ewaty
26.02.10, 16:28
Zerknęłam na stronę MM, oto fragment:
"...Natomiast bohaterki swoich powieści perfumuje autorka od przypadku do
przypadku, bez specjalnego zastanowienia, a już zwłaszcza bez zamiaru robienia
płatnej reklamy firmom kosmetycznym i innym, sposobem Ani z Zielonego Wzgórza,
która wpychała do swej nowelki pochwalne wzmianki o pewnym proszku do
pieczenia! (Onegdaj wraże siły konkurencji wmawiały mi podobne praktyki, a
ostatnio nawet, z całą powagą, napisała o tym do mnie pewna doktorantka
wyższej uczelni - sic! - och, i śmieszno i straszno…). "
Yyy, a jak się to ma to tego, że jeśli herbata, to lipton, a płyn do zmywania
to ludwik, a nie jakiś tam inny, ale wymieniony z marki? Przecież w
Jeżycjadzie pojawia się mnóstwo konkretnych produktów, ktoś chyba kiedyś nawet
na forum poruszał ten temat? Co tak zdziwiło MM?