27.03.11, 16:45
Wątek trochę lżejszy (chyba).
Pokłóciłam się albowiem dziś ze znajomym o półmaraton warszawski, który na parę godzin zablokował centrum stolicy. Ja nie widzę w tym nic złego - ot, koszty mieszkania w mieście. Czasem bywają jakieś biegi, imprezy, strajki i inne takie, które utrudniają ruch, ale są niezbędne do tego, by miasto żyło. Tak samo lokale w śródmieściu - muszą być, bo od tego jest centrum miasta.
Dla niego natomiast jest to rzecz niewłaściwa i sugeruje, by takie imprezy przenieść na obrzeża miasta lub całkiem poza jego granice.
Jak wy to widzicie?
Obserwuj wątek
    • lutecja4 Re: Miasto 27.03.11, 17:16
      A gdzie konkretne kolega przeniósłby takie imprezy? I jakich argumentów użył? Bo dla mnie to jest czepianie dla samego czepiania. Imprezy tego typu odbywają się w dni wolne, nikomu nie przeszkadzają, wiadomo o nich dużo wcześniej i nie są moim zdaniem żadnym utrudnieniem. Co innego lokale w śródmieściu-rozumiem, że mogą być uciążliwe dla mieszkańców, ale śródmieście ma swoje prawa i trudno-albo się mieszka w centrum, albo się ma ciszę i spokój.
      ---
      https://www.sesja.neostrada.pl/image014.gifhttps://www.sesja.neostrada.pl/image011.gifhttps://www.sesja.neostrada.pl/image021.gif
    • onion68 Re: Miasto 27.03.11, 17:20
      Wydaje mi się, że (w przeciwieństwie do strajków i demonstracji) jest to miła odmiana od codzienności, to że trasa biegnie przez centrum, to uciążliwy dla niektórych skutek uboczny. Czy nie jest tak ze wszystkimi imprezami? (śmieci, hałas - zawsze coś komuś będzie przeszkadzać). Nie mówiąc o świętach, które mają miejsce w sposób cykliczny, pewnie ograniczenia dostępności usług są łatwe do przewidzenia i łatwo się odpowiednio do tego przygotować, a narzekający i tak są.
      Lokalizacja imprezy podnosi jej status, zapewnia odpowiednie nagłośnienie. A że jeszcze za jej pomocą promowany jest zdrowy styl życia, więc myślę, że Twój znajomy nie ma racji :)
    • nessie-jp Re: Miasto 27.03.11, 17:33
      > Pokłóciłam się albowiem dziś ze znajomym o półmaraton warszawski, który na parę
      > godzin zablokował centrum stolicy. Ja nie widzę w tym nic złego

      Ja również
      • verdana Re: Miasto 27.03.11, 18:28
        A dla mnie to nie jest "normalny aspekt", może dlatego, ze nie mam samochodu i nie mogę dojechać od innej strony. Nie rozumiem, dlaczego takie imprezy muszą toczyć się w samym srodku miasta, dlaczego nie mogą być w dalszych, oddalonych od centrum dzielnicach. Niedziela to dla niektorych dzień pracy, albo nauki. Moi studenci klną maratony w żywy kamień.
        • ginny22 Re: Miasto 27.03.11, 19:06
          Verdano, też nie mam samochodu. I np. w przez niemal cały zeszłoroczny kwiecień zasuwałam spory kawałek do pracy na piechotę, bo Krakowskie było zablokowane. A dziś musiałam jechać objazdami - też da się przeżyć.
          A takie imprezy muszą się odbywać w centrum, żeby było je widać. Pobiegać sobie po Lesie Kabackim każdy może dla własnej przyjemności, tu chodzi o coś innego.
          • verdana Re: Miasto 27.03.11, 19:14
            Wszystko da się przeżyć - tylko po co?
            A dlaczego imprezy musi "byc widać"? Tego kompletnie nie rozumiem - bieganie w Lesie Kabackim jest zdrowsze, przyjemniejsze i nikomu nie szkodzi.
            Rozumiem wielkie, tradycyjne imprezy - cóż, tego się nie da ominąć. Ale wprowadzanie nowych imprez do centrum - czemu to słuzy?
            • ginny22 Re: Miasto 27.03.11, 19:33
              > A dlaczego imprezy musi "byc widać"? Tego kompletnie nie rozumiem - bieganie w
              > Lesie Kabackim jest zdrowsze, przyjemniejsze i nikomu nie szkodzi.

              Verdano, pytasz jakbyś w życiu koło socjologii nie stała ;)
              Ma być widać, bo:
              a) promuje zdrowy styl życia,
              b) impreza masowa jest wtedy bardziej masowa i uczestnicy czują się dowartościowani, jest bardziej spektakularnie,
              c) sponsorzy są bardziej zadowoleni,
              d) a dlaczego strajkuje się pod Sejmem, a nie na jakimś placyku na Imielinie?

              > Rozumiem wielkie, tradycyjne imprezy - cóż, tego się nie da ominąć. Ale wprowad
              > zanie nowych imprez do centrum - czemu to słuzy?

              Każda impreza kiedyś była nowa. Półmaraton ma parę lat tradycji, wiele miast na świecie ma podobne imprezy.
            • ding_yun Re: Miasto 30.03.11, 12:18
              verdana napisała:

              > Wszystko da się przeżyć - tylko po co?
              > A dlaczego imprezy musi "byc widać"? Tego kompletnie nie rozumiem - bieganie w
              > Lesie Kabackim jest zdrowsze, przyjemniejsze i nikomu nie szkodzi.
              > Rozumiem wielkie, tradycyjne imprezy - cóż, tego się nie da ominąć. Ale wprowad
              > zanie nowych imprez do centrum - czemu to słuzy?

              A ja jestem stanowczo przeciwna organizowaniu tego typu imprez w Lesie Kabackim. Las Kabacki to jest rezerwat przyrody, ktory i tak z roku na rok staje sie coraz bardziej zadeptany przez spacerowiczow bo kabaty rozrosly sie niebotycznie przez ostatnie kilkanascie lat. Oczywiscie nie zamierzam nikomu ograniczac prywatnych wycieczek, ale moim zdaniem przesuniecie tam jakiejs wiekszej ilosci imprez masowych mialoby katastrofalne skutki dla tego miejsca.
              Osobiscie w ogole nie lubie zadnych imprez masowych i jak dla mnie moglyby zniknac z powierzchni ziemi, a przynajmniej zostac mocno ograniczone. Ale jesli juz maja sie odbywac, to niech odbywaja sie w miescie, gdzie ich szkoda dla srodowiska jest minimalna, a nie wyszarpuja naturze ostatnie jej przyczolki. O takich imprezach zawsze wiadomo wczesniej. owszem - bywa, ze utrudniaja ruch, ale to sa uroki mieszkania w miescie. Nie mozna miec wszystkiego. Oczywiscie, ze utrudnienia sa najwieksze dla tych, ktorzy mieszkaja w centrum, ale wszak mozna wyprowadzic sie na obrzeza i nie miec tego problemu, za to miec inne. Oczywiscie, ze zamkniete ulice najbardziej doskwieraja tym, ktorzy nie maja samochodu - coz, ja tez go nie mam, ale niczyja to wina, brak samochodu ogolnie utrudnia czlowiekowi zycie.
        • nessie-jp Re: Miasto 27.03.11, 20:19
          > Niedziela to dla niektorych dzień pracy, albo nauki.

          A dla niektórych
          • verdana Re: Miasto 27.03.11, 21:36
            Cóż, a ja widzę. W maratonie nie bierze udziału pół miasta, tylko bardzo niewielka grupa osób. Nie widze powodu, dlaczego fakt, ze one chcą się pobawić, ma dezorganizować WYPOCZYNEK, nie tylko pracę pozostalym. Tym bardziej, ze rownie dobrze bawiliby sie poza centrum.
            • nessie-jp Re: Miasto 27.03.11, 21:47
              erdana napisała:

              > Cóż, a ja widzę. W maratonie nie bierze udziału pół miasta, tylko bardzo niewi
              > elka grupa osób.

              A dezorganizuje to życie również niewielkiej grupki osób. Naprawdę, verdano, nie całe miasto cierpi. Ja np. w ogóle nie odczuwam żadnych zakłóceń.

              Niestety tak to jest, że im bliżej centrum mieszkasz, tym więcej kompromisów musisz zaakceptować.
            • ginny22 Re: Miasto 27.03.11, 22:29
              W strajkach, manifach i koncertach sylwestrowych też bierze udział niewielka grupa osób. Czy to wszystko należy wynieść poza miasto?
              • verdana Re: Miasto 28.03.11, 11:50
                Toteż to. Sa rzeczy, ktorych nie da się wynieść poza miasto. I dlatego uwazam, że to, co naprawde nie musi być w centrum, a jest - w gruncie rzeczy nie dlatego, zeby bylo milo i zdrowo, tylko żeby sponsorzy mogli reklamowac się w dobrym miejscu - nie powinno odbywać sie kosztem mieszkańców.
    • the_dzidka Re: Miasto 27.03.11, 19:12
      Z perspektywy osoby, która mieszka w najbardziej zamaratonionej okolicy :)
      Lubię maraton i inne imprezy, pochwalam, często chodzę pokibicować zawodnikom. I bardzo dobrze, niech biegają jak najczęściej, tylko niech do cholery organizacja będzie lepsza. Bo naprawdę wychodzę z siebie.
      W jesiennym maratonie nie mogłam wyjechać z osiedla i co gorsza nikt nie był w stanie mi powiedzieć, czy jest jakiś inny wyjazd otwarty i kiedy otworzą ulicę. Nawet policja! Sąsiad przyjechał spod Warszawy ze swoją matką staruszką, i nie mógł wysadzić jej pod domem, musiała drałować od Rozbratu pieszo, a on z walizką za nią.
      Dzisiaj dla odmiany - informacja na przystanku, że w związku z maratonem autobusy takie i takie pojadą objazdami. Ogólnikowo, że pojadą, ale już ani słowa jakimi - trzeba było pytać kierowcy. Ale najgorsze, informacja o objazdach była tak sformułowana że ciężko było się zorientować, że przystanek, na który poszłam, już jest nieczynny. Ani słowa na ten temat. Kiedy się oakzało, że coś długo nic nie jedzie, trzeba było samemu się zorientować, w jaką najbliższą ulicę (w Szwoleżerów) skręcają autobusy i na jaki przystanek iść, żeby się załapać na autobus.
      Takich informacji brakuje też w Internecie.
      Reasumując - maraton jest fajny, niech biega, i niech biega przez całe miasto. Ale organizacja dla mieszkańców jest do rzyci. Już na kilka dni przedtem wypadałoby powiesić ulotki na klatkach schodowych - może wtedy ten sąsiad wróciłby ze wsi wcześnie rano albo już po maratonie. Na przystankach - powiesić ulotkę, że autobusy z Czerniakowskiej skręcają w Szwoleżerów. Policję i wolontariuszy zaopatrzyć w informację, że można wyjechać z osiedla w 29 Listopada, ale stamtąd to tylko w Gagarina, bo Czerniakowska i tak jest zamknięta. Kilka informacji, i nie byłoby żadnego problemu!
      Ale organizatorzy od lat nie robią NIC w tym kierunku, a na wszelkie sugestie odpowiadają tylko "oj co wam ludzie szkodzi, że dwa razy do roku w niedzielę się sportowcy przebiegną, wy to tylko wozicie się samochodami, i siedzicie przed TV z piwem". I ręce opadają.
      • verdana Re: Miasto 27.03.11, 19:49
        Otóż to własnie.
        Maraton - OK, ale pozostali mieszkańcy nie moga byc potraktowani jako nieistniejący. Albop co gorsza jako malkontenci, ktorzy nie widzą jak to dobrze promowac zdrowy styl zycia i powinni być tacy z tego zadowoleni, ze fakt, iż nie moga dostać się do pracy i musza wstawać godzinę wczesniej powinien ich tylko cieszyć. W dodatku jestem przekonana, ze maraton, biegnący przez miasto nie powinien uniemozliwiać, mimo wszystko w miare normalnego poruszania się - trasa powinna być wyznaczona w sposób, ktory nie odcina np. Starego Miasta, z nota bene własną imprezą w tym dniu od wszelkiej komunikacji.
        Zawsze wtedy myślę o tym, ze dzięki promowaniu zdrowego stylu życia w tym dniu osoby starsze, niepelnosprawne, gorzej chodzace powinny siedzieć u siebie w domu. One nie przejdą swobodnie tych paru przystankow.
        • verdana Re: Miasto 27.03.11, 19:52
          I jeszcze jedno - w tym dniu komunikacja powinna być darmowa. W imie czego ludzie mają opłacać przesiadki?
          • nessie-jp Re: Miasto 27.03.11, 20:20
            verdana napisała:

            > I jeszcze jedno - w tym dniu komunikacja powinna być darmowa. W imie czego ludz
            > ie mają opłacać przesiadki?

            A najlepiej w ogóle
          • ginny22 Re: Miasto 27.03.11, 22:26
            W imię czego mam sponsorować darmową komunikację, skoro mam kartę miejską? ;)
            • the_dzidka Re: Miasto 28.03.11, 09:11
              Pomysł z darmową komunikacją w tym dniu jest bardzo dobry! Szłam wczoraj piechotą od Bankowego na Stare Miasto i mózg mi stawał, jak widziałam te korki oraz chodniki i trawniki zastawione samochodami. Może dzięki darmowemu ZTM więcej ludzi zostawiłoby auta w domu? (tak wiem, naiwna jestem ;)

              Wczoraj zamiast dojechac jednym autobusem na Starówkę i jednym z powrotem, zaliczyłam w sumie pięć środków komunikacji: autobus, metro, tramwaj, tramwaj i autobus. Czyli pięć biletów zamiast dwóch. Dlaczego mam dokładać ZTM-owi, chociaz się nie prosiłam o te utrudnienia?
              (znaczy ja akurat też mam kartę miejską, bo poza godzinami pracy wolę się poruszać komunikacją miejską. Ale zamiast mnie mogłaby na tę Starówkę jechać pani Kowalska spod piątki.)
              • doratos Re: Miasto 28.03.11, 15:15
                Mieszkam daleko od większego miasta i czasem tęsknię do łatwego dostępu do kultury(chciałabym mieć teatr pod nosem,i kino),chętnie wzięłabym udział w jakimś takim wydarzeniu jak maraton,poszłabym,na koncert itd.ale na dłuższą metę byłoby uciążliwe gdybym musiała stać w wiecznych korkach,omijać ulice na których odbywają się takie imprezy,i znosić inne kłopoty z tym związane!
                Wszystko dałoby się ze sobą pogodzić gdyby władze miasta myślały o wszystkich zainteresowanych,w tym mieszkańcach!
                A z tego co mówicie to organizacja jest do d...,i władze dały ciała na tym polu!
                • meduza7 Re: Miasto 28.03.11, 16:37
                  Dwa tygodnie temu pojechaliśmy na weekend do Budapesztu. W sobotę rano, jadąc zwiedzać, zauważyliśmy, ze na każdym przystanku tramwajowym stoi facet w odblaskowej kamizelce i o czymś informuje przychodzących na przystanek ludzi. Nam też coś powiedział, no ale ze to było po węgiersku... W tramwaju też co chwila coś ogłaszali, wyłowiłam z tego słowa "Margit hid" czyli most Małgorzaty. A że już wcześniej widziałam, że most jest remontowany, wywnioskowałam, że pewnie zamknęli go dla ruchu. Jak się okazało, słusznie.
                  Nie wiem, jak wielkie problemy stworzyło to mieszkańcom miasta (most był zamknięty gdzieś do południa), ale informacja z pewnością była, widziałam też policję kierującą samochody na objazd. Węgrzy potrafili!
                  • ratyzbona Re: Miasto 28.03.11, 21:27
                    Gdyby Warszawa miała jeden wspaniały wielki maraton nie miałabym nic przeciwko temu ale u nas co chwila ktoś biega - tu pół maraton, tam maraton tu reklamuje się Nike gdzie indziej margaryna - non stop ktoś truchta przez miasto. A koszmar jest - bo biegacz jest najważniejszy a student który musi dojechać na zajęcia nie jest ważny. Serio studiowałam w Pałacu Kultury i weekendy z biegami były dla mnie koszmarem ( wtedy metro było mi zupełnie nie po drodze), poza tym zastanawiam się czy gdyby wszystkich studentów studiów zaocznych z UW którzy nie mogą dojechać do uczelni dodać do siebie to czy by nie wyszło że grupa biegaczy jest ważniejsza od tysięcy studentów ( myślę że mniej więcej tyle ich jest). Problem z maratonami jest taka że można było by je w Warszawie przeprowadzić blisko centrum nie zakłócając aż tak ruchu - np. gdyby część trasy biegli nad Wisłą nie było by problemu z zamykaniem Krakowskiego przedmieścia. Ale władze Warszawy uwielbiają zamykać Krakowskie Przedmieście zapominając że jest przy nim Uniwersytet - może to nie korzystne z punktu widzenia promocji miasta ale kampus jest przy reprezentacyjnej ulicy - i trzeba to uszanować. Jestem ogólnie pozytywnie nastawiona do biegów ale zgadzam się z każdym kto powie że utrudniają życie w mieście w większym stopniu niż powinny.
                    • nessie-jp Re: Miasto 29.03.11, 15:45
                      > Ale władze Warszaw
                      > y uwielbiają zamykać Krakowskie Przedmieście zapominając że jest przy nim Uniwe
                      > rsytet -

                      Kochani, co wy z tym Uniwersytetem? Kiedy na nim studiowałam, zapylało się na piechotę z Tamki, z Powiśla, z Browarnej, z Marszałkowskiej, z Górnośląskiej
                      • verdana Re: Miasto 29.03.11, 15:55
                        To z Uniwersytetem, ze Chwała Panu na Wysokosciach, dostosowano budynki zaczęto tam przyjmowac studentów niepełnosprawnych. Na jednym roku historii zawsze jest paru studentow o kulach i na wózkach. Na innych podobnie. Na prawie niemal takich studentow nie ma, własnie ze względu na Tamkę. Ale inne wydzialy uznaly, ze niepelnosprawny tez student i uczyć się może. Za wyjatkiem dni, gdzie ktoś chce sobie pobiegać.
                        No, ale przeciez studentow niepelnosprawnych jest garstka - trudno, aby ktoś się liczył z tym, ze nie dotra na zajęcia.
                        • nessie-jp Re: Miasto 29.03.11, 16:25
                          verdana napisała:

                          > To z Uniwersytetem, ze Chwała Panu na Wysokosciach, dostosowano budynki zaczęto
                          > tam przyjmowac studentów niepełnosprawnych.

                          No tak.

                          Najpierw matka-staruszka, a jak nie pomogło, to niepełnosprawni...
                          • verdana Re: Miasto 29.03.11, 18:35
                            Wiesz, to smutne.
                            Smutne, ze niepełnosprani studenci, ktorzy nie moga dotrzeć na studia niekogo nie wzruszaja. Bo przecież miasto jest nie dla nich, nie dla staruszek, nie dla matek z wózkiem. Miasto jest dla zdrowych biegaczy i tych, którzy chcą sie dobrze bawić. Jeśli to przeszkadza jakimstam starym i chorym - to naprawdę, jest to tylko smieszny wykręt - nikt myślacy na serio przecież tak naprawdę o to się nie troszczy. Tylko ot tak sobie mowi, bo kto by się przejmowaół jakims tam studentem na wózku? Niech w domu siedza, skoro zdrowych raczek i nóżek nie mają.
                            • ginny22 Re: Miasto 29.03.11, 19:25
                              Verdano, nie uprawiaj nam tu demagogii. Miasto jest dla wszystkich. Oczywiście, że trzeba je dostosowywać do potrzeb niepełnosprawnych czy matek z dziećmi, ale też - do potrzeb rowerzystów i biegaczy.

                              BTW na tych mitycznych obrzeżach, na które niby można przenieść imprezy biegowe, też zapewne żyją niepełnosprawni, starsi etc. I co wtedy?
                              • verdana Re: Miasto 29.03.11, 20:13
                                To nie jest demagogia, tylko zamkniety dojazd do dwóch wielkich uczelni, na których studiują osoby nie zawsze sprawne.
                                I zamyka się ten dojazd nie raz w roku, ale parokrotnie.
                                na mitycznych obrzezach rzadko sa miejsca, do ktorych w dniu zamkniecia komunikacji musi dojechać masa ludzi. Nie proponuje zamkniecia dojazdu do Szpitala Bielańskiego.
                                Krakowskie jest akurat takim miejscem, gdzie nie ma innego dojazdu, trzeba podchodzić pod górę. I moi znajomi wykladowcy mają problem ze studentami, ktorzy naprawdę nie mogą dotrzeć na zajęcia.
                            • jota-40 Re: Miasto 29.03.11, 19:33
                              Mnie zdecydowanie bardziej przeszkadzają utrudnienia, na jakie niepełnosprawny natyka się na każdym rogu: sklepy po schodkach, zepsute windy w metrze, mało miejskich pojazdów niskopodłogowych etc. Na szczęście wymagania unijne pchają miasto w dobrym kierunku, wymuszając coraz więcej ułatwień; jest ich jednak nadal za mało.
                              Biegi są sporadycznie - kołacze mi, że tych ważniejszych jest raptem kilka. Myślę, że można ewentualnie lobbować za tym, żeby odbywały się w święta, kiedy nie ma choćby zajęć na uczelniach (nie pamiętam, czy Bieg Niepodległości odbywa się 11 listopada, czy w listopadową niedzielę).
                              • ratyzbona Re: Miasto 29.03.11, 22:59
                                Kilka niedziel to na studiach zaocznych gdzieś tak połowa zajęć w semestrze. Co do studentów niepełnosprawnych - wśród moich znajomych jest troje chodzących o kulach więc myślę że to nie takie rzadkie a nawet jeśli rzadkie - to czy biegającym stałaby się krzywda gdyby nie biegli przez ulicę na której przeszkadzają dziesiątkom osób? To się nazywa egoizm. Poza tym nie podoba mi się myślenie - ty masz trzy dni nauki po tym jak pracowałeś przez tydzień ( tak wygląda życie wielu studentów zaocznych - zwłaszcza tych z UW którzy często są ambitni ale muszą pracować ale także wielu innych uczelni) to sobie drałuj na piechotkę przez miasto, ja mam wolne i chce się pobawić to mam prawo robić to gdzie chce. Serio - wyobraź sobie że tobie w ciągu tygodnia zabierają dojazd do pracy - byłabyś zła . Miasto jak wszystkie zauważacie jest dla wszystkich ale sposób w jakim o nim piszecie wskazuje że ci wszyscy to ci którzy myślą tak jak wy.
                                • ginny22 Re: Miasto 30.03.11, 09:40
                                  > Serio - wyobraź sobie że tobie w ciągu tygodnia zabierają dojazd do pracy - byłabyś zła .

                                  Nie muszę sobie wyobrażać - jak pisałam, pracowałam na UW przy Krakowskim, tak się składa, że na studiach zaocznych. Wcześnie studiowałam tamże, przeżyłam długotrwały remont KP. Naprawdę, to było bardziej uciążliwe niż jeden dzień na maraton (albo na mszę z okazji beatyfikacji ks. Popiełuszki, kiedy to KP było odcięte od świata przez dwa dni).
    • ssssen Re: Miasto 30.03.11, 09:05
      Masz znajomego pieniacza, ot i tyle. Takim nic się nigdy nie podoba.
    • april02 Re: Miasto 01.04.11, 00:31
      Oj, bolesny temat... W najbliższą niedzielę półmaraton w Poznaniu. I już mnie szlag trafia. Mieszkam w ścisłym centrum i mnie osobiście biegi utrudniają życie. W Poznaniu maraton zorganizowany jest w ten sposób, że biegacze biegną dwa razy tę samą trasę, co oznacza, że jest ona zamknięta dla ruchu kołowego od szóstej rano do szesnastej po południu. Dodatkowo z całej trasy należy usunąć parkujące auta. Ciekawe dokąd? W innym przypadku są zabierane przez straż miejską. Informacje o maratonie, dokładnej trasie i zakazie parkowania pojawiają się kilka dni przed maratonem: jeżeli wcześniej wyjechałeś na wakacje/leżysz w szpitalu/cokolwiek innego to masz problem. Dojazd na uczelnię (studiowałam zaocznie i w połowie dnia wykładowego musiałam wrócić do domu nakarmić córkę) koszmar. Właściwie dojazd gdziekolwiek - też koszmar, bo maraton ciągnie się właściwie przez większość miasta. I też się zastanawiam dlaczego maratonu nie organizuje się w przyjemniejszych okolicznościach przyrody a takich w okolicy naprawdę nie brakuje, tylko koniecznie pcha się go do centrum.
      Inne imprezy typu: przejazd Ułanów, Urodziny ulicy św. Marcin, procesja w Boże Ciało mi nie przeszkadzają bo a: są w dni WOLNE od wszelkich zajęć, b: trwają krótko i nie dezorganizują życia. A maraton i półmaratony tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka