Dodaj do ulubionych

uslugobiorcy

27.04.15, 18:32
bylo o tym, ale rozproszone po watkach, zatem pozwalam sobie...
Borejkowie sa specjalistami od pozyskiwania uslug nieodplatnych
Aniela ich gosci, Bella dokreca rury i szyje spodnice, a ostatnio przypomnialam sobie, czym zajmuje sie Magda, przyjechawszy celem uporzadkowania papierow po Dmuchu
Magda towarzyszy Laurze do krawcowej, do Bernarda, do szaletu, pomaga spakowac i rozpakowac klamoty i poswieca na to o wiele wiecej czasu niz na to, po co przyjechala
Obserwuj wątek
    • bupu Re: uslugobiorcy 27.04.15, 18:44
      tt-tka napisała:

      > bylo o tym, ale rozproszone po watkach, zatem pozwalam sobie...
      > Borejkowie sa specjalistami od pozyskiwania uslug nieodplatnych
      > Aniela ich gosci, Bella dokreca rury i szyje spodnice, a ostatnio przypomnialam
      > sobie, czym zajmuje sie Magda, przyjechawszy celem uporzadkowania papierow po
      > Dmuchu
      > Magda towarzyszy Laurze do krawcowej, do Bernarda, do szaletu, pomaga spakowac
      > i rozpakowac klamoty i poswieca na to o wiele wiecej czasu niz na to, po co pr
      > zyjechala

      Jeszcze pan Jankowiak i babcia Aurelii, zapewniający Pyzie i Tygrysowi darmowe wakacje w Pobiedziskach. Oraz wzmiankowany wcześniej Bernard, podwożący Laurę, chociaż rodzina dysponowała i czasem i samochodami.
      • tt-tka Re: uslugobiorcy 27.04.15, 18:49
        a no - przypomnialas mi, jak to Bernard z Aniela robia za transportowcow wyjezdzajac po Nutrie i smarkate az do Gdyni
        • jottka nienienie 27.04.15, 19:02
          znaczy no nie! rozumiem w zwyrodniałej neo, tam większość postaci to monstra, a ich relacje spotworniałe, ale ja protestuję przeciwko wytykaniu dawniejszym borejkom i podobnym korzystanie z wzajemnej pomocy krewnych i przyjaciół! to jest norma, że robię lubianej psiapsiółce ciasto po nocy, bo ona potrzebuje na imieniny w pracy, a ona mnie kiedy indziej podrzuci z chorym zwierzęciem do weta i będzie tam siedzieć z nami i za łapę trzymać, ani ja, ani ona nie będziemy sobie kosztów produktów, paliwa i robocizny wyliczać!

          <ochłonąwszy> rozumiem, rzecz jasna, że wszystko w granicach prawa, że nie należy żerować na otoczeniu itepe itede, ale też jakoś tak się ostatnio porobiło, że każda zwykła przysługa musi być wyceniona w walucie. nie musi. normalni, poprzyjaźnieni ludzie rozmaite przysługi sobie świadczą, bo to dobre jest i tyle.
          • tt-tka Re: nienienie 27.04.15, 19:15
            Jottko, kluczowe jest tu slowo "wzajemna pomoc"
            ja tej wzajemnosci u borejkow nie widze, dlatego nazwalam ich biorcami
            wybronic moglaby sie tylko Bella - pomieszkuje u nich, wiec chce cos z siebie dac, a oni przyjmuja, bardzo ladnie
            ale wszyscy pozostali swiadcza jednostronnie i nie kupuje tego, ze Magda tez nocuje u borejkow - ona nie jest na musiku, ma rodzonego stryja w Poznaniu
          • bupu Re: nienienie 27.04.15, 19:25
            jottka napisała:

            > znaczy no nie! rozumiem w zwyrodniałej neo, tam większość postaci to monstra, a
            > ich relacje spotworniałe, ale ja protestuję przeciwko wytykaniu dawniejszym bo
            > rejkom i podobnym korzystanie z wzajemnej pomocy krewnych i przyjaciół! to jest
            > norma, że robię lubianej psiapsiółce ciasto po nocy, bo ona potrzebuje na imie
            > niny w pracy, a ona mnie kiedy indziej podrzuci z chorym zwierzęciem do weta i
            > będzie tam siedzieć z nami i za łapę trzymać
            , ani ja, ani ona nie będziemy sobi
            > e kosztów produktów, paliwa i robocizny wyliczać!

            I tu jest pies pogrzebany. Bo rozmaici ludzie robią różne rzeczy dla Borejków, ale Borejki nie robią nic dla nich. Jakie przysługi Gaba wyświadczała Anieli, czy Bernardowi? Kto z Borejków robił cokolwiek dla Jankowiaków?
            • klawiatura_zablokowana Re: nienienie 27.04.15, 19:47
              Zapewne okazywali im mnóstwo przyjaźni, na którą och, nie znalazło się miejsca w 20 tomach.
              • a.nancy Re: nienienie 04.05.15, 18:16
                i ciepła, na pewno odpłacali im ciepłem. rodzinnym.
            • tt-tka Re: nienienie 27.04.15, 19:47
              nawet niekoniecznie na zasadzie "ja tobie, ty mnie", mogloby byc na zasdzie "podaj dalej"
              i bardzo ladnie Gaba mowi to Kresce w OwR, kiedy przynosi jej skladkowe ieniadze, witaminy i kapusniaczki "lepsi od ciebie korzystaja z pomocy bliznich i ciesza sie, ze wiezy miedzyludzkie krzepna" i dalej wlasnie "kiedys ty pomozesz komus, kto akurat bedzie tego potrzebowal"

              choc nie jestem pewna, czy ona nie mowi "jak bedziesz miala za duzo, pomozesz komus" i to mi zgrzytnelo - pomoc rozumiem jako dzielenie sie, a nie oddawanie zbytecznych naddatkow
              i jeszcze mi zgrzytnelo, ze sama Gaba dostaje od Ogorzalki rozjechana kure czy tez kartki na mieso, czy jedno i drugie, a Kresce wrecza spartolone przez Ide kapusniaczki ze slowami "do dzis nikt ich nie tknal, przynioslam ci je tylko , zeby sie nie zmarnowaly, co nie znaczy, ze masz je zjesc"
              no szpraszam, ale w tym momencie poczulabym sie potraktowana jak kosz na odpadki
              • ciotka_scholastyka Re: nienienie 28.04.15, 09:01
                spartolone przez Ide
                > kapusniaczki ze slowami "do dzis nikt ich nie tknal, przynioslam ci je tylko ,
                > zeby sie nie zmarnowaly, co nie znaczy, ze masz je zjesc"

                Sprzeczać się nie będę, bo książki nie mam, ale wydaje mi się, że "Ida napiekła potworne ilości kapuśniaczków" bo dodała za dużo mąki czy drożdży, i dlatego rozdajemy je po ludziach. Nie dlatego, że są spartolone i nikt z nas ich nie chce jeść. Czy ktoś mógłby sprawdzić, jak to jest w tekście?
                • gat45 Re: nienienie 28.04.15, 09:15
                  Proszę uprzejmie :

                  - Chodź no do kuchni, mam coś dla ciebie - zarządziła Gabrysia. W kuchni zapaliły
                  jeszcze dwie świece, po czym Gabrysia przystąpiła do wyładowywania zawartości
                  koszyka.
                  - Mama przysyła ci kapuśniaczki, co nie znaczy, że musisz je zjeść - powiedziała.
                  - Ida dała do ciasta trzynaście deka drożdży, zamiast trzech, potem napiekła tego
                  potworne ilości, w trakcie czego wszedł Sławek Lewandowski i się oświadczył o jej
                  rękę. Natalia i Patrycja mówią, że to było cudowne.
                  - Ja myślę! - wykrzyknęła zbulwersowana Kreska. - Który to Lewandowski?
                  - Sąsiad Ogorzałków - wyjaśniła Gabrysia. - Wrażenie zrobił takie, że kapuśniaczków
                  do dziś nikt nie tknął, czemu zresztą osobiście się nie dziwię. Przyniosłam
                  ci tylko po to, żeby się nie zmarnowały. Mam też polecenie od mamy: dowiedzieć się, z
                  czego ty żyjesz, kiedy dziadka nie ma, bo widziano cię w sklepie spożywczym, jak kupowałaś
                  dwie bułki i ser camembert i ledwie ci starczyło forsy.
                  - O, mam wszystko, czego mi potrzeba - sztywno odpowiedziała Kreska. - Naprawdę
                  bardzo dziękuję, ale dam sobie radę sama i...
                  Gabrysia złapała ją za łokieć i potrząsnęła jak workiem gruszek.
                  - Te, mała - rzekła serio. - Lepsi od ciebie ludzie korzystają z pomocy bliźnich i
                  nie zadzierają nosa, tylko się cieszą, że więzi międzyludzkie krzepną. Jasne?
                  - Jasne - zgodziła się Kreska.
                  - Więc tu są kapuśniaczki, a tu forsa składkowa, a tu witaminy amerykańskie
                  dla profesora, a tu witaminy dla ciebie, a tu parę konserw.
                  - Ja nie mogę...
                  - Możesz. Jak ty będziesz miała za dużo, to oddasz temu, kto akurat potrzebuje.
                  Taka jest zasada. Dziękować nie należy. W porządku?
                  - W porządku. A jak on wyglądał?
                  - Kto? - zdumiała się Gabrysia.
                  - Ten facet.

                  [...]
                  • ciotka_scholastyka Re: nienienie 28.04.15, 10:10
                    Dziękuje. No cóż - to jednak nie to samo "kapuśniaczki się nie udały, więc nikt nikt nie ruszył, dlatego przynoszę je tobie".

                  • dakota77 Re: nienienie 28.04.15, 17:56
                    No to rzeczy maja sie zupelnie inaczej- czym innym jest dawac cos, czego ma sie za duzo, czym innym dawac cos nieudanego.
                  • croyance Re: nienienie 10.05.15, 03:44
                    O, jaka Gaba byla fajna w tej scenie!
                • azw2 Re: nienienie 28.04.15, 23:05
                  Kreska jest ekstremalnie niezamożna a jednocześnie dumna i nie chce pomocy więc ta okrągła gadka Gabrieli to raczej głownie po to żeby Kreska te kapuśniaczki bez gadania wzięła i zjadła coś pożywnego szczególnie w kontekście tego ze Pani Borejko widziała wcześniej co Kreska kupowała w sklepie. A przy okazji wzięła bez szemrania i witaminy i pieniądze składkowe i do jasnej anielki przecież trudno dostępne konserwy zapewne z własnych paczek pomocowych. W zasadzie nie rozumiem jak można się w tej scence dopatrywać jakiejkolwiek złej woli.Nieudane ( a nie mamy pewności czy to nie zbożne kłamstwo ) kapuśniaczki są tu tylko pretekstem. Tak od zawsze odbierałam tę scenkę, nigdy, nigdy w życiu jako wręczanie odpadków. Nie widzę nic zdrożnego i złego w powiedzeniu "jak bedziesz miala za dużo, pomożesz komuś" , tak się po prostu mówi, to jest raczej potoczne powiedzenie, życzeniowe żeby ta osoba miała w przyszłości tyle żeby mogła się dzielić.
                  • ananke666 Re: nienienie 04.05.15, 01:01
                    Uważam tak samo.
      • kadanka Re: uslugobiorcy 22.05.15, 23:14
        ja nie jestem do konca pewna tego czy wakacje w pobiedziskach u panstwa Jankowiakow na pewno byly za darmo. wydaje mi sie ze gabriela przeznaczala na ten pobyt dzieci jakies pieniadze - mniejsze niz na kolonie czy oboz, ale ze cos tam placila. ale moze to sobie wymyslilam
    • gat45 uslugodawcy 27.04.15, 19:43
      Ot tak dla równowagi spróbuję : Gaba douczała Żeromskich z łaciny

      • tt-tka Re: uslugodawcy 27.04.15, 20:05
        byc moze w ktoryms kolejnym tomie dowiemy sie, ze douczala rowniez Tomcia Kowalika w rewanzu za swiadczone przez lata przez jego ojca uslugi medyczne :-)

        no dobra, Ida w WdO oglada i leczy za darmoche pol wsi
        czyzby chciala oddac innym to wzywanie doktora do porodu, ojca spadlego z drabiny i innych rodzinnych przypadkow ?
        • gat45 Re: uslugodawcy 27.04.15, 20:23
          Jak będziesz wciąż tak nastroszona na Borejków, to nie daj Boże ktoś Cię posądzi o stronniczość :)
          • tt-tka Re: uslugodawcy 27.04.15, 20:48
            Mnie ??? wcielenie zaslepionego obiektywizmu ???

            nie ukrywam (i nie zamierzam), ze z tomu na tom nie znosze borejkow coraz bardziej

            kiedy czytalam OwR w roku wydania, podobalo mi sie to, ze wszyscy do wszystkich po wszystko .-)
            pamietam i dzieciaki z podworka, i gumke oraz czekolade z paczki hojnie rozdawane i takie tam

            ale wtedy naprawde nie zwracalam uwagi, w jakiej formie ta pomoc jest udzielana - dzis na tekst "nikt nie chcial, wiec daje tobie" scyzoryk mi sie otwiera
            • verdana Re: uslugodawcy 27.04.15, 21:27
              To jest bardzo dobry tekst. Kreska jest w trudnej sytuacji, nie może się zrewanżować - idealny tekst, aby nie poczuła sie biedną, ubogą dzieweczką, którą wspierają szlachetni znajomi, a normalną koleżanką, której sie daje średnio udane kapuśniaczki, bo są. W ten sposób można je przyjąć, zjeść i nie czuć sie cholernie zobowiązanym.
              • meduza7 Re: uslugodawcy 27.04.15, 22:19
                Ano właśnie, dawać też trzeba umieć. Gaba bagatelizuje swoją pomoc w postaci kapuśniaczków, żeby Kreska nie poczuła się upokorzona. W OwR Borejkowie dokarmiają rosołkiem pół podwórka (jakieś koleżanki Nutrii i Pulpy, o ile pamiętam) i dzielą się z Kreską materiałami z darów. Ida zamawia u niej różne kamizele i swetry i płaci za nie! - co jest ważną pozycją w budżecie Kreski. Wszyscy jakoś pomagają sobie wzajemnie, starając się jednocześnie nie robić tego ostentacyjnie i to mi się podoba.

                Natomiast w którejś części Neo jest z kolei wzmianka, że Ida leczyła Żeromskich za darmo... tzn. Bernard odwdzięczał się swymi cudnej urody rzeźbami, ale i je czym prędzej zabrał z powrotem pod jakimś byle pretekstem. Więc to nie jest do końca tak, że Borejkowie tylko biorą i nic nie dają w zamian.
                • tt-tka Re: uslugodawcy 27.04.15, 22:30
                  zaraz, jak to z tym leczeniem zeromskich bylo ? Ida nie ma chyba prywatnej praktyki...
                  • iwoniaw Re: uslugodawcy 28.04.15, 20:02
                    Jak nie ma, jak ma? Właśnie tam Żeromski wiezie Żabę z przegryzionym językiem, do piwnicy na Roosevelta ;-)
                    • tt-tka Re: uslugodawcy 28.04.15, 20:16
                      Iwoniaw, to o praktyce Idy ? tam byla spoldzielnia lekarska, o ile pamietam... czy zeromskich Ida tez w spoldzielni ? za darmoche ? bo Zaba zdaje sie placila
                      • iwoniaw Re: uslugodawcy 28.04.15, 20:52
                        No tak, o praktyce Idy. Oprócz szpitala miała prywatny gabinet - właśnie w ramach spółdzielni, bo zdaje się, że założyła takową z kolegami innych specjalności i w "Żabie" wspomniano o tym.
                        • tt-tka Re: uslugodawcy 28.04.15, 23:11
                          no to sorry, ale spoldzielnia lekarska to nie jest prywatna praktyka
                          oplaty sa tam skalkulowane tak, by pokryc honoraria (nie tylko lekarskie, ale i recepcje na przyklad), czynsz, srodki lecznicze, czystosci i tak dalej
                          jezeli niektorzy pacjenci Idy nie placa, to co to znaczy - Ida rezygnuje ze swego zarobku, a reszte pokrywa z wlasnej kieszeni ? czy swiadczy te uprzejmosci na koszt wspolpracownikow ?
                      • vi_san Re: uslugodawcy 03.05.15, 13:06
                        Tt-tko, to była spółdzielnia założona przez Idę i kilku kolegów. A problem w tym, że Żeromski nie proponował Żabie płatnej usługi, tylko "pomoc przyszywanej ciotki". Nawet Ida mówi coś w tym rodzaju w domu, że to taka pacjentka od któej się nie bierze pieniędzy czy coś w tym rodzaju. Żaba sama, kierowana własnym poczuciem ładu i porządku wróciła do Medilixu, żeby zapłacić za usługę. Sama. Bez udziału czy impulsu ze strony Żeromskiego. I później, kiedy od wykonania usługi upłynęło już sporo czasu.
                        • iwoniaw Re: uslugodawcy 03.05.15, 15:08
                          Dokładnie, to jest tam powiedziane otwartym tekstem, iż Żeromski liczył na to, iż Ida nie wyrodziła się całkowicie od Borejków (o których stosunku do pieniędzy nasłuchał się różności w domu rodzinnym, i.e. rozmów między Anielą i Bernardem) i nie zażąda zapłaty za usługę. I wtargnięcie do gabinetu pod koniec wizyty małego Józka z kumplem przyjął za fortunne zdarzenie, umożliwiające realizację tego planu leczenia gratis.
                          Żaba najwyraźniej miała (szczęśliwie) inne wzorce z domu i stąd dążenie do zapłaty za usługę.
                          • tt-tka Re: uslugodawcy 03.05.15, 16:05
                            Zeromski liczyl i nie przeliczyl sie :-)
                            Ale jak to sie ma do rozliczen Idy z kolegami ze spoldzielni ? Nie biorac pieniedzy od pacjenta Ida pozbawia nie tylko siebie zarobku, to jej wolno, ale i spoldzielnie dochodu przeznaczonego na wspolne oplaty typu czynsz czy pensja recepcjonistki
                            • iwoniaw Re: uslugodawcy 03.05.15, 16:46
                              Wydaje mi się, że na wspólne opłaty to się składają w ustalonym wcześniej procencie (zależnym np. od tego, w jakim zakresie z tego korzystają - np. 10h przyjmowania pacjentów albo 5 h w tygodniu - albo po równo - albo jak im pasuje inaczej), a zarobku pozbawiła wyłącznie siebie.
                              • tt-tka Re: uslugodawcy 03.05.15, 19:09

                                Chyba jednak nie - skoro placi sie w recepcji, a nie lekarzowi do reki, to wydatki wspolne pokrywa sie ze wspolnych dochodow - od pacjenta, a nie od pracownika.
                                Spoldzielnie, w ktorych rachunki mialam okazje wetknac nos, tak wlasnie dzialaly, zreszta zwykle wszelkie koszty pokryc ma klient :-)
                                • iwoniaw Re: uslugodawcy 03.05.15, 19:19
                                  Nie pamiętam, czy u Idy była w ogóle jakaś recepcja i personel pomocniczy?
                                  • gat45 Re: uslugodawcy 03.05.15, 19:39
                                    iwoniaw napisała:

                                    > Nie pamiętam, czy u Idy była w ogóle jakaś recepcja i personel pomocniczy?
                                    >
                                    Ida zaznacza, że płaci się w recepcji.
                                    A przy zabiegu szycia Żabiego języka asystuje jej pielęgniarka.
                                • ciotka_scholastyka Re: uslugodawcy 04.05.15, 09:23
                                  > Chyba jednak nie - skoro placi sie w recepcji

                                  Ale recepcja przecież ma w komputerze, jaki lekarz przyjmował pacjenta i przede wszystkim co mu robił (wiem, źle to brzmi). Jak inaczej sobie wyobrażasz rozliczenia? Inny zysk będzie miał doktor Malinowski za obejrzenie chorego gardła i wypisanie recepty, a inny doktor Pałys za usunięcie migdałków (strzelam, nie wiem, czy się je usuwa ambulatoryjnie w prywatnej przychodni).
                                  • tt-tka Re: uslugodawcy 04.05.15, 10:04
                                    Oczywiscie , ze recepcja ma w komputerze. Jezeli stomatolog przyjal np 6 pacjentow, w tym dwie ekstrakcje, leczenie kanalowe, przeglad i zdjecie kamienia, kazdy z pacjentow zaplacil inna kwote.
                                    Ale - od kazdej kwoty wplaconej przez pacjenta jakas suma odliczana jest na koszty prowadzenia spoldzielni, zarobek lekarza stanowi reszta.
                                    • iwoniaw Re: uslugodawcy 04.05.15, 10:19
                                      Cóż, młody Żeromski z tatuniem nie płacącym podatków i szczycącym się, iż rąbie fiskusa bez żenady, najwyraźniej nie widział problemu. Za to Żaba wychowana była w rodzinie legalistycznej najwyraźniej, no i nie uważającej wyłudzania usług za normalny styl życia, toteż wróciła z zapłatą.
                                      • tt-tka Re: uslugodawcy 04.05.15, 10:59
                                        Mlody Zeromski nie widzial problemu, Zaba widziala - a Ida ? Mnie to interesuje, przeciez nie pobierajac zaplaty uszczuplala nie tylko swoje zarobki, ale i dochody spoldzielni...
                                        • vi_san Re: uslugodawcy 04.05.15, 13:41
                                          Ida nie widziała. Tak mi się kołacze [ale mogę się mylić], że Żaba nie była pierwszym pacjentem "darmowym" przywleczonym jej przez Żeromskiego. Czyli nie był to jeden wypadek [co nawet mogłabym zrozumieć i zapewne koledzy też by się nie czepiali, ale jakaś tam częstotliwość. I mnie intryguje czemu, na Zeusa, żaden z kolegów nie wyjaśnił pani doktor Pałys, że w swoim ogródku może sobie nawet sadzić pistacje, ale na wspólnym podwórku - tylko to co ustalone. Przecież nici kosztują, zastrzyki też nie rosną w skrzynkach na oknie, prąd, czynsz i inne takie same się nie płacą...
                                          • gat45 Re: uslugodawcy 04.05.15, 14:23
                                            A gdyby tak domniemanie niewinności zastosować ?
                                            Świadcząc znajomym darmowe usługi medyczne Ida nie tylko nic nie zarabiała, ale nawet w pewnym sensie dopłacała do tego : właśnie te spółdzielcze koszty wspólne brała na siebie.
                                            Mogło tak być ? Mogło.
                                            • tt-tka Re: uslugodawcy 04.05.15, 14:36
                                              Wpis w komputerze - dr P. 6 pacjentow, zabiegi takie a takie, placacych trzech.
                                              Nie bardzo to widze...
                                            • ginny22 Re: uslugodawcy 04.05.15, 16:15
                                              Innej wersji wręcz nie zakładam.
                                            • vi_san Re: uslugodawcy 04.05.15, 19:24
                                              Ale jak to widzisz, Gatto? Dr. Ida Pałys po dyżurze podchodzi do recepcji i zaczyna ustalać ilu pacjentów przyjęła, w tym tylu a tylu płacących, a resztę proszę mi potrącić z pensji? Czy w systemie miesięcznym? Guzik tam miesięcznym! Konia zrzędę i słonia w futerale temu, kto teraz umie z miejsca powiedzieć co robił czwartego kwietnia w pracy. Ze szczegółami. Poza osobami pracującymi przy składaniu długopisów i temu podobnie - chodzi o zajęcia niepowtarzalne.
                                              • gat45 Re: uslugodawcy 04.05.15, 20:24
                                                Przypuszczam, że w Polsce działa to podobnie, jak we Francji.
                                                Dr Ida Pałys - lub asystentka-pielęgniarka - po wyjściu każdego pacjenta wysyła na centralny komputer informację o pacjencie i zabiegu kosztującym X oraz o pobraniu kwoty zero. Program centralny rozdziela koszty według ustalonego algorytmu : asysta pielęgniarki tyle, zużyte materiały opatrunkowe tyle, koszty ogólne lokalu tyle, amortyzacja sprzętu stałego tyle, zarobek lekarza tyle. Wszystkie pozycje tego rozliczenia - oprócz kwoty należnej pani doktor IP - obciążają jej konto rozliczeniowe, skoro do kasy nic nie wpłynęło. I na koniec miesiąca, czy jak tam często się rozliczają lekarze-spółdzielcy, w ostatecznym rozrachunku są odejmowane od należnych jej pieniędzy, czyli Ida dopłaca do dobrego uczynku.
                                                • tt-tka Re: uslugodawcy 04.05.15, 21:08
                                                  "czyli Ida doplaca do dobrego uczynku"
                                                  Coz, biorac pod uwage niefrasobliwosc finansowa dr Palys - powierzanie 9-latkowi pieniedzy na domowe zakupy z zaleceniem, by wydawal je roztropnie, szastanie pieniedzmi w WdO na kule dla Doroty, taksowki, wisnie itd - calkiem prawdopodobne.
                                                  Zarazem wyjasnialoby , po czesci przynajmniej, czemu doktorostwo nadal mieszkaja w piwnicy :-)
                                                  • bisturi Re: uslugodawcy 07.05.15, 13:41
                                                    tt-tka napisała:
                                                    ""czyli Ida doplaca do dobrego uczynku"
                                                    Coz, biorac pod uwage niefrasobliwosc finansowa dr Palys - powierzanie 9-latkowi pieniedzy na domowe zakupy z zaleceniem, by wydawal je roztropnie, szastanie pieniedzmi w WdO na kule dla Doroty, taksowki, wisnie itd - calkiem prawdopodobne.
                                                    Zarazem wyjasnialoby , po czesci przynajmniej, czemu doktorostwo nadal mieszkaja w piwnicy :"

                                                    Nie wiem czy to o szastaniu pieniędzmi to żartobliwie napisałaś czy serio. Ja nie widzę szastania. Kule są chyba prezentem. Lepiej byłoby, żeby kupiła durnostójkę za 19,99? W ogóle stosunek Idy do pieniędzy we WdO wydaje mi się ok - zarabia, ma i wydaje. Bez szemrania płaci czy też przepłaca za pokój, kupuje Dorocie potrzebny jej sprzęt. Gdzieś mi tak miga, że dr Pałys dużo widzi w tym domu i rozumie i wie, że tak najlepiej można pomóc komuś kto ma mniej - nie dając bezpośrednio tylko, np. dając zarobić.
                                                    A co do zszycia języka Żabie - realia pracy każdego lekarza w Polsce są takie, że na 1 jednego pacjenta "za pieniądze" przypada 6 którzy są krewnymi i znajomymi królika. Niektórzy się zżymają, inni rozumieją przyczyny i jest im wstyd za system, są tacy co się z rezygncją poddali, inni robią to niechętnie ale takiego, który w ogóle by nie robił nie znam a znam ich ogólnie bardzo wielu - taką mamy kulturę i scena jest opisana bardzo prawdopodobnie - słynne bystre oko MM do obserwacji. Podobnie przecież we WdO Ida udziela konsultacji całej wsi w czasie urlopu i nikt nie płaci podjerzewam nie dlatego, że nie ma tylko, że praca lekarza polegająca "na gadaniu i wypisywaniu recept" nie jest u nas kojarzona z wartością ekonomiczną.
                                                • mankencja Re: uslugodawcy 07.05.15, 15:22
                                                  W pewnej znanej mi przychodni działa to w podobny, lecz mniej zaawansowany technicznie, sposób: od lekarza otrzymuje się karteczkę z odręcznie zapisaną informacją "p. Iksińska
                                                  • tt-tka Re: uslugodawcy 07.05.15, 18:19
                                                    Naleze do pacjentow placacych. W tej sytuacji budza sie we mnie ponure podejrzenia, ze to tacy wlasnie pacjenci w rezultacie oplacaja wizyty tych przyjmowanych bezplatnie, a stawki sa skalkulowane tak, zeby jeden placacy pokryl koszt wizyty wlasnej i cudzej :-(
                                                  • verdana Re: uslugodawcy 09.05.15, 15:53
                                                    Ja też należę do rzeczy płacących pacjentów. A parokrotnie zdarzyło mi się,że lekarz pieniędzy nie wziął. Raz, kiedy przybiegłam do znajomej przychodni, do swojego internisty z dzieckiem, które miało przecięty łuk brwiowy. Raz, gdy córka po raz kolejny poszła do lekarza, bo kuracja nie działała. Moja matka teraz została skasowana na połowę bardzo dużej kwoty, bo lekarz uznał, że tak ma być. A nie dawniej niż przedwczoraj weterynarz nie wziął za wizytę.
                                                    Zupełnie normalne jest, nawet w spółdzielni, nie branie kasy od bliskich znajomych, w wyjątkowych wypadkach. Tak m.in. działa spółdzielni - pozwala lekarzom na pewną swobodę, choćby dlatego,że czasem lekarz czuje się fatalnie, mając pacjenta, który powinien być leczony, a nie może zapłacić lub z jakiś względów lekarz nie chce brać kasy.
                • sowca Re: uslugodawcy 29.04.15, 23:39
                  A nie, nie, Żeromski zabierał pastele, które ofiarował Elce i Tomkowi, gdy ci robili za Gwiazdora i Aniołka w domu Żeromskich. Ida otrzymała rzeźbę, która służyła za stojak do papieru toaletowego, jesli sie nie mylę - na pewno Bernard nie zabrał swego dzieła z powrotem!
              • ciotka_scholastyka Re: uslugodawcy 28.04.15, 10:12
                > idealny tekst, aby nie poczuła sie biedną, ubogą dzieweczką

                Oczywiście, że tak. To jest dokładnie to samo, co Maciek wyciągający wałówkę i napychający się, choć sam wcale nie jest głodny, żeby Kreska się nie poczuła urażona.
            • gat45 Re: uslugodawcy 28.04.15, 09:21
              tt-tka napisała:

              [...]

              > kiedy czytalam OwR w roku wydania, podobalo mi sie to, ze wszyscy do wszystkich
              > po wszystko .-)
              > pamietam i dzieciaki z podworka, i gumke oraz czekolade z paczki hojnie rozdawa
              > ne i takie tam
              >
              > ale wtedy naprawde nie zwracalam uwagi, w jakiej formie ta pomoc jest udzielana
              > - dzis na tekst "nikt nie chcial, wiec daje tobie" scyzoryk mi sie otwiera

              Wkleiłam wyżej fragment, o który chodzi. I mnie nic w nim nie razi. Wzmiankę, że kapuśniaczki niezupełnie się udały i nikt ich nie tknął, odczytuję jako zapewnienie, że sami Borejkowie głodem nie przymierają. Poza tym jest dzielenie się darami, ale jest także forsa składkowa. Jak dla mnie - wszystko w porządku. Tak powinno być.
              • gat45 Re: uslugodawcy 28.04.15, 09:24
                Aha, i jeszcze "jak ty będziesz miała za dużo..."
                Uważam, że nie ma się do czego przyczepić. Biorąc pod uwagę cały kontekst oczywiste jest, że "za dużo" nie znaczy "jak już sobie kupisz drugi jacht pełnomorski", tylko "jak już będziesz miała trochę więcej niż absolutnie konieczne".
                • tt-tka Re: uslugodawcy 28.04.15, 09:59
                  mnie sie nadal nie podoba
                  u nas powiedzialoby sie "napiekla potworne ilosci, dla wszystkich starczy", a nie "nikt ich nie tknal, czemu sie nie dziwie"; i "jak bedziesz mogla, pomozesz", ale byc moze to kwestia kodu srodowiskowego albo stosunkow dwustronnych
                  co z tym nieodplatnym leczeniem Zeromskich ? gdzie Ida im tak swiadczyla ?
                  • gat45 Re: uslugodawcy 28.04.15, 10:26
                    Inny kod. Wolę Twój, ale i ten z OwR rozumiem.
                    Gdzie indziej już pisałam o umiejętności dawania i brania i jaka to trudna sztuka. Branie uważam za trudniejsze. Mając to na względzie, kiedy jestem w roli dającego, wysilam wszystkie moce umysłowe, żeby biorącego przekonać, że właściwie oddaje mi przysługę. Czasem mi się udaje. A czasem pewnie biorący widzą, jak się skręcam i udają, że mi uwierzyli :( I chwała im za to.
                    • verdana Re: uslugodawcy 28.04.15, 16:39
                      A ja wolę ten kod z MM. Bo Kreska i tak cały czas korzysta z darów. "Napiekła potworne ilości" albo oznacza "Dajemy resztki", albo raczej "dla ciebie też upiekła". A tak, jak jest w OwR żadna wdzięczność za kapuśniaczki się nie nalezy. Fajnie.
                      No i ja tez brałam dary w czasie stanu wojennego i pamiętam, że ojciec chyba mówił, ze takie dary zwraca sie innym ludziom, jak sie już ma na to pieniądze. Oczywiście, dodatkowe pieniądze, bo dary kosztem rodziny to jednak nie najlepszy pomysł.
                      • gat45 Re: uslugodawcy 28.04.15, 16:51
                        Oczywiście, że jest tak, jak mówił Twój ojciec. Bo taka jest idea darów. To nie pożyczka.
                      • tt-tka Re: uslugodawcy 28.04.15, 17:13
                        gdybyz tylko to "napiekla" nie bylo okraszone "nikt ich nie tknal, czemu sie nie dziwie"
                        ale OK, przyjmuje, ze one tak sie porozumiewaly i Kreska przyjela to wg Waszych , a nie moich odczuc

                        wracam do pytania, - co z tym leczeniem Zeromskich ? neo nie mam i nie wiem, co Ida zrobila
                        • pavvka Re: uslugodawcy 28.04.15, 17:31
                          Ale przeczytaj całe zdanie:

                          "Sąsiad Ogorzałków - wyjaśniła Gabrysia. - Wrażenie zrobił takie, że kapuśniaczków
                          do dziś nikt nie tknął, czemu zresztą osobiście się nie dziwię."

                          Czyli wypieków nie tknięto nie z powodu jakiegoś ich feleru, tylko sąsiada.
                          • tt-tka Re: uslugodawcy 28.04.15, 17:40
                            zrozumialam, ze kapusniaczkow nie tknieto, bo Ida porazona sasiadem dala tam duzo wiecej drozdzy niz powinna
                            z wrazenia oswiadczynami chyba juz ochloneli ?
                            • ciotka_scholastyka Re: uslugodawcy 29.04.15, 15:13
                              tt-tka napisała:

                              > zrozumialam, ze kapusniaczkow nie tknieto, bo Ida porazona sasiadem dala tam du
                              > zo wiecej drozdzy niz powinna
                              > z wrazenia oswiadczynami chyba juz ochloneli ?

                              Nie.
                              O ile pamiętam, Gabrysia mówi,że Ida pomyliła się i dodała 13 deko drożdży zamiast 3, po czym w trakcie pieczenia wszedł Sławek i się oświadczył. A nie odwrotnie.
                              • tt-tka Re: uslugodawcy 29.04.15, 15:19
                                tak czy inaczej, kapusniaczki byly nieudane
                                a ta wizyta u Kreski chyba tez nie bezposrednio po oswiadczynach, zdolali by ochlonac i zjesc
                                • franula Re: uslugodawcy 29.04.15, 15:40
                                  Były udane
                                  " Ida dała do ciasta trzynaście deka drożdży, zamiast trzech, potem napiekła tego
                                  potworne ilości"

                                  w domyśle musiała zwiększyć liczbę pozostałych składników żeby zachowac proporcje - dlatego wyszły potworne ilości
                                • tt-tka Re: uslugodawcy 29.04.15, 15:53
                                  pozostajac przy swoim zdaniu odrebnym przyjmuje do wiadomosci, ze Kreska poczula sie zaopiekowana i potraktowala to jako przysluge, a w koncu to jej odczucie jest istotne
                                  zatem
                                  - pomoc dla Kreski 1983
                                  - dach nad glowa dla Belli - 1996
                                  - korepetycje dla zeromskich - jest wzmianka, ale nie widzimy tego i nie wiadomo, kiedy mialo miejsce
                                  - nieodplatne leczenie zeromskich, watpliwosci wyluszczylam powyzej
                                  - pomoc lekarska swiadczona przez Ide w Dorotkowie Orzechowym 2013
                                  kto da wiecej ? bo wrazenie dosc mizerne to robi, srednio raz na szesc lat przysluga, liczac sumarycznie...
                                  • gat45 Re: uslugodawcy 29.04.15, 16:23
                                    Zakupy ! Zakupy dla Dmuchawca.
                                    Serdeczna gościna dla McDusi. Dwa razy.
                                    • tt-tka Re: uslugodawcy 29.04.15, 17:53
                                      Mcdusia te serrrdeczna goscinnosc sumiennie odpracowuje,choc przyjechala w konkretnym i zupelnie innym celu, od tego zaczal sie watek :-)
                                      dwa razy ? poprzednio chyba pradziadek ja goscil...
                                  • chomiczkami Re: uslugodawcy 29.04.15, 23:52
                                    Aniela jeszcze mieszkała u Borejków w wakacje - Brulion Bebe B.
                                    • bupu Re: uslugodawcy 03.05.15, 19:05
                                      chomiczkami napisała:

                                      > Aniela jeszcze mieszkała u Borejków w wakacje - Brulion Bebe B.

                                      Że strzelę dygresją, zawsze zastanawiałam się gdzie mianowicie ta Aniela się w Kołchozie pomieściła. Trzy pokoje z kuchnią i wychodkiem, w jednym stare Boreje, w drugim Gaba i dwie córeczki w trzecim Nutria i Pulpa, nie wiem co z Idą, może zamieszkała w wychodku, albo pod kuchennym stołem, a gdzie tam jeszcze Aniellę dopchnąć?
                                      • ciotka_scholastyka Re: uslugodawcy 04.05.15, 09:38
                                        A to nie było przypadkiem tak, że mieszkała u nich, podczas gdy oni wyjechali do Czaplinka?
                                        • soova Re: uslugodawcy 04.05.15, 19:37
                                          Tak właśnie było. Aniela mieszkała u Borejków przez czas ich pobytu w Czaplinku, bo tylko wtedy mogła.
                  • dakota77 Re: uslugodawcy 28.04.15, 17:58
                    "Nikt ich nie tknal, czemu sie nie dziwie" rozumie w ten sposob, ze nikomu nie byly w glowie kapusniaczki, bo byli zaaferowani zareczynami Idy a nie ze nie jedli bo az tak okropne.
                    • klawiatura_zablokowana Re: uslugodawcy 29.04.15, 20:28
                      Ja też tak to odebrałam w kontekście dialogu.
                    • kkokos Re: uslugodawcy 03.05.15, 10:52
                      dakota77 napisała:

                      > "Nikt ich nie tknal, czemu sie nie dziwie" rozumie w ten sposob, ze nikomu nie
                      > byly w glowie kapusniaczki, bo byli zaaferowani zareczynami Idy a nie ze nie je
                      > dli bo az tak okropne

                      ja też to tak odebrałam
                      a jeśli nawet tam były jakieś międzysiostrzane złośliwości na temat idusiowego gotowania, to i tak by mi to nie przeszkadzało, bo to złośliwości rytualne, bynajmniej nie świadczące o rzeczywistej jakości kapuśniaczków i na pewno zrozumiałe dla zaprzyjaźnionych z rodziną

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka