Dodaj do ulubionych

Starsi państwo

24.04.18, 19:48
Poradźcie, bo nie wiem, co robić, a sytuacja staje się coraz bardziej nieznośna. Od kilku lat towarzysko, na brydża spotykamy się z sąsiadami. Mimo że różnica wieku spora i do tej pory jesteśmy na pan/pani, to dotychczas było miło i sympatycznie. Spotkania były regularne. Ostatnio pojawił się jednak problem, bo państwa, którzy osiemdziesiątki dobiegają, zaczęła nadgryzać demencja.
Z początku nie zwracaliśmy uwagi, a nawet jak już problem był wyraźnie widoczny, to staraliśmy się nad tym przejść do porządku dziennego. Trudno, takie życie. Ale ostatnio problemy się nasiliły i już naprawdę ciężko nie zwracać uwagi. A poluzować stosunki niełatwo, bo od lat spotykamy się raz na kilka dni i państwo się przyzwyczaili do tego. W końcu nie mamy żadnych zobowiązań w stosunku do nich, to obcy ludzie, mają rodzinę, nie są samotni. A to były spotkania dla przyjemności, po której teraz śladu nie zostało.Trudno siedzieć trzy godziny i słuchać tego samego, powtarzać coś po raz setny, bo oni nie pamiętają niczego, a jak wygląda brydż, przy którym trzeba liczyć, pamiętać, to możecie się domyślić. Rozmawiamy czasem jak gęś z prosięciem, koszmar jakiś. W dodatku zaczęli się przy nas kłócić. O wszystko, dogryzają sobie przy każdej sposobności, wypominają grzechy sprzed lat. Czasem nawet nie zdążą się rozebrać z płaszcza, a już widzimy, że o coś po drodze się pożarli. Zwrócić uwagę nijak, są od nas o wiele starsi. Na razie robimy dobrą minę do złej gry, staramy się nie dać po sobie poznać, ale jest coraz gorzej. Skleroza, szczególnie u pana wprost galopuje. Nie chcę być niegrzeczna, chętnie im pomogę w różnych sprawach, ale towarzysko to no po prostu się już nie da. Może raz na jakiś czas, żeby zachować pozory, nie robić im przykrości. Jak w miarę bezboleśnie poluzować więzi? Znają naszą sytuację więc jakieś wykręty typu praca, nawał obowiązków nie wchodzi w grę. Pomocy!
Obserwuj wątek
    • jolanta4447 Re: Starsi państwo 24.04.18, 20:06

      Może zapowiedzieć większy remont lub dłuższą wizytę dalszej rodziny u siebie?

      A może opowiedzieć o jakimś urazie (drobnym wypadku z głową - np. upadek z drabiny), którego konsekwencje nie pozwalają na na sprawną grę i w związku z tym i leczeniem, musicie zakończyć spotkania przy kartach?

      A może macie kontakt z ich rodziną? Poprosić o więcej uwagi i opieki?

      No, trudna sprawa,ale przyjemności się skończyły.
      • reinadelafiesta Re: Starsi państwo 24.04.18, 20:21
        @Jolanta
        Remont odpada, bo przecież zobaczą, że remontu nie było. No chyba, żeby specjalnie w tym celu go zrobić, ale to droga wymówka. Rodzinę też bym musiała zaprosić naprawdę, bo oni mieszkają przy tej samej ulicy, więc wszystko wiadomo, co się dzieje. No rzeczywiście najprędzej ta drabina. Rodzina do nich przyjeżdża, oni nie są absolutnie jakoś zaniedbani, samotni czy coś. Po prostu bardzo szybko, aż zaskoczona jestem, z bardzo sprawnych umysłowo ludzi, przeistoczyli się w kłócącą się parę z daleko posuniętą demencją. Tak myślę, że może oni nawet nie pamiętają, że się przed chwilą już raz kłocili? No czarny humor mnie ogarnia...Nie wiem, jakby się tu nomen omen wyimpasować.
    • aqua48 Re: Starsi państwo 24.04.18, 20:14
      reinadelafiesta napisała:

      >Znają naszą sytuację więc jakieś wykręty typu praca, nawał obowiązków nie wchodzi w grę.

      A niby dlaczego? Wszak możecie od najbliższego poniedziałku zostać poproszeni o dodatkowe zlecenia/konsultacje/opinie do zrobienia po godzinach normalnej pracy, w domu i w związku z tym będziecie musieli spotykać się rzadziej - nie co tydzień jak dotąd, ale raz na dwa lub tygodnie. Praca w domu, przed komputerem, więc ani zaprosić do siebie (konieczny spokój, cisza i skupienie), ani wyjść do kogoś. Wystarczy im o tym grzecznie powiedzieć.
      A o pogarszającym się stanie zdrowia państwa warto delikatnie napomknąć komuś z rodziny.
      • reinadelafiesta Re: Starsi państwo 24.04.18, 20:29
        @Aqua
        Przy najbliższej okazji, jak spotkam rodzinę, to z pewnością coś powiem. Tu zresztą nie chodzi o pomoc, bo ja chętnie pomogę coś kupić, załatwić, nie ma sprawy. Chodzi tylko o te spotkania, które się zaczynają mordęgą stawać, że nie wspomnę o momentach, kiedy trudno nawet śmiechem nie parsknąć, bo bywają sytuacje tragikomiczne. Jestem przerażona, powiem szczerze, jak szybko człowiekowi może się coś z głową, pamięcią zrobić i nie ma na to rady. A ludzie naprawdę choćby przy tym brydżu komórki gimnastykowali i jak się okazuje, też nie wystarczyło. Na razie wykręcam się a to wyjazdem, a to lekarzem, ale to są doraźne wymówki. Potrzebuję czegoś długodystansowego.
        • alexxa6 Re: Starsi państwo 24.04.18, 20:59
          No i wykręcaj się tak co rusz czymś innym, aż ten brak odwiedzin będzie stanem permanentnym i sam się wykruszy smile . W imię czego macie się tak dręczyć? Gama wymówek jest szeroka: a to idziecie do kina, a to do teatru, a to gości macie,a to głowa boli, a to pranie wink , a to książki pożyczone muszę szybko czytać bo trzeba oddać, a to coś do zrobienia w domu... no i tak co chwilę coś innego.Aż starsi sąsiedzi poszukają innej "ofiary" wink do brydża. A jeśli już taka demencja ich ogarnęła to może szybko zapomną że chodzili do Was na brydża. takie poświęcanie się jest źle pojętą empatią, w końcu Wasz komfort psychiczny jest ważniejszy .
    • positronium Re: Starsi państwo 25.04.18, 17:21
      W pierwszym odruchu przyszła mi do głowy zmiana gry z brydża na coś prostszego, ale widzę że potrzebujesz odcięcia się całkowicie, dla higieny psychicznej.
      Może powiedz im, że Ty już nie możesz w tego brydża grać, bo pamięć Ci szwankuje i już nie masz z tego przyjemności? Tak po prostu, potrzebujesz przerwy i odmiany - bo przecież dokładnie tak jest, prawda?
    • liliawodna222 Re: Starsi państwo 25.04.18, 18:02
      Ja bym po prostu powiedziała, że mam jakąś dodatkową pracę, którą wykonuję w domu i przez jakiś czas (nie określaj, jak długo) będę zajęta. Przecież nie chodzi o to, aby starszym ludziom robić przykrość. Dlatego białe kłamstwo moim zdaniem jest najlepsze w tej sytuacji. A to, czy się kłócą czy nie - to ich sprawa i niech rozwiązują między sobą, są dorosłymi ludźmi. Natomiast nie zrywałabym całkowicie kontaktu, raz na "sto lat" jednak spotkałabym się, chociaż na kawkę smile
    • positronium Re: Starsi państwo 27.04.18, 16:33
      I jak Reina, coś się wyklarowało w tej sprawie?
      • reinadelafiesta Re: Starsi państwo 27.04.18, 17:39
        @Positronium
        Siedzę cicho jak mysz pod miotłą. Korzystam z wymówki, że a to mąż wyjechał ( bo wyjechał naprawdę) i czwartego nie ma, że na długi weekend wyjeżdżamy, a ostatnio do nich syn przyjechał. Jakoś stopniowo będę te więzy rozluźniać, bo ja tych ich kłótni nie wytrzymuję. Z jakiej racji mam słuchać cudzych wiecznych niesnasek? Obiecałam sobie, że koniec z tym.
        • positronium Re: Starsi państwo 27.04.18, 17:47
          To oby się rozeszło po kościach. Zdecydowanie za duże obciążenie emocjonalne jak na sąsiadów i znajomych.
          • reinadelafiesta Re: Starsi państwo 27.04.18, 17:52
            @Positronium
            Też tak uważam. Jak będę chciała uczestniczyć w kłótniach, to sobie sama znajdę towarzystwo😁 Nie będzie problemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka