Dodaj do ulubionych

Przemiany o sobie

14.07.07, 16:05
:)
Przekład Wilhelma, Skrzydło 8. rozdział 2. ust 3 (s.233):
(...) Zliczanie tego, co mija, zależy od ruchu naprzód. Znajomość tego, co
przyjdzie, oparta jest na ruchu wstecz. Dlatego Księga Przemian zawiera liczby
poruszające się wstecz.
-------
kto z Was rozumie, o jakich liczbach mowa?

pytające pozdro :) RP
Obserwuj wątek
    • jasnygrom możliwosc wyboru 14.07.07, 16:12
      :)
      A oto co Księga mówi o sobie pod kątem determinacji.

      1.
      Skrzydła 5 i 6, rozdz.6, ust.4 (s.289):
      Użyte nazwy brzmią tak, jakby były małej wagi, ale możliwości ich zastosowania
      są ogromne. (...) Dlatego w razie wątpliwości mogą służyć do pokierowania
      postępowaniem człowieka i ukazać, co go czeka, gdy osiągnie cel lub chybi.
      -------
      ani chybi, możliwości co najmniej dwie.

      2.
      R.8, ust.1 (s.291):
      Przemiany są taką księgą, od której nie można się trzymać z dala. (...) Nie
      można ich zamknąć w regule; tylko zmiany są tym, co tu się dzieje.
      -------
      brak reguły, ale nie miary...

      3.
      ust.2:
      Wchodzą i wychodzą według stałej miary. Na zewnątrz czy wewnątrz, uczą ostrożności.
      -------
      nauczyć ostrożności można, gdy jest wybór.

      4.
      ust.3
      Ukazują też troskę, cierpienie oraz ich przyczyny. Nawet mistrza nie mając,
      zbliż się ku nim jak ku swym rodzicom.
      -------
      uczą unikać cierpień przez ukazanie ich przyczyn. znów mowa o wyborze.

      5.
      ust.4
      Weź najpierw słowa, rozważ, co one znaczą, potem objawią się stałe zasady. Lecz
      jeśli nie jesteś prawym człowiekiem, ich sens nie odsłoni się tobie.
      -------
      tu widać, jak ważna dla nas jakość pracy tłumacza :)
      Jeśli chodzi o piękno języka, bardziej podoba mi się przekład ("spolszczenie"
      jak to nazywa) O.Sobańskiego. Wilhelm jednak bogatszy w treści. Oczywiście to
      subiektywnie ;)
      Ważna tu jest prawość, czyli (w uproszczeniu) dobre intencje pytającego. Księga
      nie wspomoże działania na szkodę. Czyli celem jej jest działanie dla dobra
      świata. Wniosek - mogą istnieć inne działania. Znów jest wybór.

      tymczasem udające się na imprę pozdro :) RP
    • jasnygrom linie i czas 15.07.07, 10:54
      :)
      Skrzydła 5 i 6, rozdział 9 (str.292):
      ustęp 1.
      Przemiany są księgą, której heksagramy mają początek w pierwszej linii, a w
      ostatniej są podsumowywane. Linie stanowią najistotniejszy materiał. Sześć linii
      układa się zgodnie ze znaczeniem przynależnym im w danym czasie.
      ----------
      czyli każdej linii odpowiada określony czas danej przemiany. Jeśli linie
      potraktować jak szczeble, to pomiędzy sześcioma szczeblami jest pięć pustych
      przestrzeni. Skojarzenie - pięć przemian (pięć stadiów przemiany: Woda, Drzewo,
      Ogień, Ziemia, Metal).
      Jeśli każda linia odpowiada za swój odcinek przemiany w czasie, to powstaje
      pytanie: czy może się przemieniać kilka (więcej niż jedna) linii naraz, w tym
      samym czasie?

      ustęp 2.
      Linię początkową trudno jest zrozumieć, linię górną zrozumieć jest łatwo; stoją
      one bowiem w stosunku przyczyny i skutku. Orzeczenie do pierwszej dopiero
      rozważa sprawę, za to przy ostatniej wszystko jest już dokonane.
      -------
      skutki widać jak na dłoni, do przyczyn trzeba się dokopać. Tu Księga sugeruje,
      że przyszłość to skutek przeszłości.

      ustęp 3.
      Jeśli chce się jednak zbadać rzeczy w ich wielostronnej skali, jak również ich
      właściwości, oraz rozróżnić między tym, co słuszne i co niesłuszne, to nie można
      tego zrobić w sposób pełny bez środkowych linii.
      -------
      oznacza to, że między przyczyną i skutkiem są jeszcze stadia pośrednie, dające
      szansę wpływu na wynik ostateczny - po rozważeniu co słuszne, a co nie.
      Przypuszczam, że ingerencja w sytuację jest łatwiejsza na początku, w zarodku,
      niż w środku - linie środkowe (3 i 4) mają najczęściej nieprzychylne orzeczenia.
      Te dwie linie stoją tuż przed apogeum sytuacji i dlatego ingerencja jest
      niezwykle trudna i kosztowna. Co do linii 5. (najczęściej przychylne orzeczenie)
      - może być tak, że tu też ingerencja jest łatwiejsza, jednak dotycząca raczej
      przyszłych zarodków, następnych sytuacji. Sytuacja obecna zazwyczaj przy 5.
      linii jest najbardziej dojrzała i wnet będzie zmierzać do destrukcji (przemiany
      w swe przeciwieństwo).

      pozdro w chwiejnym blasku słońca :) RP
    • jasnygrom ostrzeżenia orzeczeń 15.07.07, 11:24
      :)
      Księga wyjaśnia, dlaczego jej orzeczenia często kręcą się wokół niebezpieczeństw.

      Skrzydła 5 i 6, rozdział 11 (str.294)
      ustęp 1. (jedyny)
      Epoka, w której pojawiły się Przemiany, to czas, kiedy dobiegało końca panowanie
      domu In, a cnota domu Czou rosła. Był to więc czas, kiedy król Wen i tyran
      Czou-sin potykali się ze sobą (ok.poł.12.wieku p.n.e.).
      Z tej właśnie przyczyny tak często orzeczenia Księgi ostrzegają przed
      niebezpieczeństwem. Kto jest świadomy niebezpieczeństwa, ten stwarza dla siebie
      pokój; kto lekceważy je, ten gotuje sobie przewrót. Tao tej księgi jest wielkie.
      Żadnej ze stu rzeczy nie pomija. Ma na uwadze początek i koniec, co zawarte jest
      w słowach "bez ujmy". To jest tao Przemian.
      -------
      orzeczenia Księgi są więc znakiem swego czasu. W domyśle: orzeczenia wersji
      powstałych w innych, spokojniejszych czasach powinny powinny być pełniejsze
      pozytywnych odczuć i rad.

      pozdro spod co i rusz zasłanianego chmurami słonka :) RP
      PS. wszystkie cytaty do tej pory pochodzą z pozycji: Richard Wilhelm "I-Cing.
      Księga Przemian. Pełne wydanie", Latawiec, Warszawa 1994.
    • jasnygrom sens dzialania 15.07.07, 12:42
      :)
      Nie mamy żadnego, czy jednak jakiś mamy wpływ na przyszłość?

      Skrzydła 5 i 6, rozdz.12 (str.294):
      ust.1.
      Twórczość jest czymś w świecie najsilniejszym. Wyrazem jej natury nieodmiennie
      jest to, co łatwe; dzięki temu można zapanować nad niebezpieczeństwem. Biorczość
      jest czymś w świecie najbardziej oddanym. Wyrazem jej natury nieodmiennie mjest
      to, co proste; dzięki temu można zapanować nad przeszkodami.
      ------
      "Biorczość" - ciekawe, czemu nie "Bierność" - piękne stare słowo?
      Możność, a nie pewność zapanowania nad niebezpieczeństwem czy przeszkodami to
      znów wyraz możliwości wyboru wpływu na sytuację.

      ust.2.
      Jeśli umie się zachować pogodę serca, pozostając jednak przy tym dbałym w
      myślach, można wtedy określić pomyślny los i niepomyślny los na ziemi i wypełnić
      wszystkie trudne zadania na ziemi.
      -------
      spełniając pewne warunki można wykonać nawet trudne zadania tu, na ziemi. Znów
      możliwość zależna od naszych umiejętności, woli i działania lub zaniechania.

      ust.3.
      Dlatego: Przemiany i przekształcenia dotyczą działania. Chwalebne czyny mają
      dobre przepowiednie. Dlatego obrazy służą temu, by poznać rzeczy, a wyrocznia
      służy temu, by poznać przyszłość.
      -------
      można to zrozumieć w ten sposób, że linie zmienne się nie przemienią same, bez
      naszego udziału, działania. Jeśli zaniechanie też jest działaniem, oznacza to,
      że chodzi tu o akt naszej woli dotyczący postawy wobec możliwości przemiany.
      Zatem nasza reakcja na możliwości wpływałaby na dalszy rozwój sytuacji.

      ust.4.
      Niebo i ziemia określają miejsca. Święci (światli) mędrcy dopełniają możliwości
      miejsc. Poprzez myśli ludzi i myśli duchów możliwości owe stają się udziałem ludu.
      -------
      zatem przez myśli (podejmowanie decyzji) ludzie mają możliwości wpływu na świat.

      ust.5.
      Osiem trygramów wskazuje drogę poprzez swe obrazy; słowa towarzyszące liniom i
      orzeczenia przemawiają stosownie do okoliczności. Z tego, jak rozłożone jest
      mocne i ustępliwe, można wnioskować o losie pomyślnym lub niepomyślnym.
      --------
      ... i odpowiednio do tych wniosków postępować.

      ust.6.
      Przemiany i ruchy oceniane są według tego, jak sprzyjającymi są. Pomyślny i
      niepomyślny los zmieniają się w zależności od warunków. Dlatego: Miłość i
      nienawiść zwalczają się wzajem, z czego wynika pomyślny i niepomyślny los. To,
      co bliskie, i to, co dalekie, szkodzą sobie wzajem, z czego wynika żal i
      upokorzenie. Prawda i fałsz wpływają wzajem na siebie, z czego wynika pożytek i
      strata. We wszystkich sytuacjach przedstawionych w Księdze Przemian sprawy się
      tak mają: kiedy rzeczy ściśle ze sobą związane nie są w zgodzie, skutkiem jest
      niepomyślny los, który prowadzi do szkody, żalu i upokorzenia.
      ------
      Kluczem jest tu zrozumienie, co to są "rzeczy ściśle ze sobą związane". Wilhelm
      sugeruje, że chodzi o linie heksagramów, pozostające ze sobą we wzajemnych
      relacjach.
      Moje zdanie jest inne. Gdyby chodziło o linie, Księga tak by je nazwała. Nieraz
      to przecież robi. Myślę, że zwrot "rzeczy ściśle ze sobą związane" należy
      rozumieć dosłownie. Np. mąż i żona, dom i jego właściciel, pan i jego pies,
      nauczyciel i uczeń, rodzice i dzieci, itd, itp. Takie spojrzenie pozwala
      rozjaśnić całe ostatnie zdanie ust.6-ego.

      Tyle znalazłem w Księdze na poparcie mej tezy, że mamy jednak pewien wpływ na
      przyszłe wydarzenia :)

      optymistyczne pozdro :) RP
      • vie_prive2 Re: sens dzialania 15.07.07, 20:12
        Czy gdybyśmy nie mieli żadnego wpływu na to, co przyjdzie, istnienie Księgi w
        ogóle byłoby zasadne?
        Czym by była? Bo na pewno nie doradcą, nie czymś, co może być rozwiązaniem
        problemu, bo problem się i tak rozwiąże lub nie niezależnie od tego, co I Ching
        nam objawi?
        I Ching byłby wiec tylko odpowiedzią na nasz wewnętrzny niepokój i narzędziem
        zaspakajania ciekawości?

        Po co więc np. używaliby I Ching psychoterapeuci?
        Przecież im zależy na dobrej diagnozie i rozwiązaniu problemu.
        A skoro czasem się im ten problem udaje rozwiązać również dzięki pomocy I Ching,
        to chyba oczywiste, że mamy wybór.
        :)
        pozdrawiam
        Of
        • transwizje Re: sens dzialania 15.07.07, 20:49
          dlaczego upieracie się na ten brak wpływu? że niby ja tak uważam?

          uważam jedynie, że ów wpływ, nasze decyzje, wola skierowana na różne sprawy z
          tego świata, ich efekt i dalszy bieg to wszystko już się stało, choć dzieje się
          nieustannie teraz.
          możliwy jest kontakt między różnymi "liniami" czasu i ten, kto tego dostępuje
          widzi coś co się stało, choć stanie się za np. 100 lat.
          i to się tak stanie.
          choć wszystkie te rzeczy dzieją się jednocześnie i wpływają i wynikają na
          siebie i z siebie.

          ingerencji może dokonać jedynie Źródło (Początek i Koniec, Bóg). więc jeśli
          oddajesz się temu co ma się stać, niezależnie co ma się stać, przenika cię
          Niebo i duch, wyższe wibracje podciągają się wyżej, to nie jest zaniechanie
          czynu, lecz dopełnienie poprzez najwyższą świadomość (świadomość najwyższego).
          i nieważne co się i jak się stanie, tak, czy inaczej.
          wciąż rozważacie sprawę z punktu widzenia iluzji ego i jednej linii czasu.

          to nie my stworzyliśmy nasze ciała, wszechświat, światy przyrody, a więc nie
          dysponujemy pełnią woli, zależymy w dużej mierze od otoczenia i współgramy z
          nim. poprzez świadomość jedynie (i aż) możemy dojść Początku i Końca, a zatem
          dostąpić świadomości Boga (Źródła), a więc zjednoczyć się z nim i być w Nim
          (nie - być Nim), jako jego przebóstwiona cząsteczka.

          Księga (jak i inne wielkie systemy dywinacji) są wglądem, sposobem kontaktu ze
          Źródłem, pozostawionym nam na drogę w materii. może służyć za sposób wyjścia
          stąd. drogowskaz.
          ale to się odbywa w świadomości, główna bitwa idzie o świadomość. tylko i aż o
          to. wydarzenia są z nią bezpośrednio związane.

          pewnego razu rozmawiałam z istotą, podającą się za mojego Ojca.
          Powiedział mi: Wracam tu, choć wyszedłem. Ratujemy sami siebie.
          I jest to akt chrystusowej miłości, ofiara krwawa.

          rozmawiałam także z duchem mojej matki, która zawiadomiła mnie, że nadchodzi
          czas jej śmierci, choć spała zdrowym snem w sąsiednim pokoju. wróciła w moją
          przeszłość, aby powiedzieć mi to co się wydarzy, wtedy dopiero za lat kilka.
          stąd (z przyszłości) wiadomo co się stanie, i że tego zmienić się nie da. bo
          będzie i już.
          można jedynie się z tym zawczasu pogodzić i przyjąć łagodniej, z oddaniem i
          harmonią "Biorczości" (nie bierności).

          mam też czasem zwyczaj wysyłania reiki w przyszłość, którą widzę jako pewne
          konfiguracje horoskopu, na kilka, wiele lat naprzód (nie to, że wiem co się
          stanie, wiem, że będzie ciężko). ten sposób skutkuje harmonią po nadejściu tego
          czasu, gdyż światło świadomości go przeskoczyło kilka kroków dalej.

          Itd. itp.
          Istotą mojego doświadczenia harmonii jest spokojne życie w przyrodzie, i
          przekonanie, że wszystko już się stało, a ja gram w wirtualnej grze, z której
          na pewno wyjdę (wyszłam) i tylko to się liczy. To rodzi niesamowity spokój i
          radość, śmiech.
          te wszystkie "możliwości", Jasnygrom, to naprawdę pryszcz. iluzja czasu,
          więzienia w czasie, wolności zamkniętej w linii.
          a naokoło przestrzenie.
          ale to jeszcze nawet nie to, tj. prawdziwa wolność i prawdziwa wolna wola.
          Pozdro
          Ewa
          (Co do cytatów w wielu punktach całkiem inaczej wnioskuję, niż ty, Jasnygrom. ;-
          ) ale ciągle brak czasu na refleksję, akurat zaczęły mi się biznesowe
          historyjki i decyzje).
          • transwizje Re: sens dzialania 16.07.07, 11:49
            Cześć, Jasnygrom

            pasienie kóz w upale daje mi czas na czytanie i refleksję (są mniej ruchliwe,
            można posiedzieć na stołeczku w sadzie bez angażowania się w zewnętrzność).
            Porobiłam sobie notatki następujące (będzie to pewnie rozmowa z twoim
            rozumieniem tekstu komentarzy, a także - mam nadzieję - twoim i nie tylko,
            pojmowaniem moich poglądów na Księgę i rzeczywistość czasu):

            Co do cytatu o liczbach, Wilhelm odnosi zliczanie do kolejności trigramów,
            czyli ruchów w obu Porządkach Nieba, ale liczby to także linie, a także liczby
            o których mówi rodział IX, na str. 263. Podane tam liczby, wyciągane z metody
            dzielenia patyczków krwawnika obrazują podstawowe procesy, siły i cykle w
            przejawionym świecie.
            Może zliczanie wstecz to odejmowanie? nigdy tego jeszcze nie analizowałam,
            warto by pewnie się zastanowić nad tym.
            Nie sądzę, aby w Skrzydłach były zawarte wszystkie tajemnice, to raczej zapis
            wszyskich podstawowych danych, mogących doprowadzić kogoś odkrywczego do
            wniosków utajnionych, czyli tylko takiego, kto został do ich odkrycia "powołany
            przez obrazy Nieba". Tak samo są pisane pierwsze księgi Biblii.

            A teraz dalej. Poszukałam cytatów świadczących o tym, że przyczyna zdarzeń
            znajduje się w przyszłości, Początek jest w przyszłości, a zatem stamtąd
            oddziaływuje (oświetla) na przeszłość, prowokując zmiany rzeczywistości.
            Impuls początku wg Mędrców pochodzi z trigramu Twórczość (Niebo), a więc z
            nieba, od duchów, gwiazd, praw astrologicznych rządzących Ziemią (Biorczością).
            Zwróć uwagę, że gwiazdy wysłały swoje światło o wiele wcześniej, niż my je
            odbieramy tu i teraz. Kształt przyszłości (wg naszego punktu widzenia skutek
            naszych działań) tak naprawdę jest dawno zaistniałą (na Początku) przyczyną
            zmian, które my przeżywamy i odbieramy jako biorące się z nas, naszej woli
            i "możliwości działania". "Na niebie formują się [najpierw] zjawiska, na ziemi
            formują się kształty [nabierają ciała, realizują się idee w swoim czasie i
            kolejności].

            I tak Skrzydła, rozdz. I, 1 mówi: Święci mędrcy przemyślawszy DO KOŃCA porządek
            świata zewnętrznego [w moim języku tzn. uzyskawszy wizję KOŃCA wszelkich rzeczy
            przejawionych, czyli wiedzę o Końcu Światów, przemyślenia to akt rozumu,
            świadomej inteligencji, czyli czynność Twórczości) i wniknąwszy w najgłębsze
            jądro praw własnej natury (to akt Biorczości wnikanie, jądro to zalążek i
            Początek, własna natura odzwierciedla prawa Nieba i oddaje się im), osiągnęli
            ZROZUMIENIE PRZEZNACZENIA.
            Czyli poznali bieg czasów od początku do końca i zachowali jej świadomość tu-i-
            teraz.

            W drugim zdaniu jest pojęcie "porządek przeznaczenia".

            w 3, I jest zdanie: Znajomość tego co przyjdzie oparta jest na ruchu wstecz.
            w 2,IX pisze: linia pierwsza i ostatnia stoją w stosunku przyczyny [pierwsza] i
            skutku [ostatnia].
            Pierwsza obrazuje przyszłość, a ostatnia przeszłość. A więc przyszłość jest
            przyczyną skutku, który mija.

            Potem wchodzi zagadnienie co można zrobić, a czego nie za pomocą Księgi.
            Ideałem są święci Mędrcy znający porządek przeznaczenia i początek i koniec
            światów (czasów).
            Pisze: "na niebie zawieszone są obrazy [archetypy, gwiazdy w sensie
            astrologicznym], święty mędrzec odwzorowuje zapisany na nim i odczytany przez
            siebie "pomyślny i niepomyślny los".
            a to znaczy, że nie unika niepomyślności, lecz ją przyjmuje jako konieczną fazę
            przemiany. Oddając się Niebu (Twórczości) poprzez Biorczość (ziemię, materię)
            nie stwarza konfliktów i przyciąga błogosławieństwo Nieba, oświecenie, wiedzę,
            mądrość i spokój, czyli harmonię. Sam staje się ośrodkiem harmonii i
            harmonizuje ludzi i świat poprzez siebie, jako żywy obraz tego zawieszonego w
            niebie.
            "Człowiek szlachetny powierza siebie temu tao porządkowi przemian (biegowi
            czasów jakie są w sensie obiektywnym, zewnętrznym) i dzięki temu osiąga spokój
            i radość.
            Raduje się niebem i ZNA PRZEZNACZENIE (a nie możliwość tego co będzie) i
            dlatego jest wolny od trosk. Bo "duch nie jest przywiązany do żadnego miejsca
            (nie wiąże się z żadną sytuacją, pomyślną czy niepomyślną).
            Celem Księgi jest pojęcie (uświadomienie sobie) tao, a nie jego zmienienie.
            Można osiągnąć "cudowność" (moce cudownych zmian) poprzez oddanie Niebu,
            Księdze, która je wyraża, porządkowi przemian, czyli służyć Mocy tao jako
            przekaźnik w teraźniejszości, ale głównie po to, aby inni osiągnęli "pojęcie
            tao", świadomość, a nie zmienienie biegu odwiecznych zdarzeń obiektywnych.
            Można znaleźć również uwagi o roli pokuty (żalu i skruchy) w przywoływaniu
            błogosławieństwa. To właściwie jedyny skuteczny sposób na przywołanie sił Nieba
            (Twórczości) i ich "wniknięcie w żywe relacje".

            No, i to na tyle. Czy cokolwiek innego kiedykolwiek mówiłam?
            Twoje i innych pojmowanie determinizmu ubrało mnie w coś, czego nie mówię i
            nigdy nie uważałam.
            Rozumiem, że ustosunkowujesz się do tych, którzy je stworzyli i głoszą (kto
            np.?), a wszystkie uwagi nie mnie dotyczą.
            Pozdrawiam z upalnego sadku
            Ewa

            • jasnygrom Re: sens dzialania 21.07.07, 16:40
              :)
              Nie mam przy sobie (do 1 sierpnia) Wilhelma i opieram się na Ewy cytatach.

              1.
              Ewa pisze:
              (..) gwiazdy wysłały swoje światło o wiele wcześniej, niż my je odbieramy tu i
              teraz. Kształt przyszłości (wg naszego punktu widzenia skutek naszych działań)
              tak naprawdę jest dawno zaistniałą (na Początku) przyczyną zmian, które my
              przeżywamy i odbieramy jako biorące się z nas, naszej woli i "możliwości
              działania". "Na niebie formują się [najpierw] zjawiska, na ziemi formują się
              kształty [nabierają ciała, realizują się idee w swoim czasie i kolejności].
              ----------
              Jeśli Niebo zadziałało wcześniej, niż myślimy, to znaczy, ze było to tym
              bardziej w przeszłości ;) Czyli: przeszłość współtworzy (z nawi wraz) przyszłość :)


              2.
              Ewa pisze:
              Święci mędrcy przemyślawszy DO KOŃCA porządek świata zewnętrznego [w moim języku
              tzn. uzyskawszy wizję KOŃCA wszelkich rzeczy przejawionych, czyli wiedzę o Końcu
              Światów, przemyślenia to akt rozumu, świadomej inteligencji, czyli czynność
              Twórczości) i wniknąwszy w najgłębsze jądro praw własnej natury (to akt
              Biorczości wnikanie, jądro to zalążek i Początek, własna natura odzwierciedla
              prawa Nieba i oddaje się im), osiągnęli ZROZUMIENIE PRZEZNACZENIA.
              Czyli poznali bieg czasów od początku do końca i zachowali jej świadomość tu-i-
              teraz.
              W drugim zdaniu jest pojęcie "porządek przeznaczenia".
              -----------
              Rozumiem, że odnośny fragment brzmi:
              "Święci mędrcy przemyślawszy DO KOŃCA porządek świata zewnętrznego i wniknąwszy
              w najgłębsze jądro praw własnej natury, osiągnęli ZROZUMIENIE PRZEZNACZENIA."

              Mój odbiór tych słów jest nieco inny ;)
              Świat zewnętrzny to w tym układzie uzupełniające przeciwieństwo własnego wnętrza
              (Yang-Yin). Przemyślenie do końca to nie to samo, co uzyskanie wizji końca.
              Raczej bym to rozumiał, jako przemyślenie całkowite, do wniosków którego nie ma
              już nic do dodania. Rozumowanie dotarło do swego końca, wnioski się wyczerpały.
              Najgłębsze jądro praw własnej natury - coś tworzącego prawa własnej natury,
              centrum naszej osobowości, naszego najgłębszego ja, ukrytego w głębi serca,
              nasza moc sprawcza i kierująca naszym zachowaniem.
              Zrozumienie przeznaczenia (porządku przeznaczenia) może oznaczać zrozumienie
              praw kierujących przemianami, nie zaś wszystkich wydarzeń, które nastąpią jedno
              po drugim. Bo przeznaczeniem jest to, że wszystko ulega przemianie. Tylko to
              prawo jest stałe (ktoś da głowę? ;))
              Przeciwstawienie świata zewnętrznego własnemu wnętrzu świadczy prędzej o pewnej
              niezależności naszej woli od warunków zewnętrznych (nacisku przeszłości, Nieba).


              3.
              Ewa pisze:
              w 2,IX pisze: linia pierwsza i ostatnia stoją w stosunku przyczyny [pierwsza] i
              skutku [ostatnia].
              Pierwsza obrazuje przyszłość, a ostatnia przeszłość. A więc przyszłość jest
              przyczyną skutku, który mija.
              ----------
              Tu linia pierwsza i ostatnia są owszem, przyszłością i przeszłością, ale pewnej
              sytuacji przez heksagram opisywanej. Np. strzał z łuku. Naciąganie cięciwy to
              przyszłość dla wystrzału w sensie takim, że strzał nastąpi. Drganie cięciwy to
              preszłość w sensie takim, że strzał już się odbył i przeszedł do historii.
              Tu napięcie łuku i dalsze zdarzenia są przyczyną jego końcowego drgania po
              oddaniu strzału.


              4.
              Ewa pisze:
              "na niebie zawieszone są obrazy [archetypy, gwiazdy w sensie astrologicznym],
              święty mędrzec odwzorowuje zapisany na nim i odczytany przez siebie "pomyślny i
              niepomyślny los".
              a to znaczy, że nie unika niepomyślności, lecz ją przyjmuje jako konieczną fazę
              przemiany.
              ----------
              Księga pomyślnym losem nazywa bieg rzeczy zgodny z prawami wszechświata, zaś
              niepomyślnym - bieg rzeczy niezgodny z prawami wszechświata. Tak rozumując,
              światły mędrzec będzie dążył właśnie do unikania niepomyślnego losu. Jego
              zadaniem jako mędrca jest raczej popieranie swymi decyzjami pomyślnego losu,
              czyli biegu rzeczy zgodnego z prawami wszechświata. W pewnym miejscu skrzydła
              nawet mówią, że Księga powstała dla popierania światłych bogów.


              5.
              "Człowiek szlachetny powierza siebie temu tao porządkowi przemian (biegowi
              czasów jakie są w sensie obiektywnym, zewnętrznym) i dzięki temu osiąga spokój i
              radość. Raduje się niebem i ZNA PRZEZNACZENIE (a nie możliwość tego co będzie) i
              dlatego jest wolny od trosk. Bo "duch nie jest przywiązany do żadnego miejsca
              (nie wiąże się z żadną sytuacją, pomyślną czy niepomyślną).
              ---------------
              Powierza siebie porządkowi przemian - rozumie, że z przyrodą się nie walczy, ale
              należy się poddać jej prawom. Życie w zgodzie z przyrodą nie wyklucza
              podejmowania dobrych decyzji ani błędnych. Stąd radzenie się księgi, aby
              wybierać dobrze.
              Duch nie przywiązuje się do miejsca, co zapewnia mu wolność - mnich buddyjski
              miał kiedyś (nie wiem jak jest teraz) kawał płotna na grzbiet i miskę na strawę
              (niekiedy jeszcze kostur). To nędzne wyposażenie było jego siłą. Żadnych emocji
              związanych z posiadaniem, powiększaniem czy obroną swych dóbr. Oszczędność
              zużycia energii na sprawy przyziemne pozwalała na zwiększenie jej zasobów w
              dziedzinie myśli i ducha. Pozwalało to opanowywać żądze, które są głównym
              powodem braku wolności wewnętrznej i poprzez emocje chcą sterować naszym życiem.
              Brak przywiązania do miejsca również miał na celu ograniczenie wpływu ego.
              Człowiek wolny ma większy wpływ na swoje decyzje.


              6.
              Ewa pisze:
              Można znaleźć również uwagi o roli pokuty (żalu i skruchy) w przywoływaniu
              błogosławieństwa.
              ----------
              Żalu i skruchy nie czytam w Księdze jako pokuty w obecnym chrześcijańskim
              pojęciu. Wg mnie żal to zrozumienie, że popełniłem błąd, postąpiłem źle. Skrucha
              to chęć i gotowość naprawy błędu, powrotu na drogę biegnącą w zgodzie z prawami
              wszechświata, drogę prawą.
              Droga człowieka prawego otrzymuje błogosławieństwa. Największym z nich jest
              czyste sumienie i poczucie godnego życia. Jak tu się nie radować niebem i ziemią?

              mimo siąpu radosne pozdro :) RP
              • transwizje Re: sens dzialania 21.07.07, 21:18
                Jasnygrom pisze:
                >Mój odbiór tych słów jest nieco inny ;)
                > (Yang-Yin). Przemyślenie do końca to nie to samo, co uzyskanie wizji końca.
                > Raczej bym to rozumiał, jako przemyślenie całkowite, do wniosków którego nie
                ma
                > już nic do dodania. Rozumowanie dotarło do swego końca, wnioski się
                wyczerpały.

                pójdźmy za tym co mówisz do końca, a dojdziemy do tego, co mówię. Jeśli ktoś
                uzyskał odpowiedzi na wszystkie pytania (zyskał oświecenie i poziom ducha, o
                którym skrzydła piszą, że "jest czymś innym niż przemiany"), jest ponad
                przemianami i "dzianiem się czasu", zatem zna początek i koniec, czyli wyszedł
                POZA. świadomością rzecz jasna. dlatego zna przeznaczenie i nie walczy z nim.
                to popiera przekaz mądrości Jezusa (uniwersalnej wedle wszystkich kultur),
                który znając swoje przeznaczenie przyjął je, a nie unikał, choć wiedząc co się
                stanie mógł to zrobić. może warto się zastanowić czemu ma to służyć?

                > Najgłębsze jądro praw własnej natury - coś tworzącego prawa własnej natury,
                > centrum naszej osobowości, naszego najgłębszego ja, ukrytego w głębi serca,
                > nasza moc sprawcza i kierująca naszym zachowaniem.

                dla mnie w jądrze mieszka główna intencja naszego zaistnienia w tym świecie,
                ale rzeczywiście jest to sprawa dyskusyjna i subiektywna. ;-)

                >> Tu napięcie łuku i dalsze zdarzenia są przyczyną jego końcowego drgania po
                > oddaniu strzału.

                obstawam dalej przy swoim. więcej, brakuje mi w tym miejscu w skrzydłach uwagi,
                że heksagram po przemianie obrazuje motyw i dzieje wzięte z przeszłości
                sytuacji i heksagramu obecnego (przed przemianą). Zbadaj to co mówię, a
                przekonasz się, że tak jest. i to fakt.

                >> Księga pomyślnym losem nazywa bieg rzeczy zgodny z prawami wszechświata, zaś
                > niepomyślnym - bieg rzeczy niezgodny z prawami wszechświata.

                w którym miejscu?

                Tak rozumując,
                > światły mędrzec będzie dążył właśnie do unikania niepomyślnego losu. Jego
                > zadaniem jako mędrca jest raczej popieranie swymi decyzjami pomyślnego losu,
                > czyli biegu rzeczy zgodnego z prawami wszechświata.

                weźmy np. 6 linię 28, gdzie pomyślnym losem dla świata jest ciężar i cierpienie
                odchodzącego. niepomyślny los jednostki jest konieczny dla szczęścia świata. tu
                wracam do mądrości chrześcijańskiej o której wspomniałam, i mędrców znających
                przeznaczenie.

                W pewnym miejscu skrzydła
                > nawet mówią, że Księga powstała dla popierania światłych bogów.

                bogowie są istotami Nieba (Twórczości), a mędrcy są ich kształtami na Ziemi
                (Biorczymi). mędrcy zatem zostali zapriogramowani najpierw w niebie, aby zejść
                w materię i działać w zgodzie z wyznaczonym im przeznaczeniem. jeśli je
                rozpoznali "do końca" i działają z całą świadomością, pozostają w mocy bogów.

                >Żalu i skruchy nie czytam w Księdze jako pokuty w obecnym chrześcijańskim
                > pojęciu. Wg mnie żal to zrozumienie, że popełniłem błąd, postąpiłem źle.
                Skrucha
                > to chęć i gotowość naprawy błędu, powrotu na drogę biegnącą w zgodzie z
                prawami
                > wszechświata, drogę prawą.

                a czymże jest w katolicyzmie instytucja rachunku sumienia i spowiedzi? zasada
                pokuty istnieje we wszystkich największych religiach. można ją różnie rozumieć,
                ty pewnie jako biczowanie się, ale w zasadzie pokutą jest żal, refleksja i
                zaniechanie dotychczasowej postawy, a także zadośćuczynienie w jakiejkolwiek
                wybranej formie, które służy wyrównaniu energii i uruchomieniu siły z nieba
                zwanej w skrzydłach błogosławieństwem.
                mówimy o tym samym Jasnygrom. ale pewnie należysz do tych co mają wiele uraz
                (urazów?) związanych akurat z katolicyzmem i chrześcijaństwem, dlatego rozmowa
                jest subiektywnie przeładowana twoim odbiorem negatywnym pewnych zasadniczych
                pojęć.
                co do mnie nie mam negatywnych odczuć, rozumiem chrześcijaństwo (choć nie
                praktykuję), a pozowoliło mi się z nim pogodzić przestudiowanie kilku ksiąg
                hinduskich i poznanie staroegipskiego światopoglądu. ;-)
                tyle. z rozcykanego wieczornego lasu
                Ewa

                • jasnygrom Re: sens dzialania 22.07.07, 14:01
                  :)
                  1.
                  Ewa pisze:
                  Jeśli ktoś uzyskał odpowiedzi na wszystkie pytania (...), jest ponad przemianami
                  i "dzianiem się czasu", zatem zna początek i koniec, czyli wyszedł POZA.
                  świadomością rzecz jasna. dlatego zna przeznaczenie i nie walczy z nim. to
                  popiera przekaz mądrości Jezusa (uniwersalnej wedle wszystkich kultur), który
                  znając swoje przeznaczenie przyjął je, a nie unikał, choć wiedząc co się stanie
                  mógł to zrobić. może warto się zastanowić czemu ma to służyć?
                  -----------
                  Rozumiem, że mowa o fragmencie, który brzmi:
                  "Święci mędrcy przemyślawszy DO KOŃCA porządek świata zewnętrznego i wniknąwszy
                  w najgłębsze jądro praw własnej natury, osiągnęli ZROZUMIENIE PRZEZNACZENIA."

                  a.
                  Mędrcy z owego cytatu to ci, którzy stworzyli Księgę Przemian. Ich przemyślenia
                  dotyczyły porządku świata i praw życia. Porządek zewnętrzny świata jest od nas
                  niezależny; to np. kolejne następowanie po sobie pór roku. Prawo to inaczej
                  prawidło, sposób działania. Np. życie jawne zimą zamiera a latem wybucha,
                  natomiast życie ukryte odwrotnie. Działanie świadome zależy zarówno od
                  okoliczności zewnętrznych, jak praw naszej natury. Jeśli znamy okoliczności
                  zewnętrzne (wynikłe z porządku świata zewnętrznego) oraz prawa życia - możemy
                  podejmować świadome decyzje.

                  b.
                  Wyrocznia mówi nam, czym nasza ewentualna decyzja może zaskutkować w
                  przyszłości. Rozmyślając nad jej wyrokami podnosimy świadomoś na wyśszy poziom i
                  rozwijamy się. Np. czytałem kiedyś o przypadku pewnego króla, który chciał
                  powiększyć granice państwa kosztem sąsiada. Otrzymana przez niego wyrocznia (to
                  nie był I-Cing ;)) brzmiała jakoś tak: "Gdy zaatakujesz - potężne królestwo
                  upadnie". Król się ucieszył, że pokona przeciwnika i wkroczył śmiało na jego
                  teren. Przegrał z kretesem i potężne państwo upadło. Jego państwo.
                  Spójrzmy na motywacje. Myślał biedak, że jak źle się dzieje jemu, to niedobrze,
                  a jak sąsiadowi - to dobrze. Jak widać, wyrocznia traktuje podmioty jednakowo.
                  Czemu ten przykład? Wyrocznia powiedziała "GDY zaatakujesz", dając mu możliwość
                  zrozumienia, do czego prowadzi wojna. Mogła być wojna lub pokój - wybór należał
                  do niego.

                  c.
                  Jeśli chodzi o Jezusa, to są tu dwa aspekty. Pierwszy - padły najpierw słowa
                  "zabierz ode mnie ten kielich", a potem "nie moja, lecz Twoja wola niech się
                  stanie". Aspekt drugi - w czasie gdy Jezus modlił się w Ogrójcu, był w oddaleniu
                  od uczniów. Na dodatek oni w tym czasie spali. Skąd więc wiemy, jaki był Jego
                  faktyczny stosunek do "przeznaczonej" mu śmierci?
                  Znając nauki Jezusa o miłości wątpię, by kazał komuś łamać przykazanie "nie
                  zabijaj" po to, by można było ukazać swą moc poprzez zmartwychwstanie.

                  d.
                  no właśnie, czemu ma to służyć? przecież jeśli chcemy, aby ktoś nas zabił, to
                  tym samym pakujemy go w grzech śmiertelny. o co tu chodzi?


                  2.
                  Ewa pisze:
                  obstawam dalej przy swoim. więcej, brakuje mi w tym miejscu w skrzydłach uwagi,
                  że heksagram po przemianie obrazuje motyw i dzieje wzięte z przeszłości sytuacji
                  i heksagramu obecnego (przed przemianą).
                  ------------
                  Skrzydła to po części tylko komentarze i nie ma w nich wszystkiego. Im bardziej
                  oddalone od czasu powstania tekstów pierwotnych, tym mniej w nich "najgłębszego
                  jądra" wyroczni, a więcej domysłów. Dlatego mamy tu duże pole do popisu ;)


                  3.
                  Ewa pisze:
                  "Księga pomyślnym losem nazywa bieg rzeczy zgodny z prawami
                  wszechświata, zaś niepomyślnym - bieg rzeczy niezgodny z prawami wszechświata."
                  w którym miejscu?
                  ------------
                  Nie powiem teraz, w którym miejscu, bo jestem daleko od domu i nie mam przy
                  sobie Wilhelma :( Mam wrócić 1.sierpnia i wtedy spróbuję znaleźć ;)


                  4.
                  Ewa pisze:
                  weźmy np. 6 linię 28, gdzie pomyślnym losem dla świata jest ciężar i cierpienie
                  odchodzącego. niepomyślny los jednostki jest konieczny dla szczęścia świata. tu
                  wracam do mądrości chrześcijańskiej o której wspomniałam, i mędrców znających
                  przeznaczenie.
                  ----------
                  Akurat w przypadku linii 6 to kończy ona sytuację. Niebezpieczeństwo nadchodziło
                  stopniowo rosnąc w siłę i teraz już nie ma wyjścia. To, że mamy wpływ na decyzje
                  nie oznacza, że:
                  a. z tego korzystamy;
                  b. nie popełniamy błędów;
                  c. zawsze.

                  Jeśli cierpienie jednostki jest konieczne dla szczęścia świata, to im więcej
                  moich komórek będzie chorych i cierpiących, tym ja będę szczęśliwszy. Tak
                  powinno być wg prawa "jako w niebie, tak i na ziemi". Ale ludzkie odczucia są
                  wręcz przeciwne. Ludzie są szczęśliwsi będąc zdrowi. Pan Bozia chyba też tak
                  czuł, jak my, bo inaczej od razu by stworzył Adama chorego, a pojęcie zdrowia by
                  chyba nie istniało.

                  Co do mądrości chrześcijańskiej, to nie jestem w tym mocny. Nie mogę pojąć, po
                  co Ojciec tworzy przykazanie (prawo?) "nie zabijaj" a następnie mówi: jeśli
                  złamiecie moje przykazanie i zabijecie Mego Syna (czyli popełnicie przestępstwo
                  o wiele cięższe, niż inne), to wam wybaczę wasze pozostałe grzechy oraz ten też.
                  Można było od razu powiedzieć, że przykazanie brzmi: "nie zabijaj nikogo oprócz
                  mego Syna, którego zabicie jest nawet zalecane".
                  To przekracza mój rozum.


                  5.
                  Ewa pisze:
                  mędrcy zatem zostali zapriogramowani najpierw w niebie, aby zejść w materię i
                  działać w zgodzie z wyznaczonym im przeznaczeniem. jeśli je rozpoznali "do
                  końca" i działają z całą świadomością, pozostają w mocy bogów.
                  -----------
                  jeśli ktoś jest zaprogramowany (byłem kiedyś programistą ;)) to wg mnie jest
                  robotem. Robot i tak wykona swe zadanie (chyba, że będzie awaria ;)). Tu nie
                  potrzeba żadnej mądrości, tylko ścisłe wykonywanie rozkazów, ślepe
                  posłuszeństwo. Mądrość natomiast osiąga się samodzielnie całe życie przez
                  zdobywanie doświadczeń i rozmyślanie, medytację, a nie dzięki czyimś zasługom
                  czy poświęceniu. Tu właśnie mam inne zdanie, choć nie uważam, że jedynie słuszne ;)
                  Co do pozostawania w mocy bogów. W Księdze takiego przekonania nie znalazłem
                  (pewno niedokładnie szukałem ;)). Raczej trafiam na określenia: "działa w
                  zgodzie z ..." niż "jest narzędziem". To kwestia bardzo ważna, gdyż mówi o
                  samodzielności w podejmowaniu decyzji lub zależności od woli cudzej. W moim
                  przekonaniu Księga przydziela tym, którzy korzystają z jej rad, swobodę wyboru z
                  zaleceniem jakiejś opcji. Mówię o przypadkach pytań o radę, nie zaś zapytań - co
                  będzie bez względu na nasze postępowanie. Jeśli będziemy bierni, to wola jak i
                  wpływ nasz będzie żaden.


                  6.
                  Ewa pisze:
                  zasada pokuty istnieje we wszystkich największych religiach. można ją różnie
                  rozumieć, ty pewnie jako biczowanie się, ale w zasadzie pokutą jest żal,
                  refleksja i zaniechanie dotychczasowej postawy, a także zadośćuczynienie w
                  jakiejkolwiek wybranej formie, które służy wyrównaniu energii i uruchomieniu
                  siły z nieba zwanej w skrzydłach błogosławieństwem.
                  ---------
                  żal i refleksja to jeszcze nie pokuta ;)
                  Pokutę odbieram jako danie nauczki naszej podświadomości, że źle zrobiła.
                  Przypomina mi to karcenie (często - bicie) dziecka, gdy zrobiło coś nie tak, jak
                  byśmy chcieli. Najgorsze, że spotyka się dzieci bite za niewinność. Z pokutą
                  jest podobnie.
                  Błąd (grzech) powstaje wtedy, gdy świadomie czynimy komuś krzywdę. Nie wiem
                  niestety, jak z krzywdą nieumyślną - wg mnie błędem nie jest, ale naprawy
                  potrzebuje. Naprawa błędu wymaga, aby przeprosić pokrzywdzonego oraz dać mu
                  satysfakcję nagradzając poniesioną krzywdę w sposób, który on wybierze.
                  Uważam, że najlepszą metodą walki z błędami jest ich jak najszybsze naprawianie
                  i wyciąganie wniosków, aby nie popełniać znów.
                  Co do biczowania... ;) Wychowaliśmy z żoną 5 dzieci (dwóch starszych i 3
                  młodsze; najmłodsza córka ma skończone 19 :)) i jedyne lania jakie dostały, to
                  raptem kilka klapsów, a i to nie każde. Nasze dzieci są naszą radością i daj
                  Boże takie każdemu ;) Więc z tym biczowaniem to nie tak ;) Przemocy fizycznej
                  nie stosuję i nie popieram, no, chyba że ktoś barrrrdzo chce ;)


                  7.
                  Ewa pisze:
                  (...) pewnie należysz do tych co mają wiele uraz (urazów?) związanych akurat z
                  katolicyzmem i chrześcijaństwem, dlatego rozmowa jest
                • jasnygrom Re: sens dzialania (dokonczenie) 23.07.07, 13:33
                  :)
                  wydawało mi się, że cały post się zmieścił. A tu dzisiaj rano widzę, że
                  przepadła końcówka. Spróbuję odtworzyć, co się uda, z pamięci ;)

                  7.
                  Ewa pisze:
                  pewnie należysz do tych co mają wiele uraz (urazów?) związanych akurat z
                  katolicyzmem i chrześcijaństwem, dlatego rozmowa jest subiektywnie przeładowana
                  twoim odbiorem negatywnym pewnych zasadniczych pojęć.
                  --------
                  a.
                  Będąc pacholęciem 2-3 letnim zostałem zabrany przez babcię w pewno miejsce. W
                  półmroku siedzieli tam ludzie, w większości kobiety. Niektórzy szeptali coś
                  tajemniczo. W powietrzu unosił się zapach kadzideł i delikatna muzyka organowa.
                  Na ścianie wisiał Człowiek przybity gwoździami do krzyża. Z jego oczu zalewanych
                  potem i krwią spod kolczastej czapki-wianka, wyzierał ogromny ból. Tymczasem
                  obecni nie zwracali na niego większej uwagi i NIKT NAWET NIE PRÓBOWAŁ GO ZDJĄĆ.
                  Dotąd myślałem, że dorośli są dobrzy. Teraz nie mogłem zrozumieć, dlaczego
                  babcia chodzi w takie okropne miejsce i jeszcze chce zabierać mnie ze sobą. To
                  był dla mnie tak wielki wstrząs, że pamiętam to przeżycie do dziś.

                  b.
                  Jezus w ostatnich latach życia zajmował się nauczaniem i uzdrawianiem (co robił
                  przedtem - kanoniczne pisma nie wspominają). Ile kościołów chrześcijańskich
                  zajmuje sie tym w dzisiejszych czasach? Uzdrawianie przeważnie jest potepiane,
                  gdyż uważa się, że pochodzi od wrogich sił.

                  c.
                  Paweł (Szaweł) napisał wspaniały Hymn do miłości. Tekst ten jest często czytany
                  na ślubach i wtedy łzy mi same lecą. Ale ten sam człowiek napisał, że "gdyby nie
                  Zmartwychwstanie, nasza wiara byłaby niewiele warta" (taki mniej więcej sens).
                  Przeciwko temu stwierdzeniu podnoszę stanowczy bunt. Uważam, że w naukach Jezusa
                  głównym tematem była miłość i miłosierdzie, a nie zachowanie ciała za wszelką
                  cenę, nawet po śmierci.

                  d.
                  Mojżesz kiedyś oddalił się z obozu na dłuższy czas. Nie mogąc doczekać się jego
                  powrotu ziomkowie wytopili złotego byka (skąd tyle złota, skoro uciekli z
                  niewoli m.in. z powodu wyzysku?) i odprawiali ceremonie, przypuszczalnie
                  egipskie (był koniec ery byka?). Tymczasem wraca Mojżesz, przynosząc kamienne
                  tablice z wyrytym prawem. Jedno z tych przykazań mówi: "nie zabijaj". Mojżesz
                  widzi, co uczynili w czasie jego nieobecności. Rzuca z wściekłością cennymi
                  tablicami o kamienistą glebę, rozbijając je w drybizgi. Następnie za karę każe
                  wyciąć w pień ponad 2000 swoich ludzi. Czyli w gniewie łamie prawo. Na dodatek
                  niszczy dokument źródłowy tegoż prawa. Co prawda, później przynosi nowe tablice,
                  ale już nie kamienne i wraca o wiele szybciej, niż poprzednio. Kto da głowę, że
                  z identyczną treścią?

                  Nie czytałem całej biblii, a jedynie wyrwane fragmenty. Co się biorę za
                  czytanie, zniechęca mnie napotkana niekonsekwencja. Podważa to zaufanie do tych
                  nauk i utrudnia zrozumienie.

                  Księga Przemian płynąc poprzez wieki nie wywołuje wojen ze swego powodu a
                  sprawia, że ludzie podnoszą swą świadomość i morale. Stąd wnoszę, że jest
                  napisana areligijnie (lub jest to religia uniwersalna wszechświatowa). Jeśli
                  jakieś konotacje religijne wniej się znajdują, to być może z powodu Wilhelma.
                  Był dzieckiem zachodniej kultury i pewne pojęcia miał wpojone.
                  Przy rozmowach o Księdze staram się unikać tematów światopoglądowych i
                  religijnych. Ale się ich nie boję ;)

                  Gratuluję Ci Ewo, że rozumiesz chrześcijaństwo (kiedyś nie mogłaś sie z nim
                  pogodzić?). Ja jeszcze do tego etapu nie doszedłem. Może mój umysł jest za mało
                  wygimnastykowany? ;)

                  z krainy Robina H. pozdro :) RP
                  • transwizje Re: sens dzialania (dokonczenie) 23.07.07, 21:29
                    ej, z chrześcijaństwem, jak i judaizmem pogodziły mnie istoty nie z tego
                    świata, które jakiś czas temu uparły mi się coś tam przekazywać (diabli wiedzą
                    po co), powiedzmy językiem ICing - bogowie z nieba.
                    niekonsekwencje w biblii częściowo pochodzą z tłumaczeń, częśćiowo są
                    zagadkami, na które myślący musi sobie odpowiedzieć, aby przejść przez progi
                    wtajemniczeń (autentycznych, a nie tych odklepywanych).
                    nacja żydowska ma swoje wschodnie specyficzne cechy, z którymi obcowali jeszcze
                    nasi dziadkowie przed wojną i pewne sprawy, kwestie, sposoby rozumienia "na
                    dwoje" charakterystyczne dla żydów były dla nich oczywiste, teraz są w ogóle
                    niepojęte. uświadomiło mi to kiedyś spotkanie starej Żydówki, niosącej torbę z
                    macą (koszerną, bo była już po 70) pod teatrem żydowskim w Warszawie,z którą
                    dłuższą chwilę rozmawiałam i jej sposób myślenia, rozmowy, logiki powalił mnie
                    i oświecił jednocześnie.

                    no, cóż, twoje przeżycie z dzieciństwa brzmi wstrząsająco, ale mnie nie
                    porusza. mieszkając na wsi od dziecka widziałam co rusz pokrwawione twarze
                    moich sąsiadów po pijackich awanturach domowych, przyjaciół z podwórka i
                    szkoły, dzieci i ich matki. mnie najbardziej wstrząsał fakt, że mam 5 palców u
                    rąk i nóg (powinno być mniej) i że jedzenie polega na wkładaniu czegoś
                    logicznie i rozumowo absurdalnego do długiej rury, która biegnie w środku ciała.

                    w ICing jest wiele o kultach, składanie ofiar, budowanie świątyń, ceremonie z
                    muzyką/ można znaleźć w heksagramach całe zespoły mitycznych archetypów,
                    powtarzające się w najważniejszych religiach. Przeczytaj 5.6 i fragment w ST o
                    tym, jak Abraham zasiadał pod drzewem i nadeszli trzej nieznajomi, których
                    ugościł, a oni okazali się aniołami (ten sam motyw jest w legendzie
                    piastowskiej np.) Heks. 50 to cała opowieść o odrzuceniu, potem uświęceniu syna
                    bożego.
                    Jasnygrom, w sumie myślę, że jak byśmy sobie pogadali przy ogniu, słuchając
                    cykających świerszczy latem, popijając dobre winko zakąszane kozim serem
                    własnej roboty to byśmy się dogadali bardzo szybko co do szczegółów dalszych,
                    także tych, o których wspominać nie będę (ze względu choćby na to, że to forum
                    jest o ICing, a nie o gnozie chrześcijańskiej).
                    Pozdrawiam spodlasa hejj dalekie wyspy
                    Ewa S.
                    • jasnygrom Re: sens dzialania (dokonczenie) 25.07.07, 12:55
                      :)
                      zdaje się, że został utracony główny motyw tego wątku. Zawarty on jest na końcu
                      pierwszego wpisu i brzmi:
                      Tyle znalazłem w Księdze na poparcie mej tezy, że mamy jednak pewien wpływ na
                      przyszłe wydarzenia :)

                      Tymczasem myśli skręciły na inny tor, co jest dowodem, jak mocno światopoglądy
                      trzymają nas w swych kleszczach (choć to tylko poglądy ;)) W miarę możności
                      postaram się jednak wrócić stopniowo do głównego nurtu ;)

                      1. Ewa pisała:
                      to popiera przekaz mądrości Jezusa (...), który znając swoje przeznaczenie
                      przyjął je, a nie unikał, choć wiedząc co się stanie mógł to zrobić.
                      ----------
                      jeśli Jezus "mogł to zrobić" (uniknąć swego przeznaczenia) to znaczy, że nie
                      było ono zdeterminowane, ale pozostawiona Mu była swoboda wyboru. W przeciwnym
                      wypadku - przyjął, bo musiał (nikt Go o zdanie nie pytał); czyli faktycznie
                      wykonał czynności mechanicznie.
                      osobiście jestem za pierwszą możliwością.

                      2. Vie_ pisze:
                      (...) w ukrzyżowaniu chodzi w istocie o wybaczenie i wybawienie od grzechu. Samo
                      ukrzyżowanie jest grzechem ludzkim. Stwórca grzechu nie zalecił, lecz jedynie
                      wiedział, że zostanie popełniony (...)
                      --------
                      a.
                      no właśnie - nie trafia do mnie to, że można jeden grzech zwalczać drugim (na
                      dodatek wg mnie - cięższym).

                      b.
                      tu wg mnie zasadnicza różnica poglądów:
                      (1) "Stwórca wiedział, że zostanie popełniony";
                      (2) "Stwórca wiedział, że może zostać popełniony".
                      Pierwsze podejście zakłada, że zdarzenie musiało zaistnieć - nie było innej
                      możliwości. W takim razie nie widzę tu grzechu. Myślę, że samo pojęcie grzechu
                      zakłada, iż mamy pewien wybór. Wtedy grzech jest wyborem gorszym, niż wybór
                      alternatywny (inna sprawa, że nieraz trzeba wybierać między mniejszym a większym
                      złem). Na dodatek, jeśli Stwórca wie, że tak się wydarzy (bo musi) i sam jest
                      Stworzycielem tej sytuacji, tego musu (bo zdarzenie to jest częścią stworzonego
                      świata) - to trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby znaleźć tu winę
                      człowieka-grzesznika. Musiał coś zrobić - to i zrobił. Gdzie tu grzech? Można to
                      zobrazować nastepująco. Bierzemy szklankę, wystawiamy rękę za okno i mówimy do
                      szklanki: jak spadniesz, to zostaniesz ukarana! Następnie puszczamy szklankę i
                      patrzymy, jak się rozbija na betonie. Zgrzeszyła, bo spadła ;)

                      Drugie podejście jest bardziej sprawiedliwe i jasne. Są możliwości wyboru to i
                      można karać za postępowanie niezgodne z wytycznymi. Można grzeszyć, można unikać
                      grzechu. Można działać, można nie działać. Jednocześnie świat i bieg zdarzeń nie
                      jest do końca ustalony, możliwe są różne warianty zdarzeń. Człowiek może być
                      współautorem - toć został stworzony na obraz i podobieństwo (przeca nie chodziło
                      o fotografię?).

                      3.
                      Vie_ pisze:
                      To nauka o Odkupieniu poprzez dobrowolną ofiarę Syna Bożego. dlatego też Paweł
                      pisze, że gdyby nie Zmartwychwstanie wiara nie byłabym nic warta. Nie chodzi mu
                      wcale o zachowanie ciała, o dziwo.
                      ------------
                      a.
                      najpierw się wytłumaczę ;)
                      Jeśli to nauka, to dla mnie zbyt zawiła. Jeśli odkupienie dokonuje się poprzez
                      ofiarę, to jest nią oddanie swego życia. Jezus oddał za nas życie - to
                      kwintesencja nauk Jezusa o miłości; jak nauczał, tak postąpił. Taki widzę sens
                      naszej wiary.
                      Samo zmartwychwstanie jako takie nie ma tu nic do rzeczy. Czy by nastąpiło, czy
                      też nie, nie zmienia sensu samoofiarowania. Można nawet powiedzieć, że osłabia
                      ideę oddania życia - co to za oddanie życia, skoro zaraz znowu żyjemy, nawet
                      pełniej. Paweł twierdząc, że bez Zmartwychwstania wiara nasza byłaby niewiele
                      warta, albo nie pojmuje nauk Jezusa, albo je celowo wypacza. Zarówno jedno jak i
                      drugie podejście nie może być dla chrześcijanina prawdziwą nauką czy wzorem do
                      naśladowania. Wzorem jest miłość, która siebie poświęca. Tymczasem nauka poszła
                      w innym kierunku. Oto Syn Boży nas odkupił i w razie czego i tak jesteśmy
                      zbawieni - czytaj: będziemy żyli, bo On zmartwychwstał. Tu właśnie widzę żądzę
                      życia za wszelką cenę.
                      Nie odbiera się śmierci jako naturalnej zmiany, ale jako wroga. Jeśli istnieje
                      lepszy świat i jeśli po śmierci do niego zmierzamy, to dlaczego śmierć jest
                      wrogiem? Czyż nie jest ona wtedy bramą? przemianą? Czyż wskrzeszony Łazarz żyje
                      do dzisiaj? Nie, i tak umarł.
                      Ale owszem, Zmartwychwstanie jest naukom Pawła (kościoła) potrzebne abyśmy
                      uwierzyli, że Jezus jest jedynym Synem Bożym. Choć On mówił, że jesteśmy wszyscy
                      dziećmi bożymi.

                      b.
                      słowo "dobrowolna" oznacza "z dobrej woli". Czyli nie dość, że pochodzi z
                      wolnego wyboru, to jeszcze wola kieruje się dobrem, wybiera rozwiązanie
                      "bardziej dobre", lepsze. Zatem istnieje możliwość wyboru.

                      c.
                      mam więcej wątpliwości co do nauk KK, ale życzeniem Ewy jest, aby nie rozwijać
                      tego tematu na tym forum (tak sądze ;)) Dlatego skupmy się na Przemianach ;)

                      znów spośród dżdżu pozdro :) RP
                      • jasnygrom Re: sens dzialania cd. 02.08.07, 12:32
                        • jasnygrom sens dzialania wg skrzydeł 02.08.07, 13:18
                          :)
                          jasnygrom pisze:
                          Księga pomyślnym losem nazywa bieg rzeczy zgodny z prawami wszechświata, zaś
                          niepomyślnym - bieg rzeczy niezgodny z prawami wszechświata.

                          Ewa odpowiada:
                          w którym miejscu?
                          ------------
                          mea kulpa. Napisałem "bieg rzeczy" zamiast "czyn", a jeszcze lepiej "kierunek
                          działania". Chodziło mi o to, czym wg Księgi powinien kierować się człowiek przy
                          podejmowaniu decyzji. Dokładniej mówiąc, kierunek działania nie jest tym samym,
                          co los, lecz na ów los ma wpływ. Wielka Rozprawa (Wielki Komentarz) w rozdz.2 (O
                          układzie i Stosowaniu Księgi Przemian), ust.3 mówi (Wilhelm str.249):

                          "Zatem pomyślny los i niepomyślny los są odzwierciedleniem straty lub zysku; żal
                          i upokorzenie są odzwierciedleniem smutku lub przezorności".

                          Natomiast komentarz Wilhelma (fragmenty zawierające istotę) brzmią:
                          Jeżeli kierunek jakiegoś działania pozostaje w zgodzie z prawami rządzącymi
                          światem, wtedy prowadzi ono do osiągnięcia pożądanego celu; znajduje to wyraz w
                          dodanym zwrocie "pomyślny los". Jeżeli kierunek działania sprzeczny jest z
                          prawami rządzącymi światem, wtedy nieuchronnie prowadzi ono do straty; na to
                          właśnie wskazuje orzeczenie "niepomyślny los". (...) Jeżeli kierunek był
                          pierwotnie fałszywy, ale w odpowiednim czasie żałuje się tego, można uniknąć
                          niepomyślnego losu; jeżeli zawróci się, można nawet osiągnąć los pomyślny. Ta
                          sytuacja wyrażona jest orzeczeniem "żal", co zawiera w istocie wezwanie do
                          skruchy i odwrotu. Z drugiej strony, pierwotny kierunek może być słuszny, ale
                          ktoś, poprzez zobojętnienie i pychę, niezauważalnie oddala się od pomyślnego
                          losu i dąży do losu niepomyślnego. Wyrażone jest to orzeczeniem "upokorzenie".
                          Orzeczenie to zawiera wezwanie do rozwagi, do tego, by zatrzymać się na błędnej
                          drodze i wrócić do kierunku, który obiecuje pomyślny los.

                          ---------
                          1.
                          wnoszę z tego, iż Księga uważa, że człowiek ma wpływ na swój los. Warunkiem jest
                          orientacja, ku czemu rozwój wydarzeń zmierza. Dlatego używanie Księgi w
                          sytuacjach budzących wątpliwości, co do podejmowanych decyzji, może nam pomóc w
                          ocenie następujących wydarzeń i następnie naszego odpowiedniego dostosowania się
                          do nich poprzez działanie lub zaniechanie.

                          2.
                          skoro jest to możliwe dla nas, to tym bardziej spodziewam się tego po mędrcach,
                          którzy wiedzą przecież więcej. Dlatego zdziwiło mnie nieco stanowisko, że
                          mędrzec godzi się na niepomyślny los, gdyż rozumiem to jako rozmyślne
                          postępowanie w niezgodzie z prawami wszechświata. Stąd moje wątpliwości.

                          spod zmiennego zachmurzenia pozdro :) RP

                          PS. zwykle nieciekawe są efekty zmiany klawiatury ;) sorki ;)
                  • vie_prive2 Re: sens dzialania (dokonczenie) 24.07.07, 12:37
                    Pozwolę sobie na dodanie paru uwag, tak a propos chrześcijaństwa jako że kiedyś
                    byłam "zaangażowaną" katoliczką, odeszłam później, całkiem świadomie.
                    Otóż jasnygromie w ukrzyżowaniu chodzi w istocie o wybaczenie i wybawienie od
                    grzechu.
                    Samo ukrzyżowanie jest grzechem ludzkim.
                    Stwórca grzechu nie zalecił, lecz jedynie wiedział, że zostanie popełniony jako
                    wszechwiedzący. Nie oddalił kielicha od własnego Syna, bo choć wszechmocny nie
                    chciał interweniować w daną ludziom wolną wolę.
                    Co więcej Syn Boży ma moc ucieczki do cierpienia (kuszenie na pustyni to
                    potwierdza), ale też tego nie robi, poddaje się woli Ojca.)
                    Po co jednak Bóg poświęca swego Syna? A raczej skazuje Go na cierpienie, bo
                    przecież wiadomo, że nie odbiera Mu życia?
                    I czemu ten się temu cierpieniu poddaje?
                    Ano po to, by był znakiem - zgrzeszyliście, ba zgrzeszyliście już w Raju, ale
                    cierpienie i wybaczenie Syna Bożego tego grzechu oczyszcza Was.
                    To świadectwo, że jest nadzieja, że On rozumie Wasz grzech i Wasze cierpienie
                    wywołane Waszym grzechem już u zarania rodu ludzkiego i ma moc Was z tego kręgu
                    zła i bólu wybawić, poprzez Zmartwychwstanie, w dalszej perspektywie poprzez Sąd
                    Ostateczny i pokonanie Zła.
                    To nauka o Odkupieniu poprzez dobrowolną ofiarę Syna Bożego.
                    dlatego też Paweł pisze, że gdyby nie Zmartwychwstanie wiara nie byłabym nic
                    warta. Nie chodzi mu wcale o zachowanie ciała, o dziwo.
                    Chodzi o fakt, że otrzymał poprzez Zmartwychwstanie nie tylko nadzieję na żywot
                    wieczny, ale również świadectwo, że miał do czynienia z ofiara złożoną przez
                    samego Syna Bożego, który przyjdzie powtórnie, który odkupił winy ludzkie
                    poprzez cierpienie.
                    Zmartwychwstanie to ostatni akt odkupienia, to triumf nad grzechem i złem.
                    To jakby znak - "cóż, zło w człowieku może zabić, grzech może zabić nawet, ale i
                    tak zatriumfuje sprawiedliwość, miłość i wybaczenie - Stwórca, dla którego nie
                    ma śmierci."

                    Co do niekonsekwencji Biblii samej.
                    Cóż - księga, która w istocie powstawała przez ponad tysiąc lat nie może być
                    zbyt konsekwentna.
                    Poza tym pamiętajmy, że judaizm odrzuca nauki chrześcijaństwa, nie uznając
                    Jezusa za Zbawiciela, na którego nadal czeka.
                    Nowy Testament to Nowe Prawo, również tak było rozumiane przez wczesnych
                    chrześcijan, jako dopełnienie i wypełnienie Ksiąg Starego Testamentu.
                    Stary Testament, zasady w nim zawarte są silnie natomiast związane z kulturą
                    nomadów, z tradycją plemion Bliskiego Wschodu.

                    Zresztą w przypadku I Ching tez się da niekiedy wyraźnie odczytać pochodzenie
                    kulturowe, tradycję dawnych Chin, choćby porządek państwowy.
                    Wszystkie księgi niosą piętno ludzkie. nawet te, które zdają się ujmować
                    porządek rzeczy.

                    pozdrawiam wietrznie
                    Of
    • vie_prive2 Re: Przemiany o sobie 18.07.07, 21:10
      A tak a propos liczb wstecz, to przyszło mi do głowy dość dziwne rozwiązanie.
      Czas przecież można rozumieć jako swoistą oś, w które pojawiają się trzy istotne
      miejsca PRZESZŁOŚĆ, PRZYSZŁOŚĆ i TERAZ. Przez chwile załóżmy, że ów punkt zero
      to po prostu upływający moment czasu, w istocie jedyny dostępny nam dotykalnie
      niejako.
      Przeszłość to coś, co już minęło, czego już nie ma.
      Mijają zdarzenia, aby je zmierzyć, zliczyć, musimy iść więc do przodu.
      Gdy posuwamy się do przodu, po prostu odliczamy owe zdarzenia, cały czas idać ze
      swym punktem zero. To ruch w przód. Mówimy "to się stało, tamto się stało" itd.
      A co gdy chcemy się dowiedzieć, co będzie, będąc w owym punkcie zero?
      Księga podpowiada "ruch wstecz". A co znajduje się wstecz, za nami?
      Przeszłość.
      Paradoksalnie z tego punktu musimy się cofnąć, by zbadać przyczyny, bo w nich
      jest ukryte to, co będzie.
      Dla mnie więc owe "liczby ujemne" sa dość ... jasne, choć to zapewne spotka się
      z krytyką znawców.

      Myślę, ze zweryfikuje poglądy, gdy p[oczytam nieco o chińskim rozumieniu pojęcia
      "czasu". Bo według mnie o czas tu w istocie chodzi...
      pozdrawiam
      Of
      • jasnygrom Re: Przemiany o sobie 19.07.07, 07:54
        :)
        Twoje wytłumaczenie jest dla mnie jasne, proste i logiczne. Żeby było ciekawiej,
        opisaną przez Ciebie oś wyobrażam sobie jako spiralę. Po każdym cyklu lądujemy
        jakby w tym samym miejscu, ale już na innym poziomie. Znów na początku, ale innym ;)

        Pozostaje wyjaśnić ostanie zdanie cytatu:
        "Dlatego Księga Przemian zawiera liczby poruszające się wstecz."

        Które to liczby, poruszające się wstecz, zawiera Księga? Jak wygląda przykładowy
        ciąg tych liczb? A jak wygląda ten sam ciąg, gdy liczby biegną naprzód?

        przedwyjazdowe, słoneczne pozdro :) RP
        • transwizje Re: Przemiany o sobie 19.07.07, 12:44
          Jasnygrom, może trza wziąć pod uwagę Żółtą rzekę, jak i kwadrat Lo szu, dwie
          podstawowe kolejności trigramów. Przy Porządku Późniejszego Nieba (rzeka Lo)
          zrób ręką linie w powietrzu w podanej kolejności, otrzymasz dwie pętle i jedną
          oś. Ja to widzę jako rodzaj śmigła, które zakreśla ruchy wahadłowe i po spirali
          w pustej przestrzeni.

          Dalej w tym cytacie jest motywacja dla twoich eksperymentów z przemianami
          trigramów na przeciwne, wywrócone i co tam jeszcze. Można je robić w kolejności
          podanej przez rzekę Lo do przodu, lub do tyłu.

          Można by też nadać sens odczytywaniu linii od górnej do dolnej, jako czytania
          wstecz.
          Pozdro
          ES
        • vie_prive2 Re: Przemiany o sobie 19.07.07, 13:02
          To będzie już "gdybanie" laika ale co tam... czasem można sobie "pogdybać". :)
          Skoro pytamy o coś, co będzie, o to, w jakim punkcie się znajdziemy, czyli
          niejako przenosimy naszą uwagę ku sytuacji oczekiwanej, możliwej, prawdopodobnej
          - zadajemy pytanie w naszym punkcie zero.
          Otrzymana odpowiedź to "liczba poruszająca się wstecz", czyli heksagram, który
          opisuje sytuację "przed" punktem zero, bo musi się cofnąć wstecz.
          Coś mi się obiło o uszy i oczy, że Chińczycy wielką uwagę przywiązywali do liczb
          właśnie. Może więc każdy heksagram, a właściwie trigramy, to pewne liczby albo
          obraz liczb, obraz elementów, które są składnikami rzeczywistości.
          Ot atom nr 1 o właściwościach takich lub innych.
          Niech ktoś mnie uświadomi, jak to było z owym powiązaniem z liczbami hesagramów
          i trigramów?
          pozdrawiam
          Of

          • jasnygrom Re: Przemiany o sobie 21.07.07, 13:14
            :)
            1.
            Vie pisze:
            Niech ktoś mnie uświadomi, jak to było z owym powiązaniem z liczbami hesagramów
            i trigramów?
            -------
            Jeśli chodzi o numery kolejne heksagramów, to sprawa do dziś niejasna, dlaczego
            akurat taki szyk. Wprawdzie Alfred Huang, autor ciekawej książki "Numerologia
            I-Cing", próbuje rzecz wyświetlić, ale algorytmu układu nie podaje. Co do
            kolejności heksagramów można jeszcze dodać, że obecny układ (króla Wen) nie był
            jedynym w historii. Istniały też inne, ale ślad po nich zaginął i pozostały
            tylko wzmianki w starych zapiskach. Pisze o tym Wilhelm.

            Co do numerów trygramów, to znam dwie wersje oficjalne i trzecią moją
            nieoficjalną ;)

            1. wersja oficjalna numeracji trygramów zawarta jest w ww. książce
            "Numerologia...". Wg niej numeracja trygramów jets taka: 1 Niebo, 2 Jezioro, 3
            Ogień, 4 Piorun, 5 Wiatr-Drzewo, 6 Woda, 7 Góra, 8 Ziemia.

            2. wersja oficjalna jest np. po prawej stronie rys.
            Dwa nieba
            W środku rysunku (tam, gdzie napis "Niebo") jest liczba 5.

            3. wersja (nieoficjalna) znajduje się po lewej stronie tegoż rysunku. Niebo ma w
            niej liczbę 7.


            2.
            Ewa pisze:
            (...) może trza wziąć pod uwagę Żółtą rzekę, jak i kwadrat Lo szu, dwie
            podstawowe kolejności trigramów.
            -------
            sądzę, że autorzy mieli na uwadze układ Wcześniejszego Nieba. nie mam przy sobie
            Wilhelma, więc nie pamiętam, czy nazywa się on Lo szu, czy He tu ;)
            Mam za to przy sobie z Wilhelma cytat, dotyczący tych liczb wstecz -
            obszerniejszy ;) Spędziłem nad nim trochę czasu ;)

            na razie zasiąpione pozdro :) RP
    • jasnygrom Liczby biegnące wstecz, cytat 21.07.07, 14:36
      :)
      Oto interesujący nas fragment - odnośnie liczb poruszających się wstecz - wraz
      ze swoim kontekstem (Przekład Wilhelma, skrzydło 8. rozdział drugi, ust.3 i 4,
      s.233):

      3.
      Niebo i Ziemia wyznaczają kierunek.
      Siły Góry i Jeziora są zjednoczone.
      Piorun i Wiatr wzbudzają siebie wzajemnie.
      Woda i Ogień nie zwalczają się.
      W ten sposób, w zmienionym porządku, wymieniono 8 trygramów.
      Zliczanie tego, co mija, zależy od ruchu naprzód. Znajomość tego,
      co przyjdzie, oparta jest na ruchu wstecz. Dlatego Księga Przemian zawiera
      liczby poruszające się wstecz.

      4.
      Piorun sprowadza ruch,
      Wiatr sprowadza rozproszenie,
      Deszcz sprowadza wilgoć,
      Słońce sprowadza ciepło,
      Trwanie W Spokoju sprowadza spoczynek,
      Pogoda Ducha sprowadza radość,
      Twórczość sprowadza panowanie,
      Biorczość sprowadza ochronę.
      ------------
      Gdy przyjmiemy, że liczby to trygramy, wtedy można myśleć tak:

      Ustęp 3. wymienia znaki parami, tak jak leżą naprzeciw siebie względem środka
      układu. Każda para tworzy średnicę koła Wcześniejszego Nieba. I teraz...
      Pierwsza wymieniona para (Niebo i Ziemia) wyznacza kierunek pionowy na naszym
      rysunku (na niebie odpowiednio: oś południe-północ). Druga para (Góra i Jezioro)
      tworzy oś nachyloną do pierwszej pod kątem 45 stopni w kierunku przeciwnym
      ruchowi wskazówek zegara. Jest to ruch nieba jaki występuje na wykresach
      astrologicznych, znany nam jako ruch po okręgu w lewo. Jeśli do tego przypiszemy
      słowa "Zliczanie tego, co mija, zależy od ruchu naprzód", wtedy otrzymamy ruch
      naprzód.
      Trzecia para (Piorun i Wiatr) leży na osi płn.wschód-płd.zachód (NE-SW). Czwarta
      para (Woda i Ogień), oś zachód-wschód (W-E), jest nachylona w stosunku do
      trzeciej pod kątem 45 stopni w prawo, w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek
      zegara. Gdy kierunkowi temu przypiszemy słowa "Znajomość tego, co przyjdzie,
      oparta jest na ruchu wstecz", wtedy możemy go przyjąć za ruch wstecz.

      Ustęp 4. wylicza ponownie trygramy w tych samych dokładnie parach, co trzeci,
      lecz kolejność tych par jest tu inna. Oto osie kolejnych par: Piorun-Wiatr,
      Deszcz-Słońce (Woda-Ogień), Trwanie W Spokoju-Pogoda Ducha (Góra-Jezioro) i
      Twórczość-Biorczość (Niebo-Ziemia) obracają się w prawo (zgodnie ze wskazówkami
      zegara). Wszystkie cztery! I oto stosowny fragment cytatu "Dlatego Księga
      Przemian zawiera liczby poruszające się wstecz".

      W dalszych fragmentach skrzydła wymieniają znaki w kolejności: Piorun, Wiatr,
      Ogień, Ziemia, Jezioro, Niebo, Woda, Góra. Jest to układ Późniejszego Nieba w
      kierunku w prawo. Ponieważ ustalił go król Wen, o którego Księdze teraz mówimy,
      fragment "Księga Przemian zawiera liczby poruszające się wstecz" nabiera jasności.

      Wszystko to oczywiście pod warunkiem, że w analizowanym cytacie chodzi o
      trygramy, a nie o inne liczby (np. numery heksagramów ;))

      spod chmurnego nieba pozdro :) RP
      • vie_prive2 Re: Liczby biegnące wstecz, cytat 21.07.07, 15:23
        Właściwe to byłoby dość logiczne wyjaśnienie.
        Choć gdy się tak wczytywałam w chińskie pojmowanie przepływu czasu i energii, to
        mi się te liczby wstecz silnie skojarzyły z ruchem po kole. Zresztą byłoby to
        zbieżne z tym, co piszesz jasny gromie.
        Otóż przepływ energii i czasu następuje wg. Chińczyków jak pory roku, czyli
        występują one jedna po drugiej, a w końcu natura wraca niejako do punktu wyjścia.
        Jak w tytule jednego z filmów, który lubię (koreańskiego) "Wiosna, lato, jesień,
        zima... i znowu wiosna".
        Tak więc żeby poznać, co będzie w istocie musimy się cofnąć do tego, co już
        było. Chcemy poznać, czym będzie lato... ot cofnijmy się ku latu, które już było.

        pozdrawiam
        Of
    • jasnygrom Jak pytać Księgę 25.07.07, 13:55
      :)
      Oto ze świetnej strony Ewy www.iching.republika.pl/ skopiowałem i
      pozwoliłem sobie ponumerować pytania-przykłady:

      Jak formułować pytania do Wyroczni?

      1. Jaka jest moja obecna sytuacja życiowa i ku czemu zmierza?
      2. Co mogę (i powinienem) uczynić w danej sytuacji?
      3. Jak potoczą się (ku czemu zmierzają) moje sprawy?
      4. Czy w danej sytuacji mam szanse na sukces moich planów?
      5. Jak postąpić i jaką postawę zachować w danej sytuacji?
      ----------
      pytanie 4. jest nietypowe, ponieważ zakłada uzyskanie odpowiedzi "tak", lub
      "nie". Oczywiście Księga nam na nie odpowie, ale wystarczy tu 1 rzut monetą z
      nastawieniem "orzeł tak, reszka nie" ;)
      Mogłoby też owo pytanie brzmieć:
      4. Jakie w danej sytuacji mam szanse na sukces moich planów?
      Wtedy upodobniłoby się do pytań 1 i 3. Cały zestaw zaś podzieliłby się na dwa
      gatunki:

      a. pytania bierne, obserwujące:
      1. Jaka jest moja obecna sytuacja życiowa i ku czemu zmierza?
      3. Jak potoczą się (ku czemu zmierzają) moje sprawy?
      4. Jakie w danej sytuacji mam szanse na sukces moich planów?

      b. pytania czynne, zakładające działanie:
      2. Co mogę (i powinienem) uczynić w danej sytuacji?
      5. Jak postąpić i jaką postawę zachować w danej sytuacji?

      Jak widzimy, wzory pytań zakładają dwa warianty naszych zachowań po otrzymaniu
      odpowiedzi od Księgi. 60 procent (1,3,4) to obserwacja, co się wydarzy. Może
      stać za tym zwykła ciekawość, bądź emocje (jedno nie wyklucza drugiego). W
      każdym razie zachowanie będzie raczej bierne (biorcze? ;))
      Natomiast 40 procent (2,5) zakłada zachowanie czynne. Za tymi pytaniami stoi
      wola wpływu na sytuację i chęć aktywnego w niej uczestnictwa. To zachowanie
      typowo twórcze.

      większość pytań, jakie zadaję Księdze, należy do typu drugiego ;)

      zakapturzone wesołe pozdro :) RP
    • jasnygrom Re: Stosowanie Księgi 1/2 02.08.07, 12:08
      :)
      nieco cytatów odnośnie korzystania z Przemian (wybrane ustępy. Po gwiazdce
      wybrane fragmenty komentarza dotyczące danego ustępu) ;)

      Wielka Rozprawa (Wielki Komentarz)
      Rozdz.2.
      O układzie i Stosowaniu Księgi Przemian (Wilhelm str.249)

      ust.1.
      Święci mędrcy utworzyli heksagramy, aby w nich mogły być postrzegane zjawiska.
      Dołączyli do nich orzeczenia, by wskazać pomyślny i niepomyślny los.
      *
      Heksagramy (...) pokazywały tylko to, co się wydarzało; pozostawał jeszcze
      problem, jak czerpać z tegoi radę, aby wiedzieć, czy kierunek działania (...)
      jest wartościowy czy szkodliwy, czy należy go obrać czy też unikać. (...)
      Dziełem króla Wen i jego syna było dołączenie interpretacji; wynikało z nich,
      czy przebieg wskazanego przez obrazy działania przyniesie los pomyślny czy też
      niepomyślny. Oznaczało to, że odtąd w grę zaczął wchodzić czynnik wolnego
      wyboru. (...) Mając przed oczami obraz całego kompleksu zdarzeń, można było
      jeszcze przed podjęciem decyzji tak ukierunkować swoje działanie, by iść w
      kierunku, który przyniesie pomyślny los, a unikać tego, który prowadziłby do
      nieszczęścia.

      ust.2.
      W miarę jak linie mocne i ustępliwe wypierają się wzajemnie, zachodzą przemiany
      i przekształcenia.
      *
      (...) W określonych warunkach (...) mocne linie przekształcają się i miękną, a
      ustępliwe zmieniają się i stają mocnymi. Tym samym odtworzona zostaje przemiana
      zjawisk w świecie.

      ust.3.
      Zatem pomyślny los i niepomyślny los są odzwierciedleniem straty lub zysku; żal
      i upokorzenie są odzwierciedleniem smutku lub przezorności.
      *
      Jeżeli kierunek jakiegoś działąnia pozostaje w zgodzie z prawami rządzącymi
      światem, wtedy prowadzi ono do osiągnięcia pożądanego celu; znajduje to wyraz w
      dodanym zwrocie "pomyślny los". Jeżeli kierunek działania sprzeczny jest z
      prawami rządzącymi światem, wtedy nieuchronnie prowadzi ono do straty; na to
      właśnie wskazuje orzeczenie "niepomyślny los". (...) Jeżeli kierunek był
      pierwotnie fałszywy, ale w odpowiednim czasie żałuje się tego, można uniknąć
      niepomyślnego losu; jeżeli zawróci się, można nawet osiągnąć los pomyślny. Ta
      sytuacja wyrażona jest orzeczeniem "żal", co zawiera w istocie wezwanie do
      skruchy i odwrotu. Z drugiej strony, pierwotny kierunek może być słuszny, ale
      ktoś, poprzez zobojętnienie i pychę, niezauważalnie oddala się od pomyślnego
      losu i dąży do losu niepomyślnego. Wyrażone jest to orzeczeniem "upokorzenie".
      Orzeczenie to zawiera wezwanie do rozwagi, do tego, by zatrzymać się na błędnej
      drodze i wrócić do kierunku, który obiecuje pomyślny los.

      ust.4.
      Przemiany i przekształcenia są obrazem postępu i regresu. To, co mocne, i to, co
      ustępliwe, są obrazem dnia i nocy. Ruchy sześciu linii zawierają drogi trzech
      sił pierwotnych.
      *
      (...) Linie mocne są odzwierciedleniem światła, linie ustępliwe - ciemności.
      (...) Dwa dolne miejsca są miejscami ziemi, dwa środkowe miejscami człowieka,
      dwa górne miejscami nieba. (...)

      ust.5.
      I dlatego człowiek szlachetny powierza siebie temu właśnie porządkowi przemian i
      dzięki niemu osiąga spokój. W orzeczeniach do poszczególnych linii człowiek
      szlachetny znajduje upodobanie i rozważa je.
      *
      (...) Księga Przemian (...) daje nam (...) szansę świadomie kształtować własne
      życie poprzez postępowanie zgodne z porządkiem i kolejnością rzeczy i czynienie
      zawsze tego, czego wymaga sytuacja. W ten sposób możemy sprostać każdej
      sytuacji, gdyż bez sprzeciwu akceptujemy jej sens, a dzięki temu osiągamy spokój
      ducha. I tak w naszych czynach zostaje zaprowadzony porządek, rozum zaś także
      zostaje zaspokojony, jako że medytując nad orzeczeniami poszczególnych linii,
      intuicyjnie poznajemy stosunki panujące na świecie.

      ust.6.
      Dlatego w spokojnym czasie człowiek szlachetny kontempluje owe obrazy i rozważa
      orzeczenia. Gdy przedsiębierze coś, kontempluje przemiany i rozważa wyrocznię.
      Dlatego jest błogosławiony przez niebiosa: "Pomyślny los. Nic, co by
      niesprzyjającym było".
      *
      (...) W czasach spokoju przez medytację o obrazach i orzeczeniach Księgi zdobywa
      się doświadczenie i mądrość życiową. W czasach działania sięga się do wyroczni,
      by za jej pomocą ujrzeć przemiany, które poprzez manipulacje łodygami krwawnika
      ukazują się w heksagramach, i aby postępować zgodnie z uzyskanymi radami.

      cdn.
    • jasnygrom Stosowanie księgi 2/2 02.08.07, 12:27
      :)
      cd. cytatów odnośnie korzystania z Przemian (wybrane ustępy. Po gwiazdce
      wybrane fragmenty komentarza dotyczące danego ustępu) ;)

      Wielka Rozprawa (Wielki Komentarz)
      Rozdz.3.
      O słowach dodanych do heksagramów i linii (Wilhelm str.251)

      ust.1.
      Decyzje odnoszą się do obrazów. Orzeczenia do linii odnoszą się do zmian.
      *
      Decyzje (zwane też orzeczeniami), które król Wen dodał do heksagramów jako
      całości, odnoszą się zawsze do ogólnego obrazu sytuacji przedstawionej przez
      heksagram. Orzeczenia dodane przez księcia Czou do poszczególnych linii odnoszą
      się do zmian zachodzących w obrębie sytuacji ogólnej. Gdy radzimy się wyroczni,
      uwzględnić trzeba tylko orzeczenia do tych linii, które się "poruszają", tzn.
      reprezentowane są przez dziewięć lub sześć (...).
      --------
      można by to też rozumieć tak, że gdy występują linie zmienne, nie trzeba
      uwzględniać orzeczenia króla Wen przy heksagramie pierwotnym, a jedynie przy
      uzyskanym po przemianie. Natomiast orzeczenie przy heksagramie pierwotnym
      miałoby znaczenie wtedy, gdy linii zmiennych nie było. Byłaby to jednak
      nadinterpretacja komentarza Wilhelma.

      ust.2.
      "Pomyślny los" i "niepomyślny los" odnoszą się do straty lub zysku, "żal" i
      "upokorzenie" do mniejszych niedoskonałości. "Nie ma ujmy" oznacza, że ktoś jest
      w stanie naprawić swoje błędy we właściwy sposób.
      *
      Jest to dokładniejsze wyjaśnienie ustępu 3 poprzedniego rozdziału. Jeżeli w
      słowach i działaniu zawsze dokonuje się właściwego wyboru, oznacza to zysk;
      jeżeli dokonuje się wyboru niewłaściwego, oznacza to stratę. Mniejsze odchylenia
      od właściwej drogi nazywają się niedoskonałościami. Jeżeli ktoś nie wie, co jest
      słuszne, i w sposób niezamierzony czyni to, co niesłuszne, jest to błąd. Jeżeli
      zauważy się te małe nieprawidłowości i chce się je naprawić, budzi się żal.
      Jeżeli ktoś nie zauważa swoich drobnych nieprawidłowości albo, mając możliwość
      ich naprawiania, nie jest w stanie lub nie chce tego zrobić, spotyka się z
      upokorzeniem. Błędy są jak rozdarcie na sukni: jeżeli suknia jest podarta, ale
      naprawi się ją, będzie znowu cała. Jeżeli naprawia się błędy, dążąc ku temu, co
      właściwe, nie pozostaje żadna ujma.

      ust.3.
      Dlatego podział na dostojne i pospolite opiera się na poszczególnych miejscach,
      porównanie tego, co wielkie i małe, opiera się na całych heksagramach,
      rozróżnienie zaś między losem pomyślnym a niepomyślnym opiera się na orzeczeniach.
      *
      (...) dolne jest miejscem pospolitym, gdyż nie weszło jeszcze do sytuacji. Górne
      (...) dostojne (...) to miejsce mędrca wolnego od spraw tego świata, może też w
      szczególnych warunkach oznaczać kogoś ważnego, kto jednak nie ma władzy. (...)
      drugie i czwarte są miejscami urzędników, ewentualnie synów lub kobiet. (...)
      czwarte jest wyższe, a miejsce drugie w porównaniu z tamtym - pospolite. Miejsca
      trzecie i piąte są decydujące: trzecie (...) znajduje się na szczycie dolnego
      trygramu, piąte zaś jako władca całości heksagramu.
      "Wielkie" i "małe" oznacza linie oznacza linie mocne i linie ustępliwe. (...)
      mogą być dobre i oznaczać pomyślny los, jeżeli stoją na miejscu właściwym dla
      siebie. Które to są miejsca (...) zależy to od charakteru całego heksagramu.
      (...) szczegółowy rozkład wynika z danego heksagramu, czyli w istocie z
      sytuacji, którą odzwierciedla. Dlatego też dołączono orzeczenia, które mają
      wskazywać, czy z danej sytuacji wynika pomyślny czy też niepomyślny los.

      ust.4.
      Wystrzeganie się żalu i upokorzenia polega na granicy. Zachęta do
      nieskazitelności polega na żalu.
      *
      Żal i upokorzenie są skutkiem odejścia od właściwej drogi i dlatego zawsze
      wymagają zawrócenia. Obydwu tych rzeczy człowiek może uniknąć (...). Moment, gdy
      do głosu powinno dojść opamiętanie (...) jest owym punktem granicznym (...).
      Jeżeli ktoś w tym momencie podejmie działanie i ów zalążkowy ruch ukierunkuje ku
      dobru, będzie mógł uniknąć żalu i upokorzenia. Jeżeli (...) popełnił już bląd,
      wtedy żal i skrucha (...) prowadzi do pokuty i poprawy.

      ust.5.
      Dlatego wśród heksagramów są małe i wielkie i odpowiednio do tego orzeczenia
      mówią o zagrożeniu lub bezpieczeństwie. Orzeczenia ukazują za każdym razem
      kierunek rozwoju.
      *
      Sytuacje (...) jedne ukazują dążenie ku górze i ekspansję, inne opadanie i ruch
      ograniczający. Stosownie do tego, w niektórych okresach trzeba się raczej liczyć
      z niebezpieczeństwem, w innych znów można spodziewać się bezpieczeństwa i
      spokoju. By móc się w pełni dopasować do danej sytuacji, ważne jest, aby znać te
      uwarunkowania. Rola orzeczeń polega także na tym, by każdorazowo wskazywały
      kierunek rozwoju sytuacji.

      -----------
      z powyższego wynika, że głównym motywem powstania Księgi nie była potrzeba
      zaspokajania ciekawości "co będzie", lecz "co mogę zrobić w tej sytuacji", a
      głębiej patrząc nawet "jak postąpić, aby być w zgodzie z porządkiem świata".

      już domowe pozdro :) RP
      • transwizje Re: Stosowanie księgi 2/2 02.08.07, 14:11
        dzięki za zestaw cytatów.
        pracowity z ciebie żuczek, tak zaraz z samolota do Księgi i przepisywać, uch! ;-
        )
        a zatem wracamy do wniosku-założenia: najwazniejsze jest zdobycie świadomości
        dziejących się spraw, bo dzięki niej rozwija się kontakt z duchem.
        pozdro
        Ewa
        • jasnygrom Re: Stosowanie księgi 2/2 02.08.07, 18:31
          :)
          Ewa pisze:
          najważniejsze jest zdobycie świadomości dziejących się spraw, bo dzięki niej
          rozwija się kontakt z duchem.
          ------------
          słyszałem kiedyś, że "byt określa świadomość". Teraz słyszę, że "świadomość
          określa ducha" ;)

          coraz bardziej świadome pozdro :) RP
          • transwizje Re: Stosowanie księgi 2/2 03.08.07, 12:05
            no, "duch jest czymś innym niż przemiany" (Skrzydła), istnieje poza. to Źródło.
            nie może świadomość go określać. może się z nim jedynie skontaktować i stać
            jego narzędziem, wylewającym wodę ducha jak studnia, na ziemię, tym którzy jej
            pragną. ;-)
            tu kłania się filozofia Studni (I-Cing) i 48. heksagram, bierny, wyczekujący,
            choć swoiście aktywny, skrycie wpływający, choć niekoniecznie, jeśli nie będzie
            chętnych się napić ze Źródła.
            pozdro
            Ewa
    • jasnygrom Rodzina trygramów 02.09.07, 20:52
      :)
      Wg Wilhelma (skrzydło 8, str.239)

      Rodzina trygramów
      Twórczość to niebo, dlatego zwana jest ojcem. Biorczość to ziemia, dlatego zwana
      jest matką.
      W trygramie Pobudzenie ona szuka siły męskiej po raz pierwszy i dostaje syna.
      Dlatego Pobudzenie zwane jest najstarszym synem.
      W trygramie Łagodność on szuka po raz pierwszy siły kobiecej i dostaje córkę.
      Dlatego Łagodność zwana jest najstarszą córką.
      W Otchłani ona szuka po raz drugi i dostaje syna. Dlatego Otchłań zwana jest
      średnim synem.
      W Lgnięciu on szuka po raz drugi i dostaje córkę. Dlatego Lgnięcie zwane jest
      średnią córką.
      W Trwaniu W Spokoju ona szuka po raz trzeci i dostaje syna. Dlatego Trwanie W
      Spokoju zwane jest najmłodszym synem.
      W Pogodzie Ducha on szuka po raz trzeci i dostaje córkę. Dlatego Pogoda Ducha
      zwana jest najmłodszą córką.

      komentarz:
      W myśl powyższegho wywodu, w przypadku synów substancja pochodzi od matki, stąd
      dwie linie żeńskie, natomiast linia dominująca i determinująca pochodzi od ojca.
      W przypadku córek jest odwrotnie. Potomek jest zawsze przeciwnej płci niż
      rodzic, który go "szuka".
      Należy w tym miejscu zwrócić uwagę, że w ramach "porządku wewnątrzświatowego"
      trygramy pochodne są innej płci niż w "porządku pierwotnym". W "porządku
      pierwotnym" o płci decyduje zawsze linia dolna, tak więc synami są (1)
      Pobudzenie, (2) Lgnięcie, (3) Pogoda Ducha> trygramy te w schemacie
      przestrzennym są po stronie wschodniej. Córki to (1) Łagodność, (2) Otchłań, (3)
      Trwanie W Spokoju; są one po stronie zachodniej. Tak więc przy przejściu do
      "porządku wewnątrzświatowego" tylko Pobudzenie i Łagodność nie zmieniają płci. (...)
      --------

      Istnieje jeszcze bardzo rzadko wspominany "porządek szamański", na który
      trafiłem kiedyś w necie. Zdążyłem go tylko przerysować. Dotąd nie udało mi się
      ponownie trafić na tamtą stronę.

      nocne pozdro :) RP
    • jasnygrom inna wyrocznia? 16.09.07, 22:39
      :)
      Wilhelm, str.29:
      Istnieje jeszcze inny rodzaj wyroczni z monet, przy której oprócz heksagramów I-cing stosuje się jeszcze "pięć stadiów przemiany", znaki cykliczne, itd. Wyrocznia ta, stawiana przez chińskich wróżbitów, nie używa jednak tekstu heksagramów I-cing. Powiada się, że jest to kontynuacja starożytnej wyroczni ze skorup żółwi, która w dawnych czasach stosowana była obok wyroczni z krwawnika. Z biegiem lat została jednak stopniowo wyparta przez I-cing, w owej bardziej racjonalnej formie, jaką jej nadał Konfucjusz.
      -------------
      1.
      Czy ta inna wyrocznia to czasem nie LingQiJing, o której więcej w wątku "inne systemy"?

      2.
      Czy wkład Konfucjusza w dzisiejszą formę wyroczni nie jest czasem przeceniany?

      wątpiące pozdro :) RP
    • jasnygrom 8 trygramów ku pamięci ;) 30.09.07, 15:03
      :)
      Wilhelm, Uzupełnienia, str.553:
      Osiem trygramów zgodnie z ich kształtem (dla zapamiętania)
      Twórczość ma trzy linie całe.
      Biorczość ma sześć połówek linii.
      Pobudzenie jest jak otwarta misa.
      Trwanie w spokoju jest jak odwrócona misa.
      Otchłań jest pełna pośrodku.
      Lgnięcie jest pośrodku puste.
      Pogoda Ducha ma przerwę u góry.
      Łagodność jest podzielona u dołu.
      --------
      być może po chińsku to się rymuje (dla łatwiejszego zapamiętania ;))

      pozdro :) RP
    • jasnygrom 2 światy 30.09.07, 17:00
    • jasnygrom tao, przemiany, 2 światy (1/2) 30.09.07, 18:39
      :)
      Wilhelm, Wielka Rozprawa, V.TAO I JEGO STOSUNEK DO SIŁY JASNEJ I CIEMNEJ (p.1-4, str.256)

      1. Tym, co raz uwydatnia jasność, a raz ciemność, jest tao.

      komentarz:
      Jasne i ciemne to dwie pierwotne siły, w tekście nazywane także mocnymi i ustępliwymi albo dniem i nocą. Mocny i ustępliwy to określenia linii w Księdze Przemian, a jasność i ciemność to określenia dwu pierwotnych sił przyrody. (...)
      Terminy jin (to, co ciemne) i jang (to, co jasne) oznaczają odpowiednio jasną i zacienioną stronę góry lub doliny rzeki, przy czym jang jest południową stroną góry, ponieważ ta jest oświetlana przez słońce, natomiast w odniesieniu do rzeki oznacza stronę północną, gdyż na tę stronę światło odbija się od niej. Z jin jest dokładnie odwrotnie. (...)

      2. Jako kontynuator jest ono dobre. Jako dokonujący jest ono istotą.

      komentarz:
      Siły pierwotne nigdy nie spoczywają; cykl stawania się trwa nieustannie. Jest tak dlatego, że między obydwiema siłami pierwotnymi powstaje wciąż od nowa pole napięcia, potencjał, który utrzymuje owe siły w ruchu i dąży do ich złączenia, powodując tym samym ich ciągłą regenerację. Przyczyną jest tao, które oprócz tego w żaden inny sposób się nie objawia. Owa właściwość tao - podtrzymywanie świata poprzez ciągłe odtwarzanie stanu napięcia pomiędzy biegunowymi siłami - określana jest jako dobra. (...)
      Będąc siłą, która dopełnia rzeczy, nadaje im indywidualność, ustanawia ich centrum, wokół którego organizują się one, tao nazwane zostało istotą, czyli tym, w co rzeczy zostają wyposażone w momencie ich powstawania.

      3. Szczodry człowiek odkrywa je i nazywa szczodrym. Mądry odkrywa je i nazywa mądrym. Lud używa tego dzień po dniu i nic o nim nie wie; jako że tao szlachetnego człowieka jest czymś rzadkim.

      komentarz:
      Tao każdemu objawia się na inny sposób. Człowiek czynu, dla którego dobroć i miłość do drugiego człoweika są czymś najwyższym, odkrywa tao kosmicznych zdarzeń i nazywa je najwyższym dobrem - "Bóg jest miłością". Człowiek kontemplacji, dla którego najwyższą wartością jest chłodna mądrość, odkrywa tao wszechświata i nazywa je najwyższą mądrością. Prosty lud żyje z dnia na dzień, nieustannie utrzymywany i karmiony owym tao, ale nic o nim nie wie; widzi on tylko to, co ma przed oczami. Bowiem rodzaj ludzi szlachetnych, którzy widzą nie tylko rzeczy, lecz także tao rzeczy, jest rzadki. Tao świata jest wprawdzie dobrem i mądrością, ale w swojej istocie wykracza poza dobro i mądrość.

      4. Ono objawia się jako łaskawość, ale skrywa swoje działanie. Ono ożywia wszystkie rzeczy, ale nie dzieli trosk świętego mędrca. Jego wspaniała moc i jego wielkie pole działania są czymś najwyższym pośród całego istnienia.

      komentarz:
      Ruch z wewnątrz na zewnątrz ukazuje tao w jego przejawach jako najwyższą dobroć. Ale zarazem nawet w jasny dzień pozostaje ono czymś tajemniczym. Ruch z zewnątrz do wewnątrz skrywa wyniki jego działań. Tak jest na wiosnę i w lecie, gdy rozwijają się wszystkie zarodki i objawia się życiodajna dobroć przyrody, ale równolegle pracuje cicha siła, która chowa do nasion wszystko, co przyniósł rozwój, i w tajemniczy sposób przygotowuje to, co przyjdzie na świat w następnym roku. Tao niestrudzenie i wiecznie pracuje w ten sposób. Lecz owo życiodajne oddziaływanie, któremu wszystkie istoty zawdzięczają swe istnienie, jest czymś czysto spontanicznym. Nie jest podobne do świadomych trosk człowieka, który dąży do dobra w wewnętrznym trudzie.

      cdn.
      pogodne pozdro :) RP
    • jasnygrom tao, przemiany, 2 światy (2/2) 30.09.07, 18:55
      :)
      Wilhelm, Wielka Rozprawa, V.TAO I JEGO STOSUNEK DO SIŁY JASNEJ I CIEMNEJ (p.5-9, str.257)

      5. Posiada ono wszystko w pełnej obfitości: to jest jego wielkim polem działania. Co dzień odnawia ono wszystkie rzeczy: to jest jego wspaniałą mocą.

      komentarz:
      Nie ma niczego, czego tao nie miałoby w posiadaniu - jest bowiem wszechobecne; wszystko, co istnieje, istnieje w nim i poprzez nie. Ale nie jest to jakieś martwe posiadanie; swoją wieczną mocą wciąż odnawia ono wszystkie rzeczy, dzięki czemu każdego dnia świat budzi się tak samo wspaniały jak w pierwszym dniu stworzenia.

      6. Jako twórca wszystkiego, co zrodzone, zwie się ono przemianą.

      komentarz:
      Ciemność rodzi jasność, a jasność w nieprzerwanej przemianie rodzi ciemność; tym zaś, co rodzi ową przemianę, której każde życie zawdzięcza swoje istnienie, jest tao wraz ze swoim prawem przemian.

      7. Jako coś, co urzeczywistnia pierwotne obrazy, nazywa się ono Twórczością; jako coś, co je naśladuje, nazywa się Biorczością.

      komentarz:
      Podstawą powyższego jest pewien punkt widzenia, który znalazł swój wyraz także w "Tao-te-cing", a mianowicie, że u podstaw rzeczywistości leży świat archetypów, praobrazów, których odzwierciedleniami w świecie materialnym są realne przedmioty. Światem tych praobrazów jest niebo, światem odzwierciedleń jest ziemia. Tam ma swe miejsce energia, tutaj materia, tam Twórczość, tu Biorczość. Ale zarówno w dziedzinie Twórczości, jak i Biorczości działa to samo tao.

      8. Jako że służy badaniu praw liczb, a zatem poznaniu przyszłości, nazywa się ono objawieniem. Jako że służy temu, aby poprzez przemiany wniknąć w żywe relacje, nazywa się ono dziełem.

      komentarz:
      Także przyszłość rozwija się w myśl stałych praw, według dających się obliczyć liczb. Jeżeli zna się te liczby, można wyliczyć przyszłe wydarzenia z doskonałą pewnością. Na tej myśli oparta jest wyrocznia Księgi Przemian. Niezmienny świat jest światem demonicznym, w którym nie ma wolnej woli, w którym wszystko jest z góry ustalone. Jest to świat jin. Lecz oprócz tego sztywnego świata liczb istnieją także żywe tendencje. Rzeczy rozwijają się, umacniają się w jednym kierunku, sztywnieją, potem upadają; następuje zmiana, wzajemny związek rzeczy zostaje przywrócony i świat znowu jest jednością. Tajemnicą tao w tym świecie rzeczy zmiennych, w świecie światła - dziedzinie jang - jest utrzymywanie zmian w ruchu w taki sposób, że nie dochodzi do zastoju, a wzajemny związek rzeczy jest zachowywany nieprzerwanie. Jeżeli ktoś potrafi wyposażyć swoje dzieło w taką moc regeneracji, stworzy coś organicznego, a coś stworzone w ten sposób będzie trwałe.

      9. To, czego nie można w nim zgłębić poprzez jasne i ciemne, zwie się duchem.

      komentarz:
      Obie podstawowe siły w swojej przemianie i wzajemnym oddziaływaniu służą do wyjaśnienia wszystkich zjawisk świata. Jednakże pozostaje jeszcze coś, czego nie da się wytłumaczyć poprzez ich wzajemną grę, coś, co nie poddaje się pełnemu wytłumaczeniu. Tym ostatecznym sensem tao jest duch, boskość, coś niezgłębionego w nim, co należy uczcić w milczeniu.
      --------

      pogodne pozdro :) RP
      • transwizje Re: tao, przemiany, 2 światy (2/2) 30.09.07, 20:36
        3. Szczodry człowiek odkrywa je i nazywa szczodrym. Mądry odkrywa je
        i nazywa mądrym. Lud używa tego dzień po dniu i nic o nim nie wie;
        jako że tao szlachetnego człowieka jest czymś rzadkim.

        szczodry = dający, daje z tao, nie z siebie, poprzez siebie,
        pośrednicząc tao, nie biorąc nic w zamian, tao zarządza podziałem
        energii.

        mądry = zastanawiający się i uczący o i od tao, jak z Księgi, staje
        się mówiącą Księgą.

        lud = to widzę na co dzień i to jest fakt, że czerpie z tao i nic o
        tym nie wie, lecz dlatego jest mocą każdego narodu i podstawą
        religijności. Kontakt z przyrodą jest kontaktem z tao, gdy kontakt =
        obcowanie codzienne, w zależności i harmonii.

        pozdro
        Ewa
        :-)
    • jasnygrom Orzeczenia 07.10.07, 18:05
      :)
      Richard Wilhelm; "I-Cing. Księga Przemian. Pełne wydanie"; Wstęp; 1.Zastosowanie Księgi Przemian. Księga wyroczni (s.21):

      (...) Do prawa przemiany i obrazów przedstawiających stadia przemiany, które zawarte są w 64 heksagramach, dochodzi jeszcze jeden czynnik. Każda sytuacja wymaga określonego, właściwego dla niej sposobu działania. W każdej sytuacji jeden sposób postępowania jest dobry, a inny zły. Oczywiście, właściwe postępowanie przynosi pomyślność, niewłaściwe przynosi nieszczęście. Zatem jaką prawidłową linię postępowania należy obrać w danej sytuacji? Jest to pytanie decydującej wagi. Ono właśnie sprawiło, że Księga Przemian stała się czymś więcej, niż tylko księgą przepowiedni. Jeżeli wróżka wyczyta swojej klientce z kart, że ta dostanie za tydzień przekaz pieniężny z Ameryki, to klientce nie pozostaje nic, jak tylko czekać, aż pieniądze przyjdą - albo nie. W tym przypadku przepowiedziano coś, co jest przeznaczeniem i jest całkiem niezależne od tego, czy człowiek coś zrobi, czy zaniecha działania. Z tego powodu przepowiednia nie ma znaczenia moralnego. Kiedy w Chinach znalazł się ktoś, kogo nie zadowoliły znaki przepowiadające przyszłość, a który zadał pytanie: "Ale co ja mam czynić?" - wtedy właśnie księga wróżb zaczęła przekształcać się w księgę mądrości.
      Owa zmiana została dokonana przez króla Wen, który żył około roku 1150 p.n.e., i jego syna, księcia Czou (Zhou). Zaopatrzyli oni nieme do tej pory znaki i linie, z których należało od przypadku do przypadku przewidywać przyszłość, w jasno sformułowane porady dotyczące właściwego postępowania. W ten sposób człowiek stał się współtwórcą własnego przeznaczenia. Bowiem jego działanie ingerowało w wydarzenia świata jako czynnik decydujący, o znaczeniu tym większym, im wcześniej można było dzięki Księdze Przemian rozpoznać sytuacje już w ich zaczątkowej fazie - bowiem właśnie zaczątki są najważniejsze. Dopóki rzeczy są w stanie powstawania, można nad nimi zapanować, ale gdy wyrosną do swoich pełnych konsekwencji, uzyskują moc, która w takim stopniu przewyższa człowieka, że ów jest wobec nich bezsilny. Tak więc Księga Przemian stała się księgą przepowiedni nader szczególnego rodzaju. Jej heksagramy i linie w tajemniczy sposób odtwarzały w swoim ruchu i przemianach ruch i przemiany makrokosmosu. Przy użyciu łodyg krwawnika można było osiągnąć taki punkt widzenia, z którego dawało się ogarnąć uwarunkowania rzeczy. Gdy uzyskało się taką perspektywę, słowa wyroczni udzielały wskazań, co trzeba uczynić, aby być w zgodzie z wymogami czasu.
      Jedyną rzeczą, która współczesnemu umysłowi może wydać się dziwna, jest owa metoda poznawania natury sytuacji poprzez rozdzielanie krwawnikowych patyków. Uważano tę procedurę za coś tajemniczego, chociaż można w niej dostrzec sposób na uaktywnienie nieświadomej strony ludzkiej natury. (...)
      --------
      tradycyjnie uważa się, że wynalazcą ośmiu trygramów był mityczny Fu-Xi. Połączenie ich w heksagramy oraz Orzeczenia (Osądy, Wyroki) do heksagramów przypisuje się królowi Wen, natomiast jego syn, książę Czou (Zhou), miał utworzyć orzeczenia do linii zmiennych, nazywane Liniami lub Małymi Obrazami.

      wydaje się, że Księga Przemian znana obecnie jest wersją rodu Zhou, natomiast co do innych wersji brak bliższych danych poza tym, że kolejność heksagramów bywała w nich odmienna.

      wieczorne pozdro :) RP
      • transwizje Re: Orzeczenia 08.10.07, 18:15
        >W każdej sytuacji jeden sposób postępowania jest dobry, a inny zły.
        Oczywiście, właściwe postępowanie przynosi pomyślność, niewłaściwe
        przynosi nieszczęście.

        czasem właściwe przynosi nieszczęście, a niewłaściwie pozwala żyć
        komfortowo.
        to orzeczenie wymaga dodatkowego komentarza, że chodzi o dobro i zło
        w sensie karmicznym (ujemne i dodatnie konto owocujące przyszłymi
        wydarzeniami), a nie bezpośrednimi skutkami aktualnych czynów i
        decyzji (pomyślność bądź klapa). Wielu ludzi niewłaściwie takie
        zdania odczytują, tj. doslownie. Potem przychodzi frustracja i
        pytania o "sprawiedliwość Boga", której nie widać w dosłownym sensie
        w życiu.

        Pozdro
        ES
        • jasnygrom Re: Orzeczenia 08.10.07, 21:05
          :)
          o postępowaniu Ewa pisze:
          czasem właściwe przynosi nieszczęście, a niewłaściwie pozwala żyć
          komfortowo.
          --------
          cóż jest życie komfortowe? a nieszczęście? czy jedno wyklucza drugie?
          oraz: czy można żyć komfortowo wiedząc, że się postępuje niewłaściwie?

          refleksyjne pozdro :) RP
          • transwizje Re: Orzeczenia 12.10.07, 14:28
            jasnygrom, a problemy typu robin hood?
            mam wrażenie, że jesteś "idealnym, tj. bez skazy idealistą", nie
            uwzględniającym ciemnej strony, i życia i natury ludzkiej (może bez-
            ludzkiej?).
            nie jestem ekspertką od dylematów moralnych (na szczęście życie mi
            ich jak na razie oszczędziło, do nich trzeba mieć "smykałkę"), ale
            są ludzie, którym to się notorycznie przydarza i całe życie
            rozważają za i przeciw, dzieląc włosy na czworo. Czemu? Ciekawe, czy
            znalazłbyś na to odpowiedź w Księdze?
            pewnie jest, ale ukryta, dla uwzględniających "węzły gordyjskie".
            pozdro
            ES
    • jasnygrom wpływy, h.15 29.04.08, 23:16
      :)
      h.15 C'ien. Skromność
      Komentarz do Komentarza Do Decyzji (Wilhelm, str.373):
      (...) Zasada, iż dumny zostaje poniżony, a skromny wywyższony, została ukazana
      na 4 sposoby: (1) w niebie: kiedy słońce dochodzi do zenitu, zaczyna chylić się
      ku zachodowi; kiedy księżyc jest w pełni, ubywa go; kiedy jest w nowiu, przybywa
      go; (2) na ziemi: wysokie góry stają się dolinami, doliny stają się wzgórzami;
      woda kieruje się przeciw wysokościom i zrównuje je; woda kieruje się przeciw
      głębinom i wypełnia je (niższym trygramem rdzennym jest k'an, woda); (3) jako
      skutek sił przeznaczenia: potężne rody ściągają na siebie upadek, skromne rody
      stają się wielkie; (4) wśród ludzi: pycha wywołuje niechęć, skromność zdobywa
      miłość. Nigdy ostateczną przyczyną nie jest świat zewnętrzny, który przecież
      tylko reaguje w myśl stałych zasad, ale sam człowiek. Człowiek, zależnie od
      swego zachowania, przyciąga złe lub dobre wpływy. Drogą do rozprzestrzenienia
      jest ściągnięcie.
      --------
      nigdy ostateczną przyczyną nie jest świat zewnętrzny (...), ale sam człowiek.
      Człowiek, zależnie od swego zachowania, przyciąga złe lub dobre wpływy. (...)

      nocne pozdro :) RP
    • jasnygrom światło i ciemność 01.05.08, 22:32
      :)
      komentarze, komentarze... ;)

      O układzie i stosowaniu Księgi Przemian (Wilhelm, s.249)
      ust.4 (Wilhelm, str.250):
      Przemiany i przekształcenia są obrazem postępu i regresu. To, co mocne, i to, co
      ustępliwe, są obrazem dnia i nocy. Ruchy sześciu linii zawierają drogi trzech
      sił pierwotnych.

      komentarz:
      Przemiana jest przejściem linii ustępliwej w linie mocną. Oznacza to postęp.
      Przekształcenie jest przejściem linii mocnej w linię ustępliwą. Oznacza to
      regres. Linie mocne są odzwierciedleniem światła, linie ustępliwe - ciemności.
      (Należy zauważyć, że do oddania powyższego sensu nie użyto pojęć jang i in, tak
      popularnych w późniejszych czasach. Dowodzi to starożytności tekstu). Sześć
      linii każdego heksagramu podzielonych jest pomiędzy trzy pierwotne siły: niebo,
      ziemię i człowieka. Dwa dolne miejsca są miejscami ziemi, dwa środkowe miejscami
      człowieka, dwa górne miejscami nieba. Ten ustęp mówi o tym, jak dalece Księga
      Przemian oddaje warunki panujące w świecie.
      --------
      tak to wygląda bez Jin i Jabg.
      nocne pozdro :) RP
      • transwizje Re: światło i ciemność 02.05.08, 09:23
        oj, brakuje sinologa, albo polskiego chińczyka najlepiej, aby przeniknąć niewidzialne dla nie-chińczyków niuanse, ukryte w głębi języka chińskiego.
        Z cytatu, który podajesz wynika, że istnieje rozróżnienie pomiędzy "przemianą", a "przekształceniem".
        w jęz. polskim przemiana wiąże się ze zmianą imienia, nazwy, "miana". jeśli potraktować imię jako istotę istoty, to oznacza zmianę treści i zasad. przemiana wyychodzi od wewnątrz siłą swojej zmienionej treści.
        przekształcenie zaś to zmiana kształtu (a nie treści zasadniczej), a zatem tego co widać. przekształcenie zachodzi od zewnątrz, siłą swej plastyczności.
        pozdro
        ES
        • jasnygrom Re: światło i ciemność 02.05.08, 11:07
          :)
          Wilhelm, str.250:
          4. Przemiany i przekształcenia są obrazem postępu i regresu. (...)
          komentarz:
          Przemiana jest przejściem linii ustępliwej w linie mocną. Oznacza to postęp.
          Przekształcenie jest przejściem linii mocnej w linię ustępliwą. Oznacza to
          regres. (...)

          Ewa pisze:
          w jęz. polskim przemiana wiąże się ze zmianą imienia, nazwy, "miana". jeśli
          potraktować imię jako istotę istoty, to oznacza zmianę treści i zasad. przemiana
          wyychodzi od wewnątrz siłą swojej zmienionej treści.
          przekształcenie zaś to zmiana kształtu (a nie treści zasadniczej), a zatem tego
          co widać. przekształcenie zachodzi od zewnątrz, siłą swej plastyczności.
          --------
          wynika z tego, że j.polski w tym wypadku dość ściśle oddaje sens chińskiego
          tekstu (szacun dla tłumaczy).

          1.
          przemiana to postęp. linia ustępliwa (czyli przerywana) to optycznie dwie linie
          jedna za drugą ( ___ ___ ). połączenie dwóch elementów w jeden, utworzenie
          związku, faktycznie nowej jakości, wymaga od każdego z dwu elementów wewnętrznej
          silnej woli połączenia, zjednoczenia. w przyrodzie proces ten przypomina
          przyjęcie pokarmu (połączenie jedzącego z pożywieniem) lub połączenie dwóch
          różnopłciowych komórek w celu stworzenia jednej, nowej całości. w tym drugim
          wypadku obie komórki muszą być dojrzałe, zaś w pierwszym wystarczy, że do
          jedzenia dojrzał jedzacy - jego głód przekroczył pewien poziom.

          2.
          przekształt (przekształcenie) to regres. linia mocna (ciągła) jest już tak długa
          (dojrzała), że nie wytrzymuje napięcia i rozrywa się na dwie części. kształt
          przekroczył granice zakreślone przez zawartość (wnętrze) i następuje podział. w
          przyrodzie odpowiednikiem tego może być podział komórek przy rozwoju embrionu
          lub rozpad organizmu po śmierci. w pierwszym wypadku ułatwia to jego wzrost, w
          drugim jego rozpad. ponieważ jest to regres - przykład drugi jest odpowiedniejszy.

          zadumane pozdro :) RP

          PS. połączenie komórek rozrodczych ssaków to faktycznie wchłonięcie plemnika
          przez jajo, co w pewnym sensie przypomina jego pożarcie ;)))
        • jasnygrom Re: światło i ciemność 02.05.08, 11:13
          :)
          w dzzisiejszym języku polskim "przemiana" i "przekształcenie" używane są
          zamiennie (choć to drugie rzadziej), bez wnikania w ich pierwotny sens. Ale
          dotyczy to również innych starych słów, np. bierność ;)

          przekorne pozdro :) RP
    • jasnygrom wstecz 02.05.09, 11:08
      :)
      "Dlatego Księga Przemian zawiera liczby poruszające się wstecz".
      --------
      Jeszcze jedna możliwość, choć zapewne nie o to, nie o to...

      Pismo chińskie to znaki stawiane w kolumnach z góry na dół (a kolumny chyba z
      prawej do lewej). Czyli czytając chińską wersję Księgi przemian widzimy:
      (a) pionowe kolumny znaków pisma czytane z góry na dół;
      (b) pionowe kolumny linii heksagramów czytane z dołu do góry.

      Czytamy linie, które uzyskały liczby 9 lub 6. Czyli linie to liczby biegnące wstecz.

      przypuszczające pozdro :) ryx

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka