pi.asia
22.01.17, 16:26
Zawsze się zastanawiałam, czym też zajmuje się stryj Józeczek. O ile Ignacego i Milę cechuje szlachetne ubóstwo, o tyle druga rodzina Borejków jest naprawdę dobrze sytuowana.
Oto na noworoczny obiad u wujostwa zjawia się (bez uprzedzenia!) pięcioro dodatkowych stołowników, i na stół wjeżdża prawdziwa uczta: zupa grzybowa z łazankami, mięsko komercyjne, kapusta i pyzy drożdżowe - białe bułeczki gotowane na parze - poznańska specjalność. Na deser był kompot wiśniowy własnej ciotczynej roboty, a do kawy - oszałamiający makowiec.
(Młodzieży podpowiem, że mięsko komercyjne było ze trzy razy droższe od niekomercyjnego, i przede wszystkim - było dostępne. Niekomercyjne było gorsze, tańsze, było go zawsze za mało)
Tymczasem Józeczkowie mają zarówno tego drogiego mięska, jak i dodatków do niego tak dużo, że nakarmienie pięciu dodatkowych osób nie jest żadnym problemem.
Kilka dni później ciotka Felicja zagląda na Roosevelta i widzi, że na obiad u szlachetnie ubogich jest makaron z mlekiem. . Po czym stanowczym ruchem postawiła patelnię na gazie i usmażyła befsztyki z cebulą. Na deser zrobiła krem waniliowy z gruszkami z kompotu.
Felicja oczywiście zdaje sobie sprawę, że ani Ignacy, ani Gaba nie zrobią zaopatrzenia do domu, więc najwyraźniej mięso na befsztyki przyniosła ze sobą. Czyli polędwicę wołową dla pięciu osób.
Potem przychodzi wieczorami co drugi dzień i gotuje Borejkom obiad na dwa dni. I to cholernie pracochłonny obiad:
Na przykład tego dnia była zupa fasolowa, a drugie danie składało się z krokietów
ziemniaczanych z grzybowym sosem
Przylatuje też w niedzielę, nakarmiwszy uprzednio własną rodzinę, i robi obiad dla Borejków:
pierogi z serem i ziemniakami i barszcz, a na deser galaretka z mrożonymi truskawkami
To wszystko funduje Ignacemu i dzieciom stryj Józeczek, bo oczywiście mowy nie ma o żadnym rozliczaniu, mimo że ciotka przemyciła aluzję, że wszystko drożeje.
Innym dowodem zamożności Borejków nr 2 są stroje Joanny, która w Sylwestra ma na sobie indyjską suknię z haftem, a kilka dni później jest ubrana w piękny płaszcz z miękkiej wełny w kratę i najmodniejszą, marszczoną, długą spódnicę w kolorze oliwkowym, puszysty sweterek z ogromnymi rękawami i takimż dekoltem oraz wspaniałe botki pochodzenia zachodniego. - Kolory ziemi - napomknęła. W tym sezonie obowiązkowe.
Czyli Joanna ma zawsze najmodniejsze, zapewne bardzo drogie ciuchy. Ma nowe płyty (miały posłuchać sobie płyty Drupiego), osiągalne tylko za dewizy.
Pytanie - czym zajmuje się Józeczek, że stać go na to wszystko?
Pytanie drugie - dlaczego Gizela uważała, że Hanna Borejko wychowała dwóch synów kompletnie pozbawionych realizmu życiowego? Wszak Józeczek od początku był znacznie bardziej ogarnięty od Ignaca!