Dodaj do ulubionych

Rewolucja w urzędach pracy???

20.04.06, 11:15
Rząd planuje rewolucję w urzędach pracy
Urzędy pracy zamiast administracją mają zajmować się szukaniem bezrobotnym
pracy
Andrzej Białszyk z Wrocławia 5 lat temu stracił pracę w firmie transportowej.
Do dzisiaj jest na bezrobociu. Gdy słyszy o urzędzie pracy, dostaje białej
gorączki. - W ciągu ostatnich dwóch lat proponowali mi tylko szkolenia
komputerowe. Skończyłem je, a pracy i tak nie mam - opowiada. - Urzędniczki
traktują mnie jak intruza, gdy się dopytuję o pracę. Mówią żebym dowiadywał
się później, bo one mają mnóstwo innych zajęć na głowie - dodaje Białszyk.

W 338 powiatowych i 16 wojewódzkich urzędach pracy zatrudnionych jest 17,5
tys osób. Według danych ministerstwa pracy tylko 13 proc. z nich to tzw.
doradcy i pośrednicy, których zadaniem jest wyszukiwanie bezrobotnym ofert
pracy, dzwonienie do nich, doradztwo szkoleniowe czy zachęcanie do
przekwalifikowania. Reszta urzędników to administracja, która zajmuje
rejestrowaniem osób bez pracy, wystawianiem niezliczonych zaświadczeń dla
ośrodków pomocy społecznej, wypłacaniem świadczeń socjalnych, księgowością i
zarządzaniem biurem. Na jednego pośrednika, który ma pomóc w znalezieniu
zajęcia przypada 1600 bezrobotnych. Dla przykładu, w Niemczech - 160.

- Pomoc każdemu z nich jest więc fizycznie niemożliwa - tłumaczy Andrzej
Zybała rzecznik resortu pracy i polityki społecznej.

Resort postanowił odbiurokratyzować urzędy pracy. "Gazeta" dotarła do
projektu zmian, które wprowadza wiceminister pracy Robert Kwiatkowski. Przed
wyborami był szefem stołecznego urzędu pracy.

Zmiany zakładają zatrudnieni dodatkowo tysiąca pośredników oraz przesunięcie
części osób z administracji do aktywnego zajmowanie się bezrobotnymi.
Ministerstwo chce, żeby docelowo połowa pracowników urzędów zajmowała się
pośrednictwem. Aby tak się stało trzeba jednak ograniczyć biurokratyczne
procedury.

Urzędy Pracy nie będą już wystawiać zaświadczeń dla opieki społecznej, że
dana osoba jest bezrobotna. Dziś jest to warunek otrzymania zasiłku
socjalnego.

Opieka społeczna ma przyznawać zasiłki wyłącznie na podstawie oświadczenia
bezrobotnego. - To bardzo dobra zmiana. Od ośmiu lat zwiększa się liczba
różnego rodzaju zaświadczeń, które wydają urzędy, a nikt tych dokumentów nie
sprawdza. Trzeba ufać obywatelowi, dzięki temu urzędnik zyska więcej czasu na
pożyteczne zajęcia - mówi Irena Wóycicka była wiceminister pracy, za czasów
kiedy resortem rządził Jacek Kuroń i Michał Boni, dziś ekspert Instytutu
Badań nad Gospodarką Rynkową.

Nie będzie trzeba także rejestrować się w pośredniaku, aby uzyskać
uprawnienia do ubezpieczenia zdrowotnego. Wystarczy, że u lekarza czy w
szpitalu bezrobotny pokaże dokument potwierdzający, że ma polskie
obywatelstwo.

Adam Ambroziak z Konfederacji Pracodawców Polskich ocenia, że obecnie ok. 30
proc bezrobotnych rejestruje się w urzędzie tylko po to aby mieć prawo do
darmowego leczenia. - Im nie zależy na pracy. Likwidując ten wymóg,
kolosalnie odciążymy prace pośredniaków - mówi.

Planowane przez resort pracy zmiany - po konsultacjach społecznych - mają być
wprowadzone za kilka miesięcy. Ale już za kilka dni zacznie się przyjmowanie
pierwszych osób, które zajmą się poszukiwaniem pracy dla bezrobotnych.

W Polsce mamy blisko 3 mln bezrobotnych, największy odsetek z nich stanowią
osoby do 24 roku życia (blisko 35 proc). Prawie połowa bezrobotnych jest bez
pracy ponad rok.
Obserwuj wątek
    • ja-alutka Re: Rewolucja w urzędach pracy??? 21.04.06, 08:31
      Tak !! W urzędach pracy brakuje pośredników pracy, a nawet jeśli są to zawsze
      dodatkowo robią mnóstwo innych rzeczy. Od zawsze brak jest pieniędzy na
      dodatkowe etaty. Czy trzeba przekwalifikowywać ludzi pracujących na innych
      stanowiskach ? na razie nierealne, dopóki Ustawa jest jaka jest musi ktoś tych
      bezrobotnych rejestrować, musi ktoś zgłaszać do ubezpieczenia, wydawać
      zaświadczenia, decyzje, których wymagają wszyscy od MOPS-ów, GOPSów począwszy
      przez ZUS, KRUS, zakłady pracy, musi ktoś przygotowywać i podpisywać umowy na
      wszelkie możliwe formy dofinansowania zatrudnienia, na staże, szkolenia, musi
      ktoś wprowadzać dane do sytemu komputerowego...itd itp. Co do sytuacji Pana
      Białszyka cytowanej powyzej to ... Jest bezrobotny zarejestrowany w PUP od
      powiedzmy 2 do 5 lat, który gdzie się da mówi ze urząd nie potrafi znaleźć mu
      pracy,narzeka, a kiedy dostaje propozycje pracy zawsze znajdzie jakiś powód,
      zeby jej nie przyjąć i dalej narzekać, jest też bezrobotny który od czasu do
      czasu znajduje pracę ale na krótko bo brak mu kwalifikacji, umiejętności, ale
      wciąż szuka i wciąż znajduje, chociaż bywa nadal czasami bezrobotny, jest też
      pracodawca, który ma pretensje, ze mimo bezrobocia on nie moze znaleźć
      kandydatów do pracy (wiem powiecie małe wynagrodzenie, ale mieszkamy tu gdzie
      mieszkamy...rozejrzyjmy się) , jest też bezrobotny który twierdzi (cytuję) "
      Praca jest trzeba tylko dobrze popatrzec,a zawsze jest co robić", jest
      też.....itd itp...Czy pomoże to, że niepotrzebne będzie zarejestrowanie w
      urzędzie, że zaswiadczenia nie będą potrzebne, ubezpieczenie dla każdego kto ma
      dowód i obywatelstwo polskie? A czy nas na to stać?? ...Nie jestem pewna...ale
      to moje zdanie mam do niego prawo ☺
      • mnie-tu-juz-nie-ma Re: Rewolucja w urzędach pracy??? 21.04.06, 08:52
        Nie chcę się z tobą awanturować na temat PUP, ale osławiony obrońca uciśnionych
        I. Kotynia udowodnił bodajże w 2003 r., że znalezienie JEDNEGO miejsca pracy w
        powiecie kosztuje ok. 9 tys zł. To odnośnie rentowności.
        A odnośnie biurokracji i związanych z tym nonsensów polecam przygodę naszego
        Partyzanta:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=252&w=40334082&wv.x=2&a=40418406

        -------------------------------
        "Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator, ale i on, prawdę mówiąc,
        świnia." M.W.Gogol
        • pawlozsiul Twój nowy autorytet jeszcze działa publicznie? 21.04.06, 08:55
          Szanuję go, w końcu też spółdzielca.
          • mnie-tu-juz-nie-ma Znowu kłamiesz i wprowadzasz w błąd 21.04.06, 18:56
            pawlozsiul napisał:

            > Szanuję go, w końcu też spółdzielca.

            ===============================

            Błaźnisz się na każdym kroku, JAK PAJAC z powywieszanymi u szyli gadżetami.
            Powinna za tobą chodzić orkiestra podwórkowa i grać np. "Kolorowe jarmarki..."
            albo przynajmniej kataryniarz z katarynką. Wtedy weselej byłoby w SM.
            A może twoimi atorytetami są bohaterowie poniższego artykułu

            Długowieczne kadencje w spółdzielni Bryza

            Demokracja według szczecińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Bryza" wygl±da tak:
            kadencja rady nadzorczej trwa 15 lat, kadencja przedstawicieli mieszkańców - 20
            lat. W czwartek w S±dzie Okręgowym rozpocz±ł się proces w tej sprawie....

            www.kzlis.konin.lm.pl/main.html

            -------------------------------
            "Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator, ale i on, prawdę mówiąc,
            świnia." M.W.Gogol
            • pawlozsiul głupio wyszło - ugodziłem rykoszetem, przepraszam 22.04.06, 13:56
              "Szanuję" było na poważnie i dotyczyło całej jego działalności, nie ostatniego
              okresu. W szczególności działalności w spółdzielni - innej akurat niż Twoja
              ukochana. Ciebie chyba wtedy akurat nie było w Bielsku, więc możesz nie
              pamiętać.
    • ja-alutka Rewolucja w urzędach pracy??? 21.04.06, 09:01
      Nic nie jest czarne albo białe wszytsko ma swoje drugie dno...To tak jak z
      ludźmi raczej nie ma ludzi albo dobrych albo złych ...☺

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka