guineapigs
26.06.13, 21:01
Temat juz był poruszany, ja jednak chce opisać moją ostatnią impresję. Moze dyskusji z tego nie bedzie, ale chcę sie podzielić.
Otóż niedawno czytałam, pod newsem nt. ustawy o smieciach w Poznaniu, komentarz jakiegoś mieszkańca Poznania, brzmiący (że tak powiem w przenośni) mniej wiecej tak: przetrwaliśmy HAKATĘ, przetrwamy i ustawę o smieciach.
Potem przypomniała mi się Fela z IŚ, która w liście do Mili napisała, że Ida hańbi nazwisko Borejko, znane w Poznaniu i szanowane od pokoleń.
W Kalamburce okazało się, ze od raptem trzech pokoleń, bo przybyli do Poznania po wojnie. I wcale nie jacyś znani (aczkolwiek moze szanowani), bo tylko Ignac ma jakieś tam zasługi na polu kultury, może Józeczek był jakims dyrektorem w jakiejś fabryce (były tu dyskusje), gaba mogła byc znana fanom koszykówki amatorskiej, ale nie przesadzajmy, to nie to samo co Blikle czy jakiś szewc co to od 200 lat w tym samym miejscu, od pokoleń z dziada pradziada najlepiej buty reperuje.
I tak wracając do zaborów; może MM, rozwijajac sage (bo IŚ to juz powoli rozpoczynajaca sie saga o Borejkach) chciała własnie zrobić z nich szanowanych od pokoleń obronców polskości w Wielkopolsce lub ogólnie Koronie.
I nagle bum - przyszła 'moda' na Kresy, MM jakos dotarła do nazwiska Borejko na Żmudzi, i zmieniła zdanie. O tych kresach już było w Imieninach, czyli przed Kalamburką. W kalamburce tylko umocowała kresowość, jakby zapominajac o tym, co było w liscie Feli.
No oczywiście mozna zwalic to na to, ze fela była zbyt egzaltowana i przesadziła w tym liscie, ale taka egzaltacja do Feli mi nie pasuje. No chyba, ze miała na mysli panieńskie nazwisko Mili, ale to z listu nie wynika.
Taka dygresyjka, może na nowy watek za skromna, ale co mi tam.