bupu
04.06.24, 15:10
Przy okazji wątku stoickiego wspomniano dowcip primaaprilisowy Pyziakowien, to jest przybicie obuwia do podłogi, gwoździami. Nasunęło mi to myśl, że nie jest to jedyny przykład humoru w Borejczadzie, który wprawił mnie w stupor.
Szczególnie obfitowała w ten chómor (pisownia celowa) Makabrusia, gdzie nam zaserwowano Jozwe, sppuszczającego Ignasiowi ciężką paczkę na stopę i ubawionego jego kwiknięciem, czy Gabe dowcipkująca o tym jak to jej syn walnął kuzyna rondelkiem. Jakie jeszcze przykłady chómoru pamiętacie?