mia0418
18.05.18, 16:49
Od McDusi obserwujemy jak obsesja Idy na punkcie zdrowego jedzenia rozkwita od hypokryzji do absurdu, żeby nieco uspokoić się we Wnuczce i jakoś wyrównać w Ciotce. Ale czy według Was dietę Idy można w ogóle nazwać zdrową?
W McDusi rzuca się jeszcze na pierogi i połyka to-to in toto (ochrzaniając przy okazji biedną Magdę, że za dużo je), potem w Rumiankowie żywi się szczypiorem i główką kapusty, bo wszystko inne jest be i szkodzi, później następuje załamanie, Ida rzuca się na chleb, masło itd. W Ciotce chrupie pieczywo chrupkie i chwali się, że odstawiła masło, jednocześnie zajada ciastka, które dostała od Doroty, ale już dziewięcioletniemu Ziutkowi na kolację i śniadanie każe wydać jogurt.
Gdzie tu w tym pomieszaniu z poplątaniem ZDROWA dieta?