Dodaj do ulubionych

PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM

22.05.18, 22:36
To jak szanowni państwo myślą: wróci ten Android, czy nie wróci? Jak się z nim autorka obejdzie?
Osobiście jestem #teamAntyFrycek. Niechże sobie zostanie tam gdzie jest, znajdzie jakąś oddaną sobie Asystentkę (najlepiej wpatrzoną w siebie Azjatkę, przy tym piekielnie inteligentną), i ogólnie rzecz biorąc niech spada na bambus.

W scenie gdzie jest wspomniane że Szope(n) dał jakieś znaki życia i ucieszył Różę widzę powielenie sytuacji z Opium.
Ze względu na zakończenie Zgryzotki (mie sie podobie, zresztą o nim też bym słówko, ale to może przy innej okazji) wnoszę, że następna powieść będzie się rozgrywała ładnych kilka lat później. W takim obrocie sytuacji sprawa z Fryderykiem będzie już zapewne definitywnie zakończona. Obstawiacie coś?

A propos zakończeń, to trzymam ałtoresę za słowo że póki życia, póty Borejów, i mimo wszystko tego irytującego Ignacego nie uśmierci, ani żony która jego jest! (był kiedyś wywiad, czy też inny artykuł, w którym deklarowała właśnie coś takiego) Zauważyliście może, że aktualnie całkiem sprawnie idzie opisywanie upierdliwych starszych ludzi? :)
Obserwuj wątek
    • mia0418 Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 00:40
      kosheen4 napisała:

      > Ze względu na zakończenie Zgryzotki (mie sie podobie, zresztą o nim też bym słó
      > wko, ale to może przy innej okazji) wnoszę, że następna powieść będzie się rozg
      > rywała ładnych kilka lat później. W takim obrocie sytuacji sprawa z Fryderykiem
      > będzie już zapewne definitywnie zakończona. Obstawiacie coś?
      >

      Póki co, MM zapowiedziała, że kolejny tom będzie składał się z wątków, które zostały okrojone z Ciotki, a akcja właściwa ma się dziać po weselu Józka i Doroty. Jest więc szansa, że Frycek wróci, a jeśli nie, to może chociaż dowiemy się jak to naprawdę z nimi było w tym Oxfordzie. Ale wszystko może się jeszcze zmienić, łącznie z napisaniem książki od nowa. Co do mnie - chciałabym, żeby Szop wrócił, ale żeby się rozwieść, tylko, że z klasą i Polucku, a nie po CKNUK-owemu. Bo Pyziak-bis i porzucenie-bis są nie dość, że wtórne, to i nudne, może chociaż w jednym tomie MM odważy się odejść od ulubionych schematów i w końcu je przełamie. Przydałoby się, tym bardziej, że autorka przymierza się do tego Różowego rozwodu, bada grunt, ale ostatecznie ogranicza się do pyziakowania.
      • emae Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 07:03
        mia0418 napisał(a):

        > Co do mnie - chciałabym, żeby Szop wrócił, ale żeby się rozwieść, tylko, że z klasą i Polucku, a nie po CKNUK-owemu.
        > Bo Pyziak-bis i porzucenie-bis są nie dość, że wtórne, to i nudne, może chociaż w jednym tomie MM odważy się odejść od ulubionych schematów i w końcu je przełamie. Przydałoby się, tym bardziej, że autorka przymierza się do tego Różowego
        > rozwodu, bada grunt, ale ostatecznie ogranicza się do pyziakowania.

        To byłoby naprawdę fajne. Żeby przyjechał, porozmawiał, bez stawiania Róży na piedestale, ale też bez robienia z niej porzuconej męczennicy. Tylko czy Fryc kiedykolwiek miał klasę?

        Chciałabym przeczytać o Róży, która próbuje odnaleźć siebie na nowo, przypomnieć sobie, kim była bez męża. I oczywiście o jej relacji z dziećmi. A już idealnym zakończeniem byłoby, gdyby po kolejnym powrocie Fryca marnotrawnego Róża z klasą pokazała mu drzwi. "Ile razy jeszcze będziesz wyjeżdżał i wracał?", "Co, znowu maile do ciebie nie dochodziły?" itd. :)
        • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 08:04
          emae napisała:


          > Chciałabym przeczytać o Róży, która próbuje odnaleźć siebie na nowo, przypomnie
          > ć sobie, kim była bez męża.

          Lepiej, żeby sobie nie przypominała. Bo przed zostaniem narzeczoną była pozbawionym charakteru popychadłem młodszej siostry, który w wieku lat trzynastu dał się wystroić w ubranie godne trzylatki. No i była tytanem pracy w dziedzinie obowiązków domowych, huśtała niemowlęta, ganiała w upał po zakupy i zmieniała chorym pościel (to ładnie z jej strony, że zmieniała, ale większość osób daje radę godzić miłość bliźniego z posiadaniem jakiejś własnej osobowości).

          A co do eleganckiego ślubu. Wydaje mi się to, przynajmniej po stronie Róży, psychologicznie niewiarygodne. Ona oprócz męża nie ma absolutnie niczego swojego (dzieci są wspólne), na dodatek wydaje się ekonomicznie niesamodzielna. Nawet gdyby ślub był cywilizowany z punktu widzenia Fryca, to byłby końcem świata z punktu widzenia Pyzy.
          • emae Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 08:16
            przymrozki napisała:

            > A co do eleganckiego ślubu. Wydaje mi się to, przynajmniej po stronie Róży, psy
            > chologicznie niewiarygodne. Ona oprócz męża nie ma absolutnie niczego swojego (
            > dzieci są wspólne), na dodatek wydaje się ekonomicznie niesamodzielna. Nawet gd
            > yby ślub był cywilizowany z punktu widzenia Fryca, to byłby końcem świata z pun
            > ktu widzenia Pyzy.

            Ślubu? Czy rozwodu?
            • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 08:44
              emae napisała:

              > Ślubu? Czy rozwodu?

              :-D

              Rozwodu. Wszak ślub już mieli i to elegancki. Najpierw próby wymuszenia tegoż ślubu przez oszalałego dziadka panny młodej, potem przypadkowy wybór miejsca, potem zmienianie pieluch w strojach ślubnych na schodach przed kościołem.

              Swoją drogą, ciekawe, czy Borejki mają też fatum rozwodowe? Czy Bernard wywiezie niechcący dowód osobisty Róży do Gutów?
              • emae Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 08:47
                przymrozki napisała:


                > Swoją drogą, ciekawe, czy Borejki mają też fatum rozwodowe? Czy Bernard wywiezie niechcący dowód osobisty Róży do Gutów?

                Nie mają fatum rozwodowego, bo nie mają rozwodów. Nawet Gaba rozwiodła się jakoś korespondencyjnie.
                • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 09:19
                  emae napisała:

                  > Nie mają fatum rozwodowego, bo nie mają rozwodów. Nawet Gaba rozwiodła się jako
                  > ś korespondencyjnie.

                  No ale to co, przy korespondencji nie można stać się ofiarą fatum? Też można. Zaraz się dowiemy, że wysyłając list, Gaba zacięła się kartką w to miękkie między palcami i wszyscy uznali, że to rozwodowe fatum. Dlatego nikt się nie rozwodzi.

                  Sądzę jednak, że byłby to fabularny oberek, gdyby Róża nagle rozwodu zachciała. To jest raczej ten typ, co będzie rozpaczał i nigdy się nie otrząśnie. Będzie żył przeszłością i rodzinnymi niemowlętami. Nie wiemy też, jak bardzo na serio Róża traktuje nauczanie Kościoła. Bo jeżeli serio, to drugie małżeństwo nie wchodzi w grę.
            • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 10:57
              kosheen4 napisała:

              > Ze Zgryzotki wynika, że już się odnalazła na nowo w tej roli. Zgodnie z brzytwą
              > Ockhama zakładam że faktycznie spełnia się w roli pomagiera, niech już będzie.
              >
              >

              Tak wlasnie. Niestety.
              ja bym jednak chciala - choc raczej tego nie doczekamy - zeby Fryc wrocil choc na chwile, po ten rozwod. I potezna awantura (nie z Roza, ona awanturowac sie nie umie, z kims z rodziny)na temat koczowania dzieci na podlodze/polowym lozku zakonczona zabraniem dzieci. Prawuj sie, kobieto, jak chcesz, niech sad sie wypowie, kto zapewnia dziecio jakie warunki bytowe i rozwoju.
                • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 11:44
                  Nie jest powiedziane, ze za granica :)
                  Mnie chodziloby raczej o sama awanture, wytkniecie tego wszystkiego, czego Roza NIE robi z wlasnymi dziecmi, choc pochlaniaja ja cudze. Nalot komisji na przyklad :) i pelne zgrozy "dzieci nie maja wlasnego lozka, biureczka, miejsca do nauki", cos w tym stylu.
                  Oraz stanowisko samych dzieci, to byloby interesujace.
                  Nb Mila jest juz w wieku, w ktorym moze sama zadeklarowac, z ktorym rodzicem chce byc. Prawnie, 13 lat skonczone. Karolek z kolei jest obywatelem brytyjskim. Mozna byloby narobic dymu, oj mozna.
                  • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 11:54
                    tt-tka napisała:

                    >Karolek z kolei jest obywatelem brytyjskim.

                    Niekoniecznie jest. Obywatelstwa brytyjskiego, podobnie jak polskiego, nie nabywa się wraz z urodzeniem na brytyjskiej/polskiej ziemi. Róża lub Fryc, przed urodzeniem Karolka, musieliby spełnić wymóg nieprzerwanej pracy lub studiów na terenie Wielkiej Brytanii przez pięć lat. No i musieliby się o to obywatelstwo dla Karolka postarać. Jeżeli zarejestrowali go tylko w Polsce, Karol jest Polakiem. Li i jedynie.
                    • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 12:52
                      przymrozki napisała:


                      Róża lub Fryc, przed ur
                      > odzeniem Karolka, musieliby spełnić wymóg nieprzerwanej pracy lub studiów na te
                      > renie Wielkiej Brytanii przez pięć lat.

                      Sa tam od ponad 10... I Fryc pracuje, caly czas w Oksfordzie, wiec zakladam, ze w jednej instytucji. Ostatecznie posady dla astrofizyka nie rosna na kazdym rogu...

                      >No i musieliby się o to obywatelstwo dl
                      > a Karolka postarać. Jeżeli zarejestrowali go tylko w Polsce, Karol jest Polakie
                      > m. Li i jedynie.

                      Nie wiemy, czy zarejestrowali tylko w Polsce, i nie dowiemy sie, bo o tych wymogach MM tez nie wie ani nie bedzie sie dowiadywac. Ani jej "redakcja" :(
                      • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 13:07
                        tt-tka napisała:

                        > przymrozki napisała:
                        >
                        >
                        > Róża lub Fryc, przed ur
                        > > odzeniem Karolka, musieliby spełnić wymóg nieprzerwanej pracy lub studiów
                        > na te
                        > > renie Wielkiej Brytanii przez pięć lat.
                        >
                        > Sa tam od ponad 10...


                        Ale nie wiemy, czy byli w chwili urodzenia Karolka. A to ten moment się liczy.

                        Oczywiście, mogliby wystąpić o obywatelstwo dla całej rodziny. Ale nie mieli powodów, z Wielką Brytanią łączyła ich tylko praca Fryca. Póki Fryderyk miał pracę w Oxfordzie, nikt ich z Wielkiej Brytanii nie wyrzucał, a wszelkie niezbędne prawa zapewniało im obywatelstwo unijne. Wiadomo, że perspektywę trochę zmienia rychły Brexit, ale teraz już im przecież nie zależy.

                        Przecież gdyby w ciągu tych dziesięciu lat Fryca odkupił CERN, Róża spakowałaby dzieci i pojechała do Szwajcarii bez mrugnięcia okiem. Obywatelstwo dzieci raczej by im te mobilności nie ułatwiało. Teraz też ona chce wrócić do męża, nie do Wielkiej Brytanii.
                    • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 27.05.18, 01:22
                      przymrozki napisała:

                      > tt-tka napisała:
                      >
                      > >Karolek z kolei jest obywatelem brytyjskim.
                      >
                      > Niekoniecznie jest. Obywatelstwa brytyjskiego, podobnie jak polskiego, nie naby
                      > wa się wraz z urodzeniem na brytyjskiej/polskiej ziemi. Róża lub Fryc, przed ur
                      > odzeniem Karolka, musieliby spełnić wymóg nieprzerwanej pracy lub studiów na te
                      > renie Wielkiej Brytanii przez pięć lat. No i musieliby się o to obywatelstwo dl
                      > a Karolka postarać. Jeżeli zarejestrowali go tylko w Polsce, Karol jest Polakie
                      > m. Li i jedynie.

                      Na pewno ? Wrocilam do irytacji, tam zla.m raportuje, ze dziecko urodzone w jukeju po nieprzerwanym pobycie jednego z rodzicow przez lat piec automatycznie staje sie obywatelem brytyjskim. Nie trzeba zadnych staran.
                  • soova Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 11:59
                    tt-tka napisała:

                    > Nie jest powiedziane, ze za granica :)

                    A dokąd, skoro Fryc tam pracuje i z zagranicą jest życiowo związany? Dzieci zresztą też, bo z Polską poza rodzinnymi korzeniami nie łączy ich emocjonalnie nic.

                    >
                    Karolek z kolei jest obywatelem brytyjskim.

                    A to z jakiej paczki? W UK nie obowiązuje prawo ziemi, Karolek urodził się dwójce obywateli polskich, którzy po prostu w UK wtedy mieszkali zgodnie z zasadą swobody osiedlania się w (jeszcze) UE.
                    • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 12:54
                      soova napisała:


                      > A dokąd, skoro Fryc tam pracuje i z zagranicą jest życiowo związany? Dzieci zre
                      > sztą też, bo z Polską poza rodzinnymi korzeniami nie łączy ich emocjonalnie nic
                      > .

                      Fryc do Stanow wyjechal czasowo. Nie jest powiedziane, ze nie wroci do Polski, juz lepiej niz dobrze zawodowo ustawiony.
                      A to, ze dzieci z Polska nic nie laczy, nie byloby chyba argumentem za pozstawieniem ich w Polsce, gdyby jednak wszedl w gre wyjazd ?



                      • soova Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 12:59
                        tt-tka napisała:

                        > soova napisała:
                        >
                        >
                        > > A dokąd, skoro Fryc tam pracuje i z zagranicą jest życiowo związany? Dzie
                        > ci zre
                        > > sztą też, bo z Polską poza rodzinnymi korzeniami nie łączy ich emocjonaln
                        > ie nic
                        > > .
                        >
                        > Fryc do Stanow wyjechal czasowo. Nie jest powiedziane, ze nie wroci do Polski,
                        > juz lepiej niz dobrze zawodowo ustawiony.

                        Nie chodzi o to, że krótko mieszkał i pracował w USA, tylko o to, że przez 10 ostatnich lat mieszkał i pracował poza Polską, czyli za granicą, najpierw w UK, potem w USA. Trudno o takim człowieku powiedzieć, że centrum jego interesów życiowych to Polska. Chyba że zadeklarowałby przed sądem, że właśnie wraca do Polski, tu ma nagraną konkretną pracę, i oczywiście to udowodnił.


                        > A to, ze dzieci z Polska nic nie laczy, nie byloby chyba argumentem za pozstawi
                        > eniem ich w Polsce, gdyby jednak wszedl w gre wyjazd ?

                        Nie bardzo rozumiem. Dla dzieci wychowanych i kształconych w UK Polska jest krajem obcym, do którego przyjeżdża się w odwiedziny do rodziny. Jaki to argument, żeby właśnie pozostawić je w Polsce, gdyby w grę wchodził wyjazd (z ojcem, jak zgaduję)?
                        • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 13:48
                          soova napisała:



                          > Nie chodzi o to, że krótko mieszkał i pracował w USA, tylko o to, że przez 10 o
                          > statnich lat mieszkał i pracował poza Polską, czyli za granicą, najpierw w UK,
                          > potem w USA. Trudno o takim człowieku powiedzieć, że centrum jego interesów życ
                          > iowych to Polska. Chyba że zadeklarowałby przed sądem, że właśnie wraca do Pols
                          > ki, tu ma nagraną konkretną pracę, i oczywiście to udowodnił.


                          To wlasnie mialam na mysli...


                          > > A to, ze dzieci z Polska nic nie laczy, nie byloby chyba argumentem za po
                          > zstawi
                          > > eniem ich w Polsce, gdyby jednak wszedl w gre wyjazd ?
                          >
                          > Nie bardzo rozumiem. Dla dzieci wychowanych i kształconych w UK Polska jest kra
                          > jem obcym, do którego przyjeżdża się w odwiedziny do rodziny. Jaki to argument,
                          > żeby właśnie pozostawić je w Polsce, gdyby w grę wchodził wyjazd (z ojcem, jak
                          > zgaduję)?

                          To moze ja niezrozumiale sie wyrazilam - oczywiscie, ze dla mlodych Szopow Polska jest krajem, z ktorym nic ich nie laczy, wiec gdyby stanela kwestia "tu z matka czy za granica z ojcem", fakt, ze z Polska nic ich nie laczy bylby argumentem za wyjazdem, a nie za pozostawieniem. Ostatecznie istnieje cos takiego jak konwencja haska :)

                          Nb gdyby Fryc chcial zostac za granica z dziecmi, a bez Rozy, tym wyslaniem ich do poznania strzelilby sobie w stope, bo odpadlyby lub staly sie slabsze argumenty typu "tam maja szkole, kolegow" etc - tu juz tez maja lub miec moga. Zostalyby (na korzysc fryca) tylko sprawy bytowe.
                          • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 14:01
                            tt-tka napisała:


                            > Nb gdyby Fryc chcial zostac za granica z dziecmi, a bez Rozy, tym wyslaniem ich
                            > do poznania strzelilby sobie w stope, bo odpadlyby lub staly sie slabsze argum
                            > enty typu "tam maja szkole, kolegow" etc - tu juz tez maja lub miec moga. Zosta
                            > lyby (na korzysc fryca) tylko sprawy bytowe.

                            Sprawy bytowe mogą być argumentem za wyższymi alimentami. Żeby polski sąd orzekł, że dwoje małoletnich polskich obywateli ma wyjechać za granicę to już naprawdę musi być poważny powód. A tutaj, prawdę pisząc, by nie było. Wspólny pokoik ze starszą siostrą to mniejszy problem niż dzieciństwo z ojcem, który nie wie, w jakiej mniej więcej części świata będzie pracował za rok. Przecież amerykańska praca Fryderyka ewidentnie nie jest na stałe.
                            • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 14:21
                              przymrozki napisała:


                              > Sprawy bytowe mogą być argumentem za wyższymi alimentami. Żeby polski sąd orzek
                              > ł, że dwoje małoletnich polskich obywateli ma wyjechać za granicę to już napraw
                              > dę musi być poważny powód. A tutaj, prawdę pisząc, by nie było. Wspólny pokoik
                              > ze starszą siostrą to mniejszy problem niż dzieciństwo z ojcem, który nie wie,
                              > w jakiej mniej więcej części świata będzie pracował za rok. Przecież amerykańsk
                              > a praca Fryderyka ewidentnie nie jest na stałe.

                              Na to odpowiedziala juz Statua. Imho - lepszy rodzic, ktory pracuje (nieprzerwanie od studiow), niz taki, ktory nie pracujac nie zajmuje sie zarazem dziecmi.
                              Sad mialby do orzeczenia, przy ktorym z rodzicow pozostaja dzieci, a nie gdzie beda zyc :)
                              • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 14:30
                                tt-tka napisała:

                                > Na to odpowiedziala juz Statua. Imho - lepszy rodzic, ktory pracuje (nieprzerwa
                                > nie od studiow), niz taki, ktory nie pracujac nie zajmuje sie zarazem dziecmi.
                                > Sad mialby do orzeczenia, przy ktorym z rodzicow pozostaja dzieci, a nie gdzie
                                > beda zyc :)

                                Teoretycznie tak, w praktyce - sąd uzna ryzyko wywiezienia dzieci za poważny argument za Różą. Nazwie się to jakoś ładnie "pozostanie małoletnich przy matce zapewni im wzrastania w środowisku rodzinnym, jako że oboje rodzice małoletnich pochodzą z Poznania i cieszą się tutaj liczną rodziną, której wpływ na małoletnich należy ocenić dodatnio" albo "pozostanie małoletnich przy matce gwarantuje kontakt małoletnich z kulturą i gwarantuje dostęp do bezpłatnych usług edukacyjnych na wysokim poziomie". Czy cokolwiek takiego.

                                Co do niepracującej matki. To akurat nie przejdzie. Decyzja o rezygnacji z życia zawodowego, jako wspólna decyzja rodziców, nie może obciążać tylko jednego z nich. Fryderyk miał przez te lata wyprane, posprzątane, ugotowane i zaoszczędzone na przedszkolu - to jest jego zysk, którego kosztem będą zapewne alimenty dla Róży. O ile o nie wystąpi. To, że teraz jest w gorszej sytuacji niż pracujące koleżanki, jest wszak w połowie winą Fryca.

                                • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 14:52
                                  przymrozki napisała:


                                  >
                                  > Teoretycznie tak, w praktyce - sąd uzna ryzyko wywiezienia dzieci za poważny ar
                                  > gument za Różą. Nazwie się to jakoś ładnie "pozostanie małoletnich przy matce z
                                  > apewni im wzrastania w środowisku rodzinnym, jako że oboje rodzice małoletnich
                                  > pochodzą z Poznania i cieszą się tutaj liczną rodziną, której wpływ na małoletn
                                  > ich należy ocenić dodatnio" albo "pozostanie małoletnich przy matce gwarantuje
                                  > kontakt małoletnich z kulturą i gwarantuje dostęp do bezpłatnych usług edukacyj
                                  > nych na wysokim poziomie". Czy cokolwiek takiego.

                                  Chwilunia. O ile Fryc zadeklarowalby pozostanie w Polsce, ten argument odpada lub odpowiednio stosuje sie do obojga.
                                  Jezeli konwencja haska, to licza sie nie tylko wiezi z rodzina (w przypadku mlodych szopow de facto nieistniejace), ale i kulturowe, kolezenskie itd., tu Oksford mialby przewage nad Poznaniem.
                                  Ewentualnie Fryc moglby zadeklarowac pozostanie, po czym po przyznaniu mu dzieci wyjechac wraz z nimi i wtedy niech sie Roza buja z sadami. To samo zreszta moglby zrobic i bez sprawy rozwodowej.
                                  Ja tam dzieci z taka matka jak Roza z rodzina na zapleczu nie zostawilabym z pewnoscia ! No ale mowa o Frycu :)
                                  >
                                  > Co do niepracującej matki. To akurat nie przejdzie. Decyzja o rezygnacji z życi
                                  > a zawodowego, jako wspólna decyzja rodziców, nie może obciążać tylko jednego z
                                  > nich. Fryderyk miał przez te lata wyprane, posprzątane, ugotowane i zaoszczędzo
                                  > ne na przedszkolu - to jest jego zysk, którego kosztem będą zapewne alimenty dl
                                  > a Róży. O ile o nie wystąpi. To, że teraz jest w gorszej sytuacji niż pracujące
                                  > koleżanki, jest wszak w połowie winą Fryca.
                                  >
                                  • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 14:55
                                    Uciekla mi druga czesc - nie wiemy, czy to byla decyzja wspolna, czy na wieki wiekow, czy tylko poki dzieci nie dorosna do wieku szkolnego, nic nie wiemy.
                                    Boru, jak mi sie zamarzylo - Frycu wraca, bierze dzieci i wyjezdza, po czym z zagranicy sklada wniosek o rozwod ! I Roza pozwana o alimenty wreszcie jest zmuszona pojsc do pracy ! Moze wreszcie od tego by dorosla...
                                  • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 14:56
                                    tt-tka napisała:

                                    > Chwilunia. O ile Fryc zadeklarowalby pozostanie w Polsce, ten argument odpada l
                                    > ub odpowiednio stosuje sie do obojga.
                                    > Jezeli konwencja haska, to licza sie nie tylko wiezi z rodzina (w przypadku mlo
                                    > dych szopow de facto nieistniejace), ale i kulturowe, kolezenskie itd., tu Oksf
                                    > ord mialby przewage nad Poznaniem.

                                    Ale tu nie będzie konwencji haskiej. Tu będzie nasz polski Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy.
                                    • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 15:14
                                      Konwencja miedzynarodowa nie goruje nad kodeksem panstwowym ?
                                      Zreszta niewazne, jesli Fryc by zabral dzieci, to bujac sie z tym musieliby Borejkowie, a oni do spraw urzedowych jedyni, jak wiadomo. Obawiam sie, ze uznaliby za sluszne, dobre i wlasciwe, ze ten obcy shoppi element zniknal i Roza juz bez reszty moze sie poswiecic Igstrybie i rodzinie jego.
                                      tylko gdyby Fryc wystapil o alimenty na dzieci od Rozy, pojawilby sie klopot - ale moze ostateczniue zdecydowaliby sie sami placic, byle promyczka od Rusfelta nie odciagac ?
                                      • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 08:15
                                        tt-tka napisała:

                                        > Konwencja miedzynarodowa nie goruje nad kodeksem panstwowym ?

                                        Nie ma. Przecież gdyby konwencja miała pierwszeństwo, to nigdy nie stosowałoby się polskiego prawa. A jednak przytłaczająca większość sporów o opiekę na dziećmi pomiędzy polskimi obywatelami rozstrzygana jest przez polskie prawo. Żeby stosować prawo międzynarodowe, w stosunku prawnym musi być jakiś element międzynarodowy.

                                        Problem by był, gdyby Frycu rzeczywiści wywiózł dzieci bez zgody Róży do USA. Ale musiałby upaść na głowę, żeby wyciąć taki numer. Byłoby to regularne porwanie, wydano by za nim Europejski Nakaz Aresztowania i cała Unia by go ścigała (jeżeli kupi bilet lotniczy do Europy, system powiadomi Policję, Policja przyjdzie na lotnisko i tak się skończy szopia kariera porywacza). A już widzę jak USA przebiera nogami, żeby przedłużyć wizę typkowi, który za Atlantykiem ma poważne zarzuty karne. Takie akcje może uskuteczniać obywatel USA, bo jednak zasadą jest odmowa ekstradycji własnego obywatela do krajów trzecich.
                  • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 14:17
                    staua napisała:

                    > Nie jest trudne, jeśli najpierw zabierze (np. w odwiedziny), a potem, jak już t
                    > am są, wystąpi o resident custody.
                    >

                    Miejmy nadzieję, że dla Fryderyka porwanie dzieci i faktyczne odcięcie ich od matki jednak okaże się trudne. Takie wyrywanie sobie dzieci podstępem i siłą to jednak nie jest dla nich najlepsza rzecz. A pamiętajmy, że Mila i Karolek nie są obywatelami USA. Sąd w USA może w ogóle odmówić orzekania w ich sprawie.

                    Już pomijając kwestię, że Fryc musiałby unikać pobytu w Unii Europejskiej. Po takim numerze polski sąd na pewno nie przyzna dzieci ojcu i w chwili, gdy stopy Mili i Karolka staną na unijnej ziemi, Policja dostarczy je matce.
                    • staua Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 14:38
                      O ile Róża zdecyduje się na walkę w ramach konwencji haskiej. W takich wypadkach, jak pisałam, dzieci pozostawiane są z rodzicem, z którym są, do końca procedury, chyba, że pobyt z tym rodzicem jest da nich szkodliwy (abuse) i wtedy mogą być tymczasowo umieszczone w rodzinie zastępczej! (naprawdę).
                      Z mentalności Fryderyka wynika mi raczej, że zabrałby i dzieci, i Różę, gdyby wyliczył sobie, że to dla dzieci najlepsze wyjście. Na razie chyba nie ma pewności.
                      Ale masz rację o tyle, że najprawdopodobniej wszystko byłoby załatwiane polubownie w tej rodzinie i dla fabuły Róża z dziećmi zostanie w Poznaniu, a Fryderyk zniknie. Bez ciągania po sądach.
                      • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 14:54
                        staua napisała:

                        > Ale masz rację o tyle, że najprawdopodobniej wszystko byłoby załatwiane polubow
                        > nie w tej rodzinie i dla fabuły Róża z dziećmi zostanie w Poznaniu, a Fryderyk
                        > zniknie. Bez ciągania po sądach.


                        Ale też pamiętajmy, że z prawnego punktu widzenia, ta sprawa jest prosta. Rodzina Szopów składa się wyłącznie z obywateli Polski. Nikt, najprawdopodobniej, nie ma innego obywatelstwa. Miejscem stałego pobytu matki i dzieci jest obecnie Poznań. Ojciec nie ma miejsca stałego pobytu, pracuje w USA, ale umowę najwyraźniej ma na czas określony.

                        To też nie jest tak, że każdy może sobie pójść do każdego sądu po każdy wyrok. Gdyby tak było, ojciec, który się rozwiódł, mógłby podczas wspólnych wakacji z dziećmi na Lazurowym Wybrzeżu wywalczyć sobie przed francuskim sądem wyłączne prawo opieki i jeszcze alimenty od byłej żony. A potem wrócić z tym wyrokiem do rodzinnego Grudziądza i tylko czekać na przelew.
                        • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 15:18
                          przymrozki napisała:



                          > Ale też pamiętajmy, że z prawnego punktu widzenia, ta sprawa jest prosta. Rodzi
                          > na Szopów składa się wyłącznie z obywateli Polski. Nikt, najprawdopodobniej, ni
                          > e ma innego obywatelstwa. Miejscem stałego pobytu matki i dzieci jest obecnie P
                          > oznań.

                          Serio ? Dla dzieci jest to pobyt czasowy, tak zrozumialam. Staly to oni maja w Oksfordzie.

                          Ojciec nie ma miejsca stałego pobytu, pracuje w USA, ale umowę najwyraźn
                          > iej ma na czas określony.

                          Ojciec tez ma staly w Oksfordzie. Od lat. Do stanow wyjechal chwilowo.


                          • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 08:22
                            tt-tka napisała:


                            > Serio ? Dla dzieci jest to pobyt czasowy, tak zrozumialam. Staly to oni maja w
                            > Oksfordzie.

                            >
                            > Ojciec tez ma staly w Oksfordzie. Od lat. Do stanow wyjechal chwilowo.

                            Mieli do przeprowadzki. Teraz mają pobyt stały w Polsce, bo tutaj są i zamierzają zostać. W przypadku dzieci to łatwo udowodnić - tu są zapisane do szkoły, tutaj ich opiekun prawny ma tytuł prawny do mieszkania (użyczenie). Z Oxfordem już nic ich nie łączy. Najem się skończył, ze szkoły je wypisano.

                            A co do Fryca. Z Oxfordu się wyprowadził, a jego praca w USA jest, jak rozumiem, na czas określony. W końcu najpierw pojechał tam na krótko, potem powiedział, że praca się przedłuża. Pewnie ma jakąś czasową wizę. Trudno to nazwać stałym pobytem. Przy czym tego nie wiemy na pewno, bo nie wiemy, co on tam w ogóle robi.
                            • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 09:46
                              przymrozki napisała:



                              >
                              > Mieli do przeprowadzki. Teraz mają pobyt stały w Polsce, bo tutaj są i zamierza
                              > ją zostać. W przypadku dzieci to łatwo udowodnić - tu są zapisane do szkoły, tu
                              > taj ich opiekun prawny ma tytuł prawny do mieszkania (użyczenie). Z Oxfordem ju
                              > ż nic ich nie łączy. Najem się skończył, ze szkoły je wypisano.

                              Wypisano ? Roza zalatwiala jakiekolwiek formalnosci zwiazane ze szkola w Anglii, z systemem opieki, w ktorym dzieci funkcjonuja ? Bo nie zauwazylam.
                              Opiekunami prawnymi sa OBOJE rodzice, pozwole sobie zauwazyc.


                              >
                              > A co do Fryca. Z Oxfordu się wyprowadził, a jego praca w USA jest, jak rozumiem
                              > , na czas określony. W końcu najpierw pojechał tam na krótko, potem powiedział,
                              > że praca się przedłuża. Pewnie ma jakąś czasową wizę. Trudno to nazwać stałym
                              > pobytem. Przy czym tego nie wiemy na pewno, bo nie wiemy, co on tam w ogóle rob
                              > i.

                              Totaz o stalym pobycie Frycow pisalam w kontekscie oksfordu, a nie Stanow. Tam mieszkaja od lat kilkunastu, tam Fryc pracuje od lat kilkunastu. Wyjazd do USA z zalozenia byl czasowy.
                              • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 12:37
                                tt-tka napisała:


                                > Wypisano ? Roza zalatwiala jakiekolwiek formalnosci zwiazane ze szkola w Anglii
                                > , z systemem opieki, w ktorym dzieci funkcjonuja ? Bo nie zauwazylam.

                                Zapewne wypisani. Akcja ani na moment nie przenosi się do Oxfordu, ale Róża musiała zawiadomić szkołę. Przecież dzieci są objęte obowiązkiem szkolnym i gdyby nie stawiły się na lekcjach, ktoś by zawiadomił odpowiednie służby (nie wiem, jaki urząd zajmuje się tym w WB). Róża pewnie skontaktowała się ze szkołą i powiedziała, że dzieci wracają z nią do Polski, po prostu Gabrysia nie miała powodu pisać o tym w mailach do sióstr (zrozumiałe, nie jest to wydarzenie ciekawe).

                                > Opiekunami prawnymi sa OBOJE rodzice, pozwole sobie zauwazyc.

                                Fryc zgodził się na przeprowadzkę dzieci do Poznania. A nawet gdyby się nie zgodził, miejsce stałego pobytu to stan faktyczny. To miejsce, gdzie dziecko jest, a nie to, gdzie powinno być. A dzieci są Poznaniu.

                                > Totaz o stalym pobycie Frycow pisalam w kontekscie oksfordu, a nie Stanow. Tam
                                > mieszkaja od lat kilkunastu, tam Fryc pracuje od lat kilkunastu. Wyjazd do USA
                                > z zalozenia byl czasowy.

                                Jeżeli w Oxfordzie już nie pracuje (na to wygląda) i nie ma tam mieszkania, to nie ma tam miejsca stałego pobytu. Z Oxfordem jest związany tak samo jak z Wiedniem.
                                • gat45 Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 12:56
                                  Nie wiem, jak jest w UK, ale we Francji każdy prawie urząd wymaga "poświadczenia miejsca zamieszkania". Może nim być rachunek za prąd lub gaz, telefon stacjonarny i temu podobne. Jeżeli ktoś ma umowę najmu pod ręką, to oczywiście też wystarcza. A Szopy aktualnie niczego takiego nie posiadają chyba ?
                                  Jest jeszcze jedno ważne kryterium (w poważniejszych sprawach niż otwarcie zwykłego rachunku w banku na rogu) : zaświadczenie o deklarowaniu podatków od x lat. Deklarowania, nawet jeżeli ktoś nie wchodzi w próg podatkowy i wyrok po złożeniu tutejszego PIT-u wynosi zero. To jest np podstawa do starania się o kartę stałego rezydenta.

                                  I jeszcze mam pytanko : skąd wiadomo, że Szopy mieszkały w domku ? Mam kilkoro znajomych, którzy po kilka-kilkanaście lat pracowali w Oxfordzie bądź w Cambridge i wszyscy (większość z rodzinami) mieszkali we "flatach". Czy w Ciotce jest to uściślone ? Bo przedtem nie przypominam sobie, żeby autorka pisała o "domku" expressis verbis.
                                  • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 13:13
                                    gat45 napisała:

                                    > Nie wiem, jak jest w UK, ale we Francji każdy prawie urząd wymaga "poświadczeni
                                    > a miejsca zamieszkania". Może nim być rachunek za prąd lub gaz, telefon stacjon
                                    > arny i temu podobne. Jeżeli ktoś ma umowę najmu pod ręką, to oczywiście też wys
                                    > tarcza. A Szopy aktualnie niczego takiego nie posiadają chyba ?

                                    W Polsce zwykle wystarcza oświadczenie o miejscu zamieszkania. Szopy mogą też się zameldować na Roosevelta, jeżeli mieszkanie jest Ignacego i Mili, Róża musi podpisać z nimi umowę użyczenia, zwykłą pisemną, nie musi być aktu notarialnego (wystarczy "Użyczam Róży Shoppe mieszkanie na Roosevelta 5, niech tam sobie mieszka z dziećmi do odwołania, Mila i Ignacy Borejkowie").
                                    Potrzeba dowodzenia miejsca zamieszkania zdarza się ekstremalnie rzadko i raczej przy okazjach typu kredyt albo zniżka na komunikację miejską dla mieszkańców.

                                    > I jeszcze mam pytanko : skąd wiadomo, że Szopy mieszkały w domku ? Mam kilkoro
                                    > znajomych, którzy po kilka-kilkanaście lat pracowali w Oxfordzie bądź w Cambrid
                                    > ge i wszyscy (większość z rodzinami) mieszkali we "flatach". Czy w Ciotce jest
                                    > to uściślone ? Bo przedtem nie przypominam sobie, żeby autorka pisała o "domku"
                                    > expressis verbis.

                                    Wiadomo z "Wnuczki", że mają ogródek. W ogródku tym Mila czytała Karolkowi i Ziutkowi bajki.
                                    • emae Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 13:27
                                      Ja tak śledzę tę dyskusję i nie mogę się nadziwić Waszemu zapałowi, by tak mądrze i rzeczowo ciągnąć od kilku dni rozmowę o zupełnej abstrakcji.

                                      Przecież wiadomo, że a) MM nie wpadnie do głowy, by to wszystko sprawdzać; b) Fryc albo się ukorzy i będzie kochał ogromnie, a Róża mu wybaczy, albo Fryc jest CKNUKiem podłym i jako taki dzieci swych na pewno też nie kocha, więc na pewno nie będzie o nie walczył.
                                      • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 13:43
                                        emae napisała:

                                        > Ja tak śledzę tę dyskusję i nie mogę się nadziwić Waszemu zapałowi, by tak mądr
                                        > ze i rzeczowo ciągnąć od kilku dni rozmowę o zupełnej abstrakcji.
                                        >
                                        > Przecież wiadomo, że a) MM nie wpadnie do głowy, by to wszystko sprawdzać; b) F
                                        > ryc albo się ukorzy i będzie kochał ogromnie, a Róża mu wybaczy, albo Fryc jest
                                        > CKNUKiem podłym i jako taki dzieci swych na pewno też nie kocha, więc na pewno
                                        > nie będzie o nie walczył.

                                        Emae, nas po prostu bawia i ciekawia nasze pomysly :)
                                        A to, ze MM nie ma zadnego, to akurat jasne.
                                      • ciotka_scholastyka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 14:37
                                        emae napisała:

                                        > Ja tak śledzę tę dyskusję i nie mogę się nadziwić Waszemu zapałowi, by tak mądr
                                        > ze i rzeczowo ciągnąć od kilku dni rozmowę o zupełnej abstrakcji.
                                        >

                                        Powiem więcej - ja jestem tą dyskusją okropnie zmęczona, gdyż jest ona zupełnie bezcelowa z jednego powodu: wątek "Porzucającego Fryderyka i Powracającej Róży" w CZ został napisany kompletnie bezmyślnie, bez cienia sensu i bez logiki, autorka machnęła jedną z większych bzdur w ogóle nie zastanawiając się nad tym, co pisze; to wszystko, o czym tu się dyskutuje, to babole, a nie celowe zabiegi literackie. Czego by się więc z niego nie wydedukowało, nie ma to najmniejszego sensu.
                                        • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 14:57
                                          ciotka_scholastyka napisała:



                                          > Powiem więcej - ja jestem tą dyskusją okropnie zmęczona, gdyż jest ona zupełnie
                                          > bezcelowa z jednego powodu: wątek "Porzucającego Fryderyka i Powracającej Róży
                                          > " w CZ został napisany kompletnie bezmyślnie, bez cienia sensu i bez logiki, au
                                          > torka machnęła jedną z większych bzdur w ogóle nie zastanawiając się nad tym, c
                                          > o pisze; to wszystko, o czym tu się dyskutuje, to babole, a nie celowe zabiegi
                                          > literackie.


                                          Gdyz albowiem - msz - to w ogole nie mial byc watek "porzucajacego Fryca", tylko watek "Rozy obecnej na Rusfelta". A bogini czy kaplanka ogniska domowego (cudzego, ale co to ma za znaczenie, skoro ono rodzinne) nie moze miec meza ani dzieci, tylko oddawac sie bez reszty swojemu zadaniu/powolaniu.
                                          Matka Rozy meza wstawila do kata/ustawila nad miska z salatka, a dzieci podrzucila rodzinie, ale Fryca w kacie MM nie umie napisac, a szopiat tez nie, wiec zostali wszyscy zniknieci.

                                          >Czego by się więc z niego nie wydedukowało, nie ma to najmniejszego
                                          > sensu.

                                          Moim znowu skromnym! zdaniem altoressa nie czeka na dedukcje, tylko na pomysly czytelnikow, dzieki ktorym da sie to wyjasnic/zalatac/poprowadzic dalej w dogodna dla niej strone.
                                    • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 13:41
                                      przymrozki napisała:


                                      > W Polsce zwykle wystarcza oświadczenie o miejscu zamieszkania. Szopy mogą też s
                                      > ię zameldować na Roosevelta, jeżeli mieszkanie jest Ignacego i Mili, Róża musi
                                      > podpisać z nimi umowę użyczenia, zwykłą pisemną, nie musi być aktu notarialnego
                                      > (wystarczy "Użyczam Róży Shoppe mieszkanie na Roosevelta 5, niech tam sobie mi
                                      > eszka z dziećmi do odwołania, Mila i Ignacy Borejkowie").

                                      Roza byla na Rusfelta zameldowana od urodzenia, Mila tez. Wymeldowaly sie wyjezdzajac ? Jak znam stosunek borejczy do wszelkiej papierologii urzedowej, tak nie zdziwilabym sie wcale, gdyby tam jeszcze Pyziak byl nie wymeldowany...



                                • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 13:51
                                  przymrozki napisała:



                                  > Zapewne wypisani. Akcja ani na moment nie przenosi się do Oxfordu, ale Róża mus
                                  > iała zawiadomić szkołę. Przecież dzieci są objęte obowiązkiem szkolnym i gdyby
                                  > nie stawiły się na lekcjach, ktoś by zawiadomił odpowiednie służby (nie wiem, j
                                  > aki urząd zajmuje się tym w WB). Róża pewnie skontaktowała się ze szkołą i powi
                                  > edziała, że dzieci wracają z nią do Polski, po prostu Gabrysia nie miała powodu
                                  > pisać o tym w mailach do sióstr (zrozumiałe, nie jest to wydarzenie ciekawe).

                                  Roza szlocha po katach i nie zalatwia niczego, zalatwia jej matka. Spadajac na kark Zabie. Zalozenie, ze Roza skontaktowala sie, zawiadomila, wypisala - imo calkiem nieuprawnione. W Polsce tez niczego nie zalatwia.


                                  >
                                  > > Opiekunami prawnymi sa OBOJE rodzice, pozwole sobie zauwazyc.
                                  >
                                  > Fryc zgodził się na przeprowadzkę dzieci do Poznania. A nawet gdyby się nie zgo
                                  > dził, miejsce stałego pobytu to stan faktyczny. To miejsce, gdzie dziecko jest,
                                  > a nie to, gdzie powinno być. A dzieci są Poznaniu.

                                  Teraz. Za miesiac moga byc z ojcem lub obojgiem rodzicow gdzie indziej. Stan faktyczny jest zmienny i to, ze w danej chwili dzieci sa w Poznaniu nie przesadza wyniku ewentualnej sprawy sadowej. jako ze nie wiadomo, gdzie beda, gdy sprawa zostanie zalozona.


                                  >

                                  > Jeżeli w Oxfordzie już nie pracuje (na to wygląda) i nie ma tam mieszkania, to
                                  > nie ma tam miejsca stałego pobytu. Z Oxfordem jest związany tak samo jak z Wied
                                  > niem.

                                  Dlaczego wyglada ? Ja zrozumialam, ze na ten projekt w Stanach skierowal go czy polecil wlasnie Oksford, placowka, z ktora Fryc zwiazany jest od co najmniej 12 lat.
                                  Mieszkania tam nigdy nie mial
                                  , wynajmowal. Co jest powszechne. Moze znowu wynajac. Ludzie ida za praca, lokum jest wtorne.
                                  • bupu Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 14:21
                                    tt-tka napisała:

                                    > Roza szlocha po katach i nie zalatwia niczego, zalatwia jej matka. Spada
                                    > jac na kark Zabie. Zalozenie, ze Roza skontaktowala sie, zawiadomila, wypisala
                                    > - imo calkiem nieuprawnione. W Polsce tez niczego nie zalatwia.

                                    Zadałam te pytania już w innym wątku, ale znowu mi się pchają na klawiaturę.

                                    1. Dlaczego Pyzogabony spadają na łeb Hiltetatli w Londynie? Przecież wygaśnięcie umowy najmu nie oznacza natychmiastowej eksmisji na bruk, jest coś takiego jak okres wypowiedzenia, trwający w UK przeważnie miesiąc. Wystarczy, żeby się spakować, pozbyć się tego, czego pakować nie zamierzamy, wypisać dziatki ze szkoły, nabyć bilety i odmaszerować w lepsze jutro. Bo nie wiem co więcej byłoby do załatwiania w tej sytuacji.

                                    2. Co, do pioruna, ta Gaba miała niby załatwiać, siedząc w Londynie, skoro państwo Cyborgostwo mieszkali w Oxfordzie, jedne 90 km dalej? Wydawała swoje nieistniejące pieniądze, kursując między tymi miastami? Taż to się kupy nie trzyma.

                                    Tak nawiasem mówiąc wysyłanie tego nieszczęsnego kota samotnie, przesyłką pod kanałem, to jest wielka wtopa, bo taka droga dotyczy tylko wwozu zwierząt do UK. Nie wywyozu z.
                                    • yvi1 Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 14:27
                                      bupu napisała:

                                      >
                                      > Zadałam te pytania już w innym wątku, ale znowu mi się pchają na klawiaturę.
                                      >
                                      > 1. Dlaczego Pyzogabony spadają na łeb Hiltetatli w Londynie? Przecież wygaśnięc
                                      > ie umowy najmu nie oznacza natychmiastowej eksmisji na bruk, jest coś takiego j
                                      > ak okres wypowiedzenia, trwający w UK przeważnie miesiąc. Wystarczy, żeby się s
                                      > pakować, pozbyć się tego, czego pakować nie zamierzamy, wypisać dziatki ze szko
                                      > ły, nabyć bilety i odmaszerować w lepsze jutro. Bo nie wiem co więcej byłoby do
                                      > załatwiania w tej sytuacji.
                                      >
                                      > 2. Co, do pioruna, ta Gaba miała niby załatwiać, siedząc w Londynie, skoro pańs
                                      > two Cyborgostwo mieszkali w Oxfordzie, jedne 90 km dalej? Wydawała swoje nieist
                                      > niejące pieniądze, kursując między tymi miastami? Taż to się kupy nie trzyma.
                                      >
                                      > Tak nawiasem mówiąc wysyłanie tego nieszczęsnego kota samotnie, przesyłką pod k
                                      > anałem, to jest wielka wtopa, bo taka droga dotyczy tylko wwozu zwierząt do UK.
                                      > Nie wywyozu z.
                                      Kupy to juz sie tam dawno nic nie trzyma.Z tych wszystkich bzdur to mi najbardziej zal kota,ktory zniknal w trojkacie bermudzkim tudziez w pamieci MM.
                                      Zabrano malym Szopom wszystko,zainstalowano na matercu itd i nawet jednego zdania nie ma na temat kota,ktory dla dzieci, w ich obecnej sytuycji bylby duzym pocieszeniem i jedynym stalym,znanym elementem w tym nowym,dla nich obcym swiecie.
                                    • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 15:15
                                      bupu napisała:

                                      > 1. Dlaczego Pyzogabony spadają na łeb Hiltetatli w Londynie? Przecież wygaśnięc
                                      > ie umowy najmu nie oznacza natychmiastowej eksmisji na bruk, jest coś takiego j
                                      > ak okres wypowiedzenia, trwający w UK przeważnie miesiąc.

                                      Najprawdopodobniej, Róża nie wypowiedziała umowy najmu, tylko najem był czasowy i umowy po prostu nie przedłużyła. Tak by wynikało z maila Gabrysi, w którym pisze ona, że Róża powiedziała, że Fryc powiedział, że umowa się kończy. Oczywiście, wątek pozostaje kosmiczny. Właściciel nie zainteresował się kwestią przedłużenia najmu, mimo że termin mijał na dniach? Kto przedłuża umowę najmu dzień przed końcem poprzedniej? A jeżeli termin nie mijał na dniach, to Szopy z Gabą faktycznie nie musiały mieszkać u Hiltetatly.

                                      > 2. Co, do pioruna, ta Gaba miała niby załatwiać, siedząc w Londynie, skoro pańs
                                      > two Cyborgostwo mieszkali w Oxfordzie, jedne 90 km dalej? Wydawała swoje nieist
                                      > niejące pieniądze, kursując między tymi miastami? Taż to się kupy nie trzyma.

                                      Jak rozumiem, w pośpiechu spakowali dobytek z Oxfordu (przedłużenie na jeden miesiąc najwyraźniej nie wchodziło w grę) i to, co mieściło w domku czteroosobowej rodziny wpakowano do mieszkania młodego małżeństwa w Londynie (myślę, że biorąc pod uwagę ceny mieszkań w Londynie, założyć trzeba, że Żabowie nie mieli dużego matrażu) i dopiero w Londynie tworzono plan ewakuacji do Polski. Gaba szukała lotów do Polski, firm transportowych etc.

                                      Co do kota. Nie wiemy, co to był za kot. Jeżeli był duży, nie można go było przewozić samolotem na pokładzie. A ukochanego zwierzaka nie pakuje się do luku bagażowego, jeżeli nie jest to absolutnie konieczne.
                                      • bupu Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 16:05
                                        przymrozki napisała:

                                        > Najprawdopodobniej, Róża nie wypowiedziała umowy najmu, tylko najem był czasowy
                                        > i umowy po prostu nie przedłużyła. Tak by wynikało z maila Gabrysi, w którym p
                                        > isze ona, że Róża powiedziała, że Fryc powiedział, że umowa się kończy. Oczywiś
                                        > cie, wątek pozostaje kosmiczny. Właściciel nie zainteresował się kwestią przedł
                                        > użenia najmu, mimo że termin mijał na dniach? Kto przedłuża umowę najmu dzień p
                                        > rzed końcem poprzedniej? A jeżeli termin nie mijał na dniach, to Szopy z Gabą f
                                        > aktycznie nie musiały mieszkać u Hiltetatly.

                                        Wiemy, że Róża umowy nie wypowiedziała, umowa po prostu wygasła, tak stoi w Ciotce napisane. Jednak niezależnie od przyczyny zakończenia umowy, okres wypowiedzenia obowiązuje (z pewnymi wyjątkami, ale wiemy, że Fryce nie dopuściły się zachowań o charakterze kryminalnym, ani nie zdewastowały mieszkania, więc ich te wyjątki nie tyczą). Długość tego okresu precyzuje się w umowie najmu i nie wierzę, że przytomny Fryc o to nie zadbał. Tak więc Pyza z Gabonem i dziatkami nie miały powodu zwalać się na głowy Hiltetatli i jej mężowi.

                                        > Jak rozumiem, w pośpiechu spakowali dobytek z Oxfordu (przedłużenie na jeden mi
                                        > esiąc najwyraźniej nie wchodziło w grę)

                                        Powtarzam: okres wypowiedzenia. Nie było potrzeby uciekać z tego mieszkania w popłochu, nikt by Pyzy na bruk nie wystawił.

                                        >i to, co mieściło w domku czteroosobowe
                                        > j rodziny wpakowano do mieszkania młodego małżeństwa w Londynie (myślę, że bior
                                        > ąc pod uwagę ceny mieszkań w Londynie, założyć trzeba, że Żabowie nie mieli duż
                                        > ego matrażu) i dopiero w Londynie tworzono plan ewakuacji do Polski. Gaba szuka
                                        > ła lotów do Polski, firm transportowych etc.

                                        Ciekawe jak się u Żabów zmieścili... Ponadto znalezienie firmy przewozowej i ogarnięcie lotów do Polski to jest jeden wieczór w internecie, a rozsądek nakazuje nadać swoje bambetle na miejscu, z mieszkania, z którego następuje wyprowadzka, a nie wjeżdżać z tymi bambetlami do małego mieszkanka młodego małżeństwa. Dalej się to nie trzyma kupy.

                                        > Co do kota. Nie wiemy, co to był za kot. Jeżeli był duży, nie można go było prz
                                        > ewozić samolotem na pokładzie. A ukochanego zwierzaka nie pakuje się do luku ba
                                        > gażowego, jeżeli nie jest to absolutnie konieczne.

                                        Aha. Bo lepiej dla ukochanego zwierzaka, żeby podróżował sam w przedziale bagażowym pociągu Bóg wie ile, niż żeby spędził te dwie godziny w luku bagażowym. Oczywiście.
                                        • dakota77 Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 16:24
                                          bupu napisała:
                                          >
                                          > Aha. Bo lepiej dla ukochanego zwierzaka, żeby podróżował sam w przedziale bagaż
                                          > owym pociągu Bóg wie ile, niż żeby spędził te dwie godziny w luku bagażowym. Oc
                                          > zywiście.

                                          Kazda podroz jest dla zwierzaka stresujaca, ale jednak widze roznice miedzy podroza w luku bagazowym, ktory wcale nie musi byc klimatyzowany, moze w nim byc bardzo zimno albo goraco, i w ktorym wyraznie sie odczuwa zmiany cisnienia przy zmianie wysokosci, a podroza pociagiem.
                                          • iwoniaw Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 16:29
                                            No chyba nie sądzisz, że zwierzęta wkładają do luków, które nie są do tego przystosowane i nie mają odpowiedniej temperatury i ciśnienia? I tak, ja też uważam, że nawet najbardziej nerwowy i wydelikacony kot lepiej zniesie 2h w samolocie niż 2 dni w pociągu w transporterze.
                                            • dakota77 Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 16:52
                                              iwoniaw napisała:

                                              > No chyba nie sądzisz, że zwierzęta wkładają do luków, które nie są do tego przy
                                              > stosowane i nie mają odpowiedniej temperatury i ciśnienia? I tak, ja też uważam
                                              > , że nawet najbardziej nerwowy i wydelikacony kot lepiej zniesie 2h w samolocie
                                              > niż 2 dni w pociągu w transporterze.
                                              >
                                              Sadze, ze wkladaja. "Animals flown in the cargo area of airplanes are killed, injured, or lost on commercial flights each year. Excessively hot or cold temperatures in the cargo area, as well as poor ventilation and rough handling are often to blame for these incidents. However, many cargo holds are now pressurized and have a certain level of climate control. Talk to the airline about any safety features in the cargo hold that will make your cat's travel more comfortable."
                                              www.wikihow.com/Transport-Cats-by-Plane
                                              Podkreslenie moje. Wiele a wszystkie to jednak nie to samo.
                                              • bupu Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 17:05
                                                dakota77 napisała:

                                                > iwoniaw napisała:
                                                >
                                                > > No chyba nie sądzisz, że zwierzęta wkładają do luków, które nie są do teg
                                                > o przy
                                                > > stosowane i nie mają odpowiedniej temperatury i ciśnienia? I tak, ja też
                                                > uważam
                                                > > , że nawet najbardziej nerwowy i wydelikacony kot lepiej zniesie 2h w sam
                                                > olocie
                                                > > niż 2 dni w pociągu w transporterze.
                                                > >
                                                > Sadze, ze wkladaja. "Animals flown in the cargo area of airplanes are killed, i
                                                > njured, or lost on commercial flights each year. Excessively hot or cold temper
                                                > atures in the cargo area, as well as poor ventilation and rough handling are of
                                                > ten to blame for these incidents. However, many cargo holds are now pre
                                                > ssurized and have a certain level of climate control. Talk to the airline about
                                                > any safety features in the cargo hold that will make your cat's travel more co
                                                > mfortable."
                                                > www.wikihow.com/Transport-Cats-by-Plane
                                                > Podkreslenie moje. Wiele a wszystkie to jednak nie to samo.

                                                Ale zauważyłaś, że ten tekst mówi o liniach amerykańskich...? Prawo unijne i prawa krajów Europy Zachodniej są pod tym względem znacznie bardziej restrykcyjne niż przepisy w USA.
                                              • lord_vmordevol Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 25.05.18, 10:02
                                                dakota77 napisała:

                                                > ten to blame for these incidents. However, many cargo holds are now pre
                                                > ssurized and have a certain level of climate control. Talk to the airline about

                                                > Podkreslenie moje. Wiele a wszystkie to jednak nie to samo.

                                                To zdanie świadczy o tym, że autor nie ma pojęcia, o czym pisze. Wszystkie cargo holdy są pressuryzowane, identycznie jak kabina, bo inaczej zarwałaby się podłoga. Były zresztą takie katastrofy. A ponieważ w związku z tym obie te przestrzenie są połączone, to i klimatyzacja dla pasażerów obejmuje w pewnym stopniu bagażnik. Przy czym w bagażniku nie siedzi statystycznie 150x70 kg oddychającej biomasy, tylko co najwyżej kilka niedużych zwierząt, więc tlenu im nie zabraknie.
                                            • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 16:56
                                              iwoniaw napisała:

                                              > No chyba nie sądzisz, że zwierzęta wkładają do luków, które nie są do tego przy
                                              > stosowane i nie mają odpowiedniej temperatury i ciśnienia? I tak, ja też uważam
                                              > , że nawet najbardziej nerwowy i wydelikacony kot lepiej zniesie 2h w samolocie
                                              > niż 2 dni w pociągu w transporterze.

                                              No, niestety, różnie to bywa. Mojej znajomej kot odszedł właśnie w wyniku kumulacji stresu i jakichś przerw w utrzymywaniu w luku bagażowym właściwych parametrów. Pies znajomych moich rodziców w luku bagażowym wyrwał sobie sierść ze wszystkich owłosionych części ciała, które był w stanie dosięgnąć zębami. A dostał leki uspokajające, wszystko zgodnie ze sztuką weterynaryjną. Po prostu podczas turbulencji wpadł w panikę, bo nie dość że trzęsło, to jeszcze był w ciemnym, bardzo głośnym pomieszczeniu na dodatek zamknięty w małej klatce.

                                              Jak da się uniknąć samolotu (wiadomo, że nie zawsze się da), to ja osobiście też bym nie ryzykowała. Zakładam, że transport kotka Mili odbywał się w jakichś warunkach mniej stresogennych.
                                          • bupu Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 16:58
                                            dakota77 napisała:

                                            > bupu napisała:
                                            > >
                                            > > Aha. Bo lepiej dla ukochanego zwierzaka, żeby podróżował sam w przedziale
                                            > bagaż
                                            > > owym pociągu Bóg wie ile, niż żeby spędził te dwie godziny w luku bagażow
                                            > ym. Oc
                                            > > zywiście.
                                            >
                                            > Kazda podroz jest dla zwierzaka stresujaca, ale jednak widze roznice miedzy pod
                                            > roza w luku bagazowym, ktory wcale nie musi byc klimatyzowany, moze w nim byc b
                                            > ardzo zimno albo goraco, i w ktorym wyraznie sie odczuwa zmiany cisnienia przy
                                            > zmianie wysokosci, a podroza pociagiem.

                                            Luk bagażowy, w którym przewozi się zwierzęta, musi być klimatyzowany. Inaczej żadne zwierzę by tego nie przeżyło, jako że wysokość przelotowa samolotów pasażerskich to jakieś 10 tysięcy metrów lub wyżej, a panują tam temperatury poniżej -60 stopni.

                                            Jeśli założymy, że po pokonaniu Kanału, w Calais, przepakowano kota na samochód, to przy dobrych wiatrach i braku zakłóceń (oraz bez wliczania przerw, które zawodowi kierowcy muszą robić) jechałby do Poznania dwanaście godzin. Z Luton do Poznania leci się dwie godziny, dodawszy czas na załadunek i rozładunek dajmy trzy, nawet z okładem.

                                            To ja się teraz grzecznie pytam: co jest dla kota bardziej stresujące: spędzić trzy godziny z okładem bez swoich ludzi, z nieprzyjemnościami wynikłymi ze zmiany ciśnienia, czy też spędzić w samotności tych godzin kilkanaście?
                                            • dakota77 Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 17:07
                                              bupu napisała:


                                              > Luk bagażowy, w którym przewozi się zwierzęta, musi być klimatyzowany. Inaczej
                                              > żadne zwierzę by tego nie przeżyło, jako że wysokość przelotowa samolotów pasaż
                                              > erskich to jakieś 10 tysięcy metrów lub wyżej, a panują tam temperatury poniżej
                                              > -60 stopni.


                                              Co ty nie powiesz, jak dobrze, ze mi wyjasnilas, nigdy nie latalam, nie widzialam samolotu z bliska.... :P A tak powaznie, temperatury luku bagazowego to nie temperatury w kabinie. I tak, ta czesc w ktorej przewozi sie zwierzeta jest cieplejsza niz czesc z walizkami, ale z tymi temperaturami roznie bywa. Chwila z googlem pokaze ci ogrom sytuacji, w ktorej zwierze nie przezylo podrozy.
                                              • bupu Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 17:35
                                                dakota77 napisała:

                                                > Co ty nie powiesz, jak dobrze, ze mi wyjasnilas, nigdy nie latalam, nie widzial
                                                > am samolotu z bliska.... :P

                                                No przepraszam, to nie ja sugerowałam, że luki bagażowe nie zawsze są klimatyzowane.

                                                > A tak powaznie, temperatury luku bagazowego to nie
                                                > temperatury w kabinie. I tak, ta czesc w ktorej przewozi sie zwierzeta jest cie
                                                > plejsza niz czesc z walizkami, ale z tymi temperaturami roznie bywa. Chwila z g
                                                > ooglem pokaze ci ogrom sytuacji, w ktorej zwierze nie przezylo podrozy.

                                                Są także statystyki, wskazujące na to, że umiera jedno na 20 tysięcy transportowanych zwierzaków. Nie wiem jakie są statystyki dla zwierząt transportowanych przez firmy transportowe na trasie Londyn-Polska, wiem jednakowoż, że złe traktowanie i zaniedbania mogą się tam trafić całkiem tak samo, jak w transporcie lotniczym. Zgubienie zwierzęcia takoż )zresztą wiemy z CZ, że kot Mili nie dojechał w terminie). Wolałabym narażać mojego kota na te wszystkie rzeczy przez trzy godziny, a nie kilkanaście, lub więcej. Ale ja to truskawki cukrem...
                                                • upadly_kocyk Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 19:36
                                                  bupu napisała:

                                                  >
                                                  > Są także statystyki, wskazujące na to, że umiera jedno na 20 tysięcy transporto
                                                  > wanych zwierzaków. Nie wiem jakie są statystyki dla zwierząt transportowanych p
                                                  > rzez firmy transportowe na trasie Londyn-Polska, wiem jednakowoż, że złe trakto
                                                  > wanie i zaniedbania mogą się tam trafić całkiem tak samo, jak w transporcie lot
                                                  > niczym. Zgubienie zwierzęcia takoż )zresztą wiemy z CZ, że kot Mili nie dojecha
                                                  > ł w terminie). Wolałabym narażać mojego kota na te wszystkie rzeczy przez trzy
                                                  > godziny, a nie kilkanaście, lub więcej. Ale ja to truskawki cukrem...


                                                  To ja się tak wtrącę... Są firmy, które oferują przewozy samochodem w towarzystwie osób, które mają wiedzę i umiejętności dotyczące opieki zwierząt, według oferty mają też przerwy na jakieś minispacer.
                                                  • ciotka_scholastyka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 25.05.18, 09:10
                                                    upadly_kocyk napisał(a):


                                                    > To ja się tak wtrącę... Są firmy, które oferują przewozy samochodem w towarzyst
                                                    > wie osób, które mają wiedzę i umiejętności dotyczące opieki zwierząt, według of
                                                    > erty mają też przerwy na jakieś minispacer.

                                                    Też o tym pisałam, jak pierwszy raz roztrząsaliśmy tutaj tego kota. Oprócz kierowcy jedzie też fachowy opiekun zwierzątka, mający wykształcenie kierunkowe. O ile wiem, na upartego może się i zabrać właściciel gadzinki, tyle że zwykle powodem wysyłania jej osobno jest to, że właściciel z jakichś powodów zabrać jej nie może.
                                                    Nigdy w życiu nie wysłałabym zwierzęcia w taką podróż bez opiekuna. A jak słyszę o takich, co lecą samolotem w luku bagażowym.... :(
                                          • lord_vmordevol Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 25.05.18, 09:57
                                            dakota77 napisała:

                                            > Kazda podroz jest dla zwierzaka stresujaca, ale jednak widze roznice miedzy pod
                                            > roza w luku bagazowym, ktory wcale nie musi byc klimatyzowany, moze w nim byc b
                                            > ardzo zimno albo goraco, i w ktorym wyraznie sie odczuwa zmiany cisnienia przy
                                            > zmianie wysokosci, a podroza pociagiem.

                                            Luk bagażowy jest praktycznie tak samo klimatyzowany, jak kabina pasażerska.
                                            • soova Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 25.05.18, 16:38
                                              lord_vmordevol napisał:

                                              > dakota77 napisała:
                                              >
                                              > > Kazda podroz jest dla zwierzaka stresujaca, ale jednak widze roznice mied
                                              > zy pod
                                              > > roza w luku bagazowym, ktory wcale nie musi byc klimatyzowany, moze w nim
                                              > byc b
                                              > > ardzo zimno albo goraco, i w ktorym wyraznie sie odczuwa zmiany cisnienia
                                              > przy
                                              > > zmianie wysokosci, a podroza pociagiem.
                                              >
                                              > Luk bagażowy jest praktycznie tak samo klimatyzowany, jak kabina pasażerska.

                                              To dlaczego za każdym razem wyjęte z kosmetyczki w walizce w luku żel do mycia i szampon są w temperaturze bliskiej zamarznięcia?

                                              Co do przewożenia zwierzęcia w luku - mam mieszane uczucia. Z jednej strony - znajoma przewoziła tak swoje siedmiokotowe stado, w tym kotkę-seniorkę, i nic się nie stało, koty nadano w Bukareszcie i odebrano w L.A. Z drugiej - wolałabym sobie nie wyobrażać miauczenia mojego własnego kota na pokładzie (bo nie chce siedzieć w transporterku, bo chcę siusiu/kupkę), jak i reakcji potencjalnych alergików na jego sierść, gdyby podróżował na kolanach i na smyczy (a przecież nie ma ludzkiej siły, w takim zbiorowisku jak samolot zawsze się ktoś z problemami alergicznymi znajdzie). Z innej zaś strony - ten luk jest faktycznie mało lucki...
                                              • iskrzy_54 Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 26.05.18, 14:34
                                                OT - dla zabawienia towarzystwa: zdobyłam kiedyś stypendium doktoranckie do UK, dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nie wolno było wwozić zwierzątek bez kwarantanny, więc zdecydowałam, że nie będę narażać mojego Kitka na stres a siebie na koszty. Wraz z moim australijskim przyjacielem postanowiliśmy kota przemycić w jego (przyjaciela) Mercu na angielskiej rejestracji. W Calais kotek miał dostać zastrzyk co by nie płakał podczas kontroli. Nic z tego nie wyszło ponieważ zrezygnowałam ze stypendium, ale zawsze mnie zastanawiało dlaczego w UK się nie szczepiło zwierzaków przeciw wściekliźnie - ktoś kiedyś opisał przemycenie jamnika.
                                              • lord_vmordevol Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 28.05.18, 09:57
                                                soova napisała:

                                                > > Luk bagażowy jest praktycznie tak samo klimatyzowany, jak kabina pasażers
                                                > ka.
                                                >
                                                > To dlaczego za każdym razem wyjęte z kosmetyczki w walizce w luku żel do mycia
                                                > i szampon są w temperaturze bliskiej zamarznięcia?

                                                Są chłodne, bo no niech będzie, nie ma potrzeby utrzymywać bagaży aż w temperaturze pokojowej, jak ludzi. Ale zamarzać tam nie mogą, bo masowo pękałyby płynne ładunki w bagażach i lałoby się po samolocie, więc bezpieczne parę stopni powyżej zera musi być. Dla ofutrzonego zwierzęcia żaden problem.
                • turzyca Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 29.05.18, 10:46
                  Bo ja wiem...
                  Jesli Fryc poszedlby do angielskiego sadu i wniosl o przywrocenie miejsca zamieszkania dzieci w miejscu, gdzie spedzily cale zycie - wracaja do jezyka, w ktorym sie de facto wychowaly, do swoich klas, unikaja tego koszmarnego kociokwiku reformy polskiej (ciezki argument) - argumentujac, ze zonie odbilo pod wplywem matki i podczas jego pieciomiesiecznego stazu nagle nie przedluzyla umowy domu, ktora odnawiali co roku przez ostatnich 6 lat, spakowala manatki i zrujnowala dzieciom zycie, to moim zdaniem mialby calkiem niezle szanse.
                  Bo MM o tym nie pisze, ale naprawde przenoszenie dzieci nie tylko do innego systemu edukacyjnego ale co gorsza do systemu, ktorego nie ma, ktory jest w trakcie doglebnej demolki, to bardzo nieodpowiedzialne zadanie. Nawet gdyby Fryca przejechal powoz konny i Pyza by owdowiala, to dobrze byloby za wszelka cene uniknac przeprowadzki teraz. Benefity, wsparcie rodziny zarowno finansowe jak i osobiste, ale nie wrzucanie dziecka w ten bajzel.
                  • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 29.05.18, 11:15
                    turzyca napisała:

                    > Bo ja wiem...
                    > Jesli Fryc poszedlby do angielskiego sadu i wniosl o przywrocenie miejsca zamie
                    > szkania dzieci w miejscu, gdzie spedzily cale zycie

                    No weź, nie można sądownie "przywrócić" dziecka do miejsca, w którym żadne z jego opiekunów prawnych już nie mieszka. Istnieje też coś takiego jak wolności i prawa człowieka, w tym wolność wyboru miejsca zamieszkania. Sąd nie mógłby kazać Róży przeprowadzić się do Oxfordu. Zresztą, jak by to było wyegzekwowane? Komornik by ją za włosy zaciągnął do granicy i kopniakiem nadał kierunek marszu?

                    Jedno, o co Fryderyk mógłby realnie walczyć, to przyjazd dzieci do niego, do USA. Ale amerykański system edukacji też ma swoją specyfikę i argumenty o rewolucji w życiu dzieci są tak samo aktualne jak w przypadku przeprowadzki do Polski.
                    • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 29.05.18, 12:36
                      przymrozki napisała:


                      > No weź, nie można sądownie "przywrócić" dziecka do miejsca, w którym żadne z je
                      > go opiekunów prawnych już nie mieszka.


                      Fryc wyjechal do stanow CZASOWO. Moze wrocic do O., z ktorym jest zawodowo zwiazany - z sukcesami ! - od lat kilkunastu.

                      > Istnieje też coś takiego jak wolności i
                      > prawa człowieka, w tym wolność wyboru miejsca zamieszkania. Sąd nie mógłby kaza
                      > ć Róży przeprowadzić się do Oxfordu. Zresztą, jak by to było wyegzekwowane? Kom
                      > ornik by ją za włosy zaciągnął do granicy i kopniakiem nadał kierunek marszu?

                      Przymrozki, nie chodzi o Roze ! Mowa o dzieciach. Nb Mila jest w wieku, w ktorym moze juz zadeklarowac, czego chce i czego nie chce (gdzie, z ktorym z rodzicow).


                      > Jedno, o co Fryderyk mógłby realnie walczyć, to przyjazd dzieci do niego, do US
                      > A. Ale amerykański system edukacji też ma swoją specyfikę i argumenty o rewoluc
                      > ji w życiu dzieci są tak samo aktualne jak w przypadku przeprowadzki do Polski.

                      Fryc moglby realnie walczyc - czy wygralby, to inna sprawa - o przyznanie jemu opieki nad dziecmi. Oraz nie jest powiedziane, ze Fryc swoja przyszlosc wiaze ze Stanami. Ale nawet gdyby - angielski jezyk nauczania, stosunek do ucznia jest blizszy amerykanskiemu niz polskiemu, zdecydowanie.
                      • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 29.05.18, 13:04
                        tt-tka napisała:


                        > Fryc wyjechal do stanow CZASOWO. Moze wrocic do O., z ktorym jest zawodowo zwi
                        > azany - z sukcesami ! - od lat kilkunastu.

                        Może wrócić. Ale to wtedy będzie się można zastanawiać nad powrotem małych Szopów do Oxfordu. Póki co, nic na rychły powrót nie wskazuje.

                        I my wcale nie wiemy, czy Fryderyk wyjechał czasowo. Użycie sformułowania "tajemnica służbowa" sugeruje jednak branżę prywatną (no, ewentualnie próbę ukrycia przed rodziną, że robi się w jakimś tajnym projekcie rządowym). W każdym razie nie ma tajemnic służbowych na uniwersytetach. Z tego by wynikało, że Fryc rzucił lub zawiesił karierę naukową i obecnie spienięża swoje talenty na rynku (lub pracuje nad nową bronią masowego rażenia).

                        > Przymrozki, nie chodzi o Roze ! Mowa o dzieciach. Nb Mila jest w wieku,
                        > w ktorym moze juz zadeklarowac, czego chce i czego nie chce (gdzie, z ktorym z
                        > rodzicow).

                        Dziecko nie może zadecydować, że wróci do miejsca, w którym aktualnie żaden z opiekunów prawnych nie mieszka. Co do zasady, człowiek niepełnoletni mieszka tam, gdzie jego rodzice. Jak rodzice się przeprowadzają, to dziecko się pakuje i jedzie. Ba! nawet w kwestii wyboru, z którym rodzicem chce się zostać po rozwodzie, dziecko ma prawo tylko do przedstawiania swojej opinii. Opinia nie jest dla sądu bezwzględnie wiążąca.

                        A wszystko to i tak przy kontrfaktycznym założeniu, że Fryc chce wziąć dzieci do siebie. Póki co, o ile nam wiadomo, w ogóle się do nich nie odzywa. I w takim układzie możliwości sprowadzenia dzieci z powrotem do Oxfordu nie ma. Nawet gdyby Róży odebrać prawa rodzicielskie, dzieci zostaną w Polsce. Nawet jeżeli mają brytyjskie obywatelstwo, to z punktu widzenia polskiego prawa nie ma to żadnego znaczenia. Póki znajdują się pod jurysdykcją Rzeczypospolitej, traktowani są wyłącznie jako obywatele polscy.


                        • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 29.05.18, 13:13
                          przymrozki napisała:


                          > I my wcale nie wiemy, czy Fryderyk wyjechał czasowo.

                          Skoro Roza jeszcze w O. twierdzila, ze czeka na jego powrot, to jest to jakas wskazowka ?

                          Użycie sformułowania "taje
                          > mnica służbowa" sugeruje jednak branżę prywatną (no, ewentualnie próbę ukrycia
                          > przed rodziną, że robi się w jakimś tajnym projekcie rządowym). W każdym razie
                          > nie ma tajemnic służbowych na uniwersytetach. Z tego by wynikało, że Fryc rzuci
                          > ł lub zawiesił karierę naukową i obecnie spienięża swoje talenty na rynku

                          Z tego wynika glownie to, ze MM nie wie o tym, o czym piszesz powyzej. I o wielu inych warunkach koniecznych i wystarczajacych.Co chyba nie jest dla nas zaskoczeniem ?



                          > Dziecko nie może zadecydować, że wróci do miejsca, w którym aktualnie żaden z o
                          > piekunów prawnych nie mieszka. Co do zasady, człowiek niepełnoletni mieszka tam
                          > , gdzie jego rodzice. Jak rodzice się przeprowadzają, to dziecko się pakuje i j
                          > edzie. Ba! nawet w kwestii wyboru, z którym rodzicem chce się zostać po rozwodz
                          > ie, dziecko ma prawo tylko do przedstawiania swojej opinii. Opinia nie jest dla
                          > sądu bezwzględnie wiążąca.

                          O ile wiem - chyba ze to juz nieaktualne ? - dziecko po ukonczeniu lat 13 ma ograniczona zdolnosc decyzyjna. Na "wole z ojcem" Mila do O. raczej nie wyjedzie, ale na "nie chce z matka" z Rusfelta zniknie. Chocby do szkoly z internatem lub innej placowki opiekunczo-wychowawczej. A wtedy szanse Fryca rosna.


                          >
                          > A wszystko to i tak przy kontrfaktycznym założeniu, że Fryc chce wziąć dzieci d
                          > o siebie. Póki co, o ile nam wiadomo, w ogóle się do nich nie odzywa. I w takim
                          > układzie możliwości sprowadzenia dzieci z powrotem do Oxfordu nie ma. Nawet gd
                          > yby Róży odebrać prawa rodzicielskie, dzieci zostaną w Polsce. Nawet jeżeli maj
                          > ą brytyjskie obywatelstwo, to z punktu widzenia polskiego prawa nie ma to żadne
                          > go znaczenia. Póki znajdują się pod jurysdykcją Rzeczypospolitej, traktowani są
                          > wyłącznie jako obywatele polscy.

                          Wystarczy wyjazd weekendowy do dowolnego kraju UE i hulaj dusza.

                          • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 29.05.18, 13:36
                            tt-tka napisała:

                            > Skoro Roza jeszcze w O. twierdzila, ze czeka na jego powrot, to jest to jakas w
                            > skazowka ?

                            Ale wiemy, że się nie doczekała, a pobyt w USA "się przedłuża". Zdaniem Gabrysi z kolei, różana nadzieja na powrót męża była od początku bezpodstawna i rodzina powinna była wyjechać do Poznania od razu w lipcu. Zakładamy tu, że Gabrysia mogła się pomylić. Ale czy tak faktycznie było - nie wiemy.


                            > Z tego wynika glownie to, ze MM nie wie o tym, o czym piszesz powyzej. I o wiel
                            > u inych warunkach koniecznych i wystarczajacych.Co chyba nie jest dla nas zasko
                            > czeniem ?

                            No ale jednak przecież nic oprócz jej słów nie mamy.


                            > O ile wiem - chyba ze to juz nieaktualne ? - dziecko po ukonczeniu lat 13 ma og
                            > raniczona zdolnosc decyzyjna. Na "wole z ojcem" Mila do O. raczej nie wyjedzie
                            > , ale na "nie chce z matka" z Rusfelta zniknie. Chocby do szkoly z internatem l
                            > ub innej placowki opiekunczo-wychowawczej. A wtedy szanse Fryca rosna.

                            Ograniczona zdolność do czynności prawnych nie wystarczy, żeby wyprowadzić się z domu. Trzynastolatka może sama kupić radio, a nie zapisać się do szkoły z internatem. Na to potrzeba zgody rodziców (dlatego Nora nie mogła sama zapisać się do wymarzonego liceum). A co do placówki opiekuńczo-wychowawczej, trzeba by w tym celu przynajmniej ograniczyć prawa rodzicielskie Róży. A nie ma po temu podstaw, samo "ja nie chcę z mamą, ja chcę do domu dziecka" nie będzie dla sądu wystarczającym argumentem. Warunki lokalowe też. W domach dziecka przecież nie ma jedynek z własną łazienką, też się mieszka na kupie, za to z obcymi.

                            > Wystarczy wyjazd weekendowy do dowolnego kraju UE i hulaj dusza.

                            Przy borejkowskim podejściu do zagranicznych wakacji, może się nie zdarzyć. I, co więcej, Fryc by musiał dzieci przechwycić. Sam Karolek nie może pójść do brytyjskiej ambasady i zażądać przewiezienia do Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy oddadzą dziecko matce, bo prawa rodziców do dzieci są jednak silniejsze niż prawa Korony do obywatela.
                            • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 29.05.18, 14:09
                              Dobra, krotko - byloby trudne. Nie jest niemozliwe.
                              Zwlaszcza przy zalozeniu, ze Fryc nie chcialby, by dzieci wychowywaly sie z taka Roza, jaka widzimy w CZ i w takich warunkach. Moze nie zajmowal sie nimi do tej pory, moze nadal nie chcialby sie zajmowac, ale wolalby zarabiac na opiekunke do swoich dzieci niz na nianke strybiatka.
                              • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 11.05.21, 14:34
                                Dopisuje na swiezo, bo wlasnie zapadlo kilka wyrokow w podobnych sprawach i z obszernym uzasadnieniem - nie byloby nawet trudne, gdyby Fryc przyjechal po dzieci jedynie, nie po rozwod. Gdyz albowiem konwencja haska, ktora nasze sady, nawet obecnie, owszem przestrzegaja, nie mowi o tym, komu przypadnie opieka, tylko GDZIE ta opieka ma byc realizowana. Czyli albo Roza wraz z dziecmi wraca do Oksfordu, albo zostaje, a dzieci wracaja do Oksfordu z Frycem.

                                na ematce watek z cytacjami "Wyrok sadu w sprawie dziecka"
              • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 12:02
                tt-tka napisała:

                I potezna awantura (nie z Roza, ona awanturowac sie n
                > ie umie, z kims z rodziny)na temat koczowania dzieci na podlodze/polowym lozku
                > zakonczona zabraniem dzieci.

                To jest w ogóle wątek, który mnie mocno zastanawia. Jak oni się na Roosevelta pomieszczą, jeżeli kryzys Szopów nie zostanie zażegnany w "Chucherku"?

                Dawny pokój starszych państwa Borejków jest pokojem Norci i już widzę, jak Aga oddaje pokój córki cudzym dzieciom. Raczej widzę Różę, która dla spokoju w rodzinie macha ręką na fakt, że niemowlę ma swój pokój, a nastolatka i chłopak w wieku szkolnym nie. Gdyby udało się podzielić dawny pokój Gabrysiów, powstałoby pytanie, czemu nie zrobiono tego, gdy z rodzicami mieszkał nastoletni Ignaś. Odłazienczą łazienkę? Jakiś sąsiad zejdzie i odda pokój Borejkom (tam w ogóle jakiś sąsiad został?).

                U Idy też nie ma miejsca. Pokój Józka zajęła Ania, suterena chyba wypączkowała magicznie pokoik dla Ziutka, ale o ile Karolek może mieszkać z Ziutkiem, to Mila już pewnie niechętnie. Łucja z Anią, a Mila u Józinka? I nie będzie płaczu studentek?
                • yvi1 Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 12:29
                  Jezeli przyjmiemy ze MM nam dalej 19- nastowieczne bajki serwuje to Fryc bedzie tak cenionym fizykiem/ austronauta ze dostanie nagrode Nobla i miliony dolarow.Wybuduje Rozy palac( z desek i resztek z remontu na Rusfelta) ekipa pana Chrobota i Co mu na pewno w tym pomoze.
                  Wytlumaczy jej ze Trump wprowadzil sankcje na kontakty z Polska/Anglia( i wymyslono nawet specjalne urzadzenie do zaklocania kontaktow) i sploniona Roza przebaczy mu z miejsca.Gabon bedzie mial nowy powod do zalu ,ze Ignas z rodzina zostal sam i bez pomocy.I moze znowu chlipac po katach i przezywac .

                • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 13:00
                  przymrozki napisała:


                  > To jest w ogóle wątek, który mnie mocno zastanawia. Jak oni się na Roosevelta p
                  > omieszczą, jeżeli kryzys Szopów nie zostanie zażegnany w "Chucherku"?

                  No wlasnie... przebudowano (przez niefachowcow bez uprawnien) i czesc pomieszczen zniknela,a w innych zniknely sciany. Mamy pokoj mlodych, niemowla i dawny Gabonostwa.



                  > U Idy też nie ma miejsca. Pokój Józka zajęła Ania, suterena chyba wypączkowała
                  > magicznie pokoik dla Ziutka, ale o ile Karolek może mieszkać z Ziutkiem, to Mil
                  > a już pewnie niechętnie. Łucja z Anią, a Mila u Józinka? I nie będzie płaczu st
                  > udentek?

                  I nie bedzie placzu mlodych Szopow, przywyklych do wlasnej przestrzeni ? Oraz suterena z oknami na ruchliwa ulice to rzeczywiscie ideal dla dzieci, dotad mieszkajacych w domu z ogrodem, z wlasna hustawka, basenikiem i tam dalej...
                  • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 14:03
                    tt-tka napisała:

                    > I nie bedzie placzu mlodych Szopow, przywyklych do wlasnej przestrzeni ? Oraz s
                    > uterena z oknami na ruchliwa ulice to rzeczywiscie ideal dla dzieci, dotad mies
                    > zkajacych w domu z ogrodem, z wlasna hustawka, basenikiem i tam dalej...

                    Małe Szopy najwyraźniej w ogóle nie płaczą. Domek z ogrodem, pół klitki z widokiem na stopy przechodniów - dla cyborga żadna różnica.
                • cynowapanienka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 18:53
                  przymrozki napisała:
                  >
                  > To jest w ogóle wątek, który mnie mocno zastanawia. Jak oni się na Roosevelta p
                  > omieszczą, jeżeli kryzys Szopów nie zostanie zażegnany w "Chucherku"?

                  Z opisów wynikało, że pokój poszczepański stał się tak duży, że spokojnie można go podzielić na dwa. Mieszkały w nim trzy osoby: Grzegorz, Gabrysia, Ignaś, będą mieszkać również trzy. Łazienka też już jest, tylko kuchni brak, ale o tym już było.
                  • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 20:05
                    cynowapanienka napisał(a):


                    >
                    > Z opisów wynikało, że pokój poszczepański stał się tak duży, że spokojnie można
                    > go podzielić na dwa. Mieszkały w nim trzy osoby: Grzegorz, Gabrysia, Ignaś, bę
                    > dą mieszkać również trzy. Łazienka też już jest, tylko kuchni brak, ale o tym j
                    > uż było.

                    Jest roznica, i to dosc zasadnicza - Gabon ma mentalnosc kolchozowa, a Szopy wyrastaly w innej rzeczywistosci i pokoj, wlasny, dla kazdego z nich (chocby wielkosci schowka na szczotki) jest dla nich standardem. Oraz dotad mialy dom w ogrodzie (ogrodku ?), a nie tory tramwajowe i ruchliwa jezdnie pod oknami. Oraz mieszkaly z rodzicami, a nie z obcymi praktycznie ludzmi. Im sie warunki drastycznie pogorszyly.
                    • cynowapanienka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 20:38
                      tt-tka napisała:

                      > Jest roznica, i to dosc zasadnicza - Gabon ma mentalnosc kolchozowa, a Szopy wy
                      > rastaly w innej rzeczywistosci i pokoj, wlasny, dla kazdego z nich (chocby wiel
                      > kosci schowka na szczotki) jest dla nich standardem. Oraz dotad mialy dom w ogr
                      > odzie (ogrodku ?), a nie tory tramwajowe i ruchliwa jezdnie pod oknami. Oraz m
                      > ieszkaly z rodzicami, a nie z obcymi praktycznie ludzmi. Im sie warunki drastyc
                      > znie pogorszyly.

                      Metraż można podzielić ścianką gipsową, nie regałem (owszem, też wątpię by o tym autorka pomyślała, ale mówimy o możliwościach) Szopy mieszkają z matką, warunki są gorsze, ale bez przesady - tory i jezdnia to po prostu lokalizacja w centrum miasta, nie melina. Według takiego rozumowania, Bellę trzeba by Robrojkowi odebrać, bo zbankrutował, mieszkali w szopie w ogródku, ludzie jeszcze bardziej obcy, szopa to pewnie samowolka budowlana.
                      • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 22:17
                        cynowapanienka napisał(a):



                        >
                        > Metraż można podzielić ścianką gipsową, nie regałem (owszem, też wątpię by o ty
                        > m autorka pomyślała, ale mówimy o możliwościach)

                        Na trzy pokoje ? A okien starczy ?

                        >Szopy mieszkają z matką, warun
                        > ki są gorsze, ale bez przesady - tory i jezdnia to po prostu lokalizacja w cent
                        > rum miasta, nie melina. Według takiego rozumowania, Bellę trzeba by Robrojkowi
                        > odebrać, bo zbankrutował, mieszkali w szopie w ogródku, ludzie jeszcze bardziej
                        > obcy, szopa to pewnie samowolka budowlana.

                        Bella miala 16 lat i zgodzila sie mieszkac z ojcem w tych warunkach. Oraz przeniosla sie tylko z Lodzi. I miala wlasny pokoj i ogrod przed oknami :)
                        A przede wszystkim miala kochajacego, troszczacego si o nia ojca.

                        Szopom zmieniono kraj, szkole, system nauczania, jezyk i krag kulturowy na dodatek do mieszkania katem u wujka. Odebrano im wszystko, co mialy, bez pytania, bez wyjasnien i wpakowano do kolchozu. Gdzie najwieksza troska wszystkich jest nie martwic babuni i dziadunia, a matka ich olewa.
                        • cynowapanienka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 23:24
                          tt-tka napisała:

                          > Na trzy pokoje ? A okien starczy ?
                          Każde z dzieci musi mieć w dzisiejszych czasach osobny pokój? Dwa wystarczą.

                          > Bella miala 16 lat i zgodzila sie mieszkac z ojcem w tych warunkach. Ora
                          > z przeniosla sie tylko z Lodzi. I miala wlasny pokoj i ogrod przed oknami :)
                          > A przede wszystkim miala kochajacego, troszczacego si o nia ojca.

                          Pokój nie własny, tylko wrogiego Majchrzaka, podobnie jak ogród. Przecież nawet zameldować by się nie mogli w tym domku ogrodnika (tylko u właścicieli). Ojciec depresyjny, całe dnie poza domem. Potem pozwala córce samej pomieszkiwać u tych złych Borejków. Perspektyw na przyszłość brak. Oczywiście nie piszę tego całkiem serio, ale z niemal każdej jeżycjadowej sytuacji da się zrobić traumę ;)
                          >
                          > Szopom zmieniono kraj, szkole, system nauczania, jezyk i krag kulturowy na doda
                          > tek do mieszkania katem u wujka. Odebrano im wszystko, co mialy, bez pyt
                          > ania, bez wyjasnien i wpakowano do kolchozu.

                          Ja tam mam nadzieję, że kotek jednak dojechał ;)

                          • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 23:41
                            cynowapanienka napisał(a):


                            > Każde z dzieci musi mieć w dzisiejszych czasach osobny pokój? Dwa wystarczą.

                            W domkach w UK to standard. Oni do tego przywykli. zwlaszcza ze 13-latka niekoniecznie zechce dzielic pokoj z 7-letnim bratem, skoro dotad tego nie robila.



                            > Pokój nie własny, tylko wrogiego Majchrzaka, podobnie jak ogród. Przecież nawet
                            > zameldować by się nie mogli w tym domku ogrodnika (tylko u właścicieli).

                            Miala kat dla siebie. z wlasnymi meblami, rzeczami, nie musiala spac na podlodze ani na skladanym lozku.

                            >Ojcie
                            > c depresyjny, całe dnie poza domem.

                            > Robert ? Kiedy Bella przyjezdza, wlasnie szykuje jej pokoik, potem robia to razem. Rozmawia z corka, robi jej niespodzianki, interesuje jej sprawami. Slowem daje Blli z siebie to wszystko, czego dzieci Rozy - mlodsze i w trudniejszej sytuacji - od matki nie dostaja.


                            > ch złych Borejków. Perspektyw na przyszłość brak. Oczywiście nie piszę tego cał
                            > kiem serio, ale z niemal każdej jeżycjadowej sytuacji da się zrobić traumę ;)

                            To dobrze, ze nie calkiem serio bo juz myslalam.
                            Blla u Borejkow chetnie zamieszkala, a i tak byla to przejsciowka, wiadomo bylo, ze ojciec szuka - i znaazl - czegos na dluzej dla obojga.
                            naprawde, jesli porownywac, to z sensem.


                            > Ja tam mam nadzieję, że kotek jednak dojechał ;)
                            >

                            Ale nic o tym nie wiemy, pawda ? Kotek zapadl w niepamiec, ostatnia wiadomosc to o wysylce. I takim wlasnie zainteresowaniem i dbaloscia ciesza sie Szopieta w Poznaniu.
                            • potworia Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 00:24
                              Mnie przygiął fragment o tym jak to trio Róża-Ignacy-Agnieszka mogło się w spokoju napawać spokojem i harmonią barw, bo Szopiaki poszły do babci.
                              Już dawno MM nie wycięla żadnemu bohaterowi takiego świństwa jak tej dwójce. Dzieci do dekoracji, psia jej mać. Neutralne tło wielkiego dramatu matuchny.
                              A co do Fryderyka, to cokolwiek autorka nie postanowi, facet jest dla mnie nie do obronienia. Mało mam wyrozumiałości dla znikających tatusiów. Zwłaszcza regularnie znikających.
                                • potworia Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 07:06
                                  W tonie wypowiedzi wyczuwam gotowość do konfrontacji, a trochę mi się nie chce kruszyć kopii o sprawy obgadane obszernie i tysiąckrotnie. Uznajmy różnicę poglądów za przejaw pięknej różnorodności i poczytajmy sobie stare wątki, żeby się nią nacieszyć.
                                  Fryderyk zniknął w JT, zostawiając niezaradną ciężarną narzeczoną na pastwę nieużywającej słowa seks rodziny.
                                  • soova Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 09:35
                                    potworia napisał(a):


                                    > Fryderyk zniknął w JT, zostawiając niezaradną ciężarną narzeczoną na pastwę nie
                                    > używającej słowa seks rodziny.

                                    Nie zniknął, tylko wyjechał na od dawna zaplanowane stypendium. Przypadek (ha, ha) zrządził, że wyjazd nastąpił akurat po tym, gdy dowiedział się, że narzeczona jest w trzymiesięcznej ciąży. Nie, że okres jej się spóźnia czy że właśnie użyła testu, i wyszedł dodatni. To nie jest zniknięcie na winobranie czy w australijski busz, tylko dość skomplikowana sytuacja życiowa spowodowana przede wszystkim bałaganiarstwem dokumentacyjnym autorki.
                                    • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 09:42
                                      soova napisała:


                                      > Nie zniknął, tylko wyjechał na od dawna zaplanowane stypendium.

                                      No tak nie całkiem jednak. Wyjechał oświadczając, że cała ta ciąża i wrabianie go w ojcostwo nie bardzo mu odpowiada. Róża miała podstawy uznać, że jej związek z Frycem się definitywnie zakończył (nawet jeżeli sama się do tego przyczyniła swoim zachowaniem). Że Fryderyk zmienił zdanie i napisał o tym w mailu, który zaginął (hehe), to okazało się dopiero w czerwcu. Do tego czasu Pyza nie wiedziała, że on nauczył się wymuszać napiwki dla niej i małej Mili. Myślała, że on siedzi za granicą i kłamie jak jej ojciec.
                                      • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 09:54
                                        przymrozki napisała:

                                        > soova napisała:
                                        >
                                        >
                                        > > Nie zniknął, tylko wyjechał na od dawna zaplanowane stypendium.
                                        >
                                        > No tak nie całkiem jednak. Wyjechał oświadczając, że cała ta ciąża i wrabianie
                                        > go w ojcostwo nie bardzo mu odpowiada. Róża miała podstawy uznać, że jej związe
                                        > k z Frycem się definitywnie zakończył (nawet jeżeli sama się do tego przyczynił
                                        > a swoim zachowaniem). Że Fryderyk zmienił zdanie i napisał o tym w mailu, który
                                        > zaginął (hehe), to okazało się dopiero w czerwcu. Do tego czasu Pyza nie wiedz
                                        > iała, że on nauczył się wymuszać napiwki dla niej i małej Mili. Myślała, że on
                                        > siedzi za granicą i kłamie jak jej ojciec.

                                        Sorry. O tym, ze Fryc jedzie, dokad i na jak dlugo, Roza wiedziala, zanim zaszla, zanim w ogole "go uwiodla". Trudno nazwac zniknieciem wyjazd planowany i zalatwiany - z wiedza Rozy ! - od miesiecy.
                                        Oraz nieprawda jest, ze Roza nie miala kontaktu z Frycem :) - dialog z Zaby "nawet nie powiedzial swoim rodzicom, ze bede z nim miala dziecko - skad wiesz, ze nie powiedzial ? - bo mi powiedzial, ze nie powiedzial. otoz. Kiedy on to powiedzial, przeciez nie na tym pamietnym sylwestrze, bo wtedy dopiero sam sie dowiedzial (cztery miesiace po fakcie, nawiasem mowiac). Znaczy - rozmawiali juz pozniej. Co Rozyczka starannie przemilcza przed wszystkimi, wyrwalo jej sie niechcacy w rozmowie z Zaba. Co jeszcze Roza ukrywa i przemilcza ? Wtedy i teraz ? W CZ znowu ona jest jedyna, ktora rozmawiala z Frycem juz po jego wyjezdzie, w sierpniu.
                                        • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 10:24
                                          tt-tka napisała:


                                          > Sorry. O tym, ze Fryc jedzie, dokad i na jak dlugo,

                                          Ale co innego wyjechać z komunikatem "pa, kochanie, za pół roku wracam, będziemy w kontakcie, kocham cię", a co innego wyjechać po awanturze kończącej związek i nie odzywać się miesiącami. Róża z Fryderykiem najwyraźniej rozmawiali przed wyjazdem Fryderyka, ale Róża z tej rozmowy zrozumiała, że się rozstali. Potem Fryc chciał wznowić kontakt (czyli też rozumiał, że się rozstali), owszem, ale jego maile wpadły w czarną dziurę jak Einstein.
                                          • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 10:38
                                            Ze po awanturze - nie dziwie sie. Dostal nowina w leb na trzy dni przed wyjazdem - i najprawdopodobniej z okreslonymi oczekiwaniami Rozy, w kazdym razie "teraz moge myslec, ze to ja z nim zerwalam", to slowa Rozy. Czyzby padlo tam cos w rodzaju "skoro nie chcesz sie zenic natychmiast, to znikaj, nie chce cie znac" ?
                                            Tak by sugerowaly slowa Rozy. FAKT, ze po jego powrocie - nic jeszcze nie zdazyl powiedziec ! - ona go wita zyczliwie i zapraszajaco.
                                            i - co juz wspomnialam - oni sie kontaktowali juz PO tej sylwestrowej rozmowie. "POWIEDZIAL mi", znaczy rozmawiala z nim. Tzn byc moze nie rozmawiala, on zadzwonil, zaczal, a ona rzucila sluchawka, ale nie ma tak, ze Fryc calkiem i nic. To Roza sie zaparla, ze ma byc tak, jak ona chce albo wcale. No i dopiela swgo, co tu gadac...
                                            Nie wiemy, potworio, o czym Fryvc Roze poinformowal, bo znamy tresc tej sylwestrowej rozmowy tylko z niekompletnej i stronniczej relacji Rozy. Byc moze powiedzial, ze TERAZ wyjezdza (co bylo wiadome od dawna) i nie ma mozliwosci ani zamiaru zrezygnowac z szansy, ktora trafia sie raz w zyciu i to nie kazdemu. W kazdym razie to ona jemu powiedziala, ze nie chce go znac, a nie odwrotnie.
                                            Twoj chlopak wiedzial o twojej ciazy juz na jej poczatku. Nie czailas sie z nowina. To byla wasza wspolna sprawa. Mozliwe, ze gdyby Fryc wiedzial od poczatku i mial czasu wiecej niz te trzy przedwyjazdowe dni, tez zachowalby sie inaczej.
                                            • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 11:32
                                              tt-tka napisała:

                                              oni sie kontaktowali juz PO tej sylwestrowej rozmowie.

                                              Ale, najprawdopodobniej, przed wyjazdem Fryca. Potem najwyraźniej kontaktu nie było.

                                              > Nie wiemy, potworio, o czym Fryvc Roze poinformowal, bo znamy tresc tej sylwest
                                              > rowej rozmowy tylko z niekompletnej i stronniczej relacji Rozy. Byc moze powied
                                              > zial, ze TERAZ wyjezdza (co bylo wiadome od dawna) i nie ma mozliwosci ani zami
                                              > aru zrezygnowac z szansy, ktora trafia sie raz w zyciu i to nie kazdemu.

                                              Znamy jego pogląd z pierwszej ręki - podczas rozmowy z dziadkami Róży ani razu nie wspomniał, że on się oczywiście od obowiązków nie uchyla, on chce być w życiu dziecka na stałe, najchętniej jako mąż (chłopak, narzeczony) Róży, że wyjeżdża tylko na kilka miesięcy, zarobi, zdobędzie doświadczenie i wróci. Że będzie codziennie dzwonił, pisał, słał całusy i środki na utrzymanie.


                                              W kazd
                                              > ym razie to ona jemu powiedziala, ze nie chce go znac, a nie odwrotnie.

                                              Przy czym zaznacza, że zrobiła to, żeby sama przed sobą udawać, że to jej decyzja, choć wie, że to nieprawda. Dziwna konstrukcja, nie rozumiem jej, ale tak jakoś to było opisane.
                                              • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 11:55
                                                Z dziadkami Rozy Fryc w ogole nie musial i nie powinien byl rozmawiac. A tym mniej deklarowac IM cokolwiek.
                                                Do obgadania to on mial sprawy z Roza i tylko z nia.
                                                Przed wyjazdem raczej nie, Fryc dowiedzial sie w sylwestra, przyszedl trzeciego czy piatego, a na czwartego mial bilet zdaje sie (tak, wiem, ze MM nie tylko nie umie liczyc, ale i poslugiwac kalendarzem). W kazdym razie przyszedl, nie zastal, a potem juz musial gnac do Warszawy na lotnisko. Odnioslam wrazenie - i mozemy sie opieraqc tylko na wrazeniach, danych co do dat nie ma - ze ta rozmowa byla pozniej, juz ze Stanw.
                                                W kazdym razie ze strony Fryca bylo przyjscie, drugie przyjscie albo telefon, mail (dlugi i zasadniczy). I dlatego sadze, ze to Roza nie chciala sie porozumiewac, czy jeszcze na fali obrazy, czy na zasadzie "ma byc tak, jak ja chce/wymarzylam sobie".

                                                Pozy dyskusja jest jedno - Fryc odsadzony od czci i wiary, gdy wyjechal, natychmiast zostal przywrocony do lask, gdy wrocil. Przez sama Roze i bez zadnych wyjasnien czy przeprosin.
                                      • soova Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 09:54
                                        przymrozki napisała:

                                        > soova napisała:
                                        >
                                        >
                                        > > Nie zniknął, tylko wyjechał na od dawna zaplanowane stypendium.
                                        >
                                        > No tak nie całkiem jednak. Wyjechał oświadczając, że cała ta ciąża i wrabianie
                                        > go w ojcostwo nie bardzo mu odpowiada.

                                        Ale to nie zmienia sytuacji - nie zniknął. To autorka, nierozumiejąca, jak działa poczta elektroniczna, go zniknęła. Co do ciąży i ojcostwa - trudno, żeby mu odpowiadało, i trudno, żeby miał w ostatniej chwili odwoływać wyjazd związany z karierą zawodową, na wieść taką, jaką otrzymał.
                                        • potworia Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 10:10
                                          Zniknął z życia swojej ciężarnej dziewczyny, informując ja dobitnie, że nie zamierza się włączać w sytuację.
                                          Na początku mojej ciąży mój chłopak musiał na kilka tygodni wyjechać do swojej zaoceanicznej ojczyzny. Codzienny dwugodzinny Skype, maile kilka razy dziennie i regularne telefony do mojego asystenta (żebym była odpowiednio zaopiekowana, zawitaminiona i chroniona). I takie są normy zachowań przyszłych wyjechanych ojców w czasach internetowych.
                                          • iwoniaw Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 15:10
                                            I takie są normy zachowań przyszłych wyjechanych oj
                                            > ców w czasach internetowych.


                                            Normą to przede wszystkim jest to, że maile do Ameryki nie płyną miesiącami na parowcu, więc o czym my w ogóle rozmawiamy? Już w Ż, a w CZ po dziesięciokroć, całe to komunikowanie się na linii Fryc-Róża pokazane jest kompletnie nieudolnie i w sprzeczności z jakąkolwiek logiką. Niezależnie od tego, co właściwie chce nam przekazać autorka i czy F. jest CKNUK-iem_2 czy szczerze kochającym mężem i ojcem, który padł ofiarą błędnych ocen. To się po prostu kupy nie trzyma.
                              • staua Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 05:26
                                To nie powinnaś mieć wyrozumiałości dla Grzegorza, Pawełka, Hajduka, którzy identycznie jak Fryc wyjeżdżali sobie na staże i stypendia zostawiając z dziećmi swoje żony. Już o tym pisałam, wtedy nikt tragedii nie robił, nawet jak Grzegorz był na trzymiesięcznym stypendium, a Gaba z niemowlakiem i zakrzepem. A Fryderyk jest nie do obronienia?
                                • potworia Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 07:00
                                  Pozwól, że sama będę dysponować swoją wyrozumiałością i nie narzucaj mi "powinności" w tej dziedzinie. Wyjazd zarobkowy to nie "zniknięcie", w tym drugim przypadku kluczowy jest aspekt braku komunikacji. Naturalnie w moim bąbelku, ty możesz to traktować to inaczej.
                                      • staua Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 15:06
                                        :-) Generalnie to wszystkie te samotne wyjazdy panów na rozmaite stypendia są straszne dlatego, że panie NIE wyjeżdżają (oprócz Anieli, która nie jest wzorcem kobiecości wg MM), ale takie chyba były (są?) realia. Mnie to drażni, bo jestem naukowcem i planuję teraz swój własny mini-sabbatical. A na konferencje wyjeżdżam non stop, zostawiając syna z ojczymem (ojczym też wyjeżdża na inne konferencje). Dla mnie Fryderyk jest człowiekiem, dla którego praca zawsze jest na pierwszym miejscu i Róża o tym wiedziała od początku, przemocą jej nie zatrzymywał. A o rodzinę dba według swoich zasad. Które też są Róży dobrze znane. To nie jest związek partnerski. I to nie jest związek, w którym jedna strona zmusza drugą do podległości i jest jakakolwiek walka o zmianę statusu. Dlatego jestem po stronie tych, którzy winią Gabę, nie Fryderyka. Nie lubię go wcale, nie interesowałby mnie jako partner, ale nie widzę w nim tego zła, które autorka usiłuje mu przypisać.
                                • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 09:07
                                  staua napisała:

                                  > Już o tym pisałam, wtedy nikt tragedii nie robił, nawet jak Grzegorz
                                  > był na trzymiesięcznym stypendium, a Gaba z niemowlakiem i zakrzepem. A Fryder
                                  > yk jest nie do obronienia?

                                  W rodzinie nie, podobnie jak nikogo nie dziwiło, że kochający rodzice zostawiają swoją ukochaną pierworodną z pięciomiesięcznym dzieckiem i ciężką, potencjalnie śmiertelną, chorobą utrudniającą jakikolwiek ruch. Gaba miała leżeć, co przy małym dziecku, jak wiadomo, nie jest żadnym wyzwaniem. A miała jeszcze dwójkę starszych dzieci, które też wypadałoby czasem zauważyć.

                                  Natomiast na forum jakiegoś większego zrozumienia dla Grzegorza nie było. Raczej dominował pogląd, że szuja powinna wrócić (przy założeniu, że o chorobie żony go poinformowano).
                          • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 09:00
                            cynowapanienka napisał(a):

                            >Ojcie
                            > c depresyjny, całe dnie poza domem. Potem pozwala córce samej pomieszkiwać u ty
                            > ch złych Borejków. Perspektyw na przyszłość brak. Oczywiście nie piszę tego cał
                            > kiem serio, ale z niemal każdej jeżycjadowej sytuacji da się zrobić traumę ;)
                            > >

                            No tak, ale tu by trzeba było mocno nadinterpretować. Bo jednak Robert był dobrym ojcem. W wypadku Szopiąt wystarczy dosłowne czytanie tego, co napisała o nich MM.

                            Milę i Karolka zabrano z kraju, który znali, przeniesiono do innego, zapisano do szkoły tam nie bardzo się przejmując, żeby uzupełnić im różnice programowe (co z tego, że mała Mila może być świetna z fizyki, jak pewnie nie zna polskiej nomenklatury, rozmawiając z rodzicami i bratem w domu mogła nie nauczyć się pojęć takich jak "układ inercjalny" czy "prędkość chwilowa"). Dom pełen polonistów, a nikt nawet nie zadał sobie trudu, żeby z nimi nadrobić choćby język polski (czy oni wiedza, co to jest "przydawka"? czytali "Antka"?).

                            Dzieci mieszkają w pokoju urządzonym dla niemowlęcia, śpią na materacu (jak rozumiem, we dwoje). Wcześniej spali w pokoju z mamą, ale tam teraz pomieszkuje Norcia, wokół której aktualnie orbituje uwaga Pyzy. Nie mają nawet biurka, żeby odrabiać lekcje. Nikt im jakiejś szczególnej życzliwości nie okazuje, babcia zajmuje się Różą, przyszywany dziadek ich nie lubi. Z pradziadkami nie można pogadać, bo babcia zarządziła chronienie ich przed straszną prawdą. Ojciec się do nich nie odzywa miesiącami. Ciotka Ida podsumowuje ich jakimiś krótkimi, w przypadku Karolka nawet niemiłymi, uwagami i na tym jej zainteresowanie się kończy.

                            No przekichane mają te dzieciaki.
                    • ciotka_scholastyka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 21:49
                      tt-tka napisała:

                      > Oraz dotad mialy dom w ogr
                      > odzie (ogrodku ?)

                      Raczej dom z mikroogródkiem, jak to w UK. Owszem, na basenik (dmuchany) i huśtawkę miejsce w nim jest.
                      Co nie zmienia faktu, że jakbym teraz musiała się wynieść z półdomku z ogródkiem (dużo większym niż te w UK) do kamienicy w centrum miasta, z tramwajami i pociągami naprzeciwko bramy, to... :(
        • mia0418 Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 14:44
          emae napisała:

          > To byłoby naprawdę fajne. Żeby przyjechał, porozmawiał, bez stawiania Róży na p
          > iedestale, ale też bez robienia z niej porzuconej męczennicy. Tylko czy Fryc ki
          > edykolwiek miał klasę?
          >

          Hmm... jak o tym pomyśleć, to Fryc znalazłby się między młotem a kowadłem. Jeśli rozwiedzie się bez klasy - będzie Pyziak bis, co to nie umiał kochać, lekkomyślny jest i w ogóle paskuda. A jeśli się zachowa i rozwiedzie z klasą, będzie chciał coś z Różą ustalić, pomóc jej - jestem pewna, że Borejki (z Gabą i Ignacym na czele) zaczną go deminizować tak jak to było w Języku Trolli i Ciotce bo jak to, bezczelny chce zostawić RÓŻĘ, tego promyczka, co to wszyscy go uwielbiają i kochają?! I co z tego, że zaoferował wysokie alimenty, żeby dzieciom niczego nie zabrakło, skoro porzuca Różę to wynocha, a kysz i sio z naszej jadalni i od naszych domowych lodów, ty wyrodny Juliuszu! Cokolwiek Fryc zrobi - i tak będzie źle, aż mi go szkoda.
    • iwoniaw Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 19:41
      Ja nie ukrywałam nigdy z kolei bycia #teamProFrycek ;-) i to, co autorka zrobiła z małżeństwem Schoppów wkurza mnie potwornie. Natomiast z CZ widzimy tylko tyle, że to nie autorka, a Gabunia Poznańska, która najwyraźniej pojechała do Oxfordu nie z wizytą do córki i wnuków, ale by odgrywać rolę Sztampowej Mącącej Teściowej. Więc nie bardzo widać, co się właściwie tam stało, co zrobił F., co sądzi Róża - o dzieciach w ogóle wzmianek brak. Zatem póki co fabularnie wątek jest b. kiepski i nie widać, aby to się miało zmieniać. Nie zdziwią mnie ani zaginione e-maile, ani CKUNK-2. Chociaż skoro Święta Jeżycka sama pisze, że "źle go oceniła", to może jednak F. po prostu najnormalniej w świecie wyjechał na określony czas kontraktu za wiedzą i zgodą Róży, ta bez słowa słuchała pomówień w wykonaniu swej mamusi, bo nieprzyzwyczajona do protestowania, nerwicy się nabawiła przy okazji, a nagle się okaże, że tylko wszystkim się zdawało, że Fryc rodzinę rzuca, a to echo grało...
      • mia0418 Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 23.05.18, 23:35
        iwoniaw napisała:

        Chociaż skoro Święta Jeżycka sama pisze, że "źle go
        > oceniła", to może jednak F. po prostu najnormalniej w świecie wyjechał na okre
        > ślony czas kontraktu za wiedzą i zgodą Róży, ta bez słowa słuchała pomówień w w
        > ykonaniu swej mamusi, bo nieprzyzwyczajona do protestowania, nerwicy się nabawi
        > ła przy okazji, a nagle się okaże, że tylko wszystkim się zdawało, że Fryc rod
        > zinę rzuca, a to echo grało...
        >

        Ohohoho, ładne to musiały być pomówienia, skoro Róża, po wyrażeniu zgody na wyjazd Fryderyka, w końcu uwierzyła mamusi w teorię o Wielkim Porzuceniu. Już nawet widzę motyw przewodni tych Gabrysiowych wywodów: "Fryderyk jest taki sam, jak twój ojciec!" - oczywiście doprawiony odpowiednią ilością łez i dramatycznym tonem. Przy okazji zaczynam się zastanawiać, czy Aniela przypadkiem nie udzielała Gabie po cichu lekcji aktorstwa, bo co jak co, ale w monologach pyziakowych to ona jest mistrzynią. ;)
        • iwoniaw Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 14:19
          No, treści tych pomówień oczywiście nie znamy, ale sama Gaba pobyt u Córki opisuje tak: przez te dwa letnie miesiące Róża to stawiała mi opór (twierdząc, że musi być na miejscu i wiernie czekać), to znów traciła nadzieję i skłaniała do powrotu. (...) kiedy tylko udało mi się Różę ostatecznie przekonać do wyjazdu ruszyliśmy wszyscy do Londynu i stąd oto w niedzielę rano polecimy do Poznania.

          Widzimy więc, że cokolwiek się tam działo i co Róża sądziła o swoim małżeństwie, wcale NIE CHCIAŁA wyjeżdżać z Oksfordu i NIE PROSIŁA matki o pomoc w wyprowadzce, załatwienie lokum w Poznaniu ani nic w tym stylu. Przeciwnie, to Gabriela jej wierciła dziurę w brzuchu przez całe (!) dwa miesiące, na które tam zawitała. Jednym słowem - przyjeżdża matka/teściowa/babcia, zastaje sytuację "zięć właśnie (!!! - "tuż przed jej przyjazdem", zapewne złośliwie wybrał termin, jasne...) wyjechał do pracy za ocean" i natychmiast zaczyna przekonywać córkę, że on to szuja i szczeżuja, czas stąd zwiewać, zamiast czekać, aż wróci. Pyza NIC nie mówiła na temat tego, że podejrzewa męża o chęć porzucenia rodziny, wprost przeciwnie, nawet w Poznaniu uważa, że się on odezwie lada chwila (w przeciwieństwie do widujących F. raz na parę lat ciotek - Nutria sobie nie żałuje i wymyśla potencjalne kochanki, które ostrzą sobie pazury na męża siostrzenicy, którymi to przemyśleniami dzieli się w listach do sióstr). Jak dla mnie, to nie jest to żadna "pomoc córce w potrzebie" tylko perfidne i pracowite rozwalanie jej małżeństwa i właściwie nie wiadomo, dlaczego ona to robi - czym się jej naraził F. oprócz tego, że złośliwie wyjechał tuż przed jej przyjazdem?
          • bupu Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 14:48
            iwoniaw napisała:

            > żadna "pomoc córce w potrzebie" tylko perfidne i pracowite rozwalanie jej małże
            > ństwa i właściwie nie wiadomo, dlaczego ona to robi - czym się jej naraził F. o
            > prócz tego, że złośliwie wyjechał tuż przed jej przyjazdem?

            Tym, że zamiast zostać grzecznym satelitą kołchozu żyje jak chce i Borejków ma w nosie.
            • iwoniaw Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 15:17
              Co to mówi nastoletnia Pyza Natalii w "Imieninach", gdy ta zwierza jej się z planów zakupu kawalerki? Że "oni (!!!) nie lubią, gdy się odchodzi"? Widać zatraciła dziewczyna przez te kilkanaście lat życia z mężem, a bez klanu, instynkt samozachowawczy...
              • bupu Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 15:38
                iwoniaw napisała:

                > Co to mówi nastoletnia Pyza Natalii w "Imieninach", gdy ta zwierza jej się z pl
                > anów zakupu kawalerki? Że "oni (!!!) nie lubią, gdy się odchodzi"? Widać zatrac
                > iła dziewczyna przez te kilkanaście lat życia z mężem, a bez klanu, instynkt sa
                > mozachowawczy...

                To akurat Natalia mówiła Pyzie.
          • mia0418 Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 24.05.18, 18:18
            iwoniaw napisała:

            Jak dla mnie, to nie jest to
            > żadna "pomoc córce w potrzebie" tylko perfidne i pracowite rozwalanie jej małże
            > ństwa i właściwie nie wiadomo, dlaczego ona to robi - czym się jej naraził F. o
            > prócz tego, że złośliwie wyjechał tuż przed jej przyjazdem?
            >

            Mam swoją teorię na ten temat, poruszaną w innym wątku - kiedy Pyziak odszedł na dobre Gaba straciła wymówkę do rozpaczania, przestała więc wspominać Janusza, ale porzucenie nadal tkwi w niej tak głęboko, że próbuje unieszczęśliwić córki, choć być może nie zdaje sobie z tego sprawy. Albo wręcz przeciwnie, robi to celowo, żeby one poniosły w pewnym sensie karę i dzielnie pocierpiały tak jak ona kiedyś. No bo jak inaczej można wyjaśnić jej zachowanie?
          • mircja Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 26.05.18, 20:25
            Po pierwsze, chciałabym się przywitać i podziękować Forum za wielce interesującą, kształcącą i zabawną lekturę.

            Po drugie, chciałabym napisać, że nie bardzo rozumiem, dlaczego nikt nie wspomina o tym, że Róża podjęła decyzję bezpośrednio po rozmowie telefonicznej z Fryderykiem, podaję stosowny fragment:

            'Los dodatkowo sprawił, że termin wynajmowania przez nich tego domku w Oxfordzie właśnie minął, toteż Fryderyk uznał, że nie warto przedłużać umowy, gdyż dzieciom i Róży najlepiej będzie w ojczyżnie, wśród pomocnej jej zawsze rodziny."

            Tak więc Fryderyk najwidoczniej doradzał ten wyjazd i nie miał nic przeciwko temu żeby dzieci przeniosły się do polskiej szkoły, zaś później chyba nie interesował się specjalnie tym, jakie warunki lokalowe rodzina może zapewnić Róży i dzieciom. Róża po prostu zachowała się jak posłuszna żona, za co trudno winić Gabrielę.
                • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 26.05.18, 22:51
                  No toz. Ja zauwazylam i sie wypowiadalam - choc moze nie w tym watku - ze tylko Roza miala kontakt z Frycem juz PO wyjezdzie meza i powinna byla szczegolowo wypytac o sprawy zasadnicze. Oraz na sciezce Fryc>Roza, Roza>Gabon, Gabon>siostry to ten tekst mogl sie dosc znaczaco zmienic.
                • mircja Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 26.05.18, 22:53
                  Sądzę że mimo wszystko nijak nie dałoby się uznać, że powiedział coś w rodzaju "Różo, przedłuż umowę wynajmu, przyślę ci potrzebne pieniądze" ani "znajdź jakiś inny lokal w Oxfordzie, żeby dzieci nie musiały zmieniać szkoły, przyślę ci potrzebne pieniądze jak wyżej".
                  • dakota77 Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 26.05.18, 22:58
                    mircja napisała:

                    > Sądzę że mimo wszystko nijak nie dałoby się uznać, że powiedział coś w rodzaju
                    > "Różo, przedłuż umowę wynajmu, przyślę ci potrzebne pieniądze" ani "znajdź jaki
                    > ś inny lokal w Oxfordzie, żeby dzieci nie musiały zmieniać szkoły, przyślę ci p
                    > otrzebne pieniądze jak wyżej".

                    Dlaczego? Nie mamy pojecia, jak wygladala ta rozmowa. Rownie dobrze Roza mogla zaczac placac "nie przedluze umowy, nie moge mieszac w tym domu ani w tym kraju bez ciebie", a Fryderyk uznal, ze skoro ma histeryzowac, niech lepiej wraca do Polski na czas jego nieobecnosci.
                  • iwoniaw Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 26.05.18, 23:01
                    Za to owszem, dałoby się uznać, że skoro po tekście "przedłuż umowę/znajdź inny lokal" był zasypywany lamentami (częściowo przynajmniej inspirowanymi przez judzącą Gabrielę) "och, ja nie wiem, czy tu dam radę sama, w Poznaniu mam przynajmniej rodzinę i wsparcie", to mógł w końcu powiedzieć coś w stylu "a rób jak uważasz, chcesz jechać do Poznania, to jedź, tylko pozałatwiaj formalności". Nigdzie nie jest napisane, że F. KAZAŁ Róży wyjeżdżać z UK (nie mówiąc już o choćby wzmiance, że nie przysyłał pieniędzy/zablokował Róży dostęp do konta), wprost przeciwnie: to Gaba uznała, że "świetnie się złożyło", iż umowa najmu dobiegała końca - gdyż zapewne Róży odpadł argument, że skoro i tak płaci za wynajem, to bez sensu się wyprowadzać i marnować pieniądze. A Gabriela wszak przekonywała "przez dwa letnie miesiące" córkę "stawiającą jej opór" - więc nie biedną porzuconą, która szukała u niej opieki i chcącą uciec do Poznania jak najprędzej.
                  • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 26.05.18, 23:27
                    mircja napisała:

                    > Sądzę że mimo wszystko nijak nie dałoby się uznać, że powiedział coś w rodzaju
                    > "Różo, przedłuż umowę wynajmu, przyślę ci potrzebne pieniądze" ani "znajdź jaki
                    > ś inny lokal w Oxfordzie, żeby dzieci nie musiały zmieniać szkoły, przyślę ci p
                    > otrzebne pieniądze jak wyżej".

                    Nie wiemy, co powiedzial. Za to wiemy, czego nie powiedziala ani o co nie zapytala Roza. O to na przyklad, jak dlugo Fryca nie bedzie i co potem. "Frycek, kiedy wlasciwie wracasz ? Bo nasz wyjazd do Posen ma sens, jesli to na rok lub dluzej albo na stale - i bez wiedzy, co dalej, ja sie z Oksfordu nie ruszam i dzieciom burdlu w glowie i zyciu robic nie bede".
                    Roza w O. ma status rezydentki, wszelkie mozliwe benefity, jej dzieci TAM maja swoje zycie, szkole, przyjaciol i w ogole wszystko. Lacznie z rodzina w osobie cioci Zaby, ktora zajela ´sie Roza znacznie operatywniej niz caly klan borejkow do kupy wziety.
                    A gdyby wynikly kwestie finansowe, to sie mezowi daje w czolo sadowym pozwem o zabezpieczenie platnosci na potrzeby dzieci (w tym mieszkaniowe potrzeby) - pracuje na legalu, zaden problem.
                    • mircja Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 26.05.18, 23:49
                      Nie kojarzę, skad wiadomo, że Róża o to nie zapytała? W cytowanym przeze mnie liscie Gabrieli była jedynie wzmianka że "wyjechał na jeszcze dłużej, niż początkowo przypuszczał, lecz więcej nic powiedzieć nie może ze wzgledu na tajemnicę służbową". Mogłam cos przeoczyć, ale skąd wiadomo, że Róża nie zapytała, a nie że np. Fryderyk nie był w stanie udzielić odpowiedzi? A co do kwestii finansowych, to gdyby takie kroki jak dawanie w czoło sądowym pozwem było w tej sytuacji konieczne, to trudno byłoby bronić wersji "Fryderyk jako troskliwy ojciec".
                      • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 27.05.18, 00:59
                        Stad wiadomo, ze Roza nic nie wie, nic nie mowi i nic nie robi. Nawet wiadomosc (ta weselna, nie do niej skierowana) od meza jest dla niej niespodzianka. Gdyby cokolwiek wiedziala, zadbalaby o lokum,podstawowe chocby wyposazenie dla wlasnych dzieci (legowisko, biurka), a przede wszystkim - IM wyjasnilaby sprawe. Ze do Polski wracaja, aby tam zyc, ze do Polski jada na rok/dluzej, bo...
                        Nie doczytalas, napisalam "bez tej wiedzy, frycek, ja sie z oksfordu nie ruszam", tamze jako konsekwencja ewentualny pozew o zabezpieczenie. BEZ TEJ wiedzy.
                        Nie, ta bzdziagwa nie pyta o nic, kreci za sznureczki, kto zechce - tym razem zechciala matka. Mateczka jej mac.

                        Oraz gdyby wersja Fryca Podlego miala sie utrzymac, jak wytlumaczyc gabowe"pomylilam sie, zle go ocenilam" ?
                    • mircja Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 26.05.18, 23:59
                      Zresztą, niespecjalnie wierzę w to, że gdyby Fryderyk prosił Różę żeby została w Oxfordzie chociażby ze względu na dobro dzieci, to ona by się sprzeciwiła i w zwiazku z tym nie widzę powodów żeby przypuszcać, że Fryderyk troszczy się o dzieci bardziej niż Róża.
                      • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 27.05.18, 01:03
                        mircja napisała:

                        > nie widzę powodów żeby przypuszcać, że Fryderyk troszczy się o d
                        > zieci bardziej niż Róża.


                        Tak sie podzielili obowiazkami - on zarabia, ona zajmuje sie domem i dziecmi. Dla mnie bez sensu przy podrosnietych dzieciach, ale moze im pasuje .Fryc zarabia. Roza z zajmowania sie dziecmi nie wywiazuje sie ni ciula.
                        • mircja Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 27.05.18, 01:37
                          Wyjazd z dziećmi z jednego państwa do innego to coś wiecej niż "zajmowanie się dziećmi" i każdy troskliwy ojciec zajałby zdecydowane stanowisko w takiej sytuacji, a nie powiedziałby - ty zajmujesz się dziećmi, więc jedź sobie z nimi dokądkolwiek zechcesz, taki mamy podział obowiązków; dodatkowo Fryderyk mógłby zatroszczyć się o to, żeby Róża z dziećmi miała w Poznaniu lepsze warunki mieszkaniowe, np. namówić ją żeby wynajęła mieszkanie. Zarabianie na rodzinę nigdy moralnie nie zwalnia ojca z troszczenia się o dobro dzieci i interesowania się ich losem.
                          • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 27.05.18, 02:11
                            Zajmowanie sie dziecmi obejmuje tak elementarne sprawy jak zatroszczenie sie o legowisko, miejscé na rzeczy osobiste, miejsce do odrabiania lekcji...aklimatyzacje w miejscu i rodzinie, ktore (miejsce i rodzina) sa dla tych dzieci nieprzyjazne...i inne. Roza zdecydowala sie na wyjazd, Roza jest odpowiedzialna za zapewnienie im tego wszystkiego. Jezeli nie czula sie na silach, nie powinna byla jechac - proste. To ONA koniec koncow podjela decyzje wiedzac, ze bedzie sobie z tym wszystkim radzic bez Fryca, i nie tylko nie radzi sobie, ale nawet nie probuje. Olala dzieci i ich potrzeby koncertowo.

                            NIE WIEMY, czy Fryc nie zatroszczyl sie ani co zalecil. Natomiast WIEMY az za dobrze, co robi Roza i czym sie zajmuje - nie wlasnymi dziecmi bynajmniej. Ona nawet o nich nie mysli, bratanica wazniejsza.
                            • yvi1 Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 27.05.18, 07:10
                              Najwiekszym bledem MM bylo powtorzenie sytuacji ze " zniknieciem Fryca" ,nie wiem czy te powtorki wydaja jej sie takie smieszne.Ja raczej stawiam na niedorobstwo,nie wiedziala co z nim zrobic to go znowu do Mordoru wyslala,dowalajac ten zanik komunikacji.
                              O wiele prostsze by bylo ich rozstanie,Gabon przyjezdza na pomoc,pakuje i doradza.Zalatwia wszystkie sprawy w Poznaniu dla wnukow i Rozy,cala rodzina pomaga( zapisy w szkole,szukanie mieszkania).
                              Opisana przez MM sytuacja jest kompletnie bez sensu,Fryc wyjezdza do USA tak jakby wyszedl po papierosy.A rozowe Ciele przez 2 miesiace wie tylko ze ma jechac do Poznania,po czym w poplochu sie pakuje,musi nocowac u Zaby ,dzieci nie maja pojecia co ich czeka ,po przyjezdzie na Rusfelta odpada z niej skorupa matki i zony.I widzimy Wielki Powrot Rozy jako BC 2.0.
                              A wszystko wyrezyserowane przez " kochajaca mamusie" ( babcie juz niekoniecznie).
                              A potem " tajemnicza" wiadomosc od Fryca i wszyscy zyli dlugo i szczesliwie...
                              Ktos juz napisal,ze przez to ze ten watek jest tak zle napisany,trudno nam snuc przypuszczenia.Bo z rzeczywistoscia tam nie ma nic wspolnego.Mnie tylko naprawde ciekawi jak MM z tego wybrnie i jaka z tego zrobi " matke w Srodzie".
            • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 27.05.18, 09:46
              mircja napisała:

              > Po drugie, chciałabym napisać, że nie bardzo rozumiem, dlaczego nikt nie wspomi
              > na o tym, że Róża podjęła decyzję bezpośrednio po rozmowie telefonicznej z Fryd
              > erykiem,
              (...)
              > Tak więc Fryderyk najwidoczniej doradzał ten wyjazd i nie miał nic przeciwko te
              > mu żeby dzieci przeniosły się do polskiej szkoły,

              Tak, ale wiemy też, że Gaba namawiała córkę na wyjazd, a ta "stawiała opór" przez całe dwa miesiące wizyty. W końcu rozmowa z Frycem przekonała Różę, żeby zadrzeć kiecę i jednak lecieć.

              A jak wyglądała rozmowa z Frycem? Ha! Tego nie wiemy. Znając kisielek jakim jest osobowość Róży, wyobrażałam go sobie jakoś tak.
              - Róża, pamiętasz, że trzeba przedłużyć najem?
              - Ale jak? Ja nie umiem, ja się nie znam, ja nie wiem, jak to jest po angielsku.
              - Dobra, zadzwonię. Tylko pamiętaj przelew ustawić.
              - Ale jak? Ja nie umiem, ja się nie znam, ja nie wiem, jak to jest po angielsku.
              - Jeeeeny. Róża.
              - A może byśmy do ciebie tam pojechali, co?
              - Róża! Teleskopy się montuje na środku pustyni! Co ty byś tu robiła? Gdzie by dzieci chodziły do szkoły?
              - Ale czemu na pustyni ten teleskop?
              - Kurde! Studiowałaś astronomię! Wiesz, czemu!
              - Nie klnij. Bym dowoziła dzieci do szkoły.
              - Czym? Zrobisz prawo jazdy?
              - Nieeee, jakimś autobusem.
              - To jest USA, tu nie ma transportu publicznego.
              - Ale ja widziałam w serialu...
              - W serialu widziałaś Nowy Jork.
              - To może byś pracował w Nowym Jorku?
              - Tam. Nie. Ma. Teleskopu.
              - Jest! Widziałam w serialu! Ten bohater tam robił pokazy dla dzieci...
              - Tak, pokazywał im wielki wóz. To nie jest sprzęt do odkryć naukowych!
              - A może byś pracował w Nowym Jorku, zobacz, tam pracuje Wolfgang. On by MI POMÓGŁ.
              - By ci pomógł, na pewno.
              - On sobie może pracować na pustyni. Przecież [ściszenie głosu] on nie ma rodziny.
              - Wyobraź sobie, że dźwiękowiec obsługujący imprezy masowe nie jest w obserwatorium astronomicznym aż tak potrzebny jak astrofizyk. Dobra, ta rozmowa nie ma sensu, załatw ten przelew chociaż.
              - Ale jak? Ja nie umiem, ja się nie znam, ja nie wiem, jak to jest po angielsku. Ja z mamą pojadę do Poznania. Tam jest Grześ, on to się zna na tych przelewach.
              - A już choćby do diabła jedź.
              - Odczep się od dziadka! (trzaśnięcie słuchawką)
              • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 27.05.18, 11:03
                Przymrozki, za ten dialog gotowa ci jestem wyprasowac bluzke z falbankami ! :)
                PS zwlaszcza za koncowke :)

                Moglo byc rowniez inaczej, kilka alternatywnych wersji tej rozmowy gotowa jestem skrobnac na kolanie. Np Frycu melduje, ze zostanie dluzej niz bylo poczatkowo planowane, za to po zakonczeniu projektu ma juz gwarantowana robote w Polsce, rownie interesujaca co pieniezna. To jedzcie do Poznania, nie ma sensu dluzej siedziec w Anglii, skoro tu nie zostaniemy. Mama zostala sama, mozecie sie u niej zatrzymac na tymczasem, wroce, to poszukamy czegos dla nas.
                A dla Rozy oczywiscie matka w Posen jest tylko jedna, tak jak i adres jeden jedyny. Oraz nie ma sensu sie niczym zajmowac, Fryc wroci, to pozalatwia. A na razie gdzie przewrocilo sie, niech lezy - prawdziwie po borejczemu.
                • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 27.05.18, 11:53
                  tt-tka napisała:

                  > Przymrozki, za ten dialog gotowa ci jestem wyprasowac bluzke z falbankami ! :)
                  > PS zwlaszcza za koncowke :)

                  Matko jedyna, skąd ja wezmę taką bluzkę?!

                  > Moglo byc rowniez inaczej, kilka alternatywnych wersji tej rozmowy gotowa jeste
                  > m skrobnac na kolanie.

                  Nas tutaj pewnie kuszą rozwiązania najbardziej barwne - żeby Gabrysia okazała się manipulantką i teściową z horrorów, a Róża smutną kluską, który leży tam, gdzie jest kładziona. MM pewnie chciałaby jakoś uniknąć takiego losu dla swoich ulubionych bohaterek, więc musi zrobić z Fryca Pyziaka. Trudno mi jest sobie wyobrazić (przy dzisiejszych możliwościach komunikacyjnych) rozmowę, w której jednocześnie:
                  - Fryc nie porzucił Róży i dzieci w brzydkim stylu.
                  - Róża wykazała się przynajmniej minimum życiowej zaradności, inteligencji i dzielności.
                  - Gabrysia nie przeinaczyła czegoś celowo lub podświadomie dążąc do rozbicia małżeństwa córki.
                  Bo ja rozumiem, że kilka dni nie było wieści od Fryca. Zachorował, odkrył czarną dziurę albo rozszczepił elektron. Ale dwa miesiące? Bez ani słowa do kogokolwiek z rodziny? Nawet dzieci? I nikt, zaniepokojony, nie próbował kontaktu? Hiltetatla nie dzwoniła spytać, czy pamięta o Róży? Albo czy żyje w ogóle? No kaman. Bo jeżeli Frycu się odzywał, tylko mało i chłodno,to skąd taka fiesta, gdy przesłał kwiaty młodym Pałysom (nawiasem mówiąc, to też dziwny wątek, to, że przesłał kwiaty nawet nie znaczy, że żyje, mógł je zamówić miesiąc wcześniej, a już na pewno nie znaczy, że chce wrócić do rodziny).
                  • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 27.05.18, 12:58
                    przymrozki napisała:



                    > Matko jedyna, skąd ja wezmę taką bluzkę?!

                    Nie masz ? To ja mam szczescie :) - wymienilam to, co dla mnie jest najtrudniejsze do uprasowania.


                    > Nas tutaj pewnie kuszą rozwiązania najbardziej barwne - żeby Gabrysia okazała s
                    > ię manipulantką i teściową z horrorów, a Róża smutną kluską, który leży tam, gd
                    > zie jest kładziona. MM pewnie chciałaby jakoś uniknąć takiego losu dla swoich u
                    > lubionych bohaterek, więc musi zrobić z Fryca Pyziaka.

                    Rozwiazania barwne lub mroczne, a przy tym prawdopodobne dla tych, tak napisanych postaci - jest ich multum. Fryc kontaktuje sie, ale Roza w prostracji nawet nie zaglada na poczte, tylko wpatruje sie w telefon, ktorego nb nie odbiera - ciotki z Polski od tygodni nie moga sie dodzwonic :); Fryc kontaktuje sie, ale Roza odbiera wybiorczo i np uslyszala, ze on tam zostanie dluzej, ale dalszego ciagu juz nie, bo w tym momencie ja ogluszylo; Fryc kontaktuje sie, ale stawia postulaty (twoja rodzina raz na trzy lata i gora na tydzien) dla Rozy nie do przyjecia i ktorych matce nie powtorzy ( w dodatku Roza nie bardzo umie klamac, wiec placze sie w zeznaniach lub milczy); Fryc kontaktuje sie i dzieci wiedza wszystko, ale nikt ich nie pyta ani nie slucha, gdyby chcialy cos powiedziec; Fryc zawadamia, ze z mama juz uzgodnil lokum dla zony i dzieci, jak za te kilka tygodni/miesiecy wroci, poszukaja czegos na stale - ale Roza z tesciowa nie rozawia, a mieszkanie u niej w ogole nie wchodzi w gre; Roza zgodzila sie na Anglie, bo to jednak Europa, ale w Stanach mieszkac nie bedzie i dzieciom nie pozwoli, wiec stosuje metode sprzed lat, pod skrzydla rodziny, i czeka, kiedy Fryc skruszony wroci i padnie jej w ramiona - a Fryc nie kruszy sie i nie chce ustapic; dlugo tak moge, nawet bez ostatecznego zohydzania Gabona. A z zohydzeniem moge tym bardziej :)
                  • iwoniaw Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 28.05.18, 12:56
                    Trudno mi jest sobie wyo
                    > brazić (przy dzisiejszych możliwościach komunikacyjnych) rozmowę, w której jedn
                    > ocześnie:
                    > - Fryc nie porzucił Róży i dzieci w brzydkim stylu.
                    > - Róża wykazała się przynajmniej minimum życiowej zaradności, inteligencji i dz
                    > ielności.
                    > - Gabrysia nie przeinaczyła czegoś celowo lub podświadomie dążąc do rozbicia ma
                    > łżeństwa córki.


                    No niestety, MM ewidentnie nie umie pisać kryzysów i nieporozumień (nie tylko kalibru rozpadu małżeństwa, ale niemożności skontaktowania się w ogóle, tak między kontynentami, jak i z kimś, kto wyszedł do pracy, a tu nagle żona rodzi) z innym sztafażem niż zaginiony list/odcięte telefony - co dziś jednak się raczej NIE zdarza. Pytanie, czemu to właściwie robi - jak już wspominałam: ja rozumiem, że chce przedstawić rozpad małżeństwa Róży, rozumiem, że nie rozpad, a kryzys, rozumiem, że nie kryzys, a nieporozumienie - ale to, w jaki sposób to zrobiła, nie pozwala nam - niestety - myśleć pozytywnie o bohaterach w sytuację zaangażowanych. To, że zaangażowanych jest TROJE (Fryc, Róża i Gaba), skojarzenia mi rodzi natomiast w jednym kierunku i niestety, Gabriela jest bardziej stereotypową teściową z kawałów niż chciałaby przyznać.
                    • tt-tka Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 28.05.18, 13:28
                      iwoniaw napisała:


                      >
                      > No niestety, MM ewidentnie nie umie pisać kryzysów i nieporozumień

                      Alez umie - tylko w zyciu nie przyzna sie, co napisala, a przyparta do sciany bedzie sie upierac, ze to drobiazg i juz w czasie przeszlym :)
                      Vide malzenstwo Idy, ktore de facto nie istnieje, Marka z zona widzimy moze ze dwa razy (z dziecmi czesciej, a tez nie za wiele !) w ciagu nastu lat, nie rozmawiaja ze soba, nie wspieraja sie, Ida codziennymi klopotami dzieli sie z matka/obarcza nimi matke, a nie meza - po czym zawiadamia sie nas, ze na tygodniowym wspolnym urlopie zazegnali "ostatni" (?) kryzys i juz gra i buczy.

                      (nie tylko k
                      > alibru rozpadu małżeństwa, ale niemożności skontaktowania się w ogóle, tak międ
                      > zy kontynentami, jak i z kimś, kto wyszedł do pracy, a tu nagle żona rodzi) z i
                      > nnym sztafażem niż zaginiony list/odcięte telefony - co dziś jednak się raczej
                      > NIE zdarza.

                      Wiecej powiem - za czasow, gdy zaczela pisac jezycjade, bezkomorkowych, nienetowych tez sie nie zdarzalo z takim zageszczeniem. Wojtek maz Krystyny przebywa w glebokim terenie, ale wiadomo, dokad pojechal i na jak dlugo mniej wiecej, oraz nie zostawil kobiety samej, tylko pod dobra, naprawde dobra nie dlawiaca opieka.
                      innych przypadkow nie przypominam sobie, jezeli brak kontaktu, to przyczyna jest niechec lub strach lub wygodnictwo, ale nie niemoznosc.


                      Pytanie, czemu to właściwie robi - jak już wspominałam: ja rozumiem
                      > , że chce przedstawić rozpad małżeństwa Róży, rozumiem, że nie rozpad, a kryzys
                      > , rozumiem, że nie kryzys, a nieporozumienie - ale to, w jaki sposób to zrobiła
                      > , nie pozwala nam - niestety - myśleć pozytywnie o bohaterach w sytuację zaanga
                      > żowanych. To, że zaangażowanych jest TROJE (Fryc, Róża i Gaba), skojarzenia mi
                      > rodzi natomiast w jednym kierunku i niestety, Gabriela jest bardziej stereotypo
                      > wą teściową z kawałów niż chciałaby przyznać.

                      Oraz Roza jest gorsza ciamajda/glupolem/niedolega niz kiedykolwiek. Jak jej wspolczulam i mialam do niej cierpliwosc (i nadzieje) latami, tak mi przeszlo bez sladu.
                      >
                      >
                        • przymrozki Re: PIEROGI Z GRZYBAMI UWIELBIAM KOCHAM 28.05.18, 14:14
                          sayoasiel napisał(a):

                          > A najsmutniejsze jest to,że po tych zarzutach zamiast wymyślić, bodaj kolejną m
                          > atkę w Środzie, postąpi MM jak z Pyziakiem. Dorobi mu gębę, żeby pokazać, że fa
                          > ktycznie, Gaba miała podstawy by go źle oceniać.

                          Ale też z Frycem byłoby łatwiej niż z Pyziakiem.

                          O młodym Frycu wiemy, że wydzielał narzeczonej czas jak sklepowa mięso za komuny. Rodzicom powiedział, że Róża to tylko koleżanka i że nie życzy sobie żadnych sugestii, że jest inaczej. Mamy też scenę, w której Pyza myśli, że rozmawia z Fryderykiem (choć w istocie po drugiej stronie jest Laura). Róża naturalnie, bez cienia zdziwienia zakłada, że Fryderyk się nie odzywa, bo strzelił focha z jakiegoś błahego powodu. Zatem mógł to być stały element ich narzeczeńskiego pożycia - on się obrażał o byle co, a ona czule przepraszała. Że już nie wspomnę o smutnej Róży na weselu ciotki. Pyza nie mogła tańczyć z Lelujkami, bo Fryderykowi byłoby przykro, a Fryc odmówił towarzyszenia narzeczonej, bo pisał referat. W zasadzie, poza "Imieninami" i potem jedną sceną z gimnastykowaniem nóżek małej Mili nie widzimy Fryca jako sympatycznego człowieka.

                          Jedno co trzeba by poświęcić przy dorobieniu Frycowi gęby Pyziaka jest doktryna o nieomylności rodziny. Z drugiej wszelako strony, dowiedzieliśmy się, że Natalia nigdy nie lubiła Janusza, choć też wiemy na pewno, że to nieprawda.