anchema
16.09.13, 12:05
... czyli kwestia realizmu :)
Dziś z rana zaczęłam czytać ten artykuł i nasunęło mi się porównanie z Gabą – a konkretnie z jej nieprzepracowaniem tematu Janusza.
kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107880,14596767,_Swiat_sie_zatrzymal__a_mnie_zgarnela_wielka_sila_.html
Oczywiście to dwie bardzo różne sytuacje, nie bez znaczenia jest fakt, że wywiad z jedna stroną to oczywiście tylko punkt widzenia tej jednej strony a my możemy zajrzeć „do środka” Gaby i jeszcze poznać (różne) reakcje otoczenia (pomijam już fakt, że jedna z tych osób to postać fikcyjna, a druga to żywy człowiek).
Nie komentując samej sytuacji Potocka/Ciechowski (którzy mnie osobiście ani grzeje ani ziębi, historia jakich tysiące) to w moim odczuciu z tego wywiadu bije to, co zarzucamy Gabie: że pomimo tych 20 lat z hakiem ona ciągle nie poradziła sobie z rozstaniem, ciągle jest zafiksowana na poprzednim związku. I tutaj zaczęłam się zastanawiać: do tej pory uważałam, jak większość forum, że to jeden z tych ewidentnych przykładów, gdzie MM mija się z rzeczywistością – minęło 20 lat, a Gaba ciągle płacze po Januszu i po mieście musi chodzić z zamkniętymi oczami bo wszystko jej przypomina… A tu proszę, żywy człowiek a jakoś tak podskórnie wyczuwa się, że problem ten sam.