brydż

07.09.05, 10:50
do wszystkich grających i nie tylko :)
padł pomysł zorganizowania brydżyka- jak się znajdą chętni to w najbliższy
weekend. oczekuję lawiny zgłoszeń :)) a poważnie, kto ma czas i chęci- zapraszam.
Kocio-kocio- pamiętaj o kanapkach
    • kocio-kocio Re: brydż 07.09.05, 13:44
      Ja pamiętam i w dodatku rozmawiałam wczoraj z Tomkiem: zadzwoń do niego, bo
      chętny :o)
      • desperately.seeking.something Re: brydż 07.09.05, 14:19
        już dzwonił własnie i stąd ten watek :)
        • ryjek1975 Re: brydż 07.09.05, 14:58
          ja też chętny - ale ponieważ z rozmowy w knajpie wynikało, że towarzystwo
          raczej "sportowe" a ja jedynie "towarzyski" :) - to jeśli nie zbierze się
          skład "sportowy" to prosze mnie wziąć pod uwagę - zawsze to lepiej niż "z
          dziadkiem" :))
          • desperately.seeking.something Re: brydż 07.09.05, 15:03
            ryjek1975 napisał:

            > ja też chętny - ale ponieważ z rozmowy w knajpie wynikało, że towarzystwo
            > raczej "sportowe" a ja jedynie "towarzyski" :) - to jeśli nie zbierze się
            > skład "sportowy" to prosze mnie wziąć pod uwagę - zawsze to lepiej niż "z
            > dziadkiem" :))

            sportowo to raczej nie będzie, ja ostatnio grałam sportowo na studiach a to
            było... tak dawno, ze nic nie pamiętam :)
            więc napewno będzie towarzysko z ewentualnym przypominaniem sobie i podszkoleniem.
            • dorota.28 Re: brydż 07.09.05, 16:40
              ja nie specjalnie, jakoś brydżyk mnie nie kręci, ale kirtki, kości itp bardzo
              chętnie
              • dorota.28 Re: brydż 07.09.05, 17:26
                kierki oczywiście :)
    • desperately.seeking.something Re: nikogo więcej chętnego?? 08.09.05, 14:55
      ryjku w takim razie- sobota pasuje? jak skombinujemy czwartego to gramy :)
      • ryjek1975 Re: nikogo więcej chętnego?? 09.09.05, 18:48
        Cholercia, a nie możemy się umowić na niedzielę????

        Zadzwoniła wczoraj jedna moja koleżaneczka i wymusiła pójście z nią na wesele w
        sobotę. Jako że jestem stanu wolnego, to jestem etatowym towarzyszem na tego
        typu imprezach u setki moich koleżanek :). Dodatkowo tu nastąpiła sytuacja
        awaryjna i nie mogłem odmówić
        • warszawianka_jedna Re: nikogo więcej chętnego?? 09.09.05, 22:13
          ryjek1975 napisał:

          > Zadzwoniła wczoraj jedna moja koleżaneczka i wymusiła pójście z nią na wesele w
          > sobotę.


          ja też idę jutro na wesele, moja impreza jat na Próżnej.
        • desperately.seeking.something Re: nikogo więcej chętnego?? 09.09.05, 22:16
          a w tygodniu?
          środa pasuje?
          • kocio-kocio Re: nikogo więcej chętnego?? 12.09.05, 22:02
            Ja przed chwilą rozmawiałam z Tomkiem.
            On na środę bardzo chętny i proponuje, że może przyprowadzić czwartego (czy
            nawet czwartą).
            Wymyślił, żeby może się spotkać w Bibie.
            Tylko się trzeba szybko umawiać!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja