Dodaj do ulubionych

Opis swoje, a narracja swoje

06.05.14, 19:03
Tyle razy poruszano tutaj ten temat, że MM świetnie coś opisuje, ale sama tego nie rozumie, że opisuje rodzinę dysfunkcyjną jako miły wzór do zakochania się w borejkowszczyźnie, że od dawna morduję się z tym wpisem.

I obawiam się, że i tak mam z tym problem, aby jasno to wyłożyć.

***
Jak sądzę, większość młodziutkich czytelniczek Jeżycjady wychowuje się, dorasta i żyje w takich dysfunkcyjnych rodzinach, gdzie nikt z nikim nie rozmawia na poważnie, gdzie olewa się problemy pierwszej miłości, gdzie rodzice bagatelizują szkolne problemy swoich dzieci - byleby tylko dostały się na studia.
Gdzie siostry żyją w nudnych / przemocowych związkach, ale rodzą dzieci, więc i one (czytelniczki lat kilkanaście) na nic więcej nie czekają, tylko na tego jednego.


I marzą, żeby rozwiedzionemu z mamą ojcu rzucić w twarz Kitchen Aidem. I zrobić awanturę jak się patrzy wszystkim im razem.
***
Tak, one widzą siebie w tej scenografii, jaką wysmażyła MM w ostatnich czytadłach.


Obserwuj wątek
    • kooreczka Re: Opis swoje, a narracja swoje 06.05.14, 20:19
      Problem w tym, że tu taka rodzina przedstawiona jest jako wzór cnót wszelakich i omawiana na lekcjach jako takowa.

      Nie wiem, czy gdzieś o tym pisałam, ale u mnie w klasie licealnej słownie jedna dziewczyna marzyła głośno o ślubie tuż po maturze- miała nawet stosownego księcia w niebieskim garbusie, chłop fajny i odpowiedzialny. Są szczęśliwi, ale nie było tajemnicą, że alkoholowe ciągi ojca panny młodej miały duży wpływ na szybką decyzję.
      • kajaanna Re: Opis swoje, a narracja swoje 06.05.14, 21:06
        No właśnie! MM opisuje szambo, w którym młodziutkie czytelniczki odczytują swoje rodziny, w których mają się w nich czuć swobodnie, jako w najukochańszej rodzinie.
        • meduza7 Re: Opis swoje, a narracja swoje 06.05.14, 23:05
          I dostają taki sygnał - to wcale nie jest szambo, wszystko jest w porządku, nic nie trzeba zmieniać.
          "Wszystko jest w porządku" tym bardziej, że u MM nie ma tych zewnętrznych objawów szamba, np. pijanego, awanturującego się ojca. Jest "tylko" pustka, brak rozmów i emocjonalne szantaże.
          Co ciekawe, w przypadku takich Jedwabińskich MM umiała dostrzec i nazwać ten chłód emocjonalny; tu - nie umie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka