bisturi
14.08.15, 15:04
Pozwalam sobie założyć nowy watek bo jakoś nie kojarzę, żeby rodzina Pani Marii kiedyś takowy tylko dla siebie miała.
Wczoraj wzięłam książkę z półki póóóźnym wieczorem i...przepadłam. Mam wydanie z 1990 r . i już sam komentarz odautorski na okładce, że jest to wersja poprawiona i że przeprasza się czytelnika przyzwyczajonego do pierwotnej treści ale nie każdy autor ma okazję, żeby po latach poprawić to co sknocił w młodości jest uroczy.
Ta książka jest wstępem do starej Jeżycjady. Babcia super - pierwowzór Mili bez wątpienia ale jakże urocza. Wspaniały wakacyjny klimat plus smaczki rzeczywistości PRL-u, które dla mnie są teraz jakoś fajne (nowe książki w bibliotece, księgarnia na rynku małego miasteczka, farba do kupienia okazyjnie w drogerii).
Dzieci jak dzieci - normalne, kłócące się ale kochające. Postaci z krwi i kości. Misiunia wymiata.
A i opis starego domu na wsi jakoś bliższy prawdzie niż ten z WdO.
Wpisujcie co Wam się podoba w tej książce. :))