Dodaj do ulubionych

Rozegrac inaczej

07.10.16, 12:15
Drobiazgi, scenki bez wplywu na akcje, ale nie pasuja. Do sytuacji, do charakteru uczestnikow.

W ktoryms tomie chora Natalie odwiedza jej klasa plus ten Bingo (czy jak mu tam). Poza Nutria choruja tez inni - Babi na pewno i chyba ktos jeszcze, siedza w domu zmozeni grypa. Natalia niespodziewanych i licznych gosci prowadzi do kuchni, bo w pokoju ma rozgrzebane lozko. Po wyjsciu gosci Melania mowi kasliwie, ze siedzieli za dlugo, blokujac domownikom dostep do czajnika i lazienki, wyraza niezadowolenie, poleca przewietrzyc kuchnie.

I w sumie ma racje. Tylko czemu nikt (Melania z ironicznym blyskiem albo Gaba z milym usmiechem) nie powiedzial po prostu "Nutria, przyrzuc czyms posciel i popros gosci do swojego pokoju" ? Za proste ? Czy oni wszyscy kochaja cierpiec i potem bolesnie dawac do zrozumienia, jak cierpia ?

Pamietacie jakies inne sceny, w ktorych samo sie nasuwa rozwiazanie latwe i bezbolesne, a Borejki bez potrzeby kultywuja bol ?
Obserwuj wątek
    • nigolla Re: Rozegrac inaczej 07.10.16, 12:18
      No ja osobiście bym siostrze tak nie powiedziała. Dla mnie byłoby to niegrzeczne i zalatywało lekką sugestią, żeby sobie w ogóle poszli. Jako gość natychmiast bym szukała tu dyskretnego wyproszenia i zaczęłabym się żegnać.
      • tt-tka Re: Rozegrac inaczej 07.10.16, 12:40
        Ja bym powiedziala. Nie widze niczego niewlasciwego w przyjmowaniu gosci we wlasnym pokoju zamiast w pomieszczeniu uzytkowym, z ktorego byc moze chca skorzystac inni chorzy domownicy w pizamach.
      • bupu Re: Rozegrac inaczej 07.10.16, 13:11
        nigolla napisał(a):

        > No ja osobiście bym siostrze tak nie powiedziała. Dla mnie byłoby to niegrzeczn
        > e i zalatywało lekką sugestią, żeby sobie w ogóle poszli. Jako gość natychmiast
        > bym szukała tu dyskretnego wyproszenia i zaczęłabym się żegnać.

        Niekoniecznie trzeba było wygłaszać tę kwestię pełną piersią przy gościach. Można było wziąć Nutrię na stronę i tam dyskretnie poinformować, że lepiej by było, gdyby ogarnęła łoże swej boleści i poprosiła gości do pokoju.
        • tt-tka Re: Rozegrac inaczej 07.10.16, 13:43
          bupu napisała:


          > Niekoniecznie trzeba było wygłaszać tę kwestię pełną piersią przy gościach. Moż
          > na było wziąć Nutrię na stronę i tam dyskretnie poinformować, że lepiej by było
          > , gdyby ogarnęła łoże swej boleści i poprosiła gości do pokoju.

          Mozna bylo nawet przy gosciach i pelna piersia zapytac "Natalia, a czemuz ty trzymasz gosci w kuchni, w pokoju bedzie wam wygodniej" i juz nie ma sugestii, ze goscia sa niepozadani.

          Choc imho sa i skladanie wizyty w pelnym skladzie klasowym dla mnie to troche niebaldzo... albo sie dzwoni i pyta, a nie wpada niespodziewanie, albo wysyla delegacje z kwiatami. Kilkanascie co najmniej osob (cala klasa) zwykle jest cokolwiek klopotliwe.
    • bupu Re: Rozegrac inaczej 07.10.16, 13:25
      Nie ma bólu w tej scenie, ale zachowanie bohaterki w ogóle nie pasuje do jej charakteru. Chodzi mi mianowicie o Agę, malującą borejczą łazienkę. Ciche, wycofane dziewczę nagle łapie za pędzel i maluje bez pytania cudze mieszkanie? Rili?

      Scena jest idiotyczna z innego względu, mianowicie dziewczę zdołało oblecieć wszystkie ściany łazienki w ciągu pół godziny, a może nawet mniej.

      Z innych scen tego typu nasuwa mi się jeszcze Józwa, najpierw wbijający się w garnitur, a potem, już w wytwornej odzieży, przystępujący do konsumpcji bigosu. Gdyby odwrócił kolejność, nie musiałby uprawiać ekwilibrystyki nad talerzem.
      • tt-tka Re: Rozegrac inaczej 07.10.16, 14:01
        W zwiazku z Aga takze zachowanie IGS mi nie pasuje...zawsze taki powsciagliwy nagle rozklada sie na cudzym tapczanie. Ale zostal pokarany, wiec niech mu bedzie.

        Za to kolejna stosunkowo prosta do zalatwienia sprawa mi sie skojarzyla - Pyziak przyjechany na slub. Skoro to taki bol, czy naprawde nie mozna bylo powiedziec grzecznie "jak milo, co za piekny prezent, a teraz przepraszamy, widzisz, zamieszanie przedslubne, masz jak dojechac do kostrzyna ?/wyjezdzamy o..., zabierzesz sie z nami" i czesc do 16.00. Przeciez i tak nie zamierzali go nocowac i na wesele nie byl proszony, to po co on w tej kuchni tkwil kilka godzin, klujac wszystkich w oczy i serce ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka