tt-tka
10.03.17, 13:51
Probujac sie utozsamiac odkrylam, ze na stale nie chcialabym (i nie jestem, mam nadzieje) byc nikim z musierowersum. Ale chetnie na przyklad wcielilabym sie na chwile w doktora Kowalika, gdy po raz kolejny wzywany jest na ratunek i w sytuacji, gdy pod podloga mieszka dwojka lekarzy.
We Fryca, gdy go opintolaja seniorzy.
Przede wszystkim w Grzesia ze zmywarka i ten przypadek opisze. Gdy po spieprz... dokumentnie randce wraca chlop do, hm, domu, ze swiadomoscia, ze zonie Bernard wcale nie przeszkadzal i od progu niemal obrywa po pysku tekstem seniora, a kolezanka malzonka zachowuje sie, jak zachowuje - potoczylabym wzrokiem po obecnych, rzucila czyms o podloge, zeby senior zszokowany choc na chwile zamknal twarz i powiedziala dobitnie "OK. Jutro zmywarka wraca do sklepu. A ja w *z naciskiem* pana domu nie umyje po sobie juz nawet lyzeczki. Zycze milej zabawy, Gabrysiu, ale prezentu, sorry, nie budziet". Po czym, jak w oryginale, wycofalabym sie z kuchni. Z tym ze ja dalej niz do malzenskiego pokoju. Jak Gaba po polgodzinie (czy nawet wiecej) wejdzie tam z ta szarlotka i zapiekanka dla meza, niech nie ma komu podac.
A nasteonego dnia juz jestem we wlasnym ciele, a Grzegorz w swoim. I niech sobuie radzi.