Dodaj do ulubionych

Bardzo Zajęta Autorka

28.08.12, 14:20
Oświećcie mnie, bo mam chyba jakieś braki.
Sprężyna ukazała się w 2008 r., podobnież Musierowicz dla zakochanych (sprawdziłam na stronie MM). Czy od tamtego czasu MM coś tłumaczyła lub ilustrowała, co ukazało się drukiem?

Tak dziś przelotnie zerknęłam do Księgi Gości na stronie MM, tam taki wpis:
Dzień dobry, nazywam się Edyta Ćwiek, jestem nauczycielką języka polskiego w Publicznej Szkole Podstawowej nr 33 imienia Kawalerów Orderru Uśmiechu w Radomiu.
Wśród omawianych lektur mamy tylko ,,Kwiat kalafiora", który cieszy się dużą popularnością wśród naszych uczniów. Chciałybyśmy w bieżącym roku zrobić międzyszkolny konkurs dotyczący Pani i wybranych książek przez Panią napisanych. Miło by było, aby Pani jako Kawaler Orderu Uśmiechu i twórca naprawdę dobrych książek znalazłaby się w jury naszego konkursu. Jeżeliby się Pani zgodziła, szczegóły byśmy omówiły wspólnie. Naprawdę Pani uczestnicto byłoby dla dzieci wielkim wydarzeniem. Z poważaniem Edyta Ćwiek


i odpowiedź Autorki:
Dzień dobry, pani Edyto.
Dziękuję za miłe zaproszenie, ale oczywiście nie mogę go przyjąć, podobnie jak bardzo wielu innych, ze szkół i bibliotek. Mam do wyboru: albo jeździć po Polsce i spotykać się z czytelnikami,brać udział w konkursach, imprezach etc.- albo siedzieć murem przy biurku i pisać. Problemem jest bowiem brak czasu!

Wybrałam: siedzę i piszę.

Pozdrawiam serdecznie Panią i Czytelników szkolnych- MM


Więc ja, Czytelniczka Nieszkolna pytam- jakie murem i przy biurku? I że "siedzę i piszę" już 4 lata jedną książkę?
Obserwuj wątek
    • ginestra Re: Bardzo Zajęta Autorka 28.08.12, 14:49
      Tak, ilustrowała w tym czasie kilka książek Emilii Kiereś oraz "Książkę o Hani" Wandy Ottenbreit, a także przygotowywała jakieś zbiorowe wydanie/ wznowienie serii swoich własnych książeczek dla dzieci.

      Jeszcze, wydaje mi się, pisała na swojej stronie o kilku innych projektach, w których brała udział, ale to już trzeba by sięgnąć do poszczególnych wpisów.

      Pisała też bardzo treściwe i ilustrowane zdjęciami (które trzeba najpierw wybrać spośród setek i opisać, a na to schodzą całe godziny) oraz wierszami (też trzeba wybrać), skanami i innymi materiałami wpisy na swoją stronę internetową.

      Odpisuje (po ileś godzin dziennie) czytelnikom na mejle, najpierw czytając je oczywiście (też na to schodzą godziny). Na kontakty z czytelnikami poświęcała każdego dnia dużo czasu (mejle, "rozmowy" w Księdze Gości na swojej stronie, zagadki, konkursy i ich rozstrzygnięcia polegające na przeanalizowaniu tony zdjęć albo wierszyków albo rysunków itp.).

      Pisała, jak wiemy, powieść "McDusia", co w przypadku p. Musierowicz oznacza napisanie paru powieści zanim stworzy jedną, bo ileś wersji ląduje zawsze w koszu i to jest standard.

      Ilustracje do McDusi.

      Do tego zajmowała się domem, ogrodem, mężem, wnukami, mamą po dziewięćdziesiątce, kontaktami z dorosłymi dziećmi i ich rodzinami, całą szerszą rodziną (spotkania itp.), przyjaciółmi itp.

      Kto czyta regularnie stronę musierowicz.com.pl, ten jest na bieżąco (w miarę) i ma wyobrażenie jak u pani MM wyglądają sprawy czasowe.

      Co do konkursów w szkołach, to pisała też kiedyś na stronie, że niestety odmawia również z takiego powodu, że jak zgodzi się w jednej szkole, to dlaczego nie w drugiej i z tego tworzy się ciąg zobowiązań, ludzie obrażają się, że komuś odmówiła, a fizycznie nie jest możliwe dla niej (w jej wieku zresztą) objechać wszystkie miejsca, gdzie ją zapraszają. Dlatego też - do kontaktów z czytelnikami wybrała stronę internetową i dużo poświęca na nią czasu, każdemu odpisuje, tej osobie zapraszającej też.

      A poza wszystkim, uważam, że wolno jej dysponować jej własnym czasem tak jak chce i nie musi się nikomu z niczego tłumaczyć.
      • ginestra Re: Bardzo Zajęta Autorka 28.08.12, 15:08
        Jeszcze przypomniałam sobie, że pani MM konsultuje tłumaczenie książki "Kwiat kalafiora" na angielski, co (jak sobie wyobrażam) w praktyce oznacza czytanie tych tłumaczonych rozdziałów i mejlowanie/ rozmawianie przez telefon (a może i na żywo) z tłumaczem o tym co w przekładzie budzi jej zastrzeżenia, a co nie i tak dalej (pisała o tym na stronie). Na to na pewno schodzą całe godziny, dość regularnie, przez, jak myślę, parę miesięcy.

        No i prawdopodobnie ma sporo zajęć w związku z wydawnictwem Akapit Press, w którym ma udziały (zdaje się), a więc normalne biznesowe zadania (w tym rachunki, faktury, płatności, podpisywanie umów itp. - to też kolejne godziny).

        Plus jak każdy człowiek: do lekarza, dentysty, hydraulika wezwać itp.

        Ze strony internetowej można dowiedzieć się też, że pani MM sprząta, a przed świętami bieli mieszkanie, na co dzień dużo gotuje i piecze dla rodziny, robi różne ozdoby.

        Dzień - na sto procent ma poszatkowany na maksa i wyobrażam sobie, że ciężko jest skupić się na pracy twórczej w takich warunkach i przy tylu zobowiązaniach i huczących w głowie tematach z różnych obszarów życia, a do "domu pracy twórczej" na czas pisania McDusi, jak wiemy, nie pojechała.

        Ogólnie: polecam oficjalną stronę pisarki.
        • nioszka Re: Bardzo Zajęta Autorka 28.08.12, 15:31
          Ogólnie, na oficjalną stronę zaglądam rzadko, bo mam trochę inne wyobrażenie o formie kontaktu Autorki z czytelnikami, Księga Gości to nie forum, więc jak ktoś nie chce się bawić literacko, to niech lepiej się specjalnie nie odzywa, wpisy szóstkowe zaczęły mnie nudzić, od kiedy są kilometrowym zbiorem zdjęć i wierszyków. Jakoś mało w tym wszystkim samej MM, tak uważam. Bezpiecznie jest dryfować w rejony zdjęć czytelników i ich potomków, przedstawiać czyjąś twórczość, a jednocześnie samej trochę uciekać od tego, co czasem interesuje czytelników najbardziej.

          Natomiast, Ginestro, to że MM ma życie prywatne, spotkania, rodzinę, ogródek itd. to ja najzupełniej rozumiem i nie wymaga to aż takiego dogłębnego tłumaczenia. Ja się odniosłam tylko do jej słów: "siedzę i piszę", bo sama przez swoje przykładu pokazujesz, że to jest cała gama innych zajęć.

          Może w tym wszystkim ja się też zmieniłam (pewnie w dużej mierze pod wpływem tego forum) i inaczej odbieram twórczość MM, ale kiedyś ona wydawała mi się bardziej ciepłą osobą, która raczej od spotkań bezpośrednich nie stroniła.

          Jasne, mamy XXI w. i Internet to potęga i można tylko tak się z czytelnikami kontaktować, ale czy to wystarcza? Rozumiem Wasze (Ginestry i Mmoni) argumenty o tym, że jak jednym powie tak, to inni też będą chcieli, macie rację, to mi jakoś umknęło, ale...

          No właśnie pozostaje mi jakaś chyba taka gorycz, że MM to nie jest już ta osoba, którą wielbiłam przez lata :(
          • nioszka Re: Bardzo Zajęta Autorka 28.08.12, 15:36
            Aha, dziękuję Ci, Ginestro, za te informacje, o które pytałam w swoim pierwszym poście, na temat poczynań okołoliterackich MM.
        • mrowka207 Re: Bardzo Zajęta Autorka 03.10.12, 18:25
          ginestra napisała:

          > Jeszcze przypomniałam sobie, że pani MM konsultuje tłumaczenie książki "Kwiat k
          > alafiora" na angielski

          Naprawde? Ciekawie jak ona przeksztalci ESD na LSD. Po angielsku to w ogole inaczej brzmi, a w tym tkwi sedno nieporozumienia w jednej z najzabawniejszych (IMHO) scen z Jezycjady. Kiedys jak maz patrzyl jak ja sie pokladam ze smiechu na kanapie, czytajac wlasnie te scene z Pierogiem, Szczepanska, i grupa ESD, probowalam jemu wytlumaczyc, ale chyba po angielsku to nie takie smieszne, bo wytlumaczenie, ze po polsku E i L brzmia podobnie (maz jest Kanadyjczykiem) nie wystarczalo.
          • ginestra Re: Bardzo Zajęta Autorka 03.10.12, 18:30
            Jest szansa, że tłumacz da radę coś wymyślić, bo to native speaker, Brytyjczyk. :)

            W którymś z wpisów na stronie pani MM (z tego roku, z wiosny chyba) pani MM wkleiła nawet fragment tego tłumaczenia. Nieźle poradził sobie z grą słów typu, że w domu są świnki (tzn. dzieci chore na świnkę), już nie pamiętał jak on to wyraził.

            Pani MM pisała, że pytał ją czy zaakceptuje imię Milicent dla Mili Borejko, dla Ignacego też chyba coś wymyślił, co nie spodobało się pani MM.

            Pisała, że każdy fragment czyta i opiniuje, wiszą z tym tłumaczem na telefonie, mejlują itp. (o ile czegoś nie przekręciłam), a więc to dość czasochłonne.

            Mam nadzieję, że efekt końcowy będzie OK. W razie czego, gdyby ciężko było wymyślić coś na tłumaczenie ESD, to może pan Barańczak pomoże, jest bardzo twórczy. :)
    • mmoni Re: Bardzo Zajęta Autorka 28.08.12, 14:49
      Akurat tutaj nie miałabym do niej pretensji. Bo jak przyjmie zaproszenie do Radomia, to odezwą się Skierniewice, Kołobrzeg i Bochnia, a jak odmówi, to będą pretensje w rodzaju "a w czym jesteśmy gorsi od Radomia". Więc lepiej z góry grzecznie odmawiać wszystkim, tłumacząc się pracą. Może wyjaśnienie nieprawdziwe, ale uprzejmiejsze niż "wolę sobie popracować w ogródku/spędzać czas z rodziną/pluć i łapać niż tłuc się przez pół Polski, aby cały dzień siedzieć na sali gimnastycznej oceniając popisy dziesięciolatków".
    • soova Re: Bardzo Zajęta Autorka 28.08.12, 15:47
      Dość niedawno był w tej sprawie osobny wątek
      • nioszka Re: Bardzo Zajęta Autorka 28.08.12, 16:32
        Oj przepraszam, nie chciałam dublować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka