11.08.08, 10:44
Nie chce mi sie wprost wierzyć,że tego tematu nadal nie ma. Tak jak gdyby
każda się bała go założyć. Albo z drugiej strony uważała,że jest zbędny, bo co
wszystkie czytelniczki zbiorowo sądzą o Edwardzie - wiadomo:)
Nie będę sie jakoś zbytnio rozwijać, ale kilka zdań tego co myślę. Są głosy,
całkiem liczne, które twierdzą,że on jest zbyt idealny żeby być prawdziwym. No
i ogólnie,że jest cudowny, wspaniały, och i ach.
Zgadzam sie absolutnie z tym,że jest wspaniały, ale na pewno nie z tym,że jest
postacią 'kryształową'.
To,że <prawie> cała historia napisana jest z perspektywy Belli, powoduje,że
widzimy Edwarda takim jakim widzi go zakochana bez opamiętania dziewczyna. Co
nie zmienia faktu,że tu i tam Meyer daje nam takie małe wskazówki, z których
wynika,że w jego głowie dzieje sie coś zupełnie innego niż Bella zdaje sie
dostrzegać.
Potrafi być okrutny, znakomicie kłamać (do czego sam sie przyznał bez
skrępowania), znakomicie grać i być do cna wyrachowanym, aby dostać to czego
chce. I właśnie te sprzeczności w nim najbardziej mi się podobają:)
Obserwuj wątek
    • monikad_85 Re: Edward 11.08.08, 11:00
      Dokładnie dla tego.
      Do tej pory nie zakładałam Edwardowego wątku, bo faktycznie, wydaje
      mi się, że postać Edwarda, zasługuję na nieco więcej niż tylko dwa
      zdania pt.: "och i ach".
      Edward to dla mnie taka nieco łagodniejsza (i całkowicie
      współczesna) wersja Achillesa. A która by za takim Bradem Pittem
      śwaita Wampirów nie poleciała? No ja nie wiem czy się taka znajdzie,
      nawet jak będzie zaprzeczać, to i tak nie uwierzę.

      Czemu mi ten Achilles przyszedł do głowy?
      Bo to jest postać która przewija się w romansach od zarania dziejów.
      Wojownik, Fighter, samotnik który pod wpływem uczucia zmienia
      całkowicie całe dotychczasowe swoje "jałowe" życie i mierne poglądy.

      Czy nie dotyczy to naszego Edwarda?
      Odpowiedzcie szczerze. Ja tam widzę wszystkie te cechy idealnego
      kochanka powieściowego. Procz tego jest wierny i ma ciut więcej
      szcęścia niż wpsomniany wczesniej legendarny wojownik o Troję.
      Dodatkowo to co mnie najbardziej urzekło, to to żę ja osobiście
      marzę o własnie takim facecie. Który nie łazi za tobą i słodzi ci na
      każdym kroku, po godzinie rozmowy (albo dwóch dniach). Musi być
      jakaś walka, starcie umysłów...a potem wszystko przyjdzie z czasem.
      Tak byłu u Belli i Edwarda.
      To jego wrogość i opryskliwość ją do niego przyciągała.
      Mam ten sam syndrom. To chore, ale z tego co słyszałam na porządku
      dziennym:)
      • wioleta_90 Re: Edward 11.08.08, 11:43
        O Edwardzie duzo napisalysmy juz na onecie, dlatego ten watek dlugo
        nie wyplywal. Mnie tak naprawde trudno sie o nim pisze, bo jest tak
        zlozona postacia, ze nigdy nie wiem, o czym najpierw pisac. Z jednej
        strony jest idealnie piekny, pociagajacy itp, ale nie jest jak
        prozna Rose. Jest swiadomy siebie, swoich wad i zalet. Owszem,
        czasem klamie i gra, ale robi to zazwyczaj w dobrej wierze, zeby
        oszczedzic rozmowcy bolu lub strachu, dlatego trudno mu przypiac
        latke oszusta. Jakos nie do konca do mnie trafiaja slowa "on jest za
        idealny" itp, bo dla mnie nigdy taki nie byl. Podejrzewam, ze
        niektorym dzieweczkom oczy zamydlil opis jego urody i juz nie
        rejestrowaly jego wachan nastrojow (skadinad irytujacych, gdyby sie
        rozmawialo na zywo z takim czlowiekiem), dreszczyku grozy, jaki
        spowijal aure wokol niego. To, co mnie w nim ujelo, to chyba
        konsekwencja, oddanie i szlachetnosc. Jesli popatrzy sie na to, co
        sie na tym swiacie wyrabia, to takie slowa staja sie bardziej
        sloganami, czekiem bez pokrycia, moze dlatego Edward wydaje sie
        jakis taki "za dobry".
      • noida Re: Edward 15.08.08, 14:34
        Brad Pitt nigdy mi się nie podobał :) A poważnie - nie wiem, czy bym poleciała na Edwarda. Koleś jest nie w moim typie, ale "tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono"... Jakby mnie czarował tym swoim wampirzym czarem, to pewnie trudno byłoby się oprzeć.

        Faktycznie w zamierzeniu jest napisany jak idealny powieściowy kochanek, ale sorry, w tej kategorii to Rhettowi Butlerowi może buty czyścić... Żaden z niego wojownik przecież. Zanim poznał Bellę, raczej błąkał się po świecie bez celu, niż o cokolwiek walczył. Zresztą ja go widzę jako silnie ukształtowanego, dorosłego człowieka, który ma swoje wady, ale jest ich świadomy. A jego poglądy wcale nie ulegają zmianie, wręcz przeciwnie - to poglądy Belli jakoś tam kształtują się pod jego wpływem. To, że zmienia zdanie, idzie na pewne kompromisy, wcale nie znaczy, że zmienił poglądy.

        Przez pierwsze dwa tomy powieści zresztą niewiele wiadomo o nim i o jego charakterze. Dopiero "Zaćmienie" rzuca nieco światła na jego osobę. Najlepiej widać jego charakter podczas sporów z Jacobem. Widać, że to jest dorosły facet, któremu przyszło walczyć ze szczeniakiem - bo co by o Jacobie nie mówić, to psychicznie jest wciąż jeszcze dzieciakiem. I stąd też myślę wynika ta jego szlachetność - Jacob walczy o Bellę z całą naiwnością i entuzjazmem nastolatka, a Edward, po stu latach życia, widzi to wszystko zupełnie inaczej... Jest to zresztą na plus. W ogóle w "Zaćmieniu" Edward nieco zyskał w moich oczach. Ale nie na tyle, żebym przerzuciła się do Team Edward. Team Jacob rządzi! Ciepłokrwiści górą! :)
        • monikad_85 Re: Edward 18.08.08, 00:29
          To zależy jaką walkę ma się na myśli. Edward nie jest typem bohatera
          typu batman, czy spiderman (do mrocznego rycerza mu raczej daleko) -
          sam zreszta te przypuszcenia wyśmiał. Wogole można by uznać, ze cała
          rodzina Cullenów to tchórze. Nigdy nie ryzykowali własnym istnieniem
          w obronie niewinnych. Niezaprzeczalny fakt. Jest jednak coś, co
          zmienia wcześniej wspomnianą perspektywę odnajdywania ich postaci w
          tym jak i innym kontekście.

          Tym czymś jest abstynencja.

          Sam fakt walki, o to, zeby nie czuc głodu jest bohaterstwem. Ratują
          tym samym siebie jak i ludzi z którymi próbują koegzystować.Fakt
          encyklopedyczny. Myliłby sie ten, kto uważa to za sprawę prostszą od
          pstryknięcia na zawołanie.
          Edward pragnie krwi. Tak samo jak Carlisle, Esme, Rosalie. O
          Jasperze i Alice nie wspominając.
          Edward czuje cały czas, jak głód pali mu gardło, i czuje jak palą go
          zmysły za każdym razem gdy dotyka ukochanej.
          To nie jest walka?? Masz rację, to wojna. Nie tyle o kochankę co
          własnie o iskierkę możlwiośći zaznania szczęścia, tam gdzie nie ma
          prawa się jej odnaleźć.
          Przy Rosalie, należałooby by równiez wziąc pod uwagę dumę. Ta jej
          wyższość, sprwia, ze w pewnym sensie trudno nie czuć do niej
          szacunku, jest silna, ale wynika to z nienawiści do śwaita z ktorym
          musiała się pożegnać. Nie nawidzi również śwaita nieśmiertelnych.
          Jedyne co jej posostaje to szuakć nowego sensu. Samokontrola jest
          formą sztuki, w tym wypadku Rosalie okazała si być artystką.
          Alice i Japser są słabi. Szzcegolnie Jasper, ale walczą, i są w tym
          wytrwali.
          Co do Carlisle'a i Esmee. Ich czystość opiera się w prostej mierze
          na wierze w szczęście w unicestwieniu. Pragną istniec w
          prześwaidczeniu, ze nie są potępionymi - potworami, dając pu temu
          dowody. Oczwiście z perspektywy czytelnika jest to niedorzeczne. Ale
          Meyer miała na myśli prostą prawdę: "Sprwiedliwi odnajdą swoją
          sprawiedliwość; Dajcie a będzie wam dane." W jej świecie, istnieje
          szansa na to, że uda się im osiągnąć to czego pragną. Ze odnajda
          sens w szczęsliwym potępieniu.

          Edward jest dla mnie fighterem. Miał swoje irracjonalne pomysły na
          nie-życie typu.: będę mordował tylko złoczyńców. Głupie? Być może,
          ale zrezygnował z takiego życia na krótko przed poznaniem Belli. A
          nawet po jej poznaniu, długo zapewne rozmyślał, czy ta jego
          dotychczasowa walka z własnymi słaobościami, to aby nie błąd. Bella
          zmienia Edwarda. Dzięki niej staje się bardziej przystępny.
          Rodzeńswto nie bardzo za nim przepadało. Był wśród nich
          odszczepieńcem, dziwakiem. I założe się że straszliwym despotą.
          Wydaje się jednak, ze gdy zrozumiał, ze jego uczucia zostały
          odwzajemnione, wszystko co do tej pory sądził w co wierzył nabrało
          nowego znaczenia.
          Zmienił się.
          Walczył.
          Zostal nagrodzony.

          Dla mnie JEST idealnym romansowym kochankiem.


          • wioleta_90 Re: Edward 18.08.08, 09:03
            Pieknie to napisalas! Szacunek i uklon!
          • martishia7 Re: Edward 18.08.08, 09:42
            Wspaniale ujęte. Na prawdę , brak mi słów.
            To jest właśnie te kilka linijek więcej niż och i ach na które Edward
            zasługiwał. Zanim będę dyskutować dalej , muszę ochłonąć i to przemyśleć:)
            Jedno małe 'ale' tylko rzuca mi się na dzień dobry w oczy. Po pierwsze, Edward
            porzucił swój 'hunt-the villains' tryb życia jednak spory kawałek przed tym jak
            poznał Bellę, bo jak powiedział, opuścił Carlisle'a ok. 10 lat po swojej
            przemianie, a wrócił po kilku, więc raczej uwinął się przed II wojną ze swoim
            okresem buntu:) A po drugie, jeżeli chodzi o relacje z rodzeństwem, to zarówno z
            sagi jak i tego jednego rozdziału Midnight Sun wynika,że z Emmettem dogaduje się
            dobrze, a z Alice to w ogóle są jak bratnie dusze. Najgorzej chyba z Rosalie-
            irytują się wzajemnie, a o jasperze specjalnie wiele nie wiadomo. Więc nie jest
            tak,że rodzeństwo za nim nie przepada. Co nie zmienia faktu,że nawet w tak
            licznym stadle, był raczej samotnikiem.
            • monikad_85 Re: Edward 18.08.08, 10:03
              hehehe, wiecie, że miała na myśli sprawy ogólnikowe. Wiadomo, że z
              każdym z osobna Edward ma swoje specyficzne relacje (bardzo ich
              zresztą kocha), tyle, ze ma swoje wady, za którymi oni nie
              przepadali :)
              Co do ścigania "obiadku" fat trochę nagięłam czas, ale sens
              pozostaje ten sam no nie? :D
              • kasia_marciniak844 Re: Edward 18.08.08, 11:31
                Ten sam :) i ja tez uważam , że doskonale wszystko ujęłaś.
                Co do realcji Edwarda z rodzeństwem, mnie zaskoczyło w MS, że były
                one jednak takie chłodne - w każdym razie w tym pierwszym rozdziale.
                Zaskoczyło mnie właśnie , że w jego opisie relacji z Alice, nie było
                czuć, że są ze sobą jakoś specjalnie blisko. Ot tak, jako wampiry o
                spacjalnych zdolonościach chcąc nie chcąc musieli ze soba
                współpracować dla ułatwienia życia sobie i innym - dla dobra ogółu.
                Oczywiście uogólniam to strasznie, bo jak jest - wszystkie wiemy, a
                niektóre z nas wiedza nawet więcej :)
                W każdym razie Edward ma coś z tyrana, nie znosi sprzeciwu, potrafi
                być przebiegły, świetnie manipuluje ludzmi, jeśli tylko zechce i
                chwała mu za to, by bym nie zniosła chodzacego ideału :)

                Swoją drogą, to świetne, że początkowo wzdychałysmy do idealnego
                Edwarda, a teraz wyliczamy jego wady - kolejny etap zauroczenia,
                albo raczej przejście od zauroczenia do bezwarunkowej miłości :)
                • wioleta_90 Re: Edward 18.08.08, 11:36
                  Po przeczytaniu Kasi przyszla mi taka mysl, ze z jednej strony
                  Edward faktycznie manipuluje i zaurocza ludzi, a drugiej troche sie
                  brzydzi tych umiejetnosci. Wykorzystuje je, kiedy jest mu to
                  potrzebne, a w duszy ma stan pod tytulem "to takie marne"
                  • kasia_marciniak844 Re: Edward 18.08.08, 11:39
                    Dokładnie Wiolu. Jedyne słowo, które mi teraz przychodzi na myśl i
                    chyba świetnie oddaje stan ducha Edawrda to WELTSCHMERZ...ból
                    istnienia...
                • monikad_85 Re: Edward 18.08.08, 13:57
                  O tym, że ma mało pochlebne zdanie o Rosalie to zrozumiałe (dodając
                  do tego tom 4...cóż ja szczerze powiedziawszy również nie pałam do
                  niej jakimś szczególnym sentymentem:/). Alice, bez problemu można
                  policzyć na palcach obu rąk ile razy wspominał, że jej pojawienie
                  się go irytuje (masz zupełną racje dodając fakt ścierania sie ich
                  umiejętności, jego czytania w myslach i jej prorokowania - na
                  dłuższą metę napewno są sobą zmęczeni). Napewno bezgranicznie kocha
                  Carlisle'a. Ale dość często wspomina się w tej książce, że osoba
                  tworząca zawsze jest ubóstwiana przez resztę członków rodziny.
                  Dzięki Alice i Jasperowi, odnajdujemy sens tej całje miłości do ojca-
                  doktora w sensie relacji czysto "ludzkich" u Cullenów (nie byli oni
                  bowiem stworzeni przez Carlisle'a).
                  Co do Jaspera...Edward dość długo zwlekał nim za nim pobiegł w
                  drugim tomie, czy tylko mnie sie tak zdawało? Wybaczył mu? Pewnie
                  tak, ale dalej był na cenzurowanym.
                  Co do Emmetta. Pewnie się kolegują jak to faceci. Ale on należy do
                  Rosalie, całym ciałem i duszą. Tam gdzie on tam i on. To co ona mówi
                  i mysli jest dla niego święte. Co ma zatem o nim mysleć, kiedy to co
                  sądzi Rosalie jest conajmniej śmieszne a w najgorszym wypadku
                  porażająco głupie.

                  Weźcie mnie powstrzymajcie jeśli coś nadinterpretuję. Bo może
                  faktycznie juz cos sobie wymyślam :)
                  • martishia7 Re: Edward 18.08.08, 16:01
                    Jeśli chodzi o Alice, to się nie zgodzę. Jak dla mnie więź między nimi jest
                    bardzo ciepła. Na pewno to,że są 'dziwadłami' , sprawia,że lepiej się
                    rozumieją,to jasne. Ale na mnie sprawiają wrażenie kochającego się rodzeństwa-
                    które drażni i przekomarza się na każdym kroku, ale skoczyłoby za sobą w ogień.
                    • monikad_85 Re: Edward 18.08.08, 16:14
                      Jasne, pewnie się zapędziłam. Ale wiadomo, zalezy od sytuacji. Tez
                      mam wrażenie, że sa bardziej jak rodzeństwo niż przyjaciele. A w
                      rodzeńswtie roznie bywa:) Ale pewne jest jedno. Skoczą za sobą w
                      ogień:)
                      • monikad_85 Re: Edward 21.08.08, 15:43
                        Pozatym...przecież to Alice zabrała Bellę by go ratować we Włoszech.
                        Zrobiła to sama, nie angazując w to nawet Jaspera.

                        Musi łączyc ich super mocna więź, solidniejsza nawet niż relacja
                        brat-siostra.
                        • wioleta_90 Re: Edward 21.08.08, 16:49
                          Kiedys o tym pisalam w dyskusji o Alice-jak sie nad tym glebiej
                          zastanowic, gdyby nie Alice Edward i Bella moze nie byliby znow
                          razem; Edward moglby zostac zamordowany przez Volturi lub - gdyby
                          jednak zlamal swoj wewnetrzny opor i wrocil kiedys sprawdzic, co z
                          Bells - moglby ja zastac z Jacobem (nie twierdze, ze zapomnialaby o
                          Edwrdzie, po prostu uleglaby Jacobowi,ostatecznie w nim tez sie
                          zakochala)

                          Bella swoim wyjazdem do Volterry zaryzykowala wszystko, ale tyle
                          samo zaryzykowala tez Alice (pisalam kiedys, ze ja uwielbiam? ;) ),
                          wiec nie mozna podwazyc, ze zycie Edwarda bylo jej obojetne. Widac,
                          ze z calej rodziny Edward najlepiej dogaduje sie z nia i Carislem.

                          Co nie zmienia moich odczuc, ze jest deczko samotnikiem stojacym w
                          cieniu.
                          • monikad_85 Re: Edward 27.08.08, 08:50
                            Gdyby nie Alice, edward by się nawet nie zakochał... ale sza :D
                            • martishia7 Re: Edward 27.08.08, 09:25
                              Możemy sie wdać filozoficzne rozważania nad tym co było przyczyną, a co
                              skutkiem. Ale wydaje mi się, że i tak by się zakochał, tylko dłużej by mu zajęło
                              dojście do tego wniosku.:)
                              • monikad_85 Re: Edward 27.08.08, 09:40
                                Prawdopodobnie. Ale gdy dowiedział sie tego od Alice, zaczął o tym
                                mysleć. Inaczej pewnie by to sobie jakos tłumaczył ten cały pociąg
                                jaki do niej odczuwał. Trzymałby się z daleka. Ale Alice czy tak czy
                                tak by mu powiedziała, pozatym to była raczej wizja, ciekawe którego
                                momentu :D
              • wioleta_90 Re: Edward 18.08.08, 11:33
                W Zmierzchu Alice zwrocila Belli uwage, ze Edward zmienil sie nie do
                poznania po tym, jak ja poznal. Dlatego tez Esme tak bardzo
                obstawala za Edwardem, kiedy wynikla cala afera z uratowaniem Bells
                itp. Jego relacje z rodzenstwem ujelabym bardziej jako "chodzenie
                bokami", potrafil sie z nimi dogadac, ale nie zwierzal sie im za
                bardzo, trzymal sie w cieniu. Dlatego z Alice bylo mu sie prosciej
                porozumiec - nawet w Midnight, w samochodzie, nie musial jej
                mowic "odchodze", sama to wiedziala. Edward, choc potrafil przy
                Belli pieknie mowic o uczuciach, jawi mi sie jako bardzo zamkniety
                czlowiek
                • monikad_85 Re: Edward 18.08.08, 11:39
                  Widzicie? Widzicie? :D
                  Mówiłam :)
                  Mówcie mi profesorze Dumbledore :D
            • noida Re: Edward 18.08.08, 11:39
              Gdzieś w pierwszym tomie jest też powiedziane, że wszyscy się martwią o Edwarda,
              bo nie znalazł sobie jeszcze tej drugiej połówki. Stąd jego samotność w tym
              stadle wynika - bo oni wszyscy mają parę, a on nie. Także jednak chyba to, że
              jest nielubiany przez rodzeństwo jest lekko naciąganym wnioskiem...
              • kasia_marciniak844 Re: Edward 18.08.08, 12:08
                Bo też tak wcale nie było :) Myslę, że poprostu po tylu latach
                przebywania ze sobą i to z wiekszą intensywnością niż ludzie (można
                by rzec 24 h na dobę) Cullenowie poprostu przywyczaili się do jego
                stylu bycia i nie narzucali mu się specjalnie. Mimo wszystko
                wierzę, że łaczyła ich tak silna nić porozumienia, że wiedzieli, iż
                moga na siebie liczyć w każdej sytuacji, bez względu na to, jak
                blisko byli ze sobą na codzień. Poza tym jak sama zauważyłaś nie
                znalzał drugiej połówki, więc jego samotnośc była całkiem naturalnym
                stanem rzeczy, kiedy nasi przyjaciele nagle łaczą się w pray a my
                zostajemy na samym końcu, to chociaż nadal mamy przyjaciół, chcąc
                nie chcąc stajemy sie samotnikami.
                • wioleta_90 Re: Edward 18.08.08, 12:49
                  Tylko te pary bez hormonow trpszke inaczej wygladaly. Prze 3 tomy
                  nie zapamietalam zadnej "goracej" scenki miedzy dwoma wampirami.
                  Temperatura Edward-Bella jest duuuuzo wyzsza... ;)

                  A tak na powaznie sadze, ze Edward byl typem samotnika i wynika to
                  poniekad z jego zdolnosci. 24/h ktos dociebie "mowi", chcesz czy nie-
                  musisz tego sluchac. Sam Edwrad mowil, jak bardzo to jest meczoace,
                  w pierwszym rozdziale Midnight. To, ze unika ludzi a nawet wlasnej
                  rodziny, jest nie tyle problemem w komunikacji interpersonalnej, co
                  potrzeba wlasnej przestrzeni. Moim zdaniem...
                  • kasia_marciniak844 Re: Edward 18.08.08, 13:11
                    Zgadzam się, zwyczajnie starał się odpocząć od tych wszystkich
                    głosów i jednoczesnie zapewnić innym maksimum prywatności. W jego
                    towarzystiw nikt, poza Bellą, nie mógł mieć sekretów. Przebywając z
                    nią mógł sie wyciszyć i mimo, że w towarzystwie Belli cierpiał
                    katusze, to jednocześnie była dla niego takim cudownym ukojeniem.
        • catriona Re: Edward 25.01.09, 20:41
          noida napisała:
          Widać, że to jest dorosły facet, którem
          > u przyszło walczyć ze szczeniakiem -
    • monikad_85 Re: Edward 18.08.08, 15:17
      Ale ubawiło mnie to zdjęcie:

      images.google.pl/imgres?
      imgurl=http://amhphotography.typepad.com/photos/kalama/jasper2.jpg&im
      grefurl=http://amhphotography.typepad.com/photos/kalama/jasper2.html&
      h=357&w=500&sz=85&hl=pl&start=1&um=1&tbnid=_FMPVCfsvwpq4M:&tbnh=93&tb
      nw=130&prev=/images%3Fq%3Djasper%2BHale%26um%3D1%26hl%3Dpl%26rlz%
      3D1T4SUNA_enPL266PL267%26sa%3DN

      Czy on sie przegląda w odbiciu szyby? Co za prózniak :D heheheheh
      Mój brat ma ten sam syndrom...ah ci chłopcy. Takie z nich laleczki
      z kompleksami :)
      • monikad_85 Re: Edward 18.08.08, 15:38
        Oł ja, jakoś chronione jest to zdjęcie. Spróbuję inaczej.
        • monikad_85 Re: Edward 18.08.08, 15:43
          A w międzyczasie:

          farm3.static.flickr.com/2097/2472882520_9db41c9c4b.jpg?v=0
          tak, no cóż...eee...ummm (tylko mnie sie plącze język w gebie? :D)
          • martishia7 Re: Edward 18.08.08, 16:27
            Tego no, ten, ekhm, prawda.
            Nie, nie tylko Tobie:)
          • dragonfly79 Re: Edward 08.12.08, 18:19
            To zdjęcie mnie rozwaliło. Dziewczyny, zaraz się zakocham normalnie.
            • monikad_85 Re: Edward 08.12.08, 21:48
              A tak na marginesie, bo widzę, że sie duszyczka udziela.
              Jacob Team czy Edward Team?
      • monikad_85 Re: Edward 18.08.08, 15:47
        Ojej:

        i304.photobucket.com/albums/nn194/edwardandbella4eva/2isgitl.png

        Sweet :)
        • wioleta_90 Re: Edward 18.08.08, 21:14
          O kurde, to zdjecie jest takie piekne... Szczena opada...
    • monikad_85 Re: Edward 18.08.08, 15:50
      Ekhem,
      mówcie na Uliell'a co chcecie ale to zdjęcie mówi samo za siebie:
      i20.tinypic.com/2ah5r0k.jpg
      jakbym weszła do sklepu/księgarni/kawiarni/klubu i ktos by tak na
      mnie spojrzał, to przyszłoby by mi do głowy tylko
      edwardowe: "Ooops" :D
    • monikad_85 Re: Edward 24.08.08, 00:15
      Właśnie natknęłam się najeden z wywiadów, właściwie to artykułów na
      temat filmu Twilight. Jest w nim jeden fragment który powalił mnie
      na kolana.
      Podobno, przy wyborze aktora grajacego Edwarda było sporo trudności,
      i w osatecznej fazie było tylko 5 aktorów. Podobno każdy z nich miał
      odegrać dwie sceny, w tym jedną "sypialnianą" (whatever that means).
      Ostatecznie to Hardwick i Kristen zdecydowały:
      "to musi być Rob".
      W tym moemncie jest pzrejście w artykule, i wypowiada się Rob, jak
      to się stało jego zdaniem, że dosatł tę rolę.
      Musze go zacytować bo dosłownie:

      "Kiedy czytasz książkę - mówi Pattinson, który wygląda odpowiednio
      blado i interesująco, nawet bez make-upu. "To jest tak; Edward
      Cullen jest taki przystojny, taki lukrowy, każda kwestia jaką
      wypowiada jest taka "maślana". Jest najbardziej "śmieszną" (ale w
      mało pozytywnym tego słowa znaczeniu) osobą która jest idealna we
      wszystkim. Wydaje mi się, że wielu aktorów właśnie tak próbowało tę
      postać zagrać. Ja nie mogłem tego zrobić. A im bardziej wczytywałem
      się w scenariusz tymbardziej go nie znosiłem, i własnie tak
      postanowiłem go zagrać. Jako posatć maniakalno-depresyjną, która nie
      nawidzi samej siebie. ( a teraz HIT :D uwaga--->) Plus, jest 108
      letnim prawiczkiem, więc definitywnie musiał mieć ze soba jakiś
      problem."

      Wiecie co. Nie dziwie się Kristen ani Hardwick. Co prawda moje serce
      skradł Kellan Lutz, ale ROB jest...on jest...SPUNK RANSOM :D
      • kasia_marciniak844 Re: Edward 24.08.08, 00:37
        Tą nienawiść do samego siebie widać w grze Pattinsona jak nic. To
        był klucz do tej roli. Pamiętam, że kiedy obejrzałam drugi trailer -
        pomyślałam - MATKO CO ON SIĘ TAK KRZYWI, CO ZA UMĘCZONY WYRAZ
        TWARZY - no będzie ciekawie, to napewno. Bo co innego wyobrażać
        sobie Edwarda z twarzą Roba i co innego jak się zobaczy to wszystko
        z jego mimiką, ruchami, głosem.
        • wioleta_90 Re: Edward 24.08.08, 10:27
          Tu sie akurat Rob popisal wrazliwoscia i inteligencja zawodowa.
    • monikad_85 Re: Edward 24.08.08, 23:46
      Gneralnie, to Rob nie ma jakichś mega fantastycznych zdjęć z poza
      planu, ale znalazłam diwe perełki:

      www.robertpattinson.org/gallery/displayimage.php?album=61&pos=56

      Czuć tutaj vibe of Edward :)

      Ahhh te usta, ta linia szczęki...no erm...ale dalej jestem wierna
      Lutzowi:

      www.robertpattinson.org/gallery/displayimage.php?album=2&pos=29
      • kasia_marciniak844 Re: Edward 25.08.08, 08:14
        On na zdjęciach, w wiekszości przypadków, wychodzi brzydko. Myślę,
        że jest poprostu niefotogeniczny i zdjęcia robione z zaskoczenia mu
        nie służą bo jak wytłumaczyć fakt, że nawet na amatorkskich filmach
        widać jaki jest przystojny, a zdjęcia są generalnie nieciekawe (nie
        mówię o tych profesjonalnych, pozowanych sesjach).
        • monikad_85 Re: Edward 25.08.08, 10:29
          No fakt, na zdjęciach wygląda fatalnie, w przeważającej ich liczbie.
          Trochę fatalnie, ale na planie wyglądał rewelacja :D
          • monikad_85 Re: Edward 25.08.08, 10:30
            Może dlatego, ze rzadko sie na nich uśmiecha.

            A ma przecież ten Edwardowy croocked smile :D
            • kasia_marciniak844 Re: Edward 25.08.08, 11:11
              Oj ma :D Mnie to generalnienie przeszkadza, że na zdjęciach jest
              taki fatalny - zwykle u aktorów jest na odwrót i wtedy to jest
              dopiero tragedia hehe.
              • wioleta_90 Re: Edward 25.08.08, 11:41
                Nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo - mozna komplekst
                podleczyc. Tez fataalnie na zdjeciach wychodze. Nie macie pojecia,
                jaki to byl problem,kiedy chcialam wam jakies wyslac...

                Tyle, ze moje "na zywo" raczej nie jest duzo lepsze...
                • monikad_85 Re: Edward 25.08.08, 11:50
                  Z mojej strony mogę cię zapewnić, ze miss świata i okolic to ja nie
                  jestem. A zdjęć nie nawidzę. Koleznka dała mi jednak dobrą radę.
                  Nigdy nie uciekaj. Pozuj. Tak przynajmniej masz jakąś kontrolę na
                  efektem, bo inaczej zrobią ci paskudna fotę z zaskoczenia.
                  COs w tym jest. Staram się zmniejszac ryzyko tych przypadkowych
                  zdjęć do całkowitego minimum.

                  Co nie znaczy, że przy pozowanych wyglądam "dobrze" bweeehehehehhe.
                  Najgorzej jest jak się ma rodzeńswto. I jest ono przystojne
                  (braciszek bleeeah)...nawet bardzo:/
                  W dodatku ma psakudny charakter i przez cąłe liceum chodziłam
                  skulona w kompleksach. Dopiero potem zrozumiałam, ze gówniarz nie
                  będzie mnie tu poniżał heheheheh :D

                  Trzeba wziąć sie w garść, zawsze da się jakoś ten śwait oszukać
                  <wink> :P
                  • wioleta_90 Re: Edward 25.08.08, 16:14
                    Jak ty jestes brzydka i zle wychodzisz na zdjeciach to ja sie
                    powinnam wziac i zakopac pod ziemia albo wsadzic w rakiete i w
                    kosmos!!! Nie sciemniaj, mam pare twoich fotek, he he..

                    Mam plan w zwiazku z moja zblizajaca sie impreza osiemnastkowa na
                    jakze imponujaca liczbe osob pieciu <lol>, ktory opiera sie na
                    zorganizowaniu sesji zdjeciowej (wlasnego pomyslu) swojej i
                    ochotnikow. I aparat pod kontrola!!!

                    Choc zdjec z tzw. zaskoczki na pewno nie unikne, ale takie potem
                    calkiem fajnie sie oglada, bez zbednej publiki oczywiscie. Raczej
                    nie pokazesz na nich wnukom, jak wygladala babcia w mlodosci, ale
                    ubaw bywa przedni! ;o)
                    • martishia7 Re: Edward 25.08.08, 16:29
                      Dokładnie Monika, weź no się opanuj z tą przesadna skromnością:)
                      Ty Wiola też. jak to mówią 'nie ma brzydkich kobiet, tylko wina czasem brak'. :P
                      Także NA PRAWDĘ, dajcie spokój.
                      • kasia_marciniak844 Re: Edward 25.08.08, 19:15
                        Jesteśmy genialne wszystkie cztery - nie podobamy się sobie samym,
                        ale każda z nas widzi obiektywnie i szczerze, że pozostałe trzy są
                        śliczne :)

                        Wiolu, Ty nas powiadom kiedy ta osiemnastka, żebyśmy mogły przesłać
                        chociaż wirtualne buziaki :)
                        • monikad_85 Re: Edward 25.08.08, 20:42
                          Dokładnie. 18-nastka to fajna sprawa, szcególnie w gronie
                          przyjaciół;) Nawet tych wirtualnych :D
                          • wioleta_90 Re: Edward 25.08.08, 20:47
                            Strasznie bylam zawiedziona, ze Bella ma urodziny 13 wrzesnia, bo ja
                            mam 14! Minelysmy sie troche...

                            A spedzanie urdzin w gronie WSZYSTKICH MOICH PRZYJACIOL usmiecha mi
                            sie chyba jeszcze bardziej, niz w rodzinnym gronie!
                            <buziaczek>
    • monikad_85 Re: Edward 25.08.08, 20:51
      Właśnie leże na ziemi,a powodem tego jest ta oto strona:

      community.livejournal.com/operationplaid/
      według planu o którym tam mowa, zbierane są ciuchy dla Roba, który
      według miliona fanek na całym świecie, wygląda jakby wyszedł ze
      smietnika, i poprostu trzeba cos ztym zrobić. Nie wiadmo przecież
      czy coś zarobią na tym filmie (Twilight) i czy coś mu z tego
      skpanie. Widocznie za Pottera mu nie zapłacili, ale żeby chodzić
      ciągle w jednej koszulce i tych samych czarnych spodniach...no cóż.
      Jego zapach napewno robi wrażenie.
      • wioleta_90 Re: Edward 25.08.08, 21:30
        Moze on ma po prostu kilka takich samych koszulek. Kupil od razu 7,
        zeby miec w czym chodzic od soboty do soboty, kiedy mama upierze
        ;)

        • kasia_marciniak844 Re: Edward 25.08.08, 22:08
          Taki siedmiopak w cenie trzech :)
          Swoją drogą, on naprawdę wygląda strasznie niechlujnie poza planem -
          bo tam jego garderoba jest bez zarzutu - wspominałam, że uwielbiam
          męskie ubrania (podziwiać, nie nosić) ?
          Niekoniecznie z facetami w środku, chociaż oni stanowią miły
          dodatek ;)
          • monikad_85 Re: Edward 25.08.08, 22:25
            Oj ja też. Dobrze ubrany facet to jest 3/4 sukcesu. Dla mnie nie
            musi miec nawet aparycji, ale jak ma gust i klasę (pozatym jest
            czysty) to już wystarcza.
            A dzisaj to już wgole był na ulicy wysyp. Jak normalnie posucha tak
            dziisaj musiałam się co chwila oglądać hehehhe:D
            • wioleta_90 Re: Edward 26.08.08, 09:06
              Moze mials tak dobry nastroj i bobudzona wyobraznie, ze nawet w
              przecietniaczku dostrzeglas potencjal.

              Jedzmy do Gda na chlopcow!!! ;o)
              • monikad_85 Re: Edward 26.08.08, 09:11
                Faktycznie, jakoś wczoraj miałam, lepszy humor, ale nie wydaje mi
                się. Pozatym nie było pewnego mojego nieznajomego z autobusu, który
                umilał mi (swoim wyglądem) droge do pracy. Ale juz cos przestał
                jeździć. To byl własnie taki typ kellan lutz, więc wiecie :D

                Ja bym wogole musiała wam opowiedziec co ja wymysliłam, i co ze mnie
                za świr. Ale aż nie mam odwagi...
                • wioleta_90 Re: Edward 26.08.08, 09:29
                  Wszystkie tu jestesmy swirniete, niczym nas nie zaskoczysz... ;)

                  Dawaj!
                • kasia_marciniak844 Re: Edward 26.08.08, 09:31
                  No co Ty - nas sie wstydzisz :D ?
                • martishia7 Re: Edward 26.08.08, 09:50
                  Opowiadać Dzwonkiewicz raz!

                  To nie jest czas na wstydliwość. Zwłaszcza jak się już zaczęło:)
                  • monikad_85 Re: Edward 26.08.08, 10:51
                    Ale wiecie, to jest takie extreem, ze moja przyjaciółka od razu
                    wiedziała co mi po głowie chodzi (jak to na mnie).
                    Historia jest dośc długa i kreta, ale posatram się byc jak
                    najbardziej dokładna.
                    Otóż z jakieś dwa/trzy miesiące temu smiertelnie pokłóciłam się
                    zmoim bratem. O MÓJ komputer. Co prawda rodzice mi go kupili, ale to
                    było z dobre dwa lata temu, zanim jeszce wyjechałam do Belgii na
                    studia, tyle że to on (mój brat) wyłozył na niego kasę (nie byłam z
                    tego powodu szcęścliwa, bo włąśnie takiej sytuacji się potem
                    obawiałam). No ale stało się, brat mi wyrzygał w twarz, ze to on
                    praktycznie mi tenm komputer kupił, i że nia mam do niego żadnych
                    praw. Oczywiście oddałam mu całą kasę, ale poczułam sie o-kro-pnie.
                    Wspomniałam tu juz wczesniej, ze mój brat jest szalenie przystojny,
                    i zawsze miał powodzenie, dodatkowow ma taki charyzmatyczny styl
                    bycia, wszyscy którzy go pozanją od razu wpadają w jego sidła. Ja
                    wiem co z niego za gagatek, więc gdy jestesmy razem czy to w
                    rodzinie czy ze znajomymi, siedzę cicho. Nie znosze ludzi takich jak
                    on, zakochanych w sobie i uważajacych sie za pępek świata. To czym
                    jednka najbardziej w jego przypadku pogardzam, to jego podejściem do
                    ludzi. Ocenia wszytskich po wyglądzie, i jest bezwarunkowo
                    krytyczny. Ja byłam jego domową ofiarą, a nie miałam wsparcia w
                    mamie, bo to przeciez jej najukochańszy synek.
                    Nie ważne, pomińmy cąły ten interes i przejdźmy do meritum.
                    Ze względu na moją straszną, wręcz niedoogarnięcia niesmiałość, nie
                    jestem jakos rozchytywana przez płeć męską. Nie mam za to oczywiście
                    do nikogo pretensji, taka przeciez jestem. Niczego zreszta nie
                    oczekuję. Ale brat zaczła mnie wkurzać, kiedy stwierdził, ze kobieta
                    która nie ma (nie miała) faceta, to dno dna, stara panna i wogóle.
                    Wkurwiłam sie wtedy (sorry za wyrażenie) tymbardziej że mówił o tym
                    z jego hmmm "cudowną" dziewczyną (nic do niej nie mam, ale sam fakt,
                    ze z nim jest, dla mnie to abstrakcja:/)dodatkowo wujek zaczłą
                    wymyślac jakieś dzikie akcje ze swataniem a matka na każdym kroku
                    mnie zaczepia jak tylko odprawiła jakiegoś "przystojnego" pacjenta w
                    pracy.
                    Słowem, musze sobie znaleźć jakąś pokazuwkę. Tyle, ze musi on
                    NAPRAWDĘ dobrze wyglądać, by mojemu bratu opadła szczęka. To byłaby
                    tak piękna zemsta, że dosłownie pławiłabym się w moim osobistym
                    sukcesie.

                    Cały czas mam ten plan w głowie, choc poki co nie działamw tym
                    kierunku. Ale... wspomniałam o tym nieznajomym w autobusie w
                    poprzednim poście, i uwierzcie, byłam NAPRAWDĘ, naprawdę blisko by
                    go zaczepić, bo chyba przykułam jego uwagę. Ale no cóż...nie moge
                    się na razie zebrac w sobie, by kogoś o coś tak głupiego prosić.
                    Tymbardziej, ze nie chodzi mi onic konkretnego, Tak tylko by sie
                    zemna pokazał to tu to tam.

                    Kumacie????

                    (No dobra mozecie się smiać)
                    • martishia7 Re: Edward 26.08.08, 10:59
                      Nie! Nie! Nie! Nie!

                      Nie zgadzam się. Po pierwsze nie zgadzam się z tym,że to głupie! Wcale nie
                      uważam Cię za wariatkę. Ale tak serio Monika, to za przeproszeniem, miej to w ..
                      nosie. Jak Bella. Nie ma co obniżać standardów.

                      A po drugie stanowczo nie zgadzam sie z Twoim bratem! No sorry! Taka śliczna i
                      mądra dziewczyna nie jest sama, z braku chętnych, tylko z braku faceta który
                      spełniałby jej wysokie wymagania! O!
                      • monikad_85 Re: Edward 26.08.08, 11:08
                        No dlatego po przeczytaniu tej ksiązki, zmieniłam nieco front.
                        Przestałam sie tym tak przejmować, i już nawet zaczełam z bratem
                        rozmawiać jak człowiek. Nie pół - słówkami.
                        Stwierdziłam, ze to ja mam to dobre serce i nie będę się zatruwac
                        jakimiś jego glupimi wyskokami.

                        Tymabrdziej ciesze się, ze mogłam was tu poznać. nawet nie wiecie
                        jak się cieszę, ze nareszcie cos odciaga moje ponure mysli do
                        pieknej krainy fantazji pani Meyer :D
                      • kasia_marciniak844 Re: Edward 26.08.08, 11:13
                        Zgadzam się z Martą, ale sama wiem po sobie jak trudno mieć takie
                        coś w nosie.
                        Pomysł uważam za genialny, ba to naprawde już zbyt duzo zbiegów
                        okoliczności- wybacz Moniko :), ale szykuje mi się ślub i wesele
                        przyjciólki i nie wypada być tam samemu, do tego pojawi się tam
                        pewnia osoba, której unikam jak ognia. Ale do czego zmierzam - jest
                        taki chłopak - poporostu wizualnie genialny, iedealnie mój typ
                        (wygląda na strasznie zarozumiałego) i ostatnio może to juz z powodu
                        stresu, na samą mysl o tym wydarzeniu, czy pod wpływem
                        filmu "Wedding Date" puściłam wodze fantazji i wyobrażałam sobie, ze
                        go pytam czy by sie ze mna tam poporostu nie pokazał :-/

                        Ale wracając do Moniki - uważam, że powinnaŚ ten plan wprowadzić w
                        życie - jeżeli on zwrócił na Ciebie uwagę, to może będzie okazja,
                        żebyście poznali sie bliżej :D
                        • monikad_85 Re: Edward 26.08.08, 11:36
                          No tyle, ze ja nie wiem czy chciałabym by cokolwiek miało się
                          zdarzyć. Nie wiem, nie chę by chłopak cos sobie pomyślał, a ja go
                          potem chamsko (choc zupełnie przypadkowo) odprawię, jak to było juz
                          raz przed nim. Może okazałby się fajny. Sprawiał naprawde miłe
                          wrażenie, ale nie widizałam go już w autobusie z dobry miesiąc (a
                          szkoda, bo patrzy się miło:D). Nawet nie wyobrażacie sobie mojego
                          zdziwienia, jak raz pojechałam autobusem (normlanie do pracy jeżdżę
                          samochodem, dlatego ciagle wspominam o tym trafianiu) wyjrzałam na
                          przystanku przez okno, i widze go, jak on mnie zauważa. Od razu
                          opuścił wzrok, ale byłam pewna, że jeszce sekunde temu patrzył na
                          mnie zdziwiony.
                          Wogóle, to takie śieszne, bo:
                          Za pierwszy razem jak go zoabczyłam to na niego normlanie wpadłam w
                          drzwiach. (tu wewnetrzne : oł fuck, jakie ciacho).
                          Za drugim stoję na przystanku i widze jak ktos się zbliża jedząc
                          loda...patrzę i nie wierzę (bo to tego samego dnia było) że to ten
                          sam przystojniak. (czerwony burak, bez kitu, ale czułam ze mi sie
                          przygląda wiec nawet nie podniosłam wzroku.) Potem dobry znak,
                          czekał tak długo az wsiąde do tego samego autobusu (choc przyjechało
                          kilka z jego miejsca zmieszkania)i zaraz potem zły...usiadl na jego
                          drugim krańcu.

                          Drugi "nasz" raz, to był ten o którym wam juz pisałam. Jak zauwazył
                          mnie już w oknie. Ale tym razem nie usiadł na drugim krańcu hi hi hi.
                          Tylko co z tego...ehhh, nie miałabym odwagi się do niego
                          usmiechnąć, choc juz nie unikałam jego spojrzenia...

                          Co za melodramat :D



                          --------
                          Matka pacjenta: „Jak Pan może tu siedzieć, gdy nasz syn umiera!?”
                          Dr House: „Jak stoję, rozlewam kawę.”
                          • kasia_marciniak844 Re: Edward 26.08.08, 11:43
                            No tego się nie wie :-/ Ale historia iście filmowa - dalej jeździsz
                            autobusem?
                            • monikad_85 Re: Edward 26.08.08, 11:59
                              Ostatnio częściej, ale on nie jeździ codziennie, z tego co
                              zauwazyłam.
                              Ostatnio złapałam go jak jechał w poniedziałek, ale był z kimś (nie
                              z dziewczyną dobry znak) więc automatycznie się wyłączyłam z
                              obserwacji.

                              Nie oszukuję się jednak, ze taki facet mógłby byc wolny. Albo
                              mieszkac na stałe w Gdańsku. Bardziej skłaniam się do tego, ze
                              prawdopodobnie pracuje za granicą (anglia/irlandia), bo był
                              baaaaardzo dobrze ubrany w markowe ciuchy i ...no nie ważne, jestem
                              spostrzegawcza i szybko anlaizuję fakty, wiec jestem tego prawie
                              pewna ( z duzym naciskiem na PRAWIE).


                              Najgorsze, że ja nie moge jeździc teraz w poniedziałki autobusem,
                              nie wiem zatem czy moja teoria jest słuszna :D
                              • monikad_85 Re: Edward 26.08.08, 12:19
                                A ty Kasiu się nie zastanwiaj, jak masz kogos takiego na oku, i
                                wyjasnisz mu dokładni o co chodzi, pewnie by sie zgodził. Facetów
                                zazwyczaj takie cos bawi, no chyba że jest smiertelnie powazny. A
                                każde zainteresowanie płci przecinwej uważają za pochlebstwo ich
                                próżności.

                                Ja wyszłam z założenia, ze pewnie bym i spóbowała, ale z kims kto
                                dobrze wygląda ale miałabym go w nosie. Odpowiedziałm o tym moejej
                                koleznace i ta stwierdziła rowniez, ze to nienajgorszy pomysł.
                                Powiedziała, zę moze nawet mi pomoc, ale musze poczekac do
                                października. M podobno na roku, takiego fajnego kolegę (ponoc jest
                                miodzio, bo pół studiów się wnim podkochuje) a że darzą się
                                obopulna sympatią, to pewnie by sie zgodził nataki myk.

                                Nie czekaj więc ztym zaproszeniem, najwyżej cię wysmieje, ale jak
                                to zrobi, to przecież, będzie to tylko dowód na to, ze to
                                jakis "debil", którym nie warto wogóle sobie zaprzątac głowy.

                                Potem jeździłabym tylko okręzna dorgą, by sie na niego nie
                                natknąć :P
                                • kasia_marciniak844 Re: Edward 26.08.08, 12:38
                                  No przed tym weselem raczej juz nie zdąże - bo to teraz w sobotę :)
                                  Ale rzeczywiście chyba więcej wiary w siebie się przyda, coś mi się
                                  wydaje, że my sie tak boimy tych facetów, a oni tak naprtawdę boja
                                  się nas i wcale by się nie obrazili gdybysmy sie nimi zaintersowały -
                                  ale to tylko TEORIA :D
                                  • monikad_85 Re: Edward 26.08.08, 12:46
                                    Tez mam takie niejasne przeczucie :D
                              • kasia_marciniak844 Re: Edward 26.08.08, 12:34
                                Najważniejsze, że go wciąż jeszcze czasem spotykasz. Teorie to nasza
                                specjalność, więc ja bym kontynuowała podchody :D
                                • wioleta_90 Re: Edward 26.08.08, 15:00
                                  Ja na waszym miejscu bym sprobowala. Radze to i jednej, i drugiej.

                                  Kasiu, nastepnym razem nie zwlekaj, tylko zbierz sie w sobie i
                                  wal! ;) Tylko postaraj sie brzmiec przy tym swobodnie, jak uslyszy
                                  nutke blagalna jeszcze sobie pomysli, ze chcesz sie na niego rzucic
                                  (wiem, to brzmi malo prawdpodobnie, ale to tylko ograniczony
                                  facet...). Na pewno spedzajac caly wieczor razem tego i owego bys
                                  sie o nim dowiedziala, a przynajmniej podejrzewana zarozumialosc na
                                  pewno by wyszla. Jesli jednak byscie sie polubili, co szkodzi pojsc
                                  na kawe po poprawinach? ;)

                                  Monia z ta akcja troszke bym uwazala. Rozumiem, jak bardzo chcesz
                                  zamknac bratu usta, ale jesli sie zapedzisz, mozesz skrzywdzic Bogu
                                  ducha winnego czlowieka. Opcja z kolega przyjacioli wydaje sie byc
                                  bezpieczna, bo mozna go z gory uswiadomic, ze chodzi tylko o pokaz.
                                  Z obcym facetem moglabys skonczyc jak Bella z Jacobem - flirtowala z
                                  nim na plazy tylko "dla wlasnych celow", a potem...no to juz wiesz.

                                  Jesli chodzi o goscia z autobusu, z tego co piszesz wynika, ze
                                  naprawde zwrocil na ciebie uwage. Nie zdziwilabym sie, gdyby sie
                                  okazalo, ze wychodzicie z podobnych zalozen: ona jest fajna, musi
                                  miec kogos, moze nie jest skad (czy nie tak o nim myslisz?). I w ten
                                  sposob mozecie sie na tym przystanku mijac do smierci i nie zamienic
                                  slowa! Moze warto zaryzykowac i zapytac kiedys, ktora godzina? ;o)

                                  W moim krotkim zyciu mialam jedna przygode sercowa, ktora byla dla
                                  mnie niezlym szokiem. Praktycznie nie mam kolegow, a tu jakis facet
                                  zwrocil uwage wlasnie na mnie! Zachcialo nam sie z przyjaciolka
                                  kursu tanca, tylko nie mialysmy partnerow - na pierwsze zajecia
                                  poszlysmy same. Tydzien pozniej kchana Ania zwerbowala kolegow. To
                                  mialo byc takie przyjacielskie tanczenie, kazdy z kazdym, a juz po
                                  kilku tygodniach mialam praktycznie stalego partnera. Ujal mnie
                                  chyba najbardziej tym, ze zwrocil uwage wlasnie na mnie, choc bylo
                                  tyle ladniejszych dziewczyn dookola, i tym, ze bardzo grzecznie sie
                                  do mnie odnosil. Jak ktoregos razu po przyjezdzie do jednostki
                                  wojskowej, gdzie cala impreza miala miejsce, zabronil mi wysiadac z
                                  samochodu dopoki nie otworzy mi drzwi, myslalam, ze w ogole nie
                                  wysiade, takie mialam miekkie kolana ;o) Jednak z czasem wyszlo, ze
                                  ta pierwotna grzecznosc to tylko przykrywka, a w srodu... puszka
                                  pandory ;) Nie bede opisywac, bo sama sie w tym gubie... W kazdym
                                  razie krotko bylam nim zauroczona, ale przynajmiej wiem, ze to nie
                                  bylo to. Pod tym wzgledem zgadzam sie z Jacobem, ktory wolal
                                  wiedziec, ze Bella swiadomie przedklada milosc do Edwrda nad milosc
                                  do niego. Ja tez czuje sie dobrze, ze wiem, ze to byl niewypal,
                                  dlatego tak radze wam probowac. Zeby jak juz bedzie za pozno nie
                                  zalowac, ze pozwolilo sie na to, ze cos pieknego przeszlo nam kolo
                                  nosa.

                                  Najdluzsza w mim zyciu wypowiedz... Ale mnie pociagnelyscie za
                                  jezyk!!! ;o) I Twilight mi sie pieknie wkomponowalo ;o)
                                  • monikad_85 Re: Edward 26.08.08, 15:29
                                    No to ja ze swojej strony wam obiecuję, że jak go znowu spotkam, i
                                    będzie sam to go jakos zagadam. Potrzebuję takiej obietnicy, bo
                                    inaczej nie ma szans. Zauwazyłam że jak satwaiam sobie jakieś cele,
                                    i o nich komus napiszę (lub powiem), to potem zbieram sie na odwagę
                                    by to faktycznie zrobić.
                                    I staje się to w miarę realne.

                                    Najlepsze, teraz przypomniały mi się podchody mojej koleznki w
                                    Belgii, jak zastanwaiał się jak podłozyc swój numer telefonu jednemu
                                    takiemu fajnemu chłopakowi.
                                    Tak długo obmyslałaysmy co zrobić, ze w końcu stchórzyła
                                    i...podeszła do niego i poprostu mu ten numer bez zbędnych ceregieli
                                    dała.
                                    Opłacało się. Choc historia szybko się zamknęła. Chłopak był super,
                                    ale moja koleżanka nie bardzo chciała sie w to pchać...na odległośc
                                    i wogóle.

                                    Tak sobie myslę, a może pożyczę mu Twilight z listem by jak
                                    przeczyta to mi oddał mój numer to...(heheheheh) :D
                                    • wioleta_90 Re: Edward 26.08.08, 18:07
                                      Wreszcie meska decyzja!!! ;o)
                                  • kasia_marciniak844 Re: Edward 26.08.08, 19:32
                                    Wiolu ile Ty masz naprawdę lat - bo w te Twoje niespełna 18 to ja
                                    powoli przestaję wierzyć :)
                                    Bardzo mądrze nam radzisz, tylko jeśli chodzi o tego chłopaka z
                                    mojego przypadku - to trzeba jeszcze widzieć jakie dziewczyny się
                                    wokól niego kręcą - on mi zresztą pasuje do opisu Moniki brata.

                                    Moni to ja bym też radziła tego chłopaka zagadnąć - w końcu kontakt
                                    wzrokowy jest - nie traktuje Cię jak powietrze, a do ołtarza zaraz
                                    nie musisz go ciągnąć ku uciesze rodziny ;) Poza tym - TO JEST
                                    SOBOWTÓR KELLANA - nad czym tu się zastanawiać :)

                                    A tak poważnie, myśle, że przez tą nieśmiałość naprawdę nas wiele w
                                    życiu omija.
                                    Przykład z życia - mojego akurat - jakiś czas temu zorganizowaliśmy
                                    po 10 latach takie małe spotkanie znajomych z podstawówki i wiecie
                                    czego się dowiedziałam? Że podobałam się kolegom, którzy mieli
                                    największe powodzenie wśród dziewcząt - do dzisiaj jestem w szoku.
                                    Ja się pytam gdzie oni byli jak ja myślałam, że jestem brzydka i
                                    chłopcy mnie nie lubią ! Bali się, że są dla mnie za mało mądrzy, bo
                                    się za dobrze uczyłam. I tu się sprawdza teoria Moniki na temat
                                    onieśmielania mężczyzn.

                                    Nie myślę o tym za często, bo też niespecjalnie mam do tego okazję i
                                    czas, ale czasami przychodzi mi do głowy, że może poprostu warto
                                    byłoby w końcu zaryzykować i przestać być taką "szarą myszą" :)
                                    • kasia_marciniak844 Re: Edward 26.08.08, 19:36
                                      A potem o tym zapominam i życie toczy się dalej swoim rytmem...:D
                                      • wioleta_90 Re: Edward 26.08.08, 20:17
                                        Generalnie jestem niesmiala osoba, ale jednak chec zycia i ciekawosc
                                        czasem biora gore ;o) I po prostu dochodze do wnoisku, ze trzeba dac
                                        sobie szanse!

                                        A moze to tylko sprawa superlatynoskiej muzy, jaka sobie dawkuje,
                                        zeby sie nakrecic na sobotnie party. Bede sie z Toba laczyc w
                                        zabawie!

                                        Mnie sie tez nie chce wierzyc, ze juz prawie mam 18 lat;) 14 bym
                                        sobie dala. Mam syndrom Belli, juz sie staro czuje...
                                        • monikad_85 Re: Edward 26.08.08, 20:23
                                          Ja się cały czas zastanawiam czy kiedys, kiedykolwiek się przełamię.
                                          Może pora zacząć trochę iść do przodu.
                                          Kiedys mnie jeden chłopak zapewnił, ze wszytsko to co mnie sie
                                          wydaje na mój temat to brednie. Pierwsze wrażenie jakie robię, to
                                          procz tego że stweirdził że jestem ekhem ładna (delikatnie mówiąc)
                                          to pozatym otwarta i pewna siebie. To ci dopiero. Ja i pewność
                                          siebie. Komedia :D

                                          Ale nic, ja tam spróbuję. Najwyżej będę jeździc samochodem do
                                          pracy :D
                                          • monikad_85 Re: Edward 26.08.08, 20:24
                                            Oczywiście będziecie pierwsze które się dowiedzą jak to się
                                            skończyło ;)
                                            • wioleta_90 Re: Edward 26.08.08, 20:41
                                              Juz sie czuje zaszczycona!!!

                                              Mam nadzieje, ze nie popelnie faux-pas ani nie zapesze, zyczac
                                              powodzenia!
                                              • martishia7 Re: Edward 26.08.08, 21:16
                                                Go girls!

                                                Dokładnie, zapytanie o godzinę to jeszcze nie marsz do ołtarza:) Także wiesz,
                                                spróbować nie zaszkodzi, najwyżej spalisz jednego buraka przed kimś kogo może
                                                więcej nie zobaczysz. Mały ból.
                                                Ja w każdym razie przyjmuję Twoją obietnicę do wiadomości i zamierzam Cię z niej
                                                rozliczyć.
    • monikad_85 Re: Edward 28.08.08, 14:17
      O łał. Naprawdę o łał. Ja czuję tu klimat Edwarda co wy na to?
      O łał:

      i13.photobucket.com/albums/a287/daveyafivixen2/Gaspard%20Ulliel%20pics/GaspardUlliel3.jpg
      • monikad_85 Re: Edward 28.08.08, 15:42
        O Boshe jak on mi przypomina tego mojego pierwszego absztyfikanta.
        Pamiętam, ze jak Adam wtedy do mnie podszedł to byłam w szoku, jak
        to mozliwe że takie bóstwo i to w moja stronę...
        Ale no cóż. Nic z tego. ja jestem jakas inna...;(
    • monikad_85 Re: Edward 28.08.08, 14:26
      A tak wogole, to jeszcze kilka lat temu powiedziałabym Edward Cullen
      = Jonathan Rhys Meyers.
      Do dzis pamiętam jak w "Bend it like Beckham" stanął w drzwiach,
      taki elegancki, z tymi jego niebieskimi oczami. Westchnęłam głosno
      przed ekranem. Dobrze, ze nikogo wtedy nie było bo by się usmiał z
      mojej miny.
      Ahhh...ale on jest zajęty Tudorami :/ Szkoda :D

      No bo spójrzcie same:
      icelebz.com/celebs/jonathan_rhys-meyers/images/photo13.jpg
      • kasia_marciniak844 Re: Edward 28.08.08, 14:32
        Jest genialny, ma wszystkie wampirze atrybuty i jest mega s...... :)

        www.chicowapo.com/jonathan-rhys-meyers-galeria-
        fotografica/2008/08/19/ - ehhhhh...

        "Ci, którzy nie mogą spełnić swoich marzeń, realizują sny innych..."
        • kasia_marciniak844 Re: Edward 28.08.08, 14:34
          To się nazywa mieć "hipnotyzujące spojrzenie".
          • martishia7 Re: Edward 28.08.08, 14:56
            Nie da rady, ja jestem wierna Robertowi jak czterej pancerni:)

            Urzekły mnie te jego kanciaste rysy twarzy. Nawiasem mówiąc chyba nie pisałam
            Wam, co napisał jeden krytyk w recenzji filmu "Haunted airman":

            'Robert Pattinson- aktor, którego linia szczęki jest tak wyrzeźbiona, że mogłaby
            kruszyć grani (...)"

            Także nie ma mowy. Poza tym Gaspard rudawy nie byłby taki śliczny:P

            • kasia_marciniak844 Re: Edward 28.08.08, 15:10
              Jak poetycko...
              Zgadzam się, że w Robercie jest coś pociągającego, poza tym wydaje
              mi się bardzo męski i kocham to jego spojrzenie kiedy stoi koło
              samochodu, albo ratuje Belli życie...-
              www.youtube.com/watch?v=xBvOhfL4mYw
            • monikad_85 Re: Edward 28.08.08, 15:38
              ja wam jeszcze tego nie mówiłam, ale ja mam straszną fiksację na
              temat rudzielców. Pamiętam jak chwyciłam Twilight i w pierwszym
              opisie Edwarda z ust padło, ze miał rudawe włosy. Moje serce
              skoczyło do gardła i juz wiedziałam, ze ta powieść to bomba :D
            • wioleta_90 Re: Edward 28.08.08, 16:51
              Ten tekst o szczece rulez!!!

              Rob jako Edward (tzn przeczesany) jest taki... Kurde... No facet nie
              jest w 100% w moim typie, choc oscyluje gdzies blisko, i choc nie
              uwazam go za zniewalajaco przystojnego ma w sobie to cos, co mnie
              intryguje... Chyba ten szelmowski usmiech i tajemniczosc w oczach
            • martishia7 Re: Edward 28.08.08, 21:00
              A to obejrzę na pewno:

              www.howtobemovie.com/
              I jeżeli się okaże,że on umie grać , a nie tylko być i ładnie wyglądać
              (ewentualnie robić gniewne oczy), to mój wszechświat runie w gruzy:)
              • kasia_marciniak844 Re: Edward 28.08.08, 21:27
                Wygląda zachęcająco. Lubię angielskie filmy, ewentualnie osadzone w
                angielskich realiach, no i ten humor.
                Rob jest w tym filmie taki...brzydki, że aż muszę to zobaczyć :)
                Wydaje mi się, że on może pozytywnie zaskoczyć i okazać się naprawdę
                dobrym aktorem.
      • wioleta_90 Re: Edward 28.08.08, 16:44
        Ten Jonathan wyglada jak przystojniejsza wersja Roba! I like it!
    • monikad_85 Re: Edward 06.10.08, 20:56
      No ledwo się wstrzymuję. Ubawiłam się jak nigdy:


      www.film.com/movies/story/robert-pattinson-critical-
      examination-his/23415726


      -----
      Matka pacjenta: „Jak Pan może tu siedzieć, gdy nasz syn umiera!?”
      Dr House: „Jak stoję, rozlewam kawę.”
      • martishia7 Re: Edward 07.10.08, 09:59
        Czytałam to już. Położyło mnie ze śmiechu :)
        Fajne zestawienie zdjęć nawiasem mówiąc. Się chłopak zmienia w słusznym
        kierunku. Daję mu jeszcze z 5 lat i naprawdę będzie z niego facet.
        • monikad_85 Re: Edward 07.10.08, 10:21
          Ekhem, powiedzmy, że ja tego nie widzę, ale mogę się mylić - czekam
          zatem na miłe zaskoczenie za te jak stawiasz 5 lat.

          No nie wiem, jak jest zrobiony to ma fajny usmiech i ładne oczy, ale
          tak ogólnie, to makabra. Zupełnie nie w moim typie:D
          • martishia7 Re: Edward 07.10.08, 10:26
            Oczy i uśmiech ma przecież zawsze takie same :)
            • monikad_85 Re: Edward 07.10.08, 10:40
              A na który image głosowałaś?
              Hehehehhehe :D
              • martishia7 Re: Edward 07.10.08, 10:58
                June 2008, stanowczo.
                Chociaż coraz bardziej się przekonuję, że lepiej mu jak jest zarośnięty (na
                pyszczku).
                • monikad_85 Re: Edward 07.10.08, 12:48
                  ŻARTUJESZ ?!
                  No nie dziewczyno jeśli chodzi o facetów to w drogę sobie nigdy nie
                  wejdziemy :D
                  • martishia7 Re: Edward 07.10.08, 13:59
                    To raczej dobrze wróży naszej znajomości :)
                    • martishia7 Re: Edward 07.10.08, 14:16
                      To tak, żeby rozjaśnić wszelkie wątpliwości co do mojego gustu lub jego braku.
                      Na widok tego zdjęcia miałam ochotę rzec 'Chodź tu i daj się wyczochrać"

                      gallery.just-cullen.com/displayimage.php?album=28&pos=0
                      I tyle w temacie. A jak jest zrobiony...to jest zrobiony. Sorry może to moja
                      reakcja obronna na modę na chłopców typu Zac Wenflon. Nie mogę patrzeć na
                      kolesi, którzy wyglądają, jakby spędzali w łazience więcej czasu niż ja. I
                      używali mocniej kryjącego podkładu:)
                      Wiem, że przesadna abnegacja, to nie metoda, ale kurczę, to już wolę odpał w
                      drugą stronę. Metroseksualni nie dla mnie.
                      • kasia_marciniak844 Re: Edward 07.10.08, 14:35
                        Na tym zdjęciu wygląda akurat kapitalnie.
                        A jeśli chodzi o Zacka Effrona to...brzydallll. Ja też nie lubią
                        takich facetów i pisząc o tym czy mi sie podoba Rob, czy nie, nie
                        miałam akurat na myśli tego, że czasem jest trochę zarośnięty, czy
                        niedbale ubrany ;)
                        Zresztą ostanio miałam okazję podziwiać na ekranie takiego jednego z
                        trwałą, bezbarwnym lakierem na paznokciach i sygnetem z diamentem -
                        brrrrrrr.
                        Wracając do Roba to dla mnie nie ma innego Edwarda i już - nawet
                        gdyby teraz jakimś cudem zaserwowali nam zmianę aktora to całość by
                        mi nie pasowała. Poza tym Rob ma w sobie coś dzikiego i zgadzam się
                        (po obejrzeniu tego zdjęcia), że porządny zarost mu nie szkodzi.
                        • martishia7 Re: Edward 07.10.08, 14:52
                          Dla mnie też nie ma innego Edwarda, bo zobaczyłam trailer przed przeczytaniem
                          książki więc koniec i kropka. O to właśnie mi chodzi, że ma w sobie coś takiego,
                          że można się go przestraszyć. Taki troszkę...dziki jest, jak powiedziałaś. A w
                          końcu Edward, to poza wszystkim drapieżnik- najskuteczniejszy na świecie- i
                          fajnie, że to poniekąd 'widać'. Będę upierać się przy swoim zdaniu, że to
                          kwestia ostrych rysów. I wyrazistych brwi. Ale jak robi łagodną minę, to
                          jest...łagodny.
                          • wioleta_90 Re: Edward 07.10.08, 15:43
                            Nie mam nic przeciwko dłuższym włosom, ale generalnie nie lubię
                            zarostu na twarzy, więc jak dla mnie mógłby się ogolić, ale to jak
                            dla mnie! ;o) Poza tym Rob ma czasem takie miny i spojrzenia, nie
                            wiem, na ile udawane aktorsko, że po prostu patrzę mu w oczy i nie
                            wiem, co on mi zrobi jak mnie złapie!!! ;o) I może chociaż nie jest
                            (jak dla mnie) zabójczo przystjny, to jest z pewnością fascynujący!
      • kasia_marciniak844 Re: Edward 07.10.08, 14:06
        Rob podoba mi sie tylko jak jest "zrobiony" na Edwarda. Kiedy go
        zobaczyłam w trailerze - szok - tak mi sie podobał, to
        spojrzenie,oczy i brwi jak namalowane węglem...A później wpisałam w
        google i...no cóż napewno jest intrygujący :D
        Pisałam juz wcześniej, że jest chyba bardzo niefotogeniczny, bo dużo
        zyskuje gdy się ogląda go nawet na amatorskich filmikach w
        porównaniu z takimi "pstrykanymi" bez przygotowanie zdjęciami, ale
        to akurat nie jego wina.
        • monikad_85 Re: Edward 07.10.08, 14:25
          Faktycznie jest jakos tak, że gdy pojawia się na nagraniach w
          wywiadach to jest super. Ale zrobia mu zdjęcie i masakra. Ale nie
          będę sroga, ja mam gorzej, bo nie dość że fatalnie na zdjęciach to i
          na żywo nie zyskuję hehheheheheheh :D
          • kasia_marciniak844 Re: Edward 07.10.08, 15:13
            Ze zdjęciami przesadzasz, a czy zyskujesz "na żywo" to się chyba
            niedługo przekonamy :D


            "Ci, którzy nie mogą spełnić swoich marzeń, realizują sny innych..."
    • monikad_85 Re: Edward 07.10.08, 22:20
      Ała, ała, no jak chce to potrafi:

      robertpattinson.org/gallery/displayimage.php?album=120&pos=20
      Ała hwt :D
    • monikad_85 Re: Edward 08.10.08, 23:00
      BOSKIE:

      www.team-edward.net/Szenenbild_14jpeg_1400x933.jpg
      Prawie jest mi go żal.

      PRAWIE :D

      (team jacob)
      • kasia_marciniak844 Re: Edward 08.10.08, 23:35
        Mnie też :D Wyraz twarzy ma cierpiący.
      • wioleta_90 Re: Edward 09.10.08, 14:55
        "Prawie" robi wielką różnicę!

        (Edward team ;o)
    • monikad_85 ZDJĘCIA (nie oglądać, jeśli macie zastrzeżenia) 16.10.08, 09:36
      community.livejournal.com/lion_lamb/2272175.html?page=2#comments

      Podoba mi się klimat tych ujęć. Tp musza byc naprawdę piękne
      okolice - to jezioro, lasy. Przypomina mi się przystanek Alaska,
      jak na nie patrzę:D
      • monikad_85 Re: ZDJĘCIA (nie oglądać, jeśli macie zastrzeżeni 16.10.08, 09:38
        community.livejournal.com/lion_lamb/2268866.html
        tego ostatniego nie komentuję. Ummm. Kellan - i tyle wtemacie:D
        • martishia7 Re: ZDJĘCIA (nie oglądać, jeśli macie zastrzeżeni 16.10.08, 13:13
          Bledziutka chudzinka :) Ale włochata z to :)
          Mnie się bardzo podoba to, gdzie się tak wyciąga do słonka. Musiało gdzieś
          między ujęciami zostać zrobione. Fajny taki jest na nim, dziecinny.
          • monikad_85 Re: ZDJĘCIA (nie oglądać, jeśli macie zastrzeżeni 16.10.08, 14:56
            Hehehehhe, to że włochata to wszyscy na necie są oburzeni, a ja wolę
            jak jest ekhem naturalnie :D Cały czas mnie bawi jak sobie pomysle o
            zdjęciu Radcliffa - to jakiś Harry Potter syndrom z tymi włosami na
            brzuchu hehehhehehehehhe :D Ale u Roba jeszcze jakoś to ujdzie :D

            Podoba mi się to zdjęcie kiedy on siedzi na biologii i ma taki
            zamyślony wyraz twarzy. Wygląda tam jak James Dean. ta fryzura (i ta
            Hedwiga w tle :D)
            • martishia7 Re: ZDJĘCIA (nie oglądać, jeśli macie zastrzeżeni 16.10.08, 15:20
              Też mi się podoba to z sową. "I za te czarne , cudne oczęta..." Sialala. Aż
              dziwnie pomyśleć że swoje ma takie jaśniutkie.
              • monikad_85 Re: ZDJĘCIA (nie oglądać, jeśli macie zastrzeżeni 16.10.08, 15:29
                Ja zawsze marzyłam by mieć piwne oczy i blond włosy - taka angielska
                klasyka urody ...no ale cóz, skońćzyło się na słowiańskiej: mysi
                kolor włosów i jasne, niebieskie oczy.

                Ehhh, zawsze możńa kupic soczewki i u fryzjera sie ufarbować
                tylko ...jaki w tym sens?
                • wioleta_90 Re: ZDJĘCIA (nie oglądać, jeśli macie zastrzeżeni 16.10.08, 17:02
                  Jak na niego popatrzyłam, jak stoi w lesie i łapie słoneczko, to tak
                  jakbym siebie zobaczyła! ;o) Może być nawet 20 stopni mrozu - gęba
                  do słońca i jaram sie na Murzyna!!! ;o) Tylko efektów nie widać...

                  Jakieś 500 metrów za domem też mam taką leśną okolicę... Czemu za
                  oknem jesień??? CZEMU???

                  Jak na razie wszyskie fotki i zwiastuny tylko podgrzewają mój
                  entuzjazm dla filmu! Naprawdę bałam się bardziej szmirowatego
                  efektu. Normalnie sie nie doczekam!!!!
    • monikad_85 Re: Edward 16.10.08, 22:11
      Dobra. Zwracam mu honor. Wygląda świetnie, tylko na boga! Koszula ma
      guziki po to, by je zapinać!

      robertpattinson.org/gallery/displayimage.php?album=176&pos=23
      Świetnie wyglądał pomimo tych dziwnych nieokiełznanych włosów. Jest
      w nim coś sophisticated musze mu to oddać :)
      • martishia7 Re: Edward 16.10.08, 22:26
        Już się dzisiaj zaśliniłam nad tymi zdjęciami, ale nie chciałam Was już nimi
        epatować. Koszulę to się zapina, fakt. A włosy się myje, czasami chociaż. Nic
        to. Jak na niego patrzę to mi się kojarzy Wolverine :)
        Podobał mi się wywiad z Nikki, tą co gra Rosalie. Poprosili ją o kilka słów o
        chłopakach. Powiedziała, że Rob po pierwsze nie lubi się golić (tu śmiech).
        Powiedziała, że Kellan jest jak Emmett- taki dobry,prostolinijny, kochany,
        wielki pluszowy miś. A tu cytat (tłumaczenie własne).
        "A Rob. Rob jest bardziej...skomplikowany."
        • monikad_85 Re: Edward 17.10.08, 00:21
          Widziałam ten wywiad, i potwierdza on tylko to, czego byłam pewna.
          Kellan to facet marzenie. Szkoda, że takie odległe.
          Co do Roba ...ciężko się nie domyśleć że całkiem prosty w odczytaniu
          to on nie jest. Coś musi go gryźć, może się zamyka przed ludźmi.
          Tylko po co wtedy chęć bycia artystą? No nie wiem, ja jak słysze jak
          ktoś mówi o kimś że jest skomplikowany to krew mnie zalewa. NIe
          lubie złożonych osobowości bo to zazwyczaj oznacza ...kłopoty.
          • martishia7 Re: Edward 18.10.08, 12:58
            > Tylko po co wtedy chęć bycia artystą? No nie wiem, ja jak słysze jak
            > ktoś mówi o kimś że jest skomplikowany to krew mnie zalewa. NIe
            > lubie złożonych osobowości bo to zazwyczaj oznacza ...kłopoty.

            Wreszcie dzięki tej wypowiedzi byłam w stanie zrozumieć dlaczego Ty jesteś Jacob
            Team :) Bo szczerze mówiąc nie byłam w stanie tego pojąć. Widzisz, a ja wolę
            ludzi skomplikowanych, bo są bardziej interesujący. Zgadzam się całkowicie, że
            to oznacza kłopoty. Racja. W 99% przypadków. Ale tak jak pisałam Ci chyba
            kiedyś, życie z takim Edwardem to jak partia szachów. Silne i złożone
            charaktery- to jest to. Ciężkie i bolesne, fakt. Ale dużo bardziej
            satysfakcjonujące. :)
            • monikad_85 Re: Edward 18.10.08, 14:59
              Tak, tylko, że JA nie jestem zbyt nie złożona. Znaczy się, nie
              jestem tak do końca normalna, może dlatego drugi taki charakter jak
              ja, tylko by mnie dobił. Dwie bomby w jednym pomieszczeniu to
              zdecydowanie o dwie jeżli nie o jedną ZA dużo :P
              Ja siebie za to nieznoszę (większość ludzi twierdzi, ze jestem
              hmmm "dziwna" no może prócz tych którzy znają mnie dość długo)
              Stąd i moja fascynajcja postacią Jacoba. Jest ciepły i taki
              nieskomplikowany, przy takim kimś to bym odpoczęła, a nie ...ciągła
              walka nie dość że z własnym to jeszce z cudzym charakterem :D
    • monikad_85 Re: Edward 18.10.08, 12:18
      For heavens sake:

      robertpattinson.org/gallery/displayimage.php?pid=6559&fullsize=1

      To aż nie możliwe ...EDWARD jak żywy.
      • kasia_marciniak844 Re: Edward 18.10.08, 19:19
        OMG !!!

        To zdjęcie rozwiewa wszystkie wątpliwości - on się urodził do tego
        urodził, jest stworzony żeby być EDWARDEM.
        Niech się teraz pokażą Ci, którzy krytykowali obsadzenie Roba w tej
        roli hehe :D
        • wioleta_90 Re: Edward 18.10.08, 19:34
          Tak, zwłaszcza ostatni zwiastun to potwierdza - lepszego Edwarda nie
          będzie!!!

          Mniam!!! ;o)
    • kasia_marciniak844 Re: Edward 01.11.08, 22:42
      AAAAAAAA ! Oni mieli już pokaz (Rzymianie :D) !
      A Rob zadebiutował na naszych rodzimych portalach plotkarskich
      www.kozaczek.pl/plotka.php?id=12019
      Ostatnie zdjęcie OMG - kolana mi zmiękły...

      Dlaczego się nie dziwię, że ktoś z niego zrobił PATISSONA...?
      • martishia7 Re: Edward 02.11.08, 00:17
        Weź Kasia, miej litość. I spoko looz, nie film, tylko klip, ośmiominutowy z
        filmu. Film w całości pierwszy raz w US 17 października na premierze dla prasy.
        Mnie to położyło na łopaty : www.kotek.pl/kotek/51,87050,5870810.html?i=10

        No obłędne zielone oczy...
        • kasia_marciniak844 Re: Edward 02.11.08, 00:40
          No ja to wiem, dlatego zrobiłam TAAAAKIE oczy jak przeczytałam
          ten "super"news :P
          "Gwiazdy Twilight straszą"-niezły tytuł. Nie wiem co mają do Kirsten
          i Roba też nie porównałabym do "menela" cokolwiek sobie tam myślę o
          jego wyglądzie.
          • martishia7 Re: Edward 02.11.08, 00:42
            Kochanieńka, na tamtym portalu rządzi Zac Efron- plastic is fantastic :)

            Może jakbym miała 16 lat... nie, nawet wtedy miałam lepszy gust :P

            Rob zawsze wygląda jakby był po dobrej imprezie. No i do twarzy mu z tym.
      • monikad_85 Re: Edward 03.11.08, 09:02
        Hehehehe,

        a o Lutzu nic.

        Shoot :P

        Co do PATTINSONA, mam do niego stosunek iście ambiwalentny, no bo
        niby z jednej strony Rob wymuskany = ciacho, a z
        drugiej ...erm...źle niby nie wygląda, ale CIUCHY mógłby zmieniac
        częściej, bo jeszcze pal diabli jak to wygląda, ale ten zapach ...
      • monikad_85 Re: Edward 03.11.08, 09:28
        Swoją drogą ...cieszmy się z Pattinsona, bo mogło sie to skończyc
        tak:

        www.pudelek.pl/artykul/13458/zac_cierpi_z_powodu_blizny/

        Bwehehehehhehe-jestem ciekawa czy to tak naprawdę, czy może to jakis
        chwyt marketingowy. Drgie zdjecie zabija HAHAHAHHAHAHA :D
        • martishia7 Re: Edward 03.11.08, 09:38
          O fuckin' skucha!
          Widzisz, ciesz się z Edwarda filmowego, bo możesz mieć gorszego.
          Ciekawe czy Efron w ogóle kandydował do tej roli, he he he :D
          • monikad_85 Re: Edward 03.11.08, 09:58
            Może i nie kandydował(a), ale po przeczytaniu książki założę się, że
            uważałby się za ucieleśnienie Edwarda.

            On jest straszny i na swój sposób obleśny yeakh :P
          • kasia_marciniak844 Re: Edward 03.11.08, 09:59
            Nawet jeśli - dobrze, że nie wygrał. Inaczej nasz Edward
            wyglądałby...tak ??? :D
            zanessaluve.nireblog.com/blogs1/zanessaluve/files/26416mhairspray-link-larkin-posters.jpg
            • monikad_85 Re: Edward 03.11.08, 10:15
              ROTFL

              Naprawdę leżę na ziemi. Co za ...BWHEHEHHEHEHHEHEHE
            • wioleta_90 Re: Edward 03.11.08, 12:26
              Kaśka- twój post został nominowany w kategorii "Horror roku"!

              ;o)
              • kasia_marciniak844 Re: Edward 03.11.08, 12:28
                Zawsze wiedziałam , że STRASZĘ hehe :D
    • monikad_85 Re: Edward 04.11.08, 16:43
      Dwa dobre linki:

      www.seventeen.com/dating/17-questions/robert-pattinson-17q

      drugi:

      www.youtube.com/watch?v=BQmi1KMYlLs

      ROTFL na oba - Pattinson i Kristen forever :D
      • kasia_marciniak844 Re: Edward 04.11.08, 17:05
        Drugi "wymiata" :D Nie mogę...:D
      • wioleta_90 Re: Edward 04.11.08, 17:09
        Na papierze toaletowym się zbrechtałam... Ma facet dystans do siebie!

        • monikad_85 Re: Edward 05.11.08, 08:01
          Mnie najbardziej ubawiło:

          -w jakiej gwieździe sie aktualnie podkochujesz:
          -Kristen Stewart
          -Co ci sie wczoraj śniło:
          -Kristen

          normalnie gleba :D
    • kasia_marciniak844 Re: Edward 06.11.08, 08:10
      Pewnie już przeczytałyście o tym z bardziej wiarygodnych źródeł, ale
      miło znaleźć jakąś informację na temat Roba w rodzimym języku :)
      www.kozaczek.pl/plotka.php?id=12121
      do tego z tak ładnymi zdjęciami. To przeszywające spojrzenie...ehhh.
      • monikad_85 Re: Edward 06.11.08, 12:26
        Ała. Czegochciećwięcej Edward Cullen :D

        Bosko bwehehehehe,

        Mnie tam on nie bardzo sie podoba ale na Edwarda jest idealny.
        A Kellana jak nie ma tak nie ma :P
        • kasia_marciniak844 Re: Edward 06.11.08, 12:56
          Dla mnie niemożnajużwięcejniczegochcieć Edward aka Rob Pattinson
          jest fenomenem, ale o tym już kiedyś pisałam. Jako Edward -
          "poraża", jako on sam - zależy od oświetlenia, ustawienia, stopnia
          wygniecenia koszuli itp. czyli zwyczajny facet - lubię go za to, że
          nie jest taki "wymuskany" i ma dystans do siebie, bo
          inaczej....przepraszam, ale musiałam to wkleić
          www.pudelek.pl/artykul/13536/jestem_zbyt_doskonaly/
          buahahaha :D

          Jeśli nie odezwę się przez 2 dni - to prawdopodobnie fanki Z.E.
          mnie zlinczowały.
          • monikad_85 Re: Edward 06.11.08, 14:18
            Tez się dzisiaj z tego nabijałam (Zac Efron o LOL) :D

            P.S.

            Marta wie, ale może wam nie zdążyłam się pochwalić NIE MAM NETA w
            domu. Może dzisiaj będzie jak wrócę, ale to nic pewnego. Musiałam z
            tego powodu jak i z powodu rozliczania miesiąca, chwilowo zawieśić
            tłumaczenie kolejnego rozdzału. ALe dzisiaj to juz ostatni dzień
            zawieszania - więc :)
            • wioleta_90 Re: Edward 06.11.08, 15:22
              Spokojnie! Masz wreszcie zasłużony odpoczynek od pracy dla
              nieanglojęzycznych pijawek... ;o)
          • wioleta_90 Re: Edward 06.11.08, 15:20
            Ojej, jaki SKROMNY chłopiec!!!
            <grrr...>

            Zlinczowania się nie odawiaj- będziemy twoimi bodygardami!!! Żadna
            się nie przeźlizgnie!!! ;o)

    • martishia7 Re: Edward 06.11.08, 18:08
      www.vanityfair.com/online/culture/2008/11/05/twilights-robert-pattinson.html
      Bardzo fajny wywiad z Robertem.
      Oraz z całą obsadą:
      www.vanityfair.com/online/culture/2008/11/05/twilight-mania.html
      Masz Kellana, Monia.:)
      • monikad_85 Re: Edward 14.11.08, 11:37
        Już czytałam.

        Ale tej Jessci Biel to mu nie daruję!
        Co prawda na pytanie "wazny ktoś w twoim życiu"
        Nikt.

        Wciąz mam szanse!

        O dziwo Rob powiedział to samo hmm....
        wiedziałam, ze z tą modelką to one night stand musiał być :P
    • kasia_marciniak844 Re: Edward 16.11.08, 20:23
      News z rodzimego portalu plotkarskiego.
      Rob jakby mnie potargany, ale wygląda "cute", a Kristen jest
      naprawdę śliczna i wcale się nie zdziwię, jeżeli niedługo w modzie
      będą maega-poczochrane fryzury. Mnie się podobają :)

      www.kozaczek.pl/plotka.php?id=12336
      • monikad_85 Re: Edward 17.11.08, 10:25
        Ja jestem cały czas zachwycona Kristen. Ja chcę wyglądac jak ona!
        Life is so unfair :D

        A Rob jak Rob - choć ewidentnie skrócił włosy. W takiej długości
        jest mu najlepiej. Bo jak widze tę jego szopę ala włożyłem palec do
        kontaktu, to az mnie skręca! Tak się zbrzydzać ...ugh!
    • monikad_85 Re: Edward 18.11.08, 11:22
      Erm.

      Jeden z wywiadów z Robem:

      That’s amazing. So, how long does it take to get your hair perfectly
      coiffed like that?
      It’s the funniest thing. I just wear a hat a lot. I have so much
      residue crap in my hair from years and years and years of not
      washing it and not having any sense of personal hygiene whatsoever.
      Even today, I go into these things where I’m supposed to be this
      sexy guy or whatever, and I’m literally asking [the studio rep] if I
      get plumes of dandruff on me, can you just brush it off.

      What did you learn by not washing your hair for six weeks?
      That it starts to wash itself. If you don’t wash it for six weeks
      you won’t have to wash it ever again. Until it gets unbearable.

      Nie wiem czy to żart?????
      Jesli nie ...o fu.
      Ne, mówię serio, znam kolesi takich jak on jak ich widzisz myślisz
      ej nawet dobrze wygląda, ale kiedy nie zmienia ubrania przez dłuższy
      czas, nie myje włosów bo mu się nie chce a jego mottem życiowym
      jest: "od smrodu sie nie umiera" ...no cóż. NIE. Kategoryczne nie. I
      nie chodzi mi o kulture czy pzrekonania, ale o zwykły szacunek do
      drugiego człowieka. Niech sobie i na co dzień robi co się żywnie
      podoba, ale ludzie ...nie. NIe nie mam na to słów.
      Szkoda mi tylko Kristen. Mam nadzieję, że oni go trochę podrasowali
      na tym planie, bo ja bym się takiemu nie dała tknąć. Fuj.
      • monikad_85 Re: Edward 18.11.08, 11:25
        robertpattinson.org/gallery/displayimage.php?album=222&pos=9
        Piękna i bestia. No bez kitu:/
        • kasia_marciniak844 Re: Edward 18.11.08, 13:41
          Tutaj właśnie wygląda jakby miał włosy nie umyte od sześciu tygodni -
          conajmniej.
          Tak wogóle to ja w to nie wierzę. Nie dlatego, że uwielbienie dla
          Roba przesłania mi zdolność logicznego myślenia, ale mi się to
          poprostu nie mieści w głowie...fu...
          Jak słaby jest mój angielski, tak "not washing your hair for six
          weeks" mówi samo przez siebie :P
          Taka refleksja - może Kristen jest taka zażenowana nie dlatego, że
          on jej coś zrobił ( w sensie posunął się za daleko, ze
          swoja "przyjażnią") jak przypuszczałyśmy wcześniej, ale poprostu się
          go trochę brzydzi jak nie jest podrasowany ???
    • monikad_85 Re: Edward 18.11.08, 11:33
      HAHAHHAHAHAHHAHAHAHHA, ale zabawne zdjęcie:

      robertpattinson.org/gallery/displayimage.php?album=221&pos=12
      Wyobraźcie sobie amerykańskiego kolesia zaciągającego piskliwie
      brooklyńskim akcentem:

      -skąd żeś ty się urwał człowieku.
      -Przepraszam nie widzę pana, mam za ciemne okulary.

      Taaaa.
      • monikad_85 Re: Edward 18.11.08, 11:38
        [...] a tak wogole to łupiez sypie mi się na oczy, to tak
        profilaktycznie ...

        Normalnie ROTFL. Ja sama z siebie nie mogę. NOrmalnie ROlling stone.

        O a znacie ten dowcip:

        Edyp rozmawia z Syzyfem:
        -Jak tam leci Rolling stone?
        -Spieprzaj mother fucker'erze.

        BWehehehehhehehehe :D
        • kasia_marciniak844 Re: Edward 18.11.08, 13:44
          Buahahahahha :D To Ci się udało LOL.
      • kasia_marciniak844 Re: Edward 18.11.08, 13:46
        Ja nie mogę z tego :D
        robertpattinson.org/gallery/displayimage.php?album=222&pos=13
        • monikad_85 Re: Edward 18.11.08, 13:48
          I KNOW!!!!!!!
    • kasia_marciniak844 Rob brunetem 19.11.08, 12:13
      Nowe wcielenie Roba z uroczym wąsikiem
      film.gazeta.pl/film/5,71984,5956475.html?i=12
      • kasia_marciniak844 Re: Rob brunetem 19.11.08, 12:21
        film.gazeta.pl/filmnews/1,94586,5877556,Gwiazdor_Zmierzchu_jak
        o_Dali___nowe_zdjecia.html zapędziłam się.
        • monikad_85 Re: Rob brunetem 19.11.08, 13:44
          Czyli, że co? będzie grał geja?
          Hahahahahah, chłopak to ma ciekawe pomysły na role. Najpierw
          największy heteroseksulany amant, a zaraz potem homoseksualna ikona
          malarstwa surrealistycznego... lol
          • kasia_marciniak844 Re: Rob brunetem 19.11.08, 14:40
            Trzeba przyznać, że nie chce być aktorem jednej roli i jednej miny -
            nawet tej najcudowniejszej na świecie - edwardowej :)
            Niezły przeskok, ze skrajności w skrajność prawda?
            Kolejny raz potwierdza jaki ma dystans do tego całego szaleństwa,
            mam wrażenie jakby chciał wielu ludziom "zagrać na nosie" i lubię go
            za to.
            Czytałam plotki, że jeżeli Twilight odniesie sukces to nakręcą
            kolejne części - wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby odnówił ponownego
            wcielenia się w rolę Edwarda . Sprawia wrażenie człowieka o
            przekornej naturze hehe.
            • monikad_85 Re: Rob brunetem 19.11.08, 15:36
              Może się pocieszać, że w New Moon, wiele go nie będzie :D
              • wioleta_90 Re: Rob brunetem 19.11.08, 15:57
                Słyszałam, że ma grać Salvadora! Chyba będę chciała to zobaczyć!!! ;)

                Nie wydaje mi się, żeby odmówił dalszego grania Edwarda - miałby nie zagrać ze
                swoją ulubioną celebritis Kristin??? ;P
                • monikad_85 Re: Rob brunetem 19.11.08, 21:11
                  Faktycznie hehehehehhe jego celebrity crush ;)
    • monikad_85 Re: Edward 19.11.08, 21:36
      WoW.

      www.people.com/people/package/gallery/0,,20237714_20241212_20545173,00.html

      PRAWDZIWE WoW!
    • kasia_marciniak844 Rob's song 20.11.08, 22:35
      www.youtube.com/watch?v=xU4XpWzqy5c&feature=related
      Do wykonania się nie przyczepiam :D
      Ogólnie piosenka bardzo mi się podoba, na OST pewnie i tak ją
      podrasują, ale lubię gitarowe brzmienia + te kadry z filmu...eeee
      może ja jednak zapakuję jakąś chusteczkę ;)
      • monikad_85 Re: Rob's song 21.11.08, 08:31
        Niespodziewałam się, że nagrał TAKĄ piosenkę. Lubię ogólnie taki
        styl spiewania, melodia jest super jego głos - całkiem niezły,
        przyjemnie sie słucha, choc są niedociągnięcia których mogłabym się
        czepiać. Ogolnie wow. No to jestem w małym szoku :D
        • kasia_marciniak844 Re: Rob's song 21.11.08, 08:54
          Prawda? :) Ja też bardzo lubię taki styl śpiewania - u Roba jest
          on "poczochrany" jak jego włosy. Ma facet charyzmę.
          • wioleta_90 Re: Rob's song 21.11.08, 13:34
            Ma facet duszę artysty...
            Naprawdę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka