partizan79
19.12.06, 12:30
Od pewnego czasu dochodzą mnie słuchy, że przez jeden z moich postów,
konkretnie przez ten:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=252&w=54112253&a=54120100
w domowych pieleszach niektórych forumowiczów zapanowały nastroje wybitnie
przedświąteczne, połączone ze zdenerwowaniem, przewrażliwieniem, brakiem
łączności werbalnej z domownikami itp.
Z lekka przyciśnięty do monitora przez jedną z osób oraz świadom, iż ktoś tu
wspominał o tym, że "partizan ma szczęście, że nie wiem, kim jest" (czy coś w
tym stylu - tylko rąk nie łamcie, bo potrzebne:P), stwierdzam:
Wszystko, co napisałem w tamtym poście jest nieprawdą, a jeśli jest prawdą,
to jest to zbieg okoliczności i ja nic o tym nie wiem. Miał to być dowcip,
żart
pl.wikipedia.org/wiki/Dowcip
i jeśli mi się to nie udało, to jest to tylko moja wina. A wiem, że się nie
udało, ponieważ ze 100% znanych mi reakcji na tamten post, jedynie 25%
zrozumiało moje intencje.
A więc powtarzam: był to żart, fabułę wymyśliłem na poczekaniu, prawdy tam ze
świecą szukać.
Dotkniętym mówię: sorry. Przestanę się udzielać na tym forum przez jakiś
czas. Powiedzmy, że do prawosławnej "Koledy", żeby nikogo więcej nie wpienić
przed świętami. Nno. To tyle.
Paka.