuje co Pan Kuczma mysli. Jego sprawa.
      Wszyscy wiemy, co robili banderowcy z ludnoscia cywilna. Nawet nie chce o tym
      myslec.
      Teraz liczba ofiar po stronie ukrainskiej bedzie rosla, i niczego innego sie nie
      spodziewalam.
      Nadal uwazam, ze postarajmy sie wybaczyc, zapomniec i tak nie zapomnimy. I nie
      powinnismy.
      ps
      Mat, moze napisz w takim razie jakie jest Twoje zdanie w kwestii Pomaranczowej
      Rewolucji ? Powinnismy ruszyc z odsiecza ? Czy ttez nie?
      • mat120 Re: Bez przebaczenia...? 12.08.07, 20:15
        Jeśli przez politykę rozumieć sztukę osiągania dla swego kraju
        wszystkiego co w danym momencie jest możliwe do osiągnięcia, to
        zauważymy, że Polska wobec Ukrainy nie prowadzi w zasadzie żadnej
        polityki.
        Można by powiedzieć wręcz, że jest to antypolityka, która Polsce
        przynosi wymierne straty:
        - budowa rurociągu pod dnem Bałtyku z pominięciem Polski,
        - rosyjskie a i ukraińskie embargo na dostawy mięsa
        - wszystkie negatywy wynikające z „bohaterskiego” i bezrozumnego
        pobrzękiwania szabelką wobec Rosji,
        Nie bez znaczenia jest też uparte gwałcenie własnej historii w imię
        nie wiadomo czego.
        A na Ukrainie, wbrew faktom, to Polskę przedstawia się jako
        najeźdźcę i grabieżcę (np. „Historia Ukrainy” 1997- rekomendowana
        przez Ministerstwo Oświaty Ukrainy). Do odpowiedzialności za masowe
        mordy na Polakach niepodległa Ukraina się nie poczuwa. Nie ma
        potępienia zbrodniarzy, czy próśb o wybaczenie! (…)

        Ukraińcy muszą sami uporać się ze swoimi problemami. Polska nie jest
        w stanie tego zrobić i nie powinna brać odpowiedzialności za zmiany
        na Ukrainie tym bardziej, że nikt tam nas nie chce.
        Nie jest prawdą, że bez wolnej Ukrainy nie ma wolnej Polski.
        Historia ostatnich kilkuset lat temu zaprzecza. Mrzonki o jakiejś
        federacji z Ukrainą są tyko mrzonkami jeśli weźmie się pod uwagę
        fakt, że nie udało się to za czasów I jak i II RP. I to nie z
        polskiej winy. Poza tym taka federacja wikłała by nas w podobne
        problemy, które doprowadziły do upadku I RP.
        A czy Rosja stanowi dla Polski zagrożenie? Gdyby tak było, pewnie
        nikt z polskich polityków nie ośmieliłby się powiedzieć tego
        otwarcie. Wydaje się też, że Rosjanie wyciągnęli pewne wnioski ze
        wspólnych stosunków polsko-rosyjskich. Włączenie Polski do imperium
        stanowiło dla Rosjan duży kłopot i łatwiej jest ją (Polskę)
        kontrolować pośrednio, np. przez opanowanie rynku paliwowego czy
        ograniczanie wymiany gospodarczej. , Odbudowa dawnej rosyjskiej
        potęgi to sprawa odległa, jeżeli w ogóle możliwa.
        A tymczasem w imię utopijnych celów rezygnujemy z tak ważnych spraw
        jak odzyskanie skarbów polskiej kultury; chociażby cenne zbiory
        Biblioteki Ossolińskich, niszczejące we Lwowie, czy też zgadzamy
        się na nierównoprawne traktowanie mniejszości polskiej na Ukrainie,
        nie mówiąc już o jawnym, wspomnianym wyżej gwałceniu historii.
        Na razie jest tak, że to Ukrainie winno zależeć bardziej na Polsce
        niż odwrotnie. Nie spodziewam się, w razie odwrócenia tej
        sytuacji /nie daj Boże/, aby Ukraina prowadziła wobec nas równie
        bezrozumną „politykę” jak my teraz wobec niej.

        Pilnujmy zatem własnego ogródka.

        PS. Jak podobała Ci się polska młodzież zgromadzona pod czerwono-
        czarnymi, banderowskimi sztandarami w Kijowie? Widziałaś to zdjęcie?
        • hansgrubber Re: Bez przebaczenia...? 12.08.07, 21:36
          1. Po pierwsze musze zadeklarowac zmeczenie ta tematyka.
          Kilkakrotnie mowilem jak to widze i na razie nie zmieniam zdania -
          choc przyznaje ze moje poglady ewoluowaly, takze a moze przede
          wszystkim dzieki rozmowom na forum.
          2. A teraz polityka. Czy jest porazka? Rurociag pod Baltykiem buduja
          Rosjanie i nasi kumple z UE Niemcy. Co ma do tego Ukraina? krainskie
          embargo na mieso jest powiazane z rosyjskim - tak sie klada ze
          gospodarki tych obu krajow sa nadal niezwykle powiazane. Co do
          pobrzekiwania szabelka zgoda - nasza rola w relacjach z Rosja bedzie
          rosla jesli bedzie wieksza nasza rola w UE. Tu wiele zalezy od nas.
          3. Polski dylemat jest natepujacy: czy warto zainwestowac wysilek i
          wspierac niepodlegly byt Ukrainy wiedzac ze z jednej strony to
          oznacza redukcje wpywow Rosji w tej czesci Europy ale z drugiej
          przynajmniej czasowa zgode na nierozliczanie ukrainskich zbrodni, bo
          w duzej mierze ten patriotyczy zywiol to synowie i wnuki tych co
          mordowali Polakow -
          • mat120 Re: Bez przebaczenia...? 12.08.07, 22:11
            Hans, temat ten przy okazji pytania Carrramby wypłynął.
            Przedstawiłem tylko swoje zdanie - nie tyle Rosja nam zagraża co
            antyrosyjskie fobie naszych polityków i ich ukraińskich
            potencjalnych "sprzymierzeńców".
            Jeśli sobie dobrze przypominam to Rosjanie chcieli go w pierwotnej
            wersji przez terytorium Polski poprowadzić. My stawialiśmy warunek,
            że koniecznie musi iść także przez Ukrainę. Skutek: pójdzie pod
            Bałtykiem.
            Czy nasi "politycy" nie wiedzieli o powiązaniach gospodarek
            ukraińskiej i rosyjskiej. Skutek: olbrzymie straty dla polskiej
            gospodarki.
            Nasza rola w Unii raczej nie będzie się zwiększała. Będziemy za to
            coraz bardziej postrzegani jako "człowiek" przeszkadzający UE w jej
            kontaktach z Rosją, gdzie szczególnie, trzęsący Unią Niemcy i
            Francuzi, mają naprawdę istotne interesy.
            Hans, abstrachując od kwestii rozliczeń historycznych, sam chyba nie
            wierzysz, że Polsce uda się zredukować rosyjskie wpływy na Ukrainie.
            Za to Rosja skutecznie redukuje polski eksport na swój olbrzymi
            rynek. Zastępują nas z chęcią Niemcy, Francuzi, Holendrzy etc.
            Piszesz o szansie jakiej nie było od 200 lat. Szansie na co? Na
            powtórkę z historii? Na wikłanie się w problemy
            niepewnego "sprzymierzeńca", których charakter doprowadził do
            upadku I RP? O tym czy Rosja nam zagraża czy nie już pisałem.
            • hansgrubber Re: Bez przebaczenia...? 12.08.07, 22:28
              1. Zostawmy rurociag. :)
              2. Uwazam ze przy madrej polityce Polska moze w Unii wiele wygrac -
              liczy sie nie tylko potencjal ale i pomysl ( cos czego obecna wladza
              nie ma za grosz ). Interesy z Rosja sa oczywiste - ale po to
              potrzebna jest integracja UE by je z nia nie robili Niemcy a cala
              Unia. Ale to tez malo wazne.
              3. Mat slowo daje ze nie zmyslam - rodzi sie swiadomosc narodowa na
              Ukrainie - a raczej wyksztalca sie w bolach i niepewnosci - warto
              temu pomoc bo to bedzie nowa jakosc w Europie. Nie wierze by po
              jakims czasie Ukraincy sani sie nie rozliczyli. Zobacz jak dlugo my
              Polacy probujemy zrobic bilans relacji z Zydami. A nie mamy takich
              powiklan ze swiadomoscia narodowa.
              • mat120 Re: Bez przebaczenia...? 12.08.07, 23:27
                Pomysłu to ani obecna ani żadna z poprzednich władz nie miała. Jesli
                nie liczyć oczywiście głupiego obszczekiwania rosyjskiego
                niedźwiedzia. Mnie się tu bardzo podoba polityka Finów. Mają do
                Rosji olbrzymie pretensje ale robią swoje /tzn. znakomite interesy/
                dla dobra swego i własnego kraju. Władze im w tym pomagają a nie
                przeszkadzają.
                Hans, powiedz mi szczerze jaki Polska zrobi interes na narodzonej
                świadomości narodowej Ukraińców? Co zyskamy na monumentalnym pomniku
                Bandery we Lwowie?
                • hansgrubber Re: Bez przebaczenia...? 12.08.07, 23:48
                  1. Na pomniku Bandery nic - ale zawsze mozna pytac czy warto budowac
                  monument komus kto u sasiadow budzi nie najlepsze skojarzenia.
                  Uwazam zreszta ze wielkosc tego pomnika swiadczy o jakosci
                  postaci. :)
                  2. A na niepodleglosci Ukrainy tak - lacznie z tym ze potezny obszar
                  Europy zostanie zacumowany na Zachodzie.
                  • mat120 Re: Bez przebaczenia...? 13.08.07, 00:00
                    1/Patrząc na to co się dzieje to pytanie takie może okazać się nie
                    na miejscu, gdyż pomnik Bandery może stanąć i w Warszawie. W imię
                    i tak skazanej na niepowodzenie antyrosyjskiej krucjaty.
                    Przypominasz sobie być może artykuł w GW niejakiego
                    Sierakowskiego "Pomóżmy Ukraińcom w uznaniu upowców za kombatantów",
                    coś w tym rodzaju.
                    2/Niech tak będzie. Ale przede wszystkim pilnujmy własnego a nie
                    cudzego ogródka.

      • mat120 Re: Bez przebaczenia...? Na marginesie: 12.08.07, 20:26
        Parę zdjęć z miejsca gdzie do 12.02.1944r. istniało polskie osiedle
        o nazwie Szlachta, stanowiące część podolskiej wsi Łanowce w byłym
        powiecie borszczowskim.

        fotoforum.gazeta.pl/uk/%25A3anowce,mat120.html
        Znam parę osób, świadków, które przeżyły tę rzeź /m.in. kobietę,
        wówczas pięcioletnie dziecko, której na jej oczach, zabito
        siekierami rodziców/. Jeśli chcesz....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka