Dodaj do ulubionych

Monika Pałys zd. Kałuża

26.09.19, 08:50
Postać ewidentnie nielubiana przez autorkę. Już w Noelce (gdzie jeszcze nie ma swojej historii) mamy ciekawską (dobrze, że nie wścibską jak Maciołkowie i ich pies) "mamusię Pałysową" przeciwstawioną dyskretnej "mamie Borejko".
Natomiast w Kalamburce najpierw mamy nad wiek dojrzałą Milę i mocno dziecinną Monikę. W dodatku Monika jest mało bystra, bo nie zorientowała się, że Gizela nie jest mamą Mili. Mimo, że Mila zwracała się do Gizeli po imieniu i tak o niej mówiła a w latach 40 mówienie do rodzica po imieniu (gdy przed wojną dzieci nawet nie mówiły do starszych na "ty" tylko "proszę mamy, taty, babci, dziadzia" etc.) było czymś niespotykanym i nieakceptowalnym.
I tak mi się zdaje (a jest to teza o tyle prawdopodobna, że Kalamburka nie podaje nam przemyśleń Mili), że przyjaźń między tymi dwiema bohaterkami w zasadzie nie istniała. Po prostu - były w tym samym wieku, mieszkały w sąsiedztwie, chodziły do jednej klasy, innych dzieci w tym wieku nie było, ale w gruncie rzeczy to takie wymuszone bliskie koleżeństwo. No a po latach gdy obie więcej dzieli niż łączy tym bardziej trudno o odnowienie dość przecież bliskiej relacji (zresztą często gdy dawni przyjaciele spotykają się po latach to już nie jest to).
I w tym kontekście nie dziwi nieobecność Moniki na imprezach u Borejków (inna sprawa, że raczej na Wigilię rzadko kiedy zaprasza się teściów dzieci, no chyba, że rodziny są bardzo ze sobą zżyte). Bardziej dziwi obecność na ślubie Natalii (siostry synowej, w dodatku niezbyt lubianej) a zastanawia (prawdopodobna, bo nie jest napisane to wprost) nieobecność na ślubie Józka (mógł drugą babcię lubić mniej, mieć z nią słabszy kontakt, ale trudno usprawiedliwić jej brak w sytuacji obecności kilkudziesięciu osób, których Józef mógł nie widzieć na oczy).
A tak w ogóle to autorka tak konsekwentnie opisuje postać by nie dało się jej lubić. Czy dlatego, że ma być w założeniu kontrastem dla Mili czy po prostu jest odpowiednikiem jakiejś nielubianej przez M.M. osoby.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 26.09.19, 09:25
      Zgadzam sie, ze tam przyjazni nie bylo. Monika (i Lonia tez) wylacznie jako tlo dla Kalemby Melanii - od razu mi sie skojaruzylo z Pulpa ciagnaca za soba zachwycone nia dworki !
      Jezeli Borejkowie bywali na sylwestrach u Moniki, to zaproszenie jej na Wigilie nie byloby czyms zanadto - zwlaszcza ze wlasny jedyny Moniki syn nie urzadza uroczystej wieczerzy u siebie w domu. Tylko u szwagra go widzimy (czy u tesciow on byl na Wigilii w McD, pamieta ktos ?)
      Nieobecnosc/niewidocznosc na weselu najstarszego wnuka niewytlumaczalna.
      Ja mam teorie taka, ze to Monika rozluznila - moze az do zanikniecia - kontakty z Borejkami po tym, jak ja Milicja potraktowala, gdy ta zajela sie polamanym Ygnacem.
      W ogole, zapewne wbrew intencjom altorki, Monika okazuje sie byc bardziej spostrzegawcza, empatyczna i operatywna niz borejklan - w Pulpecji jako jedyna przejela sie Patrycja, w Kalamburce jako jedyna zauwazyla, ze Ygnacowi rzeczywiscie cos jest i zadzialala szybko, dyskretnie i skutecznie. Przy tylu podobno kochajacych i niezawodnych kobietach Ygnaca ratowala go obca !
      • armari Re: Monika Pałys zd. Kałuża 26.09.19, 10:12
        Mnie najbardziej dziwi ten jej zupełny brak relacji z wnukami. Z Milą nie musi w końcu utrzymywać kontaktów, możliwe, że po latach kobiety odkryły, że nie mają za wiele wspólnych tematów, ale Mareczek z potomstwem to jednak Moniki rodzina; nie słyszymy wszak nic o tym, żeby Pałys potężnie pokłócił się z matką i postanowił zerwać wszystkie stosunki (a i Łucja z Józefem są już dawno w takim wieku, że mogliby odwiedzać babcię z własnej inicjatywy). Skoro już na weselu Józinów musiała się pojawić jakaś dawna przyjaciółka Mili, to po diabła wciskać tam Lonię (czy Józek w ogóle WIE, kto to jest Lonia?) zamiast Moniki, która jako jedna z niewielu osób z tego zbiorowiska rozmaitości faktycznie miałaby podstawy tam być?
        • tt-tka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 26.09.19, 10:48
          Mnie, szczerze mowiac, nie dziwi... kiedy Monika na stale osiedlila sie w Polsce, to nie pamietam, ale w czasie JT jest chyba jeszcze przyjezdna, a Jozwa juz tam prezentuje sie nienajciekawiej. Syn zapracowany albo spi, synowa... nie jest pociagajaca towarzysko, a wnuki od McD sa okropne. Nie zzyla sie z nimi, gdy byly male, a juz podrastajacych niewychowanych nie ma ochoty ogladac :P
          Aczkolwiek nieobecnosci na weselu to nadal nie tlumaczy :(
          • armari Re: Monika Pałys zd. Kałuża 26.09.19, 11:01
            Mała Łusia była całkiem uroczym dzieckiem, zanim zamieniła się w Grammarnazi; Monika mogłaby wraz z nią zakładać aksamitną spódniczkę na wspólny seans "Milionerów" - luksusowo i zupełnie nie w stylu Borejków ;)
      • kpinkaa Re: Monika Pałys zd. Kałuża 26.07.21, 21:28
        Bardzo mi się Monika na początku Kalamburki spodobała (dopiero zaczynam, więc mogę jeszcze, zdanie zmienić) . Wreszcie ktoś z zewnątrz patrzy obiektywnie na Borejków i nazywa rzeczy po imieniu. Punktuje skrajny nietakt Idy (pewnie z dobrego wychowania nie nazywa go po prostu chamstwem) i nieudolność w wychowaniu dzieci a właściwie kompletne rozpuszczenie Pałysiątek. Mila o wytworny kroczku to tylko staruszka ubrana skromnie i bez pomysłu, szara i nijaka, za to złośliwa. Natalia jest postrzelona i niezdecydowana, tu też moim zdaniem Monika trafiła w punkt. Brawo Monika, mogę Ci przyklasnąć :]
        • kpinkaa Re: Monika Pałys zd. Kałuża 26.07.21, 21:42
          Słowa, które znajdują się na końcu jej rozdziału to chyba wyżyny samokrytyki autorki.
          "Przesada nie jest dobra w żadnej dziedzinie, a czasem nawet przeradza się w groteskę."
          Nieinaczej! To pasuje i do związku Milicji z Ignacem, i do świętości Gaby Jeżyckiej, braku kultury i hamulców Idy, rozdwojenia jaźni Nutrii i masy wątków, które MM serwowała w małostrawnej formie.
    • sayoasiel Re: Monika Pałys zd. Kałuża 26.09.19, 13:53
      A ja myślę, że MM zwyczajnie Monikę przeoczyła. Na weselu, nie w ogóle. W ogóle, jest to zbrodnia tego samego kalibru,co zamordowanie Gadomskich z Łuczakami.
      Myślę,że jest to też zgodne z filozofią autorki. Kobieta ma jeden cel w życiu - zostać matką. Monika matką została, dziecko odchowała, nawet na dawcę genów następnych Borejków,no to już przestała istnieć.
      • ciotka.scholastyka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 10:24
        sayoasiel napisał(a):

        > A ja myślę, że MM zwyczajnie Monikę przeoczyła. Na weselu, nie w ogóle.

        Babcię pana młodego? No super!
      • reveiled Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 15:08
        "A ja myślę, że MM zwyczajnie Monikę przeoczyła. Na weselu, nie w ogóle. W ogóle, jest to zbrodnia tego samego kalibru,co zamordowanie Gadomskich z Łuczakami."
        Na pewno. Gdyby ktos zapytal MM o Monike na weselu, na pewno odpowiedzialaby, ze oczywiscie Monika na weselu byla, wzglednie ze nie zyje. Ale to jednak kuriozum, ze nie byla wspomniana, w przeciwienstwie do Loni.
        Gadomscy i Luczakowie to jednak co innego, mogli sie wyprowadzic bez zadnej wzmianki, nie odgrywali zadnej roli w fabule zadnej ksiazki.
    • lili_liliana Re: Monika Pałys zd. Kałuża 26.09.19, 16:22
      Tak to jest, jak się wprowadza postaci post factum. Mnie wydawał się dziwny już fakt jej znajomości z maman Borejko w "Noelce". Rozumiem słynną, borejkowską dyskrecję, ale żeby Ida nie (po)wiedziała, że narzeczony przyjechał ze Stanów na studia (swoją drogą sam ten fakt mało mnie przekonuje: Monika owdowiała i żeby jej było jeszcze smutniej, wysłała syna na studia za ocean. Syna, który do tej pory uczył się w Stanach, a Polski faktycznie nie zna.) Przecież w normalnej rozmowie bliskich sobie ludzi (a nawet zwykłych znajomych) padłoby: "a moja mama pochodzi z Poznania" i bardzo możliwe, że padłoby nazwisko "Kałużna", a zresztą już imię przyszłej teściowej Idy powinno w Milicji pobudzić wspomnienia: "znałam kiedyś Monikę, byłyśmy sobie bardzo bliskie." A tu nagle wielkie entrée i ogromne zdziwienie obu mam. (Nota bene, kiedy przeczytałam "Kalamburkę", to powitanie pań, łącznie z waleniem się po głowach i dzikimi piskami wydało mi się dziwne, logiczniejsze dla mnie byłyby raczej łzy wzruszenia.) No, ale (co Forum stwierdzało nie raz) słynna borejkowska dyskrecja nie zezwala na wyjawianie takich tajemnic, jak pochodzenie czy imiona matek. Chętnie bym o to zapytała MM, ale obawiam się, że wiem, co mi odpowie: "tak napisałam. I co z tego? Hmm?".
      • ciotka.scholastyka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 10:29
        lili_liliana napisała:

        > kiedy przeczytałam "Kalamburkę", to powitanie pań, łącznie z waleniem się po głowach i
        > dzikimi piskami

        Popłakałam się :D
        • lili_liliana Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 13:33
          ciotka.scholastyka napisała:

          > lili_liliana napisała:
          >
          > > kiedy przeczytałam "Kalamburkę", to powitanie pań, łącznie z waleniem się
          > po głowach i
          > > dzikimi piskami
          >
          > Popłakałam się :D


          Nic nie poradzę:) Cytat:
          "Nagle, ku przerażeniu wszystkich, obie damy wybuchnęły jednakowym cienkim piskiem: - Iiiii!!! - po czym rzuciły się na siebie jak tygrysice, obłapiły dość silnie i zaczęły zataczać się po korytarzu od ściany do ściany." I później:

          "- Ty stara wariatko! - krzyknęła mama Borejko, klepiąc przyszłą teściową córki po głowie.
          - Tylko nie stara, smarkulo, tylko nie stara! - pisnęła mama Pałysowa i rzuciła się całować mamę Borejko z dubeltówki. Potem obie jednocześnie spojrzały na stłoczoną w drzwiach, osłupiałą gromadkę i na ten widok obie ryknęły homeryckim śmiechem."
          • ciotka.scholastyka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 14:12
            lili_liliana napisała:


            > Nic nie poradzę:) Cytat:
            > "Nagle, ku przerażeniu wszystkich, obie damy wybuchnęły jednakowym cienkim pisk

            Ależ ja wiem, ja znam Jeżycjadę na wyrywki i przez sen, wiem, jak to się odbyło. Niemniej ujęłaś to tak cudownie, że nie mogłam się opanować :)
            • ciotka.scholastyka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 14:13
              I jeszcze ta konkluzja Marka, że najwyraźniej napięcie okazało się zbyt silne :D
      • przymrozki Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 13:11
        lili_liliana napisała:

        > Przecież w normalnej
        > rozmowie bliskich sobie ludzi (a nawet zwykłych znajomych) padłoby: "a moja mam
        > a pochodzi z Poznania" i bardzo możliwe, że padłoby nazwisko "Kałużna", a zresz
        > tą już imię przyszłej teściowej Idy powinno w Milicji pobudzić wspomnienia: "zn
        > ałam kiedyś Monikę, byłyśmy sobie bardzo bliskie."

        To akurat jest do obrony, Marek zapewne nie mówił o matce po imieniu i nazwisku, zwłaszcza panieńskim. "Ech, Iduś, ta moja Monika Pałys de domo Kałużna to dopiero kawał emigrantki z Poznania do USA! Koniecznie przekaż to swojej Melanii Borejko de domo Kalembo pseudo Mila". Ida i Marek w dniu ślubu znali się cale trzy miesiące, cud, że Marek wiedział, że wybranka w ogóle ma jakąś matkę.

        Zresztą, Monika to zbyt popularne imię, żeby szklić oczy z tęsknoty za utraconą przyjaźnią na każde przypadkowe wspomnienie o jakiejś Monice. Prawdopodobieństwo, że to faktycznie ta byłoby przecież znikome.
        • armari Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 13:28
          przymrozki napisała:

          Ida i Marek w dniu ślubu znali się cale trzy miesiące, cud, że Marek wiedział, że wybranka w ogóle ma jakąś matkę.


          Jak dla mnie od czasów WdO (czy dobrze pamiętam, że to tam Idusia opowiada o narodzinach swej miłości?) cudem jest, że w ogóle doszło do jakiegokolwiek ślubu, bo jakby do mnie ktoś wypalił na pierwszej wspólnej kawie (to chyba nawet nie była jeszcze randka), że chce ze mną spędzić resztę życia, to uciekłabym z krzykiem...
          • lili_liliana Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 13:43
            armari napisał(a):

            > przymrozki napisała:
            >
            > Ida i Marek w dniu ślubu znali się cale trzy miesiące, cud, że Marek wiedzi
            > ał, że wybranka w ogóle ma jakąś matkę.
            >

            >
            > Jak dla mnie od czasów WdO (czy dobrze pamiętam, że to tam Idusia opowiada o na
            > rodzinach swej miłości?) cudem jest, że w ogóle doszło do jakiegokolwiek ślubu,
            > bo jakby do mnie ktoś wypalił na pierwszej wspólnej kawie (to chyba nawet nie
            > była jeszcze randka), że chce ze mną spędzić resztę życia, to uciekłabym z krzy
            > kiem...

            Ja też.
        • lili_liliana Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 13:42
          Tak, to jest obrony bo są różne rodziny. Ja po za bardzo pomyślałam kategoriami mojej rodziny:) Nie jest po borejkowsku dyskretna, dzieciom obijają się o uszy imiona moich przyjaciółek z lat szkolnych i pewnie moja córa na miejscu Idy powiedziałaby mi: "a wiesz, że mama Marka pochodzi z Poznania i też ma na imię Monika, jak ta twoja przyjaciółka". Tak się nie stało, bo chłopaka córki mój mąż zna od jego urodzenia:) Ale fakt, przyznaję, rodziny są różne, związki też i mogło też być tak, jak opisała MM, choć o ile pamiętam, po trzech miesiącach znajomości z moim mężem ślub tylko gdzieś tam migał na horyzoncie, ale imiona jego rodziców i siostry znałam, a on znał moją mamę. Jak widać porównywanie własnej rodziny do klanu B. nie zdaje egzaminu:)
          • przymrozki Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 14:13
            lili_liliana napisała:

            > pewnie moja córa na miejscu Idy po
            > wiedziałaby mi: "a wiesz, że mama Marka pochodzi z Poznania i też ma na imię Mo
            > nika, jak ta twoja przyjaciółka".

            Takie zdanie wyobrażam sobie we własnych ustach tylko gdyby chodziło o imię zupełnie rzadkie i niebanalne. "Matka mojego kolegi z pracy ma na imię Gryzelda, zupełnie jak twoja ciotka" lub "wyobraź sobie, że ten facet, który mnie potrącił miał na imię Mszczuj, czy to nie aby twój historyk z liceum?".

            Wydaje mi się, że raczej nie zauważa się zbieżności imion jakichś Marii, Magdalen, Krzysztofów i Grzegorzów. Jeżeli czytam, że Monika K. zatłukła młotkiem konkubenta, przed oczami wcale nie staje mi Monika K., moja najzupełniej autentyczna koleżanka z klasy.

            Sytuacja byłaby dziwniejsza, gdyby chodziło o Lonię. Lonia znała Ignacego Borejkę i słysząc, że jej syn zamierza prowadzić do ołtarza jakąś rudą Idę Borejko, powinna być w stanie dodać dwa do dwóch.
        • ciotka.scholastyka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 14:10
          przymrozki napisała:

          > Ida i Marek w dniu ślubu znali się cale trzy miesiące

          NIE-PRA-WDA!!!!!!!! I proszę mi tu nie mydlić oczu ględzeniem Idy w CZ czy tam w Febliku. Trzy miesiące były, owszem, ale od zapowiedzenia ślubu do ślubu! (Noelka lub Pulpecja)
          • przymrozki Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 14:27
            ciotka.scholastyka napisała:

            > NIE-PRA-WDA!!!!!!!! I proszę mi tu nie mydlić oczu ględzeniem Idy w CZ c
            > zy tam w Febliku. Trzy miesiące były, owszem, ale od zapowiedzenia ślubu do ślu
            > bu! (Noelka lub Pulpecja)

            Cały związek Idy z Markiem to nieprawda. Kłamstwo, oszustwo, fake news. A nawet jeszcze gorzej, bo literatura.

            Ale nawet przymykając oko na rewelacje z nowszych książek (czy to nie była aby "Wnuczka"?), to związek Idy z Markiem w chwili ślubu był najpewniej mocno świeży. Mila nie pamiętała, jakiego mniej więcej wzrostu jest pan młody (Noelka), a Laura i Róża nie miały ustalonego sposobu zwracania się do absztyfikanta ciotki (Pulpecja). Czyli Marek na Roosevelta wcześniej nie bywał.
            • reveiled Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 15:03
              "Mila nie pamiętała, jakiego mniej więcej wzrostu jest pan młody (Noelka), a Laura i Róża nie miały ustalonego sposobu zwracania się do absztyfikanta ciotki (Pulpecja). Czyli Marek na Roosevelta wcześniej nie bywał."
              Niekoniecznie, tzn. zwiazek chyba byl raczej swiezy, ale mogl bywac. Mila od razu zorientowala sie, o co chodzi z butami, czyli wiedziala ze Marek jest niski, a dokladnego wzrostu przeciez nie znala, bo skad? Laura i Roza mogly przed slubem mowic do Marka po imieniu albo prosze pana, ale trzeba bylo ustalic forme do uzytku po slubie (np. prosze wuja :P).
              • bupu Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 17:37
                reveiled napisał(a):

                > "Mila nie pamiętała, jakiego mniej więcej wzrostu jest pan młody (Noelka), a La
                > ura i Róża nie miały ustalonego sposobu zwracania się do absztyfikanta ciotki (
                > Pulpecja). Czyli Marek na Roosevelta wcześniej nie bywał."
                > Niekoniecznie, tzn. zwiazek chyba byl raczej swiezy, ale mogl bywac. Mila od r
                > azu zorientowala sie, o co chodzi z butami, czyli wiedziala ze Marek jest niski
                > , a dokladnego wzrostu przeciez nie znala, bo skad? Laura i Roza mogly przed s
                > lubem mowic do Marka po imieniu albo prosze pana, ale trzeba bylo ustalic forme
                > do uzytku po slubie (np. prosze wuja :P).

                Upieram się że nie bywał. Wszak Laura tresurę wuja do gry w makao zaczęła dopiero w noc poślubną.
        • reveiled Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 15:15
          To naprawde zalezy. Ja i moj maz poznalismy swoje rodziny po kilku miesiacach zwiazku, ale nasi rodzice poznali sie kiedy bylismy juz zareczeni (fakt, ze nie w przeddzien slubu) i nie jestem pewna, czy wczesniej znali imiona rodzicow drugiej strony - raczej mowilismy mama/ojciec X (imie partnera). I raczej nie sadze ze nawet teraz, 10 lat po naszym slubie znaja/pamietaja panienskie nazwisko mojej tesciowej.
      • soova Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 16:50
        <Przecież w normalnej rozmowie bliskich sobie ludzi (a nawet zwykłych znajomych) padłoby: "a moja mama pochodzi z Poznania" i bardzo możliwe, że padłoby nazwisko "Kałużna", a zresztą już imię przyszłej teściowej Idy powinno w Milicji pobudzić wspomnienia: "znałam kiedyś Monikę, byłyśmy sobie bardzo bliskie." >

        Też uważam, że w normalnej rodzinie, gdy córka mówi, że jej chłopak pochodzi z USA, a jego mama wyemigrowała tamże z Poznania, to rodzina się interesuje tą mamą nieco bardziej niż w przypadku, gdyby się okazało, że wyemigrowała ona z Gdańska na przykład. Bo jest znacznie większa niż w przypadku pochodzenia z Gdańska szansa, że ta matka może jakoś wchodzić w krąg przeszłych znajomości obojga rodziców dziewczyny. Oczywiście, że córka niekoniecznie musi znać rodowe nazwisko tej pani, ale bardzo prawdopodobne jest, że w tym przypadku rodzice z czystej ciekawości poproszą ją, by się dowiedziała. Bo w to, że Marek nie powiedział Idzie, że jego matka jest poznanianką, nie uwierzę. Był to przecież chyba jedyny powód, dla którego studia podjął na AM w Poznaniu, a nie w Gdańsku właśnie.
        • tt-tka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 17:17
          Jest jeszcze i taka mozliwosc, ze Marek opowiedzial wszystko lacznie z panienskim nazwiskiem matki i jej niegdysiejszym poznanskim adresem ("patrz, Idusiu, tu, w tym domu mieszkala mama, nim wyjechala do Stanow", tylko dla Idy to bylo nieinteresujace badz nieistotne, wiec nie zarejestrowala i/lub nie powtorzyla rodzinie.
          W koncu tym, gdzie mieszkala jej matka przed slubem i gdzie mieszka obecnie babcia Gizela tez sie zadna z Borejkowien nie interesowala. Matka przyszlego to zbedny balast, Pulpa nawet mieszkajacej kilka krokow dalej tesciowej nie nawiedzila ani nie pytala o nia, a Baltona w jej rodzinie zafunkcjonowal jako "siostrzeniec inzyniera Zaka", a nie jako syn Wiesi Gorskiej. Zadna z siostr nigdy nie spytala meza/szwagra Robrojka o jego poznanska rodzine drukarzy z tradycjami.
          • ciotka.scholastyka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 20:48
            tt-tka napisała:

            > Baltona w jej rodzinie zafunkcjonowal jako "siostrze
            > niec inzyniera Zaka", a nie jako syn Wiesi Gorskiej.

            Zaraz, bo się pogubiłam. Dlaczego Baltona miałby zafunkcjonować w rodzinie Borejków jako syn Wiesi Górskiej?...
            Powinien - moim zdaniem - jeśli już, zafunkcjonować jako brat cioteczny Cesi Żak, podobno przyjaciółki Gabrieli. Ale jako syn Wiesi?...
            • tt-tka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 21:08
              No wiesz, Ciotko... wydawaloby sie, ze matka ziecia, czyli tesciowa corki powinna istniec w swiadomosci rodziny w wiekszym stopniu niz wujek ziecia czy jego cioteczna siostra...
              • ciotka.scholastyka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 21:41
                tt-tka napisała:

                > No wiesz, Ciotko... wydawaloby sie, ze matka ziecia, czyli tesciowa corki

                Ależ tt-tko, słowa identyfikujące Baltonę jako siostrzeńca inżyniera Żaka padają w chwili, kiedy Baltona nie jest jeszcze żadnym zięciem! To jest jego pierwsze spotkanie z Borejkami, on się dopiero oświadcza...
                • tt-tka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.09.19, 22:40
                  Wiem, ale pozniej Wiesi takze nie ma. Baltona sie oswiadcza, ale nie prowadzi dziewczyny do siebie, nie przedstawia matce, nie ma spotkania dwustronnego przyszlych tesciow... nikt nawet nie pyta, co na pomysl malzenstwa rodzice/matka drugiej strony, nie wyrazta checi poznania jej.
                  • ciotka.scholastyka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 28.09.19, 21:35
                    tt-tka napisała:

                    > Wiem, ale pozniej Wiesi takze nie ma.

                    Nie ma, oczywiście, nie dyskutuję z tym. Ale twój zarzut, że Baltonę źle przedstawiono Ignacemu, jest nietrafiony. I do tego się odnosiłam.
                  • przymrozki Re: Monika Pałys zd. Kałuża 29.09.19, 08:58
                    tt-tka napisała:

                    > Wiem, ale pozniej Wiesi takze nie ma.

                    Trochę jest - wiemy, że przepada za synową i że bywała u Górskich zanim zalęgli się tam Borejkowie. Teraz nie ma miejsca, więc musi sobie znaleźć jakąś inną rodzinę, trudno.

                    Tak czy siak, Wiesia ma się lepiej niż taka np. Monika - wiemy, że nie przepada za synową, wnuki jej w zasadzie nie znają, a na święta i rodzinne uroczystości albo wsysa ją czarna dziura, albo sadza się ją z dala od towarzystwa i dlatego nie widać jej na portretach.
                    • tt-tka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 29.09.19, 09:20
                      O tym, ze Wiesia przepada za synowa, dowiadujemy sie w Sprezynie, jakies kilkanascie lat po zaistnieniu ziecia Baltony w rodzinie Borejkow. Oswiadczyny, decyzja o terminie slubu, lata zycia na Noskowskiego obywaja sie bez mieszkajacej o kilka minut drogi Wiesi, matki i tesciowej bylo nie bylo.
                      To nawet salaciarz przez pierwszy rok po slubie wpadal czasem do ojca i zapraszal go na Rusfelta. Oboje z Gabonem zapraszali. A Baltona i Pulpa ni hu, hu.
                      O monice tez wiemy, ze przynajmniej zostala zapoznana z rodzina synowej i kilka razy byla u Borejkow. A Wiesia ???
                      • przymrozki Re: Monika Pałys zd. Kałuża 29.09.19, 10:08
                        tt-tka napisała:

                        > Oswiadczyny, decyz
                        > ja o terminie slubu, lata zycia na Noskowskiego obywaja sie bez mieszkajacej o
                        > kilka minut drogi Wiesi, matki i tesciowej bylo nie bylo.

                        Bo te oświadczyny były z lekka spontaniczne i wiązały się z dowiezieniem Patrycji na Roosevelta właśnie. Nic dziwnego, że nie było tam Wiesi. Górskich tracimy potem z oczu na kilkanaście lat, siedzą gdzieś czasem w ramach tła i tyle. O tym, czy zaniedbują kontakty z Wiesią możemy tylko gdybać.

                        Z Kalarepą mamy pewność - widujemy regularnie jego obłąkane stadko, znamy poglądy Ignasia na instytucję dziadków i sióstr i wiemy, że mały snobek z loczkiem żadnego Metodego i żadnej Elki w sercu i pamięci nie nosi.

                        > To nawet salaciarz przez pierwszy rok po slubie wpadal czasem do ojca i zaprasz
                        > al go na Rusfelta. Oboje z Gabonem zapraszali. A Baltona i Pulpa ni hu, hu.

                        No tego wiedzieć nie możemy, bo nie widujemy ich gościnnego domu aż do okolic Sprężyny. A wtedy właśnie podaje się nam wiadomość, że Wiesia bywała, doceniała i wielbiła synową jak złotego cielca.

                        > O monice tez wiemy, ze przynajmniej zostala zapoznana z rodzina synowej i kilka
                        > razy byla u Borejkow. A Wiesia ???

                        Ale też Wiesia nie jest najlepszą przyjaciółką z dzieciństwa Mili. Nie byłoby żadnym występkiem, gdyby widywali się tylko przy okazjach rodzinnych w domu Flobrych. Co prawda Wiesia raczej nie miała innych dzieci, więc dziwiłby jej brak np. na Wigilii u Borejków, ale czy coś takiego odbywa się po "Nutrii i Nerwusie" za naszej, jako czytelniczek, przytomności?

                        • tt-tka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 29.09.19, 11:18
                          Odbywa sie. W McD - wigilia na Rusfelta i potem ciag dalszy u Flobrych. Ani tu, ani tam Wiesi nie ma.
                          • bupu Re: Monika Pałys zd. Kałuża 29.09.19, 11:53
                            tt-tka napisała:

                            > Odbywa sie. W McD - wigilia na Rusfelta i potem ciag dalszy u Flobrych. Ani tu,
                            > ani tam Wiesi nie ma.

                            Chciałam też zauważyć, że babcia Wiesia nie istnieje w świadomości Nory Górskiej. W CZ pełno jest Norczynych rozmyślań, dziadki Borejki pląsają w nich masami, natomiast babcia Górska nie doczekuje się ANI JEDNEJ WZMIANECZKI. Więcej, kiedy Norencja wpada do Poznania, dekuje się na Rusfelta, ale nawet jej przez mózgownicę nie przelatuje, że mogłaby zajrzeć na Słowackiego. Tak jakby ta rodzina ze Słowackiego, z Wiesią włącznie, ewaporowała.
                            • armari Re: Monika Pałys zd. Kałuża 29.09.19, 14:16
                              O właśnie, to też mnie uderzyło w CZ - że Stryba i Pałysy nie poświęcają ani chwili na przemyślenia o członkach rodziny nie należących do jedynego słusznego klanu, to wiemy nie od dziś, ale Górscy byli na tyle zmarginalizowani przez lwią część Jeżycjady, że można było spokojnie przedstawić Norę jako emocjonalnie związaną zarówno z Borejkami, jak i familią Żak-Kołodziej-Hajduk. Z drugiej strony, może to i lepiej; strach pomyśleć, w jakie karykatury samych siebie mogłaby zamienić się obsada SK w Neojeżycjadzie...
                              • bupu Re: Monika Pałys zd. Kałuża 29.09.19, 15:28
                                armari napisał(a):

                                > O właśnie, to też mnie uderzyło w CZ - że Stryba i Pałysy nie poświęcają ani ch
                                > wili na przemyślenia o członkach rodziny nie należących do jedynego słusznego k
                                > lanu, to wiemy nie od dziś, ale Górscy byli na tyle zmarginalizowani przez lwią
                                > część Jeżycjady, że można było spokojnie przedstawić Norę jako emocjonalnie zw
                                > iązaną zarówno z Borejkami, jak i familią Żak-Kołodziej-Hajduk.

                                Nie będziesz miał rodzin cudzych przed Borejkami, takie przykazanie, mam wrażenie, obowiązuje w tej rodzinie. Nawet RoboFryc zjeżdżając z rodziną z UK na święta (Makabrusia), siedział w Wigilię u Flobrych, zamiast odwiedzić rodzinę.

                                > Z drugiej strony, może to i lepiej; strach pomyśleć, w jakie karykatury samych siebie
                                > mogłaby zamienić się obsada SK w Neojeżycjadzie...

                                Oj tak. Ooooj taaaaaak...
    • herbacianasaszetka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.07.21, 20:50
      W kwestii nieobecności Moniki na ślubie Jóźwy mam teorię - może ona nie żyje? Nie byłoby to dziwne, zważywszy na jej wiek.
      • bupu Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.07.21, 22:18
        herbacianasaszetka napisała:

        > W kwestii nieobecności Moniki na ślubie Jóźwy mam teorię - może ona nie żyje? N
        > ie byłoby to dziwne, zważywszy na jej wiek.

        No to nie żyć musiała już na etapie Makabrusi, bo na opisanej tam wigilii śladu po Monice nie ma. A Mareczek jest jej jedynym synem, przypominam, innej rodziny ona nie ma.
      • marutax Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.07.21, 22:33
        herbacianasaszetka napisała:

        > W kwestii nieobecności Moniki na ślubie Jóźwy mam teorię - może ona nie żyje?

        P. Musierowicz na stronie: "(...) Monika Pałys także była na weselu Józka. Tak się dobrze bawiła, że ani na chwilę nie usiadła – dlatego umknęła opisowi."
        • tt-tka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.07.21, 22:50
          Ani na chwile nie usiadla. Rowiesnica Milicji, rocznik 1935, czyli w roku 2017 liczyla sobie osiemdziesiat dwa lata.
          • tt-tka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.07.21, 22:52
            Aha, a jadla i pila na stojaco/w biegu, czy cale wesele spedzila o suchym pysku ?
            • pi.asia Re: Monika Pałys zd. Kałuża 28.07.21, 08:13
              tt-tka napisała:

              > Ani na chwile nie usiadla.
              > Aha, a jadla i pila na stojaco/w biegu, czy cale wesele spedzila o suchym pysku
              > ?

              Idziesz zupełnie fałszywym tropem, zakładając, że jedyną alternatywą do siedzenia jest stanie bądź bieg/taniec.

              Ja mam inną wizję.
              Starsza pani, zażywająca zapewne wiele leków, wiedząc, że na weselu alkoholu nie będzie, jeszcze przed weselem chlapnęła sobie wódeczki/koniaczku/wermuciku.
              Przyswojony alkohol, w reakcji z tymi tam różnymi lekami, sprawił, że Monika strąbiła się pokazowo (aczkolwiek na wesoło) i wyniesiono ją do zacisznego kącika w stodole, gdzie PRZELEŻAŁA całe wesele i ani na chwilę nie usiadła, bo po prostu nie była w stanie.
              Bawiła się zaś wspaniale, gdyż ponieważ albowiem humor miała przedni. Muzyczka docierała niezbyt głośna, nie musiała patrzeć na swą coraz bardziej chamską synową, może też niezłą frajdę sprawiało jej obserwowanie weselników z daleka i komentowanie pod nosem całego tego przedsięwzięcia.

              W takiej sytuacji doprawdy nie dziwi, że umknęła opisowi...
          • marutax Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.07.21, 23:08
            tt-tka napisała:

            > Ani na chwile nie usiadla. Rowiesnica Milicji, rocznik 1935, czyli w roku 2017
            > liczyla sobie osiemdziesiat dwa lata.

            A to już pytanie do Autorki. Akurat pasuje do rozważań o nieadekwatnych do wieku opisach bohaterów w sąsiednim wątku.
          • bupu Re: Monika Pałys zd. Kałuża 27.07.21, 23:23
            tt-tka napisała:

            > Ani na chwile nie usiadla. Rowiesnica Milicji, rocznik 1935, czyli w roku 2017
            > liczyla sobie osiemdziesiat dwa lata.
            >

            Skoro doktor Kowalik Mamert, lat 73, robi na tym weselu za wykidajłę, to czemuż Monika ma nie przetańczyć całej nocy?
            • herbacianasaszetka Re: Monika Pałys zd. Kałuża 28.07.21, 08:37
              bupu napisała:

              > tt-tka napisała:
              >
              > > Ani na chwile nie usiadla. Rowiesnica Milicji, rocznik 1935, czyli w roku
              > 2017
              > > liczyla sobie osiemdziesiat dwa lata.
              > >
              >
              > Skoro doktor Kowalik Mamert, lat 73, robi na tym weselu za wykidajłę, to czemu
              > ż Monika ma nie przetańczyć całej nocy?
              >
              >

              Monika poszła z braćmi Rojek straszyć kury.
          • 3piota Re: Monika Pałys zd. Kałuża 28.07.21, 09:12
            tt-tka napisała:
            > Ani na chwile nie usiadla. Rowiesnica Milicji, rocznik 1935, czyli w roku 2017
            > liczyla sobie osiemdziesiat dwa lata.

            Zawzięcie krążyła w pobliżu Ignaca pilnie go obserwując z nadzieją, że ten znów gdzieś padnie bez zmysłów i na złość Mili w tajemnicy odwiezie go taksówką do szpitala.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka