Dodaj do ulubionych

Z czego oni żyją?

29.12.25, 10:36

Ponawiam pytanie, bo bardzo, ale to bardzo nie rozumiem sytuacji ekonomicznej pp. Miągwostwa. I uprzedzam, NIE żyją z Ignasia filmów i artykułów.

genialny kuzyn Ignacy Grzegorz Stryba, będąc jeszcze studentem, zaczął pisać artykuły i scenariusze oraz realizować filmy o drewnianym budownictwie Wielkopolski, a nawet dostawać nagrody, zarówno honorowe, jak i, o dziwo, pieniężne.

Tako myśli Nora w CZ. Nie ma tu ani słowa o tym, żeby IGS pisywał artykuły na zlecenie, czy inną dowolną umowę, zresztą popyt na takowe jest, mniemam, dość mocno ograniczony. Nie ma najlichszej wzmianeczki żeby sprzedawał te filmy gdziekolwiek, miał z jakąkolwiek instytucją umowę, jedyny finansowy zysk z tychże to nagrody. A te ani nie wpływają miesiąc w miesiąc, ani nie bywają w zawrotnej wysokości.

Przypomnijmy: oboje Miągwowie powinni w CZ przygotowywać się do rozpoczęcia finalnego, piątego roku studiów, jedno na malarstwie, drugie na historii sztuki. Jedynym znanym źródłem przychodu IGSa są nagrody za filmy. Piszę przychody, bo nie wiem czy mu te nagrody pokrywają koszty, benzyny uparcie nie chcą rozdawać za darmo, poza tym musi też odpalić działkę koledze Kurzajce (tak nawiasem mówiąc brzydko ze strony Borejkow, pomijać udział Kurzajki w produkcji tych filmów, ograniczając się tylko do nabijania z nazwiska). Aga nie zarobkuje w ogóle, nawet żadnych seryjnych obrazków do sprzedawania w necie nie trzaska, chociaż na rzeczach typu koty w księżycu, czy scenki fantasy, mogłaby zarobić przyzwoicie, mniemam. (I ona przy tej sytuacji finansowej używa Talensow do malowania ścian, im wszystkim urwało od rzeczywistości, normalny człowiek kupiłby pigment za grosze w markecie budowlanym, rrrrany boskie...)

To z czego, do czorta, toto żyje?

Okej, dopóki Gabowie mieszkali na R5, można domniemywać, że oni płacili. Ale po ich wyprowadzce? Kto płacił czynsz, rachunki za prąd i wodę, której szło niemało bo Wytwornisia lubi brzechtać się w wodzie), za ogrzewanie tudzież internet? Kto opłacał spożywke, leki, suplementy i cała resztę niezbędnych zakupów? Dalej Gabostwo? Czy Fryderyk via Roża?

I czy ucieczka Matki Boski Jeżycki z R5 nie była także próbą zrzucenia na kogo innego finansowej odpowiedzialności za Miągwow?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 10:56
      Suponowalam w ktoryms watku, ze Gaba zwiala, gdy po roku przyszedl rachunek za wode, z potezna niedoplata i potwornie wysokimi prognozowanymi oplatami na rok nastepny :)

      Oboje, dopoki sie ucza, powinni byc alimentowani przez rodzicow, kazde swoich. Zalozmy, ze Gaba nie alimentuje, tylko po prostu utrzymuje mieszkajacego z nia syna, a taka Aga co tam zje, natomiast to, co placi pani Zyra idzie na te talensy i inne kaprysy artystki.
      Ale ! W roku 2017 Igstryba, ktory w 2013 byl juz PO pierwszym roku, powinien byc juz po dyplomie albo wlasnie go robic. Aga, jego rowiesnica, takoz. Latem 2017 obowiazek alimentacyjny rodzicow obojga wlasnie sie skonczyl !

      Moze Aga czasem cos maluje jednak, a matka staje na glowie, zeby jej dzieua sprzedac w swojej galerii. Jednak sadze, ze rachunkami mlodzi sobie jak dotad nie zawracali glowy, a wyjadali z lodowki, co bylo. Gaba wybyla na wakacje, ale Grzegorz byl na miejscu i jego pieniadze tez.
      Schody zaczely sie z chwila wyprowadzki Grzybostwa. Wiemy, za Miagwowa na targ idzie sciskajac w reku CHUDA portmonetke. A potem ksiazka sie konczy.

      PS dopoki Szopy sa na Rusfelta, nader prawdopodobnym znajduje, ze to za Fryca pieniadze jedza wszyscy. ale to tez rychlo sie skonczy, Fryc przeciez wraca i na pewno tam nie osiadzie. Ani dzieci nie zostawi.
      • bupu Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 11:24
        tt-tka napisała:


        > Ale ! W roku 2017 Igstryba, ktory w 2013 byl juz PO pierwszym roku,

        IGS jest rocznik 94. W 2013 powinien być świeżo po maturze.

        sięga do źródeł

        Oż ty w życiu, faktycznie. Najlepszy student na roku. Ależ autorka zamieszała...
      • bupu Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 13:15
        tt-tka napisała:

        > Suponowalam w ktoryms watku, ze Gaba zwiala, gdy po roku przyszedl rachunek za
        > wode, z potezna niedoplata i potwornie wysokimi prognozowanymi oplatami na rok
        > nastepny :)
        >
        > Oboje, dopoki sie ucza, powinni byc alimentowani przez rodzicow, kazde swoich.
        > Zalozmy, ze Gaba nie alimentuje, tylko po prostu utrzymuje mieszkajacego z nia
        > syna, a taka Aga co tam zje, natomiast to, co placi pani Zyra idzie na te talen
        > sy i inne kaprysy artystki.
        > Ale ! W roku 2017 Igstryba, ktory w 2013 byl juz PO pierwszym roku, powinien by
        > c juz po dyplomie albo wlasnie go robic. Aga, jego rowiesnica, takoz. Latem 201
        > 7 obowiazek alimentacyjny rodzicow obojga wlasnie sie skonczyl !

        Po niejakim zastanowieniu...
        To czemu Ignac junior nie szuka pracy? Powinien oczęta wypłakiwać nad ogłoszeniami, maila słać za mailem i na rozmowy kwalifikacyjne posuwać. A on się zachowuje jak pan na włościach, który nic nie musi, bo gołąbki mu same do gąbki. A to wszystko mając ciężarną, niepracującą żonę za pięć rozwiązanie.

        I co, do ciężkiej deutery, było tak ważnego w kolejnym hobbystycznym filmiku, że Ignaś musiał koniecznie zniknąć na dzień cały by go kręcić, zostawiając w domu żonę, która, jako się rzekło, była za pięć rozwiązanie?
        • tt-tka Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 13:31
          bupu napisała:


          > Po niejakim zastanowieniu...
          > To czemu Ignac junior nie szuka pracy? Powinien oczęta wypłakiwać nad ogłoszeni
          > ami, maila słać za mailem i na rozmowy kwalifikacyjne posuwać. A on się zachowu
          > je jak pan na włościach, który nic nie musi, bo gołąbki mu same do gąbki. A to
          > wszystko mając ciężarną, niepracującą żonę za pięć rozwiązanie.

          Nie szuka, bo to nie we zwyczaju borejkow. Czeka, az mu spadnie z nieba, jak oni wszyscy.

          Jezeli dotad futrowali go rodzice i tesciowa, to nawet nie musial odczuwac potrzeby pracowania, w sensie regularnych zarobkow, jesc bylo co, czytac bylo co. Calkiem jak Ygnac, robi co lubi i jeszcze czasem jaki grosz za to wpadnie.
          TERAZ moze odczuc.
    • tygrys_dziure_wygryzl Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 11:34
      Czynszem nie trzeba się przejmować, jeśli w mieszkaniu zamelduje się matka z niemowlęciem to nikt jej stamtąd nie ruszy. Musieliby najpierw zapewnić mieszkanie komunalne, a z tym to wiadomo jak jest.
      A co do reszty to nie wiem. Może Gizela założyła fundusz z oszczędności swoich i Kazia, który sponsoruje tych darmozjadów.
      • tt-tka Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 11:47
        tygrys_dziure_wygryzl napisała:

        > Czynszem nie trzeba się przejmować, jeśli w mieszkaniu zamelduje się matka z ni
        > emowlęciem to nikt jej stamtąd nie ruszy. Musieliby najpierw zapewnić mieszkani
        > e komunalne, a z tym to wiadomo jak jest.

        Sa komunalki, sa. I to mniejsze niz te 100-150 metrow kwadratowych zajmowane przez Strybow. Oraz nic nie wiemy, czy mloda jest tam meldowana, kto w ogole jest, kto nie ejst...


        > A co do reszty to nie wiem. Może Gizela założyła fundusz z oszczędności swoich
        > i Kazia, który sponsoruje tych darmozjadów.

        W latach 90-tych ? czemus watpie... a gdyby nawet, to fundusz na Melanie, nie na jej dziesiecioro wnukow. Az takich pieniedzy to Trakowie jednak nie mieli :)
      • przymrozki Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 12:15
        tygrys_dziure_wygryzl napisała:

        > Czynszem nie trzeba się przejmować, jeśli w mieszkaniu zamelduje się matka z ni
        > emowlęciem to nikt jej stamtąd nie ruszy.

        Trzeba trzeba, niemożność eksmisji nie oznacza zakazu egzekucji długu w inny sposób - zwłaszcza że właścicielami (głównymi najemcami - ewentualnie - chociaż byloby dziwnym, gdyby Borejkowie tego mieszkania nie wykupili) byli emeryci lub pracownicy budzetówki. Takie dochody zajmuje się jednym pstryknięciem palca przeciętnie zaangażowanego komornika.

        Poza tym niespłacony dług narasta, i to wraz z odsetkami. Miągwowie chyba nie chcą wchodzić w życie zawodowe z ogromnym długiem do spłacenia. Chyba że planują całe życie przebimbać na bezrobociu z dorywczymi pracami w szarej strefie.
    • przymrozki Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 12:30
      Sądząc po dzikiej niechęci Borejków do pani Żyry, zakładam, że to ona płaci (pan Żyra zdaje się zaginął gdzieś w pomroce, w Febliku jeszcze żył, chociaż daleko i był w kontakcie z córką).

      A MM chyba uważa pigmenty do farb ściennych za cud, a więc coś zapewne niebywale drogiego i luksusowego. Poznać to chociażby po Idzie, która rozpływa suę w zachwycie nad niebywałą swą zdobyczą - farbą do ruinki w dokładnie tym odcieniu, w którym chciała. Opowiada o tym Norze głęboko poruszona, jakby to nie była normalna usluga dostępna od kilkudziesięciu lat w kazdym markecie budowlanym.
      • tt-tka Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 13:26
        przymrozki napisała:

        > Sądząc po dzikiej niechęci Borejków do pani Żyry, zakładam, że to ona płaci (pa
        > n Żyra zdaje się zaginął gdzieś w pomroce, w Febliku jeszcze żył, chociaż dalek
        > o i był w kontakcie z córką).


        Tak, pan Zyra rozplynal sie w niebycie. A pani Zyra nie bedzie przeciez placic w nieskonczonosc. A gdyby nawet zdecydowala sie utrzymywac dlugie lata, to ewentualnie corke i wnuczke, przeciez nie ziecia !
        • przymrozki Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 13:35
          tt-tka napisała:

          >. A gdyby nawet zdecydowala sie utrzymywac dlugie lata, to ewen
          > tualnie corke i wnuczke, przeciez nie ziecia !

          Gizela de facto utrzymywała Ignaca, to i Ignaś może żyć kąsając karmiącą go rękę teściowej.
          • tt-tka Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 13:38
            przymrozki napisała:


            > Gizela de facto utrzymywała Ignaca, to i Ignaś może żyć kąsając karmiącą go ręk
            > ę teściowej.

            Gizela nigdy nie dala Ygnacowi po lbie, a pani Zyra Igstrybie owszem :)
            Inny charakter i chyba nie ma w niej malpiej milosci.
            • przymrozki Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 14:05
              tt-tka napisała:

              > Gizela nigdy nie dala Ygnacowi po lbie, a pani Zyra Igstrybie owszem :)

              Tym bardziej ma winy do odkupienia :)

              Pani Żyra moglaby zresztą zabezpieczyć byt córki (a zięcia pośrednio) w białych rękawiczkach. Mogłaby skupować dzieła Agi jak w "Małżeństwie z rozsądku" Barei, AGISy by miały wpływ do budżetu, a pani Żyra jakoś by to sobie kalkulowała po swojemu.
              • kocynder Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 14:17
                Pani Żyra - w przeciwieństwie do ślepo i drapieżnie zakochanej w Mili Gizeli - darzy swoją córkę uczuciem normalnym. Zapewne chętnie może pomóc, w miarę możliwości i potrzeb, ale nie będzie ciągnąć całego domu młodego stadła, tylko dlatego, że im tyłki za ciężko ruszyć do "normalnej" roboty. Do tego, z tego co pamiętam (mogę źle pamiętać, więc proszę nie bić!) pani Żyra jest właścicielką/współwłaścicielką galerii sztuki. Fajnie. Może wstawić córczyny obrazek, jeden czy dwa. Jak ktoś kupi - to pewnie nawet zamówi kolejne. Ale TYLKO jak ktoś to kupi. Bo jako właścicielkę galerii, która z założenia winna być dochodową - nie stać ją na wstawianie (i płacenie!) za obrazki, które wiszą na ścianie i zajmują miejsce. Galeria sztuki (w sensie nie "muzealnym" a handlowym) ma za zadanie sprzedać sztukę i przynieść właścicielowi galerii te paskudne piniondze. Sztuka, która się NIE sprzedaje - nie ma racji bytu w miejscu, w którym ma przynosić zysk. A ponieważ pani Żyra zrobiła na mnie wrażenie osoby dość trzeźwej i umiejącej liczyć...
              • tt-tka Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 14:31
                przymrozki napisała:

                > tt-tka napisała:
                >
                > > Gizela nigdy nie dala Ygnacowi po lbie, a pani Zyra Igstrybie owszem :)
                >
                > Tym bardziej ma winy do odkupienia :)

                Nie sadze, by tak uwazala :)

                >
                > Pani Żyra moglaby zresztą zabezpieczyć byt córki (a zięcia pośrednio) w białych
                > rękawiczkach. Mogłaby skupować dzieła Agi jak w "Małżeństwie z rozsądku" Barei
                > , AGISy by miały wpływ do budżetu, a pani Żyra jakoś by to sobie kalkulowała po
                > swojemu.

                Tak to mozna, jak sie jest badylarzem czy ma jakies inne zrodlo dochodu. Jak zrodlem dochodu jest galeria sztuki, ktora ma kupowac i sprzedawac Z ZYSKIEM, a nie kolekcjonowac twory corki, to niestety.
                • przymrozki Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 18:37
                  tt-tka napisała:

                  > Tak to mozna, jak sie jest badylarzem czy ma jakies inne zrodlo dochodu.

                  Z drugiej strony brakuje nam podstawowej informacji - jaka była sytuacja majątkowa rodziców Agnieszki. Są poszlaki, żeby zakładać, że co najmniej niezła. Może nawet bardzo dobra. Może Aga za "pomaganie" w biznesie matki (czasem otworzy galerie, czasem pomoże pakować zamówione amfory Tekli, czasem maźnie portret kota na zlecenie stałego klienta) i alimenty od ojca żyła zupełnie nieźle, a kurek z pieniędzmi wcale nie wyschnie po zakończeniu edukacji.
                  • tt-tka Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 18:59
                    Mowa o kontakcie z ojcem, rzadkim, a nie o pieniadzach od ojca. Nie wiem, sklad mi sie wzielo, ze ten tatus albo w mamrze, albo w psychiatryku. Ale i to bylo cztery lata przed CZ.

                    Matka ma galerie. Co wymaga operatywnosci i umiejetnosci rozmawiania z klientami, a nie pomocy niedojdy mdlejacej. Jak pomaga Aga, tosmy widzieli przy dzbanie Tekli, c`nie ?
                    Pani Zyra sytuacje materialna moze miec calkiem niezla, ale to nie znaczy, ze zechce w nieskonczonosc utrzymywac corke i jej rodzine. Starsza corka radzi sobie bez pieniedzy od matki (tez, nawiasem mowiac, niezle).
                    • przymrozki Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 19:26
                      tt-tka napisała:

                      > Mowa o kontakcie z ojcem, rzadkim, a nie o pieniadzach od ojca.

                      Ale, o ile mnie pamięć nie myli, ojca wspomina Aga raz, w rozmowie z IGSem na samym początku dopiero co odnowionej znajomości. Aga nie opowiadała wtedy o swojej sytuacji materialnej, więc i nic dziwnego, że nie wspominała o alimentach. Z tej rozmowy w ogóle niewiele wynikało ponad to, że pan Żyra żyje, ale mieszka daleko (nawet nie wiemy, czy daleko w sensie "aż za Slupskiem, panie tego" czy w Brazylii z Pyziakiem i biologicznym ojcem Ziutka).

                      > Matka ma galerie.

                      Tak, ale to może znaczyć różne rzeczy. Może być tak, że ciężka praca pozwala jej ledwo co wyjść na swoje, a może prowadzi biznes tak, że - na etapie Feblika - zarabia krocie, a sama już niewiele musi.
                      • tt-tka Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 20:17
                        Na etapie Feblika ma na alkohol i treningi, procz tego utrzymuje dom (nie mieszkanie, dom, co z reguly generuje wieksze wydatki) i corke.
                        Nie sadze, by w ciagu czterech kat potrzeby i wydatki jej sie jakos szczegolnie zmniejszyly.
                        Oraz poza mozliwosciami/niemoznoscia jest jeszcze chec lub jej brak. Pani Zyra nie zrobila na mnie wrazenia kogos, kto chcialby miec utrzymanka :)
                        • przymrozki Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 20:53
                          tt-tka napisała:

                          > Pani Zyra
                          > nie zrobila na mnie wrazenia kogos, kto chcialby miec utrzymanka :)

                          Utrzymanka nie, ale córkę jako pracownika galerii z niewielkim zakresem obowiązków, ale nie najgorszą pensją - czemużby nie.

                          Swoją propozycję opieram na tym, że Aga zachowuje się jak ktoś, kto o pieniadzach w ogóle nie myśli. I to się zdarza, rzecz jasna, ale raczej tym, którzy je zawsze mieli i nadal mają.

                          Tak, moja teoria ma słabą stronę - Gaba, IGS, Laura i Róża też nie myślą o utrzymaniu, a każe nam się wierzyć, że są ubodzy.
                          • tt-tka Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 21:10
                            Per utrzymanek pisalam o zieciu :), po doswiadczeniach p. Zyry z mezczyznami nader watpliwe, by chciala to robic, czy za posrednictwem corki, czy inaczej.
                            Corke moglaby wspomoc praca - na ile Aga sie nadaje na pracownice, nie wiemy, to, co pokazano w F raczej zniecheca do jej zatrudniania - gdyby ta porzucila meza lub zostala porzucona.

                            Aga tak ogolnie malo mysli, i o pieniadzach, i o zdrowiu swoim i dziecka, i o kwestiach mieszkaniowych... ona taka wrazliwa, ma przezywac, a nie myslec !
                        • ako17 Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 21:10
                          tt-tka napisała:

                          > Na etapie Feblika ma na alkohol i treningi, procz tego utrzymuje dom (nie miesz
                          > kanie, dom, co z reguly generuje wieksze wydatki) i corke.
                          > Nie sadze, by w ciagu czterech kat potrzeby i wydatki jej sie jakos szczegolnie
                          > zmniejszyly.
                          > Oraz poza mozliwosciami/niemoznoscia jest jeszcze chec lub jej brak. Pani Zyra
                          > nie zrobila na mnie wrazenia kogos, kto chcialby miec utrzymanka :)
                          >

                          Pytanie było z gruntu tych niemożliwych do sensownej odpowiedzi na gruncie omawianej literatury.
                          Więc prowadzimy jakieś tam dywagacje. I one nigdy nie będą miały sensu osadzonego w powieści. Możemy dywagować na gruncie mniejszego lub większego prawdopodobieństwa życiowego lub powieściowego.

                          Wiemy, że Stryby żyją, mało tego - rozmnożyli się. No to szukamy jakichś sposobów tego utrzymania się przy życiu.
                          Autorka zostawiła nam do wglądu tę rzeczywistość w bajkowej konwencji: ona taka poetyczna i artystyczna, on także samo niepraktyczny, jednorożec, myszojeleń i wróżka.

                          Sprowadzając ten tok narracji do znanych nam realiów, uważam że wrażenie, jakie robiła pani Żyra, musi chyba ustąpić przed wymogami życia.
                          Zakładam się o porcję sałatki jarzynowej, że pani Żyra zdecydowała się na jakieś finansowanie młodych Strybów, choćby takie, by ciężarna Agnieszka mogła pójść na targ z cienką portmonetką.

                          Bo my wiemy, że oni nie mają zupełnie za co przeżyć. Konwencja bajkowa każe nam wierzyć, że z czegoś żyją, a jeśli koniecznie trzeba nam wskazać źródła utrzymania, to są nimi, mimo wszystko, rodzice (niebogaci - Strybowie, którzy podzielą się czym tylko mogą, oraz w miarę zamożna Żyra - która się podzieli z powodu np. poczucia winy, że źle oceniła zięcia).

                          No co ja poradzę, że to takie... nieadekwatne?
                          Naprawdę nie rozumiem, czemu pierwszym małżeńskim krokiem A i G było poczęcie i urodzenie dziecka, skoro sami nie mogli się utrzymać. Może (głupio) rozumowali, że skoro mają gdzie mieszkać, to reszta nieistotna?

                          Jednak, w ich rodzinie to chyba tradycja?
                          Dziadkowie też sobie walnęli 4 córki, mając z każdą kolejną coraz słabsze możliwości ich wychowania (nie mówiąc o warunkach fizycznych), mamusia ogarnęła 2 córki z wiarołomnym Pyziakiem, podczas gdy już jedna stanowiła dla niej wyzwanie, a na odpowiedzialność ojca - według jej rozumienia rzeczywistości - nie mogła liczyć.

                          To co im tam, zawsze lodówka była pełna, mieszkanie zapewniało kolejne pokoje (i - od któregoś momentu - łazienki) każdemu, kto zamieszkał, wózki (czasem nówki sztuki, nieśmigane), były, ubranka były, zawsze ktoś był mniej lub bardziej gotów do zajęcia się maluchem (o zgrozo!). Zawsze jakoś tam szło. Skąd niby Ignaś i Agnieszka mieli się nagle spodziewać, że będą musieli sami o to zadbać?
                          • tt-tka Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 21:15
                            Do lata 2017 zyli z rodzicow i to jest zgodne i z praktyka zyciowa, i z kodeksem rodzinnym - uczace sie dziecko utrzymuja rodzice.
                            Rzecz w tym, ze wlasnie tego lata bajka sie skonczyla, panstwo mlodzi ukonczyli studia. Moga liczyc na POMOC rodzicow, ale nie na to, ze nadal beda calosciowo utrzymywani.
                            • ako17 Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 21:33
                              tt-tka napisała:

                              > Do lata 2017 zyli z rodzicow i to jest zgodne i z praktyka zyciowa, i z kodekse
                              > m rodzinnym - uczace sie dziecko utrzymuja rodzice.
                              > Rzecz w tym, ze wlasnie tego lata bajka sie skonczyla, panstwo mlodzi ukonczyli
                              > studia. Moga liczyc na POMOC rodzicow, ale nie na to, ze nadal beda calosciowo
                              > utrzymywani.
                              >
                              Matko kochana, to co było źródłem ich utrzymania według Ciebie?
                              Według mnie - nadal liczyli na pomoc rodziców i chyba ta pomoc ich przy życiu utrzymywała.
                              A skoro nie, to daj jakąś hipotezę przeciwną plis.
                              Bo się utrzymywali przy życiu, to chyba jednak jest powieściowy fakt?
                              • tt-tka Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 21:40
                                Do wrzesnia siedzial tam Grzyb i jego pieniadze. Lodowke chyba zaopatrywal.
                                Od tegoz wrzesnia siedzi tam Pyza i zapewne pieniadze Fryca. Pyza, przypominam, nie zostala zwolniona ze skladki na prezent, w przeciwienstwie do Ignieszkow, co pozwala domniemywac, ze jej sytuacja finansowa jest lepsza niz ich.
                                Byc moze na lozeczko niemowlece, ciazawa kiecke i tym podobne duperele sypnela p. Zyra.

                                Tyle ze wnuczka juz obsprawiona, Grzyby sie wyniosly, a Roze Fryc zabierze lada moment. A jesli nie ja, to dzieci i swoje dochody.

                                Z czego beda zyly mlode Stryby od listopada, oto jest pytanie.
                                • tt-tka Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 21:46
                                  A, i tak mimochodem przypominam, ze zycie to nie tylko wyzywienie i mydlo, czy inne podstawowe kosmetyki. To np. ubezpieczenie i konserwacja tego wozu, co sie nim Igstryba w terenie topi, paliwo, doladowanie/abonament komorki (zostawiana w domu, ale dziala, czyli placic trzeba), rachunki za net, wywoz smieci, czynsz, wode, elektryke i gaz... serio ktos sadzi, ze pani Zyra zgodzi sie utrzymywac cudze ogromne mieszkanie ? czemus watpie...
                                  • tt-tka Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 22:15
                                    Aaaa, ubezpieczenie !
                                    czy Igstryby sa ubezpieczone ? Zlecenia czy konkursy tego nie daja, o Adze w ogole nie wiemy, co robi (do lekarza nie chodzi, a nawet gdyby chodzila, to wtedy jeszcze byla ubezpieczona studentka), a niech sie cos wydarzy ?
                                • ako17 Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 23:35
                                  tt-tka napisała:

                                  > Do wrzesnia siedzial tam Grzyb i jego pieniadze. Lodowke chyba zaopatrywal.
                                  > Od tegoz wrzesnia siedzi tam Pyza i zapewne pieniadze Fryca. Pyza, przypominam,
                                  > nie zostala zwolniona ze skladki na prezent, w przeciwienstwie do Ignieszkow,
                                  > co pozwala domniemywac, ze jej sytuacja finansowa jest lepsza niz ich.
                                  > Byc moze na lozeczko niemowlece, ciazawa kiecke i tym podobne duperele sypnela
                                  > p. Zyra.
                                  >
                                  > Tyle ze wnuczka juz obsprawiona, Grzyby sie wyniosly, a Roze Fryc zabierze lada
                                  > moment. A jesli nie ja, to dzieci i swoje dochody.
                                  >
                                  > Z czego beda zyly mlode Stryby od listopada, oto jest pytanie.
                                  >

                                  Nie wiem, próbowałam jakoś opisać wcześniej z ogólnie pojętym prawdopodobieństwem powieściowym, a Ty masz inny pomysł? Poza oczywistym, że autorka nie ma pojęcia o realiach, a skupienie uwagi na niby-bohaterce Norze powinno odsuwać tego typu pytania od bohaterów pobocznych?

                                  Dla mnie i tak główną bohaterką tego tomu jest Gaba. Nigdy nikt inny nie miał aż tak dalekosiężnego wpływu na swoją córkę - i to bez uwzględnienia wnuków. Ta to dopiero zrobiła epicki plot-twist.
                                  Co w sumie nikogo nie obeszło.
                                  • tt-tka Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 23:49
                                    mam tylko ten pomysl, ktory juz zapodalam - do wrzesnia Grzyb, od wrzesnia Fryc, tzn Roza za frycowe

                                    tyle ze Grzyb tam mieszkal, wiec rachunki placil sila rzeczy, a juz nie mieszka
    • kocynder Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 13:54
      Jako już rzekłam w inszym wątku: nie wierze iżby z nagród ad hoc dało się uzbierać minimalną krajową, z regułą miesięczną. Bo to by znaczyło, że potrza co najmniej trzy nagrody miesięcznie i to z tych "tłustych" po 1600 złociszy, podczas gdy zwykle jak jest 1000 to już zacnie. Takich po tysiączku - potrza by 5. Do minimalnej, powtórzę, a nie średniej. Do średniej znacznie, znacznie więcej. A za minimalną krajową, to można sobie palcem w bucie przekiwać, a nie żyć, zwłaszcza z dziecięciem.
      Wytwornisia od Talensów (na marginesie: bardzo fajne farby! Ale mając stały dochód z dwóch niezależnych źródeł nie zmarnowałabym ich na chlastanie po ścianach!) dochodu nie posiada żadnego. I nie próbuje go mieć, bo po co?
      Był czas jakiś temu taki aktor (z wykształceniem stosownym, jak najbardziej) młody. Grał w tv, załapał się do popularnego "docu - crime". I fajnie. Ale jak mu się urodziło dziecko (z niepełnosprawnością) - to rzucił aktorstwo i zajął zdobywaniem pieniędzy. Obecnie jest managerem w jakiejś korpo czy czymś takim - choć pojawia się wciąż gościnnie na ekranach. A Ignieszki?
    • ako17 Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 16:26
      bupu napisała:

      >
      > Ponawiam pytanie, bo bardzo, ale to bardzo nie rozumiem sytuacji ekonomicznej p
      > p. Miągwostwa. I uprzedzam, NIE żyją z Ignasia filmów i artykułów.
      >
      > [i]genialny kuzyn Ignacy Grzegorz Stryba, będąc jeszcze studentem, zaczął pisać
      > artykuły i scenariusze oraz realizować filmy o drewnianym budownictwie Wielkop
      > olski, a nawet dostawać nagrody, zarówno honorowe, jak i, o dziwo, pieniężne. [
      > /i]
      >
      > Tako myśli Nora w CZ. Nie ma tu ani słowa o tym, żeby IGS pisywał artykuły na z
      > lecenie, czy inną dowolną umowę, zresztą popyt na takowe jest, mniemam, dość mo
      > cno ograniczony. Nie ma najlichszej wzmianeczki żeby sprzedawał te filmy gdziek
      > olwiek, miał z jakąkolwiek instytucją umowę, jedyny finansowy zysk z tychże to
      > nagrody. A te ani nie wpływają miesiąc w miesiąc, ani nie bywają w zawrotnej wy
      > sokości.
      >
      > Przypomnijmy: oboje Miągwowie powinni w CZ przygotowywać się do rozpoczęcia fin
      > alnego, piątego roku studiów, jedno na malarstwie, drugie na historii sztuki. J
      > edynym znanym źródłem przychodu IGSa są nagrody za filmy. Piszę przychody, bo n
      > ie wiem czy mu te nagrody pokrywają koszty, benzyny uparcie nie chcą rozdawać z
      > a darmo, poza tym musi też odpalić działkę koledze Kurzajce (tak nawiasem mówią
      > c brzydko ze strony Borejkow, pomijać udział Kurzajki w produkcji tych filmów,
      > ograniczając się tylko do nabijania z nazwiska). Aga nie zarobkuje w ogóle, naw
      > et żadnych seryjnych obrazków do sprzedawania w necie nie trzaska, chociaż na r
      > zeczach typu koty w księżycu, czy scenki fantasy, mogłaby zarobić przyzwoicie,
      > mniemam. (I ona przy tej sytuacji finansowej używa Talensow do malowania ścian,
      > im wszystkim urwało od rzeczywistości, normalny człowiek kupiłby pigment za gr
      > osze w markecie budowlanym, rrrrany boskie...)
      >
      > To z czego, do czorta, toto żyje?
      >
      > Okej, dopóki Gabowie mieszkali na R5, można domniemywać, że oni płacili. Ale po
      > ich wyprowadzce? Kto płacił czynsz, rachunki za prąd i wodę, której szło niema
      > ło bo Wytwornisia lubi brzechtać się w wodzie), za ogrzewanie tudzież internet?
      > Kto opłacał spożywke, leki, suplementy i cała resztę niezbędnych zakupów? Dale
      > j Gabostwo? Czy Fryderyk via Roża?
      >
      > I czy ucieczka Matki Boski Jeżycki z R5 nie była także próbą zrzucenia na kogo
      > innego finansowej odpowiedzialności za Miągwow?
      >
      Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie.
      Sama MM wspominała, jak ciężko materialnie było jej i Bolesławowi w pierwszych latach wspólnego życia. Żadne z nich nie miało etatu, jechali na dorywczych zleceniach i chałturach. Widocznie jej się wydaje, że nadal tak można.

      Dopóki starsi Strybowie mieszkali z młodymi, to na stówę utrzymywali młodych.
      Realnie, to myślę, że - G&G nadal coś tam odpalają młodym Strybom, np. opłacają mieszkanie. Pani Żyra też się jakoś dokłada. A odkąd zamieszkała z nimi Róża, to i Fryc (nieświadomie). A jak się Schoppy wyprowadzą? Dał Bóg dziecko, da i na dziecko.

      Tak jak wcześniej pisałaś - żadne z trojga dzieci Gaby nie miało potrzeby ani zdolności samodzielnego utrzymania, a już tym bardziej - regularnych dochodów. Córki, ostatecznie, wylądowały finansowo "przy mężach", Ignaś, z braku męża, pozostanie chyba synkiem mamusi, która dekadami zarabiała i nie wydawała, więc jakieś tam zasoby chyba ma. Podobnie jak tatuś.

      W razie czego zawsze pozostaje zrzuta do czapki w biedronki.
      • kocynder Re: Z czego oni żyją? 29.12.25, 16:47
        "jechali na dorywczych zleceniach i chałturach. Widocznie jej się wydaje, że nadal tak można"

        I można. Tylko o te zlecenia i chałtury trzeba zabiegać, same nikomu nie przypełzną. I nie ma tak, że IGS siedzi se w fotelu na biegunach, sączy mrożoną herbatkę, a podjeżdża samochód z Bardzo Ważnym Dyrektorem, który pada na kolana i błaga "Panie IGS, zrób mi pan film o zabytkach architektury drewnianej!". I, zwłaszcza w początkach, nie jest to łatwy kawałek chleba.
    • mme_kat Re: Z czego oni żyją? 04.01.26, 10:50
      bupu napisała:

      >
      > Ponawiam pytanie, bo bardzo, ale to bardzo nie rozumiem sytuacji ekonomicznej p
      > p. Miągwostwa. I uprzedzam, NIE żyją z Ignasia filmów , zaczął pisać
      > artykuły i scenariusze oraz realizować filmy o drewnianym budownictwie Wielkopolski, a nawet dostawać nagrody, zarówno honorowe, jak i, o dziwo, pieniężne. [

      Ile zabytkowych drewnianych obiektów znajduje się w ceglanej Wielkopolsce? ;D
      Już sama liczba mnoga "filmy" budzi moje zdziwienie. Przypuszczam że zmieściłyby sie w jednym...

      Dlaczego pasjonat architektury drewnianej nie wyjedzie na wschód Polski ?
      • azalia02 Re: Z czego oni żyją? 04.01.26, 11:07
        Żeby sprawdzić ich liczbę, należałoby przewertować Katalog Zabytków w Polsce, tomy dotyczące województwa wielkopolskiego. Sprawdzanie długie i nużące, wymagające siedzenia w bibliotece. Ale miłośnik lokalnych zabytków podaje, że w Wielkopolsce jest ich 224. Jest o czym kręcić filmy :) wielkopolskaciekawie.pl/ciekawe-miejsca/koscioly-drewniane-wielkopolska/
      • ako17 Re: Z czego oni żyją? 04.01.26, 12:04
        mme_kat napisał(a):


        > Ile zabytkowych drewnianych obiektów znajduje się w ceglanej Wielkopolsce? ;D
        > Już sama liczba mnoga "filmy" budzi moje zdziwienie. Przypuszczam że zmieściłyb
        > y sie w jednym...

        Zawsze może się potem przerzucić na ceglane. Tak czy inaczej, nie wierzę, żeby można było się z tego utrzymać. Jakiś etat w bibliotece czy na uczelni by się przydał ;)
        >
        > Dlaczego pasjonat architektury drewnianej nie wyjedzie na wschód Polski ?

        A wyobrażasz to sobie jako coś w rodzaju "delegacji", czy przeprowadzkę wraz z rodziną?
        • mme_kat Re: Z czego oni żyją? 04.01.26, 16:52
          Okej z przeprowadzka na Podlasie troche pojechałam. Ale już za Prosną od Konina architektura drewniana sie zaczyna, można obrócić w jeden dzień :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka