ginny22
27.03.11, 16:45
Wątek trochę lżejszy (chyba).
Pokłóciłam się albowiem dziś ze znajomym o półmaraton warszawski, który na parę godzin zablokował centrum stolicy. Ja nie widzę w tym nic złego - ot, koszty mieszkania w mieście. Czasem bywają jakieś biegi, imprezy, strajki i inne takie, które utrudniają ruch, ale są niezbędne do tego, by miasto żyło. Tak samo lokale w śródmieściu - muszą być, bo od tego jest centrum miasta.
Dla niego natomiast jest to rzecz niewłaściwa i sugeruje, by takie imprezy przenieść na obrzeża miasta lub całkiem poza jego granice.
Jak wy to widzicie?