czarka77
29.08.06, 11:55
A gdyby tak założyć sobie w Hajnówce własną gospodę?
Taką ni to restaurację, ni to pub. (Klubokawiarnię też nie ;-))
Z miejscem do pogadania z przyjaciółmi, poczytania świeżej prasy, ze
stanowiskiem do poserfowania w sieci.
No i z jadłem. Pysznym, naszym.
W moim hajnowskim menu musi być:
- chłodnik na zsiadłym mleku (ze szczypiorkiem, ogórkiem, solą, pieprzem,
kropelką octu)
- babka ziemniaczana, kiszka albo placki
- chleb razowy ze smalcem
- jajeczniczka na boczku
- kwas chlebowy
- bigos
i pewnie jeszcze parę fajnych rzeczy, które dopiszę, jak sobie przypomnę ;-)
Tylko jak tę gospodę nazwać?
"Pod Żubrem", "Pod Jeleniem" - zbyt białowieskie...
"Pod Świerkiem"?, "Pod Piłą"? - to mamy w herbie...
I jaki wystrój? Wielkie drewniane stoły i ławy czy kameralne stoliki? Co na
ścianach? Jakie zasłony? Jakie światło?
Jakie ubrania dla kelnerów / kelnerek?
Co Wy na to?
Może kiedyś coś takiego sobie urządzimy?
Ze zniżką dla forumowiczów ;-)