Dodaj do ulubionych

pytanie o Ukraińców

IP: 193.0.73.* 30.06.01, 12:25
Jestem spoza Bielska ale niedawno dowiedziałem się że w Bielsku jest jakieś
stowarzyszenie ukraińskie. Zdziwiłem się bo myślałem że tam mieszkają Polacy i
Białorusini. Czy ktoś wie jaki jest tam na miejscu stosunek ilościowy Ukraińców
do Białorusinów i jaki mają stosunek do siebie?
Obserwuj wątek
    • Gość: janusz Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 30.06.01, 14:15
      Ukraincow w Bielsku jest niewielu, ale niezle sie trzymaja.Nie znam
      zadnego,albo sie nie przyznaja.Stosunki miedzy bialorusinami ,a Ukraincami sa
      chyba dobre, raczej tworza koalicje przeciwko katolikom Polakom.Moze jakis
      ukrainiec sie tu odezwie to da Ci lepsza odpowiedz.
      pozdrawiam
      • Gość: Kwadrat Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.01, 00:06
        Tak pierdolisz, że ja pierdole... Nie jestem ukraincem i uwazam ze kazdy sobie
        rzepkę skrobie, a to ze bywa ze sasiedzi sie pokłócą (i tak sie niechcacy zloży
        ze sa innych wyznan) to tego"przeciw" nie należy przenosić na mniejszości
        (ewent. wiekszości)...
    • Gość: AcidSeal Re: pytanie o Ukraińców IP: 217.96.11.* 01.07.01, 18:19
      ..ja mam taki rower `Ukraina` i jakby ktos chcial kupic to dzwoncie 0-700-.... ;)
      • Gość: J Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 04.07.01, 18:37
        ..biore..
        • Gość: Kwadrat Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.01, 00:03
          WIdziałem ten rower... ma 1,5 koła i jeździ tylko do
          tyłu :)

          Pozdrawiam Foke
          • Gość: Janusz Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 07.07.01, 13:11
            no a jak ma jechać ?..gdyby Ukraina jechala do przodu to my u nich
            zbieralibysmy truskawki , a nie oni u nas..
            • Gość: AcidFOKA Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 13.07.01, 19:24
              kwadrat... co masz do mojego roweru... co????... ;)))))
              • Gość: Janusz Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 13.07.01, 22:05
                no to sprzedajesz , czy nie ?? bo chce go przerobic na gorala ( w gory go
                wezme) hehe ,...
            • Gość: X Re: pytanie o Ukraińców IP: 192.168.11.* 14.03.02, 14:42
              Ty skonczony idioto!!!Too nie my u was zbieramy truskawki, tylko wy u norwegów i
              holendrów

              Gość portalu: Janusz napisał(a):

              > no a jak ma jechać ?..gdyby Ukraina jechala do przodu to my u nich
              > zbieralibysmy truskawki , a nie oni u nas..

    • Gość: piotrek Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 14.07.01, 13:46
      Ukraincy na Ukraine , Zydzi do Izraela ,Ksieża na ksieżyc itd....
      • Gość: Janusz Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 14.07.01, 20:30
        oj Piotrek ,przegiales pale .co ty faszysta jestes , lep masz wygolony ??
        co ci ksieza i rower Acida przeszkadza ,a jak on na Ukraine na 1,5 kola
        dojedzie ,ja CI piotrek dobrze radze , zapusc wlosy , wyspowiadaj sie ,
        przeczytaj jakas ksiazke , a zobaczysz ,ze nawet E.Olisadebe polubisz ..
        • Gość: AcidFOKA Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 13:21
          ...i zdala od mojego roweru... MAMO!!!!!
          • Gość: ona Re: pytanie o Ukraińców IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 19:27
            ... ładny masz rowerek, nie krzycz już. Też kiedys byłam dumną posiadaczką
            Ukrainy :) obecnie preferuję komunikację miejską.
            • Gość: Janusz Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 21:06
              no ,chcialbym w koncu zobaczyc ten slynny rower ,proponuje wystawic go w
              ratuszu jako sako symbol przyjazni polsko-ukrainskiej..
      • frisky2 Re: pytanie o Ukraińców 21.11.01, 11:02
        Gość portalu: piotrek napisał(a):

        > Ukraincy na Ukraine , Zydzi do Izraela ,Ksieża na ksieżyc itd....

        ...Piotrek do Piotrkowa itd...
    • Gość: Pontus Re: pytanie o Ukraińców IP: *.swipnet.se 23.07.01, 15:07
      Gratuluje poziomu dyskusji.
      • Gość: Janusz Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 23.07.01, 16:21
        Dziekujemy za ogromny wklad do dyskusji.
        • Gość: Fucka Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.01, 01:25
          poziom dyskusji dorownuje poziomowi mojej inteligencji...;P
          • Gość: Janusz Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 08.08.01, 19:38
            hihi
            • Gość: Fucka Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.01, 22:48
              ..to nie mialo byc smieszne...:)
              • Gość: janusz Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 22:53
                ,, a jednak bylo .., a swoja droga to dziwne ze internauci zajmuja sie takimi
                pierdulami jak orientacje religijne ...ja jestem katolikiem ., ale tak
                naprawde to nie jestem pewien jak to bylo z tym niepokalanym poczeciem....
    • Gość: ........ Re: pytanie o Ukraińców IP: *.sympatico.ca 22.11.01, 07:49
      Gość portalu: alsmick napisał(a):

      > Jestem spoza Bielska ale niedawno dowiedziałem się że w Bielsku jest jakieś
      > stowarzyszenie ukraińskie. Zdziwiłem się bo myślałem że tam mieszkają Polacy i
      > Białorusini. Czy ktoś wie jaki jest tam na miejscu stosunek ilościowy Ukraińców
      >
      > do Białorusinów i jaki mają stosunek do siebie?

      * Do czego Ci jest potrzebny ten stosunek?
      • Gość: Jarosław Re: pytanie o Ukraińców IP: 193.0.117.* 01.12.01, 15:30
        Dyskusja o Ukraińcach w Bielsku zeszła chyba na tory nie przewidziane przez jej
        incjatora.
        Jednak warto, aby dowiedział się on nieco o Ukraińcach w Bielsku.
        Bielsk i okolice zamieszkuje (poza katolikami) ludność prawosławna posługująca
        się gwarami języka ukraińskiego, a przeważnie nie mająca ukształtowanej
        świadomości narodowej. Z kolei rozwinęły na tym tereniedziałalność organizacje
        białoruskie, próbując budować tu świadomość białoruską. "Władza ludowa" uznała
        wszystkich miejscowych prawosławnych za Białorusinów. Jednak wśród miejscowej
        inteligencji pojawiały się wątpliwości co do białoruskości, tendencje
        ukraińskie można już dostrzec w okresie międzywojennym, potem w latach wojny, a
        także od lat 50-tych. Szeroki rozwój ruchu ukraińskiego (czyli głoszącego, iż
        miejscowa ludność prawosławna jest etnicznie ukraińska i działającego na rzecz
        kształtowania wśród niej ukraińskiej świadomości narodowej) nastąpił na tym
        terenie w latach 80-tych. Zwieńczeniem tego procesu stało się powstanie w 1992
        r. Związku Ukraińców Podlasia. Wydaje on w Bielsku swoje czasopismo - "Nad
        Buhom i Narwoju" (adres internetowy: free.ngo.pl/nadbuhom), w Bielsku istnieje
        ukraińskie zespoły "Ranok" i "Jar". W kilku szkołach Podlasia ukraiński
        nauczany jest jako język ojczysty (w tym także w Bielsku, jest tu też ukraińska
        grupa w przedszkolu). Wreszcie w Bielsku Ukraińcy pełnią funkcje w samorządzie -
        zastępcy burmistrza i zastępcy przewodniczącego Rady Miejskiej).
        Jeśli chcesz wiedzieć więcej - napisz.
        • Gość: AcidFOKA Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.01, 16:44
          ...czloewieku z takim jezykiem to ty lpeiej idz wykladac na jakis uniwersytet...
          • Gość: czarek Re: pytanie o Ukraińców IP: *.mofnet.gov.pl 03.12.01, 08:14
            dlaczego Jarosław ma wykładać na uniwersytecie a nie na forum? Podał bardzo
            ciekawe i rzeczowe informacje.
            • Gość: • Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.01, 21:51
              no tak, ale to twoj problem...
        • bolski Re: pytanie o Ukraińców 28.12.01, 13:33
          Jaroslaw - dzieki za rzeczowy i ciekawy wpis. Widze, ze jestes ekspertem w
          sprawach polskigo prawoslawia.

          Mnie interesuje troche inny problem. Chcialbym sie dowiedziec czy wsrod
          prawoslawnych mieszkancow Podlasia sa tacy, ktorzy okreslaja sie jako Polacy,
          czy tez ogromna wiekszosc stanowia etniczni Bialorusini oraz Ukraincy podlascy.

          Bylem tylko raz na Podlasiu, dobrych pare lat temu, i z ciekawosci poszedlem na
          nabozenstwo do jednej z bialostockich cerkwi. O ile dobrze pamietam liturgia
          byla (jak nalezy) w w cerkiwnoslowianskim, a kazanie po rosyjsku (skad w
          Bialymstoku w latach 80 Rosjanie?).

          Czy to mozliwe, czy dalej tak jest, a moze to mi sie cos pomylilo i to byl
          jednak bialoruski?
          Jesli jakas czesc prawoslawnych mieszkajacych w Polsce uwaza sie za Polakow, to
          czy maja oni nabozenstwa z kazaniami po polsku?
          • kaukonsky Re: pytanie o Ukraińców 28.12.01, 16:25
            Z pewnością duża część osób wyznania prawosławnego nie identyfikuje się z
            narodowością białoruską czy ukraińską, ale polską. Przede wszystkim nie należy
            zapominać o fakcie mieszanych małżeństw, mieszanych rodzin i zmian religii. To,
            że ktoś jest ochrzczony w religii prawosławnej, nie świadczy o jego wschodnim
            pochodzeniu. I odwrotnie - katolik może mieć przodków Białorusinów, Ukraińców,
            Tatarów etc. To, do jakiego 'nurtu' człowiek się poczuwa, zależy od tego, czy i
            jak ktoś (rodzic, znajomy) go 'uświadomi'.
            Prawosławnej liturgii po polsku nie ma na pewno.
            Postaram się w nowym roku zachęcić do udziału w tym forum znajomych -
            dziennikarzy ukraińskich, którzy udzielą bardziej wyczerpujących odpowiedzi.
            • Gość: Orthodox Re: pytanie o Ukraińców IP: 62.233.145.* 07.05.02, 16:38
              kaukonsky napisał(a):

              > Prawosławnej liturgii po polsku nie ma na pewno.

              Nigdy nie mów nigdy ani na pewno :-))). W warszawskiej Cerkwi na Woli zdażają się
              liturgie w języku polskim.

              • kaukonsky Re: pytanie o Ukraińców 08.05.02, 19:56
                O, to sorry. Na pewno za szybko mi się powiedziało na pewno ;-)
        • Gość: dmowski Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bial.gazeta.pl 30.12.01, 15:06
          ...dyskusja o ukraincach na podlasiu przypomina troche poszukiwanie yeti!
          wszyscy wiedza ze jest tylko nikt jego nie widzial. nasi podlascy ukraincy to
          najprawdopodobniej skutek dzialan sluzb specjanych. ich zadziwiajaco szybki
          rozwoj jak i dosc szybkie przywiedniecie mowi samo za siebie!... nie dajcie sie
          zwiesc ich mitycznym historiom... NURT UKRAINSKI NA PODLASIU JEST TWOREM
          SZTUCZNYM!!!!
          • Gość: ryhor Re: pytanie o Ukraińców IP: *.g7.pl 07.01.02, 10:01
            Gość portalu: dmowski napisał(a):
            > ...dyskusja o ukraincach na podlasiu przypomina troche poszukiwanie yeti!
            > wszyscy wiedza ze jest tylko nikt jego nie widzial. nasi podlascy ukraincy to
            > najprawdopodobniej skutek dzialan sluzb specjanych. ich zadziwiajaco szybki
            > rozwoj jak i dosc szybkie przywiedniecie mowi samo za siebie!... nie dajcie sie
            >
            > zwiesc ich mitycznym historiom... NURT UKRAINSKI NA PODLASIU JEST TWOREM
            > SZTUCZNYM!!!!
            Nie lubię ekspertów, którzy wypowiadają się na tematy, na których się kompletnie
            nie znają. Okolice Bielska mają bardzo pogmatwaną historię osadnictwa i ruska
            (ale nie rosyjska) część mieszkającej tu ludności może tak naprawdę uważać się
            albo za Białorusinów albo za Ukraińców. Bo na południowym Podlasiu mieszkają
            przede wszystkim Poleszuki - mieszkańcy białorusko-ukraińskiego pogranicza
            etnicznego. Większość okolicznych dialektów przypomina bardziej język ukraiński,
            ale związki historyczne i kulturowe, miejsce geograficzne przez lata zbliżały ich
            do Bialorusinów. Z tego galimatiasu większość miejscowych uważa się po prostu
            za "tutejszych" bo trudno im uwierzyć, że ich wyniesiony zdumy "prosty" język
            jest albo białoruski albo ukraiński, bo w szkole uczą ich literackiej odmiany,
            często daleko odbiegającej od lokalnych, często różnych dla każdej gminy (nawet
            wioski) dialektów. Będąc Białorusinem z korzeniami wywodzącymi się z podbielskiej
            wsi, uznaję wybór miejscowego Ukraińca, bo rozumiem jego (który jest także
            częściowo i moim) problem z samoidentyfikacją.
          • Gość: andrzej Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.02, 21:16
            Gość portalu: dmowski napisał(a):

            > ...dyskusja o ukraincach na podlasiu przypomina troche poszukiwanie yeti!
            > wszyscy wiedza ze jest tylko nikt jego nie widzial. nasi podlascy ukraincy to
            > najprawdopodobniej skutek dzialan sluzb specjanych. ich zadziwiajaco szybki
            > rozwoj jak i dosc szybkie przywiedniecie mowi samo za siebie!... nie dajcie sie
            >
            > zwiesc ich mitycznym historiom... NURT UKRAINSKI NA PODLASIU JEST TWOREM
            > SZTUCZNYM!!!!

            Pewnie, że sztucznym. UB-ecja czy jak tam oni się teraz nazywają wymyślają sobie
            różnych ukrajińców, żeby rozbić słuszną jedność narodu polskiego. Przecięż Polska
            jest krajem jednonarodowościowym. Coprawda mogą być Polacy na Litwie, Białoruśi,
            Ukrainie, Kazachstanie, Rosji, Czechach, Słowacji itd. no ale... przecież to już
            zupełnie inna historia, a już na pewno nie jest tworem SZTUCZNYM ANI MITEM
            HISTORYCZNYM. Oni tak bujnie się rozwijają bez pomocy z Polski...
            • Gość: syty Re: pytanie o Ukraińców IP: *.wcc-coe.org 22.01.02, 13:55
              Gość portalu: andrzej napisał(a):

              > Pewnie, że sztucznym. UB-ecja czy jak tam oni się teraz nazywają wymyślają sobi
              > e
              > różnych ukrajińców, żeby rozbić słuszną jedność narodu polskiego. Przecięż Pols
              > ka
              > jest krajem jednonarodowościowym. Coprawda mogą być Polacy na Litwie, Białoruśi
              > ,
              > Ukrainie, Kazachstanie, Rosji, Czechach, Słowacji itd. no ale... przecież to ju
              > ż
              > zupełnie inna historia, a już na pewno nie jest tworem SZTUCZNYM ANI MITEM
              > HISTORYCZNYM. Oni tak bujnie się rozwijają bez pomocy z Polski...

              Tak jest!!! Kazdy Niepolak w Polsce to pewnikiem sado-maso-porno-krypto-zydo-
              masono-komunista! Brawo dmowski! Nasz zacny histeryku i kulturozbawco!
    • kaukonsky Re: pytanie o Ukraińców 12.12.01, 18:51
      W życiu codziennym konflikty na tle narodowościowym czy religijnym nie
      występują. One są podsycane 'na górze', wśród ludzi, którzy mają w tym interes,
      na podziałach robią swoje kariery polityczne. Niestety, widoczne jest to w
      bielskim samorządzie - 'białoruski' burmistrz nie może się dogadać z 'polskim'
      starostą nawet o windę w magistracie. Mniejszości białoruska i ukraińska (choć
      Bogiem a prawdą, w Bielsku to żadna mniejszość) są utożsamiane z elektoratem
      lewicowym, zaś prawica - to 'prawdziwi Polacy'. No cóż, takie miasto...
      Pod względem religijnym największą grupę bielszczan stanowią prawosławni (choć
      nie jest to 50 proc.). Podziały religijne przydają się pracodawcom w czasie
      świąt (religijnych) - katolicy pracują w święta wg kalendarza gregoriańskiego,
      zaś prawosławni mogą pracować w święta wg juliańskiego.
      • Gość: ........ Re: pytanie o Ukraińców IP: *.sympatico.ca 12.12.01, 20:05
        kaukonsky napisał(a):

        > W życiu codziennym konflikty na tle narodowościowym czy religijnym nie
        > występują. One są podsycane 'na górze', wśród ludzi, którzy mają w tym interes,
        >
        > na podziałach robią swoje kariery polityczne. Niestety, widoczne jest to w
        > bielskim samorządzie - 'białoruski' burmistrz nie może się dogadać z 'polskim'
        > starostą nawet o windę w magistracie. Mniejszości białoruska i ukraińska (choć
        > Bogiem a prawdą, w Bielsku to żadna mniejszość) są utożsamiane z elektoratem
        > lewicowym, zaś prawica - to 'prawdziwi Polacy'. No cóż, takie miasto...
        > Pod względem religijnym największą grupę bielszczan stanowią prawosławni (choć
        > nie jest to 50 proc.). Podziały religijne przydają się pracodawcom w czasie
        > świąt (religijnych) - katolicy pracują w święta wg kalendarza gregoriańskiego,
        > zaś prawosławni mogą pracować w święta wg juliańskiego.

        * Z tymi kalendarzami to Ci sie przeinaczylo. Katolicy swietuja
        swieta wg. gregorianskiego, prawoslawni - julianskiego, co oznacza
        ze ogolnie nie pracuja w swieta. Pozdrawaiam
        • Gość: murzyn Re: pytanie o Ukraińców IP: 207.241.43.* 11.01.02, 14:27
          wesolych swiat i szczesliwego nowego roku
          wedlog kaledaza julianskiego!
          • Gość: KBND Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 14.01.02, 12:04
            Pisz chłopie lepiej cyrylicą, polski jest chyba dla Ciebie zbyt trudny !
            • Gość: murzyn Re: pytanie o Ukraińców IP: 207.241.43.* 17.01.02, 14:50
              nie przypuszcszalem, ze zrozumiesz cyrylike - "cyruliku"
    • Gość: Redaktor Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 12:41
      Wszystkich pragnących dowiedzieć się czegoś o Ukraińcach na Północnym Podlasiu
      (w tym i w Bielsku Podlaskim) zapraszamy na stronę Ukraińskiego pisma
      Podlasia "Nad Buhom i Narwoju", wydawanego od 1991 roku właśnie w Bielsku
      Podlaskim: free.ngo.pl/nadbuhom (ostatnia aktualizacja 27 stycznia 2002
      r.).
      Jerzy Hawryluk, redaktor
    • Gość: Vital Re: pytanie o Ukraińców IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.02, 20:24
      Na Podlasiu nie ma Ukraincow, ktorzy byli zostali zbialoutynizowani lub
      spolonizowani, na podlasiu od dawien dawna mieszkaja tylko i wylacznie
      Bialorusinie około 500 000, wiec te bzdurne proby i ukrainizacji na sile sa
      zamachem na jednosc bialoruska w tym regionie, mowa o ukraincach moze isc
      jedynie na terytoriach pomorza, tzn o Łemkach,
      • Gość: Andrzej Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.02, 21:32
        Gość portalu: Vital napisał(a):

        > Na Podlasiu nie ma Ukraincow, ktorzy byli zostali zbialoutynizowani lub
        > spolonizowani, na podlasiu od dawien dawna mieszkaja tylko i wylacznie
        > Bialorusinie około 500 000, wiec te bzdurne proby i ukrainizacji na sile sa
        > zamachem na jednosc bialoruska w tym regionie, mowa o ukraincach moze isc
        > jedynie na terytoriach pomorza, tzn o Łemkach,
        Na Podlasiu mieszka około 1 200 000 ludzi, czyli wg ciebie prawie co drugi jest
        Białorusinem? Poza tym jeżeli jest ukraińska gazeta, program w tv i radio, klasy
        nauczania języka w szkołach i coroczne imprezy skupiające często setki a nawet
        kilka tysięcy ludzi. Czy uważasz, że organizują to wszystko Ukraińscy z eksportu.
        Z tego co wiem wszyscy są tutejsi i nigdy nie uważali się za
        zbiałorotenizowanych. Ludzi uczestniczących na imprezach też nikt nie przekupuje
        ani nie straszy żeby przychodzili. Robią to z własnej woli. Więc chyba nie
        uważasz, że to stado debili?! To, że po biełlicejach ludzie nie rozmawiają po
        białorusku tylko albo po polsku albo gwarą ukraińską to chyba też nie przypadek.
        Zresztą jeżeli mówimy o jakiejś ta -izacji to chyba raczej o dobrowolnej
        ukrainizacji Białorusinów, którzy na swoich imprezkach śpiewają w
        większościukraińskie piosenki. Zresztą wystarczy włączyć hiper białorusko-
        patriotyczną rozgłośnie Radio Racja, żeby posłuchać sobie pożądnej dawki
        ukraińskiej muzyki, częściowo nawet nie tłumaczone teksty, tylko śpiewane
        ukraińskim językiem literackim. Tak więc nasz mały specjalisto od białoruskości
        przetrzy oczki zalane żółcią i niemocą i trochę poczytaj uczonych książek zamiast
        pleść głupoty. Przecież mogą to przeczytać jacyś ludzie. Trzymaj się i nie rzucaj
        tak tymi półmilonami bo idzie spis powszechny.
        • Gość: ........ Re: pytanie o Ukraińców IP: *.sympatico.ca 09.02.02, 03:06
          A Wy to macie problem. Kto mieszka na Podlasiu wszystkim jest
          znane ( mam na mysli mieszkajacych tam). Ukrainiec, Bialorusin,
          Polak??? Gdzie sa sformulowane okreslenia i wartosci tych
          nacji? Mysle ze te narody sa tak zazebione ( przeciez od lat
          tam sa swoimi korzeniami i staraja sie tworzyc ten swoj
          swoisty monolit spoleczny) lancuchem w przekladni
          nierozerwalnej, ze trudno dopatrzec sie roznic w ludziach tam
          mieszkajacych (pomijam przynalzenosc religijna, ktora i tak niczego
          nie zmienia jak tez niczego nikomu zlego czy dobrego nie
          obiecuje, czy udowadnia). Mowie o czasach obecnych, dzisiejszych.
          Oczywiscie mozna zawsze zyc historia i tworzyc na tej
          podstawie siebie wielkim itp., widzac siebie jako awangarde tych
          narodow. Czyniac tak i myslac ta domena trzeba sie liczyc
          tez z fiaskiem nieodpowiedzialnosci ( chyba spolecznej, jak tez
          i wlasnej, osobistej). A tak na marginesie dodam to, ze granica
          Kirzona nie tak znowu od dawna istnieje. Rozdzielajac narody
          zgodnie z jej przebiegiem w Polsce nie powinno byc ani
          Ukraincow, Bialorusinow......... nie mowiac juz o Zydach ( z
          wejsciem zas do Unii te sprawy powinne byc reczej smieszne i
          bezwartosciowe). Na Podlasiu kazdy czuje sie soba i wg. mnie
          tak powinno byc gdy czlowiek swobodny moze decydowac sam o
          swojej narodowosci, co tez nie powinno nikomu przeszkadzac. Mysle
          ze nikt nie powinien sie wstydzic swojego pochodzenia
          gdy sie czuje i jest czlowiekiem ( w pelnym znaczeniu tego
          slowa). Unosic sie godnoscia danego panstwa jest moze rozumiana
          ogolna chluba ale nie zaszczytem wlasnym. Podlasie mialo i ma
          swoja specyfike. Ten, kto chce dociec lub udowodnic, ze
          zamieszkuje tam ten, kto nie mieszka( w tym przypadku chodzi o
          to ze ktos powiedzial nieslusznie iz Ukraincow na Podlasiu nie
          ma, jak tez o Polakow ktorzy twierdza ze w Polsce sa tylko
          Polacy, gdy chodzi o poczucie narodowosci) moze sie grubo
          pomylic. Na Podlasiu mieszka napewno kazdy ze wspomnianych
          powyzej nacji. Bylo na tej ziemi dosc wrogow ( przyjaciol?)
          depczacych te podlaska ziemie ale narod pozostal, i chyba nie
          w zapisach papierowych lezy jego wartosc. Pozdrawiam
          • Gość: Redaktor Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 13.02.02, 12:39
            Oto list otrzymany przez redakcję "Nad Buhom i Narwoju" w odpowiedzi na
            zaproszenie owiedzenia strony tegoż pisma: Niech będzie pochwalony Jezus
            Chrystus i Maryja Na Zawsze Dziewica!
            Uprzejmie dziekuję za wskazanie mi tej jakże interesującej pozycji,
            świadczącej jednak o tym, że sotnie krwawych rizunów, o rękach
            zbroczonych krwią polskich sierot, do dzisiaj kontynuują zbrodniczy
            marsz na rdzennie polskie terytoria, na których katolicyzm
            cywiliwizował każdą piędź ziemi. Dlatego jeszcze raz proszę o wasze
            zmiłowanie się nad UDRĘCZONĄ POLSKĄ i wyjaśnienie sprawy jedwabnego -
            tak jak to naprawdę miało miejsce.
            Bóg zapłać.

            • kaukonsky Re: pytanie o Ukraińców 13.02.02, 22:08
              Faktycznie ciekawa i oryginalna pozycja czytelnicza...
              • Gość: Redaktor Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 17.02.02, 12:47
                Najnowsza aktualizacja strony interenetowej wydawanego w Bielsku Podlaskim
                Ukraińskiego Pisma Podlasia "Nad Buhom i Narwoju" dokonana została 14 lutego
                2002 r. Oprócz kompletnej treści numerów 3-6/2001 znajdziecie tam też
                redakcyjne archiwum oraz nową rubrykę "PODLASIANA", a także teksty
                najpolularniejszych piosenek ukraińskich. Nie znających języka ukraińskiego
                uprzedzam, że większość tekstów jest w języku polskim.
                • Gość: Redaktor Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 15:20
                  Oczywiście adres "Nad Buhom i Narwoju" to: free.ngo.pl/nadbuhom
        • Gość: Mazepa Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 21.02.02, 16:53
          Racja - ogółem ilość prawosławnych (bez podziału na narodowości) w całym woj.
          podlaskim mieści się w przedziale 150-200 tys. (wg danych zebranych za
          pośrednictwem struktur organizacyjnych Cerkwi prawosławnej). A więc jeśliby
          połowa tych ludzi była świadomymi narodowo Białorusinami...
        • Gość: Mazepa Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 21.02.02, 16:55
          Racja - ogółem ilość prawosławnych (bez podziału na narodowości) w całym woj.
          podlaskim mieści się w przedziale 150-200 tys. (wg danych zebranych za
          pośrednictwem struktur organizacyjnych Cerkwi prawosławnej). A więc jeśliby
          połowa tych ludzi była świadomymi narodowo Białorusinami...
          • Gość: Tomasz Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 16:32
            Wszystko w porządku. Tyle tylko że linia występowania mniejszości Ukraińskiej
            biegnie od południa i zatrzymuje się na linii Czeremchy. Gdzie tu Bielsk i
            Hajnówka? Język? Charakterystyka dialektów jeszcze o niczym nie świadczy...
            Proszę o komentarz: tamasz@go2.pl
            • Gość: Mazepa Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 09.03.02, 18:26
              Gość portalu: Tomasz napisał(a):

              > Wszystko w porządku. Tyle tylko że linia występowania mniejszości Ukraińskiej
              > biegnie od południa i zatrzymuje się na linii Czeremchy. Gdzie tu Bielsk i
              > Hajnówka? Język? Charakterystyka dialektów jeszcze o niczym nie świadczy...
              > Proszę o komentarz: tamasz@go2.pl

              Czyżby Szanowmy Tamasz zapomniał, że niepodważalnym aksomatem białoruskiego
              nacjonalizmu jest to, iż także na południe od Czeremchy, a więc w obwodzie
              brzeskim Białorusi, zamieszkują wyłącznie Białorusini. Niech więc Tamasz nie
              wychyla się z twierdzeniami, że "linia występowania mniejszości Ukraińskiej
              biegnie od południa i zatrzymuje się na linii Czeremchy", bo go zbluzgają zarówno
              aktywiści Białoruskiego Frontu Narodowego jak i zausznicy Łukaszenki. I pytanie:
              O czym nie świadczy "charakterystyka dialektów"?
              • Gość: Kirył Re: pytanie o Ukraińców IP: 193.0.117.* 20.03.02, 20:33
                Szto każuczy pro Podlaszukuov to my tut z davna żyli i jak mnie szcze zdajetsia
                pożyjemo szcze troszeczku. A chto my je? Ne znaju dokładno. Dobre policzyti
                ssebe samoho za Polaka, jak zadrałosia naszym sviaszczennikom u XVIII
                stohod'diu, można toże policzyti sebe i Biełorusom jak toj Chalimon spad
                Puszczy (Klenickaja vołaść, Naszaniuski renspondent) czy Skamaroch (partyzan,
                lepsz skazati otoman biełoruskoho oddziału z Hrabuvcia). A może szcze liepsz
                poprositi inszym - czużym, kob nam podkazali (prykładovo Litvina - Janovicza,
                dziadźku z Klieszczeluov szto prubovav w sześdesiat kotorymś UTSKi zakładati)?
                Dobre ono znaju toje - szto Ukrajinci opuoszni po-puod Narvoju pojaviliś, tomu
                miłyje ziemlaki ne piszyte vsiem, szto tyje pravosłavny, kotory ne vyznaczyli
                chto vuony policzyliś sebe jak najchutczej Ukrajinciiami, bo hore i nam bude
                (chotia zo storony bielśkovych Lachuoiv szto znajut ono Ukrajinciuv- rezunuov).
                A bojara Tamasza ne ma szto kryvditi obrażaniem joho novym Łukaszenkom, bo i to
                Vas od rizunuov ne odruznivaje. Bolsz koncepcji dorohi. A ja jak Podlaszo byv,
                tak i ostanuś, choć i pryjemno Radyjo Racyja z nahody naszych pieseń
                posłuchati...
                • Gość: Mazepa Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 08:06
                  Gość portalu: Kirył napisał(a):

                  > > A bojara Tamasza ne ma szto kryvditi obrażaniem joho novym Łukaszenkom...

                  Nichto Tamasza "nowym Łukaszenkom" ne nazywaje - chwatit uważno proczytati, szto
                  tam napisane. Byti Pudlaszom to naprawdu fajno, ale treba pometati, szto na
                  Pudlaszowi swi'et ne kunczajet'sia i z neba wono, razom z Pudlaszami, ne wpało.
                  Skuolś my pryszli i pered dali'ejszoju dorohoju treba dobre zadumatisia, kob ne
                  błakati bezdorożami... Na poczatok proponuju trochu poczytati kniżok i
                  poji'ezditi po swi'eti (z Biłostoku awtobusy ji'ezdiat do Hrodna, Berestia, Wilna
                  j Minśka, z Lublina do Łućka i Lwowa, a stamtuol i do Kijowa wże bliźko).
                  Pudlasz Mazepa
                  • Gość: Mazepa Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 18:28
                    Poprawka do napisano rani'ej: Ne "błakati bezdorożami" ono "błukati bezdorożami"
                • Gość: DonkeyUA Re: pytanie o Ukraińców IP: *.ndiasb.kiev.ua / 10.1.4.* / *.kiev.ua 03.04.02, 15:40
                  Gość portalu: Kirył napisał(a):

                  > Szto każuczy pro Podlaszukuov to my tut z davna żyli i jak mnie szcze zdajetsia
                  > pożyjemo szcze troszeczku. A chto my je? Ne znaju dokładno.

                  Probaczte, a jakoju movoju Vy pyszete? Ce jakas' piwniczno-zachidna ukrajins'ka
                  hovirka? Czy można des' poczytaty teksty takoju movoju
                  • Gość: Mazepa Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 05.04.02, 11:30
                    Gość portalu: DonkeyUA napisał(a):

                    Czy można des' poczytaty teksty takoju movoju
                    • Gość: DonkeyUA Re: pytanie o Ukraińców IP: *.ndiasb.kiev.ua / 10.1.4.* / *.kiev.ua 22.04.02, 14:15
                      Gość portalu: Mazepa napisał(a):

                      > Czytaj chocz by tut:
                      > <a href="http://free.ngo.pl/nadbuhom/5_koladowanie.htm"target="_blank">free.ngo
                      > .pl/nadbuhom/5_koladowanie.htm</a>
                      > <a href="http://free.ngo.pl/nadbuhom/5_Bilokozowycz.htm"target="_blank">free.ng
                      > o.pl/nadbuhom/5_Bilokozowycz.htm</a>
                      > <a href="http://free.ngo.pl/nadbuhom/dubyczi.htm"target="_blank">free.ngo.pl/na
                      > dbuhom/dubyczi.htm</a>
                      >

                      Diakuju za linky, til'ky ot tretij ne praciuje. Ja trochy czytaw cej czasopys,
                      ale podyvytys' ci statti ne zdohadawsia.
                  • Gość: Kirył Re: pytanie o Ukraińców IP: 193.0.117.* 06.04.02, 20:53
                    A chocz ty piereniesisia do susiednia viuoski i poczujesz uże sztoś sapraudy
                    inszaho. Muoj bat'ko hovoryv po svuojomu, a maci niejak inszaj movaj, jakoju
                    taksama svajoj nazyvała i chacia z taho povadu mnie prosta havaryci u dvoch
                    roznych (?) movach.
                    • Gość: Mazepa Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 16:29
                      Gość portalu: Kirył napisał(a):

                      > A chocz ty piereniesisia do susiednia viuoski i poczujesz uże sztoś sapraudy
                      > inszaho. Muoj bat'ko hovoryv po svuojomu, a maci niejak inszaj movaj, jakoju
                      > taksama svajoj nazyvała i chacia z taho povadu mnie prosta havaryci u dvoch
                      > roznych (?) movach.

                      To wże, na żal, Twuoj osobisty problem - czyji'eś rady tut niczoho ne dadut.
                    • Gość: DonkeyUA Dvi movy IP: *.ndiasb.kiev.ua / 10.1.4.* / *.kiev.ua 22.04.02, 14:00
                      Gość portalu: Kirył napisał(a):

                      > A chocz ty piereniesisia do susiednia viuoski i poczujesz uże sztoś sapraudy
                      > inszaho. Muoj bat'ko hovoryv po svuojomu, a maci niejak inszaj movaj, jakoju
                      > taksama svajoj nazyvała i chacia z taho povadu mnie prosta havaryci u dvoch
                      > roznych (?) movach.

                      Napewno, odna ukrajins'ko-bilorus'ka, a insza bilorus'ko-ukrajins'ka :-)
                      Sam ja znaju i bilorus'ku, i pol's'ku, ale literaturni.
                      A pro szczos' podibne do Vaszoji hovirky czytaw u bilorus'komu czasopysi:
                      archeweb.hypermart.net/6-2000/dynko600.html
                      (ruch poliszczukiw-"jac'viahiw" na Pinszczyni ta sproby stvoryty taku sobi
                      jac'viaz'ku movu)

                      pozdrawiam.
                      • Gość: Kirył Re: Dvi movy IP: 193.0.117.* 21.05.02, 17:49
                        Vializaryznaje dziakuj darahi spadar. Kali Vy sapraudy zacikauleny Padlaszszam
                        i nacyjanalnymi adnosinami na im czakaju adkazu. (kiryl@o2.pl)
                        • Gość: DonkeyUA Do Kiryła IP: *.ndiasb.kiev.ua / 10.1.4.* / *.kiev.ua 10.06.02, 12:55
                          Gość portalu: Kirył napisał(a):

                          > Vializaryznaje dziakuj darahi spadar. Kali Vy sapraudy zacikauleny Padlaszszam
                          > i nacyjanalnymi adnosinami na im czakaju adkazu. (kiryl@o2.pl)

                          Napisau Vam list (pa-ukrajinsku). Ci Vy jaho atrymali?
                          Maja poszta donkeyua@hotmail.com
                          • Gość: Kirył Re: Do Kiryła IP: 217.11.143.* 12.06.02, 17:35
                            Możete povtoryti sioho imejla, ono na adres kiryl1@o2.pl. Tamtoj mnie byv
                            skasovany. Velizryzne diakuj za odkaz.
    • Gość: ........ Re: pytanie o Ukraińców IP: *.sympatico.ca 21.03.02, 02:29
      Tego stosunku nikt nie zna. Tam nie bardzo wiedza kim sa w
      nazwach. Wiedza jednak cos o sobie i siebie zmieniac nie chca
      dla.........., za to ich cenie. Pozdrawiam
      • Gość: Mazepa Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 18:35
        Eugenia Żabińska, Fakty, mity i... samodzielne myślenie, „U Siebie. Gazeta
        Bielska”, nr 3/1993, s. 4.

        Oducza się umysł powoli
        czego uczył się długo
        Seneka

        „U Siebie” próbuje zachęcić mieszkańców Bielska do wypowiedzenia się na jego
        łamach w sprawie współżycia ze sobą poszczególnych grup narodowych. Na razie
        efekty tego apelu są mizerne. Ludzie, owszem, dużo mówią, ale pisać...? Jednak
        na pewno każdy ma własne zdanie w tej kwestii, spróbujmy więc chwycić za pióra
        i podzielić się swoimi przemyśleniami.
        Współistnienie różnych grup narodowych wymaga dużo dobrej woli i wiedzy, o ile
        rzeczywiście ma być oparte na zasadach zrozumienia i wzajemnego poszanowania.
        Dobra wola jest konieczna dla przełamywania stereotypów. Jeszcze dzisiaj wielu
        ludzi nie chce mieć do czynienia z innymi ponieważ „oni są...” Jacy są
        naprawdę, nawet nigdy nie próbowali sprawdzić, oni po prostu „wiedzą”. Na tej
        samej zasadzie małe dzieci „nie lubią” czekolady, a dorośli nie lubią na
        przykład tych o nazwiskach kończących się na -uk, czy inni tych na -ski. Z
        dzieci śmiejemy się, a co robimy gdy mamy do czynienia z takimi dorosłymi?
        Dobra wola to pewnego rodzaju otwarcie. Otwarcie na inne sposoby myślenia,
        zachowania. Dano nam, ludziom, rozum więc korzystajmy z tego dobrodziejstwa.
        Nie kierujmy się tylko „instynktem stadnym”. Spróbujmy od czasu do czasu w coś
        wątpić. Można by powiedzieć - wątpię więc myślę, myślę więc jestem, a jestem
        człowiekiem rozumnym. Jeśli dołączymy do tego wiedzę, czasami zaskoczymy samych
        siebie.
        Dobra wola i wiedza muszą współistnieć, nie wystarczy tylko jedna z nich. Cóż
        nam po wiedzy gdy zabraknie dobrej woli by przyznać, że białe jest białe, a co
        po dobrej woli gdy nie wiemy co to jest białe? To są rozważania teoretyczne.
        Lepiej zilustruje to przykład. Przykład budzący wiele emocji, ale tym lepiej.
        Mamy stereotyp: mieszkańcy Bielska, którzy nie są Polakami to Białorusini. Czy
        wielu z nas potrafiło w to wątpić? Oczywiście, wielu z nas w to wątpiło i wielu
        wątpi nadal. Zbyt odległy jest dla nich język białoruski, za bardzo „czuć”
        Ukrainą obrzędy i pieśni, niektórzy przeżyli swego rodzaju szok przypadkiem
        usłyszawszy Radio Kijów, jeszcze inni zadali sobie trochę trudu, poszperali w
        historii i zobaczyli, że z niej wcale nie wynika nasza „białoruskość”. Ale
        latami wbijano nam to do głowy, więc stworzono stereotyp.
        Teraz powstaje pytanie - co będzie z dobrą wolą i jak jest z wiedzą?
        Mnie osobiście przeraża fakt, że bardzo wielu ludzi pomimo posiadanej wiedzy
        nie potrafi przeciwstawić się stereotypom. Moja znajoma zwierzyła mi
        się: ”Wiem, że jestem Ukrainką ale co będzie gdy powiem o tym głośno, co na to
        powie Ola, Jola i Mariola?” Czyli jednak „instynkt stadny” jest bardzo silny.
        Inni oczywiście posiadają dużo dobrej woli (a nawet i siły woli), ale brakuje
        im wiedzy. Żyjemy jednak w ciekawych czasach i dostęp do informacji jest coraz
        łatwiejszy. Kiedyś łatwo było nam wmawiać białoruskość, bo praktycznie kontaktu
        z ukraińskością nie mieliśmy. Polacy woleli widzieć w nas Białorusinów, my
        woleliśmy już być Białorusinami niż Polakami. Innej alternatywy nie było.
        Teraz co niedzielę możemy słuchać audycji w języku ukraińskim z Białegostoku.
        Zaraz po niej jest audycja w języku białoruskim. Wreszcie mamy możliwość
        poznawania a więc i poddawania w wątpliwość. Każdy może przekonać się co jest
        mu bliższe. Ale i tutaj jest wiele faktów zaciemniających realia. Redaktorzy
        audycji białoruskich co i raz serwują nam „białoruskie” piosenki, które mają
        tyle wspólnego z białoruskością, że są na ten język przetłumaczone, a i to nie
        zawsze. Więc kiedy słyszę „białoruską” piosenkę pro „czornobrywu harnu
        diwczynu” to nie wiem czy śmiać się czy płakać.
        Rozumiem działaczy białoruskich, że muszą w jakiś sposób bronić się przed
        realiami, ale może by wyszukali coś bardziej subtelnego. Udowadnianie, że
        jesteśmy „dekającymi” i „okającymi” (Białorusini „dziekają” i „akają”)
        Białorusinami w prostej linii prowadzi do wniosku, że tak naprawdę to języka
        ukraińskiego nie ma, gdyż jest on dialektem białoruskiego. Powoli tracę
        orientację - o co tu chodzi?
        Nie próbuję nawet wyczerpać tutaj argumentów (i epitetów) strony białoruskiej
        bo jest to temat-rzeka. Ale chciałabym żebyśmy chociaż raz pomyśleć dla siebie
        a nie dla Oli, Joli i Marioli. Może wtedy łatwiej nam byłoby określić swoją
        narodowość zgodnie z wiedzą i sumieniem (odnosi się to zresztą nie tylko do
        kwestii samookreślenia i dotyczy każdego z nas bez względu na narodowość). Być
        Ukraińcem wcale nie jest gorzej niż Polakiem czy Białorusinem, może tylko
        trochę trudniej, bo do Polaków i Białorusinów już wszyscy zdążyli się
        przyzwyczaić.
        Nie chcę by ktoś mi zarzucał, że wmawiam ludziom ich ukraińskość. Przepraszam,
        z góry zastrzegam, że nikomu nic nie wmawiam, nikogo nie chcę do niczego
        zmuszać, może tylko chcę skłonić do odrobiny samodzielności w myśleniu. Jeżeli
        czytelnicy wątpią czy też nie w swoją białoruskość to jest ich osobistą sprawą.
        Nie chciałabym tylko by dawali się zastraszyć pewnym osobom określającym nas,
        świadomych podlaskich Ukraińców, „nowaadukawanymi chałopami z dypłomami
        mahistrai”, czy mianem tych, którzy „hrozna patrasajuczy mikrafonam prymuszajuć
        ludziej kazać, szto jany ukraincy”. Panowie, nie tędy droga - trochę
        samokrytycyzmu, trochę kultury, więcej rzeczywistych argumentów - możemy ze
        sobą rozmawiać, ale nie obrzucajmy się błotem. Nikt jeszcze próbując poniżyć
        kogoś nie zdołał się wywyższyć.
        A więc spróbujmy zamiast mówić „oni są...” poznać, poczytać, porozmawiać.
        Niektórzy potrafią szanować nawet wroga, a my przecież spieramy się tylko o być
        czy nie być świadomej ukraińskości pomiędzy Bugiem a Narwią, gdzie ma ona
        historyczne i etnograficzne podstawy, nie zaś na północ od tego obszaru. Nie
        rozumiem więc zarzutów strony białoruskiej, że jesteśmy antybiałoruscy. Nic
        podobnego, my tylko negujemy stereotyp „białoruskości” Bielska, Hajnówki czy
        Siemiatycz. Jest to chyba logiczne. Na tej logice wyrosła nasza świadomość
        narodowa.
        Więc zostawmy emocje a przejdźmy do faktów, które trzeba jednak przyjąć do
        wiadomości, czy to się komuś podoba czy też nie. W gruncie rzeczy chodzi nam
        chyba o to samo - o przerwanie procesu wynaradawiania i o budowę nowoczesnej
        świadomości narodowej, a to może stać się tylko w przypadku, gdy ludzie poczują
        że są rzeczywiście związani z tym co im się proponuje.
        • Gość: ........ Re: pytanie o Ukraińców IP: *.sympatico.ca 23.03.02, 01:22
          Nacjonalistow, patriotow jak tez i szowinistow w kazdym narodzie
          wystarcza. Ogolnie zgadzam sie z powyzsza trescia. Wszyscy
          potrzebuja zrozumienia i wzajemnej tolerancji. Nie bardzo jednak
          rozumiem slowa gdy pisze, ze nikogo zmusic nie zamierza do
          poczucia sie Ukraincem. Jaki wiec jest wtedy jej cel pisania i
          propagowania tego co napisala? Podobny zreszta artykul napisze
          ten kto poczuwa sie do Bialorusina czy Polaka, oczywiscie
          wywierajac nacisk na bialoruskosc czy polskosc. Tak wiec
          pisanie podobnych artylulow nie bardzo ma sens a raczej tylko
          przedluza chodzenie w kolko. Kazdy bielszczanin z osobna wie
          kim jest i nie musi sie dowiadywac o tym z gazety od
          jakiejs pani...........
        • Gość: Mazepa Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 08:16
          Moja droga do ukraińskości

          Mirosław Malesz

          Od dzieciństwa mieszkam w jednej z północnopodlaskich wsi, położonej niedaleko
          na południe od Narwi [tzn. pomiędzy Bielskiem a Narwią]. Gdy byłem mały nie
          znałem innego języka oprócz tego, jakim rozmawiali moi rodzice, czyli
          północnopodlaskiej gwary języka ukraińskiego. Dopiero w wieku sześciu lat
          zacząłem rozmawiać po polsku i to z pewnością bardzo słabo, czego oczywiście
          nie byłem w stanie wtedy ustalić. Jednakże rozmawiałem w języku polskim ze
          świadomością, że nie jest to mój język.
          W drugiej klasie szkoły podstawowej rozpocząłem naukę języka
          białoruskiego. To właśnie od tej pory zacząłem zwracać bardziej uwagę na
          słowo „Białorusin”, „białoruski” i utożsamiać się z tą nazwą jako określeniem
          swojej przynależności narodowej. Dziwny to był jednak ten język ojczysty, gdy
          porównywałem go z językiem, którym posługiwałem się na co dzień w domu. Chociaż
          byłem wtedy jeszcze mały, to wcale nie musiałem czytać żadnych prac naukowych,
          aby stwierdzić, że mój język jest „niepoprawny” w stosunku do „języka
          ojczystego” jakiego uczono nas w szkole. Ten kompleks gorszości pozostał w
          mojej podświadomości już na długie lata. Dopiero, gdy dowiedziałem się jaka
          jest prawda, rozwiały się moje rozterki. Ale droga do tej prawdy nie była taka
          łatwa, jak mogłoby się wydawać.
          Przez długie lata mojej nauki w szkole podstawowej miałem poczucie
          przynależności do narodu białoruskiego. Skąd ja miałem wiedzieć, że tak nie
          jest? Nie wiedziałem, że na nas, na młode pokolenie wschodniosłowiańskiej
          ludności południowej części woj. białostockiego była zastawiona podwójna
          pułapka. Pierwsza jej część miała na celu „wyłapać” najmniej opornych i
          spolonizować ich. Druga jej część, bardziej podstępna, miała i ma w dalszym
          ciągu za zadanie wciągnąć pozostałych do innej cudzej zagrody. W jednym i
          drugim przypadku jest to olbrzymia tragedia. Wychowało się już dwa pokolenia
          janczarów (tak, janczarów!!!), którzy na dźwięk słowa, które mogło być im
          najdroższym reagują ze złością. Czy nie jest to dziwne, że dziś mogę swobodnie
          rozmawiać na tematy ukraińskie z rodowitymi Polakami i spotykam się nich z
          olbrzymim zainteresowaniem, a w rozmowach z ludźmi z moich okolic nigdy nie
          można nawet wspomnieć o tym.
          W ogóle termin „ukraiński” był, a po części jest dalej używany na
          Podlasiu jako coś obcego, a często nawet w ujemnym znaczeniu. I tak na przykład
          wiedziałem, że „ukraiński” generał Własow zdradził swoją Armię Czerwoną i
          przeszedł na stronę Niemców, albo też, że na naszych terenach „Ukraińcy”
          pomagali Niemcom wyłapywać partyzantów radzieckich itd. itp. Poza tym wszystko
          co było ukraińskie było czymś dalekim, niedostępnym, cudzym. Brak prasy
          ukraińskiej, książek, radia, możliwości kształcenia się w języku ukraińskim
          powodował niemożność zrozumienia przez zwykłych ludzi tego, co jest, a co nie
          jest ukraińskie. Natomiast wszystkie te zdobycze kultury były możliwe do
          zrealizowania w języku białoruskim. Oczywiście też w niewystarczającym stopniu,
          jeżeli brać pod uwagę rodowitych Białorusinów, ale w wystarczającym, aby
          zdezorientować ludność pochodzenia ukraińskiego o niewykrystalizowanej
          tożsamości narodowej.
          W jaki sposób mnie udało się osiągnąć rzecz – zdawałoby się
          nieosiągalną – stanąć ponad poziomem ogólnej dezorientacji? Przede wszystkim
          myślę, że pomogła mi tutaj ciągła potrzeba poszukiwania prawdy, którą to cechę
          zawdzięczam swoim rodzicom, zwykłym rolnikom, ale ludziom wielkiego ducha.
          Kiedy uczyłem się w szkole podstawowej tożsamość narodowa nie była dla
          mnie problemem. Obracałem się w rodzinnym środowisku utożsamiającym się z
          białoruskością. Było to dla mnie wówczas czymś naturalnym, wszystko to, co było
          święte dla ogółu, było święte dla mnie. Każde „wychylenie się” było czymś nie
          do pomyślenia. Dopiero gdy przeniosłem się do Białegostoku i oderwałem się od
          swego środowiska, różnice, jakie dzieliły mój język i język białoruski, zaczęły
          odgrywać coraz większą rolę. Znowu kompleks gorszości odrodził się i dał znać o
          sobie. Chociaż dalej stałem na stanowisku, że język, którym mówię w domu, jest
          językiem białoruskim, to jednak coraz częściej zaczynałem w to wątpić. Zawsze,
          gdy spotykałem się z ludźmi rozmawiającymi w języku białoruskim czułem jakiś
          dystans.
          Los sprawił, że w internacie mieszkałem z kolegami pochodzącymi z
          różnych okolic woj. białostockiego, u których język ich przodków był jeszcze w
          użyciu. Tak się złożyło, że jeden z nich rozmawiał w gwarze białoruskiej,
          natomiast pozostali w gwarze ukraińskiej, nic oczywiście o tym nie wiedząc. I
          cóż się okazało? Oto różnice językowe jakie nas dzieliły (pochodziliśmy z
          różnych okolic Północnego Podlasia – Klejniki, Orla, Milejczyce, Siemiatycze)
          nie były przez moich kolegów traktowane jako istotne. Natomiast język osoby
          pochodzącej z obszaru zamieszkanego przez ludność białoruską (okolice
          Siemianówki) wzbudzał natychmiastową reakcję u pozostałych, którzy określali go
          jako dziwny i śmieszny. Ja oczywiście oponowałem i starałem się bronić kolegi i
          jego języka. „Wiedziałem” wówczas jeszcze, że nasz język jest gwarą z południa
          języka białoruskiego i że to właśnie my rozmawiamy bardziej niepoprawnie od
          kolegi. Być może myślałbym tak i dalej, ale „brzydota” mego języka i jego
          przesiąknięcia „polonizmami” nie dawały mi spokoju.
          O Ukrainie i jakichś tam Ukraińcach nie miałem zielonego pojęcia.
          Chyba, że z legend o generale Własowie i o „bandach UPA, które znalazły się na
          śmietniku historii” (z książki do historii dla klasy VIII szkoły podstawowej,
          nie pamiętam już czyjego autorstwa). Był to temat tak odległy, że utożsamianie
          się z nim było czymś co najmniej dziwnym. Jednak już w drugiej klasie szkoły
          średniej natrafiłem na wiadomości, które kazały mi się nad tym zastanowić.
          Myślę o artykule J. Traczuka w „Kontrastach”, czy słowach ks. G. Sosny
          w „Wiadomościach PAKP”, który opierając się na „Atlasie gwar
          wschodniosłowiańskich Białostocczyzny” stwierdził, że mieszkańcy Czyż
          porozumiewają się gwarą ukraińską. Ale największy wpływ wywarły na mnie słowa
          moich najbliższych. Mój tato, który uważał się za Białorusina, zakwestionował
          kiedyś białoruskość swego języka i określił go jako ukraiński. Było to dla mnie
          czymś tak szokującym, jak dla Polaka, gdyby usłyszał, że jest Rosjaninem. A
          moja mama, która nigdy nie określała się Białorusinką, przekazała mi
          doświadczenia swego taty. Otóż mój dziadek, Joachim Andrejuk, w młodości był
          żołnierzem. Biorąc udział w walkach na frontach I wojny światowej, miał
          możliwość kontaktu z ludźmi pochodzącymi z różnych rejonów ówczesnej Rosji.
          Między innymi obserwował różnice jakie dzieliły tych ludzi i jego. Doszedł do
          ciekawych wniosków. W jego przekonaniu nie powinniśmy się utożsamiać ani z
          Rosjanami, ani z Białorusinami, lecz wyłącznie z Małorusinami – „chachłami”
          zamieszkującymi tereny obecnej Ukrainy.
          Informacje na tematy ukraińskie coraz bardziej mnie interesowały.
          Szukanie ich było jednak przedsięwzięciem niezwykle trudnym. Trzeba było dużo
          szczęścia, aby zdobyć takie materiały. Pamiętam, jak wielką radość sprawiało mi
          znalezienie chociażby urywka tekstu w jęz. ukraińskim. Przy okazji należy
          dodać, że nie lada odkryciem dla mnie było rozszyfrowanie alfabetu
          ukraińskiego. To właśnie wtedy zobaczyłem jak małe różnice dzielą mój język od
          literackiego języka ukraińskiego. Nareszcie przestałem wstydzić się swego
          języka. W moich oczach odzyskał on należne mu piękno. Z czasem dowiedziałem
          się, że mój dialekt nie powstał nie wiadomo jak, lecz jest to najbardziej
          archaiczna, zachowana do dnia dzisiejszego, forma języka ukraińskiego.
          Był to dopiero
          • Gość: Mazepa Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 08:23
            Cd artykułu, który się nie zmieścił:

            Informacje na tematy ukraińskie coraz bardziej mnie interesowały.
            Szukanie ich było jednak przedsięwzięciem niezwykle trudnym. Trzeba było dużo
            szczęścia, aby zdobyć takie materiały. Pamiętam, jak wielką radość sprawiało mi
            znalezienie chociażby urywka tekstu w jęz. ukraińskim. Przy okazji należy
            dodać, że nie lada odkryciem dla mnie było rozszyfrowanie alfabetu
            ukraińskiego. To właśnie wtedy zobaczyłem jak małe różnice dzielą mój język od
            literackiego języka ukraińskiego. Nareszcie przestałem wstydzić się swego
            języka. W moich oczach odzyskał on należne mu piękno. Z czasem dowiedziałem
            się, że mój dialekt nie powstał nie wiadomo jak, lecz jest to najbardziej
            archaiczna, zachowana do dnia dzisiejszego, forma języka ukraińskiego.
            Był to dopiero początek drogi do ukraińskiej tożsamości narodowej. Ale była to
            droga bez powrotu do przeszłości. Nie mogłem już określić się Białorusinem, nie
            byłem też jednak przygotowany do tego, aby określić się Ukraińcem. Nie
            pozwalały mi na to bariery psychologiczne. Rozpoczęły się dla mnie długie lata
            pełne rozterek, poszukiwań, przemyśleń.
            Gdy patrzę na to z perspektywy czasu cieszę się, że mam to już za sobą.
            Teraz czuję jakiś komfort psychiczny. Nie muszę już nikogo się wstydzić, tak
            jak to było dawniej, kiedy nawet autentyczni Białorusini nie uważali mnie za
            Białorusina, gdy wszystko przemawiało przeciwko mej – jakiejkolwiek –
            przynależności narodowej. Uczucie to można przyrównać jedynie do uczucia
            człowieka, który po latach odnajduje swoich prawdziwych rodziców, zabranych mu
            w perfidny i podstępny sposób.


            „Dyskusja”, Kwartalnik Wojewódzkiego Domu Kultury, Białystok, nr 4/24/90 (1990
            październik-grudzień), s. 35-37.
            • Gość: ........ Re: pytanie o Ukraińców IP: *.sympatico.ca 23.03.02, 18:50
              Sam wiec widzisz ze narod prawoslawny na podlasiu nie bardzo
              moze sie utozsamic z Ukraincami czy Bialorusinami. Oni poprostu
              sa soba. Podobna wypowiedz napisze ten ktory dojdzie do wniosku
              ze jest Bialorusinem. Dziwny wydaje sie jezyk literacki
              bialoruski dla tych ludzi ( moze nie dla wszystkich), on jest
              jakgdyby obcy. A wezmy druga strone. Gdy sie tam uslyszy
              jezyk literacki ukrainski, nastapi dokladnie to samo zdziwienie.
              Wielu z nich nawet nie zrozumie wszystkich slow ukrainskich a
              i jezyk tez wyda sie czesciowo obcym. Tak wiec opierac sie na
              niektorych wypowiedziach nie ma wiekszego sensu. Ci ludzie
              przezyli stulecia wiedzac kim sa, przezyja i dalej bedac
              soba.Znachodzili sie i znachodza pod wplywem trzech, moze nawet
              czterech kultur co tylko moze ich wzbogacac.
              • Gość: ! Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 20:28
                Rzewna opowieść Mazepy świadczy o tym że są ludzie którzy poszukują swoich
                korzeni kulturowych. Na podlasiu na szczęście ta "oferta" jest rozszerzona -
                można wybierać między białoruskościa a ukraińskością. Trudno jest do końca
                uwierzyć w autentyczność takich wyborów. Jest to na siłę "przypinanie się" do
                danej kultury. Ludzie mieszkający na tych terenach rzeczywiście są tu od
                wieków, podlegali podobnym procesom kulturowym co Polacy, lecz zdołali zachować
                swoją odrębność - szczególnie w mowie - m.in dlatego że mają inne wyznanie
                które podtrzymuje tą odrębność językową. W czasach poprzedniego ustroju
                wybieranie sobie narodowości nie było w modzie, nie było też takiej potrzeby -
                wiadomo, za tą grupą mniejszości narodowej stał Związek Radziecki. Teraz kiedy
                nie ma ZSRR trzeba wybrać sobie tożsamość. Część tej grupy optuje za
                tożsamościa ukraińską bo to i państwo silniejsze od Białorusi i lepiej
                postrzegane w Europie i ma bardziej ugruntowaną historycznie kulturę. Również
                na "rynku lokalnym" nie ma takiego tłoku w środowisku ukraińskim; jest paru
                działaczy, raczej niewielkiego kalibru ( nie licząc tych z okolic Olsztyna)
                łatwiej zatem znależć sobie miejsce w aktywie. Nie piszę tego ze złośliwości,
                uważam że każdy ma prawo do takich wyborów, tylko po co zaraz dorabiać do tego
                ideologię ?
                • Gość: Mazepa Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 22:43
                  Zaletą takiej instytucji jak FORUM jest to, że można z niego dowiedzieć się,
                  jak niewiele wiedzą jedni o tym co czują i myślą inni - chociaż mieszkają po
                  sąsiedzku. Z niecierpliwością będę czekał na dalsze wpisy. A teraz nowa "rzewna
                  opowieść":

                  Moja świadomość

                  Irena Stelmach


                  Podlasie jest wielkim tyglem, w którym stapiają się różne stopnie
                  niepewności siebie. Nikt z tutejszych prawosławnych nie jest tak do końca
                  przekonany kim naprawdę jest, jakim dialektem posługuje się na co dzień, a co
                  za tym idzie, do jakiej grupy narodowościowej należy.
                  Stanowi to o tyle istotną kwestię, że służy ona od dłuższego czasu za
                  przyczynek do toczącej się na naszym terenie batalii o dusze. I nie jest to
                  bynajmniej tylko moje własne spostrzeżenie, ale też osób z zewnątrz, spoza
                  Podlasia, które traktują całe zjawisko mniej emocjonalnie niż ja.
                  Niewątpliwie człowiek niezaangażowany w jakąkolwiek polemikę, posiadający
                  zdrowy dystans do problemu z miejsca zauważy, że nasz folklor jest tożsamy z
                  folklorem ukraińskim, że chochoł – a takim jest tutejszy prawosławny – to nie
                  kto inny jak tłumiony przez lata Ukrainiec.
                  Oczywiście nie należy to do zasobu wiedzy podawanej w szkole, jest to
                  wiedza płynąca z życia, z doświadczenia i mnie tak samo nie było dane posiąść
                  ją od razu.
                  Kiedy wyjeżdżałam na studia do Krakowa, przekonana o swojej inności,
                  inność tę wywodziłam z faktu prawosławia, a nie języka, którym porozumiewaliśmy
                  się w domu. Toteż mój pierwszy krok, by się w tym przepastnym mieście oswoić,
                  skierowany był ku cerkwi. pamiętam, że kilkakrotnie przespacerowałam ulicą
                  Szpitalną tam i z powrotem, szukając potężnych, wysoko pod niebem sklepionych
                  kopuł. Niestety, nie odnalaz³am ich. Ktoś przypadkowo zapytany na ulicy wskazał
                  mi starą kamienicę. Ciężkie, żelazne drzwi były zamknięte, obok zainstalowany
                  był domofon, z drugiej strony rozkład nabożeństw. Bałam się zadzwonić i
                  powiedzieć, że przyszłam do cerkwi. Czekałam aż do chwili, gdy zjawili się
                  pierwsi wierni, wtedy weszłam do środka.
                  Ujrzałam skromną salę z ustawionymi po bokach krzesłami i sześć
                  modlących się osób. Cerkiewny starosta przyglądał mi się bacznie i z
                  nieukrywanym zainteresowaniem. Ja zaś, przyzwyczajona do świątyń po brzegi
                  wypełnionych tłumem ludzi, tym bardziej czułam się jak intruz. Po służbie
                  przysłuchiwałam się głosom wychodzących, czy aby kto przypadkiem nie mówi tak
                  jak u mnie zwykło się rozmawiać. Nikogo takiego nie było.
                  Minął rok. Któregoś majowego wieczoru, wracając z zajęć na
                  Uniwersytecie dostrzegłam ogłoszenia o mających się odbyć „Dniach Kultury
                  Ukraińskiej”. Cóż, podobnych imprez w Krakowie wiele – pomyślałam i już byłam o
                  włos od puszczenia w niepamięć przeczytanych słów, gdy wtem rzuciło się w oczy
                  jedno zdanie: „Wystąpi chór CHUDOBA z Wrocławia”.
                  Nie muszę chyba dowodzić czym jest dla człowieka tęskniącego za domem i
                  rodzinną gwarą grupa młodzieży wykonująca pięknie zaaranżowane podlaskie i nie
                  tylko podlaskie pieśni. Bowiem jak się okazało, to co wydawało mi się tylko
                  moje, właściwe moim nizinnym stronom, to co uważałam za autonomiczny folklor
                  Podlasia, doskonale znane było całym rzeszom krakowskich studentów. Przybyli do
                  tego miasta z Wrocławia, Katowic, Przemyśla, Gdańska. Większość z nich
                  ukończyła ukraińskie licea w Legnicy czy Białym Borze – a mówili prawie tak
                  samo jak moi rodzice, jak ludzie z okolic Hajnówki, Czeremchy.
                  Nie trzeba używać literackiego, wyszlifowanego języka by czuć się
                  Ukraińcem, to nie jest żaden wyznacznik. Nawet na Ukrainie w wielu domach
                  podpierają się dialektem. Dialekty te mają wspólne, wyczuwalne dla ucha
                  brzmienie i nie muszą w tej kwestii zabierać głosu językoznawcy.
                  Podlasie to specyficzny paradoks historii, chciałoby się powiedzieć cytując za
                  Szewczenką: „Nie tumańcie sami siebie, do czytania siądźcie”, bo każdy winien
                  dojść do tego indywidualnie.
                  Ja wiem, że odnalazłam swoją świadomość, a reszta chochłów niech czyni
                  co jej się rzewnie podoba. Nikt nie będzie na siłę zawracać kijem rzeki.


                  „Nad Buhom i Narwoju”, nr 2/1998, s. 25.
                  • Gość: Reżyser Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 21.04.02, 19:58
                    Ogłaszam, że w Ukrainie powstał film o Mazepie - pokazywano go m.in. na
                    festiwalu filmowym w Berlinie. Jest też prawdopodobne, że będzie jego mutacja
                    przeznaczona na rynek polski.
    • Gość: Czyt-nik Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 25.04.02, 10:27
      Oto ciekawy list z "nad Buhom i Narwoju", nr 1/2002


      «Po co Białorusinowi czytać ukraińską gazetę?»

      „Nad Buhom i Narwoju” widziałem w sprzedaży sporo wcześniej, jednak sięgnąłem
      po czasopismo stosunkowo niedawno. Myślałem – po co Białorusinowi czytać
      ukraińską gazetę? Sens jest. Choćby dlatego, że z tą moją białoruskością chyba
      coś nie tak...
      Jakiś czas temu wybrałem się po raz pierwszy na Ukrainę. Do Lwowa ciągnęło mnie
      jako do magicznego miejsca, które kiedyś było takim samym tyglem kulturowym i
      narodowościowym, jak obecnie nasza mała ojczyzna na Podlasiu. No cóż – miasto
      rzeczywiście cudowne, ale to nie urok miejsca był dla mnie
      największym „odkryciem” wizyty. Już przed wyjazdem miałem uzasadnione
      przypuszczenia, iż posługując się „swojską” mową, czyli gwarą używaną przez
      moich rodziców (sam używam go dużo rzadziej) oraz wielu innych prawosławnych
      mieszkańców Hajnówki, będę na Ukrainie rozumiany. I byłem. I to jak! Zanim sam
      zwróciłem się do kogoś, miałem okazję usłyszeć sporo rozmów innych ludzi i mimo
      wszystko zaskoczyło mnie, jak dużo rozumiem. I, co ważniejsze, jak dobrze
      jestem rozumiany. Taksówkarz w „Wołdze” poszedł na pierwszy ogień –
      przesadziłbym, gdybym powiedział, że rozmawiało mi się z nim jak z wujkiem z
      Czyż, ale rozmowa była płynna i obaj mówiliśmy zaskakująco podobnym językiem. I
      tak już było dalej. Coś cudownego – w czasie kilku pobytów na Białorusi nigdy
      nie czułem się tak „swojsko”. I to nie tylko dlatego, że w Mińsku większość
      ludzi mówiła po rosyjsku...
      Cóż – prawosławny Polak białoruskiego pochodzenia, którego rodzice najwyraźniej
      mówią odmianą ukraińskiego... Trochę to zawiłe, pomyślałem.
      Niedługo potem dostały się w moje ręce pierwsze teksty z internetowej
      strony „NBiN” i samo czasopismo. I okazało się, że Ameryki to ja nie odkryłem i
      że jest wielu takich jak ja „Białorusinów”. I wielu z nich w podobnych do moich
      przemyśleniach jest o wiele dalej. Kiedyś myślałem (jak wielu innych) – to nie
      jest „nasza” gazeta – toż to Ukrainciuw, a my ż Biełarusy. Może i tak –
      ale „NBiN” pisze o „naszych” sprawach, a w obcych nieco czcionkach
      ukraińskiego, po żmudnym przyznać muszę rozszyfrowaniu, kryją się jak
      najbardziej nieobce wyrazy i zdania. Poza tym czasopismo toczy otwartą dyskusję
      na temat definicji tego, co to znaczy „nasze” („ruskie/chachłackie”). Choćby
      dlatego cieszę się, że sięgnąłem po Waszą gazetę. Nawet jeśli nazywając siebie
      całkiem świadomie Ukraińcami, wielu piszących tu jest dobrych parę kroków ode
      mnie (a może dobrych parę kroków przede mną...?).
      Do redaktorów miałbym prośbę o jak najwięcej tekstów traktujących o zawiłej,
      paradoksalnej, ale jakże fascynującej rzeczywistości narodowościowej okolic
      mego miasta – Hajnówki. Do hajnowian zaś czytających „NBiN” prośba
      o „podrzucanie” czasopisma znajomym, aby przekonali się, że to nie „czuża”
      gazeta, ale w jakże dużym stopniu „nasza” i że jest to miejsce, gdzie pisze się
      o „naszych” sprawach. I do którego o tychże sprawach można napisać, co sam
      niniejszym czynię.
      Kola REJUK
      • Gość: AD Re: pytanie o Ukraińców IP: 194.204.190.* 29.04.02, 13:30
        WPROST 24.06.2001
        Polska Kalego
        - W oczach Ukraińców my, Polacy, jesteś-my zaborcą i okupantem. Zaskoczeni
        takim stwierdzeniem cały swój wysiłek zwracamy na wykazywanie wspaniałych
        osiągnięć i tolerancji Rzeczypospolitej stworzonej unią jagiellońską.
        Przypominamy Hadziacz i Petlurę z Piłsudskim, pamiętamy o spolszczonej
        szlachcie naddnieprzańskiej, polskich pałacach, dworkach, bibliotekach,
        kościołach i gimnazjach. Nie pamiętamy o odwiecznym mieszkańcu tych ziem, o
        chłopie ruskim, który oświadczył się Ukraińcem - wywodzi prof. Kamiński.
        Chłop z okolic Lwowa, Stryja i Buczacza, broniący swej ukraińskiej zagrody i
        ziemi, był kamieniem zawadzającym drogę polskiemu pługowi, ale chłop Ślimak ze
        swą Magdą, opierający się pługowi niemieckiemu, stał się naszym bohaterem
        narodowym. Sprzeciw Rusina z Halicza wobec polskiego języka, szkoły i liturgii
        jawi się nam jako przejaw warcholstwa i ciemnoty, lecz dopominanie się dzieci z
        Wrześni o prawo do pacierza po polsku stanowiło dowód ich świadomości
        narodowej. Zrywy powstańcze Ukraińców były barbarzyńską antypolską rebelią w
        odróżnieniu od świętych polskich powstań narodowych, podczas których tak samo
        mordowano i wieszano, nawet biskupów. Szczycimy się Drzymałą i Macierzą Polską,
        nie rozumiejąc, że dla Ukraińców byliśmy Bismarckiem i Hakatą. Wynosząc na
        pomniki powstańców śląskich i wielkopolskich, nie chcemy zauważać, że Niemcy
        byli dla nich dokładnie tym samym, czym Polska dla ukraińskich patriotów
        próbujących odbudować swe państwo w 1918 r. Domagając się dla Polski prawa
        narodu do samostanowienia, odmówiliśmy go Ukraińcom z Galicji Wschodniej i
        Wołynia. Dmowski wytrwale twierdził, że Ukraińcy nie są zdolni do stworzenia
        własnej państwowości, posługując się identyczną argumentacją, z jaką prawa tego
        odmawiali Polakom zaborcy. Przypieczętował to układ ryski z bolszewicką Rosją,
        który dla Ukraińców stał się traktatem rozbiorowym. Jego goryczy nie osłodziło
        słynne "Ja was bardzo przepraszam, panowie", skierowane przez Piłsudskiego do
        żołnierzy Petlury, internowanych w Szczypiornie w maju 1921 r.
        • Gość: Redaktor Jak sebe "zapisati" IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 17:05
          Jak sebe „zapisati”?

          Od 21 maja do naszych chat stanut zachoditi rachmistry, jakich zadaniom bude
          prowesti nowy Spis Powszechny Osób i Mieszkań. Sered zapytań, na kotory powinny
          my odkazati bude zapytanie – je my czy ne je Polakami i jakoju mowoju howorymo
          wdoma? Dla mene, osoby kotora urodiłasia na Pudlaszowi j tut żywe, sprawa je
          jasna – ja Ukrajineć i mowa jakoju howoru zo swojeju simjeju j piszu siety
          słowa to mowa ukrajinśka.
          To prawda, szto je w Puolszczy prawosławny Polaki, szto w okolici Biłoweży,
          Narowki, Horodka, Biłostoku, Zabłudowa czy Sokółki żywut prawosławny biłorusy.
          Nichto odnak ne może zapereczyti, szto w okolici Bielśka, Hajnuwki j Simjatycz,
          a teper toże i w Biłostoci, żywut lude jakije od najdawniejszoho czasu horyli i
          spiwali po-ukrajinśkomu, jakije majut powne prawo, kob na zapytanie pro
          nacionalnost’ odkazati – Ja Ukrajineć!
          Czerez dowhi czas było tak, szto nas „jak chotieli – tak pisali”. Teper majemo
          szansu sami skazati chto my je. Toż, koli nas zapytajut pro nacionalnost’ i
          mowu, smieło odkazujmo – my Ukrajinci, nasza mowa ukrajinśka!

          Jurij Hawryluk, redaktor
          ukrajinśkoho czasopisu Pudlasza „Nad Buhom i Narwoju”

          Як себе запісаті?

          Од 21 мая до наших хат станут заходіті рахмітри, якіх за-даньом буде провесті
          нови Spis Powszechny Osób i Miesz-kań. Серед запитань, на котори повінни ми
          одказаті бу-де запитанє – є ми чи не є поляками і якою мовою гово-ри-мо вдома?
          Для мене, особи, котора уроділася на Пудля-шові й тут живе, справа є ясна – я
          українець і мова, якою говору зо своєю сім’єю й пішу сіети слова то мова ук-
          раїнська.
          То правда, што є в Пуольщи православни полякі, што в околіці Біловежи, Наровкі,
          Городка, Білостоку, Заблу-до-ва чи Сокулкі живут православни білоруси. Ніхто од-
          нак не може заперечиті, што в околіці Біельська, Гай-нув-кі, Сім’ятич, а тепер
          тоже і в Білостоці, живут люде якіє од найдавніейшого часу говорилі і співалі
          по-українському, якіє мают повне право, коб на запитанє про національность
          одказаті – Я українець!
          Через довгі час так било, што нас „як хотіелі – так пі-салі”. Тепер маємо шансу
          самі сказаті хто ми є. Тож, ко-лі нас запитают про національность і мову,
          сміело од-казуймо – ми українці, наша мова українська!

          Юрій Гаврилюк, редактор
          українського часопісу Пудляша „Над Бугом і Нарвою”

          • Gość: Андрій Re: Jak sebe IP: *.ifpan.edu.pl 12.05.02, 13:19
            Правда з українським правописом у місцевих українців проблеми, але цілком їх
            підтримую
            • Gość: Редактор Re: Jak sebe IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 12.05.02, 14:35
              Gość portalu: Андрій napisał(a):

              > Правда з укра
              > їнським прав&
              > #1086;писом у місц&
              > #1077;вих українц&#
              > 1110;в проблеми, а&
              > #1083;е цілком їх
              > підтримую

              То не проблема знання правопису, а архаїчної мови, якою тут говориться.
              • j24 Odległe sprawy 15.05.02, 13:29
                Jestem przekonany, że Polacy z okolic Lwowa nie mają możliwości wypowiadać się
                w tak nieskrępowany sposób jak Wy (krewni mojej żony mieli tam niezbyt
                sympatyczną przygodę z "cyrylicowymi"...).

                Trochę to niesprawiedliwe..., ale odległe.

                Pozdro z Gorzowa.
                J24



                Gość portalu: Редактор napisał(a):

                > Gość portalu: Андрій napisał(a):
                >
                > > Правда з укр&#
                > 1072;
                > > їнським пра
                > 074;&
                > > #1086;писом у міс
                > 094;&
                > > #1077;вих україн

                > 94;&#
                > > 1110;в проблеми, 
                > 072;&
                > > #1083;е цілком їх
                > > підтримую
                >
                > То не проблем
                > а знання прав
                > опису, а архаї
                > ;чної мови, якl
                > 6;ю тут говориm
                > 0;ься.

                • Gość: Mazepa Re: Odległe sprawy IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 16.05.02, 09:01
                  Polacy z okolic Lwowa też chyba mogą wypowiadać się na forum GAZETY.
                  A jeżeli chodzi o sprawy "przygód" i "nieskrępowania" to przecież Polska
                  wpisuje się do Unii Europejskiej, więc i standard musi tutaj być wyższy niż w
                  okolicach rzeczywiście postsowieckich. Zresztą ludzi "przewrażliwionych" na
                  punkcie pewnych spraw spotkać można wszędzie - Polacy spod Lwowa nie przyłączą
                  przecież Galicji do Polski (nawet jakby bardzo tego chcieli, czego zresztą
                  wykluczyć nie można).
    • Gość: Jacek Re: pytanie o Ukraińców IP: *.siemiatycze.sdi.tpnet.pl 18.05.02, 19:56
      Dziwne, że wszyscy, prawie, nadają z tego samego adresu:
      *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl
      Pozdrawiam
      • Gość: Mazepa Re: pytanie o Ukraińców IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 19.05.02, 18:19
        Gość portalu: Jacek napisał(a):

        > Dziwne, że wszyscy, prawie, nadają z tego samego adresu:
        > *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl
        > Pozdrawiam

        Wynika to z rozpowszechnienia w Bielsku terminali SDI (niektórzy użytkownicy
        musieli zapisywać się w kolejce), co z kolei świadczy o zaawansowaniu
        cywilizacyjnym tej miejscowości (jak się teraz modnie mówi - NASZEJ MAŁEJ
        OJCZYZNY)!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka