... patrzę i nie poznaję ...
Kochałem ten puszczański świat - z omszałym konarem i martwymi
świerkami trójpalczaków w tle

.
.
Wajrak pisze:
Najpierw podlegający Lasom Państwowym harwester,
czyli kosiarz, ciężka machina wycinająca 200 drzew dziennie, uderzyła
przy byłych leśniczówkach i przy Wielkiej Trybie, a potem wjechała
w dróżkę, przy której mieszkały trójpalczaki.
Jechała i masakrowała.
Nie pomagała ani profesjonalna blokada Greenpeace`a, ani pełne
poświęcenia blokady szaleńczo odważnych aktywistów z Obozu dla Puszczy.