Dodaj do ulubionych

Newsy ze szkół

03.09.02, 16:48
Nowe nazwy:
Zespół Szkół im. Mickiewicza - SP4 i Gimn. nr 2
Zespół Szkół z Dodatkową Nauką Języka Białoruskiego - SP3 i Gimn. nr 3
Zespół Szkół nr 1 im. Piłsudskiego - 'Mechaniaki' wraz z 'Ekologami'
Zespół Szkół nr 2 im. 3 Maja - 'Budowlanka'
Zespół Szkół nr 3 - 'Ekonomy'
Zespół Szkół nr 4 - 'Rolniki'

Nowi dyrektorzy:
SP 2 - Dotychczasowy dyrektor Gimnazjum w Augustowie za Marię Kondrat
I LO - Radna miejska Jolanta Jancewicz (dotychczasowa nauczycielka chemii) za
Andrzeja Edmunda Sidoryka
Obserwuj wątek
    • kuba# Re: Newsy ze szkół 05.09.02, 14:43
      > I LO - Radna miejska Jolanta Jancewicz (dotychczasowa nauczycielka chemii) za
      > Andrzeja Edmunda Sidoryka
      >
      Szefostwo wymienili (wc Sysuła też zrezygnował ze swojej funkcji i jeszcze nikt
      nie obsadził stanowiska) ponoć w ostatniej chwili, przyjęli aż 7 klas
      pierwszych (a to przecież będzie nowe liceum, nowy program itp.), zaczęli
      generalny remont (na który ponoć już zabrakło pieniędzy - połowa ubikacji nie
      działa) i ogólnie wszystko, delikatnie mówiąc, się p... (plan lekcji jest
      ustalany z dnia na dzień - klasa humanistyczna ma w tym tygodniu 5 godzin
      biologii!)
      • kaukonsky Re: plan 06.09.02, 11:46
        To Wala planu już nie ustala? (sorry, że do rymu ;-)
        Byłem w środę w Kościuchach i od dużurnych laseczek słyszałem bardzo pochlebne
        recenzje o pracy Jancewicz. Trochę się zdziwiłem, mając na uwadze swoje
        doświadczenia z jej pierwszych miesięcy nauczycielowania. Nie wiem tylko, czy
        laseczki były takimi samymi głąbami z chemii jak ja - to mogło zmienić postać
        rzeczy ;-) A mnie w środę Jancewicz potraktowała jak przed laty - olała... To
        ja ją też olewam.
        • kuba# Re: plan 06.09.02, 19:34
          Wala? Początek roku, po apelu otwierającym (przynajmniej w tym JJ jest lepsza
          od Sidoryka, że nie wygłasza długich przemówień), Wala podyktowała plan lekcji.
          Z klasy lecą jakieś pytania.
          Wala: A skąd ja mam wiedzieć? Ja dopiero się dowiedziałam, że zmienił się u nas
          dyrektor. A stanowisko wicedyrektora też wolne... To dopiero okazja... Hy, Hy,
          hy...

          A tak w ogóle to czemu zdjęli Sidoryka? I w jaki sposób, bo słyszałem dwie
          wersje:
          1 - 2.IX z rana do szkoły wpada jakiś urzędas z kuratorium (czy skąd-tam) i
          wywala dyra (to powtwierdzałoby wersję Wali)
          2 - już kilka dni wcześniej przebąkiwano o awansie Jolki (sam słyszałem od
          kilku osób)

          Jeszcze a propos Wali. Na lekcji uzupełnia dziennik.
          Wala: To co mieliście wczoraj na czwartej godzinie?
          Klasa: Przedsiębiorczość.
          Wala: Co? Co to takiego?
          • kaukonsky co takiego? ;-) 08.09.02, 10:24
            Co? Co takiego?? Przedsiębiorczosć??? A co to jest? Taki przedmiot? Ale wam się
            powodzi... Za moich czasów to była tylko 'dietetyka' - Knota na przerwie z
            jabłkiem w paszczy ;-)
            Co by o Wali nie mówić, to w moim odczuciu zawsze będzie to nauczyciel-
            instytucja. To nic, że przez cztery lata siedzenia na pierwszej ławce dorobiłem
            się garbu (bo jak jej spojrzeć w oczy... brrr...), ale nadrobiła to na maturze -
            ratowała wszystkich i na matmie i na innych przedmiotach, gdzie była w
            komisji. Zresztą Sidoryk zawsze pilnował, by w komisjach maturalnych był albo
            on sam, albo Wala, albo Rudkowa. Oni pilnowali, by egzaminatorzy nie
            cwaniakowali i stawiali jak najwyższe oceny (i aby średnia zdających maturę co
            roku wynosiła 100 proc.) M.in. dlatego to na zawsze będzie MOJA szkoła!
            Jancewicz nie przemawia? Nic dziwnego, w czasie czteroletniej kadencji radnej
            chyba ani razu nie zabrała głosu. To po co w mieście taki radny? Posiedzieć,
            popierdzieć w stołek i wziąć dietę...
            Brak dyrektorów to okazja dla Wali? Żartowała. Nie ma szans (a szkoda). Nie ten
            wiek (pardon) i nie ta opcja polityczna rządzących powiatem. Zresztą była już
            kiedyś wicedyrektorem.
            Wydaje mi się, że obie wersje wyrzucenia Sidoryka - choć z pozoru sprzeczne -
            mogą być prawdziwe. Sidoryk musiał już wiosną wiedzieć o wymaganych od niego
            kwestiach formalnych (opinia i dyplom zarządzania), tak jak wiedziały o tym
            władze powiatu. Więc dyrektor sam położył głowę pod topór. Ale
            nieprzeprowadzenie konkursu na stanowisko dyrektora i mianowanie Jancewicz
            (która ponoć nie ma szans na załatwienie w pół roku wszystkich formalności
            potrzebnych, by na stałe zostać na stanowisku), wygląda na działanie doraźne -
            na szybcika. Mogło więc być tak, że Sidoryk rozpoczął rok szkolny w swoim
            gabinecie, jakby nie wierząc, że go wykolegują.
            Nie twierdzę też, że za odejściem Sidoryka stała Jancewicz. To raczej nikt inny
            nie chciał wziąć na siebie tego stanowiska, a jej - politykowi z opcji
            starosty - nie wypadało swojemu koledze odmówić. Mogę za nią tylko trzymać
            kciuki, by w dyrektorach wiodło jej się lepiej, niż za katedrą. Ale nie wróżę
            jej sukcesów, bo kobieta jest bardzo nieśmiała - a ta jej nieśmiałość przeradza
            sie czasem w agresję zjeżonego kota, któremu wydaje się, że broni swojego
            terytorium.
            Pozdrawiam wszystkich uczniów Kościuchów! Jeśli zorganizujecie jakąś ciekawą,
            medialną imprezkę (wywóz dyrektora na taczce, jubileusz pracy Jana, wyświęcenie
            klubu ;-), to dajcie znać!
            • Gość: mamuska Uczennice K. IP: *.euro / *.euro-net.pl 08.09.02, 14:49
              Przyjmuje pozdrowienia w imieniu moich corek.
              A dlaczego akurat pozdrawiasz Kosciuchow?
              • kaukonsky Re: Uczennice K. 10.09.02, 22:59
                Bo wszystkie Kościuchy, to jedna rodzina (tfu, co ja cytuję...)
                Jeszcze Kościuchy nie zginęły, póki Córki do nich chodzą!
                To niepowtarzalna szkoła...
            • kuba# Re: co takiego? ;-) 08.09.02, 20:43
              > Co? Co takiego?? Przedsiębiorczosć??? A co to jest? Taki przedmiot? Ale wam
              > się powodzi...
              >
              Można by chyba nazwać "przystosowanie do życia w ogóle". Ostatnio Prorok
              pokazywał nam różne podręczniki (że niby mieliśmy wybrać, który nam się
              najbardziej podoba), z tego co zauważyłem kątem oka (bo nieszczególnie mnie to
              interesowała) ma tam być np: jak wypełnić PIT, polecenie przelewu, podanie o-
              coś-tam, co to zasiłek... itp. (na końcu jednej z książek były wzory stosownych
              dokumentów). Z tym przedmiotem to w ogóle jaja niesamowite, przez pierwsze dni
              nie wiadomo nawet było kto będzie tego uczył. Nikt nic nie wie, wszyscy
              zaskoczenie. Uczniowie też dowiadywali się o czymś takim właściwie przypadkowo,
              jeżeli ktoś z nauczycieli raczył coś bąknąć na lekcji.

              > Za moich czasów to była tylko 'dietetyka' - Knota na przerwie z jabłkiem w
              > paszczy ;-)
              >
              I nic się nie zmieniło, Knocia cały czas paraduje z jabłkiem. Swoją drogą to
              chyba ci co zdają maturę z biologii odetchnęli z ulgą, że jednak nie odeszła.
              Dla nich gratulacje, dla pierwszaków (tych antybiologicznych oczywiście) wyrazy
              współczucia.

              [cut o Wali i Joli]

              > Pozdrawiam wszystkich uczniów Kościuchów! Jeśli zorganizujecie jakąś ciekawą,
              > medialną imprezkę (wywóz dyrektora na taczce, jubileusz pracy Jana,
              > wyświęcenie klubu ;-), to dajcie znać!
              >
              Jolki raczej wywozić nie będziemy... chociaż, kto wie?
              O kiedy Jan tu pracuje? Jeżeli jubileusz przypada w tym roku to impreza będzie
              podejrzewam porównalna ze studniówką ;-)
              A klub? No cóż, to już nie ta tradycja. Teraz wchodzi tam kto chce i jak chce,
              zero szacunku. Zresztą, śmieszna rzecz, kotów męczą teraz głównie trzecie
              klasy, maturzyści jakoś się do tego nie palą... Sama toaleta też przeszła
              gruntowną zmianę (choć, jak wspominałem, remont jeszce nie dokończony). Ścianki
              nie są z dykty, tylko normalnie murowane. Kabina już się nie rozleci kiedy
              napcha się do niej ponadwymiarą liczbę kotów (a pamiętam takie coś z autopsji;-)
              Uczniowie pozdrawiają absolwentów!
              • Gość: AAA Bardzo stara absolwentka pozdrawia młodych uczniów IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 09.09.02, 10:23
                kuba# napisał:

                >Zresztą, śmieszna rzecz, kotów męczą teraz głównie trzecie
                > klasy, maturzyści jakoś się do tego nie palą... Sama toaleta też przeszła
                > gruntowną zmianę (choć, jak wspominałem, remont jeszce nie dokończony).
                Ścianki
                >
                > nie są z dykty, tylko normalnie murowane. Kabina już się nie rozleci kiedy
                > napcha się do niej ponadwymiarą liczbę kotów (a pamiętam takie coś z
                autopsji;-
                > )
                > Uczniowie pozdrawiają absolwentów!

                O zgrozo! Co za czasy! To nawet tutaj dotarły te barbarzyńskie obyczaje? Trochę
                jestem rozczarowana...

                Proszę przekazać serdeczne pozdrowienia Pani Profesor Knot! Od bardzo starej
                absolwentki (niby dlaczego uważacie, że nie wolno jej jeść jabłek na
                przerwie?). AAA


              • kaukonsky Walka o honor 10.09.02, 22:57
                'Przystosowanie do życia w ogóle' to prawie, jak 'Przystosowanie do PICIA w
                rodzinie' ;-) A tak po prawdzie, to wygląda to na zreformowaną 'wiedzę o
                społeczeństwie' (notabene był to jedyny przedmiot z którego na świadectwie
                maturalnym miałem piątkę - u Proroka oczywiście). Fajny przedmiot, pożyteczny,
                ale bieda dla kujonów, bo dużo na rozum trzeba brać, a nie na pamięć.
                O, Jan to instytucja, ale ile czasu pracuje, to nie wiem. Chyba, że spytałbym
                syna. Na zdrowy rozum, jeśli ma pięćdziesiątkę na karku, to może pracować 25,
                30 lat! Tak czy inaczej na jubileusz zasłużył!
                Klub to był klub, kabaret - kabaret... Sam tylko śpiewałem i dyrygowałem, ale
                na starość - jako Kot-Weteran - wysyłałem młodych na poszukiwania Wodnika
                Szuwarka ;-) Pamiętam, że w IV klasie Wala namawiała nawet dziewczyny, żeby
                wprowadziły zwyczaj 'tresowania' pierwszoklasistek, ale się nie przyjęło. Cóż
                czasy się zmieniają, ale brońcie honoru Kościuszkowców!
                • kuba# Re: Walka o honor 11.09.02, 15:32
                  > O, Jan to instytucja, ale ile czasu pracuje, to nie wiem. Chyba, że spytałbym
                  > syna. Na zdrowy rozum, jeśli ma pięćdziesiątkę na karku, to może pracować 25,
                  > 30 lat! Tak czy inaczej na jubileusz zasłużył!
                  Na jubileusz zasłużył na pewno, ale też jestem pewien, że pracuje trochę krócej
                  niż 30 lat - po prostu moi rodzice z rozrzewieniem wspominają innego, ponoć
                  równie ciekawego woźnego...

                  > Klub to był klub, kabaret - kabaret... Sam tylko śpiewałem i dyrygowałem, ale
                  > na starość - jako Kot-Weteran - wysyłałem młodych na poszukiwania Wodnika
                  > Szuwarka ;-) Pamiętam, że w IV klasie Wala namawiała nawet dziewczyny, żeby
                  > wprowadziły zwyczaj 'tresowania' pierwszoklasistek, ale się nie przyjęło. Cóż
                  > czasy się zmieniają, ale brońcie honoru Kościuszkowców!
                  >
                  A teraz Wala już drugi rok (a właściwie trzeci bo ostatnio nie było przecież
                  kotów) z rzędu upomina nas żebyśmy nie męczyli kotów. Co za czasy...
            • p.x Re: co takiego? ;-) 22.09.02, 23:25
              kaukonsky napisał:

              > Co? Co takiego?? Przedsiębiorczosć??? A co to jest? Taki przedmiot? Ale wam
              się
              >
              > powodzi... Za moich czasów to była tylko 'dietetyka' - Knota na przerwie z
              > jabłkiem w paszczy ;-)
              > Co by o Wali nie mówić, to w moim odczuciu zawsze będzie to nauczyciel-
              > instytucja. To nic, że przez cztery lata siedzenia na pierwszej ławce
              dorobiłem
              >
              > się garbu (bo jak jej spojrzeć w oczy... brrr...), ale nadrobiła to na
              maturze
              > -
              > ratowała wszystkich i na matmie i na innych przedmiotach, gdzie była w
              > komisji. Zresztą Sidoryk zawsze pilnował, by w komisjach maturalnych był albo
              > on sam, albo Wala, albo Rudkowa. Oni pilnowali, by egzaminatorzy nie
              > cwaniakowali i stawiali jak najwyższe oceny (i aby średnia zdających maturę
              co
              > roku wynosiła 100 proc.) M.in. dlatego to na zawsze będzie MOJA szkoła!
              > Jancewicz nie przemawia? Nic dziwnego, w czasie czteroletniej kadencji radnej
              > chyba ani razu nie zabrała głosu. To po co w mieście taki radny? Posiedzieć,
              > popierdzieć w stołek i wziąć dietę...
              > Brak dyrektorów to okazja dla Wali? Żartowała. Nie ma szans (a szkoda). Nie
              ten
              >
              > wiek (pardon) i nie ta opcja polityczna rządzących powiatem. Zresztą była już
              > kiedyś wicedyrektorem.
              > Wydaje mi się, że obie wersje wyrzucenia Sidoryka - choć z pozoru sprzeczne -
              > mogą być prawdziwe. Sidoryk musiał już wiosną wiedzieć o wymaganych od niego
              > kwestiach formalnych (opinia i dyplom zarządzania), tak jak wiedziały o tym
              > władze powiatu. Więc dyrektor sam położył głowę pod topór. Ale
              > nieprzeprowadzenie konkursu na stanowisko dyrektora i mianowanie Jancewicz
              > (która ponoć nie ma szans na załatwienie w pół roku wszystkich formalności
              > potrzebnych, by na stałe zostać na stanowisku), wygląda na działanie doraźne -

              > na szybcika. Mogło więc być tak, że Sidoryk rozpoczął rok szkolny w swoim
              > gabinecie, jakby nie wierząc, że go wykolegują.
              > Nie twierdzę też, że za odejściem Sidoryka stała Jancewicz. To raczej nikt
              inny
              >
              > nie chciał wziąć na siebie tego stanowiska, a jej - politykowi z opcji
              > starosty - nie wypadało swojemu koledze odmówić. Mogę za nią tylko trzymać
              > kciuki, by w dyrektorach wiodło jej się lepiej, niż za katedrą. Ale nie wróżę
              > jej sukcesów, bo kobieta jest bardzo nieśmiała - a ta jej nieśmiałość
              przeradza
              >
              > sie czasem w agresję zjeżonego kota, któremu wydaje się, że broni swojego
              > terytorium.
              > Pozdrawiam wszystkich uczniów Kościuchów! Jeśli zorganizujecie jakąś ciekawą,
              > medialną imprezkę (wywóz dyrektora na taczce, jubileusz pracy Jana,
              wyświęcenie
              >
              > klubu ;-), to dajcie znać!
    • Gość: SS Re: Newsy ze szkół IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 13:00
      A co sie dzieje w ZS nr 3??? Maja nawet fajna strone.
      republika.pl/zsebielsk/
      • Gość: Ekonomik Re: Newsy ze szkół IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 21:15
        Gość portalu: SS napisał(a):

        > A co sie dzieje w ZS nr 3??? Maja nawet fajna strone.
        > <a
        href="http://republika.pl/zsebielsk/"target="_blank">republika.pl/zsebielsk/
        > </a>

        W „Ekonomach” duuuuuże zmiany kadrowe. Na emeryturę odeszła Maria Jaroszuk –
        nauczycielka fizyki. Przybyło 12 „nowych” twarzy. Najwięcej nauczycieli języków
        obcych (podział na grupy), technologii informacyjnej, fizyki.

        Przybyli m.in.:
        Monika Andrzejczuk z gimnazjum nr 2, nauczycielka j. niemieckiego
        (absolwentka „Ekonomów”). Andrzej Mucha z gimnazjum nr 1, nauczyciel j.
        angielskiego. Sławomir Ziniewski z I LO, nauczyciel fizyki – w „Ekonomach” uczy
        technologii informacyjnej.

        Dużą niespodzianką jest nowy nauczyciel fizyki. Jest nim... Anatol Grzegorz
        Tymiński – kierownik Powiatowego Zespołu Obsługi Placówek Edukacji Publicznej w
        Bielsku Podlaskim. Czyżby przyszły dyrektor „Ekonomów”?
        • Gość: SS Re: Newsy ze szkół IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 10:58
          A Nieplocha (Skarpeta) dalej meczy deseczkami???

          Andrzejczuk, Tymiński,niestety z niczym mi sie to nie kojarzy. A co ze stara
          kadra?? Jak sie spisuje???

          • Gość: Ekonomik Re: Newsy ze szkół IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 12:59
            Gość portalu: SS napisał(a):

            > A Nieplocha (Skarpeta) dalej meczy deseczkami???
            >
            > Andrzejczuk, Tymiński,niestety z niczym mi sie to nie kojarzy. A co ze stara
            > kadra?? Jak sie spisuje???
            >
            Stara kadra? Dzisiaj przewaznie na emeryturze. Na emeryture odeszli: Jan
            Kupinski, Maria Jaroszuk, Boleslaw Sklodowski, Elzbieta Baranowska, Antonina
            Nieplocha, Lidia Skrzyniarz, Ksenia Wojszkowicz. Wala Osko uczy prawdopodobnie
            w Warszawie. Mikolaj Jalinik dyrektoruje w "Rolnikach".

            Maszynopisanie zastopila technika biurowa. Nikt nikogo nie meczy!
        • Gość: SS Re: Newsy ze szkół IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 11:02
          A Nieplocha (Skarpeta) dalej meczy deseczkami???

          Andrzejczuk, Tymiński,niestety z niczym mi sie to nie kojarzy. A co ze stara
          kadra?? Jak sie spisuje???

        • kaukonsky Re: Newsy ze szkół 17.09.02, 17:00
          Sławek Zieniewski przeszedł na stałe z Kościuchów, czy ciągnie dwie fuchy? bo
          Tymiński to tylko na pół gwizdka, żeby mianowania nie stracić.
          • Gość: Ekonomik Re: Newsy ze szkół IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 09:26
            kaukonsky napisał:

            > Sławek Zieniewski przeszedł na stałe z Kościuchów, czy ciągnie dwie fuchy? bo
            > Tymiński to tylko na pół gwizdka, żeby mianowania nie stracić.
            >
            • kuba# Re: Newsy ze szkół 18.09.02, 14:53
              Jak na gościa 10 godzin to i tak dużo. I jak tam sobie Ziemniak radzi w
              Ekonomach? Dobiera się już do tamtejszych uczennic? W Kościuchach ostatnio mało
              co nie sfinansował jednej dziewczynie wycieczki (szkolnej, z księdzem bodajże)
              na którą sam też jechał w roli opiekuna i chciał żeby ona pojechała...
              • kaukonsky Re: Newsy ze szkół 18.09.02, 15:13
                BraVo Sławek! O! To, to jest prawdziwy pedagog! Taka praca u podstaw...
                Też bym pouczył licealistki i to z WIEEEELKĄ chęcią ;-) Może można się jakoś
                wkręcić do Kościuchów? Co, Kuba? Nie mam co prawda wykształcenia, ale z pomocą
                uczniów mogę być nawet belfrem. (Tylko ta Jancewicz...)
                • kuba# Re: Newsy ze szkół 19.09.02, 12:30
                  Ten numer z nauczycielem chyba nie przejdzie. Ale zawsze możesz być:
                  - pedagogiem (bo jak wiadomo chwilowo tę funkcję "pełni" zbiegły z Afganistanu
                  talib, ukrywający się pod nazwiskiem Szereszewski)
                  - konserwatorem, woźnym i wszystkim tym czym jest Jan
                  - sekretarką & co (czyli pani Basia i Andrzej)

                  BTW: W związku ze zbliżającymi się otrzęsinami usilnie poszukuję pomysłów na
                  konkurencje i całą organizację. Kto pobudzi moje szare komórki? Może jakieś
                  sugestie, wspomnienia jak to było u Was? A może skryte marzenia, jak powinny
                  wyglądać otrzęsiny? (tylko bez S&M!)
                  • kaukonsky ECH Nie mam szans... 19.09.02, 18:22
                    Nauczycielem nie mogę być? Chlip, chlip... szkoda... :,(
                    Szeresia nie wygryzę, bo to mój współpracownik (może ja też jestem Talibem?) i
                    na dodatek ma startować w wyborach samorządowych. To wolę się przyszłemu
                    radnemu nie narażać. (A`propos Szeresia - ale ma łeb do 'Czystej Źródlanej', ja
                    pierdzielę! Nigdy go o to nie podejrzewałem!) Jan też jest nie do ruszenia.
                    Mogę być szatniarzem przed WF-em lasek!
                    Na otrzęsiny wybieram się prawdopodobnie jutro do Ekonomów. Jeśli będzie coś
                    oryginalnego, to podrzucę na forum. Narazie wiem, że ma być miejscowa
                    wersja 'Idola'.
                    • kuba# Re: ECH Nie mam szans... 19.09.02, 20:58
                      > Szeresia nie wygryzę, bo to mój współpracownik (może ja też jestem Talibem?)
                      >
                      Jeżeli wyglądasz choć w połowie tak "charakterystycznie" jak on to może i
                      jesteś...
                      To jeszcze z czystej ciekawości spytam się gdzie pracujesz :-)

                      > (A`propos Szeresia - ale ma łeb do 'Czystej Źródlanej', ja pierdzielę! Nigdy
                      > go o to nie podejrzewałem!)
                      >
                      Teraz już wiesz, że w mieście jest nowy Szeryf! Ja już gdzieś wcześniej o tym
                      słyszałem.

                      > Mogę być szatniarzem przed WF-em lasek!
                      >
                      A propos: laski mają odremontowaną szatnię, która nagle przestała być
                      koedukacyjna - chłopcy teraz przebierają się pod prysznicem, pierwsze drzwi od
                      sali, tam gdzie wcześniej był składzik (też wyremontowane, ale co z tego).

                      > Na otrzęsiny wybieram się prawdopodobnie jutro do Ekonomów. Jeśli będzie coś
                      > oryginalnego, to podrzucę na forum. Narazie wiem, że ma być miejscowa
                      > wersja 'Idola'.
                      >
                      Czekam z niecierpliwością. A co z własnymi doświadczeniami?
                      • kaukonsky Otrzęsiny 21.09.02, 18:15
                        Często jestem 'trochę podobny' do Szeresia, ale nie z powodów narodowościowych
                        czy religijnych (Talib) a - po prostu - z lenistwa... Jak się człowiek zrywa
                        skoro świt (na ogół około godz. 10 - 11 przed południem ;-) po 'przepracowanej'
                        nocy, to nie ma się kiedy ogolić.
                        Brak koedukacyjnej szatni?! Zbrodnia!
                        Własne doświadczenia z otrzęsin mam szczątkowe, bo byłem pewnie w takim szoku,
                        że niewiele zapamiętałem. Kojarzę tylko wejście na salę przez tunel z ławek,
                        który kończył się z olbrzymim garnkiem na głowie i odegraniem 'Dzwonów
                        Rurowych' za pomocą tłuczka do ziemniaków. Wcinałem też jakąś pizzę w wersji
                        hardcord i popijałem mlekiem chili. Aha, i jeszcze dyrygowałem chórem kotów.
                        Zdecydowanie bardziej podobały mi się tegoroczne otrzęsiny w Ekonomach,
                        przygotowane przez miejscowych kabareciarzy z 'KaMuZieHy'. Co ciekawe 'koty'
                        bardzo chętnie brały udział w poszczególnych konkurencjach. Za moich czasów
                        była to rzadkość. Impreza zaczęła się 'Idolem', w którym jurorzy z kabaretu
                        wypadli lepiej od 'kotów'. Potem była sztafeta: taczka z piciem mleka ze
                        spodeczka, jazda na oklep z rozbijaniem jajek, biciem piany i sprawdzaniem jej
                        na głową partnera, rozgniatanie pupą balonów i dwadzieścia szybkich kółek wokół
                        pachołka. Tradycyjne punkty programu: pokaz mody (wygrał koleś przebrany za
                        ciecia w dresach i z miotłą) i konkurs baletowy oraz oryginalny pomysł na
                        zawody w gwizdaniu z krakersami w ustach. Jeśli chcesz, to mogę podesłać Ci
                        kilka fotek z Ekonomów.
                        • kuba# Re: Otrzęsiny 22.09.02, 09:53
                          Wielkie dzięki za podrzucenie pomysłów. Jeżeli możesz to prześlije te zdjęcia.
                        • Gość: Slaw Re: Otrzęsiny IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 12:44
                          Chętnie obejrzę Twoje fotki z otrzęsin w Ekonomach. Myślę, że inni też byliby
                          nimi zainteresowani. Jeśli się zgodzisz, można by je zamieścić na stronie www
                          szkoły. Ew. fotki i odpowiedź wrzuć do skrzynki: zsebielsk@poczta.onet.pl.
                          • kaukonsky Re: Otrzęsiny 24.09.02, 19:44
                            Niema sprawy - zgadzam się i zaraz wysyłam fotki!
              • Gość: Ekonomik Re: Newsy ze szkół IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 13:09
                Radzi sobie pewnie tak jak w "Kościuchach". W tym wieku chyba trudno zmienić
                pewne nawyki i przyzwyczajenia.

                Z tą dziewczyną to n i e w i a r y g o d n e !!!
                • kaukonsky Re: Newsy ze szkół 19.09.02, 18:29
                  To 'niewiarygodne' jest potępiające czy pochwalające? Moim zdaniem to bardzo
                  piękny gest - oferta zasponsorowania wycieczki wychowance, której nie stać na
                  taki wyjazd - znamionujący osobę nietuzinkową.
                  • Gość: Ekonomik Re: Newsy ze szkół IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 13:09
                    Nie oceniam tego w kategorii dobra i zła. O sponsorów trudno. Chociaż...
                    wczoraj wieczorem pewien gość stawiał browar, chipsy, soki, itp., ludziom
                    wracającym z otrzęsin w "Białorusach". Aha, gość był trzeźwy. Wygrał w totka,
                    czy co?
                    • kuba# Re: Newsy ze szkół 20.09.02, 14:20
                      > Na otrzęsiny wybieram się prawdopodobnie jutro do Ekonomów
                      >

                      > wczoraj wieczorem (...) wracającym z otrzęsin w "Białorusach"
                      >

                      Czemu w Waszych szkołach otrzęsiny są tak wcześnie?
                      I jeszcze do kaukonsky'ego: tak sobie chodzisz na otrzęsiny (jako kto?), to
                      może i do Kościuchów przyjdziesz?
                      • kaukonsky Re: Newsy ze szkół 21.09.02, 18:25
                        Kuba - do Kościuchów raczej nie przyjdę (mówię to z żalem), bo:
                        - byłem już na jednych otrzęsinach i to mi do pracy zawodowej wystarczy;
                        - jakoś nigdy mi się nie układały 'stosunki' z waszą obecną dyrektor (w
                        przeciwieństwie do byłego dyrektora);
                        - pomimo tego, że jestem kościuszkowym 'Kotem-weteranem', to mam dziś lepszy
                        kontakt z młodzieżą w Ekonomach, a w kręgi obecnych Kościuszkowców (a przede
                        wszystkim Kościuszkówien ;-) jakoś nie potrafię się wkręcić. Szkoda.
                        • kuba# Re: Newsy ze szkół 22.09.02, 10:00
                          > - byłem już na jednych otrzęsinach i to mi do pracy zawodowej wystarczy;
                          >
                          Doświadczeń nigdy za wiele; otrzęsiny w Kościuchach - inne niż wszystkie inne :)

                          > - jakoś nigdy mi się nie układały 'stosunki' z waszą obecną dyrektor (w
                          > przeciwieństwie do byłego dyrektora);
                          >
                          Olewka. Jolka jest jeszcze zagubiona i nie rządzi tą szkołą sama, a na pewno
                          nie twardą ręką. Z tego co wiem to mimo, że oficjalnie nie na stanowisku to
                          Sysuła ma duży wpływ na wygląd tego wszystkiego (to on m.in. układał plan), a z
                          Sidoryka zdaniem podejrzewam też się liczą.

                          > - pomimo tego, że jestem kościuszkowym 'Kotem-weteranem', to mam dziś lepszy
                          > kontakt z młodzieżą w Ekonomach, a w kręgi obecnych Kościuszkowców (a przede
                          > wszystkim Kościuszkówien ;-) jakoś nie potrafię się wkręcić. Szkoda.
                          >
                          A szkoda, szkoda. Trzeba próbować, integrować się itp...
                          • kaukonsky Integracja 22.09.02, 16:02
                            Troszkę się wczoraj 'pointegrowałem' na gadu-gadu z kościuszkową Kocicą. Więc,
                            jak widać, staram się! ;-)
                            A fotki wysyłam. Wesołego oglądania!
                            • kuba# Otrzęsiny w Kościuchach 03.10.02, 20:22
                              01.X - otrzęsiny w Kościuchach w końcu się odbyły!
                              Właściwie nie bardzo jest co pisać, konkurencje to raczej standardzik. Było
                              chłeptanie mleka, śpiewanie zadanego tekstu (Jeden gość poza konkurencją
                              śpiewał zwykłe piosenki, bodajże Celine Dion i Britney - rewelacja! Zresztą
                              wiedziliśmy już o tym wcześniej z jego recitali w klubie.), dmuchanie na siebie
                              mąką, taniec jeziora łabędziego, malowanie, czesanie itp. Pewnym novum był cały
                              tor przeszkód, który z szatni prowadził wokół całej szkoły, przez główny hol.
                              Natomiast negatywną nowinką była niemożność pasowania (którą oczywiście
                              omijaliśmy jak się dało :-). Ogólnie rzecz biorą było całkiem fajnie.
                              No i później od razu (po sprzątnięciu sali) dyskoteka, na której m.in. również
                              przeprowadzaliśmy integrację z kocicami. A właściwie to była ich inicjatywa i
                              to one się z nami integrowały. Bardzo blisko. Przy pierwszym "zbliżeniu" nie
                              wiedzieliśmy czy stać czy uciekać, ale ostatecznie zostaliśmy i korzystaliśmy.
                              Darowanemu koniowi...
                              Pewnym zaskoczeniem była bardzo duża liczba osób będących w stanie wskazującym
                              i to duża część wśród kotów (jeden zostawił po sobie pamiątkę na sali
                              gimnastycznej). Ale przynajmniej dla nas, czwartoklasistów, nikt tak specjalnie
                              nie robił problemów, chociaż kilka osób z grona pedagogicznego wyraźnie
                              zauważyło... Ale o tym aspekcie dyskotetki cicho, sza! Mam niejasne przeczucie,
                              że ktoś tu nas inwigiluje...
                              • kaukonsky Re: Otrzęsiny w Kościuchach 06.10.02, 12:00
                                Gratulacje, gratulacje! Zwłaszcza za kocice i tego utalentowanego wokalistę. Za
                                moich czasów była niezła padaka, gdy koleś przyniósł płyn do mycia kibli i w
                                pierwszych dniach nauki wyszorował Klub. Z własnej woli! Potem miał luzy.
                                Widocznie praca społeczna nadal jest w modzie ;-)
                                PS. Precz z inwigilacją!
                    • kaukonsky Zwracam honor 21.09.02, 17:50
                      OK. Przepraszam, że od razu pomyślałem o podtekście wartościującym. Przyznaję
                      też, że oba przykłady dotyczą zachowań, które można nazwać niewiarygodnymi ;-)
    • finmar szkolnelata.pl - powiadomcie ich o zmianach 19.09.02, 23:07
    • kuba# Studniówka! 06.10.02, 19:33
      Było o otrzęsinach, a już zbliża się studniówka. Co ciekawego powiecie? Jakieś
      rady, może własne ciekawe doświadczenia?
      • kaukonsky Re: Studniówka! 07.10.02, 17:48
        Pamiętam, że mnie Wala pytała jak się bawię, ale nie dałem rady odpowiedzieć...
        Mieliśmy 'Kącik Nosa' - w rogu górnego hallu. Siedziała tam grupa facetów,
        którzy za partnerki mięli... flaszki. A wśród nas Jan! Patronem był Niuch z
        Czerwonym Nosem narysowany na ściennej dekoracji. Dobrześmy się przygotowali...
        Na poprawiny nie dałem rady przyjść, bo miałem 40 stopni gorączki. Tego
        żałuję ;-(
        Byłem też na studniówce w Ekonomach ze swoją dziewczyną, ale tam już musiałem
        trzymać się dzielnie, więc za dużo się nie 'pobawiłem'...
        • kuba# Re: Studniówka! 10.10.02, 22:07
          > Pamiętam, że mnie Wala pytała jak się bawię, ale nie dałem rady
          > odpowiedzieć...
          >
          Taaa... Wyobrażam siebie w takiej sytuacji... Zresztą, fajny, trochę podobny
          przebój mieliśmy na półmetku, kiedy to jeden gość z mojej klasy w czasie tańca
          zaczał machać do Wali i skakać przed nią - do dziś mu wypomina.

          > Mieliśmy 'Kącik Nosa' - w rogu górnego hallu. Siedziała tam grupa facetów,
          > którzy za partnerki mięli... flaszki. A wśród nas Jan! Patronem był Niuch z
          > Czerwonym Nosem narysowany na ściennej dekoracji. Dobrześmy się
          > przygotowali... Na poprawiny nie dałem rady przyjść, bo miałem 40 stopni
          > gorączki. Tego żałuję ;-(
          >
          Cool! Brzmi świetnie! Może nam uda się coś takiego zorganizować...

          > Byłem też na studniówce w Ekonomach ze swoją dziewczyną, ale tam już musiałem
          > trzymać się dzielnie, więc za dużo się nie 'pobawiłem'...
          >
          Marnotrawstwo.

          > Aha, miały być rady. To jeden przepis, którym u nas zrobiliśmy furorę. Prosty
          > i skuteczny: sklepową (albo metową) wódeczkę barwimy sokiem z jagód, a na
          > butelce - w miejsce oryginalnej naklejki - umieszczamy etykietę Denaturaciku.
          > Pyszne i robi wrażenie na współkonsumentach...
          >
          Dobre, ale czy to kłamstewko nie ma krótkich nóg? Tzn. do pierwszego
          spróbowania, bo nie wątpię, że zafascynowani koledzy sami chcieliby spróbować
          czegoś takiego za wszelką cenę. Zresztą nie wiem, nie pijam denaturatu więc nie
          znam jego smaku, może i nie różni się od wódki. Ostatnio furorę robią u nas
          bełty (na otrzęsinach kilku z mojej paczki zostało złapanych na rozpracowywaniu
          bełtów w szkole - na szczęście bez konsekwencji)

          A co z bardziej prozaicznymi sprawami dotyczącymi studniówki, np: wystrój
          rozmieszczenie, itp? W tamtym roku sala gimnastyczna była udekorowana w jakieś
          bazgroły, za to w każdej z sal gdzie biesiadowały poszczególne klasy, był
          wystrój mniej więcej tematyczny (np: w jednej motywy orientalne - było kilku
          takich co w stanie wskazującym starało się odcyfrować chinskie kaligrafowanie).
          Natomiast z opowiadań rodziców (czyli dobre 20 lat wcześniej) wiem, że wtedy
          praktykowane było biesiadowanie wspólne, na holu na piętrze stół przez całą
          długość. Każdego roku wystrój sali był tematyczny, np: sala gimnastyczna była
          udekorowana na morską głębię, wszystko pomalowane na niebiesko, rekwizyty w
          postaci wyciętych z papieru rybek itp., a w kącie sali uformowana z kartonów,
          styropianu i innych materiałów niewielka "podmorska grota" - miejsce
          odosobnienia na głośnej i tłumnej sali, które ponoć było wykorzystywane w dość
          różnych celach.
          A jak było u Was? (a właściwie u Ciebie, bo prawie cały ten wątek to zaledwie
          dialog - oczywiście z takim rozmówcą jak kaukonsky to sama przyjemność :-)))
          • kaukonsky A może ruletka? 12.10.02, 22:05
            Dzięki za komplementy - ho, ho, jaki się poczułem dumny! - ale chyba za
            wcześnie mnie pochwaliłeś. W sprawie wystroju za bardzo Ci nie pomogę, bo
            niewiele pamiętam. Wydaje mi się, że przewijały się jakieś postacie z komiksów:
            Kajki, Kokosze, Mirmiły, Walwuchy... Biesiadowaliśmy wspólnie na górnym holu,
            choć było to kilka, a nie kilkdziesiąt lat temu ;-) Przedłużeniem holu była
            klasa Wali. Natomiast w klasach mieliśmy półmetek. Kiepsko to wspominam, do
            matury nie nareperowaliśmy Frośce połamanych drzwi szafy...
            Pomysł z Denaturacikiem jest bardziej wizualny, niż organoleptyczny - działa
            przez cały czas obecności pełnej butelki na stole. Oryginalnej dykty też nigdy
            nie piłem (ostatnio w sklepie widziałem nawet przezroczystą), ale wąchałem -
            śmierdzi nieziemsko. Trzeba więc pamiętać, że Jagodzianka musi zostać
            przyrządzona i przyniesiona w butelce po wódce, a nie po denaturacie!
            Dla twardzieli może też być Rosyjska Ruletka: trzy kieliszki - z wodą, wódką i
            nierozrobionym spirytusem. Pijący musi sobie wybrać dwa spośród trzech
            kieliszków (oczywiście nie wiedząc, co jest w którym kieliszku) i je szybciutko
            wypić - jeden zapijając drugim! Zawody raczej jednorazowe, jeśli się komuś uda,
            to już niech nie powtarza...
            A co do dialogu - namów znajomych z Kościuchów do odwiedzin na Forum, to będzie
            więcej dyskutantów. Zwłaszcza laseczki by się przydały - zwiększyłoby to pole
            tematyczne Forum ;-)
            PS. Przy okazji: jakie knajpy w Bielsku są obecnie najpopularniejsze wśród
            Kościuszkowców i Kościuszkówien? Byłem w piątek w Centrum Rozrywki i Sportu na
            Żwirki i Wigury, ludzkości co niemiara, bardzo ciekawe wyposażenie wnętrza
            (siłownia, ping-pong, bilard, chłopki, nawet cymbergaj), tylko disco-polo mnie
            fqrviauo, dopokąd byłem trzeźwy. Drinki zwalające z nóg (jeszcze mi nikt nie
            opowiedział, jak wróciłem do domu), zagrycha bardzo przyzwoita i - co
            najważniejsze! - wszystko na krzywy ryj! No, ale to tylko dzięki znajomości z
            patronem medialnym tego wieczoru.
            • kuba# Re: A może ruletka? 13.10.02, 19:47
              > Biesiadowaliśmy wspólnie na górnym holu, choć było to kilka, a nie
              > kilkdziesiąt lat temu ;-) Przedłużeniem holu była klasa Wali.
              >
              I jak to się sprawdzało? Nie było tak, że cała szkoła była zawalona i ciężko
              było znaleźć miejsce odosobnienia?

              > Dla twardzieli może też być Rosyjska Ruletka: trzy kieliszki - z wodą, wódką
              > i nierozrobionym spirytusem. Pijący musi sobie wybrać dwa spośród trzech
              > kieliszków (oczywiście nie wiedząc, co jest w którym kieliszku) i je
              > szybciutko wypić - jeden zapijając drugim! Zawody raczej jednorazowe, jeśli
              > się komuś uda, to już niech nie powtarza...
              >
              A na już sami wpadliśmy, tylko nie w tak hardcorowej wersji. Bardziej jak
              klasyczna rosyjska ruletka. Sześć osób, sześć miarek. Pięć wysokoprocentowych i
              jedna pechowa ze zwykłą wodą :-( Oczywiście można robić też odwrotnie - z
              jednym wysokoprocentowym szczęśliwcem. I w różnych kombinacjach liczbowo-
              osobowych.

              > A co do dialogu - namów znajomych z Kościuchów do odwiedzin na Forum, to
              > będzie więcej dyskutantów. Zwłaszcza laseczki by się przydały - zwiększyłoby
              > to pole tematyczne Forum ;-)
              >
              Żeby to było takie łatwe...

              > PS. Przy okazji: jakie knajpy w Bielsku są obecnie najpopularniejsze wśród
              > Kościuszkowców i Kościuszkówien?
              >
              Nie jestem ekspertem, bo osobiście wolę bardziej intymne imprezki typu "sami
              swoi", ale w okresie zimowym obstawiałbym Elitę (typowi imprezowicze,
              twardziele, dajki itp.) i Pub u Żuka (całkiem inna klientela, outsiderzy,
              długowłosi itp. - co zresztą normalne bo i takie są założenia programowe tej
              knajpy). W okresie letnim chyba trochę osób przesiaduje w Minutce i Bim-Bomie.
              Chicken chyba stracił na znaczeniu.
              • kaukonsky Re: A może ruletka? 14.10.02, 18:34
                Ja tam miejsc odosobnienia nie szukałem. Rach, ciach, ciach i już się dobrze
                bawiłem...
                U Żuka czasem bywam, ale rzadko; jeśli już chlam tam tak konkretnie, to raczej
                na zapleczu. A w części oficjalnej częściej mleczko z kufla lub z gwinta.
                Dzisiaj muszę się gdzieś nałoić, bo na jutro wziąłem sobie urlop (depresja
                jesienna mnie dopada) i też nie wiem, dokąd pójść. Może GS? Eh, ciężkie życie...
      • kaukonsky Re: Studniówka - przepis: Jagodzianka 07.10.02, 17:52
        Aha, miały być rady. To jeden przepis, którym u nas zrobiliśmy furorę. Prosty i
        skuteczny: sklepową (albo metową) wódeczkę barwimy sokiem z jagód, a na
        butelce - w miejsce oryginalnej naklejki - umieszczamy etykietę Denaturaciku.
        Pyszne i robi wrażenie na współkonsumentach...
    • Gość: jeszcze starszy ab Re: Newsy ze szkół IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 11.12.02, 13:45
      był sidoryk - było liceum ogólnokształcące o profilu katolickim
      jest jolka jest już świętojebliwe ( bo kto ma księdza w rodzie tego bieda nie
      ubodzie)
      kiuedyś było inaczej
      stara gwardia pod postaci8ą walki, knoty, czajnika (długo by wymieniać) był
      klimat
      byl nawet radiowęzeł który zakładaliśmy, był klub\, kabaret - a czegoż tam nie
      było
      z dawnych czasów został tylko JAN - na szczęście
      z dawnej świetności został chyba tylko Pamiennik znaleziony w saragossie
      pozdrawiam wszystkich jeszcze starszych absolwentów
      • bielszczanin Re: Newsy ze szkół 11.12.02, 14:55
        Nie wiem, ale na moje rozeznanie (może nie być prawidłowe) to p. Jancewicz jest
        p.o. i za jakiś czas bedzie nowy dyrektor (Nasze Podlasie + Koalicja Bielska z
        zarządu powiatu raczej nie wybierze startującej z listy Jedności, itp...).
        A to że profeorowie odchodzą i przychodzą następni (inni) - to nic nowego.
        Licealiści też jakby inni.

        (może nie jesteś wierzący, ale nie posługuj się proszę zwrotami łączącymi
        wulgaryzm z religią - może to kogoś urazić.)
        • kaukonsky Jolka a sprawa kościuszkowska 15.12.02, 21:32
          Właśnie, właśnie... To jeśli Jolka nie załatwi potrzebnych dokumentów, albo
          postawi na politykę, a nie karierę zawodową (chociaż - moim zdaniem - byłoby to
          głupstwo z jej strony), to kto za nią? Jagiełło??? Chyba nie, ma emeryturę,
          działą w polityce, po co mu przyziemne kłopoty. Więc kto? Ale byłyby jaja,
          gdyby Koalicja przyłatwiła tę fuchę któremuś z Białorusinów. Np. Stepaniukowi...
          Hi, hi, hi... ;-)
          • pruspawel Re: Jolka a sprawa kościuszkowska 24.12.02, 20:57
            kaukonsky napisał:

            > Właśnie, właśnie... To jeśli Jolka nie załatwi potrzebnych dokumentów, albo
            > postawi na politykę, a nie karierę zawodową (chociaż - moim zdaniem - byłoby
            to
            >
            Pzykro mi
            Jakis miesiac temu widzialem Jolke (pozdrowienia dla sasiadki :-)) wychodzaca z
            Sysułą z Technimum Energetycznego w Białymstoku na ul. Świetojanskiej. Byla to
            sobota, a ztego co wiem to organizuja tam rozne kursy.
            a Sidoryk podobno tez sie ksztalci
            Bedzie ostra walka, mam nadzieje.
            A tak swoja droga to nie jestem pewny czy o wyniku konkursu nie decyduje li i
            jedynie starosta
            Posdrawiam
            (ja tu jeszcze wroce !!)
            • Gość: Jeszcze starszy Re: Jolka a sprawa kościuszkowska IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 25.12.02, 11:10
              A swoją drogą dlaczego nie można wybrać na dyrektora kogoś kto już ma takie
              wykształcenie - a wysyła się na kursy takie osoby które po takim kursie będą
              jedynie nowymi absolwentami bez jakiejkolwiek praktyki
              Sierpień miesiącem trzeźwości
              • kaukonsky Re: Jolka a sprawa kościuszkowska 27.12.02, 15:47
                Tak, jak wszędzie w Polsce - zadecydują układy i polityka, a nie kompetencje.

                Jeszcze starszy: To 'przed naszą erą' nie było w Kościuchach radiowęzła? Ale
                w 'Jedynce' był wcześniej, no nie? I w której klasie radiowęzeł zakładaliście -
                kto był wtedy szefem samorządu, Dąbrowska-Żychoń ;-) czy jeszcze wcześniej? Bo
                radiowęzeł powstał u Sławka, no nie?
          • pruspawel Re: Jolka a sprawa kościuszkowska 24.12.02, 20:58
            Bylbym zapomnial:

            JAN NA DYREKTORA !!!
            • kaukonsky Wybory 27.12.02, 15:52
              Tak jest, dyrektor powinien być wybrany w wyborach bezpośrednich przez samych
              uczniów. Jan by miał duże szanse ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka