tajna_kryjowka_pyziaka
09.06.24, 11:42
W "Jowiszu" natrafiłam na ilustrację Izabelli z BBB, pierwszej postaci opisanej przez MM w sposób jawnie pogardliwy również z perspektywy odautorskiej (nie tylko innych postaci). I to za niewinność, Izabella bowiem nie zrobiła nic złego ani nie została napisana jako niesympatyczna. Jedynie nieładna, trochę zakatarzona i mówiąca nieskładnie (które to cechy bynajmniej nie są rzadkością wśród dzieci). Chyba nie muszę pisać jak poniżanie kogoś z takich powodów świadczy o autorce, zresztą forum już dostatecznie ten temat omówiło.
Oto cytat załączony do obrazka:
- Dzieńbry – powiedziała przez nos, sapiąc, grubaska Izabella. - Prosz paniom, czy jest Kondrad?
Izabella nie dźwigała dziś plecaka. Była również odrobinę mniej czerwona na twarzy i nieporównanie bardziej domyta. Miała na sobie silnie zieloną bluzkę o szklanych zielonych guziczkach (...)
A poniżej sam obrazek, który naprawdę nieźle mną trząchnął. To dziecko, wyglądające najnormalniej w świecie, jest opisywane jako małe obrzydliwstwo. WTF?!