jasnecappucino
23.04.13, 16:13
Zastanowiła mnie postać Zbysława występująca w " Kalamburce". Przystojny brunet, zaradny student WSE przegrywa z Ignacym walkę o serce Mili. Po latach przypadkowo spotykają się wszyscy na nadmorskiej plaży- Zbysław jest zamożnym biznesmenem, produkującym wózki widłowe, a Mila wypytuje go czy interesuje się teatrem i czy zna nazwiska teatralnych dramaturgów, otrzymuje odpowiedź negatywną a całość rzecz jasna opisana w sposób " proszę, nie lubi teatru, nie zna nazwisk dramaturgów- prostak i prymityw!". Zastanawia mnie dlaczego? Szczerze mówiąc na swojej drodze spotkałam zaledwie dwóch facetów zafascynowanych teatrem- jeden był aktorem, drugi gejem.. Mój narzeczony jest po dwóch fakultetach, zna języki, jest inteligentny i oczytany, kocha sport, ma mnóstwo pasji- ale teatru nie trawi i nigdy tam nie chodzi. I mnie to nie przeszkadza, ma masę innych zalet... Tymczasem Zbysław od razu został wrzucony do kategorii prostaków robiących kasę i nie lubiących teatru:( No i w ogóle Mila tez walnięta- jak się ludzie nie widzą lata- to zazwyczaj rozmawiają o sobie, dzieciach, pracy, wnukach, jak im się ułozyło zycie a ta wyskakuje z pytaniem o dramaturgów:)))