masha_4
18.03.17, 11:12
Cześć,dziewczyny.Przepraszam,że tak długo mnie tu nie było. Młody rozbił mi matrycę w lapku, a jak miałam się tarabanić z podłączaniem gdzieś kompa do tv, czy zewnętrznego monitora, to po prostu wchodziłam na chwilę w tel i tylko podczytywałam,bo pisanie na telefonie jest nie ma moje nerwy;)
Teraz jestem zmuszona więcej czasu spędzać przed komputerem, więc będę z Wami:)
Po usg połówkowym na początku marca jestem uspokojona, bo łożysko się podniosło, potwierdziło się,że będzie dziewczynka i,że jest "średniaczkiem" wielkościowo. Więc, hurra, mamy nadzieję na naturalny poród po poprzednim cc:) Poza tym wszystko w usg ok.
Tak mnie te wiadomości uskrzydliły,że następnego dnia zaczęłam aktywniej żyć, nawet popróbowałam delikatnych ćwiczeń dla ciężarnych. Po niecałym tygodniu takich aktywności obudziły mnie nad ranem meega skurcze. Nie bolesne, ale bardzo silne, aż mnie przy każdym policzki paliły. Wzięłam nospę, przeszło, po południu wróciło ze zdwojoną siłą. Przeleżałam kilka dni, oszczędzałam się, obejrzałam wszystkie odcinki "Moje 600gramów szczęścia" na vod. I tak nastraszona usiadłam na tyłku. Na szczęscie wszystko ok, szyjka się nie skróciła, ale wizja była stresująca...