Dodaj do ulubionych

Bar Gdański na Andersa

08.02.05, 21:19
Byliście? Bywacie?
Co myślicie o tym relikcie epoki minionej znajdującym się bądź co bądź na
Muranowie.

Przyznam się, że ja (z niejakim leniwym_wiesniakiem) lubimy tam jadać - tanio,
smacznie no i...klimatycznie;) No i przesympatyczne panie kucharki
opowiadające np. o swoim wnuczku lub wołające z "warszawskim akcentem":
"ruskeee, proszeee".
Oczywiście nie jest to miejsce na romantyczną, wykwintną kolację, ale na tani
szybki obiad - jak najbardziej!

Obserwuj wątek
    • hki Re: Bar Gdański na Andersa 09.02.05, 02:12
      Jadłem tam pare razy i moge z czystym sumieniem powiedzeć, że polecam;) Bary
      mleczne maja swoja niepowtarzalną atmosfere, gdziekolwiek się nie z
      najduja,a "Gdański" połozony w centrum,lecz jednoczesnie lekko poza tym
      zgiełkiem ma swój klimacik.
      • leniwy_wiesniak Re: Bar Gdański na Andersa 09.02.05, 12:52
        Pani z wąsem?
        Ba! Oczywiście, że jest.
        U mnie ona ma pseudonim "murzynka" (tak trochę wygląda).

        Aha, "szefowa" najczęściej siedzi na kasie.
        Poznać ją można po tym, że jak zamówicie herbatę, to ona ZAWSZE zapyta Was:
        "Ze SCYTRYNKĄ, czy bez???".
    • rembik_ Re: Bar Gdański na Andersa 21.07.05, 00:08
      Zwykle latem, po szkole chodziliśmy tam na lody, prawdziwe Bambino a nie jakieś
      bigmilki :-). Później spacer do domu po zachodniej stronie Nowotki, obowiązkowo
      wejście do kawiarni Fenix (później, przez pewien czas jakiś fast food z
      kurczakami, obecnie pustostan) żeby wrzucić pieniążek do szafy grającej i
      posłuchać Boney M... wizyta w sklepie z zabawkami (obecnie jakiś biuroserwis)
      później jeszcze na plac zabaw (teraz stoi jakiś wielki dom w którym mieszkał
      Wieczerzak PZU) i już w domu. Fajnie że jeszcze jest - zawsze przypomina mi
      dzieciństwo i wczesną młodość.

      Jako osoba urodzona i wychowana na Muranowie a nowicjusz na forum o moim
      ukochanym dzielniku będę miał niespodziankę fotograficzną :-) żeby się wkupić
      oczywiście.

      pozdrawiam serdecznie :-)

      PS. a może chodził ktoś do SP nr 32 ???
      • el_condorpasa Re: Bar Gdański na Andersa 21.07.05, 01:32
        rembik_ napisał:

        > PS. a może chodził ktoś do SP nr 32 ???

        Jeżeli jesteś TYM Rembikiem to powinieneś mnie kojarzyć. Wkońcu to w naszym
        Szczepie zostałeś nazwany Praszczurem i legendą Gniazda :) A do podstawówki
        chodziłem ja i nadal uczy tam moja mama.

        pozdrófki
        Condor
        www.186.prv.pl
      • anka_po_prostu Re: Bar Gdański na Andersa 21.07.05, 15:00
        Rembik,
        jakbym wspominała swoją młodość :-)

        Też chodziłam do 32, ale to było baaardzo dawno, przypuszczam, że Ty jesteś z
        następnego pokolenia.

        pozdrawiam już nie z Muranowa, ale chętnie tu zaglądam (na forum i na Muranów
        również - została tu moja mama).

        A.

        • rembik_ Re: Bar Gdański na Andersa 21.07.05, 15:40
          Jak ja chodziłem do 32 to się jeszcze nazywała Ludwika Waryńskiego :-) pamietam
          że w październiku cała szkoła chodziła na Cytadelę koło bramy straceń na
          uroczysty apel a popiersie patrona w holu szkoły było przepasane biało-czerwoną
          szarfą. Pamiętam również jak pod koniec kwietnia robiliśmy kwiaty z krepiny
          żeby uroczyście pójść na pochód pierwszomajowy. Pamiętam jeszcze zimowe zjazdy
          z górek przed szkołą - zawsze wolałem tą po lewej stronie, z tej po prawej -
          koło domku rzeźbarza starałem się nie zjeżdżać bo bałem się właściciela tego
          domku :-) zwłaszcza w młodszych latach.

          Rozpocząłem naukę w 1981 roku.

          pozdrawiam

          • anka_po_prostu Re: Bar Gdański na Andersa 21.07.05, 15:57
            co do Waryńskiego, jeszcze pamiętam, jak deklamowałam na apelu Elegię na śmierć
            L.W.:

            "już płuca wyplute nie bolą,
            już dziąsła przeżarte szkorbutem...

            i końcówka:
            "Raz jeszcze się dźwignął na boku,
            - Ja muszę..tam na mnie czekają..
            i upadł w ostatnim krwotoku
            i skonał, i wrócił do kraju".

            -----
            ale się patriotycznie zrobiło ;-)

            Ja w takich czasach chodziłam, że jeszcze kojarzę apel z archaicznym bardzo
            tekstem:

            "partia to Lenin, Lenin to partia,
            partia to stos padzierzowy (czy jakoś tak ;) naszej pracy".


            Górki też pamiętam, a rzeźbiarz to "Machoś", brat nieżyjącego już aktora
            Machowskiego.
            Przy jednej z górek - pierwsze pocałunki, pierwsze poważne łzy.

            Fajnie tak powspominać i nawet różnica pokoleń nie boli, bo ja - Drogi Rembiku -
            w 86 to już maturę zdawałam (w Zamoyskim).

            Ale Muranów jest nieśmiertelny, prawda?

            pozdrawiam ciepło,
            Anka
            • el_condorpasa Re: Bar Gdański na Andersa 21.07.05, 17:25
              anka_po_prostu napisała:
              > Górki też pamiętam,

              nadal stoją i nawet zachowało się coś ala misa lub fontanna

              > a rzeźbiarz to "Machoś", brat nieżyjącego już aktora
              > Machowskiego.

              Rzeźby już na cokole nie ma, leży albo i nie gdzieś dalej pod drzewami. A w
              miejscu pracowni jest teraz jakaś firma.

              > pozdrawiam ciepło,
              > Anka

              Pozdrawiam
              Condor
              www.186.prv.pl
            • rembik_ Re: Bar Gdański na Andersa 21.07.05, 22:31
              No to rok chodziliśmy razem do szkoły :-) Do tej szkoły chodziła również moja
              Mama (tylko pierwsze 3 klasy potem na Miłą do 232 :-) - tam gdzie jest teraz
              Mila College) oraz mój wujek - on zakończył edukację na początku lat 70.

              O ! Odrazu sprostuję - Mila College mieści sie teraz tam gdzie kiedyś był
              TREZOR :-) pamiętacie TREZORA ?

              pozdrawiam
      • niwelamuk Re: Bar Gdański na Andersa 24.08.05, 04:30
        Po lewej stronie baru była kiedyś kanciapa z totolotkiem. Można było do niej
        wejść od ulicy, albo z baru (jak były drzwi otwarte). A lody najlepsze to były
        kawowe...
        W kawiarni Feniks też fascynowała mnie szafa grająca. Ale kurczaki pieczone też
        tam były - baardzo smaczne, z ziemniaczkami i surówką. (przełom lat 70/80)
        • piotr.lutynski Re: Bar Gdański na Andersa 25.08.05, 13:52
          niwelamuk napisał:

          > Po lewej stronie baru była kiedyś kanciapa z totolotkiem. Można było do niej
          > wejść od ulicy, albo z baru (jak były drzwi otwarte). A lody najlepsze to były
          > kawowe...
          > W kawiarni Feniks też fascynowała mnie szafa grająca. Ale kurczaki pieczone
          też
          > tam były - baardzo smaczne, z ziemniaczkami i surówką. (przełom lat 70/80)

          Wspomnienia, wspomnienia....

          Pozdr
      • leniwy_wiesniak Re: Bar Gdański na Andersa 11.08.05, 18:45
        piotr.lutynski napisał:

        > Ja mieszkałem na Andersa przez 40 lat od urodzenia. Teraz mieszkam od 1,5
        > miesiąca na Bemowie i najbardziej brak mi właśnie tego baru.... a najbardziej
        > Ruskich z barszczykiem i Chłodnika!
        >

        Jeśli 'sytuacja' zmusiła Cię do przeprowadzki, to współczuję.
        Jeśli zrobiłeś to dobrowolnie, to..... masz czego chciałeś ^^
        :)
        • piotr.lutynski Re: Bar Gdański na Andersa 12.08.05, 09:22
          leniwy_wiesniak napisał:

          > piotr.lutynski napisał:
          >
          > > Ja mieszkałem na Andersa przez 40 lat od urodzenia. Teraz mieszkam od 1,5
          >
          > > miesiąca na Bemowie i najbardziej brak mi właśnie tego baru.... a najbar
          > dziej
          > > Ruskich z barszczykiem i Chłodnika!
          > >
          >
          > Jeśli 'sytuacja' zmusiła Cię do przeprowadzki, to współczuję.
          > Jeśli zrobiłeś to dobrowolnie, to..... masz czego chciałeś ^^
          > :)
          Dobrowolnie.... ale pierogów zal... :-)
      • desperately.seeking.something Re: Bar Gdański na Andersa 16.08.05, 14:06
        piotr.lutynski napisał:

        > Ja mieszkałem na Andersa przez 40 lat od urodzenia. Teraz mieszkam od 1,5
        > miesiąca na Bemowie i najbardziej brak mi właśnie tego baru.... a najbardziej
        > Ruskich z barszczykiem i Chłodnika!

        trzeba wiedzieć w którą stronę się przeprowadzac :)
        ja po 20 latach na bemowie przeniosłam się na muranów i chwale sobię, nie tylko
        bar :D
        • piotr.lutynski Re: Bar Gdański na Andersa 17.08.05, 12:38
          desperately.seeking.something napisała:

          > piotr.lutynski napisał:
          >
          > > Ja mieszkałem na Andersa przez 40 lat od urodzenia. Teraz mieszkam od 1,5
          >
          > > miesiąca na Bemowie i najbardziej brak mi właśnie tego baru.... a najbar
          > dziej
          > > Ruskich z barszczykiem i Chłodnika!
          >
          > trzeba wiedzieć w którą stronę się przeprowadzac :)
          > ja po 20 latach na bemowie przeniosłam się na muranów i chwale sobię, nie
          tylko
          > bar :D
          >
          >
          Tak tylko ze nie kazde Bemowo jest takie samo... ja nie mowie o mrówkowcu z
          płyty z blokersami ale o czystym, spokojnym osiedlu z ochroną bez żuli.. :-)

          Pozdr
    • mardaw Re: Bar Gdański na Andersa 27.04.06, 21:42
      No i w końcu się wybraliśmy... byliśmy wczoraj przed 17.00 i niestety pierogów
      z mięsem już nie było a i sałatkę gdańską dostaliśmy ostatnią (niezbyt dobra).
      Grochówka i ukraiński dobre, na ruskich się zawiedliśmy (serwowane z
      majerankiem)... za to kompot pierwsza klasa - taki jak u babci.
      Generalnie (w barzo-mlecznej skali 1-5): 3
      • piotr.lutynski Re: Bar Gdański na Andersa 15.05.06, 13:27
        mardaw napisał:

        > No i w końcu się wybraliśmy... byliśmy wczoraj przed 17.00 i niestety pierogów
        > z mięsem już nie było a i sałatkę gdańską dostaliśmy ostatnią (niezbyt dobra).
        > Grochówka i ukraiński dobre, na ruskich się zawiedliśmy (serwowane z
        > majerankiem)... za to kompot pierwsza klasa - taki jak u babci.
        > Generalnie (w barzo-mlecznej skali 1-5): 3

        To Pani była chyba wczorajsza- nigdy nie dostałem tam Ruskich z Majerankiem....
        zawsze sa ze skwarkami!!!!

        Pozdr
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka