marajka
10.06.10, 00:02
Chodzi mi o te dziwne dni, który przychodzą na studentów znienacka. Jak Borejki&S-ka sobie wtedy radzili?
Założę się, że Nutria i Aurelia nie zastanawiały się dwa tygodnie przed egzaminem (szmat czasu) czy Sienkiewicza posłuchać, czy tylko kijem przez szmatę przekartkować Ogniem i mieczem i przypomnieć sobie coś co się czytało w LO, a co gdzieś tam jeszcze może po pustawej czaszce dzwoni...(nie żebym ja się nad tym zastanawiała, nieeeeee). Na pewno nie zastanawiały się po nocach czy stawiać na treść lektur czy na teorię.
Ignacy to nawet nie mówię, on był gotowy zanim mu postawiono jakiekolwiek wymagania, lektury obowiązkowe i uzupełniające przeczytał jeszcze w czasach nastoletnich, Gaba podobnie. Myślę, że Ida mogłaby podchodzić na luzie, gdyby nie to, ze studiowała medycynę.
Aniella pewnie podchodziła na zasadzie - co ma być to będzie, ja i tak będę aktorką, więc mi nie zależy. Mila leż mogła mieć dystans.