guineapigs
31.08.16, 21:19
Z powodów nostalgicznych weszłam na stronę mojego miasta, poszłam do sekcji 'poezja' i poczytałam wiersze Forumowiczów. No cóż, strony podawać nie będę, ale widzę: chęć pisania jest w Narodzie Bardzo Silna. Ja się nawet nie dziwię, bo napisać wiersz to jest coś - ale, niestety, to nie takie proste.
Po pierwsze: straszny patos, straszne gmeranie w linijkach - tzn. absolutnie żadnych reguł, nie ma sonetów, iluśtamzgłozkowców, nie ma rymów, generalnie jakies urywki mysli, i to pisane tak bardzo prosto...
Ja nie potępiam tego, że ludzie chcą pisac wiersze, ale odnoszę wrażenie, ze oni nie za bardzo wiedzą, na co podnoszą motykę. Tak tak, ich warsztat to, niestety, motyka, a podnoszą ją przeciw Słońcu. Winię za to, niestety, edukację, która tak naprawdę nie uczy, co to jest poezja, a wręcz sprowadza poezję do - w najlepszym wypadku - 'niezrozumienia poety przez'. Nie nie nie, tak to nie działa.
Moim zadaniem poezja to niezwykła umiejętnośc operowania i słowem, i emocjami. Co pisarz zawrze w tomie - to poeta potrafi zawrzeć w kilku zwrotkach, i jeszcze nawet lepiej.
Nie wiem, gdzie jest granica między poezją a kiczem, ale jak się czyta różne takie domorosłe haiku/sonety to się rzuca od razu na oczy i uszy.
Ja mam taką propozycję: niech każdy chcący pisać wiersze najpierw streści w formie sonetu Trylogię, potem opisze w formie tekstu piosenki do melodii - ha ha ha - 'Ona tańczy dla mnie' co robił wczoraj, potem niech w formie rymowanej dowolnej napisze kryminał albo romans. Potem niech napisze wariację na temat jakiegoś znanego wiersza, zachowując tego wiersza zasady (rymy, sylaby, akcenty itp.). Jak tyle będzie potrafił na wyrywki i dla zabawy w nocy o północy - wtedy niech zaczyna swoje pisanie poezji. I niech rzuci w cholerę ten straszny, wysoki ton!!!
Ja stworzyłam cos takiego:
Anuś mię odumarła,
Partie oczadziły
poszłem więc do zakonu
by Bogu być miły
Na co jednak Duch Święty
bardzo nie zezwolił
Bo mię Krysię i Basię
dał z miłosci swojej
I jeszcze Rzeczplitą
wlepił mi do ręki
choć ja Mały Rycerz
a nawet maleńki
Ma Krychna, ma Krzysia!!!
Nikt by nie był od tem!!!
I Hajduczek niczego...
Nie skończem aż spocznem!!!
Ale tutaj Duch Święty
rozpostarł swe łinga
Dzięki czemu ta Krzysia
poszła za Ketlinga
Mię jeno ostała
Baśka - swawolnica
I ta nieszczęśliwa
Rzeczypospolica
Broniłem tej Rzplitej
zza szabli, zza działa!
do Baśki szło serce
no i kuśka stała
Jak mi Turek naprawdę
wszedł na moje progi
Jak Zagłoba - ten onsyn -
mi przyprawił rogi
Jak juz tam nic nie było
bronić mojej cześci
tom Kamienic wysadził -
koniec opowieści.
Bardzo mię się podoba. Ładnie potrafię popisać, prawda?