pi.asia
18.07.16, 11:25
Witam wszystkich i kłaniam się nisko po długiej nieobecności!
Własnie odświeżam sobie Noelkę i zatrzymałam się przy opisie zagraconego mieszkania.
"Zatłoczone książkami, meblami, roślinami oraz zabawkami (...) a także: rowerami Pyzy i Tygryska, nartami Natalii (...) oraz wieloma przedmiotami, wśród których (...) prym wiodły zdecydowanie wędki ojca Borejko, kołowrotki i duży, zielony podbierak na ryby".
Książki, meble - oczywiście są, to normalka. Przy roślinach trochę mnie przystopowało, bo tam zawsze figurował tylko dendron o niewiadomym początku, no ale wiadomo, nikt nie będzie opisywał każdej paprotki czy zielistki.
W narty Natalii też mogę uwierzyć, bo przecież chciała wyjechać z Idą i Markiem w góry i "ujeżdżać" na nartach.
Natomiast nie mogę sobie przypomnieć żadnej sceny, z której by wynikało, że Pyza i Tygrysek wychodzą "na rower", jak to się popularnie mówiło. Nadopiekuńcza Gaba chyba by umarła ze strachu, że się zabiją.
A wędki Ignacego były wykorzystane tylko raz, podczas jedynych rodzinnych wakacji w Czaplinku, trzynaście lat wcześniej. Po grzyba je trzymać, na pamiątkę? Czy może Ignacy cichcem na te ryby nadal jeździ?
Poprawcie mnie, jeśli się mylę.