tt-tka
07.10.16, 12:15
Drobiazgi, scenki bez wplywu na akcje, ale nie pasuja. Do sytuacji, do charakteru uczestnikow.
W ktoryms tomie chora Natalie odwiedza jej klasa plus ten Bingo (czy jak mu tam). Poza Nutria choruja tez inni - Babi na pewno i chyba ktos jeszcze, siedza w domu zmozeni grypa. Natalia niespodziewanych i licznych gosci prowadzi do kuchni, bo w pokoju ma rozgrzebane lozko. Po wyjsciu gosci Melania mowi kasliwie, ze siedzieli za dlugo, blokujac domownikom dostep do czajnika i lazienki, wyraza niezadowolenie, poleca przewietrzyc kuchnie.
I w sumie ma racje. Tylko czemu nikt (Melania z ironicznym blyskiem albo Gaba z milym usmiechem) nie powiedzial po prostu "Nutria, przyrzuc czyms posciel i popros gosci do swojego pokoju" ? Za proste ? Czy oni wszyscy kochaja cierpiec i potem bolesnie dawac do zrozumienia, jak cierpia ?
Pamietacie jakies inne sceny, w ktorych samo sie nasuwa rozwiazanie latwe i bezbolesne, a Borejki bez potrzeby kultywuja bol ?