nirvanka87
10.07.13, 01:44
* Na wstępie chciała zaznaczyć, że to moja pierwsza przygoda z pisaniem prozy, ja to raczej poetka jestem- niczym Miągwa. Zatem proszę o wyrozumiałość, jeżeli ktokolwiek w ogóle przebrnie przez moje wypociny. Z góry chcę także przeprosić za literówki, sprawdzałam kilkukrotnie, czy wszystko jest na swoim miejscu, ale niestety klawiatura mi się tnie i czasami może wyskoczyć jakiś błąd, który mi umknął.
„Pulpety sojowe”- fanfik Nirvanki - część I.
24/25 czerwca 2011- piątek/sobota
1.
Przerażający dźwięk obudził Floriana Górskiego. Biedak otworzył szeroko oczy jednak w nikłym świetle księżyca nie zauważył niczego podejrzanego. Cisza. Pewnie zły sen z jego nową zbroją w roli głównej- pomyślał. Kolejny ogłuszający rumor postawił zarówno Florka jak i florkowe wąsy „na nogi”. Brzdękanie nie ustawało, łatwo było je namierzyć- kuchnia- czyli to nie złodzieje.
Od dłuższego czasu rozkład dnia w domu Górskich wyglądał jednakowo, po całym dniu odchudzania, nocą, Patrycja zakradała się do kuchni i okupowała lodówkę do wczesnych godzin rannych. Potem od rana zaczynała dietę na nowo, a że wszystko w ciągu nocy wciągnęła niczym odkurzacz, to całymi dniami gotowała, dla rodziny. Nie podjadała, nie jadła niczego, dopiero pod osłoną nocy zakradała się i podtuczała.
Mówiąc szczerze Florian miał już tego dosyć, sam zaczął dbać o siebie, zapisał się na siłownię, dodatkowo rozwijał swoje hobby historyczne i zaczął brać udział w rekonstrukcjach bitew wszelakich.
- Co ty znowu wyprawiasz? Ciągle to samo, kiedy w końcu weźmiesz się za siebie?- krzyknął, groźnie strzygąc wąsem.
-Nie zauważyłam ciebie, ja nic… Nic nie robię, tak tylko porządkowałam lodówkę…- przestraszona Pulpa siedziała na podłodze, przed lodówką cała czerwona ze wstydu, że znowu dała się przyłapać. Wstyd palił jej policzki także z innego powodu. Z powodu Jej Ciągle Rosnącej Wagi i tego, że nie potrafiła zapanować nad swoim własnym apetytem.
-Patrycjo, ja mam tego dosyć, ciągle płaczesz, żeś gruba, to prawda przytyłaś bardzo….
-Zawsze lubiłeś moje krągłości- przerwała mu, ledwie powstrzymując łzy
-Krągłości. To już nie są krągłości. Mogłaś chodzić ze mną na siłownię, ale nie chciałaś, diety też nie trzymasz, ciągle ryczysz. Prawdziwy mężczyzna tego nie wytrzyma, nie jestem już potulnym misiem. Zmieniłem się Patrycjo. Odchodzę, bo nie mogę wytrzymać z twoimi fochami- patrzył jak jego słowa powoli docierają do żony.
-Fochami?! Przyznaj się szczerze, że już ci się nie podobam i dlatego odchodzisz! I dobrze, nie potrzebuję ciebie, zmieniłeś się to prawda przechodzisz kryzys wieku średniego i nagle zaczęło ci się wszystko nie podobać, poza tymi twoimi zbrojami, w których śmiesznie wyglądasz. Z wąsami też wyglądasz jak kretyn i kretynem jesteś. Ot co. Idź w diabły!- Krzyknęła Pulpa powstrzymując łzy i o dziwo nie były to łzy żalu, lecz złości.
2.
-Gabuniu, to ty?
-Tak, to ja, ale co się stało dlaczego dzwonisz o takiej porze- Gabrysia przetarła zaspane oczy i spojrzał na zegarek- Pulpa jest 3.57, czemu nie śpisz?
-Czyli całe życie jestem dla wszystkich Pulpą, Pulpetem, Pulpecją- zasmarkała w słuchawkę najmłodsza z czterech sióstr Borejko.
-O, czyli jest źle. Siostra skoro dzwonisz o tak okrutnej porze to znaczy, że…
-To znaczy, że Florian mnie zostawił, to znaczy, że mnie zostawił bo jestem grub- ba- zaczekała- i na koniec to znaczy, że bardzo przytyłam i sobie z tym nie radzę i muszę schudnąć, ale nie wiem jak.
-Pulpa- yyy zacięła się Gaba- to znaczy Skarbie, jak to Florek odszedł? Zresztą nie przejmuj się musisz być dzielna dla dzieci i dla siebie. Pamiętaj w byciu dzielnym- siła.
-Wiem Gabuś, Ty zawsze jesteś dzielna, a ja nie wiem jak…
-Jeżeli chcesz schudnąć to możesz na nas liczyć, jutro zwołam sztab siostrzany i do ciebie przyjedziemy. Będziesz miała kolonie odchudzające, chcesz? A gdzie dziewczynki?
-Są na wakacjach z Kołodziejami i Hajdukami. Na razie nic nie wiedzą.
-To nawet dobrze, a Florian wróci- Gabriela koiła skołatane siostrzane nerwy.
-Ale on mnie już chyba nie kocha
-Patrycjo tego nie wiemy. Pamiętaj musisz być dzielna, wytrzymaj jeszcze troszkę my od jutra nie damy Ci się smucić.
-Kocham cię Gaba, jesteś najlepszą siostrą na świecie.