marcingeorge
08.05.06, 20:03
Do szkoły podstawowej przychodzi prezydent Kaczyński. Pozwala dzieciom na
zadawanie pytań. Zgłasza się mały Michaś.
- Ja mam trzy pytania. Po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów,
które pan sfingował? Po drugie: czy nie uważa pan, że zakazanie Parady
Równości było zamachem na polską demokrację? Po trzecie: czy to prawda, że
chce pan przejąć całą władzę w Polsce?
Pan prezydent zaczął się namyślać, gdy wtem zadzwonił dzwonek.
Po przerwie dzieci wróciły do klasy, usiadły, Piotruś podniósł rękę.
- Ja mam pięć pytań do pana prezydenta. Po pierwsze: jak się pan czuje po
wygraniu wyborów, które pan sfingował? Po drugie: czy nie uważa pan, że
zakazanie Parady Równości było zamachem na polską demokrację? Po trzecie: czy
to prawda, że chce pan przejąć całą władzę w Polsce? Po czwarte: dlaczego
dzwonek na przerwę zadzwonił dwadzieścia minut wcześniej? I po piąte: co się
stało z małym Michasiem?
W PiS witają dzień słowami:
"Niech Będzie Pochwalony Lech Kaczyński, Prezydent Najjaśniejszej
Rzeczypospolitej i Brat Jego Jarosław - zawsze Dziewica"
W zatłoczonym autobusie stoi lekko zawiany jegomosc, który co pewien
czas mówi glosno: "O kur.a!".
Pasazerowie zwracaja mu uwage, ale on nie reaguje, tylko powtarza swoje.
W koncu kierowca zatrzymuje autobus, podchodzi do faceta i grozi, ze
jesli nie przestanie, to zawiezie go na policje.
Na to facet nachyla sie, mówi kierowcy kilka slów na ucho.
Kierowca pobladl gwaltownie i mówi:
- O ku..a! Ja bardzo panstwa przepraszam, ale zona tego pana urodzila
wczoraj wczoraj blizniaki i dala im na imie Lech i Jaroslaw
- O k..wa! - chórem ryknęli pasazerowie
Ps.Pozdrawiam :)))