stepby
21.06.06, 09:08
Na początek tekst:
Policjanci z Bielska Podlaskiego wyjaśniają okoliczności sąsiedzkiej bójki. W
jednej ze wsi koło Bielska Podlaskiego mieszkają dwie skłócone ze sobą
rodziny. Ich pola graniczą ze sobą. Od lat między nimi trwa spór o miedzę.
Spór, którego rozstrzygnięciem zajmuje się Sąd. Wczoraj po kolejnej rozprawie
wszyscy wrócili do domu. Jedni poszli na łąkę przestawić krowy, drudzy
ciągnikiem z przyczepami pojechali po siano. Ich drogi zbiegły się na moście.
Mężczyźni kołkami zatrzymali jadący traktor. Zaczęło się od krótkiej wymiany
zdań. Gdy zabrakło argumentów słownych w ruch poszły pięści. Chwilę później
kłótnia sąsiedzka przerodziła się w regularną bitwę. Zwaśnione rodziny
rozstrzygały nieporozumienie przy pomocy kołków, wideł i noża. Po bójce trzy
osoby trafiły do szpitala. Jedna z nich ma rany cięte od wideł. Jak określają
lekarze stan zdrowia rannego jest poważny. Czwarty uczestnik bójki spędził
noc w policyjnej izbie zatrzymań. Policjanci z Bielska Podlaskiego ustalają
rolę poszczególnych osób w bójce z użyciem niebezpiecznego narzędzia.
nadkom. Jacek Dobrzyński
rzecznik prasowy
Komendanta Wojewódzkiego Policji
w Białymstoku
teraz pytanie - co to za wieś ???