Dodaj do ulubionych

Budowa domu...

24.01.16, 18:56
Wiem,ze juz bylo.
Buduja u nas obok osiedle domkow,chodze tam codziennie z psem.I tak mnie natchnelo.Tutaj ( Niemcy ) buduja te domy i buduja,ciagna kable,kopia domy.Co chwile nowe firmy i specjalisci itd.I nie sa to zadne wypasione wille,takie zwykle szeregowe.
Jakim geniuszem musi byc i Adam i Flobry ( ktorego bardzo lubie ), zeby to tak rach ciach i z resztek to szalecik trzasnac,to dworek,stajnie,pawilonik dla gosci.
I to tak samemu,bez architektow,ekipy budowlanej itd.
W Polcse nie ma zadnych inspektorow budowlanych,wolno sobie budowac wszedzie i wszystko to co sie chce?
A teraz Aaaaaaaadam i Gruszka rach ciach dobuduja do szaleciku pokoj dla dziecka,lazienke z wanna itd ? Tak sobie ? Tez z resztek ?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Budowa domu... 24.01.16, 19:19
      yvi1 napisała:

      > Wiem,ze juz bylo.

      Bylo, bylo :-), ale powytrzasac sie jeszcze troche zawsze mozna, bo temat sam sie prosi


      > W Polcse nie ma zadnych inspektorow budowlanych,wolno sobie budowac wszedzie i
      > wszystko to co sie chce?

      Nie. Musi nielegalka ten szalet, zaden inspektorat nie dalby na to zgody. Bo nie chce posadzic Adama o to, ze lapowki dawal...

      > A teraz Aaaaaaaadam i Gruszka rach ciach dobuduja do szaleciku pokoj dla dzieck
      > a,lazienke z wanna itd ? Tak sobie ? Tez z resztek ?

      A po co ? Kolyske sie powiesi pod sufitem i styknie. Stol i tak rozkladaja, czy to do jedzenia, czy do pracy, to i do prasowania rozloza, kapac mozna romantycznie w cebrzyku kolo studni... Albo Gabon, ktory juz wie, ze bedzie to dziecko bez przerwy przytulac, namowi Laure na powrot na Roosevelta...
      Albo Laura, pyczarcie nasienie, poczuje w sobie zle geny i podrzuci dziecine mamusi na wychow...
      • vi_san Re: Budowa domu... 24.01.16, 19:43
        I żal mi tej dzieciny... Z jednej strony pestycydy, z drugiej schizofreniczna babcia z sadystycznymi skłonnościami...
    • gat45 Re: Budowa domu... 24.01.16, 20:05
      Bo to się zaczęło od CR i tej komórki na narzędzia ogrodowe, gdzie Robrojek wyrychtował apartamenta dla siebie i dla córki. No ale Robrojek był przegrany, a Bella brzydka....
      PS Uwielbiam brzydkie Belle, czarnowłose Bianki, Klary i Swietłany....
      • tt-tka Re: Budowa domu... 24.01.16, 20:33
        gat45 napisała:

        > Bo to się zaczęło od CR i tej komórki na narzędzia ogrodowe, gdzie Robrojek wyr
        > ychtował apartamenta dla siebie i dla córki. No ale Robrojek był przegrany, a B
        > ella brzydka....

        Laura i Adam piekni sa oboje, jak nas zapewnia altorka (bo na rysunkach, tych ostatnich, zwlaszcza Laura nie wyglada...ale pewnie nie znam sie i nie potrafie dcenic) - ten szalecik mialby sugerowac, ze przegrani ? O jeny...

        > PS Uwielbiam brzydkie Belle, czarnowłose Bianki, Klary i Swietłany....

        ... i jasne Melanie :-)
        Tez uwielbiam. I Teresy nie znoszace polowan, tchorzliwych Andrzejow, niecierpliwe Pacjencje, kiedys nawet kolekcjonowalam takie kwiatki.
        • yvi1 Re: Budowa domu... 24.01.16, 20:59
          Tu chyba chodzi li i jedynie o szlachetnosc charakteru i piekno wewnetrzne.Pyza i Laura sa w Noelce opisane jako zdrowe i rumiane; a dzieci karierowicza jako blade i kluskowate ( czy jakos tak ).
          Tak samo jest z domami,tym szlachetnym to i w szaleciku przystoi,a tym karierowiczom to tylko w niegustownych willach.
          Mnie najbardziej zastanowil czas budowy.Tutaj zaczeli w styczniu 2015, a wprowadzili sie tam ludzie w grudniu.Bo najpierw ten beton wysychal,potem sciany schly.I ta mnogosc tych firm ,ktora jest potrzebna ,zeby zbudowac 120qm domku.A oni siup i juz szalecik ze wszystkimi wygodami stoi.
          Nie chcialabym go za darmo ani nawet z doplata.Biedna Laura w takich warunkach zyjaca przez pierwsze miesiace.I to chyba bedzie poczatek wiosny ? Albo koniec zimy ...
          • tt-tka Re: Budowa domu... 24.01.16, 22:03
            yvi1 napisała:
            A oni
            > siup i juz szalecik ze wszystkimi wygodami stoi.

            Gdzies bylo, ze kolo roku go budowali. W trzy osoby .-)

            > Nie chcialabym go za darmo ani nawet z doplata.Biedna Laura w takich warunkach
            > zyjaca przez pierwsze miesiace.I to chyba bedzie poczatek wiosny ? Albo koniec
            > zimy ...

            Wprowadzila sie tam zaraz po slubie. 27 grudnia.
            A gdyby odliczyc ten trzydniowy miesiac miodowy, to zaraz po weselu. 1 stycznia. Ktos pamieta, jaka byla zima 2009/2010 ?
            • yvi1 Re: Budowa domu... 24.01.16, 22:23
              A teraz w Febliku jest lato,jak myslicie kiedy urodzi ? Bedzie z niemowlakiem w szalecie czy na Roosvelta z pekajaca sciana ?
              Albo Gruszka ich nie pusci i beda jednak w domu na plantacji mieszkac ?Albo u Pulpy ( he,he ). Jedna rodzina w ta czy we ta ....
              • tt-tka Re: Budowa domu... 25.01.16, 15:39
                yvi1 napisała:

                > A teraz w Febliku jest lato,jak myslicie kiedy urodzi ? Bedzie z niemowlakiem w
                > szalecie czy na Roosvelta z pekajaca sciana ?

                Mamy sierpien...na moje oko gdzies w okolicach kwietnia powinna rodzic, moze nawet dokladnie na Wielkanoc, zeby bylo juz pieknie bez reszty.
                Co sie wiosna robi z iglakami i w czym to zatruwa zycie komus, kto ma tak narabane, ze mieszka na plantacji ?
                • agafiatichonowna Re: Budowa domu... 25.01.16, 16:02
                  Sie nawozi i opryskuje, jako że wszelki gizd łeb podnosi, żreć chce i do rozmnażania gotów.
                • kkokos Re: Budowa domu... 25.01.16, 18:34
                  >>>>Bedzie z niemowlakiem w
                  > szalecie czy na Roosvelta z pekajaca sciana ?

                  na roosevelta, ścianę do tej pory naprawią, a miejsce bo starych borejach jest. od teraz gabunia zacznie sękatą dłonią karcić wnuczęta
    • czekolada72 Re: Budowa domu... 04.02.16, 11:39
      Znaczy tak naprawde to bywa roznie na budowach i z budowami
      np:
      ladnydom.pl/budowa/7,106570,19495182,zamieszkac-naprawde-szybko.html#NiePrzeg
      a sa tez i budowy, gdzie odstawiana jest prowizorka trudna do pisana, gdzie kazdy - od inwestora na pomocniku pomocnika konczac kazdy robi co chce, jak che i bez nadzoru, bez planu etc etc
      • yvi1 Re: Budowa domu... 04.02.16, 15:26
        Tutaj jest wazne : fachowo .
        Aaaaaadam,Gruszka i ten trzeci budowali z resztek,nie moge uwierzyc ,ze wszyscy z nich mieli wyksztalcenie budowlane.
        Jak sie zaplaci i sa mozliwosci to na pewno i w jeden dzien mozna dom zbudowowac.
        Ale ja tu codziennie mam przed oczyma ile firm,ile fachowcow buduje taki dom.I jakos sobie Aaaaadama nie umiem wyobrazic.Tym bardziej,ze jest nauczycielem,prowadzi rozne kolka i pomaga rodzicom.
    • melmire Re: Budowa domu... 04.02.16, 16:33
      Moj tesc zbudowal kilka domow swoimi recami z jednym pomocnikiem dochodzacym, no ale on ma wyksztalcenie, umiejetenosci i zabralo mu to jednak duuuuuzo czasu. Efekt -profesjonalny :)
      • vi_san Re: Budowa domu... 04.02.16, 17:17
        Jak sama piszesz: ma wykształcenie stosowne, umiejętności, doświadczenie w branży, oraz - zajęło mu to czas. Tymczasem Jadam z Gruszką budują w pół roku, jeden [co wiadomo na pewno] jest nauczycielem - polonistą [a więc nie inżynierem!], Gruszka czort wie, ale skoro pracuje w ogrodnictwie, to doświadczenia profesjonalnego budowlanego - nie ma na pewno. Adam sam kładzie cegły, ładnie z jego strony. Nie mamy ŻADNYCH informacji kto w tojtojce Nadszympaństwa kładł elektrykę, w jaki sposób ów szalet miłości jest podłączony do odpływu nieczystości, kto komin murował i inne takie drobnostki. A własnoręczne murowanie komina przez polonistę - może być, owszem, romantyczne, ale nie koniecznie dawać efekty oczekiwane, gdyż do konstrukcji takowego lepiej jest zatrudnić fachowca, o ile dym ma iść na zewnątrz, a nie do izby, tudzież jeśli się nie chce, by wszelkie opady atmosferyczne i inne niekorzystne warunki klimatyczne rzutowały na jakość palenia. Elektryczność też lepiej, żeby kładł ktoś, kto się na tym choć trochę zna. i temu podobne. Twój teść, możliwe, że się zna i umie - więc czemu by nie? Gdyby MM napisała, że szalecik budował Adam ze swoim kuzynem - inżynierem budowlańcem i panem Gruszką do pomocy - ok, mogłoby być. Ale też nie w pół roku. No, chyba, że mieli full kasy, ale to by było [tfu, za przeproszeniem] materialistyczne jak lodówka. :P
        • tt-tka Re: Budowa domu... 04.02.16, 17:32
          Mam wrazenie, ze w tej wyobrazni, w ktorej wszystko sie miesci, budowa domu to rzeczywiscie polozenie cegiel. Sciany stoja, znaczy dom jest.
          A montowanie framug drzwiowych i okiennych, kladzenie podlog i te wszystkie instalacje to jak krasnoludki u Pulpy - nie widac ich ani ich pracowitego sprzatania, prania, prasowania, pielenia, podlewania. Widac tylko efekty - zrobione jest, znaczy dalo sie zrobic.

          A jak, kiedy i przez kogo - czy to wazne, doprawdy. Malkontenca ci, ktorym wyobrazni nie staje.
          • vi_san Re: Budowa domu... 04.02.16, 19:44
            Ja już kiedyś doszłam do wniosku, że okolica Poznania musi obfitować w skrzaty domowe, robotne wielce. I prosiłam, którąś, która bliżej mieszka, coby jednego schwytała i podesłała mi na Pomorze - obiecywałam nawet dbać o niego i dobrze karmić, ale odzewu się nie doczekałam... :(
            • jottka co do skrzata 04.02.16, 21:15
              vi_san, masz nieaktualne informacje! skrzatów się nie łapie, bo się obrażają i mogą nawet poważnie zaszkodzić - skrzaty się wabi:)

              powinnaś co wieczór wystawiać miseczki z mleczkiem za próg (a może nawet śmietanką, jak ci zależy), rozrzucać po podłodze różne drobiazgi, które mogą być dla skrzatów użyteczne (agrafka, pasemka wełny, szczegóły w "pożyczalskich" mary norton), nocą spać, a nie rozrabiać, żeby skrzaty mogły spokojnie pracować itepe itede. stanąwszy otworem do skrzata, można liczyć na wzajemność:)
              • vi_san Re: co do skrzata 04.02.16, 21:43
                Ja bym chętnie, ale jak zostawię mleko czy śmietanę to mój własny, osobisty pies wytrąbi, różne "przydasie" zostawiam często, no, ze spaniem w nocy to różnie, ale po północy zwykle śpię i to jak zabita, bo sen mam zacny, a te zarazy nic... :( To pomyślałam, że może po prostu na Pomorzu wzięły i wyginęły, a wg. MM w okolicach Poznania to ich jest skolko ugodno... :D
              • tt-tka Re: co do skrzata 07.02.16, 17:22
                jottka napisała:

                > vi_san, masz nieaktualne informacje! skrzatów się nie łapie, bo się obrażają i
                > mogą nawet poważnie zaszkodzić - skrzaty się wabi:)
                >
                > powinnaś co wieczór wystawiać miseczki z mleczkiem za próg (a może nawet śmieta
                > nką, jak ci zależy)

                U mnie na Mazowszu wystawialo sie miseczki z miodem i orzechami. I tez nie zawsze skutkuje...

                nocą spać, a nie rozrabiać, żeby skrzaty mogły spokojnie pracować

                Tak jest ! Soac nalezy chodzic z kurami, w zwiazku z czym trzeba sie koniecznie postarac o kury. I nie liczyc jajek zbyt skrupulatnie.

                > itede. stanąwszy otworem do skrzata, można liczyć na wzajemność:)

                Przepraszam, Jottko, ale jestem stara i zepsuta i od razu mialam skojarzenie nad wyraz nieprzyzwoite. Na wszelakich szkoleniach uczono nas stawac frontem do... Frontem, nie otworem :-)
            • mika_p Re: Budowa domu... 04.02.16, 21:46
              Nie, to jest po prostu XIX wiek. Wiadomo, że ktoś gotuje, zmywa, sprząta, podaje do stołu - kucharka, podkuchenna, pokojówka, lokaj, ale przecież się o nich nie pisze, tylko pisze się, co robi pan, pani, panienki i panicze. Weźmy taką "Dumę i uprzedzenie" - o ile się nie mylę, są dwie wzmianki o służbie u państwa Bennetów: raz jak któras z panien wzgardliwie odpowiada na sugestię, że to jej rączki upichciły podany posiłek, iz mamusia zadbała o to, żeby panienki nie musiały sobie tym rączek kalać, bo jest stosowna służba, a drugi raz mamcia B. nakazuje służącej natychmiast pomóc Jane w ubieraniu.
              Analogicznie budowa: jaka elektryka? jaka kanalizacja? i wreszcie: panicz Adam, stary dobry Gruszka i niewarty wzmianki tłum bezimiennych robotników.
              • vi_san Re: Budowa domu... 04.02.16, 22:13
                Właśnie tego tłumu nie było! Jest powiedziane wprost, że panicz Adam, jego stary guwerner imć Gruszka oraz 1 [słownie: jeden!] pomocnik!
                Czyli myślisz, że te własnoręczne robione lody u Pulpy, to analogia do nalewania herbaty, przez panią bądź córkę domu? Herbaty, którą ktoś nieistotny przyrządził, przytargał do pokoju, a pani jeno kurek samowara obsługuje... W sumie coś w tym jest. My tu wstrętnie i prozaicznie się czepiamy, że hektary porzeczek się same obrabiają, że konie i ule, że czas... A to takie proste jest! Ordynat Michorowski też sam nie zaiwaniał z broną czy tam inszym lemieszem! A miał! U jednej z pamiętnikarek, naszych przodkiń szacownych, nazwiska w tej chwili nie pomnę, była opisana scena, która ją samą żywo zaskoczyła - podczas wizyty jakichś kuzynek, gdy te zachwycały się jakimiś wymyślnymi cukrami mąż wspomnianej i pan domu oznajmił, że nie dziwota, bo to wszak dzieło rączek jego umiłowanej żony. I dla wszystkich [i kuzynek, i męża i jej samej] było oczywiste, iż to sformułowanie oznacza, że ONA wybrała które cukry przyszykować, jak je udekorować i podać na stół i tyle.
                Tylko od czasów "Dumy i uprzedzenia" jakby czas jakiś upłynął, służbie, psia kostka, trzeba płacić, jeszcze związki zawodowe zorganizują...
                • tt-tka Re: Budowa domu... 04.02.16, 22:24
                  vi_san napisała:

                  > Właśnie tego tłumu nie było! Jest powiedziane wprost, że panicz Adam, jego star
                  > y guwerner imć Gruszka oraz 1 [słownie: jeden!] pomocnik!

                  Piastun ! zaden guwerner, jak tylko duch demokracji powial (ten, co to pozwolil hrabinie zaprosic na sniadanie kupca, coz, ze niemal milionera), panicza Adama do szkol poslali, jak sie nalezy.
                  U Blizinskiego pojawia sie taki syn obszarnika, lekarz z wyksztalcenia, ale niepraktykujacy, bo nie jest tak zle, zeby mlodzian musial pracowac, a dyplom zrobil, bo to w modzie bylo :-)

                  Czasy wiadomo jakie mamy, to sie nawet panicz do szlachetnego silaczkowania wzial. A kolo domu robi pod piecza piastuna Gruszki, jak sie nalezy.
                  • vi_san Re: Budowa domu... 05.02.16, 00:05
                    Może być piastun, ja tam nie kłótliwa... W każdym razie i tak w XXI wieku sensu w tym tyle, co w budowie tojtojka na plantacji do zamieszkania na długie, długie lata.
                • mika_p Re: Budowa domu... 04.02.16, 22:40
                  Już na forumie była mowa, że to tak strasznie XIX-wiecznie wygląda, to domostwo Flobrych. Jak sie doda służbę, o której się nie wspomina, to się wszystko układa - jasne jest, dlaczego Pulpa nie grzie ukochanej rodzinki, która miesiącami daje się obslugiwać. Tak samo z każdą wielką budowlą - wspomina się architekta, ale nie ten bezimienny tłum mieszający zaprawę i machający szpadlem.
                  • meduza7 Re: Budowa domu... 05.02.16, 08:20
                    Ciekawam, czy stać ich na pokojówkę, kucharkę i służącego, co jest minimum przyzwoitości nawet dla rodziny o niskich dochodach, czy też musieli ograniczyć się do jednej silnej dziewki do wszystkiego.

                    (takie rozważania snuje któraś z bohaterek "Rozważnej i romantycznej" - na wieść, że matka wydziedziczyła Edwarda i będzie musiał mu wystarczać skromny dochód wikarego stwierdza, że chciała im podesłać kogoś tam jako pokojówkę, ale teraz widzi, że nie będzie ich na nią stać i będą musieli zadowolić się tylko silną dziewką) ;)

                    • tt-tka Re: Budowa domu... 05.02.16, 08:50
                      Och, na wsi zawsze byla wieksza mozliwosc manewru - chlopak ze stajni czy od zamiatania podworza w potrzebie przywdziewal niciane rekawiczki i robil za lokajczyka (Orzeszkowa, Thackeray i in.).
                      ( Aczkolwiek juz w powojennej powiesci zetknelam sie (w miejskim domu) z inna sluzaca do sprzatania i inna do gotowania i tej drugiej pani osobiscie "sprawdzala czystosc", jakkolwiek to rozumiec. Na szczescie rzeczywistosc srodze ja pokarala.)

                      jesli stac ich na wiecej sluzby, mam gleboka nadzieje, ze przez swoja sluzbe sa traktowani tak jak panstwo w "Pan wzywal, milordzie?" :-)
                      • ciotka_scholastyka Re: Budowa domu... 05.02.16, 09:45
                        Och, ktoś jeszcze poza mną i moim mężem pamięta "Pan wzywał, milordzie?" :) Kochałam się w lokaju Jamesie, prawie jak biedna Aidy :)
                        • ewa9717 Re: Budowa domu... 05.02.16, 13:10
                          Ja, ja pamiętam ;)
                          • iskrzy_54 Re: Budowa domu... 06.02.16, 14:13
                            Fuja, która ode mnie pozyczyła 1 płytę (nabyłam całość w MPiKu) i nie oddała też pewnie pamięta...
                        • soova Re: Budowa domu... 06.02.16, 18:50
                          Kocham ten serial (a zwłaszcza odcinek, w którym pannę Cissy wybrano do parlamentu).
                          • tt-tka Re: Budowa domu... 08.02.16, 09:57
                            soova napisała:

                            > Kocham ten serial (a zwłaszcza odcinek, w którym pannę Cissy wybrano do parlame
                            > ntu).

                            A ja - w kontekscie Flobrych i ich ewentualnej sluzby - przypomnialam sobie scene z jednego z pierwszych odcinkow: policjant pyta, czy moglby dostac jeszcze troche brukselki, a gospodyni wydziera mu z reki polmisek ze slowami "nie, nie chce pan TEJ brukselki. To z gory (znaczy z panskiego stolu), tu dla nas jest lepsza"; i wykrawanie pieczeni; i czestowanie sie winem zachwycajacej marki i rocznika :-)
                            • ciotka_scholastyka Re: Budowa domu... 10.02.16, 08:43
                              Pani Lipton była bezbłędna. Plus ta zachwycająca stara posługaczka do brudnej roboty, która ciągle przymawiała się o jedzenie, a nigdy go nie dostawała :)
                              • tt-tka Re: Budowa domu... 10.02.16, 11:11
                                No, raz dostala :-)
                                Wlasnie obejrzalam sobie odcinek z goszczeniem eks-krola Moldawii, kiedy to zamowiono jedzenie w restauracji za jakies wstrzasajace pieniadze i pani Lipton jest zalamana, bo niby co, ona nie potrafilaby ? Cala sluzba gorszy sie wydatkiem i zgodnie twierdzi, ze ona zrobilaby to lepiej, gospodyni ciezko skrzywdzona i obrazona oznajmnia, ze wychodzi, z wizyta do przyjaciolki, ktorej panstwo szanuja i doceniaja jej prace, a pomywaczka jak zwykle wzdyha, ze juz nie pamieta, kiedy ostatni raz...i wtedy pani Lipton mowi gniewnie "chcesz, bierz, to NIE MOJE, co mnie to obchodzi". Cudenko !
                                • tt-tka Re: Budowa domu... 10.02.16, 11:15
                                  aaaa ! wzdyCha, wzdyCha oczywiscie !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka