Dodaj do ulubionych

MM a reklama

26.02.10, 16:28
Zerknęłam na stronę MM, oto fragment:

"...Natomiast bohaterki swoich powieści perfumuje autorka od przypadku do
przypadku, bez specjalnego zastanowienia, a już zwłaszcza bez zamiaru robienia
płatnej reklamy firmom kosmetycznym i innym, sposobem Ani z Zielonego Wzgórza,
która wpychała do swej nowelki pochwalne wzmianki o pewnym proszku do
pieczenia! (Onegdaj wraże siły konkurencji wmawiały mi podobne praktyki, a
ostatnio nawet, z całą powagą, napisała o tym do mnie pewna doktorantka
wyższej uczelni - sic! - och, i śmieszno i straszno…). "

Yyy, a jak się to ma to tego, że jeśli herbata, to lipton, a płyn do zmywania
to ludwik, a nie jakiś tam inny, ale wymieniony z marki? Przecież w
Jeżycjadzie pojawia się mnóstwo konkretnych produktów, ktoś chyba kiedyś nawet
na forum poruszał ten temat? Co tak zdziwiło MM?
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: MM a reklama 26.02.10, 16:36
      Ania z Zielonego Wzgórza nie wpychała reklamy do swojej nowelki! Zrobiła to
      Diana, żeby pomóc przyjaciółce wygrać potrzebne pieniądze.
      • soova Re: MM a reklama 26.02.10, 16:42
        Otóż to. A Ania bardzo się tego wstydziła, za honorarium kupiła sobie mnóstwo
        ciuchów, których potem wcale nie nosiła. :)
      • the_dzidka Re: MM a reklama 26.02.10, 20:45
        Może trzeba by uświadomić to pani MM na jej stronie? Bo to, co
        napisała (ona lub jej pomagierzy) z niewiedzy, bardzo godzi w postać
        Ani. Wstyd!
        • melmire Re: MM a reklama 26.02.10, 23:15
          Taa, uswiadom, uswiadom.
          Stawiam dolery przeciwko zgnilym orzechom ze okaze sie ze to zaden blad, ze to
          tylko takie testowanie czujnosci i oczytania czytelnikow :p
          • ding_yun Re: MM a reklama 27.02.10, 00:49
            melmire napisała:

            > Taa, uswiadom, uswiadom.
            > Stawiam dolery przeciwko zgnilym orzechom ze okaze sie ze to zaden blad, ze to
            > tylko takie testowanie czujnosci i oczytania czytelnikow :p
            Tak? A na jakiej podstawie wnioskujesz, że tak by się stało? We "Frywolitkach"
            chociażby MM kilka razy przynajmniej opisuje różne swoje wpadki życiowe i
            przyznaje do błędów jakie zdarzało jej się popełniać w felietonach. Myślę, że
            przyznałaby się również do błędu na stronie. No ale łatwiej od razu rzucić od
            niechcenia takie zdanko na nie, wszak na tym forum krytykę trzeba uzasadniać
            dwakroć mniej sprawnie i przekonująco niż cokolwiek pozytywnego
            • melmire Re: MM a reklama 27.02.10, 01:05
              Na podstawie mojego parszywego charakteru :p
            • ananke666 Re: MM a reklama 27.02.10, 01:17
              Tam emota była...
              Dołożę swój grosik: w naszej firmie nie ma na niedoróby zgody! zatem musi być na
              czytelnika haczyk i już :p
              • melmire Re: MM a reklama 27.02.10, 04:22
                Nie no, przyznam sie ze bylo to po trochu zlosliwe :)
                Ale juz bardziej serio - jesli bedzie sprostowanie, co chyba nastapi, bo babol
                jak stad do Kanady, to i tak wedlug mnie, istnieje duza szansa, ze bedzie ono
                utrzymane w wystepujacej czesto na stronie autorki konwencji "klekajcie narody".
                Prawdziwa autorka nie robi product placement jak ta wstretna Ania z Zielonego,
                klekajcie narody.
                Autorka sadzi babola, ale jako prawdziwa autorka przyznaje sie i kaja -
                klekajcie narody.

                Swoja droga, za Chiny nie potrafie zrozumiec jak udalo jej sie cos takiego Ani
                zarzucic. Badzmy szczerzy, Ania to nie Raskolnikow czy inny targany
                sprzecznosciami charakter, to postac dosc prosta - romantyczna, dumna i pelna
                fantazji dziewczyna. Pisanie zaowalowanych reklam pasuje do niej jak piesc do
                nosa, i ciezko o tym zapomniec .Nawet jesli powiesc czytalo sie, tak jak ja,
                jakies dziesiec lat temu :)
    • soova Re: MM a reklama 26.02.10, 16:41
      Sądzę, że pani MM wcale nie uprawia kryptoreklamy, ale stosuje ;) te Ludwiki,
      Masumi i Liptony, nie spostrzegłszy, że jednak jest to już jednak coś innego niż
      wzmianki o zupie ziemniaczanej Florida (OwR) czy jakimś tam makaronie
      czterojajecznym (bodajże IS). Bo w tej chwili istotnie, nasuwa to wrażenie
      product placement, pomimo że chęć autorki, żeby osadzić swoich bohaterów
      w konkretnej rzeczywistości, można zrozumieć.

      A kto to są "wraże siły konkurencji"? Przecież nie my chyba! :D
      • verdana Re: MM a reklama 26.02.10, 16:50
        Cóż, ja w ogóle nie jestem entuzjastka robienia czegoś "bez
        specjalnego zastanowienia". A odmowa zastanowienia się, w momencie
        zwrocenia uwagi, to juz nazywa się prosto - bezmyslność.
        • soova Re: MM a reklama 26.02.10, 16:56
          Ja bym potraktowała to jako kolejny przejaw tego, co już znamy jako: "ja, MM, jako autorka WIEM LEPIEJ i nikt nie będzie mi mówił, jak mam pisać!"
    • kooreczka Re: MM a reklama 26.02.10, 16:51
      Konkretnie- Ania nie chciała pieniędzy, chciała "być wydrukowana", więc Diana
      zmodyfikowawszy nowelę posłała ją na nieszczęsny konkurs (opowiadanie
      rzeczywiście wydano w gazetkach i broszurkach).

      Co do "product placement" mam mieszane uczucia- z jednej strony denerwuje mnie
      pozbawione kontekstu wpychanie danego produktu (postacie z anime "Code Geass" w
      przerwie między działaniami wojennymi wcinają produkty Pizza Hut), ale w seriach
      obyczajowych może to być element kreacji. Sama pamiętam jak fajnie było
      przeczytać, ze nie tylko ja wykradam dorosłym perfumy "Masumi" i chcę mieć
      kosmetyki Elisabeth Arden. Balzac i Prus o ile pamiętam też wymieniali konkretne
      produkty czy sklepy, często dokładnie podając ceny. Reasumując- nienachalnie
      wprowadzone i pasujące do fabuły marki mogą dla mnie uwiarygodnić książkę/film.
      • ready4freddy Re: MM a reklama 26.02.10, 17:28
        kooreczka napisała:

        Reasumując- nienachalnie
        > wprowadzone i pasujące do fabuły marki mogą dla mnie uwiarygodnić książkę/film.


        i czynia to, ale w powiesciach Sue Townsend (roznica jest mniej wiecej taka, jak
        miedzy angielska Premier League i polska Orange Ekstraklasa :) pani MM czyni to
        bowiem od czapy i bez wiekszego sensu, np. wzmianka o tym, ze ktos tam jechal
        fordem ka nie ma uzasadnienia w przypadku Jezycjady, mozna bylo napisac "malym
        samochodem" i sens bylby ten sam, a wdzieczniej. pamietam, jak dawno temu w
        watku o irytacjach poruszylem ten temat i byly to jedne z moich pierwszych wpisow :)
        • marslo55 Re: MM a reklama 26.02.10, 17:43
          ready4freddy napisał:
          "wzmianka o tym, ze ktos tam jechal fordem ka nie ma uzasadnienia w
          przypadku Jezycjady, mozna bylo napisac "malym samochodem" i sens
          bylby ten sam, a wdzieczniej"
          Zgadzam sie, przy czym nie uwazam, zeby u MM zawsze bylo to
          nachalne, bez sensu i od czapy. Niemniej jednak dziwne jest, ze jako
          przyklad niestosowania product placementu MM wymienia akurat
          perfumy - w "NiN" bodajze Laura wspomina zapachy uzywane przez
          wszystkie swoje ciotki, i brzmi to raczej sztucznie.
          • ready4freddy Re: MM a reklama 26.02.10, 18:20
            nie zawsze, ale w tych nowszych (od "Pulpecji" wzwyz) zwykle jest to
            nienaturalne i nieuzasadnione.
            • melmire Re: MM a reklama 27.02.10, 04:27
              Moim zdaniem byloby uzasadnione gdyby opisywala Lisieckich, co to na fali nowego
              dobrobytu jada Oplem, zazerajac sie Marsami i M&Ms'ami i popijajac to wszystko
              napojem gazowanym 7up, bo omi musza, po prostu musza miec wszystko markowe :)
              • ready4freddy Re: MM a reklama 08.03.10, 20:41
                melmire napisała:

                > Moim zdaniem byloby uzasadnione gdyby opisywala Lisieckich, co to na fali noweg
                > o
                > dobrobytu jada Oplem, zazerajac sie Marsami i M&Ms'ami i popijajac to wszystko
                > napojem gazowanym 7up, bo omi musza, po prostu musza miec wszystko markowe :)

                no to chyba tylko opel calibra, dosyc znany dresowoz zmierzajacy w kierunku
                zasluzonego statusu youngtimera :) za sugestie innego opla Lisieccy mogliby
                oklepac, obawiam sie. golf, prosze pani, li i jedynie :)
        • teano1 Re: MM a reklama 27.02.10, 15:01
          ready4freddy napisał:

          > pani MM czyni to
          > bowiem od czapy i bez wiekszego sensu, np. wzmianka o tym, ze ktos tam jechal
          > fordem ka nie ma uzasadnienia w przypadku Jezycjady, mozna bylo napisac "malym
          > samochodem" i sens bylby ten sam, a wdzieczniej.

          Pozwolę się tutaj nie zgodzić. Może dlatego, że dla mnie samochody nie są przedmiotem pożadania a jedynie użytkowym i czytając o jakiejś marce mogę sobie co najwyżej mgliście wyobrazic jakiego rodzaju i jakiej klasy to auto.
          Wyobrazacie sobie jakby to wyglądalo gdyby maluch Pałysów konsekwentnie byłby nazywany "małym/malutkim samochodzikiem/autkiem" ewentualnie z dodaniem takich przymiotników jak "stary" czy "zdezelowany"?
          Mimo wszysktko kiedy czytam "maluch" to "widzę" ten samochod oraz wszystkie zwiazane z tym implikacje i konsekwencje. A więc że nie mają kasy na przykład, albo ze toto będzie się psuło, albo ze będzie ciasne.
          Czytając mały samochód mogę sobie wyobrazić wszystko od malucha poprzez forda ka do jakiegoś super japońskiego maleństwa. Mogę sobie wyobrazić mały samochód na dwie, cztery lub pięć osób.
          I jako czytelnik tracę czas na niepotrzebne wyobrażenia, które można rozwiać jednym słowem - podając markę.
          Tak samo jest różnica czy ktoś się skrapia Masumi za ponad stówę czy perfumami za 15zł kupionymi na bazarku, czy może czymś z Avonu.
          Jesli klasa perfum jest istotna dla fabuły to powinno być to IMHO napomknięte. Bo zupełnie inaczej się czyta wzmiankę ze siostrzenica podkrada ciotce perfumy za 5 stów a inaczej że za 5 zł. Inaczej wtedy odbiera się i ciotkę i samą siostrzenicę.
          Są też takie produkty których sie nie da opisać inaczej jak podajac markę. To znaczy można, ale zajełoby to pół strony a czytelnik zacząłby ziewać.
          Na przyklad "suchary" to nie to samo co "suchary Beskidzkie".
          Inaczej smakują, mają inną twardość, do innych celów je się używa, inaczej też się zachowują w plecaku.
          Pewnie, ze nie jest dobrze kiedy tekst jest najeżony nazwami i gdzie się da, tam trzeba tego unikać. Ale czasem się nie da.
          (Chociaż np MM nie musiala pisac, ze Nutria pojechała jako rezydentka Scan Holiday. Mogła to zastąpić slowem "biuro podrozy" choć w owym czasie chyba tylko SC wysyłało rezydentów na takiej zasadzie jak SC.)
          • donkej Re: MM a reklama 03.03.10, 10:27
            Po mojemu ta maniera narodziła się "w dobie opisywania zgrzebnej rzeczywistości
            PRLu" i wtedy faktycznie było to puszczenie oka do czytelnika - co druga kobieta
            pachniała perfumami "Być Może" na wszystko był monopol, a więc i konkurencji
            raczej nie było.
            Dzięki tym zabiegom ten świat wydawał się jeszcze bardziej realny.

            Tylko, że teraz to już zupełnie ... nie uchodzi - powiedziałabym wręcz.
            • ginny22 Re: MM a reklama 05.03.10, 20:35
              Poza tym, mam wrażenie, co innego perfumy, a co innego np. jogurty.
              O ile - powiedzmy - dzisiaj zapach coś może mówić o upodobaniach
              danej osoby, o tyle to, czy ktoś je jogobellę czy danona, jest
              całkowicie zbędne IMO.
              • teano1 Re: MM a reklama 10.03.10, 11:55
                ginny22 napisała:

                > Poza tym, mam wrażenie, co innego perfumy, a co innego np. jogurty.
                > O ile - powiedzmy - dzisiaj zapach coś może mówić o upodobaniach
                > danej osoby, o tyle to, czy ktoś je jogobellę czy danona, jest
                > całkowicie zbędne IMO.
                Tu się zgadzam w całej rozciągłości. Chodzi mi o specyficzne marki, których nie można podmienić ogólnikiem.
                Chociaż, swoją drogą, to ciekawe bo np przez lata się mówiło "adidasy" i nikomu to nie przeszkadzało, a najlepsze, że z marką nie miało noc wspólnego. Ale teraz mówią tak tylko "staruszkowie" z pokolenia PRLu. Obecne pokolenie mówi np "najki" ;)
                A niektóre marki weszły do języka na stałe jako bezmarkowe, jak choćby osławiony rower :)
                I czemu akurat te, a nie inne?
                Któż to wie?
          • ready4freddy Re: MM a reklama 08.03.10, 20:49
            wybacz, ale nic nie rozumiem. najpierw piszesz, ze samochod to dla ciebie "nie
            przedmiot zbytku, a srodek lokomocji", by zacytowac Ostapa Bendera, zwanego
            Wielkim Kombinatorem, a zaraz potem twierdzisz, ze musisz znac dokladnie marke i
            model, aby miec jakies pojecie, o czym mowa. wydaje mi sie, ze to dosc ogranicza
            zasieg takiego opisu: ot, zeby daleko nie szukac, tydzien temu dokladnie mialem
            okazje byc pasazerem nowiutkiego CSV CR8. konia z rzedem temu, kto wie, co to
            jest. zaprawde, opis "duzy sportowy sedan o kanciastej linii, z poteznym
            motorem" znacznie ulatwilby sprawe. a wierze, iz dla wiekszosci czytelnikow
            roznice miedzy np. peugeotami 202, 207, 308 i 309 nie sa ogromne, w koncu numery
            podobne :) ale ja zacytuje ten fragment, o ktory mi chodzilo, i bedzie jasniej:

            "nic sie nie ruszylo na zatloczonej do ostatniego centymetra
            jezdni. Opel wciaz byl zakleszczony pomiedzy furgonetką TVP
            a fordem Ka. W poprzek ulicy gramolila się wielka smieciarka.
            Klaksony, nerwy, scisk. Pandemonium, jak mawia Ignacy Borejko." - jakie jest
            uzasadnienie tego forda ka tutaj, poza przyciezkim, nielotnym stylem autorki?
            • ananke666 Re: MM a reklama 08.03.10, 23:18
              > "nic sie nie ruszylo na zatloczonej do ostatniego centymetra
              > jezdni. Opel wciaz byl zakleszczony pomiedzy furgonetką TVP
              > a fordem Ka. W poprzek ulicy gramolila się wielka smieciarka.
              > Klaksony, nerwy, scisk. Pandemonium, jak mawia Ignacy Borejko." - jakie jest
              > uzasadnienie tego forda ka tutaj, poza przyciezkim, nielotnym stylem autorki?

              Tu akurat żadne. Równie dobrze można było wstawić "małym fordem".
              Za to staję w obronie malucha Idy.
              • ready4freddy Re: MM a reklama 09.03.10, 10:39
                totez malucha sie nie czepiam, jak tez i garbusa czy syrenki - sa
                charakterystyczne i maja caly "bagaz" historyczno-emocjonalny, ze tak powiem :)
            • meg_mag Re: MM a reklama 10.03.10, 11:04
              poprosze wiec konia z rzedem!

              tylko, zeby wypasiony byl!!! i przy opisie tego samochodu prosze nie zapominac o
              spojlerze, no, chyba, ze nie jest montowany seryjnie, lecz opcjonalnie. ja bym
              jednak dla pelnego obrazu o tym spojlerze wspomniala :)
              • ready4freddy Re: MM a reklama 10.03.10, 11:24
                wypasiony, znaczy taki tlusciutki kucyk na przyklad? :) eee, bo Ty sie ZNASZ,
                ale przecietny czytelnik niekoniecznie kojarzy wszystkie samochody :) no i tez
                wazny jest element czasu - dzisiaj czytamy "ford ka" i moze faktycznie czesc
                czytelnikow pomysli "aha, taki nieduzy, oryginalna stylistyka", ale za pare lat?
                kto dzisiaj bedzie wiedzial, jaki status mial bohater jezdzacy np. NSU Prinz? :)
                ale przede wszystkim szlo mi o to, ze w podanym przykladzie ten ford zupelnie
                juz nie mial sensu, moim zdaniem to taki nieprzemyslany wtret, zeby pokazac,
                jaka autorka jest "na czasie" i wie, co sie dookola dzieje, jakie samochody
                jezdza po ulicach, i tak dalej :)

                oczywiscie, spoiler! dosc rzucajacy sie w oczy, bo spory. i zegary do 280kmh :)
                • meg_mag Re: MM a reklama 10.03.10, 11:34
                  kucyk to nie kon, mial byc kon - slowo sie rzeklo, czekam na konia u plotu :)

                  Gdyby ten bohater teraz jezdzil NSU Prinzem to bym pomyslala tylko jedno - ramol

                  no tak, dobrze, ze Autorka nie napisala "malym fordem ka" hyhy. mnie jednak
                  kompletnie nie przeszkadzaja dokladne dane o markach samochodow, ktorymi sie
                  poruszaja bohaterowie, bo to znakomity wtret do charakterystki postaci jest
                  • aganoreg Re: MM a reklama 10.03.10, 11:41
                    meg_mag napisała:

                    > no tak, dobrze, ze Autorka nie napisala "malym fordem ka" hyhy.


                    Skoro napisala "mlody efeb" to mnie juz nic nie zdziwi :D
                  • dakota77 Re: MM a reklama 10.03.10, 11:41
                    Ja tez uwazam, ze samochody duza mowia o jezdzacych nimi postaciach.
                    Zreszta marki kosmetykow czy artykulow spozywczych tez, tyle ze
                    granica miedzy tym, kiedy to jest fajny wtret mowiacy cos o postaci a
                    kiedy reklama bywaja sliskie:). Wiele jak zwykle zalezy od warsztatu
                    autora.

                    Tak mi sie przypomnialo, ze w wielu babskich brytyjskich powiesciach
                    bohaterki maja w kuchni piece Aga czy Rayburn. I jak widac, marka
                    podana, ale to naprawde duzo mowi o stylu kuchni bohaterek, zreszta o
                    postaci tez, bo to takie fajne retro piecyki:)
                    • ready4freddy Re: MM a reklama 10.03.10, 12:28
                      no tak, ale w tym przykladzie, ktorego ja sie uparcie czepiam, z "Kalamburki",
                      tym fordem nie jezdzil nikt konkretny - po prostu Aniela stala w korku miedzy
                      fordem ka a czyms innym :) nie zarzucam autorce (krypto)reklamy, tylko
                      niezrecznosc :) kryptoreklama to jest w serialach, gdzie w Lesnej Gorze wszyscy
                      doktorzy mieli nissany (swoja droga to popularna marka w polskich filmach, np. w
                      Kilerze), a potem raz-dwa i sie przesiedli na citroeny :) ale one sa w tle, jak
                      ktos nie kojarzy, to nie zwroci uwagi. a ten ford tutaj zupelnie od czapy. bo
                      bohaterowie pijacy akurat liptona, nic innego, to juz zupelna porazka.

                      poza tym nie przesadzajmy z tymi samochodami, ktore mowia - bohater mogl cos
                      dostac z wypozyczalni, ha! czasem nawet wiecej, niz oczekiwal (albo mniej - sam
                      dostalem raz volvo v70, raz forda ka wlasnie, zamawiany i oplacony byl samochod
                      segmentu B, czyli najpewniej fiesta :)))

                      samochod to nie przedmiot zbytku, a srodek lokomocji, jak mawial Wielki
                      Kombinator :)
                  • ready4freddy Re: MM a reklama 10.03.10, 12:49
                    pogalopowal w Twoim kierunku, hihi :)

                    e, moze nie ramol, tylko kolekcjoner :) odkad przestalem czytac wszelka prase
                    motoryzacyjna, z wyjatkiem "ruoteclassiche" o oldtimerach, doceniam bohaterow
                    jezdzacych NSU Prinz i w ogole starociami :) ale chodzilo mi raczej o to, co
                    pomyslimy dzisiaj o bohaterze ksiazki dziejacej sie pol wieku temu, jezdzacym
                    NSU na przyklad - wiekszosc z nas nie bedzie kojarzyc, co to za zwierze :)
                    podobnie dzisiejsze modele, niektore stana sie klasykami jak golf, inne przemina
                    i nikt o nich nie bedzie pamietal - tak mysle. a czytelnik nie dowie sie niczego
                    specjalnego o bohaterze z faktu, ze jezdzil hyundai'em pony :)
                    • meg_mag Re: MM a reklama 10.03.10, 16:31
                      hyundai pony? ze to milosnik tandety

                      oczywiscie, ze samochod mowi o czlowieku wszystko, a kierowcy aut z wypozyczalni
                      to tylko promil, nic nie znaczacy w calej statystyce

                      z czlowiekiem i samochodem jest tak jak z czlowiekiem i psem
                      • aganoreg Re: MM a reklama 10.03.10, 16:45
                        Hmmm. Ja moj samochod wybieralam bazujac na kwocie, jaka moglam zaplacic.
                        Wiedzialam, ze stac mnie na jakis rocznik, zajrzalam w testy, poczytalam i
                        zdecydowalam. Czy to cos o mnie mowi?
                        • meg_mag Re: MM a reklama 10.03.10, 16:59
                          oczywiscie!

                          za te same pieniadze mozesz miec np nowszego peugeota albo starsze volvo,
                          starszego sedana albo nowszego htb, i tak dalej, i tak dalej...

                          przy czym, oceniajac czlowieka po samochodzie, nie biore pod uwage zasobnosci
                          portfela, idzie mi o taki wlasnie, a nie inny, wybor.
                          • aganoreg Re: MM a reklama 10.03.10, 17:35
                            A mnie chodzi o to, ze przecietny Kowalski kupuje samochod, bo jest okazja, bo
                            kolega namawia, a niewielu wybiera samochod, ktory im sie podoba. Do tego
                            najczesciej kupuja samochod, ktory ma byc praktyczny, tani w eksploatacji, a nie
                            taki, ktory podkresli kolor oczu i dopelni charakter. No i powiedz, kazdego
                            pytasz, ile mial kasy na samochod i dlaczego nie kupil htb zamiast sedana?
                            Niewiele znam osob, ktore swiadomie wybieraja taki a nie inny model.
                            • meg_mag Re: MM a reklama 10.03.10, 17:45
                              jezeli Kowalski kupuje auto, bo kolega go namowil, to znaczy, ze jest .... a nie
                              facet

                              poza tym ja nikogo nie pytam o jego motywacje, wystarczy, ze widze, jakie ktos
                              ma auto i tyle. skoro, Twoim zdaniem, w wiekszosci ludzie decyduja sie na dany
                              model nizbyt swiadomie, to to tez o czyms swiadczy - jak dla mnie

                              a jeszcze co do motywacji - w Polsce najczesciej kupuje sie auto takie, zeby
                              bylo "lepsze" niz u sasiada stoi
                              • aganoreg Re: MM a reklama 10.03.10, 18:00
                                Tak, ale caly czas rozmawiamy w kontekscie ksiazki i product placement - wedlug
                                mnie wzmianka, ze ktos jezdzi oplem astra nijak ma sie do charakteru postaci. Za
                                duzo rzeczy wplywa na zakup samochodu, poza osobistymi preferencjami. Duzo
                                wiecej mozna powiedziec o charakterze po stylu jazdy.
                              • mama_kotula Re: MM a reklama 11.03.10, 08:41
                                Cytata jeszcze co do motywacji - w Polsce najczesciej kupuje sie auto takie,
                                zeby bylo "lepsze" niz u sasiada stoi


                                Brednie. Może 10, 20 lat temu. I może teraz w określonych ekhem środowiskach
                                społecznych, gdzie nieważne że 20-letnie, ale kurwajaciępierdolęjebaćWidzew BMW :P

                                Czasem, jak tak czytam posty na forum, dochodzę do wniosku że wszyscy Polacy są
                                bez gustu, głupi, tępi, lubią tandetę, nie znają się na niczym i dalej siedzą
                                między jeleniami na rykowisku i sztucznych kwiatach. I w ogóle ci Polacy to
                                jacyś prymitywni jaskiniowcy, won z Polakami, won z Polską.
                              • mama_kotula Re: MM a reklama 11.03.10, 08:47
                                Cytatpoza tym ja nikogo nie pytam o jego motywacje, wystarczy, ze widze, jakie ktos ma auto i tyle

                                Po samochodzie oceniasz człowieka? LOL.
                                Ok. Jeżdżę Chevroletem Aveo. Co to o mnie świadczy?
                                Dopełnię, że do niedawna jeździłam Oplem Corsę City z silnikiem Isuzu.
                                A wcześniej fiatem 126p w wersji dla inwalidów.

                                Dla mnie określanie w jakikolwiek sposób człowieka po tym, jaki ma samochód, który - tadaaam - jest PRZEDMIOTEM UŻYTKOWYM, takim jak widelec czy szczotka do kibla, jest, wybacz, śmieszne. Tak samo jak zresztą ocenianie człowieka po telefonie komórkowym czy meblach w salonie.
                                • dakota77 Re: MM a reklama 11.03.10, 10:48
                                  Przeciez nie oceniamy czlowieka na zasadzie "o, ma taki i taki
                                  samochod, porzadny z niego facet". Tu nie o ocene chodzi, a o wizxje
                                  czyich gustow i upodoban. Moze u ciebie sie to nie sprawdza, ale
                                  jednak ludzie czyms tam sie kieruja kupujac przedmioty uzytkowe,
                                  oprocz ceny.
                                  Podobaja mi sie takie a nie inne widelce, takie a nie inne komorki.
                                  Jednemu telefon potrzebny do smsow i dzownienia, reszta do nie
                                  intereuje, inni sa gadzeciarzami i maja komputery udajace telefony:)
                                  • mama_kotula Re: MM a reklama 11.03.10, 10:59
                                    CytatMoze u ciebie sie to nie sprawdza, ale
                                    jednak ludzie czyms tam sie kieruja kupujac przedmioty uzytkowe,
                                    oprocz ceny.


                                    Uhm, gustem.
                                    Po co mi info, że Kasia lubi perfumy Masumi, a Jola lubi perfumy Być Może? Albo, że Marysia lubi herbatę Lipton a Zosia woli Sagę?

                                    To dla mnie naciągane. Od razu przypomina mi się scena z wyborem herbaty dla Elki - Pyza wybiera jabłkową, co ma świadczyć o tym, że Pyza jest osobą tradycyjną, prostą i wybiera to, co bezpieczne; Mila wybiera Godzinę przy kominku - bo rodzinna i relaksująca, a Tygrys wybiera tę z owoców egzotycznych, co oczywiście ma świadczyć o tym, że Tygrys cały w sobie jest oryginalny i egzotyczny. Naciągane do bólu. Jak quizy na fejsbuku :P

                                    Ja mam ajfona. O czym to świadczy?
                                    Ano o tym, że symulator ajfona w XCode jest do dupy.
                                  • ready4freddy Re: MM a reklama 11.03.10, 11:24
                                    dakota77 napisała:

                                    > Przeciez nie oceniamy czlowieka na zasadzie "o, ma taki i taki
                                    > samochod, porzadny z niego facet". Tu nie o ocene chodzi, a o wizxje
                                    > czyich gustow i upodoban. Moze u ciebie sie to nie sprawdza, ale
                                    > jednak ludzie czyms tam sie kieruja kupujac przedmioty uzytkowe,
                                    > oprocz ceny.

                                    oj to to! :) w kazdym razie po raz kolejny powtorze: w zyciu niech tam sie i
                                    kazdy kieruje czym chce, natomiast w ksiazce niech bohater pije herbate mocna
                                    albo lurowata, nosi dzinsy wytarte albo intensywnie granatowe, jezdzi
                                    rozklekotanym rupieciem albo lsniaca limuzyna, i uzywa perfum slodkich,
                                    ciezkich, orzezwiajacych, ale doprawdy, dosc brandow, bo to sie strasznie szybko
                                    starzeje, i przede wszystkim stanowi kiepski ozdobnik.
                                    • ananke666 Re: MM a reklama 11.03.10, 12:10
                                      Otóż to. Niech sobie lubi nawet konkretny rodzaj herbaty, ale nie markę. Rodzaj,
                                      czyli np. earl grey albo jaśminową. Niech lubi konkretną nutę perfum albo
                                      oliwkowe mydło. Woli szpilki od glanów albo odwrotnie. Ale mi, czytelnikowi,
                                      wiedza o tym, że światełka zostały kupione w Ikea, a nie w hipermarkecie, po
                                      jakich batonach papierki się poniewierają na chodniku względnie jakiej marki
                                      lody kupił Grześ jest całkowicie zbędna. To było dobre w czasach, kiedy herbata
                                      była w dwóch gatunkach, płyn do garów do kupienia jeden, podobnie jak proszek do
                                      prania dla dzieci. Ale dziś, kiedy nawet między wiadomościami a pogodą są
                                      reklamy, nie mówiąc o filmach przerywanych co kwadrans? Jedziesz cholera przez
                                      miasto i co chwila billboard zachęcający do nabycia już to spodni, już to
                                      szamponu albo zgoła jajek w biedronce, które się polecają. Oglądasz z zapartym
                                      tchem film i dostajesz między oczy strzał z tamponu, mowy samochód, spoconą
                                      pachę, gadającego misia oraz pigułę na zatwardzenie. Za oknem przejeżdża tramwaj
                                      z reklamą centrum handlowego. Lepiej nie otwieraj gazety.
                                      Bierzesz. Noelkę i nawet cholerny magnetofon jamnik to SONY. Wielkimi wołami.
                                      • mmaupa Re: MM a reklama 11.03.10, 12:57
                                        Oglądasz z zapartym
                                        > tchem film i dostajesz między oczy strzał z tamponu, mowy samochód, spoconą
                                        > pachę, gadającego misia oraz pigułę na zatwardzenie.

                                        Kwicze! Kwicze po strzale z tamponu! Piekne.
                                  • andrzej585858 Re: MM a reklama 11.03.10, 11:47
                                    Niby nie oceniamy, przynajmniej staramy się tego nie robić, a mimo to ta
                                    tendencja jest dość mocna widoczna. Bardzo często pojawia się ona w takich
                                    mimochodem rzucanych sformułowaniach.
                                    Ocenianie człowieka po takich zewnętrznych oznakach jak samochód czy tez ubiór
                                    to jedna sprawa, jest jeszcze inny sposób oceny.
                                    Zajmowane miejsce na czymś co określa się jako drabina społeczna. Jakże często
                                    widać to zarówno w mediach jak i w zyciu potocznym.
                                    Gdy jakąś dość drastyczna tezę wygłosi osoba uważana w opinii społecznej za
                                    oszołoma , spotyka to się z lekceważeniem - gdy to samo sformułowanie padnie z
                                    ust kogoś uznawanego za autorytet, wszyscy podchodzą do owego , nadal tak samo
                                    drastycznego poglądu, z namaszczeniem i należnym szacunkiem.
                                    Tak samo dzieje się i na nizinach społecznych, inna ranga jest zdania
                                    wypowiedziana przez pana doktora, nawet gdy wypowiada się o czymś o czym
                                    kompletnie nie ma pojęcia, inną rangę ma zwrócona uwaga przez nazwijmy to
                                    robociarza że pan doktor jednak myli się, bo przecież co on może wiedzieć.
                                    Inną wartość nabiera to samo sformułowanie wypowiadane przez ludzi o różnym
                                    statusie społecznym.
                                    Ciekawe dlaczego? A może tylko wymyślam?
                                • ready4freddy Re: MM a reklama 11.03.10, 10:50
                                  samochod nie jest takim samym przedmiotem uzytkowym jak szczotka do kibla czy
                                  widelec, podobnie jak damska torebka nie jest takim samym przedmiotem uzytkowym
                                  jak garnek czy patelnia. nie slyszalem nigdy o kulturze widelcow, natomiast
                                  kultura automotive np. w USA jest dosc istotna czescia popkultury, ze swoimi
                                  filmami drogi, ksiazkami i cala otoczka. oczywiscie, ze jest to przedmiot
                                  uzytkowy, ale dosc szczegolny.
                                  i mysle, ze chodzilo o swiadczenie w sensie "co kto lubi", nie "jakim jest
                                  czlowiekiem". jedni wybieraja samochody praktyczne, inni rzucajace sie w oczy,
                                  jeszcze inni jak najwieksze, bo daja jakies poczucie bezpieczenstwa (czesto
                                  zludne) albo poczucia waznosci, zaspokajajac jakies tam potrzeby i kompleksy.
                                  a chevrolet aveo to jest doskonaly przyklad tego, o czym ja tu caly czas pisze,
                                  a wy mi zbaczacie z tematu: jesli bohater kolejnej Jezycjady bedzie jezdzil
                                  chevroletem aveo, nic mi to o nim nie powie, bo nie mam pojecia, ktore daewoo
                                  przechrzczono na chevy aveo, a za dziesiec lat czytelnik wezmie ksiazke i powie
                                  mu to jeszcze mniej.

                                  eee, mozna oceniac po telefonie. np. iPhone->iPod->uSheep :PPP
                                  • mama_kotula Re: MM a reklama 11.03.10, 11:03
                                    Cytati mysle, ze chodzilo o swiadczenie w sensie "co kto lubi", nie "jakim jest czlowiekiem"

                                    O patrz, a poczytaj wypowiedzi Meg_mag.

                                    Na przykład tę:
                                    "hyundai pony? ze to milosnik tandety"

                                    Niby określenie "co kto lubi", a tak w rzeczywistości ocena "jaki kto jest". Bo wiadomo, że miłośnicy tandety z definicji są tandetni.

                                    "poza tym ja nikogo nie pytam o jego motywacje, wystarczy, ze widze, jakie ktos ma auto i tyle" - drugi bardzo znaczący i pełen mimowolnej wzgardy cytat.

                                    Cytować dalej? Łącznie z twoją pogardliwą wzmianką o przechrzczeniu daewoo (synonim tandety i gówna, jak wiemy) na chevroleta?
                                    • mama_kotula Re: MM a reklama 11.03.10, 11:09
                                      I dalej: Chevrolet Aveo nie jest dobrym przykładem, bo mówimy o markach
                                      ROZPOZNAWALNYCH DLA WIEKSZOŚCI i CHARAKTERYSTYCZNYCH - a u mnie, w mieście
                                      85-tysięcznym jeżdżą takie 3 sztuki. Chevroletów Aveo.

                                      Mimo, że maluchów na ulicach coraz mniej, są one rozpoznawalne nawet dla
                                      czytelnika targetowego, czyli tego 10-12-latka. Ford Ka też jest
                                      charakterystyczny i rozpoznawalny, podobnie - teraz zapewne mniej, kilka lat
                                      temu owszem - fiat cinquecento. Inny przykład to np. Mini, Polonez (nieważny
                                      model, polonez to polonez, wielka krowa z okrągłymi światłami i skośnym tyłem),
                                      Syrenka, Warszawa. Chodzi o marki i modele, które budzą konkretne skojarzenie
                                      WYGLĄDU.
                                    • ready4freddy Re: MM a reklama 11.03.10, 11:12
                                      no coz, moze dla ciebie daewoo to "(synonim tandety i gówna, jak wiemy)", dla
                                      mnie to raczej koreanska marka, ktorej sie nie udalo, nic poza tym. troche za
                                      duzo czytasz miedzy wierszami, a raczej sobie dopowiadasz. a daewoo istotnie
                                      przechrzczono na chevrolety, ale pamietam tylko, ze matiz to teraz spark - nie
                                      wiem, czym bylo wczesniej aveo.

                                      nie wiedzialem tez, ze "milosnicy tandety sa tandetni" - co to znaczy "wiadomo"?
                                      w "machinie" byl kiedys dzial "rzecz kultowa" o roznych kiczowatych zabawkach,
                                      gadzetach i podobnych historiach, jego autor bynajmniej tandetny nie byl, znani
                                      mi milosnicy tego dzialu tez nie. a sama tandeta to rzecz wielce wzgledna, dla
                                      kazdego cos innego. wyluzuj.

                                      i moze wrocmy do tematu "po jaka cholere pani MM w ostatnich tomach co krok
                                      wtyka jakies znaki towarowe, marki i podobne", bo chyba o to chodzilo?
                                      • mama_kotula Re: MM a reklama 11.03.10, 11:40
                                        Cytatnie wiedzialem tez, ze "milosnicy tandety sa tandetni" - co to znaczy "wiadomo"?
                                        w "machinie" byl kiedys dzial "rzecz kultowa" o roznych kiczowatych zabawkach,
                                        gadzetach i podobnych historiach, jego autor bynajmniej tandetny nie byl, znani
                                        mi milosnicy tego dzialu tez nie. a sama tandeta to rzecz wielce wzgledna, dla
                                        kazdego cos innego. wyluzuj.


                                        Dla przeciętnego człowieka - nie tego, który się zna na samochodach - daewoo jest synonimem byle czego i bohaterem dowcipów (w szczególności Matiz). Dla mnie od dawna marka ta jest przede wszystkim przykładem na to, że dywersyfikacja nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem ;-). Ale ja mówię o człowieku przeciętnym, co Daewoo kojarzy przede wszystkim z dowcipem:

                                        Chodnikiem idzie mały chłopczyk. Podjeżdża samochód. Kierowca mówi do chłopca:
                                        - Wsiadaj, dam ci batonika
                                        - Nie! - odpowiada stanowczo chłopczyk
                                        - No wsiadaj, dam ci więcej batoników
                                        - Nie, nie, nie! - odpowiada chłopczyk
                                        - No wsiadaj do cholery jasnej !!!
                                        - Nie tato! Kupiłeś matiza to sobie nim sam jeździj !!!


                                        A teraz jest moda na tandetę i kicz. I masz rację że tandeta tandecie nierówna. Natomiast dlaczego nie mogę oprzeć się wrażeniu, po stwierdzeniu meg_mag, że w przypadku samochodu "tandeta" jest tożsama z "błyszczący, ale w środku ma gówno"? :) A skoro, jak to napisała Meg_mag w tym samym albo którymś z poniższych postów, samochód mówi o człowieku wszystko, to przepraszam najmocniej, co mówi o człowieku samochód, który jest błyszczący, a w środku ma gówno? :P

                                        Chodzi mi cały czas o to, że na zakup samochodu i wybór konkretnego wpływa ma naprawdę bardzo wiele czynników, za wiele, aby można było wysuwać tezę o tym, że samochód AŻ tak wiele mówi o człowieku.
                                        • ready4freddy Re: MM a reklama 11.03.10, 12:57
                                          na wybor jakiegokolwiek produktu wplywa wiele czynnikow, ale od tego jest
                                          marketing, zeby utrafic w konkretnych klientow i wmowic im, ze ten akurat
                                          produkt jest dla nich, bo sa aktywni/leniwi, kochaja zielen/chca poteznego
                                          warczacego motoru, kochaja zwierzatka i nie chca ich krzywdzic/chca miec futro
                                          ze zwierzatek, pozadaja niezawodnosci i elegancji/temperamentu i krzykliwej
                                          stylizacji. wiec o ile wybor miedzy roznymi kategoriami cenowymi mowi glownie o
                                          zamoznosci klienta, o tyle wybor w tej samej grupie cenowej to juz nieco inna
                                          historia.
                                          w marketingu jest tez zasada, ze "ty, twoja rodzina i twoi znajomi to nie jest
                                          caly rynek", wiec z tym daewoo to bym nie przesadzal - masz jakies wyniki badan,
                                          z ktorych wynika, ze daewoo tak sie kojarzy (poza tym dowcipem)? bo mnie na
                                          przyklad volkswagen kojarzy sie z czyms przereklamowanym i zdecydowanie za
                                          drogim w stosunku do tego, co oferuje, ale wiem, ze wiele osob uwaza inaczej. z
                                          daewoo pewnie jest podobnie. i jeszcze raz: z ta tandeta to roznie bywa.
                                          ostatnio zauwazylem, ze na roznych stronach internetowych pojawia sie "wiejski
                                          tuning". czesto jest tak, ze trafiaja tam tez autentycznie fajne auta, w ktorych
                                          spoilery czy zmodyfikowane zawieszenie faktycznie czemus sluza - ale z automatu
                                          sa kwalifikowane jako "tandeta". to naprawde malo precyzyjne okreslenie. i nadal
                                          mysle, ze troche nadinterpretujesz czasem :)
                                          • mama_kotula Re: MM a reklama 11.03.10, 13:07
                                            Cytatwybor miedzy roznymi kategoriami cenowymi mowi glownie o
                                            zamoznosci klienta


                                            Nie zgadzam się.
                                            To by było prawdziwe wyłącznie przy założeniu, że ten, kto ma dużo pieniędzy, zawsze będzie preferował produkt droższy.

                                            --
                                            Nie przekonuje mnie rezygnacja z kablówki ze względu na dzieci.
                                            Kablówki chyba nie włączają się same atakując nagle przerażonych
                                            domowników.
                                            - by Joa66
                                            • ready4freddy Re: MM a reklama 11.03.10, 14:17
                                              no fakt, skoro stac kogos na drozsze, to i na tansze tez. ale podtrzymuje: skoro
                                              ktos kupuje drozsze, to stac go na wiecej, niz tego, kto kupuje tansze. w
                                              wyobrazni wszystko sie miesci i mozemy miec milionera jezdzacego tramwajem, ale
                                              jesli autor przedstawia mi dwoch bohaterow, jeden jezdzi kilkuletnim autkiem
                                              miejskim, a drugiego woza limuzyna, to z duzym prawdopodobienstwem zaloze, iz
                                              ten drugi jest znacznie zamozniejszy.
                                              • mama_kotula Re: MM a reklama 11.03.10, 14:42
                                                Cytatjesli autor przedstawia mi dwoch bohaterow, jeden jezdzi kilkuletnim autkiem miejskim, a drugiego woza limuzyna, to z duzym prawdopodobienstwem zaloze, iz ten drugi jest znacznie zamozniejszy.

                                                Oczywiście.
                                                A ja bym w ogóle nie zwróciła na to uwagi.
                                                To znaczy, może w kontekście jak piszesz - limuzyny z prywatnym szoferem i autka "miejskiego" (co to jest autko miejskie? Corsa na ten przykład?), owszem.

                                                Natomiast nie zwróciłabym uwagi gdybym miała podane dwie marki samochodu, tak w przelocie, bez przywiązania do nich większej wagi. Tzn. postać X jeździ (strzelam, uwaga, strzelam, bo nie znam się na samochodach) Porsche, a postać Y fordem Ka, postać Z zaś trabantem, to uwagę zwróciłabym wyłącznie na trabanta (klasyk, marka najbardziej zauważalna) - zdziwiłabym się, bo od lat nie widziałam żadnego, a sama kiedyś takowym jeździłam często, jako pasażerka ;).

                                                Bo ja w ogóle na samochody nie zwracam uwagi, prawdę mówiąc :D:D:D
                                              • ananke666 Re: MM a reklama 11.03.10, 14:58
                                                > jesli autor przedstawia mi dwoch bohaterow, jeden jezdzi kilkuletnim autkiem
                                                > miejskim, a drugiego woza limuzyna,

                                                ...a trzeci zasiada w autku wiejskim... xD
                                          • ananke666 Re: MM a reklama 11.03.10, 13:09
                                            > ostatnio zauwazylem, ze na roznych stronach internetowych pojawia sie "wiejski
                                            > tuning". czesto jest tak, ze trafiaja tam tez autentycznie fajne auta, w ktoryc
                                            > h
                                            > spoilery czy zmodyfikowane zawieszenie faktycznie czemus sluza - ale z automatu
                                            > sa kwalifikowane jako "tandeta". to naprawde malo precyzyjne okreslenie.

                                            Dodam, że swego czasu naoglądałam się mnóstwo takich stron i oprócz faktycznie
                                            koszmarnych przeróbek było kilkanaście niezłych, a śmiesznych - i to zamierzenie
                                            zabawnych. Do wiejskiego tuningu się nie kwalifikowały, za to świadczyły o
                                            pomysłowości i poczuciu humoru właścicieli. Ale komuś się cóś nie podobało, więc
                                            bach je między koszmary.
                                        • meg_mag Re: MM a reklama 12.03.10, 06:02
                                          wow wow! coz za wnikliwa egzegeza moich skapych postow! czuje sie jak celebryta
                                          jakis - tak rzadko cokolwiek pisze i jeszcze najczesciej nie na temat, a tu
                                          prosze, moze powinnam zmienic nawyki? skoro ludzkosc oddaje sie wnikliwemu
                                          czytaniu i jeszcze wydaje jej sie, ze wie na moj temat wiecej, niz ja sama?


                                          chcialabym jednakowoz nadmienic, ze slowo "tandeta" i pochodne rozumiem podobnie
                                          jak definiuje je SJP: czyli sa to rzeczy tanie, niedbale wykonane, kiepskiej
                                          wartosci.

                                          nigdy nie pozwolilabym sobie na to, zeby w przestrzeni publicznej poslugiwac sie
                                          slowami powszechnie uwazanymi za wulgarne i uwazam, ze na tym forum takie slowa
                                          nie powinny sie przewijac

                                          • mama_kotula Re: MM a reklama 12.03.10, 07:39
                                            Cytat
                                            chcialabym jednakowoz nadmienic, ze slowo "tandeta" i pochodne rozumiem podobnie jak definiuje je SJP: czyli sa to rzeczy tanie, niedbale wykonane, kiepskiej wartosci.

                                            nigdy nie pozwolilabym sobie na to, zeby w przestrzeni publicznej poslugiwac sie slowami powszechnie uwazanymi za wulgarne i uwazam, ze na tym forum takie slowa nie powinny sie przewijac


                                            Powiedz, jak się ma twój wysoki poziom kultury werbalnej do oceniania ludzi wg najpłytszego z możliwych kryteriów: posiadanego samochodu?

                                            Ja używam słów powszechnie używanych za wulgarne i jeśli używam słowa, uwaga, będzie po oczach razić - GÓWNO, to oznacza, że to słowo najlepiej oddaje treść którą chcę przekazać. Ponieważ generalnie brzydzę się owijaniem byle jakich treści, również tych wzgardliwych, w ładne błyszczące papierki.
                                            I jakbym chciała komuś powiedzieć "mam w dupie twoje intencje zakupu, nie obchodzi mnie nic co masz w temacie do powiedzenia - wystarczy mi że widzę jaki masz samochód i wiem już wszystko", to bym własnie w ten sposób to wyraziła. Z tą nieszczęsną wulgarną DUPĄ.
                                            Bo to, że o wdupiemaniu napiszemy ładniej i bardziej blyszcząco, tego wdupiemania nie zmienia.
                                            • meg_mag Re: MM a reklama 12.03.10, 09:35
                                              mam nieodparte wrazenie, ze Twoje komentarze do moich wpisow nie maja charakteru
                                              merytorycznego a jedynie personalny
                                              • mama_kotula Re: MM a reklama 12.03.10, 09:45
                                                meg_mag napisała:

                                                > mam nieodparte wrazenie, ze Twoje komentarze do moich wpisow nie maja
                                                charakteru merytorycznego a jedynie personalny

                                                Możesz mieć takie wrażenie. Ale nie znam cię, nic o tobie nie wiem, więc nie mam
                                                do ciebie nic personalnie. Mogę pisać jedynie na podstawie tego, co napisałaś tu
                                                w wątku i wyłącznie do tego się odnoszę, bo - wybacz - nie kojarzę twojego nicku
                                                i żadnych poprzednich wypowiedzi. Ale ja w ogóle nie mam pamięci do nicków, bo z
                                                reguły zwracam uwagę na treść postu, a nie na osobę autora.

                                                Nie podoba mi się lekkość oceniania ludzi na podstawie samochodu - bo jest dla
                                                mnie mimo wszystko czymś w rodzaju lekceważenia tych ludzi ("nie pytam ludzi o
                                                intencje, wystarczy że widzę jakie mają auto") i nie podoba mi się deklaracja
                                                wysokiej kultury werbalnej przy jednoczesnej ww. lekkości, bo trąci hipokryzją i
                                                pakowaniem - excusez le mot - końskiego łajna w złote papierki.

                                                A że widzę to w twoich postach, razem z tonem wzgardliwym (przy tej wysokiej
                                                kulturze werbalnej, oczywiście) - to mogę jednocześnie powiedzieć, że nie
                                                podobają mi się twoje posty i się z nimi nie zgadzam. A ty, oczywiście, możesz
                                                to uznać za atak personalny i mnie wygasić.
                                • ananke666 Re: MM a reklama 11.03.10, 11:09
                                  Rodzaj posiadanego samochodu może świadczyć o właścicielu, ale dość rzadko.
                                  Jeśli ktoś jeździ starym, mocno nietypowym samochodem o potężnym litrażu, do
                                  tego w Polsce kompletnie niepraktycznym, to może znaczyć, że ten rodzaj po
                                  prostu kocha i ma lekkiego fioła. Ale w zasadzie tylko o tym świadczy. Exemplum
                                  - były samochód mojego lubego, pięciolitrowy firebird, ukochany i sprzedany z
                                  wielkim żalem. Część jego fioła przeszła na mnie, duży silnik to taki od pięciu
                                  litrów wzwyż.

                                  Dla odmiany, jeśli bohater, bezrobotny student, syn niebogatej matki, jeździ
                                  harleyem, to świadczy źle o autorce :p 20 lat temu harley to był luksus, w
                                  miastach było tego po kilka sztuk.
                                  • ready4freddy Re: MM a reklama 11.03.10, 11:15
                                    spodobalby Ci sie zatem wspomniany CSV CR8, silnik mial 6.2 :)
                                  • szprota Re: MM a reklama 11.03.10, 17:39
                                    ananke666 napisała:
                                    > Dla odmiany, jeśli bohater, bezrobotny student, syn niebogatej matki, jeździ
                                    harleyem, to świadczy źle o autorce :p 20 lat temu harley to był luksus, w
                                    miastach było tego po kilka sztuk.

                                    Czy ktoś to wyłapał jako wpadkę? Bo faktycznie, teraz sobie uświadomiłam, że
                                    niezamożnego studenta raczej byłoby stać, let's say, na yamahę virago,
                                    ostatecznie hondę shadow, nie na harleya.
                                    A i to przy solidnym odkładaniu przez szereg miesięcy zapewne.
                                    • ananke666 Re: MM a reklama 12.03.10, 02:46
                                      Oczywiście, ja wyłapałam. Rozumiem, że harley był potrzebny, żeby mogła powstać
                                      kwiaciarnia, jak ktoś słusznie zauważył, ale on naprawdę nie miał prawa go mieć.
                                      Chyba, żeby dostał spadek albo kradł, czy coś w tym guście. Nawet teraz dość
                                      przechodzony egzemplarz to jest wydatek rzędu kilkunastu tysięcy, a ceny są
                                      relatywnie niższe niż dwadzieścia lat temu. 50 kawałków można spokojnie wydać.
                                      Nie mówiąc o egzemplarzach mało używanych, gdzie można wydać 2-3 razy tyle.

                                      > niezamożnego studenta raczej byłoby stać, let's say, na yamahę virago,
                                      > ostatecznie hondę shadow, nie na harleya.
                                      > A i to przy solidnym odkładaniu przez szereg miesięcy zapewne.

                                      Hyhy. Jeśli się nie chce trupka-skarbonki, wykładamy od piąteczki wzwyż.
                                      Faktycznie, trzeba szereg miesięcy odkładać, przy braku dochodów nawet całkiem
                                      długi szereg.
                                      Kupić taniej też można, oczywiście, ale albo stary i z ryzykiem skarbonki, albo
                                      na takiej zasadzie, jak kiedyś na końskim targu. Kupujesz konia zdrowego i
                                      następnego dnia masz kulawą chabetę.
                                      • ananke666 Re: MM a reklama 12.03.10, 02:55
                                        Tak naprawdę, to bezrobotny student w 91 to mógł sobie pomykać Junakiem,
                                        Dnieprem albo K-750... :p
                                        • dakota77 Re: MM a reklama 12.03.10, 07:56
                                          I to kupionym do remontu:). A najprawdopodobniejsza bylaby MZ-ka:)
                                          • ananke666 Re: MM a reklama 12.03.10, 11:56
                                            Albo Jawa. Lub, co gorsza, Wiejski Sprzęt Kaskaderski (ok, trochę przesadziłam...)

                                            Poza wszystkim, taki zadbany Dniepr to naprawdę ładny motocykl.
                                      • lezbobimbo Re: MM a reklama 15.03.10, 18:23
                                        ananke666 napisała:
                                        > Oczywiście, ja wyłapałam. Rozumiem, że harley był potrzebny, żeby >mogła
                                        powstać> kwiaciarnia, jak ktoś słusznie zauważył, ale on >naprawdę nie miał
                                        prawa go mieć.

                                        Nie znam sie na dostepnosci Harleya w Polsce w roku 1990, pamietam tylko, ze za
                                        kazdym razem przy czytaniu Noelki kiedy dochodzilam do Harleya Baltony, myslalam
                                        przelotnie "ale tym Zaczkom sie dobrze powodzi!"
                                        Przynajmniej MM nie dopisala jednoczesnie szlachetnego ubóstwa Zaczkom tak jak
                                        dopisala Borejkom, wiec latwiej mi uwierzyc w wypasiony motocykl Baltony niz w
                                        drogie perfumy Borejkówien.

                                        Mozliwe tez, ze z tym Harleyem to tak jak z Rammstainem Józinka - MM nie
                                        orientuje sie w motocyklach czy zespolach, wiec moze kogos poprosila, aby jej
                                        rzucil marke dowolna.
                                        • ananke666 Re: MM a reklama 16.03.10, 02:15
                                          lezbobimbo napisała:

                                          > Nie znam sie na dostepnosci Harleya w Polsce w roku 1990, pamietam tylko, ze za
                                          > kazdym razem przy czytaniu Noelki kiedy dochodzilam do Harleya Baltony, myslala
                                          > m
                                          > przelotnie "ale tym Zaczkom sie dobrze powodzi!"
                                          > Przynajmniej MM nie dopisala jednoczesnie szlachetnego ubóstwa Zaczkom tak jak
                                          > dopisala Borejkom, wiec latwiej mi uwierzyc w wypasiony motocykl Baltony niz w
                                          > drogie perfumy Borejkówien.

                                          Cóż, ja się nieco znam, a raczej znałam się wtedy. O ile mi wiadomo, wówczas
                                          salon Harleya był jeden w Polsce i znajdował się w Zielonce pod Warszawą. Żeby
                                          było śmieszniej, powstał on w roku 2001, a przynajmniej w tym roku był opisywany
                                          w prasie motocyklowej jako nowość i co tu dużo kryć, radość dla motocyklistów.
                                          To nie dowód na to, że harleya nie dało się wcześniej kupić, oczywiście, ale na
                                          początku lat 90 był to prawdziwy rarytas. Rok czy dwa później uczestniczyłam w
                                          ślubie motocyklowej pary, kiedy to w ramach sympatii za samochodem państwa
                                          młodych pojechała duża grupa znajomych i nieznajomych ludzi - na grubo ponad
                                          setkę motocykli harleyów w tej grupie było bodajże trzy, jeden właściciela
                                          motoserwisu, drugi jego ówczesnej baby, a trzeci nie pamiętam czyj. Na otwarciu
                                          sezonu na warszawskim Bemowie pojawiło się ze 30 tych maszyn, a obecnych było
                                          ileś tysięcy.
                                          W latach 90. najczęściej spotykanym chopperem był... wcale nie Shadow ani nie
                                          Virago, tylko przerobiony Junak M-10. Często widziało się "zamiast" Kaśki
                                          (K-750), Dniepry, Urale, Junaki, jakieś staruszki BMW. Harleyów było mało,
                                          zwłaszcza nowszych, czasem trafił się stareńki WLA z lat czterdziestych.
                                          Naprawdę, jeździły całkiem inne maszyny niż dziś. Już dziesięć lat później,
                                          właśnie w czasach tego pierwszego salonu, mnóstwo się zmieniło, a potem poszło
                                          lawinowo. Ale na to trzeba było 10-15 lat.

                                          Wierz mi, perfumy Borejkówien to betka. Cena wody toaletowej dobrej firmy była
                                          wysoka, ale nie jakoś strasznie zaporowa. Masumi było w ogóle szeroko dostępne i
                                          można było spokojnie na nie sobie pozwolić. Za to skąd koleś trzy lata po
                                          maturze, bez pracy ani bogatej rodziny mógłby mieć na taki sprzęt, nie wiem.
                                          Wyobraźnia mnie zawodzi.
                                          • ananke666 Re: MM a reklama 16.03.10, 02:51
                                            Tfu, przerabiałam tekst, wycięłam za dużo i byka strzeliłam.

                                            Powinno być:
                                            Raziło mnie to już przy pierwszym czytaniu, a jeszcze bardziej kilka lat
                                            później. O ile wiem, wówczas salon Harleya był jeden...

                                            Ten wówczas odnosił się do lat późniejszych, nie roku wydania Noelki.
                                          • lezbobimbo Re: MM a reklama 10.04.10, 01:38
                                            ananke666 napisała:
                                            > Wierz mi, perfumy Borejkówien to betka. Cena wody toaletowej dobrej firmy była
                                            > wysoka, ale nie jakoś strasznie zaporowa. Masumi było w ogóle szeroko dostępne
                                            i> można było spokojnie na nie sobie pozwolić. Za to skąd koleś trzy lata po>
                                            maturze, bez pracy ani bogatej rodziny mógłby mieć na taki sprzęt, nie wiem.
                                            > Wyobraźnia mnie zawodzi.

                                            Alez wierze Ci jak najbardziej :))))
                                            Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze nawet najdrozsze perfumy to cos zupelnie
                                            innego niz jazda motórem nawet najtanszym, ale chodzilo mi bardziej o
                                            prawdopodobienstwo stanu majatkowego samych bohaterów :)
                                            Czyli tak, jak pisala Verdana - drogie albo nawet srednio zamozne farfumy i
                                            przerzucanie sie markowymi ich nazwami a szlachetnie ubodzy, minimalistyczni
                                            Borejkowie nie pasuja w ogóle do siebie.

                                            Za to nigdy sie nie dowiadujemy, ile wlasciwie zarabiaja Zaczkowie, ale mozna
                                            sie domyslic, ze zapewne sporo. Zwlaszcza - na parapecie - jesli nadal mieszkaja
                                            sobie na glowie. Maja 2 bure Kossaki na scianie, zarabiajace kobiety i koneksje
                                            z rodzina niemalze hrabiowska. Moze którys z hrabiów pozyczyl Baltonie swoj
                                            czcigodny, zdezelowany motór z demobilu, pamietajacy czasy Easy Ridera, a
                                            Baltona szpanowal, ze to nalezy do niego. Albo dziadek opchnal owe Kossaki
                                            zagranicznemu nabywcy, a okragla sumke zainwestowal w motoryzacje wnuka albo co :)
                                            Po prostu dla mnie jako dla lejka brzmi o wiele prawdopodobniej, ze Zaczkowie z
                                            przydatkami oplywali w kase, nawet rzedu Harleyowej, niz to, ze Borejkowie mieli
                                            jej chociaz troche (a jesli mieli, jednoczesnie wycierajac sobie usteczka
                                            minimalizmem przedziwnym, to sa hipokrytami :)

                                            Tak czy inaczej, najbardziej kusi mnie najprostsza z brzytew - zamiast tlumaczyc
                                            domniemane bogactwa Baltony, wole wlasciwie utrzymywac, ze nazwe Harley MM uzyla
                                            po prostu bezwiednie i bezrefleksyjnie. Tak jak rabnela Rammsteina dla
                                            9-letniego Józinka w samym sercu wrazliwej Borejkowni. Przypadek pisania Lekka
                                            Ronsia..
                                            Albo w ogóle pomysl jezdzenia w grudniu motorem? Chyba ze to byla
                                            sródziemnomorska zima :)
                      • ready4freddy Re: MM a reklama 10.03.10, 18:06
                        meg_mag napisała:

                        > hyundai pony? ze to milosnik tandety


                        a tu sie zgodze, hyundaia pony mial sasiad z gory, a w hyundaiu wielka kolekcje
                        kaset z muzyka chodnikowa (wczesne lata 90te), poza tym wielki to byl burak :)

                        >
                        > oczywiscie, ze samochod mowi o czlowieku wszystko, a kierowcy aut z wypozyczaln
                        > i
                        > to tylko promil, nic nie znaczacy w calej statystyce

                        eee, wszystko to nie, ale pewnie sporo. czesc wybiera racjonalnie (co mi
                        potrzebne, na co mnie stac), a czesc zeby "wyrazic siebie". we Wloszech sie
                        mowi, ze jak kogos z Genui (to tacy Szkoci tutejsi) stac na auto z silnikiem
                        1600, to kupi 1200, za to Rzymianin kupi od razu 2000 :) ja np. dlugo wyznawalem
                        poglad, ze wszyscy kupuja racjonalnie, tak jak ja: nowy (zeby byl na gwarancji i
                        sie nie psul), nieduzy (latwo parkowac) i niedrogi (zeby nie wyrzucac pieniedzy
                        w bloto, bo z niewielkimi wyjatkami na samochodzie sie tylko traci, no i koszty
                        utrzymania rosna wraz z cena auta). aha, i zolty, bo wesoly i dobrze widoczny.
                        ale zarowno "praktyka zawodowa", jak i obserwacje dowodza, ze jestem z tym moim
                        racjonalnym wyborem w mniejszosci :) stad pewnie tyle nikomu niepotrzebnych
                        pickupow i SUVow na ulicach, ale boje sie myslec, co one mowia o ich
                        wlascicielach :O

                        >
                        > z czlowiekiem i samochodem jest tak jak z czlowiekiem i psem

                        albo z czlowiekiem i z panda, hihi :)
                    • avvg Re: MM a reklama 10.03.10, 16:41
                      Juź się trochę zgubiłam w wątku, ale odpisuję wszystkim przeciwnikom
                      wymieniania marek samochodów:)
                      Przypomniałam sobie wlaśnie cinquecento z NN - jak ono tam idealnie
                      pasowało! Do Filipa, który myślał o nim z taką trochę dziecięcą
                      nabożną czcią, i do jego brata, który pracując na uniwersytecie nie
                      mógł sobie pozwolić na samochód lepszej klasy. Co miało paść zamiast
                      "cinquecento"? "Tani samochód z niższej półki cenowej"? No bez
                      przesady. Mnie wymienianie marek tego i owego nie przeszkadza,
                      dopóki nie przeradza się w obrzydliwy product placement - gdyby
                      bohaterowie przyrządzali sobie omlety z jaj pochądzącyh z fermy
                      kurzej X, to bylabym podejrzliwa, a tak - lubię się dowiedzieć, jaką
                      perfumę podkradala Laura, bo jestem pies na zapachy i uwonnienie
                      książki czym innym niż zapachem rosołu i kolejnego ciasta jest dla
                      mnie atrakcją.
                      • ready4freddy Re: MM a reklama 10.03.10, 18:10
                        nie chodzi o zakaz wymieniania marek, tylko czynienie tego z sensem. sa modele
                        charakterystyczne (cinquecento, czyli fiat 170 byl i jest w Polsce
                        charakterystyczny, i to bardzo), i sa takie, ze jeden wart drugiego i nie ma
                        sensu wymieniac, czy limuzyna, ktora jechal dostojnik to bylo volvo, mercedes,
                        audi, bmw czy jaguar, o ile cos z tego nie wynika (np. jaguar ma
                        charakterystyczny ornament na masce - moze byc zwrot akcji zwiazany z kradzieza
                        takiego ornamentu) - bo jesli nic nie wynika, to brzmi to po prostu sztucznie,
                        jak w fanfikach doslownie "ubrany byl w najnowsze najki za 500 zlotych z tego
                        nowego centrum handlowego, i jechal golfem IV 1.9 TDI" :D
                        • andrzej585858 Re: MM a reklama 10.03.10, 18:37
                          tak sobie czytam ten wątek samochodowy i zastanawiam się co o mnie można
                          powiedzieć, gdy oświadczę że z marek samochodów to jedynie malucha i syrenkę
                          rozróżniam? no i jeszcze samochód ciężarowy. Samochodu nie posiadam, prawa jazdy
                          także oraz olbrzymią obojętność w kwestii motoryzacji. Dla pełni obrazu dodam że
                          mój ojciec był zawodowym kierowcą.
                          Dlatego też mogę podejrzewać że dla MM było kompletnie obojętne kto jakim
                          samochodem porusza się, zakładając oczywiście, podobny stan wiedzy o motoryzacji
                          jak mój.
                          Najwyżej zapytała się kogokolwiek jaki samochód może uchodzić za wypasiony czy
                          jak tam zwał, ktoś podpowiedział tego nieszczęsnego forda ka czy jak tam się
                          zwał - no dopiero czytałem i już
                          nie pamiętam marki!!.
                          Można to nazwać niedbalstwem i niefrasobliwością, ale tendencji do kryptoreklamy
                          to ja nie widzę.
                          • dakota77 Re: MM a reklama 10.03.10, 18:42
                            To mowi o tobie, ze nie interesujesz sie motoryzacja:). I moze MM
                            lepiej by wyszlo, gdyby nie podawala marek i dawala tym sygnal, ze
                            samochody jej nie interesuja:)

                            Problem z Fordem Ka polegal na tym, ze to byla zupelnie zbedna
                            informacja. po co bylo to podawac, skoro samochod nie nalezal do
                            zadnego z bohaterow, ani jego kierowca nie wszedl w zadna interakcje
                            z nimi ( nie stuknal ich na przyklad):)
                            • andrzej585858 Re: MM a reklama 10.03.10, 19:03
                              Aż mi ulżyło że tak łagodnie oceniony zostałem:-)) - w tym miejscu oczywiście
                              wykonam pensjonarski uśmiech!!

                              No cóż, rzeczywiście, to co może w moim wykonaniu być jeszcze do przełknięcia,
                              to akurat dla kogos kto cyzeluje swoje książki, nie powinno zdarzyć się.
                              Przyznaję, że rzeczywiście w tym kontekście informacja o markach samochodów była
                              całkowicie zbędna.
                              Jako profan motoryzacyjny w trakcie czytania kompletnie zignorowałem nazwy gdyż
                              dla mnie to czy ktoś napisze samochód czy też ford jest kompletnie obojętne,
                              ale dla tych co maja jakie takie pojecie, jest to zbędny dodatek.
                              Ta cała reszta co ma pojęcie to, podejrzewam, wszyscy poza mną, no i może
                              jeszcze kilkoma osobami.
                              • kkokos Re: MM a reklama 10.03.10, 19:15
                                andrzeju, jeśli cię to pocieszy, to ja mam prawo jazdy i uwielbiam jeździć, a
                                samochody nadal dzielę na małe i duże oraz czerwone i inne. znam markę własnego,
                                ale już pytanie o pojemność silnika, bo w tym modelu mogą być bodaj dwie,
                                wywołuje u mnie popłoch. nie jestem też w stanie zapamiętać, czym np. jeżdżą moi
                                znajomi i jak gdzieś się umawiamy, że ktoś po mnie podjedzie, to nigdy nie wiem,
                                czego wypatrywać :)
                                • mama_kotula Re: MM a reklama 11.03.10, 08:49
                                  Cytatandrzeju, jeśli cię to pocieszy, to ja mam prawo jazdy i uwielbiam jeździć, a samochody nadal dzielę na małe i duże oraz czerwone i inne.

                                  Bingo. I jeszcze na ładne i brzydkie.

                                  Ja podobnie dzielę ciuchy i akcesoria (torebki na przykład), wózki dziecięce, telefony komórkowe, sprzęt RTV (w szczególności telewizory - na płaskie i brzuchate a w obu tych kategoriach na małe i duże).
                                  • andrzej585858 Re: MM a reklama 11.03.10, 09:03
                                    Czyż nie jest to o wiele przyjemniejszy podział niż na Nokie, Ople i inne ?
                                    • mama_kotula Re: MM a reklama 11.03.10, 09:14
                                      Wiesz, od jakiegoś czasu się orientuję bardzo dobrze w komórkach z racji tego,
                                      iż piszę na nie oprogramowanie.
                                      Tzn. rozróżniam iPhone, Androida, BlackBerry i resztę (resztę dodatkowo dzielę
                                      na: dotykowe i zwykłe, oraz dokonuję podziału na grupy wg wielkości canvas;
                                      natomiast już jeśli chodzi o kwestie dźwięków i ilości kolorów, zawsze muszę
                                      sprawdzać).

                                      A mimo to moim głównym kryterium wyboru komórki (bo chcę zmienić) jest: bycie w
                                      kolorze różowym. Reszta mi lata, bo komu używam wyłącznie do rozmawiania i
                                      wysyłania smsów (nawet nie mmsów).

                                      I naprawdę, nie jestem w stanie dowiedzieć się zbyt wiele o osobie wyłacznie na
                                      podstawie tego, z jakiego korzysta telefonu (jakim jeździ samochodem). Ale ja
                                      się nie znam i oceniam ludzi hmmm po zachowaniu i po tym, co robią.
                                      • mama_kotula Re: MM a reklama 11.03.10, 09:16
                                        Cytatorientuję bardzo dobrze w komórkach z racji tego,
                                        > iż piszę na nie oprogramowanie.


                                        Co mi przypomniało, że o 9 miałam zacząć pracować i już mam kilkanaście minut
                                        obsuwy. Wykopcie mnie z tego forum...
                              • aganoreg Re: MM a reklama 10.03.10, 19:15
                                Andrzeju, ale nie tylko o samochody chodzi! Mnie opisy perfum tak samo wkurzaja,
                                bo jestem kompletnie nieuswiadomiona w tej kwestii, a wiekszosc tzw. kobiecych
                                perfum jest dla mnie za slodka i duszaca. I nie rozumiem, dlaczego stwierdzenie,
                                ze ktos zjadl ulubiony jogurt jogobelli jest konieczne. Jogurt o smaku
                                brzoskwiniowym, to rozumiem, ale czy nazwa cokolwiek tu zmienia? Chyba, ze to
                                byla aktivia :D
                                • marslo55 Re: MM a reklama 10.03.10, 21:19
                                  aganoreg napisała:
                                  "Jogurt o smaku brzoskwiniowym, to rozumiem, ale czy nazwa cokolwiek
                                  tu zmienia? Chyba, ze to byla aktivia :D"
                                  No widzisz? Dzielna Gaba na pewno jadła tylko activię! Dziarsko
                                  pogryzała duże kawałki owoców, nie dla przyjemności, lecz by jelita
                                  uregulować i ruszyć do szorowania wanny! Marka jednak jest ważna..
                                  • ready4freddy Re: MM a reklama 10.03.10, 23:38
                                    Gaba to raczej pogryza plyty MDF, zeby dostarczyc sobie niezbednego blonnika.
                                    twarda jest, nie mietka :)
                                  • ananke666 Re: MM a reklama 11.03.10, 00:45
                                    > tu zmienia? Chyba, ze to byla aktivia :D"
                                    > No widzisz? Dzielna Gaba na pewno jadła tylko activię! Dziarsko
                                    > pogryzała duże kawałki owoców, nie dla przyjemności, lecz by jelita
                                    > uregulować i ruszyć do szorowania wanny! Marka jednak jest ważna..

                                    Gabriella na pewno niczego nie musi sobie regulować. Jako istota idealna jest
                                    wyregulowana. A gdyby nawet musiała... Albo rusza stanowczymi brwiami i jelita
                                    stają na baczność i wydalają (ver. starojeżycjadowa) albo (ver. neojeżycjadowa)
                                    zaleje się łzami i jelita wydalą z litości.
                                    • mmaupa Re: MM a reklama 11.03.10, 13:08
                                      > Gabriella na pewno niczego nie musi sobie regulować. Jako istota idealna jest
                                      > wyregulowana. A gdyby nawet musiała... Albo rusza stanowczymi brwiami i jelita
                                      > stają na baczność i wydalają (ver. starojeżycjadowa) albo (ver. neojeżycjadowa)
                                      > zaleje się łzami i jelita wydalą z litości.

                                      Ananke, bostwo moje, juz mam lzy w oczach od tego rechotu! Jelita mi z radosci
                                      pracuja!
                                      • verdana Re: MM a reklama 11.03.10, 13:17
                                        A ja cały czas sie zastanawiam - jak maja się rozliczne wstawki MM
                                        przeciw rozpanoszonemu konsumpcjonizmowi i uwielbienie dla
                                        nieposiadania - do wstawiania marek samochodów i perfum, ktore mają
                                        podobno charakteryzować jej bohaterów? Nie widzicie tu
                                        fundamentalnej sprzecznosci? Bo ja tak. Jeśli dla charakterystki
                                        postaci potrzebna jest marka jej samochodu i perfum, to oznacza, ze
                                        należy ją oceniać po stanie posiadania i ew. guscie
                                        motoryzacyjno/zapachowym. Mnie to denerwuje, choćby dlatego, ze
                                        slabo orientuję się w hierarchii prestiżu samochodowego (w
                                        komorkach - owszem). Samochodu nie mam, nie chcę mieć i jest mi
                                        głęboko obojetne, co mają moi znajomi. Rower czy jaguara, przy czym
                                        nie uważam jaguarowców za snobow, a rowerowcow za
                                        bezpretensjonalnych i antykonsumpcyjnych (czasem przeciwnie
                                        wręcz...).
                                        I jeszcze jedna, bardzo ważna sprawa - takie opisy przeraźliwie
                                        szybko sie starzeją. Za pare lat i tak nie bedzie wiadomo, o co
                                        autorce chodziło.
                                        • mama_kotula Re: MM a reklama 11.03.10, 13:34
                                          CytatI jeszcze jedna, bardzo ważna sprawa - takie opisy przeraźliwie
                                          szybko sie starzeją. Za pare lat i tak nie bedzie wiadomo, o co
                                          autorce chodziło.


                                          Ano, bo mało kto będzie pamiętać, że Lipton był pierwszą herbatą "luksusową" (w cudzysłowie, żeby ktoś nie myślał, że ja Liptona uważam za herbatę luksusową ;P) po latach ekspresówki która smakowała jak pomyje. Znaczy, że Lipton to były takie lepsze pomyje i syndrom wychodzenia z kryzysu, symbol tego, ze w sklepach zaczyna się pojawiać wybór ;-). To samo z Jogobellą i innymi.

                                          To znaczy ja tak sobie dywaguję, bo nie wiem, czego symbolem ma być to, ze akurat postać pije Liptona i je Jogobellę, poza tym, że lubi Liptona i Jogobellę.

                                          Natomiast nie przeszkadza mi wpychanie marek samochodów. Znaczy, tych co poniekąd funkcjonują już jako specyficzna nazwa własna - maluch, syrenka, polonez, cinquecento, mirafiori (o, tu nie tyle marka, co model), ferrari (dlaczego jak myślę: ferrari, to widzę: czerwony? :D:D:D).

                                        • iwoniaw Re: MM a reklama 11.03.10, 13:59
                                          Tak, widzę tu tę samą sprzeczność co Ty i denerwuje mnie to samo w tym
                                          kontekście. I przychylam się do opinii, że marki - owszem - są dobrym sposobem
                                          na charakterystykę postaci, ale pod warunkiem, że są to nie tylko marki
                                          rozpoznawalne, ale już ugruntowane klasyki. W pozostałych przypadkach
                                          książka jest znacznie bardziej zrozumiała, gdy padają określenia ogólniejsze,
                                          opisowe, nawet podkreślające, że przedmiot był drogi/tani,
                                          snobistyczny/popularny, nowy/stary, zakupiony w snobistycznym
                                          butiku/supermarkecie/na pchlim targu etc.
                                        • kkokos Re: MM a reklama 11.03.10, 20:04
                                          verdana napisała:

                                          > A ja cały czas sie zastanawiam - jak maja się rozliczne wstawki MM
                                          > przeciw rozpanoszonemu konsumpcjonizmowi i uwielbienie dla
                                          > nieposiadania - do wstawiania marek samochodów i perfum, ktore mają
                                          > podobno charakteryzować jej bohaterów? Nie widzicie tu
                                          > fundamentalnej sprzecznosci? Bo ja tak.

                                          a ja nie. bo to ma pokazywać, że są bohaterowie są ludźmi i mają słabości np. do
                                          perfumy. albo że też zasługują na "indulge yourself". albo że nie są ascetami
                                          żyjącymi korzonkami w oderwaniu od otaczającej rzeczywistości, tylko że są w
                                          niej osadzeni i z dóbr doczesnych korzystają - za to z umiarem, lub rzadko, lub
                                          wręcz mimochodem, nie czyniąc z tych dóbr fetysza. takie pokazywanie, że
                                          wszystko jest dla ludzi, byle to wszystko ustawić w rozsądnej hierarchii ważności.

                                          > I jeszcze jedna, bardzo ważna sprawa - takie opisy przeraźliwie
                                          > szybko sie starzeją. Za pare lat i tak nie bedzie wiadomo, o co
                                          > autorce chodziło.

                                          a oczywiście! nic się tak szybko nie starzeje jak telenowela :)
                                          • verdana Re: MM a reklama 11.03.10, 21:41
                                            A to juz nie wiem - dla mnie np. perfumy , z ktorych korzystaja
                                            stosunkowo niezamożni (rzekomo) Borejkowie płci zeńskiej (o ile
                                            pamiętam, nie są sklonni do dzielenia się nimi na prawo i lewo), to
                                            przejaw rozpasanego konsumpcjonizmu. Jak się jest niezamoznym (a to
                                            MM podkresla), to dziwne, o ile nie karygodne winno być wydawanie
                                            takiej kasy na perfumy.
                                            • k_linka Re: MM a reklama 15.03.10, 20:09
                                              verdana napisała:

                                              > A to juz nie wiem - dla mnie np. perfumy , z ktorych korzystaja
                                              > stosunkowo niezamożni (rzekomo) Borejkowie płci zeńskiej (o ile
                                              > pamiętam, nie są sklonni do dzielenia się nimi na prawo i lewo), to
                                              > przejaw rozpasanego konsumpcjonizmu. Jak się jest niezamoznym (a to
                                              > MM podkresla), to dziwne, o ile nie karygodne winno być wydawanie
                                              > takiej kasy na perfumy.





                                              O ile pamietam perfumy otrzymuja czlonkowie rodu Borejkow w prezencie. A te
                                              wielokrotnie przywolywane Masumi to nie jakis superekskluzywny zapach tylko
                                              niedrogie drogeryjne pachnidelko firmy coty (reklamowene intersywnie w tv w
                                              czasach mojej mlodosci wraz z innymi zapachami firmy: Vanilla fields i
                                              Exclamation! o ile dobrze pamietam....)
                                              • verdana Re: MM a reklama 15.03.10, 22:55
                                                Nie dla ubogich on wszakże - tym bardziej, ze damy borejkowskie
                                                perfumami się zlewaja, a nie używają ich subtelnie.
                                                Wszelkie perfumy przy deklarowanym szlachetnym ubóstwie są drogie.
                                                Będąc niezamożna wielodzietna matka perfum w ogóle nie kupowałam - i
                                                nikt także mi ich nie dawał, zwazając na moje znacznie bardziej
                                                konieczne potrzeby.
                                                Wiec mnie to zgrzyta.
                                                • mamalilki Re: MM a reklama 15.03.10, 23:10
                                                  Mnie nie zgrzyta, bo ja mogę nie mieć żadnych kolorowych kosmetyków, wcale się
                                                  nie malować, nie chodzić do fryzjera a perfumy i to ulubione mieć muszę i bez
                                                  tego z domu nie wyjdę. Kupuję je tak, jak się kupuje pastę do zębów czy mydło.
                                                  Oczywiście zdarza się, że musze doczekać do pierwszego, ale raczej nie dłużej.
                                                  • mamalilki Re: MM a reklama 15.03.10, 23:28
                                                    A jeszcze co do oceniania ludzi po tym, co mają lub nie mają, tak mi się
                                                    skojarzyło. Ostatnio czytałam książkę "Rewers", akcja toczy się w latach 50.
                                                    Matka bohaterki krytycznie ogląda ukochanego córki. Przy drugiej wizycie trochę
                                                    się odstresowuje, bo zauważa, że chłopak przyszedł w tym samym ubraniu co za
                                                    pierwszym razem. Dlaczego? Bo kto porządny i uczciwy w tamtych czasach miałby
                                                    dwie koszule i dwie marynarki?
                                                    Myślę że MM często jedzie tym samym schematem: Porządni ludzie mają mało (już o
                                                    tym tu była mowa wielokrotnie), a jak już mają coś droższego, to to musi być
                                                    oryginalne, związane z pasją i dobrym gustem (jak harley). Inna rzecz, że często
                                                    wymieniane marki produktów przeczą temu założeniu, bo nie są ani bardzo tanie
                                                    (czyi dla szachetnych) ani prestiżowe tylko do bólu popularne. Myślę że w
                                                    założeniu to ma być zapis realiów naszych czasów.
                                      • ananke666 Re: MM a reklama 11.03.10, 15:56
                                        Bóg wam zapłać za dobre słowo, kobieto.
                      • ananke666 Re: MM a reklama 11.03.10, 01:01
                        > Juź się trochę zgubiłam w wątku, ale odpisuję wszystkim przeciwnikom
                        > wymieniania marek samochodów:)
                        > Przypomniałam sobie wlaśnie cinquecento z NN - jak ono tam idealnie
                        > pasowało! Do Filipa, który myślał o nim z taką trochę dziecięcą
                        > nabożną czcią, i do jego brata, który pracując na uniwersytecie nie
                        > mógł sobie pozwolić na samochód lepszej klasy.

                        A mi w ogóle nie pasowało. Do zwycięzcy regat międzynarodowych i specjalisty
                        informatyka?...

                        Podobnie, jak nie pasował mi ford podobny do rozdętej lodówki do Mamerta.
                        Lodówka kojarzy mi się wyłącznie z czymś w rodzaju furgonetki. Po jakiego diabła
                        w mieście taki samochód?
                        • ready4freddy Re: MM a reklama 11.03.10, 11:13
                          moze chodzilo o duze kombi :) to jeszcze moge zrozumiec, ale pickupow w miescie
                          to juz nie rozumiem wcale (a widze ich niemalo :)
                          • aganoreg Re: MM a reklama 11.03.10, 11:30
                            A ja nie moge zrozumiec lsniacych "terenowek", ktore sa tak nisko zawieszone, ze
                            zadnego terenu by nie przeszly. Ktorych lakier nie ma najmniejszego zadrapania,
                            czyli nigdy o krzaki sie nawet nie otarl. Po co ludzie kupuja terenowki do miasta?
                            • dakota77 Re: MM a reklama 11.03.10, 12:01
                              Ale mowimy pewnie o SUV, ktore tylko udala terenowki? Coz, dla szpanu
                              zapewne:)
                              Co do prawdziwych terenowek, kilku moich sasiadow z osiedla na dosc
                              wiekowe land Rovery, masywne, z wyciagarkami, i stan tych samochodow
                              zwykle wskazuje na to, ze jednak teren widuja:)
                              • aganoreg Re: MM a reklama 11.03.10, 12:19
                                Alez ja tez mam znajomych, z ktorymi jezdze w teren, jednak po tych samochodach
                                od razu widac, ze dzialaja. Sa przystosowane do ekstremalnych warunkow, bo
                                kurcze producent czesto nie przewidzial, ze ten piekny prog urwie sie na
                                pierwszej gorce. Zreszta, nie ma to jak UAZ :D
                                A SUVy to juz inna para kaloszy. Nie wiem, dlaczego naped 4x4 powoduje od razu
                                kwalifikacje "terenowka". Nota bene, w Polsce w kategorii samochod osobowy nie
                                ma terenowek - sa tylko w ciezarowych.
                                • ready4freddy Re: MM a reklama 11.03.10, 12:47
                                  aganoreg napisała:

                                  Nota bene, w Polsce w kategorii samochod osobowy nie
                                  > ma terenowek - sa tylko w ciezarowych.

                                  ??? co przez to rozumiesz? samochody ciezarowe zaczynaja sie od 3,5 tony, nissan
                                  patrol, mitsubishi pajero, toyota landcruiser, jeep wrangler i cherokee, land
                                  rover defender - wszystkie sie mieszcza w kategorii "osobowy". chodzilo Ci o
                                  "kratki"? eee, chyba nie wszystkie maja :)
                                  • aganoreg Re: MM a reklama 11.03.10, 12:56
                                    Nie, chodzi mi o to, ze w dowodzie rejestracyjnym masz nadal "samochod osobowy",
                                    nawet jesli jest to patrol. Kategoria "samochod terenowy" wystepuje dopiero
                                    powyzej 3,5 tony.
                                    • ready4freddy Re: MM a reklama 11.03.10, 14:12
                                      a, rozumiem. ale co to zmienia pod wzgledem prawnym, ze dana ciezarowka jest
                                      terenowa? moze jezdzic po innych drogach, albo wrecz przeciwnie, nie moze
                                      jezdzic tu czy tam?
                                      • aganoreg Re: MM a reklama 11.03.10, 15:09
                                        Tego, niestety, nie wiem. Utkwilo mi to tylko w pamieci, gdy wyplynelo przy
                                        rejestracji, ale to bylo jednak pare lat temu i szczegolow nie pamietam.
                                • dakota77 Re: MM a reklama 11.03.10, 15:20
                                  No ale kto na powaznie kategoryzuje SUV jako terenowki?:) SUV to SUV:)
                            • ananke666 Re: MM a reklama 11.03.10, 12:16
                              Przejedź się po Wrocławiu, zaliczysz 30 dziur, to się dowiesz, po co.

                              Żartuję, oczywiście :)
                              No dobra, prawie żartuję.

                              Poza wszystkim, one są dla niektórych po prostu ładne.
                          • dakota77 Re: MM a reklama 11.03.10, 11:59
                            Mnie potezne pickupy qwidywane w duzych ilosciach na ulicach Warszawy
                            strasznie smiesza. Po co japiszonom samochod dobry na farme? Co woaza
                            na jego pace?
                            • ready4freddy Re: MM a reklama 11.03.10, 12:45
                              nie wiem :) ale musze przyznac, ze te amerykanskie sa bardzo wygodne w srodku,
                              ostatnio mialem okazje jezdzic jako pasazer Chevy Silverado :) ale to w kraju,
                              gdzie benzyna jest bardzo tania, a miejsc do parkowania nadal duzo :))) no i bez
                              samochodu ciezko sie gdziekolwiek dostac. ale na pace nic nie bylo :)
                              • hamerykanka Re: MM a reklama 07.04.10, 16:40
                                hmmmm...jako wlascicielka SUVa mieszkajaca w 200 000 miescie
                                poczulam sie wywolana do tablicy:)).
                                A wiec mam starenkiego 4Runnera ( 14 lat juz strzelilo) ze
                                zmodyfikowanym zawieszeniem i paroma innymi udogodnieniami. W teren
                                jezdze ostatnio nieczesto, ale jak juz to naprawde przydaje sie gdy
                                trzeba cos przewiezc...ostatnio przy przeprowadzce polozylam
                                siedzenia, i weszla mi do srodka pralka slusznych rozmiarow, lozko
                                dzieciece, pare worow rzeczy, a na dach materac king size. I takich
                                kursow zrobilam kilkanascie. W osobowy meza wchodzilo, owszem, ale
                                tylko rzeczy ktore sa niewielkie gabarytowo. Szafki biblioteczne juz
                                nie, biurko i stol kuchenny tez nie..
                                W zimie naped przydaje sie jak miasto jest zawalone sniegiem. Wtedy
                                sluze jako taxi dla meza aby dojechal do pracy, znajomych Polakow
                                aby podrzucic ich do pracy lub sklepu po jedzenie...wtedy na ulicy
                                zobaczylibyscie tylko SUVy, pickupy i terenowki. Zdarza sie owszem
                                jakis marzyciel w osobowym, zwykle utkniety gdzies tam i na
                                wyciagarce usluznego wlasiciciela czegos z 4x4.
                                Dla mnie to oczywistosc ze w rodzinie powinien byc co najmniej jeden
                                4x4 wlasnie w przypadku 'emergency".
                                A propos, ostatniej zimy , kiedy niespodziewanie w ciagu jednej doby
                                misato zostalo zawalone sniegiem i plugi nie nadazaly odsniezac, w
                                radio lecialy komunikaty aby wlasciciele samochodow 4x4 pomagali w
                                szpitalach, przywiezc chorych z domow lub pracownikow sluzby zdrowia
                                podrzucic do pracy...
                                • hamerykanka Re: MM a reklama 07.04.10, 16:51
                                  Dodam jeszcze aspekt psychologiczny-jako ze moj SUV ma metalowa
                                  belke jako tylny zderzak, a dodalam do tego solidne orurowanie, nie
                                  zdarza mi sie aby ktos wjechal w zderzak. A jak sie zdarzylo przed
                                  orurowaniem, kiedy paru nacpanych Meksykanow nie zauwazylo mnie
                                  stojacej na pustej ulicy na czerwonym swietle i wpakowalo sie pelna
                                  predkoscia ich pickupem mi na tyl, jedynym uszczerbkiem bylo
                                  niewielkie wgniecenie zderzaka i 2 cm opuszczony zderzak z jednej
                                  strony. Oni stracili duzo wiecej. Poniewaz czesto jezdze z
                                  dzieckiem, po prostu czuje sie bezpieczniej w duzym i ciezkim wozie.
                                  • agata_christie Re: MM a reklama 08.04.10, 22:29
                                    PRZEDE WSZYSTKIM - możliwość odliczania VAT od paliwa.
                                    Posiadacze firm posiadają więc terenówy służące do stania w korkach.
            • teano1 Re: MM a reklama 10.03.10, 12:12
              ready4freddy napisał:

              > wybacz, ale nic nie rozumiem. najpierw piszesz, ze samochod to dla ciebie "nie
              > przedmiot zbytku, a srodek lokomocji", by zacytowac Ostapa Bendera, zwanego
              > Wielkim Kombinatorem, a zaraz potem twierdzisz, ze musisz znac dokladnie marke
              > i
              > model, aby miec jakies pojecie, o czym mowa.

              Być może źle się wyraziłam. Chodzi mi właśnie o to by nie pisać np. "duzy sportowy sedan o kanciastej linii, z poteznym motorem" bo po pierwsze to za długie i po trzecim użyciu czytelnikowi szczęka wyskoczy z zawiasów od ziewania, a po drugie mi ten opis nic i tak nie powie, bo za cholerę nie potrafię zapamiętać co to jest sedan.
              Parę razy sprawdzałam i nadal nie wiem.
              Natomiast jesli przeczytam nazwę jakiejś popularnej marki to jest szansa (choć nikła) że skojarzę mgliście jakiego rodzaju autem bohater jedzie. :)
              Zakladam oczywiście, że jest to istotne dla fabuły, bo inny typ bohatera będzie jechał syrenką, inny garbusem, inny maluchem a jeszcze inny dużym czarnym oplem lub BMW z przyciemnionymi szybami.
              Tego typu rzeczy potrafię sobie wyobrazić.
              Tak mniej więcej ;)

              > roznice miedzy np. peugeotami 202, 207, 308 i 309 nie sa ogromne, w koncu numer
              > y
              > podobne :)

              Dlatego ja bym oczekiwała informacji:
              "Kowalska jeździła jadowicie zielonym peugeotem"
              Albo:
              "Romeo wysiadł ze srebrnego opla i otworzył drzwi przed Julią, lekko skłaniając głowę. Nagle zza zakrętu wyjechało z rykiem... odrapane Cinquecento.
              -Merkuccio - pisnęła radośnie Julia i pognała w jego kierunku."


              Dla mnie w tym fragmencie użycie marek jest uzasadnione. A dla Was?

              > ale ja zacytuje ten fragment, o ktory mi chodzilo, i bedzie jasniej:
              >
              > "nic sie nie ruszylo na zatloczonej do ostatniego centymetra
              > jezdni. Opel wciaz byl zakleszczony pomiedzy furgonetką TVP
              > a fordem Ka. W poprzek ulicy gramolila się wielka smieciarka.
              > Klaksony, nerwy, scisk. Pandemonium, jak mawia Ignacy Borejko." - jakie jest
              > uzasadnienie tego forda ka tutaj, poza przyciezkim, nielotnym stylem autorki?
              >
              To zalezy czy da się to zamienić. Ja bym wywaliła "Ka" To po pierwsze. Chociaż niekoniecznie, bo jednak ford i ford Ka to dwa rózne samochody :)
              Owszem najlepiej byłoby napisać:
              Opel wciaz byl zakleszczony pomiedzy furgonetką TVP a samochodem Borejków, ale być może to określenie zostało niedawno użyte?

              Szat bym w każdym razie nie darła. A już na pewno nie uznałabym tego za kryptoreklamę.

              (zakładam, być moze błednie, że ford należał do Borejków? Bo jeśli nie, to rownie dobrze można by napisać coś w rodzaju "furgonetka TVP ciągle była zakleszczona między dwoma samochodami :))
              • ready4freddy Re: MM a reklama 10.03.10, 12:35
                > Natomiast jesli przeczytam nazwę jakiejś popularnej marki to jest szansa (choć
                > nikła) że skojarzę mgliście jakiego rodzaju autem bohater jedzie. :)

                prosze bardzo: nissan tiina. zeby nie bylo, ze wymyslam znow jakies modele,
                niedostepne w Europie na przyklad. co mowi Tobie, czytelniczko, bohater jezdzacy
                nissanem tiina?


                > "Romeo wysiadł ze srebrnego opla i otworzył drzwi przed Julią, lekko skłaniając
                > głowę. Nagle zza zakrętu wyjechało z rykiem... odrapane Cinquecento.
                > -Merkuccio - pisnęła radośnie Julia i pognała w jego kierunku."
                >
                >
                > Dla mnie w tym fragmencie użycie marek jest uzasadnione. A dla Was?

                ostatnim razem, kiedy widzialem Szekspira we wspolczesnej wersji, mieli
                blyszczace amerykanskie lowridery, calkiem fajne to bylo. ale nie rozumiem,
                gdzie to uzasadnienie uzycia marek w Twoim przykladzie?

                > Szat bym w każdym razie nie darła. A już na pewno nie uznałabym tego za kryptor
                > eklamę.

                niczego nie darlem, ani nie wspomnialem o kryptoreklamie :)


                > (zakładam, być moze błednie, że ford należał do Borejków? Bo jeśli nie, to rown
                > ie dobrze można by napisać coś w rodzaju "furgonetka TVP ciągle była zakleszczo
                > na między dwoma samochodami :))

                blednie zakladasz, to byl zupelnie przypadkowy samochod. ja caly czas wlasnie o
                tym, ze autorka wsadza marki w tekst od czapy i bez pomyslunku,
                najprawdopodobniej w ramach dekoracji albo podkreslenia, jak "czuje baze" i wie
                OCB.
                • teano1 Re: MM a reklama 11.03.10, 00:18
                  ready4freddy napisał:

                  > > Natomiast jesli przeczytam nazwę jakiejś popularnej marki to jest szansa
                  > (choć
                  > > nikła) że skojarzę mgliście jakiego rodzaju autem bohater jedzie. :)
                  >
                  > prosze bardzo: nissan tiina. zeby nie bylo, ze wymyslam znow jakies modele,
                  > niedostepne w Europie na przyklad. co mowi Tobie, czytelniczko, bohater jezdzac
                  > y
                  > nissanem tiina?

                  Widzę go w srebrnym nissanie micra ;) :D

                  (więcej nissanów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję)

                  (Przecież pisałam, że jesli uzyć jakiejś marki, to tylko popularnej, tak, by
                  przeciętny czytelnik mógł sobie z łatwością ją wyobrazić, lub zweryfikować
                  wyglądajac przez okno
                  I pisząc "popularna" mam też na myśli rolls royce czy jak to się pisze, choc
                  widzialam go tylko raz w życiu, dziecięciem będąc, oraz maybacha, ktorego chyba
                  nie widziałam, piszę "chyba" bo nie mam pojęcia jak toto wygląda, ale marka
                  brzmi i kojarzy się bardzo konkretnie i jednoznacznie)
                  >
                  >
                  > > "Romeo wysiadł ze srebrnego opla i otworzył drzwi przed Julią, lekko skła
                  > niając
                  > > głowę. Nagle zza zakrętu wyjechało z rykiem... odrapane Cinquecento.
                  > > -Merkuccio - pisnęła radośnie Julia i pognała w jego kierunku."
                  > >
                  > >
                  > > Dla mnie w tym fragmencie użycie marek jest uzasadnione. A dla Was?
                  >
                  > ostatnim razem, kiedy widzialem Szekspira we wspolczesnej wersji, mieli
                  > blyszczace amerykanskie lowridery, calkiem fajne to bylo. ale nie rozumiem,
                  > gdzie to uzasadnienie uzycia marek w Twoim przykladzie?

                  Żeby nie opisywać, jakie to były samochody. Jak czytam Opel, to widzę coś
                  długiego i dużego. Jak czytam Cinquecento, widzę coś pokracznego z kopniętym tyłem.
                  Jesli Julia leci do faceta w takim Cienkusiu, to facet musi mieć w sobie "coś" ;)

                  BTW to nie był Szekspir :D Użyłam imion jako marki :P
                  >
          • doratos Re: MM a reklama 09.03.10, 11:36
            Zgadzam się z Tobą,dla mnie to podawanie marek jest jak najbardziej
            uzasadnione,
            wiąże się to z charakterem danej postaci,jej wiekiem,
            pozycją społeczną itd.
            Przecież to że ktoś pije Liptona,skrapia się Masumi
            czy jeździ maluchem bardzo wiele mówi o danej postaci,
            trudno pisząc książkę co chwila zważać na to że robię komuś reklamę
            w końcu okaże się że opisując bohaterkę która chodzi
            w czerwonym golfie robię reklamę firmie,,Czerwone golfy"!!
            Bez przesady!
            Strasznie mnie zresztą wkurza jak zasłaniają te marki
            w serialach i filmach,
            chyba wszyscy zaczynają wpadać w paranoję!
            Na koniec będziemy oglądać bohaterów w zgrzebnych workach
            na grzbietach,jedzących breję niewiadomego pochodzenia,
            a samochody będą wyglądały jak kolorowe plamy!
            • dakota77 Re: MM a reklama 09.03.10, 11:48
              Zaslanianie w filmach znakow marek to nie przejaw paranoi. Zaslania
              sie te, ktore NIE zaplacily za reklame, inne logo pokazuje sie az do
              przesady:)
            • mama_kotula Re: MM a reklama 11.03.10, 09:01
              CytatPrzecież to że ktoś pije Liptona,skrapia się Masumi
              czy jeździ maluchem bardzo wiele mówi o danej postaci,


              Uhm. Mówi, że komuś smakuje herbata Lipton i podoba się mu zapach perfum Masumi. Jak diabli znaczące dla rozwoju akcji :P
              Chyba, że to mają być wskaźniki pewnej zamożności, albo symptomy luksusu w dobie biedy, to najmocniej przepraszam :P


              PS. czasem posiadanie w domu Liptona mówi to, że postać o 23 zorientowała się, że skończyła się w domu herbata, a na pobliskiej stacji benzynowej był wyłącznie Lipton ekspresowy.

              PS2. Popadanie w paranoję odnośnie do zakupów okreslonych produktów jest dość znamienne - moja mama ostatnio przeglądała jakiś brukowiec, na zdjęciu był minister Kalisz, a artykuł dotyczył tego, że minister kupił serki wiejskie lajt i jogurt bezcukrowy. Moja mama radośnie skomentowała: ooo, pan minister też na diecie Dukana :D:D:D
    • klymenystra Re: MM a reklama 27.02.10, 10:53
      Ania nic nie wpychala, Musierowicz chyba nie zrozumiala tresci.. To Diana
      przerobila "Pokute Averyli"!
      • ananke666 Re: MM a reklama 27.02.10, 11:43
        Już poprawione.
      • soova Re: MM a reklama 27.02.10, 12:03
        Nie określiłabym tego jako niezrozumienie treści, a raczej jako posłużenie się nieszczęśliwym skrótem myślowym. Oczywiście, że wstawki productplacementowe w "Pokucie Aweryli" to dzieło Diany, ale formalnie i faktycznie autorką noweli była Ania. I tak zresztą było to odbierane na zewnątrz - pamiętacie, że wszyscy mieszkańcy Avonlea właściwie byli zadowoleni, że mieszkanka ich miejscowości zdobyła nagrodę. Raczej nikt nie zwracał uwagi, że było to opowiadanie reklamowe. :)
        • ananke666 Re: MM a reklama 27.02.10, 13:00
          Dla mnie żadnego skrótu myślowego tam nie było, tylko ewidentny babol.
    • deszczowa_marika Re: MM a reklama 12.03.10, 19:52
      z tym ludwikiem to już nie tylko była reklama tego, ale i antyreklama innego płynu: "Pyza miotała się pomiędzy kuchenka gazową (...) a zlewem, z którego (...) buchały potoki gorącej wody zmieszanej z płynem Kop (na który Grzegorz nabrał się osobiście, miast poprzestać na starym wypróbowanym Ludwiku)." (DP)
    • mmaupa Re: MMaupolud a reklama - OT 05.04.10, 11:00
      Kilka dni temu przyjechalismy na Wielkanoc do Polski. Wychodzimy z lotniska
      (Gdańsk), pierwszy komentarz Mmaupoluda to: Aaa, stare, dobre Intimissimi!
      Nie ma to jak witające turystów cycki z billboardu :)
      • marslo55 Re: MMaupolud a reklama - OT 06.04.10, 10:31
        mmaupa napisała:
        "Nie ma to jak witające turystów cycki z billboardu :)"
        Zdecydowanie tak! Cycek ma bowiem wlasciwosci rozpraszajace i
        skutecznie odciaga uwage od pozostalych elementow wystroju. Na
        Dworcu Centralnym w Warszawie powinno wisiec istne zatrzesienie
        cyckow!
        • iwoniaw OT: to jeszcze nic. Na lotnisku w Pyrzowicach 07.04.10, 13:24
          żadne tam panie odziane skromnie w bieliznę:
          katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,7711270,Slask_chwali_sie_turystom____agencjami_towarzyskimi.html
      • lezbobimbo Re: MMaupolud a reklama - OT 10.04.10, 00:56
        mmaupa napisała:
        > Kilka dni temu przyjechalismy na Wielkanoc do Polski. Wychodzimy z >lotniska>
        (Gdańsk), pierwszy komentarz Mmaupoluda to: Aaa, stare, >dobre Intimissimi!> Nie
        ma to jak witające turystów cycki z >billboardu :)

        :))))))))))))))
        No jak to, tradyncyjne, cepeliowskie wrecz powitanie - babą (wielkanocną) i solą :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka