Dodaj do ulubionych

"Dwie wieże" katastrofa

IP: *.pl / 213.25.21.* 21.01.03, 14:15
Film jest tylko luźną interpretacją książki. Wizualnie sceny batalistyczne wychodzą wspaniale ,jednak film ma się nijak ma się to do książki. Jackson mógł wogóle zrezygnować z książki jeżeli tak popieprzył wątki ,a myślałem że wykastrowanie Glorfindela to zbrodnia

Aure entuluva
Obserwuj wątek
    • mikolaj7 Re: 'Dwie wieże' katastrofa 21.01.03, 19:44
      Gość portalu: Finrod napisał(a):

      >a myślałem że wykastrowa
      > nie Glorfindela to zbrodnia

      biedny glorfindel;-)))

      trzeba byc zbrodniarzem, zeby go tak zalatwic;-)

      a poza tym to troche Ci juz zazdroszcze, ze juz widziales..
      ja czekam jeszcze tydzien....
      • Gość: Finrod Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.pl / 213.25.21.* 21.01.03, 20:45
        mikolaj7 napisał:

        > Gość portalu: Finrod napisał(a):
        >
        > >a myślałem że wykastrowa
        > > nie Glorfindela to zbrodnia
        >
        > biedny glorfindel;-)))
        >
        > trzeba byc zbrodniarzem, zeby go tak zalatwic;-)
        >
        > a poza tym to troche Ci juz zazdroszcze, ze juz widziales..
        > ja czekam jeszcze tydzien....
        >
        >

        no to jak obejrzysz to będziesz mógł ocenić moje zarzuty

        Aure entuluva
        • grisznak Re: 'Dwie wieże' katastrofa 21.01.03, 22:38
          A ja się nie zgadzam z tymi zarzutami. Moim zdaniem film jest lepszy od części
          pierwszej, ma bardziej wartką akcję a gollum to już mistrzostwo świata. Co do
          luźnej interpretacji też nie moge się zgodzić. Owszem, film nie jest w 100%
          (podobnie jak FOTR) zgodny z treścią Władcy, fakt, że obcięto lub przeniesiono
          do ROTK część fabuły, nie zmienia to jednak tego, że IMHO klimat Tolkiena
          został utrzymany. Szkoda tylko, że Szelobę zobacze dopiero za rok. W każdym
          razie film jest IMHO niezły jeżeli nie bardzo dobry, a dyskusji o tym, że
          Jackson powinien zrobić każdą część po 9 godzin, względnie, iż jako twórca
          horrorów klasy D nie powinien robić filmów wogóle nie rozpoczynajmy.
          • Gość: Finrod Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.pl / 213.25.21.* 21.01.03, 23:09
            grisznak napisał:

            > A ja się nie zgadzam z tymi zarzutami. Moim zdaniem film jest lepszy od części
            > pierwszej, ma bardziej wartką akcję a gollum to już mistrzostwo świata. Co do
            > luźnej interpretacji też nie moge się zgodzić. Owszem, film nie jest w 100%
            > (podobnie jak FOTR) zgodny z treścią Władcy, fakt, że obcięto lub przeniesiono
            > do ROTK część fabuły, nie zmienia to jednak tego, że IMHO klimat Tolkiena
            > został utrzymany. Szkoda tylko, że Szelobę zobacze dopiero za rok. W każdym
            > razie film jest IMHO niezły jeżeli nie bardzo dobry, a dyskusji o tym, że
            > Jackson powinien zrobić każdą część po 9 godzin, względnie, iż jako twórca
            > horrorów klasy D nie powinien robić filmów wogóle nie rozpoczynajmy.
            >
            >

            podoba ci się bardziej TTT ok. ale czy tylko z powodu że jest więcej akcji ?
            co do pomieszania wątków dlaczego Jackson wprowadza swoje pomysły np. wędrówki Aragorna po zadupiach czy romans A. i A. w stylu Tytanika
            rozumiem że filmu nie da się nakręcić dokładnie według książki ale czemu musi to być tak pomieszane względem orginału

            Aure entuluva

            • grisznak Re: 'Dwie wieże' katastrofa 22.01.03, 14:58
              Gość portalu: Finrod napisał(a):


              > podoba ci się bardziej TTT ok. ale czy tylko z powodu że jest więcej akcji ?
              Nie tylko. Gollum forever. FOTR też podobało mi się wielce, i nie uważam żeby
              TTT miażdżyło tegoż. FOTR było dobre, TTT jest lepsze.

              > co do pomieszania wątków dlaczego Jackson wprowadza swoje pomysły np.
              wędrówki
              > Aragorna po zadupiach czy romans A. i A. w stylu Tytanika
              To trzeba by Jacksona zapytać. Też mi się to nie podoba za bardzo
              > rozumiem że filmu nie da się nakręcić dokładnie według książki ale czemu
              musi to być tak pomieszane względem orginału
              Taki juz ten przemysł filmowy jest. Twierdzę jednak, iż mimo niedociągnięć, że
              TTT, jest najlepszym ORAZ najlepiej zrobionym filmem fantasy jaki powstał (ok,
              ok Willow też był niezły :D) i IMHO nazywanie go katastrofą jest zupełnie
              nieuzasadnione.
              • Gość: skiba Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.icpnet.pl 31.01.03, 11:34
                grisznak napisał:

                > Taki juz ten przemysł filmowy jest. Twierdzę jednak, iż mimo niedociągnięć,
                że
                > TTT, jest najlepszym ORAZ najlepiej zrobionym filmem fantasy jaki powstał
                (ok,
                > ok Willow też był niezły :D) i IMHO nazywanie go katastrofą jest zupełnie
                > nieuzasadnione.
                Lepszy jest Conan the Barbarian, oczywiście pod względem klimatu fantasy, nie
                efektów specjalnych czy samej treści.
                • Gość: tak Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.e-technik.fh-wiesbaden.de 11.02.03, 04:32
            • Gość: abc pseudofani IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.01.03, 17:32
              Gość portalu: Finrod napisał(a):


              > podoba ci się bardziej TTT ok. ale czy tylko z powodu że jest więcej akcji ?

              A tobie się nie podoba tylko dlatego, że nie jest w 100% wierny ksiażce.
              Rzeczywiście kolosalny argument

              > co do pomieszania wątków dlaczego Jackson wprowadza swoje pomysły np.
              wędrówki Aragorna po zadupiach

              Tak, wędrówka Obiezyświata po zadupiach jest zupełnie nieprawdopodobna

              <<czy romans A. i A. w stylu Tytanika

              Nie wiem czy czytałeś ksiązkę do końca - zapewne nie, dlatego mam radę doczytaj
              sobie tolkienowski DODATEK A (I, 5) do "Powrotu Króla" Tam masz romans A. A.
              prawie w stylu Tytanika.

              > rozumiem że filmu nie da się nakręcić dokładnie według książki ale czemu musi
              to być tak pomieszane względem orginału

              "względem" ? co za styl ...

              Od siebie dodam, ze nia ma nic bardziej irytującego od fanów, podchodzących z
              nadmiernym namaszeniem do ksiązki. tAkich cechuje zazwyczaj brak wyobraźni, nie
              potrafią sobie wyobrazić że ktoś mógłby dodać do eposu Tolkiena coś
              oryginalnego, coś swojego... Ich zamiłowanie do Tolkiena ogranicza się do
              zapamiętywania szczegółów tolkienowskiego świata. A Tolkien bardzo lubił różne
              warianty swych opowieści (patrz chociażby "Niedokończone opowieści"). Zresztą
              jak sam pisał on nie stworzył Śródziemia, tylko zrekonstruował na podstawie
              zachowanych kronik;) - moze Jakson dotarł do jakiś nowych źródeł ;)
              • Gość: Finrod pseudofani IP: 213.25.21.* 24.01.03, 22:42
                --A tobie się nie podoba tylko dlatego, że nie jest w --100% wierny ksiażce.
                --Rzeczywiście kolosalny argument

                wiernosc orginalowi to tylko czesc mojej oceny
                przy pisaniu scenariusza mozn niektore elementy zmienic inne calkiem wyciac i nic by sie nie stalo ale pewne rzeczy musza byc zostawione w spokoju i to mnie wkurwia

                --Tak, wędrówka Obiezyświata po zadupiach jest zupełnie --nieprawdopodobna

                prowdopodobna czy nie nic do filmu nowego nie wnosi
                a filmie w ktorym miejsca starczylo na polowe ksiazki
                kazda minuta jest cenna

                --Nie wiem czy czytałeś ksiązkę do końca - zapewne nie, --dlatego mam radę doczytaj
                --sobie tolkienowski DODATEK A (I, 5) do
                --"Powrotu Króla" Tam masz romans A. A.
                --prawie w stylu Tytanika.

                "Nie wiem czy czytałeś ksiązkę do końca - zapewne nie" podoba mi sie to zdanie ( pytanie i odpowiedz w jednym )

                "DODATEK A (I, 5) do "Powrotu Króla" " to sie nazywa dokladnosc ( brakuje mi tu jeszcze numeru wiersza i peselu ) dokladnosc ktora dodatkowo trzeba bylo jeszcze podkresliles piszac duzymi literami
                niewiem tylko czy to z obawy ze to przeocze lub poprostu chciales sie popisac

                ksiazke czytalem kilka razy i wiem o tym dodatku
                co do filmu to razi mnie wyeksponowanie tego romansu o ktorym w calej trylogii mowi tylko kilka zdan nie liczac dodatkow
                w dodatkach sa tez inne informacje moze tez je umiescic
                no co jak przeszlo love story to przejdzie wszystko

                --"względem" ? co za styl ...

                "co za styl" no normalnie pysk ze smiech mi rozjebalo

                a tak na konic jeszcze cos "A Tolkien bardzo lubił różne warianty swych opowieści (patrz chociażby "Niedokończone opowieści")." akurat...

                Aure entuluva
                • Gość: abc Re: pseudofani IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.01.03, 00:12
                  Gość portalu: Finrod napisał(a):


                  > wiernosc orginalowi to tylko czesc mojej oceny
                  > przy pisaniu scenariusza mozn niektore elementy zmienic inne calkiem wyciac i
                  nic by sie nie stalo ale pewne rzeczy musza byc zostawione w spokoju i to mnie w
                  > kurwia

                  Pewne rzeczy muszą być zostawione - pewnie te, które ty uznasz za godne
                  pozostawienia

                  > prowdopodobna czy nie nic do filmu nowego nie wnosi

                  Wnosi - jest pretekstem do ukazania watków miłości Aragorna do Arwen, oraz
                  zapowiedzią odejscia elfów ze Środziemia



                  > co do filmu to razi mnie wyeksponowanie tego romansu o ktorym w calej
                  trylogii mowi tylko kilka zdan nie liczac dodatkow

                  Jakie eksponowanie? Ile Arwen jest na ekranie? Łącznie moze ze trzy minuty... I
                  bardzo dobrze bo Liv to ładniutka kobietka ;)

                  > a tak na konic jeszcze cos "A Tolkien bardzo lubił różne warianty swych
                  opowieś > ci (patrz chociażby "Niedokończone opowieści")." akurat...

                  Akurat tak... Czytałem

                  > Aure entuluva

                  Rozmawiasz w tym języku na co dzień czy chciałeś się popisać?
                  • Gość: Finrod 2 IP: 213.25.21.* 25.01.03, 01:17
                    to tak od konca

                    ten podpis to moje zyciowe motto a ze go wpisuje niewiem chyba z powodu spalonych stykow w moim cpu


                    co do niedokonczonych i zaginionych opowiesci
                    na poczatku napisales(as) ze Tolkien lubil rozne warianty swoich opowiesci a z tego co ja wiem wiekszosc tych tekstow miala byc wlaczona do Silmarillionu ale nigdy nie zostaly ukonczone i zredagowane dlatego sa one w kilku wersjach
                    kazdy nowy wariant opowiesci byl troche inny cos przybylo lub ubylo ale to bylo tylko dazenie do napisania wersji jedynej i ostatecznej bez innych wariantow

                    no z tym love story to troche przesadzam ale chba mam uczulenie bo nawet ulamek sekundy na ekranie tej pary
                    denerwuje mnie dokumentnie

                    odejscie elfow z srodziemia
                    w ksiazce to na poczatku wspomina chyba tylko Galadriela wiec po co o tym wspominac tak wczesnie

                    i jeszcze o zostawianiu i wycinaniu
                    na pewno gdybym mial te mozliwosc to troche bym pozmienial ale to juz nie jest w moim zasiegu i jedyne co pozostaje to wyladowac sie na tym filmie w sieci

                    na koncu twojego tekstu super haslo widze ze pileczka odbita

                    Aure enteluva



                • barad Re: pseudofani 25.01.03, 11:47
                  abc czy musisz kopiować swoje argumenty we wszystkie posty :P. Zgadzam się że
                  film można było zrobić lepiej i bez zbędnych dodatkowych nakładów. O romansie A
                  z A wystarczyło wspomnieć a nie dodawać mdłe sceny :P. I co z tego Ze Liv jest
                  ładną kobietą pełno jest ich wokół:P. Ciebie nie otaczają hehehe.
                  pozdro Barad
            • Gość: mou Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.03, 00:59
              Słusznie TT to upadek niestety. A i mnie mulą wykastrowane, bezpłciowe elfy z
              latexowymi uszkami a la Mr. Spock. Szkoda mi nawet najżwawszego z elfiego rodu
              Legolasa z powodu przylizanej fryzurki, konieczności zachowywania drewnianej
              twarzy i noszenia /ale po co? / brązowiutkich szkieł kontaktowych. No ale na
              skejtdesce po schodach zasuwał brawurowo :-)))
              • frolix Re: 'Dwie wieże' katastrofa 06.02.03, 11:03
                Gość portalu: mou napisał(a):
                > Słusznie TT to upadek niestety. A i mnie mulą wykastrowane, bezpłciowe elfy z
                > latexowymi uszkami a la Mr. Spock. Szkoda mi nawet najżwawszego z elfiego
                rodu
                > Legolasa z powodu przylizanej fryzurki, konieczności zachowywania drewnianej
                > twarzy i noszenia /ale po co? / brązowiutkich szkieł kontaktowych. No ale na
                > skejtdesce po schodach zasuwał brawurowo :-)))

                Legolas nosił niebieskie soczewki. Poza tym, dla osoby nieśmiertelnej sztywne
                zachowanie jest bardziej prawdopodobne niż miotanie się po ekranie i skupianie
                uwagi na sobie, żeby pamiętali potomni.

                flx
                • keltoi Re: 'Dwie wieże' katastrofa 09.02.03, 15:26
                  frolix napisał:

                  > Gość portalu: mou napisał(a):
                  > > Słusznie TT to upadek niestety. A i mnie mulą wykastrowane, bezpłciowe elf
                  > y z
                  > > latexowymi uszkami a la Mr. Spock. Szkoda mi nawet najżwawszego z elfiego
                  > rodu
                  > > Legolasa z powodu przylizanej fryzurki, konieczności zachowywania drewnian
                  > ej
                  > > twarzy i noszenia /ale po co? / brązowiutkich szkieł kontaktowych. No ale
                  > na
                  > > skejtdesce po schodach zasuwał brawurowo :-)))
                  >
                  > Legolas nosił niebieskie soczewki. Poza tym, dla osoby nieśmiertelnej
                  sztywne
                  > zachowanie jest bardziej prawdopodobne niż miotanie się po ekranie i
                  skupianie
                  > uwagi na sobie, żeby pamiętali potomni.
                  >
                  > flx

                  Dziękuję...dziękuję, że myślisz i widzisz, a nie jak większość tylko
                  oglądasz...A tym, którzy mają "lepszy pomysł" na pokazanie postaci Elfa
                  proponuję nagranie takiego aktorstwa na chociażby VHS lub cyfrówce i pokazania
                  komuś. Obśmieje się na pewno jak norka...Bo żeby krytykować, trzeba umieć robić
                  lepiej krytykowane rzeczy...albo sie chociaż znać...
              • Gość: 4morgoth6 Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.belchatow.leased.ids.pl 11.02.03, 09:57
                Gość portalu: mou napisał(a):

                > Słusznie TT to upadek niestety. A i mnie mulą wykastrowane, bezpłciowe elfy
                z
                > latexowymi uszkami a la Mr. Spock. Szkoda mi nawet najżwawszego z elfiego
                rodu
                > Legolasa z powodu przylizanej fryzurki, konieczności zachowywania drewnianej
                > twarzy i noszenia /ale po co? / brązowiutkich szkieł kontaktowych. No ale na
                > skejtdesce po schodach zasuwał brawurowo :-)))

                Jeżeli nie podobają Ci się elfy, to znaczy, że nie czytałeś książki, a film
                oglądałeś, bo dużo o nim mówili. Chyba, że w książce omijałeś opisy elfów i
                nie wiesz jak powinny wyglądać. Co prawda nie są idealne, ale (według mnie)
                dobrze są pokazane.
                Ale jeśli podoba Ci się tylko zjazd na "skejtdesce", która to była tarczą Uruk-
                Hai, to chyba pomyliłeś adresy. W filmie mało ważne są efekty specjalne,
                chociaż całkiem ładnie wyglądają.
          • Gość: skiba Ciekawie pojmujesz klimat Tolkiena skoro znalazłeś IP: *.icpnet.pl 31.01.03, 11:27
            go w tej adaptacji.
          • Gość: ABACAB Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: proxy / *.pekao.com.pl 31.01.03, 12:44
            Gollum jest spartolony, jego model komputerowy jest zrobiony bez zwracania
            uwagi na fizyczne prawa masy i bezwładności. Dlatego mimo sporej postury,
            skacze jak pchełka, która może to robić tylko dlatego bo ma malutką masę. Nawet
            królik już tak nie dałby rady.
            • Gość: Indoctrine Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.5.waw.pl 05.02.03, 21:28
              No nie człowieku, jak można do takiego filmu stosować odnośniki naukowe. Co z
              tego, że Gollum nie zachowuje praw fizyki, magia i dzrewce także nie.
              Przerośnięte słonie też nie mogłyby pewnie tak wyglądać, boby się załamały pod
              swoim ciężarem. To jest film fantasy, inne rzeczy grają tu pierwsze skrzypce. A
              Gollum jest wykreowany cudownie, szczególnie scena z jego schizofreniczną
              rozmową z samym sobą.
            • Gość: archimed Re: 'Dwie wieże' katastrofa jak skacze królik IP: 195.94.198.* 07.02.03, 09:36
              Gość portalu: ABACAB napisał(a):

              > Gollum jest spartolony, jego model komputerowy jest zrobiony bez zwracania
              > uwagi na fizyczne prawa masy i bezwładności. Dlatego mimo sporej postury,
              > skacze jak pchełka, która może to robić tylko dlatego bo ma malutką masę.
              >Nawet
              > królik już tak nie dałby rady.

              To zobaczyłbyś naszego Pusiaczka, a zmieniłbyś zdanie
            • Gość: 4morgoth6 Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.belchatow.leased.ids.pl 11.02.03, 10:03
              Gość portalu: ABACAB napisał(a):

              > Gollum jest spartolony, jego model komputerowy jest zrobiony bez zwracania
              > uwagi na fizyczne prawa masy i bezwładności. Dlatego mimo sporej postury,
              > skacze jak pchełka, która może to robić tylko dlatego bo ma malutką masę.
              Nawet
              >
              > królik już tak nie dałby rady.

              Skąd masz pewność jaką Gollum miał masę. Gdybyś miał ponad 500 lat i był przez
              ten czas wyniszczany przez pierścień, to być może też byś mógł tak skakać. A
              tak wogóle, to nikt nie wie jaka tam była grawitacja, może dużo mniejsza od
              naszej.
    • Gość: Piotr W obronie Jacksona IP: proxy / 210.48.117.* 23.01.03, 01:41
      Dobra, tyle pomyj na Petera Jacksona wylano, spróbuję więc wyjaśnić po co
      według mnie te odstępstwa od ksiązki. Będzie też trochę co mi się nie
      podoba.

      Faramir - chodziło chyba tylko o to aby nie był on taki szlachetny
      i bez skazy jak w książce. Jackson usiłuje z niego zrobić Boromira,
      któremu dane było pożyć na tyle długo aby zrozumieć swoje błędy i
      nie ulec pokusie Pierścienia. Chodziło o to, aby z postaci w sumie
      jednowymiarowej zrobić prawdziwego człowieka - z wątpliwościami,
      żądzą władzy, pokusami prostych rozwiązań itp itd.

      Frodo oko w oko z Nazgulem. W zasadzie nie wiem po co ta scena - chyba
      aby pokazać że Pirścień ma coraz większą kontrolę nad Frodem, który
      z coraz większym trudem mu się opiera. Nie ma tu jednak żadnego
      wielkiego odstępstwa od logiki książki - Nazgul go i tak nie widzi
      tylko wyczuwa, poza tym przecież tenże Nazgul i tak widział już przedtem
      Froda z bliska nawet z założonym Pierścieniem (i ugodził sztyletem).

      Elfowie w Helmowym Jarze. Scena wprowadzona chyba tylko dla widowiska.
      Osobiście bardzo mi się podoba - fajne wojsko - zdyscyplinowane i
      niesamowicie skuteczne. Trochę stylizacji na Samurajów - przynajmniej
      jest okazja popatrzeć jak Elfowie walczą.

      Szlajający się gdzieś Aragorn. Chodziło chyba o to, aby dużą rolę zagrał
      koń. Jesteśmy przecież w Rohanie i trzeba było jakoś pokazać jak
      inteligentne są tamtejsze rumaki i jak wielką rolę odgrywają w życiu
      Rohirrimów.

      Tyle usprawiedliwień - teraz co mnie osobiście irytuje:

      - Robienie sobie jaj z Gimliego.
      - Gandalf jeździ konno na oklep i bez ogłowia - fajnie (chociaż ze sposobu
      w jaki trzyma ręce wynika, że ogłowie i wodze cyfrowo "wycięto"). Ale
      dlaczego Legolas używa munsztuka!? Toż to bardzo silnie działające
      ogłowie - strasznie Elfowi nie uchodzi! Nie można było też wyciąć?
      (skoro zatrudnienie kogoś kto bez ogłowia jeździć potrafi - a są tacy
      nawet w naszym Świecie - okazało się niewykonalne).
      - Potyczka z wilczą jazdą w drodze do Helmowego Jaru jakoś dziwnie pachnie
      mi "Atakiem Klonów". Nie wiem dlaczego.
      - Entów można było zrobić znacznie lepiej. Zdecydowanie najbardiej "kulawe"
      postacie (ale wciąż zrobione poprawnie). Zdecydowanie jest też tego wątku
      za mało.


      Piotr
      • grisznak Kultury, wołam, kultury 25.01.03, 13:55
        Finrod, czy mógłbyś nie rzucać mięchem w swoich postach? Nie wiem jak innych
        ale mnie, jako żem kulturalny ork, trochę to przeszkadza, zwłaszcza, że nie
        jest niczym uzasadnione.
        • Gość: finrod2 Re: Kultury, wołam, kultury IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.01.03, 14:37
          grisznak napisał:

          > Finrod, czy mógłbyś nie rzucać mięchem w swoich postach? Nie wiem jak innych
          > ale mnie, jako żem kulturalny ork, trochę to przeszkadza, zwłaszcza, że nie
          > jest niczym uzasadnione.
          >


          KIEDY SŁYSZĘ SŁOWO "KULTURA" CHWYTAM ZA TOPÓR
          • Gość: Finrod Sklonowalem sie... IP: 213.25.21.* 25.01.03, 14:46
            ...jestem lepszy od realian!
        • Gość: skiba Entowie odmawiający walki to Europa, która nie... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.03, 23:08
          chce uderzyć na Irak i zostaje za to ukarana. Bla, bla, bla. Ach, te
          amerykańskie wytwórnie, bo przypominam, że ten wątek u Tolkiena poprowadzony
          jest inaczej.
          • ro.land Re: Entowie odmawiający walki to Europa, która ni 03.02.03, 10:18
            Gość portalu: skiba napisał(a):

            > chce uderzyć na Irak i zostaje za to ukarana. Bla, bla, bla. Ach, te
            > amerykańskie wytwórnie, bo przypominam, że ten wątek u Tolkiena poprowadzony
            > jest inaczej.

            Toc to dowod na to, ze jasnowidze istnieja,
            biorac pod uwage, ze lwia czesc filmu powstala przed dwoma laty ... :)
      • ro.land Re: W obronie Jacksona 30.01.03, 12:28
        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > Dobra, tyle pomyj na Petera Jacksona wylano, spróbuję więc wyjaśnić po co
        > według mnie te odstępstwa od ksiązki. Będzie też trochę co mi się nie
        > podoba.
        >
        > Faramir - chodziło chyba tylko o to aby nie był on taki szlachetny
        > i bez skazy jak w książce. Jackson usiłuje z niego zrobić Boromira,
        > któremu dane było pożyć na tyle długo aby zrozumieć swoje błędy i
        > nie ulec pokusie Pierścienia. Chodziło o to, aby z postaci w sumie
        > jednowymiarowej zrobić prawdziwego człowieka - z wątpliwościami,
        > żądzą władzy, pokusami prostych rozwiązań itp itd.

        Czyli w calej rodzince nie ma jednego szlachetnego ?!?
        Chyba nie to mial Tolkien na mysli ...

        >
        > Frodo oko w oko z Nazgulem. W zasadzie nie wiem po co ta scena - chyba
        > aby pokazać że Pirścień ma coraz większą kontrolę nad Frodem, który
        > z coraz większym trudem mu się opiera. Nie ma tu jednak żadnego
        > wielkiego odstępstwa od logiki książki - Nazgul go i tak nie widzi
        > tylko wyczuwa, poza tym przecież tenże Nazgul i tak widział już przedtem
        > Froda z bliska nawet z założonym Pierścieniem (i ugodził sztyletem).
        >

        Odstepstwo jest i to spore: Nazgul znajduje Froda = Sauron znajduje Froda,
        wydaje rozkaz i 10 tys. orkow wdeptuje Powiernika w glebe zanoszac jego glowe
        swojemu Panu, dokladajac skromny podarek - Pierscien ...

        Nie mowiac juz o tym, ze Faramir uwierzyl Frodowi widzac jak ten kolaboruje z
        wrogiem :)

        > Elfowie w Helmowym Jarze. Scena wprowadzona chyba tylko dla widowiska.
        > Osobiście bardzo mi się podoba - fajne wojsko - zdyscyplinowane i
        > niesamowicie skuteczne. Trochę stylizacji na Samurajów - przynajmniej
        > jest okazja popatrzeć jak Elfowie walczą.
        >

        Szybkie elfy produkuja ostatnimi czasy ... Toc to Eomer konno nie zdazyl, a
        elfy pieszo z Lorien i owszem - pelna logika ...

        >
        > - Robienie sobie jaj z Gimliego.

        Masz racje, z filmu na film jest coraz gorzej ... Nie mowiac juz o tym, ze
        Gimli powinien otrzymac przydomek Krasnolud o Wielu Toporach (naliczylem ze
        trzy, co jeden to bardziej zalosny; pytanie za sto pkt. gdzie on je miesci ?)

        > - Entów można było zrobić znacznie lepiej. Zdecydowanie najbardiej "kulawe"
        > postacie (ale wciąż zrobione poprawnie). Zdecydowanie jest też tego wątku
        > za mało.

        Wlasnie, enty, ktorych boli kazde umierajace drzewo, nie zauwazyly ze Saruman
        wytrzebil Isengard ... Enty, ktore szczerze nienawidza orkow, nie moga sie
        zdecydowac czy uczestniczyc w wojnie ...


        A pan Jackson ewidentnie bral lekcje u Verhoeven'a ('Kawaleria kosmosu') jak
        tworzyc bezsensowne (militarnie) bitwy:

        - olifant, potezna bestia, noszaca na plecach 'miasto' Haradrimow, wylaczony z
        walki poprzez ustrzelenie jednego kolesia i ploszacy sie na widok strzal ...
        - niszczenie muru w Helmowym Jarze tylko po to by dalej szturmowac glowna
        brame ...

        >
        >
        > Piotr
        • Gość: Piotr Re: W obronie Jacksona IP: proxy / 210.48.117.* 30.01.03, 22:46
          Dobra, dzielenia włosa na czworo ciąg dalszy:

          > Gość portalu: Piotr napisał(a):
          >
          ....
          > > nie ulec pokusie Pierścienia. Chodziło o to, aby z postaci w sumie
          > > jednowymiarowej zrobić prawdziwego człowieka - z wątpliwościami,
          > > żądzą władzy, pokusami prostych rozwiązań itp itd.
          >
          > Czyli w calej rodzince nie ma jednego szlachetnego ?!?
          > Chyba nie to mial Tolkien na mysli ...
          >

          W sumie masz rację. O ile u Tolkiena ludzie są różni, to Jackson
          ma tendencje do robienia ze wszystkich ludzi kanalii (jedynie Aragorn
          jak na razie się uchował). Miejmy nadzieję, że w następnym filmie Faramir
          będzie miał okazję się zrehabilitować.

          > >
          > > Frodo oko w oko z Nazgulem. W zasadzie nie wiem po co ta scena - chyba
          > > aby pokazać że Pirścień ma coraz większą kontrolę nad Frodem, który
          > > z coraz większym trudem mu się opiera. Nie ma tu jednak żadnego
          > > wielkiego odstępstwa od logiki książki - Nazgul go i tak nie widzi
          > > tylko wyczuwa, poza tym przecież tenże Nazgul i tak widział już przedtem
          > > Froda z bliska nawet z założonym Pierścieniem (i ugodził sztyletem).
          > >
          >
          > Odstepstwo jest i to spore: Nazgul znajduje Froda = Sauron znajduje Froda,
          > wydaje rozkaz i 10 tys. orkow wdeptuje Powiernika w glebe zanoszac jego glowe
          > swojemu Panu, dokladajac skromny podarek - Pierscien ...
          >
          > Nie mowiac juz o tym, ze Faramir uwierzyl Frodowi widzac jak ten kolaboruje z
          > wrogiem :)
          >

          Zostanę przy swoim. Nazgul nie znajduje Froda, tylko wyczuwa, że Pierścień jest
          bardzo, bardzo blisko. Sauron teraz będzie przekonany, że Pierścień jest gdzieś
          w Gondorze i lada chwila ktoś wysoko postawiony go użyje. Zgodnie z książką
          skupi swoją uwagę na Gondorze a Frodo niezauważony podejdzie mu pod sam nos.
          Prawdopodobnie wyleci scena Hobbita zaglądającego w Palantir Sarumana -
          w książce chyba to skłoniło Saurona do wyciągnięcia powyższych wniosków.

          > > Elfowie w Helmowym Jarze. Scena wprowadzona chyba tylko dla widowiska.
          > > Osobiście bardzo mi się podoba - fajne wojsko - zdyscyplinowane i
          > > niesamowicie skuteczne. Trochę stylizacji na Samurajów - przynajmniej
          > > jest okazja popatrzeć jak Elfowie walczą.
          > >
          >
          > Szybkie elfy produkuja ostatnimi czasy ... Toc to Eomer konno nie zdazyl, a
          > elfy pieszo z Lorien i owszem - pelna logika ...
          >

          Zawsze mogli wyjść dużo wcześniej przewidując co się kroi. Przecież i tak nikt
          ich nie zapraszał ani nie prosił o pomoc. Gratulować należy nie tyle szybkości
          co zdolności przewidywania i synchronizacji. A może to wszystko "spisek"
          Gandalfa? Dużo wcześniej poinformował kogo trzeba kiedy być na miejscu, a
          potem tak manipulował Theodenem aby doprowadzić do starcia Rohanu z
          Isengardem o wyznaczonym czasie. Niech żyje teoria spiskowa...
          (W końcu Amerykanie też manipulują ONZ-em tak aby mieć wojnę kiedy najbardziej
          pasuje im pogoda... - sorry za zbyt odległe porównanie)

          > >
          > > - Robienie sobie jaj z Gimliego.
          >
          > Masz racje, z filmu na film jest coraz gorzej ... Nie mowiac juz o tym, ze
          > Gimli powinien otrzymac przydomek Krasnolud o Wielu Toporach (naliczylem ze
          > trzy, co jeden to bardziej zalosny; pytanie za sto pkt. gdzie on je miesci ?)
          >

          Tak jest - spieprzenia Gimliego Jacksonowi nie wybaczę. Muszę się przyjrzeć
          tym toporom (W pierwszej części też można było się długo zastanawiać skąd
          Boromir wyciągnął ten wielki róg, w który musiał zadąć).

          > > - Entów można było zrobić znacznie lepiej. Zdecydowanie najbardiej "kulawe
          > "
          > > postacie (ale wciąż zrobione poprawnie). Zdecydowanie jest też tego wątk
          > u
          > > za mało.
          >
          > Wlasnie, enty, ktorych boli kazde umierajace drzewo, nie zauwazyly ze Saruman
          > wytrzebil Isengard ... Enty, ktore szczerze nienawidza orkow, nie moga sie
          > zdecydowac czy uczestniczyc w wojnie ...
          >
          >

          Oj szkoda Entów. Owszem, trzeba było pokazać, że są raczej
          powolnej "refleksyjnej" natury, że z racji jezyka i historii długo się
          naradzają, że trudno ich wkurzyć, ale gdy już się to osiągnie to przerąbane.
          W książce też deliberowały dla Hobbitów długo, dla siebie krótko a Drzewiec
          znalazł czas aby Hobbitów ugościć i pomarudzić o żonach.
          W filmie najbardziej irytuje, że wizualnie zrobieni są dość słabo a
          zniszczenie Isengardu nie jest wynikiem narady tylko prostego "podpuszenia".
          Owszem - w książce Merry i Pippin też byli katalizatorem bez którego Entowie
          pewnie by się nie ruszyli z lasu, ale decyzja o wyruszeniu na Isengard była ich
          własna i nie aż tak natychmiastowa.


          > A pan Jackson ewidentnie bral lekcje u Verhoeven'a ('Kawaleria kosmosu') jak
          > tworzyc bezsensowne (militarnie) bitwy:
          >
          > - olifant, potezna bestia, noszaca na plecach 'miasto' Haradrimow, wylaczony
          z
          > walki poprzez ustrzelenie jednego kolesia i ploszacy sie na widok strzal ...
          > - niszczenie muru w Helmowym Jarze tylko po to by dalej szturmowac glowna
          > brame ...
          >

          Też racja - nie wiem czemu tyle osób zachwyca się bitwą w Helmowym Jarze.
          Łamanie praw fizyki i logiki ewidentne, także trwa trochę za długo. Dla mie
          to jeden ze słabszych fragmentów filmu - sporo fajnych kawałków, sporo też
          głupich - połowę można by było wywalić. Chłopcy od animacji komputerowej
          chcieli się ewidentnie popisać - podobna sytuacja jak z trollem jaskiniowym
          w pierwszym filmie (ta scena też mnie irytowała).

          Pomarudziłem trochę, teraz podsumuję. To co mi się nie podoba nie sprawia,
          że film jest dla mnie do kitu. Owszem, gorszy niż pierwsza część, ale ciągle
          bardzo dobry. Są jeszcze fajne kawałki (Rohan, Gollum, okolice Mordoru).
          Poczekajmy na extended DVD edition... Po pierwszym filmie też miałem mieszane
          uczucia, dopiero obejrzawszy drugi raz go polubiełm - poszerzone DVD natomiast
          mógłbym oglądać na okrągło.

          Piotr
          • ro.land Re: W obronie Jacksona 31.01.03, 10:52
            Gość portalu: Piotr napisał(a):

            > Dobra, dzielenia włosa na czworo ciąg dalszy:
            >
            > > Gość portalu: Piotr napisał(a):
            > >
            > ....
            > W sumie masz rację. O ile u Tolkiena ludzie są różni, to Jackson
            > ma tendencje do robienia ze wszystkich ludzi kanalii (jedynie Aragorn
            > jak na razie się uchował). Miejmy nadzieję, że w następnym filmie Faramir
            > będzie miał okazję się zrehabilitować.

            Tym bardziej, ze Tolkien specjalnie uczynil Faramira skrajnie szlachentnym i
            dobrym - ktos musial sie przeciwstawic Denethorowi ...

            >
            > Zawsze mogli wyjść dużo wcześniej przewidując co się kroi. Przecież i tak nikt
            > ich nie zapraszał ani nie prosił o pomoc. Gratulować należy nie tyle szybkości
            > co zdolności przewidywania i synchronizacji. A może to wszystko "spisek"
            > Gandalfa? Dużo wcześniej poinformował kogo trzeba kiedy być na miejscu, a
            > potem tak manipulował Theodenem aby doprowadzić do starcia Rohanu z
            > Isengardem o wyznaczonym czasie. Niech żyje teoria spiskowa...
            > (W końcu Amerykanie też manipulują ONZ-em tak aby mieć wojnę kiedy najbardziej
            > pasuje im pogoda... - sorry za zbyt odległe porównanie)

            Moze tak, tyle ze film ukazuje tylko Elronda i Galadriele ... OK, Galadriela ma
            Zwierciadlo, mogla przewidziec sytuacje, a cala dyskysja to retrospekcja ...
            Tylko, dlaczego w filmie wspominaja, ze elfy przyszly z Rivendell (teraz
            pamietam dokladnie - zmylil mnie Hadril (?)) ... Nie mowiac juz o tym, ze nawet
            idac z Lorien, musialyby wyruszyc praktycznie zaraz po Druzynie ...


            > Tak jest - spieprzenia Gimliego Jacksonowi nie wybaczę. Muszę się przyjrzeć
            > tym toporom (W pierwszej części też można było się długo zastanawiać skąd
            > Boromir wyciągnął ten wielki róg, w który musiał zadąć).

            To jest jak we wszystkich FPPach i marnie prowadzonych RPG'ach - sprzet jest
            albo skladany albo kazdy posiada Bag'o'Many Things :)))


            >
            > Oj szkoda Entów. Owszem, trzeba było pokazać, że są raczej
            > powolnej "refleksyjnej" natury, że z racji jezyka i historii długo się
            > naradzają, że trudno ich wkurzyć, ale gdy już się to osiągnie to przerąbane.
            > W książce też deliberowały dla Hobbitów długo, dla siebie krótko a Drzewiec
            > znalazł czas aby Hobbitów ugościć i pomarudzić o żonach.
            > W filmie najbardziej irytuje, że wizualnie zrobieni są dość słabo a
            > zniszczenie Isengardu nie jest wynikiem narady tylko prostego "podpuszenia".
            > Owszem - w książce Merry i Pippin też byli katalizatorem bez którego Entowie
            > pewnie by się nie ruszyli z lasu, ale decyzja o wyruszeniu na Isengard była
            ich
            > własna i nie aż tak natychmiastowa.
            >

            Tym bardziej, ze jakos nie moge sobie wyobrazic gwaltownego szalu u Enta :))


            >
            > Też racja - nie wiem czemu tyle osób zachwyca się bitwą w Helmowym Jarze.
            > Łamanie praw fizyki i logiki ewidentne, także trwa trochę za długo. Dla mie
            > to jeden ze słabszych fragmentów filmu - sporo fajnych kawałków, sporo też
            > głupich - połowę można by było wywalić. Chłopcy od animacji komputerowej
            > chcieli się ewidentnie popisać - podobna sytuacja jak z trollem jaskiniowym
            > w pierwszym filmie (ta scena też mnie irytowała).

            Popisali sie (pozytywnie) przy Gollumie :) Oskar dla Golluma !
            A cala konstrukcja Helmowego Jaru jest do bani -> Wielki Mur nie oslania
            niczego poza tylnymi schodami do twierdzy, a schody istnieja po to aby wejsc na
            Wielki Mur :))
            I skoro juz Saruman bombe wymyslil, to mogliby uzyc katapult :)))

            >
            > Pomarudziłem trochę, teraz podsumuję. To co mi się nie podoba nie sprawia,
            > że film jest dla mnie do kitu. Owszem, gorszy niż pierwsza część, ale ciągle
            > bardzo dobry. Są jeszcze fajne kawałki (Rohan, Gollum, okolice Mordoru).
            > Poczekajmy na extended DVD edition... Po pierwszym filmie też miałem mieszane
            > uczucia, dopiero obejrzawszy drugi raz go polubiełm - poszerzone DVD natomiast
            > mógłbym oglądać na okrągło.
            >

            Zgadzam sie z Toba ... Film jest piekny, ale scenariusz po prostu kuleje ...
            I smutny to trend w dzisiejszych czasach, ze bledy prostuje sie dopiero na
            DVD ...

            ro.land
          • Gość: kasia Re:szlachetny Aragorn IP: 213.17.147.* 02.02.03, 15:44
            >> >
            >
            > W sumie masz rację. O ile u Tolkiena ludzie są różni, to Jackson
            > ma tendencje do robienia ze wszystkich ludzi kanalii (jedynie Aragorn
            > jak na razie się uchował). Miejmy nadzieję, że w następnym filmie Faramir
            > będzie miał okazję się zrehabilitować.
            >
            >No nie wiem czy Aragorn taki u Jacksona zupełnie "dobry". Myślę, ze właśnie
            te sceny jego zamyślenia, snu na jawie związanych z Arweną, ich słów, przysiąg
            itd. są po to, by pokazać, że coś drgnęło w Aragornie przy spotkaniu Eowyny. W
            książce było jednoznacznie ukazane, ze Aragorn nie zamierza łamać obietnic,
            nie jest ani odrobinę zainteresowany Eowyną i daje jej to do zrozumienia.Tutaj
            widac jakieś wahanie, umacnianie się w swoim postanowieniu i obietnicach. Poza
            tym w książce Arwena już wybrała i nie zamierza się wybrać z innymi elfami na
            Zachód , o czym Aragorn wie, wie więc, ze gdy wróci jako król do Gondoru ona
            zostanie jego żoną. W filmie jej decyzja się dopiero waży, Aragorn nie jest
            pewien jaka ostatecznie ona będzie, a raczej myśli, ze odpływa ona na
            Zachód,więc targają nim jakieś rozterki. Z jednej strony ukochana kobieta,
            która niekoniecznie będzie z nim, kobieta z innej rasy, kobieta która dla
            niego bedzie musiała poswięcić wszystko; z drugiej kobieta jego "wymiaru",
            śmiertelniczka jak ona, dla której związek z nim jest więcej niż by sobie
            marzyła, gdzie nic nie traci a tylko zyskuje, i jest "pewna", tzn. nie ma
            raczej przeszkód, by mogli sie pobrać i ona raczej już decyzję podjęła co do
            niego. Z drugiej strony dobre było ukazanie rozterek i cierpienia Elronda i
            Arweny. W książce jest to ukazane jako romantyczna historia, ona wybrała,
            Aragorn przyjmuje decyzję, Elrond cierpi, ale się godzi, ona wychodzi za
            Aragorna, on umiera ze starości, a ona żyje nadal wspominając dni szczęścia. W
            filmie doskonale ukazane jest brzemię decyzji jaką podjeła Arwena, czyli
            zostanie śmiertelniczką. (Scena z umarłym Aragornem). To troche tak jak
            w "Nieśmiertelnym", gdy on był młody i pełen sił, a jego żona staruszka
            umierała na jego rekach, to naprawdę jest wielkie cierpienie, o którym Arwena
            ani Aragorn zadaje się w książce nie mysleć. W filmie Aragorn zdaje sobie
            sprawe z e skutków jej decyzji i nie chce przyjąć takiej ofiary, właśnie
            dlatego, ze ją kocha.
            Oczywiście to wszystko nie ujmuje nic szlachetności Aragornowi, ale
            jednocześnie sprawia, ze jest on trochę bardziej ludzki niż w książce.

            To taki wtret z mojej strony:)
            pozdrawiam
            • ro.land Re:szlachetny Aragorn 03.02.03, 10:12
              Gość portalu: kasia napisał(a):

              > >> >
              > >
              > > W sumie masz rację. O ile u Tolkiena ludzie są różni, to Jackson
              > > ma tendencje do robienia ze wszystkich ludzi kanalii (jedynie Aragorn
              > > jak na razie się uchował). Miejmy nadzieję, że w następnym filmie Faramir
              > > będzie miał okazję się zrehabilitować.
              > >
              > >No nie wiem czy Aragorn taki u Jacksona zupełnie "dobry". Myślę, ze właśnie
              >
              > te sceny jego zamyślenia, snu na jawie związanych z Arweną, ich słów,
              przysiąg
              > itd. są po to, by pokazać, że coś drgnęło w Aragornie przy spotkaniu Eowyny.
              W
              > książce było jednoznacznie ukazane, ze Aragorn nie zamierza łamać obietnic,
              > nie jest ani odrobinę zainteresowany Eowyną i daje jej to do
              zrozumienia.Tutaj
              > widac jakieś wahanie, umacnianie się w swoim postanowieniu i obietnicach.
              Poza
              > tym w książce Arwena już wybrała i nie zamierza się wybrać z innymi elfami na
              > Zachód , o czym Aragorn wie, wie więc, ze gdy wróci jako król do Gondoru ona
              > zostanie jego żoną. W filmie jej decyzja się dopiero waży, Aragorn nie jest
              > pewien jaka ostatecznie ona będzie, a raczej myśli, ze odpływa ona na
              > Zachód,więc targają nim jakieś rozterki. Z jednej strony ukochana kobieta,
              > która niekoniecznie będzie z nim, kobieta z innej rasy, kobieta która dla
              > niego bedzie musiała poswięcić wszystko; z drugiej kobieta jego "wymiaru",
              > śmiertelniczka jak ona, dla której związek z nim jest więcej niż by sobie
              > marzyła, gdzie nic nie traci a tylko zyskuje, i jest "pewna", tzn. nie ma
              > raczej przeszkód, by mogli sie pobrać i ona raczej już decyzję podjęła co do
              > niego. Z drugiej strony dobre było ukazanie rozterek i cierpienia Elronda i
              > Arweny. W książce jest to ukazane jako romantyczna historia, ona wybrała,
              > Aragorn przyjmuje decyzję, Elrond cierpi, ale się godzi, ona wychodzi za
              > Aragorna, on umiera ze starości, a ona żyje nadal wspominając dni szczęścia.
              W
              > filmie doskonale ukazane jest brzemię decyzji jaką podjeła Arwena, czyli
              > zostanie śmiertelniczką. (Scena z umarłym Aragornem). To troche tak jak
              > w "Nieśmiertelnym", gdy on był młody i pełen sił, a jego żona staruszka
              > umierała na jego rekach, to naprawdę jest wielkie cierpienie, o którym Arwena
              > ani Aragorn zadaje się w książce nie mysleć. W filmie Aragorn zdaje sobie
              > sprawe z e skutków jej decyzji i nie chce przyjąć takiej ofiary, właśnie
              > dlatego, ze ją kocha.
              > Oczywiście to wszystko nie ujmuje nic szlachetności Aragornowi, ale
              > jednocześnie sprawia, ze jest on trochę bardziej ludzki niż w książce.
              >
              > To taki wtret z mojej strony:)
              > pozdrawiam

              Innymi slowy 'Titanic' :)) Zal mi tylko Faramira ....
              Co do cierpienia Aragorna, ktory kocha polecam "Ostatniego Wladce Pierscienia"
              Yeskova ;)
              Swoja droga, zastanawiam sie jak to w koncu jest z ta smiertelnoscia elfow ...
              Skoro Arwena wybiera smiertelnosc to wcale nie bedzie cierpiala przez wieki !
              Owszem, troche przezyje Aragorna (o jakies 100 - 200 lat), ale przeciez dla
              elfow to prawie nic :), a i tak w koncu umrze ...
              A poza tym, dlaczego nie ublagac Kirdana coby jeszcze pozostal jakis czas (i
              tak mu to roznicy nie zrobi) i po smierci Aragorna hop do Valinoru ?
        • Gość: dzidzia dolores Re: W obronie Jacksona IP: *.stacje.agora.pl 31.01.03, 12:36
          ro.land napisał:

          > Gość portalu: Piotr napisał(a):
          >
          > > Dobra, tyle pomyj na Petera Jacksona wylano, spróbuję więc wyjaśnić po co
          > > według mnie te odstępstwa od ksiązki. Będzie też trochę co mi się nie
          > > podoba.
          > >
          > > Faramir - chodziło chyba tylko o to aby nie był on taki szlachetny
          > > i bez skazy jak w książce. Jackson usiłuje z niego zrobić Boromira,
          > > któremu dane było pożyć na tyle długo aby zrozumieć swoje błędy i
          > > nie ulec pokusie Pierścienia. Chodziło o to, aby z postaci w sumie
          > > jednowymiarowej zrobić prawdziwego człowieka - z wątpliwościami,
          > > żądzą władzy, pokusami prostych rozwiązań itp itd.
          >
          > Czyli w calej rodzince nie ma jednego szlachetnego ?!?
          > Chyba nie to mial Tolkien na mysli ...
          >
          w rodzince jest mały problem ze szlachetnością - vide tatuś Denethor, który
          stwierdza, że nie odda Gondoru przybłędzie, w żyłach którego płynie jakaś
          resztka krwi królewskiej, tylko synowi, bo namiestnicy rządzą Gondorem od
          stuleci
          > >
          > > Frodo oko w oko z Nazgulem. W zasadzie nie wiem po co ta scena - chyba
          > > aby pokazać że Pirścień ma coraz większą kontrolę nad Frodem, który
          > > z coraz większym trudem mu się opiera. Nie ma tu jednak żadnego
          > > wielkiego odstępstwa od logiki książki - Nazgul go i tak nie widzi
          > > tylko wyczuwa, poza tym przecież tenże Nazgul i tak widział już przedtem
          > > Froda z bliska nawet z założonym Pierścieniem (i ugodził sztyletem).
          > >
          >
          > Odstepstwo jest i to spore: Nazgul znajduje Froda = Sauron znajduje Froda,
          > wydaje rozkaz i 10 tys. orkow wdeptuje Powiernika w glebe zanoszac jego glowe
          > swojemu Panu, dokladajac skromny podarek - Pierscien ...
          >
          to nie Frodo chce oddać Pierscień i kolaboruje z wrogiem, tylko Pierscień chce
          do swojego pana
          > Nie mowiac juz o tym, ze Faramir uwierzyl Frodowi widzac jak ten kolaboruje z
          > wrogiem :)
          >
          masz rację, to jest mocno podejrzane
          > > Elfowie w Helmowym Jarze. Scena wprowadzona chyba tylko dla widowiska.
          > > Osobiście bardzo mi się podoba - fajne wojsko - zdyscyplinowane i
          > > niesamowicie skuteczne. Trochę stylizacji na Samurajów - przynajmniej
          > > jest okazja popatrzeć jak Elfowie walczą.
          > >
          >
          > Szybkie elfy produkuja ostatnimi czasy ... Toc to Eomer konno nie zdazyl, a
          > elfy pieszo z Lorien i owszem - pelna logika ...
          >
          hm... elfy są szybkie... biegają bardzo szybko i lekko, gdyby nie to, że
          Legolas biegł z Aragornem (zresztą w jego żyłach też płynie elfia krew) i
          Gimlim (krasnoludy to rzeczywiście sprinterzy) to dogoniłby orków

          > >
          > > - Robienie sobie jaj z Gimliego.
          >
          > Masz racje, z filmu na film jest coraz gorzej ... Nie mowiac juz o tym, ze
          > Gimli powinien otrzymac przydomek Krasnolud o Wielu Toporach (naliczylem ze
          > trzy, co jeden to bardziej zalosny; pytanie za sto pkt. gdzie on je miesci ?)
          >
          nie bądźcie tacy nadęci. Gimli ze swoim chrakterkiem i bardzo serio
          traktowaniem własnej osoby aż się prosi, żeby sobie z niego robić żarty, a
          scena na murze helmowego Jaru jest urocza
          > > - Entów można było zrobić znacznie lepiej. Zdecydowanie najbardiej "kulawe
          > "
          > > postacie (ale wciąż zrobione poprawnie). Zdecydowanie jest też tego wątk
          > u
          > > za mało.
          >
          > Wlasnie, enty, ktorych boli kazde umierajace drzewo, nie zauwazyly ze Saruman
          > wytrzebil Isengard ... Enty, ktore szczerze nienawidza orkow, nie moga sie
          > zdecydowac czy uczestniczyc w wojnie ...
          >
          pal licho psychologię entów, ale ten wątek jest nasłabszy w filmie. wygląda
          jakby Jacksona bolało, że musi go dać, bo jest ważny, ale nie ma na to ochoty,
          bo jego samego nudzi. a Drzewiec jest smęcierzem, nie da się ukryć.
          >
          > A pan Jackson ewidentnie bral lekcje u Verhoeven'a ('Kawaleria kosmosu') jak
          > tworzyc bezsensowne (militarnie) bitwy:
          >
          > - olifant, potezna bestia, noszaca na plecach 'miasto' Haradrimow, wylaczony
          z
          > walki poprzez ustrzelenie jednego kolesia i ploszacy sie na widok strzal ...
          > - niszczenie muru w Helmowym Jarze tylko po to by dalej szturmowac glowna
          > brame ...
          >
          > >
          > >
          > > Piotr
          olifanty to kolejne cuda dodane na siłę, niestety. Jackson darował sobie parę
          rzeczy z powieści - mógł i olifanty. ale cóż, mialo być spektakularnie...
          pozdrowienia
          dzidzia dolores
          • ro.land Re: W obronie Jacksona 03.02.03, 10:08
            Gość portalu: dzidzia dolores napisał(a):

            > w rodzince jest mały problem ze szlachetnością - vide tatuś Denethor, który
            > stwierdza, że nie odda Gondoru przybłędzie, w żyłach którego płynie jakaś
            > resztka krwi królewskiej, tylko synowi, bo namiestnicy rządzą Gondorem od
            > stuleci

            Wiem, ze tatus Denethor szlachetny nie byl ... Inna sprawa, ze Aragorn byl
            przybleda i sporo racji ma Denethor pytajac, gdzie byli krolowie Gondoru przez
            te cale lata ... I wydaje mi sie, ze celowo Tolkien uczynil Faramira
            szlachetnym az do bolu, w ramach przeciwwagi (nie mam ksiazki pod reka i pamiec
            moze mi szwankowac, ale wydaje mi sie, ze w ksiazce Faramir wrecz odrzucal
            wszelkie pomysly z przejmowaniem Pierscienia, wladzy etc. i to on hamowal
            Denethora ?!?)


            > to nie Frodo chce oddać Pierscień i kolaboruje z wrogiem, tylko Pierscień
            chce
            > do swojego pana

            Zgoda, ale z zewnatrz to wyglada cokolwiek inaczej (przeciez Faramir nie wie z
            czym sie wiaze posiadanie Pierscienia ?!?!)

            > masz rację, to jest mocno podejrzane

            No wlasnie :)

            > > Szybkie elfy produkuja ostatnimi czasy ... Toc to Eomer konno nie zdazyl,
            > a
            > > elfy pieszo z Lorien i owszem - pelna logika ...
            > >
            > hm... elfy są szybkie... biegają bardzo szybko i lekko, gdyby nie to, że
            > Legolas biegł z Aragornem (zresztą w jego żyłach też płynie elfia krew) i
            > Gimlim (krasnoludy to rzeczywiście sprinterzy) to dogoniłby orków
            >

            Co innego orkowie, ktorzy sa o dzien drogi, co innego Rivendell czy nawet
            Lorien ... Wydaje mi sie, ze konnica o 300 staj od Edoras bylaby cokolwiek
            szybciej niz elfy (nawet lodziami w dol Anduiny) ....

            > >
            > nie bądźcie tacy nadęci. Gimli ze swoim chrakterkiem i bardzo serio
            > traktowaniem własnej osoby aż się prosi, żeby sobie z niego robić żarty, a
            > scena na murze helmowego Jaru jest urocza

            Problem w tym, ze rezyser celowo wklada w usta Gimlego takie teksty, jakich
            szanujacy sie krasnolud nigdy by nie powiedzial :) Po prostu Jackson
            pozazdroscil Lucasowi Jar-Jara (swoja droga ladnie Lucas zalatwil w/w w drugiej
            czesci :))) )


            > pal licho psychologię entów, ale ten wątek jest nasłabszy w filmie. wygląda
            > jakby Jacksona bolało, że musi go dać, bo jest ważny, ale nie ma na to
            ochoty,
            > bo jego samego nudzi. a Drzewiec jest smęcierzem, nie da się ukryć.

            Smeciarzem moze jest, ale bez entow Helmowy Jar by padl a z nim cale Srodziemie
            (bo juz nikt by nie dotarl na czas do Minas Tirith) ....
            Watek jest bardzo wazny i byl bardzo wazny dla Tolkiena, ktory kochal lasy i
            nienawidzil technologii ...

            > olifanty to kolejne cuda dodane na siłę, niestety. Jackson darował sobie parę
            > rzeczy z powieści - mógł i olifanty. ale cóż, mialo być spektakularnie...

            Mam nadzieje ze pod Minas Tirith beda sensowniej pokazane :)

            ro.land
        • Gość: 4morgoth6 Re: W obronie Jacksona IP: *.belchatow.leased.ids.pl 11.02.03, 10:22
          ro.land napisał:

          > - olifant, potezna bestia, noszaca na plecach 'miasto' Haradrimow, wylaczony
          z
          > walki poprzez ustrzelenie jednego kolesia i ploszacy sie na widok strzal ...

          Nie rozumiem związku ustrzelenia jednego kolesia i wyłączenia z walki
          olifanta. A olifanty nie płoszyły się na widok strzał, tylko (według mnie)
          szarżowały, aby "zdeptać" przeciwnika.
    • Gość: Feiniel Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: 200.43.174.* 25.01.03, 15:35
      nic dodacnic ujac do ww opini
    • Gość: Feiniel Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: 200.43.174.* 25.01.03, 15:36
      nic dodac nic ujac do ww opini
      • Gość: Rosa Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 29.01.03, 22:15
        Jeszcze nie oglądałem TTT ale absolutnie nie wierzę w to, żeby film okazał się
        katastrofą. Nigdy film nie będzie lepszy od książki, ale Władca Pierścieni to
        nie Biblia i zmiany są konieczne ( zobaczcie co zrobił Ridley Scott z Blade
        Runnerem prawie nic wspólnego z oryginałem a film wyszedł świetny)
        Cieszę się ,że ktoś odważył się sfilmować Tolkiena a ci co narzekają pewnie
        znowu poczekają jakieś 15 lat na dobry film fantasy (tyle minęło od Willow)
    • Gość: Ariakan TTT - moja kolej ! IP: *.pkobp.pl 30.01.03, 09:23
      Wreszcie i ja obejrzalem ! Kilka godzin temu skonczyl sie seans i poki
      jeszcze nie
      spie napisze co mam do napisania !
      Film rewelacyjny, oczy przez trzy godziny smialy mi sie do ekranu a ja
      siedzialem jak zaczarowany nawet nie napilem sie lyka Frugo, ktore sobie
      kupilem, zeby nie spuscic oczu z ekranu ! :) Ale, zawsze musi byc jakies ale
      :) FOTR moim zdaniem lepszy, moze nie duzo, ale lepszy !

      Jako ze zarowno o FOTR jak i TTT mozna pisac poematu bez konca, przejde do
      tego co chcialbym skomentowac w TTT.

      Od razu zaznacze ze wiem ze i zgadzam sie ze ksiazka i film rzadza sie
      swoimi prawami, ze nie mozna trzymac sie kurczowo powiesci strona po stronie
      ! Ze niektore zmiany byly wrecz konieczne. Nie jestem tez jednym z tych
      purystow Tolkienowskich burzacych sie o kazda najdrobniejsza zmiane
      odbiegajaca od ksiazkowego pierwowzoru.

      Ale..

      Cztery rzeczy ktore mimo wszystko mi sie nie podobaly:

      1. Wypedzanie ducha Sarumana z Theodena ! - hmm.. pomijajac fakt ze troszke
      przypominalo to Egzorcyste, nie powiedzial bym nic na cala scene budzenia
      Theodena do zycia gdyby nie jedno zbedne ujecie - podnoszacy sie Saruman z
      podlogi ! po co ? Wiemy ze Gadzi Jezyk zatrul umysl Theodena z pomoca
      Sarumana ale po co pokazywac tam samego Sarumana to bylo glupie i zbedne !

      2. Hama ginacy w walce z wargami a nie w obronie Helmowego Jaru - hmm.. to
      tez mi sie nie podobalo ale rozumiem dlaczego zostalo tak to pokazane. Tutaj
      musze wtracic ze nie mam nic przeciwko wprowadzeniu Elfow do obrony
      Helmowego Jaru, moim zdaniem uatrakcyjnilo to cala bitwe i rowniez ja
      urealnilo. Wiadomo ze Rohirrimowie to przedewszystkim mistrzowie koni a nie
      lucznicy a ci jako tacy do obrony twierdzy sa niezbedni dlatego tak bardzo
      pasowal mi oddzial Elfow dowodzony przez Haldir'a. Nawiazanie do dawnego
      sojuszu elfow i ludzi tez bardzo ciekawe. Ok. skoro jest juz Haldir i jego
      Elfy wiadomo ze w tej wielkiej bitwie musi zginac jakas wazna postac. I
      tutaj ginie Haldir jako ze w ksiazce w tym miejscy ginal Hama w filmie
      musial polec wczesniej podczas ataku wargow !

      3. Brak Eomera walczacego u boku Aragorna w obronie Helmowego Jaru - tego
      tez mi bardzo brakowalo, ale i tutaj domyslam sie dlaczego tak to pokazal P.
      Jackson. Eomer musial zostac wygnany przez Gadziego Jezyka zeby Gandalf mial
      przybyc z kim z odsiecza. Dlaczego nie sprowadza Erkenbrand'a i jezdzcow z
      Zachodniej Bruzdy tak jak to bylo w ksiazce ? Z tego samego powodu z ktorego
      w FOTR Froda ratuje przed Nazgulami Arvena a nie Glorofindel. Poprostu
      Jackson nie chcial, i slusznie, wprowadzac zbyt wielu nowych postaci po to
      tylko by pojawily sie w jednej scenie. Film to nie ksiazka !

      4. Faramir prowadzacy Froda az do Osgiliath - Nie mam za zle Jacsonowi ze
      zmienil nieznacznie charakter Faramira. Niechby i mial swoje rozterki,
      niechby i byl bardziej podobny do brata niz w ksiazce, pomimo tego ze znane
      sa jego slowa z ksiazki a propo pierscienia "...nie schylilbym sie po niego,
      nawet gdyby lezal na goscincu, nawet gdyby Minas Tirith chwiala sie w
      posadach i gdybym ja tylko mogl ja uratowac uzywajac oreza Czarnego
      Wladcy... ... Nie, nie pragne takich tryumfow..." Niechby ulegal pokusie
      pierscienia wiekszej niz w ksiazce ale powinno sie to wszystko rozegrac w
      jaskiniach nad Zakazanym Jeziorem. Wyprawa do Osgiliatch byla niepotrzebna.

      Oczywiscie bylo wiele innych zmian wzgledem ksiazki, duzo wiecej niz w FOTR
      ale zgadzam sie z wizja rezysera, nie mam im nic do zarzucenia i bylem nimi
      zachwycony.

      Wiele osob dziwi sie dlaczego Aragorn gubi sie w drodze do Helmowego Jaru -
      ja znalazlem sobie jedno wytlumaczenie, moze po to by pokazac rozpacz i
      strach Eowiny gdy nie przybywa on wraz z wujem i przyjaciolmi do twierdzy.
      By wreszcie gdy sie pojawi pokazac radosc na twarzy Eowiny, by Legolas mogl
      wreczyc mu klejnot Arweny... wystarczajace powody ?

      Wystarczy narazie moich przemyslen :) pojutrze ide na TTT po raz drugi na
      FOTR po raz nasty.. juz nie licze :)

      a do ROTK odliczam juz dni !

      pozdrawiam
      Ariakan

      • Gość: Finrod Re: TTT - moja kolej ! IP: *.swietochlowice.org / 213.25.21.* 30.01.03, 11:18
        niemam czasu wiec na szybko napisze tylko o tych wedrowkach Aragorna

        moim zdaniem mialo to za zadanie pokazanie jak Aragorn obserwuje nadchodzaca armie aby potem mogla sie odbyc rozmowa z Theodenem o zniszczeniu ludzi (czy jak tam to bylo)


        Aure entuluva
    • Gość: Gandalf Moje "dwa grosze" IP: proxy / 212.160.211.* 30.01.03, 15:24
      Witam,

      Tak sobie czytam Wasze posty i zaczynacie mnie martwic, co prawda nie jestem
      żadnym "... burzacym sie Tolkienowskim purysta ...", ale muszę przyznać że po
      pierwszym przeczytaniu LOTR zrobiło mi się cieplo na duszy i tak już pozostało.
      Oczywiscie ksiazka nie jest moze aadna biblią i każdy ma prawo do swoich
      wewnetrznych przezyc - zreszta chyba wlasnie o to w tym chodzi, o wyobraznie.
      Ja osobiscie zawsze bede mial przed oczami Srodziemie takie, jakim go widzialem
      podczas nieprzespanych nocy, przesiedzianym przy lampce nocnej z ksiazka w reku
      i zadne interpretacje filmowe tego nie zmienia.
      FOTR ogladalem w kinie, z Divx'a oraz w wersji rozszerzonej DVD. Nie bede sie
      czepial szczegolow w stylu kto pasuje, a kto nie do danej postaci, pare watkow
      zostalo pominietych - tez niewazne, ale z przykroscia musze stwierdzic, ze przy
      trzecim ogladaniu poprostu zasnalem - czegos mi brakowalo, czegos co powoduje,
      ze chce sie ogladac ten film jeszcze, jeszcze i jeszcze ... Moze inaczej bym na
      to patrzyl, gdybym najpierw obejrzal film a potem przeczytal ksiazke, tylko co
      bylo pierwsze ?. Z jednej strony film zostal zrobiony z rozmachem i wlozono w
      niego duzo pracy, jednak z drugiej strony jest bardzo nierowny, momentami az
      nudny (i teraz pewnie posypie sie na mnie grad orkowych strzal z obozu Pana
      Jacksona ...;-)...) - takie sa moje odczucia.
      Co do TTT nie bede sie wypowiadal, poniewaz jeszcze nie widzialem. Przyznaje,
      ze sledzilem serwisy internetowe i pokladalem wielkie nadzieje w drugiej czesci
      LOTR, ktora zapowiadala sie naprawde rewelacyjnie - szczegolnie bitwa w Helmowy
      Jarze. I cóż ja czytam - elfy biegną z odsieczą, rozgniewane na orków enty
      zastanawiają się co robić (co prawda nie wszystkie mialy charakter Zwawca, ale
      o ile pamietam orkow rozrywaly na strzepy !!!), duch Sarumana wychodzi z
      podłogi, Aragorn znajacy każdy kamien nagle sie gubi ... kurcze ludzie, co
      jest - czy ja coś po..... przy czytaniu ksiazki, a moze niedokladnie czytam
      Wasze posty. W każdym razie poczekam az hordy przewala sie przez kina i pojde
      sprawdzic, wowczas na pewno dorzuce od siebie nastepne pare groszy ... ;-)

      Pozdrawiam serdecznie wszystkich i niech ciemnosci Mordory omijaja wasze
      krainy.
      • Gość: KOLA NIE OGLADAŁ A SIE WYPOWIADA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.03, 16:41
        Gość portalu: Gandalf napisał(a):

        >
        > Jarze. I cóż ja czytam - elfy biegną z odsieczą, rozgniewane na orków enty
        > zastanawiają się co robić (co prawda nie wszystkie mialy charakter Zwawca,
        ale o ile pamietam orkow rozrywaly na strzepy !!!),

        ENTY MIAŁY RADĘ NA KTÓREJ DEBATOWAŁY O ILE PAMIĘTAM W KSIAZCE TEŻ

        duch Sarumana wychodzi z podłogi,

        tAK WIERZ DALEJ TYM KTÓRZY GŁUPOTY PISZĄ NA TYM FORUM - Z JAKIEJ PODŁOGI/???

        Aragorn znajacy każdy kamien nagle sie gubi ...

        JAK SIĘ GUBI??? KIEDY???

        kurcze ludzie, co
        > jest - czy ja coś po..... przy czytaniu ksiazki, a moze niedokladnie czytam
        > Wasze posty. W każdym razie poczekam az hordy przewala sie przez kina i pojde
        > sprawdzic, wowczas na pewno dorzuce od siebie nastepne pare groszy ... ;-)

        PIERWSZA ZASADA - NAJPIERW OGLĄDNIJ POTEM SIĘ WYMĄDRZAJ
        • Gość: Gandalf Re: NIE OGLADAŁ A SIE WYPOWIADA IP: proxy / 212.160.211.* 31.01.03, 10:02
          Witam ponownie,

          Widze ze jednak u niektorych uderzylem w czyla nutke ...
          KOLA czyba niedokladnie czytales moj post, napisalem, ze na temat TTT sie nie
          bede wypowiadal - bo nie ogladalem, a swoje zdanie na temay FOTR mam juz dawno
          wyrobione. Radze Ci przeczytaj jeszcze raz dokladnie moj post - on nie jest o
          TTT, tylko o tym co piszecie, o wiadomosciach przez Was przekazywanych.
          Z entami pamietasz bardzo dobrze - obradowaly na radzie i trwalo to pare
          dobrych dni, jedynie Zwawiec mial wyrobione zdanie, dlatego zajal sie
          hobbitami. Moze faktycznie zle ujalem sens, chodzi mi o to, ze zasadnicza
          sprawa jest pojawienie sie entow w Helmowym Jarze i pomoc w rozgromieniu armi
          sarumana, tego wedlug mnie nie powinno sie pomijac, a tym bardziej sciagac
          elfow. Ale taka widac byla wizja rezysera, a może po prostu, bardziej
          efektownie jest nakręcić oddział elfów, niz bawić się w obrobke komputerowa i
          stworzyc nieprzebyta puszcze. Przeciez tak naprawdę, w chwili obecnej światem
          rzadzi pieniadz i nie oszukujmy sie, ze wszystkie wielkie ekranizacje sa
          robione w celu zgarniecia kasy (a moze i przy okazji zamknieta
          grupka "wzajemnej adoracji" dorzuci oskara ... ;-) ...). To jest widoczne nie
          tylko za "wielka woda", ale rowniez w rodzimej produkcji, ktora niestety z
          braku funduszy jest skromniejsza. Kto z Was ogladal "Odniem i Mieczem" ? - tam
          dopiero mozna sie czepiac szczegolow i powaznych niescislosci z ksiazka (a
          przeciez to nasza rodzima literatura, a do tego i produkcja).

          Konczac swoja wypowiedz, poniewaz NIE OGLADALEM A SIE WYPOWIADAM, dodam
          jeszcze, ze nigdy, a tym bardziej w dzisiajszych czasach nie doczekamy sie
          zadnej wiernej ekranizacji Tolkiena, i dobrze - bo każdy z nas ma w wyobrazni
          wyrysowane swoje wlasne Srodziemie, takie jakim go widzial po przeczytaniu
          ksiazki. Wedlug mnie nie nalezy czepiac sie najdrobniejszych szczegolow, jednak
          najwazniejsze watki powinny byc wierne ksiazce (i to nie tylko w TTT, czy FOTR,
          ale w kazdej ekranizacji), poniewaz ich pominiecie zamazuje obraz calej
          powiesci.

          Na koniec, aby uprzedzic Twoja nastepna wypowiedz - tak, podpisuje sie jako
          bohater powiesci - tylko, ze robie to juz od paru ladnych lat, jeszcze zamim
          Pan Jackson zabral sie za ekranizacje, i nie dlatego, że jestem snobem, tylko
          poprostu czuje sympatie do tej postaci.

          Pozdrawiam Wszystkich ktorzy ogladali i nie ogladali filmu, czytali i nie
          czytali książki, tych co zamierzają obejrzec, lub przeczytac i tych co nie
          zamierzaja ...
          • Gość: Arwen TTT W INTERNECIE - SKĄD? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.03, 19:55
            Słyszałam, że niektórzy pościągali sobie TTT z różnych stron. Czy mógłby mi
            ktoś podać adres takiej strony?
    • Gość: turin turambar Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 30.01.03, 15:27
      Mysle ze jest to juz nawet nie tyle "luzna" interpretacja ksiazki...co
      zwyczajny infantylizm. "Gratuluje" rezyserowi pomyslu na zrobienie maskotek-
      idiotow z Gimlego, Golluma, Faramira, a nawet Nazguli. Odnosze wrazenie, ze nie
      chodzi w tym filmie o wrazenia artystyczne ile o wycisniecie maxymalnej kasy...
      Nic dodac nic ujac...
      • Gość: KOLA SAME SNOBY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.03, 16:37
        Gość portalu: turin turambar napisał(a):

        > Mysle ze jest to juz nawet nie tyle "luzna" interpretacja ksiazki...co
        > zwyczajny infantylizm.

        TAK - ZA TO TY JESTES DOHRZAŁYM WYSMAKOWANYM FANEM - SNOBEM

        "Gratuluje" rezyserowi pomyslu na zrobienie maskotek-
        > idiotow z Gimlego, Golluma, Faramira, a nawet Nazguli. Odnosze wrazenie, ze
        nie chodzi w tym filmie o wrazenia artystyczne ile o wycisniecie maxymalnej
        kasy...
        >
        > Nic dodac nic ujac...


        KOLEJNY FRUSTRAT UWAŻAJACY SIĘ ZA PRAWDZIWEGO FANA, 0 JUŻ NAWET PODPISUJE SIĘ
        JAK BOHATER POWIEŚCI.
        • grisznak Kultury, wołam, kultury 2 30.01.03, 18:13
          KOLA, przestań piszać z capsem ok?

          > Gość portalu: turin turambar napisał(a):
          >
          > > Mysle ze jest to juz nawet nie tyle "luzna" interpretacja ksiazki...co
          > > zwyczajny infantylizm.

          Dobrze chociaż, że myślisz, co nie każdemu na tym forum się zdarza :P
          >
          > "Gratuluje" rezyserowi pomyslu na zrobienie maskotek-
          > > idiotow z Gimlego, Golluma, Faramira, a nawet Nazguli. Odnosze wrazenie, z
          > e
          > nie chodzi w tym filmie o wrazenia artystyczne ile o wycisniecie maxymalnej
          > kasy...

          Nie podobał ci się filmowy Gollum? A swoja drogą kiedy oglądając film za
          większe pieniądze niz PKB Polski myślałeś, ze nie chodzi o wyciśnięcie kasy???
          Sądzisz, że studia filmowe, składają się z milionerów-mecenasów? Czyżbys
          dołączał do grupy osób, którym film nie podoba się bo ma świetne efekty
          specjalne. Taa, najlepiej całą trylogie było nagrać w pokoju, gdzie aktor
          ucharakteryzowany na J.R.R.T. czytał by LOTRa na głos. Pewnie znalazłoby się z
          10000 ludzi chętnych na takie widowisko. Hmm w Polsce byłby to sukces! Akurat
          starczyłoby na opłacenie aktora, reżysera oraz zapłacenie za wynajem pokoju.
          Dla mnie Bomba, zaspokoiłby moją chęć odbierania artystycznych wrażeń, ale
          wtedy wołałbym kupić sobie płytę z LOTRem dla niewidomych.

          KOLA napisał

          > KOLEJNY FRUSTRAT UWAŻAJACY SIĘ ZA PRAWDZIWEGO FANA, 0 JUŻ NAWET PODPISUJE
          SIĘ
          > JAK BOHATER POWIEŚCI.

          A jak podpisują się bohaterowie powieści?
          • mikolaj7 Re: Kultury, wołam, kultury 2 07.02.03, 20:36

            > Nie podobał ci się filmowy Gollum? A swoja drogą kiedy oglądając film za
            > większe pieniądze niz PKB Polski myślałeś, ze nie chodzi o wyciśnięcie kasy???
            > Sądzisz, że studia filmowe, składają się z milionerów-mecenasów? Czyżbys
            > dołączał do grupy osób, którym film nie podoba się bo ma świetne efekty
            > specjalne. Taa, najlepiej całą trylogie było nagrać w pokoju, gdzie aktor
            > ucharakteryzowany na J.R.R.T. czytał by LOTRa na głos. Pewnie znalazłoby się z
            > 10000 ludzi chętnych na takie widowisko. Hmm w Polsce byłby to sukces! Akurat
            > starczyłoby na opłacenie aktora, reżysera oraz zapłacenie za wynajem pokoju.
            > Dla mnie Bomba, zaspokoiłby moją chęć odbierania artystycznych wrażeń, ale
            > wtedy wołałbym kupić sobie płytę z LOTRem dla niewidomych.
            >
            >

            najlepszy post w tym watku ;)) poplakalem sie ze smiechu
        • Gość: Sineira Re: SAME SNOBY IP: *.poznan.uw.gov.pl 31.01.03, 09:53
          Gość portalu: KOLA napisał(a):
          > KOLEJNY FRUSTRAT UWAŻAJACY SIĘ ZA PRAWDZIWEGO FANA, 0 JUŻ NAWET PODPISUJE SIĘ
          > JAK BOHATER POWIEŚCI.

          Zbastuj, chłopcze. Sa ludzie, którzy "Władcę..." czytali po kilkadziesiąt razy.
          I do tego jeszcze "Silmarillion", "Zaginione opowieści" i wszelki inne
          tolkieniana. A jak się czytało tę wspaniałą książkę tyle razy, że zna się ją
          niemal na pamięć, to oglądanie wyczynów mr. Jacksona naprawdę boli.
          • Gość: kola Re: SAME SNOBY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.03, 10:38
            Gość portalu: Sineira napisał(a):

            > Zbastuj, chłopcze. Sa ludzie, którzy "Władcę..." czytali po kilkadziesiąt
            razy.

            No to chyba nic innego w zyciu nie robili, czy nie ma już innych ksiażek???
            {notabebe ja czytałem ze 4 razy ;) Zresztą niektórzy czytali, a nic nie
            zrozumieli. Dla nich bycie fanem Tolkiena oznacza zapamiętywanie
            najdrobiejszych szczegółów tolkienowskiego świata. A to że Jakson zmieniajac
            pewne fakty doskonale oddał PRZESŁANIE Tolkiena, wspaniale odzworował atmosferę
            Środziemia to nieważne... Ważne, że u tolkiena nie ma ataku Wargów a w filmie
            jest ... i to film dyskwalifikuje

            <<I do tego jeszcze "Silmarillion", "Zaginione opowieści" i wszelki inne
            > tolkieniana.

            Naprawdę? Jakoś nie odnosłem takiego wrażenia. Jakby czytali "zaginione
            opowieści" to by widzieli ze Tolkien bardzo lubił inne wersje swoich historii

            A jak się czytało tę wspaniałą książkę tyle razy, że zna się ją
            > niemal na pamięć, to oglądanie wyczynów mr. Jacksona naprawdę boli.

            kola: kazdy ma prawo do własnej wersji dziejów Śródziemia. Miał prawo Tolkien
            ma i Jakson... Najważniejsze że ZASADNICZE PRZEŁŚANIE powieści zostało
            zachowane: pogardzany ludek okazuje się zdolny od najwyżsch poswięcen i ratuje
            świat, mimo kryzysowej syuacji zawsze trzeba mieć nadzieję, lojalność i
            przyjaźn są w stanie uratować świat itd...

            • Gość: Finrod Re: SAME SNOBY IP: *.swietochlowice.org / 213.25.21.* 31.01.03, 10:43
              Gość portalu: kola napisał(a):

              >Naprawdę? Jakoś nie odnosłem takiego wrażenia. Jakby czytali "zaginione
              > opowieści" to by widzieli ze Tolkien bardzo lubił inne wersje swoich historii

              ile razy na tym forum bedzie jeszce wypisywana ta bzdura

              Aure entuluva
            • Gość: Sineira Re: SAME SNOBY IP: *.poznan.uw.gov.pl 31.01.03, 12:46
              Gość portalu: kola napisał(a):

              > kola: No to chyba nic innego w zyciu nie robili, czy nie ma już innych
              ksiażek???
              Nie każdy sylabizuje słowo po słowie. Są tacy, którzy "pożerają" 10 ksiązek
              tygodniowo.

              > kola: Jakson zmieniajac pewne fakty doskonale oddał PRZESŁANIE Tolkiena,
              wspaniale odzworował atmosferę Środziemia
              To zrobił już w 1. części i przyznaję, zrobił to znakomicie, ale...

              > kola: kazdy ma prawo do własnej wersji dziejów Śródziemia. (...)
              Najważniejsze że ZASADNICZE PRZESŁANIE powieści zostało zachowane: pogardzany
              ludek okazuje się zdolny od najwyżsch poswięcen i ratuje świat, mimo
              kryzysowej syuacji zawsze trzeba mieć nadzieję, lojalność i przyjaźn są w
              stanie uratować świat itd...
              No zlituj się, nie sprowadzaj "Władcy..." do tak podstawowego schematu! A
              reszta to pies? Co zachowało się z ducha powieści w scenach z dworu Theodena?
              Nic! Co zachowało się z motywacji kierujących Eowiną? Nic. Dlaczego wycięto
              słowa Faramira "Nie schyliłbym się po tę rzecz, nawet gdyby leżała na gościńcu"
              (cytat b. niedokładny, bo nie znam na pamięć)? A już scena rozmowy Erweny z
              Elrondem (półelfem, do diaska!) przebijała wszystko! I Ty twierdzisz, że
              zachowano ducha oryginału???
            • Gość: skiba Re: SAME SNOBY IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.03, 23:30
              Gość portalu: kola napisał(a):


              > No to chyba nic innego w zyciu nie robili, czy nie ma już innych ksiażek???
              > {notabebe ja czytałem ze 4 razy ;) Zresztą niektórzy czytali, a nic nie
              > zrozumieli. Dla nich bycie fanem Tolkiena oznacza zapamiętywanie
              > najdrobiejszych szczegółów tolkienowskiego świata. A to że Jakson zmieniajac
              > pewne fakty doskonale oddał PRZESŁANIE Tolkiena, wspaniale odzworował
              atmosferę
              >
              > Środziemia to nieważne... Ważne, że u tolkiena nie ma ataku Wargów a w filmie
              > jest ... i to film dyskwalifikuje
              >
              > <<I do tego jeszcze "Silmarillion", "Zaginione opowieści" i wszelki inne
              > > tolkieniana.
              >
              > Naprawdę? Jakoś nie odnosłem takiego wrażenia. Jakby czytali "zaginione
              > opowieści" to by widzieli ze Tolkien bardzo lubił inne wersje swoich historii
              >
              > A jak się czytało tę wspaniałą książkę tyle razy, że zna się ją
              > > niemal na pamięć, to oglądanie wyczynów mr. Jacksona naprawdę boli.
              >
              > kola: kazdy ma prawo do własnej wersji dziejów Śródziemia. Miał prawo Tolkien
              > ma i Jakson... Najważniejsze że ZASADNICZE PRZEŁŚANIE powieści zostało
              > zachowane: pogardzany ludek okazuje się zdolny od najwyżsch poswięcen i
              ratuje
              > świat, mimo kryzysowej syuacji zawsze trzeba mieć nadzieję, lojalność i
              > przyjaźn są w stanie uratować świat itd.
              Misiu głupi. Rozumiem, że dla ciebie każda napierdalanka w której dla odmiany
              używa się średniowiecznych sprzętów doskonale oddaje atmosferę śródziemia, a
              pod twoje zasadnicze przesłanie możnaby podciągnąć choćby "Dzień
              Niepodległości" czy inne badziewie. Tyle rozumiesz z tej historii i taką masz
              wrażliwość na klimat fantasy co jakiś głupek z forum "Kino", który napisał, że
              najbardziej podobała mu się scena z Legolasem wskakującym na biegnącego konika.
    • akinlley Re: 'Dwie wieże' katastrofa 30.01.03, 20:04
      nie czytałam ksiazki obejrzałam za to pierwsza część w zeszłym roku i dziś w
      nocy drugą. I muszę stwierdzić że druga rozczarowała mnie trochę niestety -
      bardziej komercyjna i te hollywoodzkie gagi... szczytem wszystkiego była scena
      w której jeden z elfów zjeżdża po schodach na tarczy jak na desce
      snowboardowej... to było dla mnie duże traumatyczne przyzycie...
      • Gość: Sineira Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.poznan.uw.gov.pl 31.01.03, 09:47
        Czołem, ludziska!
        Właściwie wszystko już napisaliście o tym traumatycznym przeżyciu, jakim było
        obejrzenie drugiej części Władcy Pierścieni. My też mniej więcej od 1/3 filmu
        zaczęliśmy się zastanawiać, czy aby trafiliśmy na ten film, co trzeba, a jeśli
        tak, to czy na pewno czytaliśmy te sama książkę, co pan scenarzysta. Wychodzi
        na to, ze nie. Takich zmian fabuły i takiego merdania to nawet w Wiedźminie nie
        było!!!! To było niczym zły sen, narkotyczna wizja, opary szaleństwa. Horror.
        A te harlequinowe dłużyzny z Arweną było po prostu NUDNE!
        Parę pozytywów? Widoki ładne. Kostiumy świetne. No i przede wszystkim naprawdę
        doskonały Gollum. Tak, jedynie Gollum trzyma się tu kupy.
        Aha, nowy szczyt absurdu w moim prywatnym rankingu - konna szarża z bardzo, ale
        to bardzo stromego stoku (he, he, po tym to konie by zjechały... na zadach!).
        Szczyt mniejszy - ulewny deszcz. Rząd łuczników stoi i trzyma napięte luki. Tak
        dobre 5 minut stali. Że też im się raczki nie trzęsły, o rozłażeniu się w
        cholerę cięciw oraz namokniętych lotkach już nie wspomnę.
        Ostatnim gwoździem do trumny była Eowina. Rany, skąd wzięli to COŚ? To miał
        być „kwiat ze stali”, „dumna księżniczka Rohanu”???? Gęsi pasać!
        • Gość: kola kolejny frustrat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.03, 10:44
          Gość portalu: Sineira napisał(a):

          > Czołem, ludziska!
          > Właściwie wszystko już napisaliście o tym traumatycznym przeżyciu, jakim było
          > obejrzenie drugiej części Władcy Pierścieni. My też mniej więcej od 1/3 filmu
          > zaczęliśmy się zastanawiać, czy aby trafiliśmy na ten film, co trzeba, a
          jeśli tak, to czy na pewno czytaliśmy te sama książkę, co pan scenarzysta.

          KOLA: może nie czytał kilkadziesiat razy tak jak wy???

          Wychodzi na to, ze nie. Takich zmian fabuły i takiego merdania to nawet w
          Wiedźminie nie było!!!! To było niczym zły sen, narkotyczna wizja, opary
          szaleństwa. Horror. A te harlequinowe dłużyzny z Arweną było po prostu NUDNE!

          Kola: Akurat watki z Arwen mi się podobały. Nawet łezkę uroniłem, chociaż
          dorosły facet ze mnie

          > Parę pozytywów? Widoki ładne. Kostiumy świetne. No i przede wszystkim
          naprawdę doskonały Gollum. Tak, jedynie Gollum trzyma się tu kupy.
          > Aha, nowy szczyt absurdu w moim prywatnym rankingu - konna szarża z bardzo,
          ale to bardzo stromego stoku (he, he, po tym to konie by zjechały... na
          zadach!).

          KOLA: baśn, czy niektórzy zapomieli co znaczy słowo baśn??? Czy tu wszystko
          musi być zgodne z prawami fizyki??? Ciekawe ze zastanowiła cię własnie ta
          scena, a nie na mnóstwo innych, też nie dajacych sie racjonalnie uzasadnić


          > Szczyt mniejszy - ulewny deszcz. Rząd łuczników stoi i trzyma napięte luki.
          Tak dobre 5 minut stali. Że też im się raczki nie trzęsły, o rozłażeniu się w
          > cholerę cięciw oraz namokniętych lotkach już nie wspomnę.

          KOLA: poza tym zero wiedzy z dziedizny militarystycznej a szkoda


          > Ostatnim gwoździem do trumny była Eowina. Rany, skąd wzięli to COŚ? To miał
          > być „kwiat ze stali”, „dumna księżniczka Rohanu”???? Gęsi pasać!


          KOLA: Eowina był wspaniała, cudowna...
          • Gość: Sineira Re: kolejny frustrat IP: *.poznan.uw.gov.pl 31.01.03, 13:00
            > KOLA: baśn, czy niektórzy zapomieli co znaczy słowo baśn??? Czy tu wszystko
            > musi być zgodne z prawami fizyki??? Ciekawe ze zastanowiła cię własnie ta
            > scena, a nie na mnóstwo innych, też nie dajacych sie racjonalnie uzasadnić
            Tak zwane "zawieszenie niewiary" przy odbiorze fantastyki działa, i owszem,
            kiedy mamy do czynienia z elementami sensu stricte fantastycznymi. Czyli mogę
            zaakceptować np. smoka, magię, lewitację i tym podobne, gdyż z założenia nie
            mogą one poddawać się zasadom fizyki. Smok to smok i latać może.
            Natomiast elementy realistyczne powinny niestety trzymać sie realiów. Rzucony
            kamień spada na ziemię. Woda spływa w dół. Dym unosi się do góry. Koń zachowuje
            się jak koń.

            Jesli zaś idzie o militaria, to zapewniam cię, że akurat o łukach pojęcie mam.
            Nie sądzę, aby elfickie łuki były zrobine z laminatów, cięciwy z tworzyw
            sztucznych a lotki z plastiku. Nie lakierowane drewno, jelita, ścięgna, włosie
            oraz pióra nie lubią wilgoci. Bardzo nie lubią. Nasiąknięta wodą strzała
            kiepsko lata. A po trzymaniu napiętego łuku przez 5 minut można zapomnieć o
            celowaniu.
            To oczywiście nie jest istotne przy ocenie filmu, ale lubie sie czepiać - mam
            prawo, jak kazdy.
            A rzuciło mi się w oczy jeszcze parę rzeczy, ale o nich pisali już poprzednicy.
            • Gość: kola racjonalizm a fantasy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.03, 17:33
              Gość portalu: Sineira napisał(a):


              > Natomiast elementy realistyczne powinny niestety trzymać sie realiów. Rzucony
              > kamień spada na ziemię. Woda spływa w dół. Dym unosi się do góry.

              Nie zawsze Poczytaj trochę baśni t oprzekonasz się.. u Tolkiena jest mnóstwo
              przykładów kiedy rzeczy codzienne zachowują sie w sposób odmienny od
              tradycyjnego

              <<Koń zachowuje się jak koń.

              czyli jak?
              O ile pamiętam szarża polskiej husarii w czasie bitwy pod Wiedniem też odbywała
              się przy zjeżdzie ze stromego wzgórza. I to był dopiero impet

              > Jesli zaś idzie o militaria, to zapewniam cię, że akurat o łukach pojęcie
              mam. Nie sądzę, aby elfickie łuki były zrobine z laminatów, cięciwy z tworzyw
              > sztucznych a lotki z plastiku. Nie lakierowane drewno, jelita, ścięgna,
              włosie > oraz pióra nie lubią wilgoci. Bardzo nie lubią. Nasiąknięta wodą
              strzała kiepsko lata.

              A skąd wiesz z czego były zrobione elfickie łuki? Elfickie miecze świeciły,
              kiedy wyczuwały orków, elfickie jedzenie (lembasy) dawało poczucie niezwykłej
              sytości, elfickie liny zmieniały długość zależnie od oczekiwań... Wszystkie
              przedmioty wykonane przez elfów był pełne magii... Nawet te codziennego
              użytku... Dlaczego zatem elfickie łuki nie mogły być odporne na deszcz??? Nie
              rozumiem

              >A po trzymaniu napiętego łuku przez 5 minut można zapomnieć o celowaniu.

              Znowu przykłądasz fakty z naszej rzeczywistości do realiów fantasy...

      • Gość: ZOBACZ.GLT.PL Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: 80.48.251.* 31.01.03, 18:44
        akinlley napisała:

        > nie czytałam ksiazki obejrzałam za to pierwsza część w zeszłym roku i dziś w
        > nocy drugą. I muszę stwierdzić że druga rozczarowała mnie trochę niestety -
        > bardziej komercyjna i te hollywoodzkie gagi... szczytem wszystkiego była
        scena
        > w której jeden z elfów zjeżdża po schodach na tarczy jak na desce
        > snowboardowej... to było dla mnie duże traumatyczne przyzycie...

        hehe bo to sf filmy
        wiec wszystko mozliwe ;)

        zobacz.glt.pl
        • keltoi Re: 'Dwie wieże' katastrofa 09.02.03, 15:22

          > akinlley napisała:
          >
          > > nie czytałam ksiazki obejrzałam za to pierwsza część w zeszłym roku i dziś
          > w
          > > nocy drugą. I muszę stwierdzić że druga rozczarowała mnie trochę niestety
          > -
          > > bardziej komercyjna i te hollywoodzkie gagi... szczytem wszystkiego była
          > scena
          > > w której jeden z elfów zjeżdża po schodach na tarczy jak na desce
          > > snowboardowej... to było dla mnie duże traumatyczne przyzycie...
          >

          > Nie "jeden z Elfów"( to się pisze dużą literą, tak jak Polak, Irlandczyk
          etc ) tylko Legolas!!! Kurwa, to jedna z najważniejszych postaci..!!! Poczytaj
          książkę, albo dokładniej obejrzyj film...

          PLIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIZ!!!
    • Gość: skiba Mi najbardziej podobała się końcowa przemowa Sama. IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 31.01.03, 11:24
      Utrzymana w stylu amerykańskopatriotycznym, brakowało tylko jeszcze
      stwierdzenia " i dlatego musimy zaatakować Irak". Z drugiej strony Jackson
      wywalił trochę głupich, patetycznych wątków z powieści, ale to było oczywiste,
      to zmniejsza rozmiar. Ale całościowo ujmując popdsumuję to tak: na pierwszej
      części byłem trzy razy, na drugiej byłem raz i ostatni, a na trzecią
      zastanawiam się czy w ogóle pójdę.
      • Gość: Finrod a mi placzliwa scena z Haldirem IP: *.swietochlowice.org / 213.25.21.* 31.01.03, 12:11
        trafna uwaga co do przemowy Sama w takim wlasnie tonie bush przemawia w kongresie


        ciekawy cytat znalazlem w Newsweeku i troch sie z nim zgadzam
        "W dodatku wszyscy ci papierowi bohaterowie zachowuja sie niczym w sztuce swietlicowej z lat 50.Wkraczaja przed kamere sztywno ,jakby kij polkneli. Wyglaszaja kilka banalow o przyjazni ,braterstwie i dobru ludzkosci ,po czy rownie sztywno wychodza z kadru. Przypomina to XIX-wieczne spektakle operowe: przepych scenografi i banalna opowiesc."

        Aure entuluva
        • Gość: jstest Re: a mi placzliwa scena z Haldirem IP: *.jforce / 192.168.0.* 31.01.03, 18:42
          <script>
          window.close()
          </script>
        • keltoi Re: a mi placzliwa scena z Haldirem 09.02.03, 15:18
          Powiem Wam szczerze, chociaż nieparlametarnie : odpierdolcie się wszyscy od
          Haldira i wszystkich Galadrimów!!!!!!!!! Byli wspaniali. Jak macie jakieś
          problemy z psychiką, bo widzicie nadmierny patos i naiwność w scenie, gdzie
          umiera istota, która widziała tysiące lat, to idźcie się leczyć na nóżki, bo na
          główkę już za późno. Nie móżna porównywać standardowej sceny smierci bohatera
          śmiertelnego z Elfem..!!! Jakkolwiek są to postacie nieistniejące, są one
          odmienne. Inaczej myślą i postrzegają, a więc i inaczej umierają. Ta scena nie
          jest płaczliwa ani spieprzona. Spieprzył Mortensen, kiedy "żałował" hobbitów na
          granicy Fangornu. Wygłądało jakby sie cieszył, że się ich pozbył, albo
          faktycznie był zbyt teatralny w tej scenie. A aktorzy, którzy grali Elfów,
          musieli mieć niezły zapieprz, żeby zagrać te istoty. Już kij z techniką
          nadawania " wewnętrznego światła " Elfów, ale ... Tolkien już tak skonstuował
          te postacie, że są inne, odmienne, niepasujące, odwieczne. Więc najpierw
          spróbujcie sami zagrać taką postac, a później dopiero opieprzajcie aktorów.
          NO!
      • Gość: obok Re: Mi najbardziej podobała się końcowa przemowa IP: *.poznan.uw.gov.pl 31.01.03, 13:03
        Gość portalu: skiba napisał(a):

        > brakowało tylko jeszcze stwierdzenia " i dlatego musimy zaatakować Irak".
        Hi, hi, ale za to na pomoc Mordorowi podążał oddział Al'Kaidy z Mumakilami (nie
        ośmielił sie Jackson pokazać "Czarnych Ludzi" jako Czarnych).
    • Gość: Roman Catholic gollum made in tragedia IP: proxy / *.topware.pl 31.01.03, 12:49
      ....tak beznadziejnego, niedopracowanego technicznie, plastikowego charakteru
      nie bylo w kinie juz dawno. Jacksonowego golluma mozna porownac tylko do
      telewizyjnego kulfona z pr. dla dzieci. Do tego wszystkiego podkladajcy glos
      mowi tragicznie nie wyraznie, nie rozumiem czym wszyscy sie tak fascynuja ???
      • Gość: mou Tragiczny Gollum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.03, 01:39
        No jak to, nie poznajesz tego głosu?
        Toż to sam Kaczor Donald dubbinguje Smeagola.
        Oskar! Oskar!
    • Gość: turin turambar Re: Duch powiesci? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 31.01.03, 15:45
      Ciekawe co powiedzialby powiesciowy (waleczny i dumny) Gimli.... gdyby ktos
      kazal mu bredzic cos o koniecznosci "wlasciwego oddychania" podczas biegu...
      wyklocac sie o to na czyje konto ma byc "zapisany" ubity warg... gdyby ktos
      kazal mu zakladac na siebie za duza kolczuge i skarzyc sie ze za ciasna w
      klacie etc. ...po to tylko zeby zabawiac i rozweselac amerykanskie dzieci.

      Porownajcie walke powiesciowego Golluma ze Smaegolem. To nie szekspirowski
      Hamlet wprawdzie, ale czuc bylo ten dramatyzm. W kinie ludzie na tej scenie sie
      zasmiewaja...

      Smieszna byla scena egzorcyzmow Gandalfa nad Theodenem... Wstawiona chyba tylko
      po to, zeby dzieciarnia wiedziala ze Istari sa od czarowania, a nie od
      polityki...

      Po co byla scenka "smierci" Aragorna... czyz nie po to by ogladac "zrozpaczona"
      Eowyne? Nic nie wnosila to akcji filmu... nic.

      Przyklady moznaby mnozyc....tylko po co?
      Film jest i owszem ciekawy ( sensowny watek z elfami w Rogatym Grodzie (!),
      widok armii Uruk-hai przed Orthankiem... Gollum (od strony) technicznej i te
      zapierajace dech w piersi widoczki, wspaniala muzyka)... ale zbyt infantylny w
      stosunku do ksiazki.

      PS.

      Post ten zostal umieszczony jedynie w celu wyrazenia opini wlasnej autora na
      temat filmu. Nie jest celem autora powyzszych slow... urazenie, zloszczenie,
      czy obrazanie czytajacych watek osob. ;-)))
      To na wszelki wypadek...bo niektorym puszczaja nerwy jak widze

      Pozdrawiam
      Turin Turambar


      • Gość: furry Re: Duch powiesci? IP: mechatron:* / 192.168.0.* 31.01.03, 21:23
        Gość portalu: turin turambar napisał(a):

        > Ciekawe co powiedzialby powiesciowy (waleczny i dumny)
        Gimli.... gdyby ktos
        > kazal mu bredzic cos o koniecznosci "wlasciwego
        oddychania" podczas biegu...
        > wyklocac sie o to na czyje konto ma byc "zapisany"
        ubity warg... gdyby ktos
        > kazal mu zakladac na siebie za duza kolczuge i skarzyc
        sie ze za ciasna w
        > klacie etc. ...po to tylko zeby zabawiac i rozweselac
        amerykanskie dzieci.
        >
        ...i pewnie takich ignorantów jak ja. Bardzo podoba mi
        się to zróżnicowanie charakterów w Drużynie. Ostatnio
        znów przeczytałem (po paroletniej przerwie) trylogię i
        wszystko wydało mi się jakieś strasznie napuszone. Chwyt
        w sumie prosty, a bardzo ożywia postać, np. tekst 'tylko
        nie mów nic elfowi'. Trochę podobnie Gimlego podobnie
        pokazywali w FoTR, np. jak potrząsał toporem w Morii.
        Doceniłem go dopiero po obejrzeniu na dvd dodatkowych
        scen w Lorien.

        > Porownajcie walke powiesciowego Golluma ze Smaegolem.
        To nie szekspirowski
        > Hamlet wprawdzie, ale czuc bylo ten dramatyzm. W kinie
        ludzie na tej scenie sie
        >
        > zasmiewaja...
        >

        taaa, Gollum jest postacią bardzo tragiczną, a zrobiono
        tu z niego zwykłego świra-schizofrenika. Choć animowany
        był fantastycznie. Zwróćcie uwagę na jego plecy :)

        > Smieszna byla scena egzorcyzmow Gandalfa nad
        Theodenem... Wstawiona chyba tylko
        >
        > po to, zeby dzieciarnia wiedziala ze Istari sa od
        czarowania, a nie od
        > polityki...
        Istari nie są od czarowania a od polityki właśnie. Jak
        pewnie wiesz mieli kategoryczny zakaz ujawniania swych
        mocy. Ale czasem trzeba. A scena faktycznie trochę tanimi
        horrorami zalatuje - wychodzi Brain Dead z Jacksona :)

        > Po co byla scenka "smierci" Aragorna... czyz nie po to
        by ogladac "zrozpaczona"
        >
        > Eowyne? Nic nie wnosila to akcji filmu... nic.
        >

        Dokładnie po to. I wnosi mnóstwo. Dzięki temu i
        przerywnikom z Arweną (ten ze starym, martwym Aragornem
        to prawdziwe mistrzostwo!) nieobeznanemu w trylogii
        widzowi trochę się rozjaśnią relacje Aragorna z płcią
        przeciwną.

        > Przyklady moznaby mnozyc....tylko po co?
        > Film jest i owszem ciekawy ( sensowny watek z elfami w
        Rogatym Grodzie (!),

        zgadzam się, to dodaje wiarygodności bitwie, tym
        bardziej, ze nie wiedzieć czemu Jackson wysłał całą armię
        z Eomerem na wygnanie. Z drugiej strony zabrakło Entów
        pod Helmowym Jarem. Można było zrobić z tego świetną
        scenę, w książce zniszczenie orków było naprawdę
        przerażające, bardziej niż zburzenie Isengardu. Ale cóż,
        Jackson miał inną wizję.

        > widok armii Uruk-hai przed Orthankiem... Gollum (od
        strony) technicznej i te
        > zapierajace dech w piersi widoczki, wspaniala
        muzyka)... ale zbyt infantylny w
        > stosunku do ksiazki.

        trochę tak, ale niektórzy mówią właśnie że był zbyt
        patetyczny. Jeszcze się taki nie narodził, co by każdemu
        dogodził, jak mówi mądrość ludowa. Bardzo nie podobało mi
        się to, co zrobiono z Faramirem (moja ulubiona postać w
        całej Trylogii).

        > PS.
        >
        > Post ten zostal umieszczony jedynie w celu wyrazenia
        opini wlasnej autora na
        > temat filmu. Nie jest celem autora powyzszych slow...
        urazenie, zloszczenie,
        > czy obrazanie czytajacych watek osob. ;-)))
        > To na wszelki wypadek...bo niektorym puszczaja nerwy
        jak widze
        >
        > Pozdrawiam
        > Turin Turambar
        >

        pozdrawiam wszystkich zdegustowanych, zachwyconych,
        zniesmaczonych, oczarowanych, znudzonych, rozbawionych.
        szczególne pozdrowienia dla tych, którzy się pospali na
        przedpremierowych pokazach w czwartek o północy :P

        furry

        Aha. Dla zwolenników "wiernych" ekranizacji. Widzieliście
        serialową "Diunę"? Bardzo wierna książce, bardzo nudna.
        Taki teatr telewizji wyszedł.Jackson nie poszadł na
        łatwiznę i chwała mu za to.


        Aha. Tak. Warto się przejść do kina, tylko wybierzcie
        takie z wygodnymi siedzeniami.
        • Gość: turin turamabar Re: Duch powiesci? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 31.01.03, 22:48
          Gość portalu: furry napisał(a):

          > ...i pewnie takich ignorantów jak ja. Bardzo podoba mi
          > się to zróżnicowanie charakterów w Drużynie... >

          Dzieki za sensowny komentarz

          > Aha. Tak. Warto się przejść do kina, tylko wybierzcie
          > takie z wygodnymi siedzeniami.

          Tez polecam mimo wszystko...
          Pierwsza czesc podobala mi sie o niebo bardziej... Ogladalem ja juz chyba z 10
          razy (ostatnio w kinie przed "Dwie Wierze")...i pewnie jeszcze pare razy obejrze

          Pozdrawiam
          tt
          • Gość: kola wspaniały jackson IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.03, 22:59
            Gość portalu: turin turamabar napisał(a):

            > Tez polecam mimo wszystko...
            > Pierwsza czesc podobala mi sie o niebo bardziej... Ogladalem ja juz chyba z

            Mi się druga częśc podobała zdecydowanie bardziej krasnoludzie
            • Gość: Finrod Re: wspaniały jackson IP: *.swietochlowice.org / 213.25.21.* 31.01.03, 23:28
              "Mi się druga częśc podobała zdecydowanie bardziej krasnoludzie"
              -dlaczego druga i dlaczego krasnoludzie

              Aure entuluva
              • Gość: kola Re: wspaniały jackson IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.03, 23:42
                Gość portalu: Finrod napisał(a):

                > "Mi się druga częśc podobała zdecydowanie bardziej krasnoludzie"
                > -dlaczego druga i dlaczego krasnoludzie

                Druga bo lepsza, a co do krasnoluda, cóz palnęło mi się ;) Lediwe zerknąłem na
                nicka i przeczytałem "thorin", a było "turin" czyli LUDŹ ;) (pan przeznaczenia
                zresztą)
      • Gość: kola Duch powiesci wspaniale oddany IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.03, 23:03
        Gość portalu: turin turambar napisał(a):

        > Ciekawe co powiedzialby powiesciowy (waleczny i dumny) Gimli.... gdyby ktos
        > kazal mu bredzic cos o koniecznosci "wlasciwego oddychania" podczas biegu...
        > wyklocac sie o to na czyje konto ma byc "zapisany" ubity warg...

        kola: nie odczułem nic niezgodnego z duchem Gimliego takiego go zapamiętałem z
        ksiażki

        <<gdyby ktos kazal mu zakladac na siebie za duza kolczuge i skarzyc sie ze za
        ciasna w klacie etc. ...po to tylko zeby zabawiac i rozweselac amerykanskie
        dzieci.

        kola: dlaczego amerykańśkie, wszędzie to poczucie wyższosci nad Jankesami.
        Leczy się w ten sposób własne kompleksy?

        > Porownajcie walke powiesciowego Golluma ze Smaegolem. To nie szekspirowski
        > Hamlet wprawdzie, ale czuc bylo ten dramatyzm. W kinie ludzie na tej scenie
        sie zasmiewaja...

        kola: dla mnie było dramatycznie

        > Smieszna byla scena egzorcyzmow Gandalfa nad Theodenem... Wstawiona chyba
        tylko po to, zeby dzieciarnia wiedziala ze Istari sa od czarowania, a nie od
        > polityki...

        kola: bardza fajna scena

        > Po co byla scenka "smierci" Aragorna... czyz nie po to by
        ogladac "zrozpaczona"
        >
        > Eowyne? Nic nie wnosila to akcji filmu... nic.

        kola: wg mnie wnosiła... Potęgowała dramatyzm

        > Przyklady moznaby mnozyc....tylko po co?
        > Film jest i owszem ciekawy ( sensowny watek z elfami w Rogatym Grodzie (!),
        > widok armii Uruk-hai przed Orthankiem... Gollum (od strony) technicznej i te
        > zapierajace dech w piersi widoczki, wspaniala muzyka)... ale zbyt infantylny
        w stosunku do ksiazki.


        kola: e tam od razu infantylny, a ksiazka to też nie drugi "ulisses"

        >
        • Gość: skiba Re: Duch powiesci wspaniale oddany IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.03, 23:33
          Koleś, masz taką odporność na kicz i tandetę, że powinieneś być kontrolerem
          jakości za późnego Gierka.
          • Gość: kola Re: Duch powiesci wspaniale oddany IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.03, 23:37
            Gość portalu: skiba napisał(a):

            > Koleś, masz taką odporność na kicz i tandetę, że powinieneś być kontrolerem
            > jakości za późnego Gierka.


            Zawsze ceniłem umiejętność uzywania merytorycznych argumentów. I nie zawiodłem
            się na tobie pajdo
          • grisznak Re: Duch powiesci wspaniale oddany 31.01.03, 23:43
            Gość portalu: skiba napisał(a):

            > Koleś, masz taką odporność na kicz i tandetę, że powinieneś być kontrolerem
            > jakości za późnego Gierka.

            A ty skiba kontrolerem d/s zgodności filmów z powieściami, swoją drogą żadna
            ekranizacja nie będzie tak jak książka, to truizm i banał ale niektórzy nie
            potrafią za cholerę tego zrozumieć
    • Gość: marcjanna Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.kalisz.mm.pl 31.01.03, 15:53
      jeśli obejrzycie "panów samochodzików" pana Kidawy uznacie TTT za cud
      • Gość: sylwek Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.abo.wanadoo.fr 31.01.03, 21:23
        ... wszystkie niescislosci i niedociagniecia to pikus
        w prownaniu z francuska wersja dubingowana - tam Gimli
        gada z ruskim akcentem ! Ale to juz nie wina Jacksona :-))
    • suselek2 Re: 'Dwie wieże' katastrofa 01.02.03, 14:11
      Może i luźną, ale przynajmniej ustrzeżono się błędów z Wiedźmina czy Ogniem i
      Mieczem. Tak powinno się adaptować (podkr.) książki do celów kina. Jedyna,
      idealna ekranizacja "Władcy..." jaką sobie wyobrażam to kilkadziesiąt godzin w
      fotelu kinowym. Od razu podkreślam, że nie jestem Tolkien'owskim laikiem
      a "Władca Pierścieni" to nie jedyne dzieło mistrza jakie przeczytałem. Apeluje-
      wystrzegajmy się fanatyzmu i braku tolerancji. To gorsze niż mówienie na
      tematy, o których nie ma się pojęcia.
      • Gość: Finrod Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.swietochlowice.org / 213.25.21.* 01.02.03, 14:45
        suselek2 napisał:

        > Może i luźną, ale przynajmniej ustrzeżono się błędów z Wiedźmina czy Ogniem i
        > Mieczem. Tak powinno się adaptować (podkr.) książki do celów kina. Jedyna,
        > idealna ekranizacja "Władcy..." jaką sobie wyobrażam to kilkadziesiąt godzin w
        > fotelu kinowym. Od razu podkreślam, że nie jestem Tolkien'owskim laikiem
        > a "Władca Pierścieni" to nie jedyne dzieło mistrza jakie przeczytałem. Apeluje-
        > wystrzegajmy się fanatyzmu i braku tolerancji. To gorsze niż mówienie na
        > tematy, o których nie ma się pojęcia.

        "wiedzmina" nie widzialem a "ogniem i mieczem" nie czytalem
        ten film mogl spokojnie trwac 2 godziny i zmiscilo by sie wszysko bez zmian tylko obciete
        po co mi 40 minut bitwy
        ten film przez caly czs dazy do tej bitwy tak jakby byla to kulminacja dwoch wiez (chyba ze chciano sie pochwalic efektami specjalnymi)

        Aure entuluva
        • Gość: kola Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.03, 15:59
          Gość portalu: Finrod napisał(a):


          > po co mi 40 minut bitwy
          > ten film przez caly czs dazy do tej bitwy tak jakby byla to kulminacja dwoch
          wiez (chyba ze chciano sie pochwalic efektami specjalnymi)


          TO BYŁA KULMINACJA "DWÓCH WIEŻ"


          • Gość: turin turambar Re: W trosce o samopoczucie Koli IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.02.03, 07:52
            Gość portalu: kola napisał(a):

            > TO BYŁA KULMINACJA "DWÓCH WIEŻ"

            Mysle Kola, ze nawet badacze dziel Tolkiena nie odwazyliby sie na tak
            jednoznaczny osad co jest kulminacja ksiazki. Zreszta po co to komu wiedziec...

            PS.

            Film "Dwie Wierze" jest najwspalnialsza adaptacja ksiazki w dziejach kina!!!.
            Nawet gdyby takowa nie zostal... to tylko dlatego, ze ksiazka jest marna i
            rezyser wszechczasow P.Jackson nie mial szans na rozwinicie skrzydel. Wszyscy
            przeciwnicy filmu sie nie znaja (sa zakompleksionymi snobami, fanatykami
            tolkiena). Tylko P.Jackson (i oczywiscie Kola) maja prawo wylacznego
            interpretowania tresci ksiazki. Jedynie wymienieni posiadaj monopol na "jedynie
            sluszna" wykladnie mysli J.R.R. Tolkiena. Kazde slowo krytyki wobec rzeczonych
            panow, bedzie napietnowane i wysmiane... w tym watku, oraz kazdym innym...az do
            konca swiata!!!!!!!!!! Lubu dubu, lubu dubu... niech nam zyje prezes naszego
            klubu!!! ;-)))))

            PS. do PS

            Kola, proponuje ci, abys zalozy organizacje - cos na ksztalt ZBOWiD-u. Film
            potrzebuje tak wiernych i oddanych obroncow.... widac sam sie nie potrafi
            obronic (forma).

            Pozdrawiam
            turin turambar (dla ciebie prezesie moze byc krasnolud ;-)))) )
            • Gość: kola w podzięce za troskę o samopoczucie Koli IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.02.03, 09:44
              Gość portalu: turin turambar napisał(a):


              > PS.
              >
              > Film "Dwie Wierze"

              kola: miłośnik Tolkiena a robi byka w tytule jego dzieła;)

              jest najwspalnialsza adaptacja ksiazki w dziejach kina!!!.
              > Nawet gdyby takowa nie zostal... to tylko dlatego, ze ksiazka jest marna i
              > rezyser wszechczasow P.Jackson nie mial szans na rozwinicie skrzydel. Wszyscy
              > przeciwnicy filmu sie nie znaja (sa zakompleksionymi snobami, fanatykami
              > tolkiena).

              kola: w tym sęk, że przeciwników filmu jest żałośnie mało, otwórz stronę
              www.rottentomatoes.com/m/TheLordoftheRingsTheTwoTowers-1118285
              przekonasz się - albo stronę:
              www.wladca-pierscieni.pl//ankiety.asp

              zdecydowana większosć jest zachwycona filmem,

              >Tylko P.Jackson (i oczywiscie Kola) maja prawo wylacznego
              > interpretowania tresci ksiazki. Jedynie wymienieni posiadaj monopol
              na "jedynie sluszna" wykladnie mysli J.R.R. Tolkiena. Kazde slowo krytyki wobec
              rzeczonych panow, bedzie napietnowane i wysmiane... w tym watku, oraz kazdym
              innym...az do konca swiata!!!!!!!!!! Lubu dubu, lubu dubu... niech nam zyje
              prezes naszego
              > klubu!!! ;-)))))
              >

              kola:po protstu drażnią mnie "fani", którzy oceniają film wg schamatu: "film
              jest beznadziejny, bo różni się od ksiazki"

              >
              > Kola, proponuje ci, abys zalozy organizacje - cos na ksztalt ZBOWiD-u. Film
              > potrzebuje tak wiernych i oddanych obroncow.... widac sam sie nie potrafi
              > obronic (forma).

              kola: film się broni sam, niektózy jednak ocenili go już przed wizytą w kinie

              > Pozdrawiam
              > turin turambar (dla ciebie prezesie moze byc krasnolud ;-)))) )

              kola: czujesz się lepszy gdy uzywasz takiego nicka ???
              • ro.land Re: w podzięce za troskę o samopoczucie Koli 03.02.03, 10:38
                Gość portalu: kola napisał(a):

                > Gość portalu: turin turambar napisał(a):
                >
                >
                > > PS.
                > >
                > > Film "Dwie Wierze"
                >
                > kola: miłośnik Tolkiena a robi byka w tytule jego dzieła;)
                >

                A Ty jak zwykle sie literowek czepiasz ! (albo dyslektykow :)) )

                > kola: w tym sęk, że przeciwników filmu jest żałośnie mało, otwórz stronę
                > <a href="www.rottentomatoes.com/m/TheLordoftheRingsTheTwoTowers-
                1118285"
                > target="_blank">www.rottentomatoes.com/m/TheLordoftheRingsTheTwoTowers-
                1118285<
                > /a>
                > przekonasz się - albo stronę:
                > <a href="www.wladca-
                pierscieni.pl//ankiety.asp"target="_blank">www.wlad
                > ca-pierscieni.pl//ankiety.asp</a>
                >
                > zdecydowana większosć jest zachwycona filmem,
                >

                Dwie stroniczki z calej sieci, wiosny nie czynia :)
                Jakbym sie uparl, to bym tez znalazl pare stron z wysoce niepochlebnymi
                recenzjami i statystykami ... Przypomina mi to odwieczna rozgrywke Intel - AMD,
                o to ktory procesor jest szybszy ... Kazdy podaje wlasne benchmarki, robione
                wlasnymi programikami :)


                > >Tylko P.Jackson (i oczywiscie Kola) maja prawo wylacznego
                > > interpretowania tresci ksiazki. Jedynie wymienieni posiadaj monopol
                > na "jedynie sluszna" wykladnie mysli J.R.R. Tolkiena. Kazde slowo krytyki
                wobec
                >
                > rzeczonych panow, bedzie napietnowane i wysmiane... w tym watku, oraz kazdym
                > innym...az do konca swiata!!!!!!!!!! Lubu dubu, lubu dubu... niech nam zyje
                > prezes naszego
                > > klubu!!! ;-)))))
                > >
                >
                > kola:po protstu drażnią mnie "fani", którzy oceniają film wg schamatu: "film
                > jest beznadziejny, bo różni się od ksiazki"
                >

                A mnie draznia "fani" typu : film jest idealny, bo podoba mi sie facjata
                rezysera albo Liv Tyler, albo Elijah'a Wood'a ...



                > kola: film się broni sam, niektózy jednak ocenili go już przed wizytą w kinie

                Oceniam po wizycie w kinie i nie tylko ...
                Wizualnie film broni sie wspaniale (moze za wyjatkiem konstrukcji Helmowego
                Jaru) ... Nie zmienia to faktu, ze najlepszym aktorem jest Gollum, bo reszta
                wypada nader dretwo, Jackson robi sobie jaja z krasnoludow, elfow (tlusty
                Haldir, Legolas sk8er) i czarodziei (naddzwiekowy Gandalf - egzorcysta) oraz
                zeszmaca wiekszosc postaci - Faramir, Saruman ...


                ro.land
                • Gość: kola odpowiedź IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.02.03, 21:11
                  ro.land napisał:


                  > Dwie stroniczki z calej sieci, wiosny nie czynia :)
                  > Jakbym sie uparl, to bym tez znalazl pare stron z wysoce niepochlebnymi
                  > recenzjami i statystykami ... Przypomina mi to odwieczna rozgrywke Intel -
                  AMD, o to ktory procesor jest szybszy ... Kazdy podaje wlasne benchmarki,
                  robione wlasnymi programikami :)

                  kola: strona "rottentomatoes" opracowana jest na podstawie recenzji
                  opublikowanych na łamach pism czy stron internetowych - na 187 recenzji tylko 5
                  było negatywnych. Co więcej podana jest również statystyka pism najbardziej
                  prestiżowych CREAM OF THE CROP - tutaj jest 100% akceptacja. Porównaj
                  sobie "TTT" z wynikami np. amelii czy Pianisty. WIEŻE RZĄDZĄ!

                  > A mnie draznia "fani" typu : film jest idealny, bo podoba mi sie facjata
                  > rezysera albo Liv Tyler, albo Elijah'a Wood'a ...

                  kola: wg mnie film jest świetny ponieważ bardzo dobrze oddaje klimat i
                  przesłanie powieści - a nie jestem fanem Tolkiena od premiery FOtR, tylko dużo
                  dłużej ;)

                  <<Nie zmienia to faktu, ze najlepszym aktorem jest Gollum, bo reszta
                  > wypada nader dretwo,

                  kola: tp twoja opnia masz do niej prawo - mi się bardzo podobali

                  > Jackson robi sobie jaja z krasnoludow, elfow (tlusty
                  > Haldir, Legolas sk8er) i czarodziei (naddzwiekowy Gandalf - egzorcysta) oraz
                  > zeszmaca wiekszosc postaci - Faramir, Saruman ...

                  kola: "zeszmaca" ładnie to ująłeś... bardzo konstruktywna krytyka, a ile w niej
                  obiektywizmu ;)

                  • ro.land Re: odpowiedź 05.02.03, 19:50
                    Gość portalu: kola napisał(a):

                    >
                    > kola: strona "rottentomatoes" opracowana jest na podstawie recenzji
                    > opublikowanych na łamach pism czy stron internetowych - na 187 recenzji tylko
                    5
                    >
                    > było negatywnych. Co więcej podana jest również statystyka pism najbardziej
                    > prestiżowych CREAM OF THE CROP - tutaj jest 100% akceptacja. Porównaj
                    > sobie "TTT" z wynikami np. amelii czy Pianisty. WIEŻE RZĄDZĄ!
                    >

                    OK, uznaje argumenty :)


                    >
                    > > Jackson robi sobie jaja z krasnoludow, elfow (tlusty
                    > > Haldir, Legolas sk8er) i czarodziei (naddzwiekowy Gandalf - egzorcysta) or
                    > az
                    > > zeszmaca wiekszosc postaci - Faramir, Saruman ...
                    >
                    > kola: "zeszmaca" ładnie to ująłeś... bardzo konstruktywna krytyka, a ile w
                    niej
                    >
                    > obiektywizmu ;)
                    >

                    Kazda krytyka jest z definicji subiektywna :)
                    Co do konstruktywnosci, moge tylko domniemywac co Tolkien mogl miec na mysli
                    opisujac postacie Faramira i Sarumana, ale wydaje mi sie, ze Faramir mial byc
                    swoista 'przeciwwaga' Boromira, najszlachetniejszym z calej rodzinki
                    Namiestnikow, przy postawie zaproponowanej przez Jacksona, ani chybi nie
                    obedzie sie bez pojedynku Aragorn-Faramir o tron Gondoru ...
                    Co do Sarumana - Jackson przedstawia go od samego poczatku jako bezwolnego
                    sluge Saurona ...
                    Wydaje mi sie, ze zamiar Tolkiena byl inny - Saruman to Trzecia Sila, pragnie
                    uzyskac Pierscien aby samemu wladac Srodziemiem, uzyc Pierscienia dla Dobra
                    (czego wystrzega sie Gandalf i Galadriela), owszem, jest skazony przez Saurona,
                    ale nie jest jego niewolnikiem ...

                    Moje koncowe zdanie w calej tej dyspucie - zmiany wzgledem ksiazki byly
                    Jacksonowi potrzebne w celu przyciagniecia jak najwiekszej liczby widzow - aby
                    film trafil w gusta wiekszosci przyzwyczajonej i zaprogramowanej przez
                    produkcje rodem z Hollywood ... Publiki, ktora po wyjsciu z kina popedzi kupic
                    kubek z Frodem czy figurke Aragorna i z niecierpliwoscia bedzie czekala na DVD,
                    bo przeciez na krazku znajda sie dodatkowe sceny ...
              • Gość: turin turambar Re: w podzięce za troskę o samopoczucie Koli IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.02.03, 11:20
                Gość portalu: kola napisał(a):

                > kola:po protstu drażnią mnie "fani", którzy oceniają film wg schamatu: "film
                > jest beznadziejny, bo różni się od ksiazki"

                Gdybys uwaznie czytal moje posty w tym watku, dostrzeglbys, ze nie skreslam
                filmu jednoznacznie. Ekranizacja "dwoch wiez" (sic! ;-) )podoba mi
                sie "srednio" w przeciwienstwie do FOTR (mroczny, wspnialy film... prawdziwy
                majstersztyk). Swoja droga ciekawe Kola czy poznajesz te wpisy:

                "TAK - ZA TO TY JESTES DOHRZAŁYM WYSMAKOWANYM FANEM - SNOBEM"
                "KOLEJNY FRUSTRAT UWAŻAJACY SIĘ ZA PRAWDZIWEGO FANA, 0 JUŻ NAWET PODPISUJE SIĘ
                JAK BOHATER POWIEŚCI"

                A gdzie indziej piszesz takze, "zawsze ceniłem umiejętność uzywania
                merytorycznych argumentów" (i wszystko w tym samym watku).
                Gratuluje oryginalnego podejscia do dyskusji, argumentowania etc.


                > kola: film się broni sam, niektózy jednak ocenili go już przed wizytą w kinie

                FOTR obejrzalem juz kilkakrotnie (nie znudzi mi sie chyba nigdy). TTT widzialem
                dwa razy (i jesli wroce do filmu, to najwyzej do kilku wielkich scen). Inna
                sprawa, ze nie bede tez czekal z taka niecerpliwoscia na ROTK, jak czekalem na
                TTT

                > kola: czujesz się lepszy gdy uzywasz takiego nicka ???

                Odpowiem pytaniem na pytanie... a czy ty Kola czujesz sie gorszy?
                • Gość: kola pax IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.02.03, 21:18
                  Gość portalu: turin turambar napisał(a):

                  > Gdybys uwaznie czytal moje posty w tym watku, dostrzeglbys, ze nie skreslam
                  > filmu jednoznacznie. Ekranizacja "dwoch wiez" (sic! ;-) )podoba mi
                  > sie "srednio" w przeciwienstwie do FOTR (mroczny, wspnialy film... prawdziwy
                  > majstersztyk). Swoja droga ciekawe Kola czy poznajesz te wpisy:
                  >
                  > "TAK - ZA TO TY JESTES DOHRZAŁYM WYSMAKOWANYM FANEM - SNOBEM"
                  > "KOLEJNY FRUSTRAT UWAŻAJACY SIĘ ZA PRAWDZIWEGO FANA, 0 JUŻ NAWET PODPISUJE
                  SIĘ JAK BOHATER POWIEŚCI"

                  kola: to moje wpisy?? :) coś podobnego - to chyba prowokacja ;)

                  > FOTR obejrzalem juz kilkakrotnie (nie znudzi mi sie chyba nigdy). TTT
                  widzialem dwa razy (i jesli wroce do filmu, to najwyzej do kilku wielkich
                  scen).

                  kola: ja będę wracał , a jak kupie DVD to dopiero będą seanse

                  > Inna sprawa, ze nie bede tez czekal z taka niecerpliwoscia na ROTK, jak
                  czekalem na TTT

                  kola: a ja będę, już czekam

                  > > kola: czujesz się lepszy gdy uzywasz takiego nicka ???
                  >
                  > Odpowiem pytaniem na pytanie... a czy ty Kola czujesz sie gorszy?

                  kola: zresztą nie bede juz sie ciebie czekał, jeśli jesteś podobny do twego
                  idola, to wolę cie nie doprowadzać do gniewu ;)


                  Pozdrowienia dla wszystkich fanó TOLKIENA
                  • Gość: turin turambar Re: pax IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.02.03, 07:15
                    Gość portalu: kola napisał(a):


                    > kola: zresztą nie bede juz sie ciebie czekał, jeśli jesteś podobny do twego
                    > idola, to wolę cie nie doprowadzać do gniewu ;)

                    He... jesli chodzi o turina turambara, jest to zwyczajnie moja ulubiona
                    historia. Ta postac nie jest moim idolem... wiec sie nie masz czego
                    obawiac :))))))


                    > Pozdrowienia dla wszystkich fanó TOLKIENA

                    oraz fanow filmow LOTR :)
              • tuhanka Re: w podzięce za troskę o samopoczucie Koli 03.02.03, 12:58

                >
                > kola: w tym sęk, że przeciwników filmu jest żałośnie mało,(...)

                Jeśli chodzi o to "żałośnie mało", to prawda jest taka, że większość ludzi w
                ogóle nie przeczytała książki. Wczoraj słuchałam w Radiu Bis 5-godzinnej
                audycji tolkienowskiej, przez jakiś czas nawet byłam w studiu. Większość
                telefonujących, a zwłaszcza odwiedzających otwarte dla słuchaczy studio radiowe
                przyznawało, że książki nie znają, oglądali tylko film. W jednym z antenowych
                quizów na jakieś pytanie związane z "Dwiema wieżami" padła odpowiedź zgodna z
                filmem, lecz niezgodna z książką. Prowadzący po chwili wahania uznał odpowiedź,
                ale komentarze poza anteną wymieniane przez ekspertów (akurat przy tym byłam
                obecna) brzmiały - no tak, odpowiedź typowo "filmowa", uczestnik konkursu nie
                zna książki...
            • maggus Re: W trosce o samopoczucie Koli 04.02.03, 11:35
              > Gość portalu: kola napisał(a):
              >
              > > TO BYŁA KULMINACJA "DWÓCH WIEŻ"

              Hmm, jak by to ujac ... chyba brakuje mi slow, moze ???!!!

              ---
              Gość portalu: turin turambar napisał(a):

              > PS.
              >
              > Film "Dwie Wierze" jest najwspalnialsza adaptacja ksiazki w dziejach kina!!!.
              > Nawet gdyby takowa nie zostal... to tylko dlatego, ze ksiazka jest marna i
              > rezyser wszechczasow P.Jackson nie mial szans na rozwinicie skrzydel. Wszyscy
              > przeciwnicy filmu sie nie znaja (sa zakompleksionymi snobami, fanatykami
              > tolkiena). Tylko P.Jackson (i oczywiscie Kola) maja prawo wylacznego
              > interpretowania tresci ksiazki...

              To prawda, ze nie sledze na biezaco repertuaru kin, ale jak do tej pory to jest
              JEDYNA ekranizacja ksiazki LOTR (film rysunkowy przemilczmy), to i takie hasla
              mozna glosic. Jednak racje beda mialy rowniez osoby twierdzace, ze jest to
              najwiekszy kicz w dziejach kina !!!


              > Kola, proponuje ci, abys zalozy organizacje - cos na ksztalt ZBOWiD-u. Film
              > potrzebuje tak wiernych i oddanych obroncow.... widac sam sie nie potrafi
              > obronic (forma).

              Film nie potrzebuje obroncow - obroni sie sam, a w zasadzie obroni go garstka
              osob wzajemnej adoracji i dorzuci jeszcze do tego taka mala zlota statuetke ...
              No tak Kola zalozy organizacje, a Ty pewnie bedziesz sie chcial zalapac na
              skarbnika, no coz pecunia non olet ...
    • Gość: Deidre Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.big.pl / 212.160.117.* 03.02.03, 14:06
      Dobrze ja też wrzucę swoje trzy grosze... TTT obejrzałam na maratonie filmowym
      w ostatnią sobotę i moje wrażenia są mieszane. Nie uważam się za maniakalną
      fankę Tolkiena, lubię go i owszem ale w granicach rozsądku. Jestem również
      tolerancyjna jeśli chodzi o adaptacje filmowe - nie oczekuję od nich wierności
      do pierwowzoru. Przecież to zupełnie inna forma wyrazu. Ale od drugiej części
      Władcy oczekiwałam czegoś bardzo prostego, aby tworzyła jednolitą całość z
      filmową częścią pierwszą. Mam na myśli przede wszystkim jakość poczucia humoru,
      brak dłużyzn, celowośc scen.... Byłam rozczrowana, ani razu nie poczułam miłego
      dreszczyka emocji jak po, nawet wielokrotnym, obejrzeniu Drużyny. No, może
      jedynie przy scenie wkroczeniu wojska elfickiego. Drażnił mnie Gimli - dyżurny
      klown filmu... Obejrzę jeszcze kilka razy i zaakceptuję, pewnie, ale na
      razie... hmmm czegoś mi w tym filmie brakowało.
    • Gość: Lobelia Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: 195.187.102.* 03.02.03, 17:04
      Szanuję oczywiście prawo reżysera do własnej wizji i
      zdaję sobie sprawę, że całość książki nijak się nie
      zmieści w 3 filmach... Ale jednak mojemu sercu bliższa
      jest część pierwsza. "Dwie wieże" to jednak za bardzo
      Jackson a nie Tolkien, chociaż wizualnie rzeczywiście
      piękne i batalistyka imponująca. Najbardziej szkoda mi
      entów, w tej wersji trochę się zbanalizowały, poza tym
      wyglądają jak śmieszne stworki a nie dostojne i wiekowe
      istoty... W sprawie różnych nielogiczności i niespójności
      w fabule nie chciałabym powtarzać tego co już było
      powyżej, tylko mam pytanie. Może oglądałam niedokładnie,
      ale nie widzę w filmie uzasadnienia dla ważnej roli, jaką
      odgrywa Aragorn w obronie Helmowego Jaru i tego jak
      traktuje go Theoden. W książce wszystko gra, Aragorn od
      początku w kontaktach z Rohanem występuje jako
      spadkobierca Isildura i posiada odpowiednią rangę. Czy ja
      przegapiłam coś w filmie, bo o ile pamiętam to tego nie
      było? A w takim razie dla Theodena ten Aragorn to jest
      zwyczajny rycerz i czemu gada z nim jak równy z równym?
      Poza tym te stosunki Gondoru z Rohanem też coś nie bardzo
      wyglądają jak w książce... Ciekawe co dalej będzie z
      odsieczą Minas Tirith...
      • Gość: ketaszu Dwie Wieże - wrrrrrr!!!!!!!!! IP: *.ciechanow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 01:44
        Śmiech mną wstrząsał niemożebnie, gdy me gałki oczne patrzyły na to
        cudo...Podczas sceny zjeżdżania po schodach jak na desce snowboardowej znajomi
        w kinie zgarniali mnie na szufelkę....

        Do rzeczy: może się powtarzam, przepraszam, nie udało mi się zmęczyć wszystkich
        postów, ale wyjasnienie tego, dlaczego Faramir zawlókł Froda do Osgiliath jest
        proste - trzeba było go podprowadzic pod "tajemne przejście" w miarę szybko i
        atrakcyjnie, za pomoca Faramira, który sie jeszcze poprzesmradza po ekranie, a
        nie budując dekoracji Minas Morgul. W scenie, gdzie Faramir rozkłada mapę,
        Minas Morgul nie jest w ogóle na niej zaznaczone, nie wspominając o tym, że
        tytuł "Dwie Wieże" nie oznaczał w ogóle sojuszu Wieży Saurona i Sarumana...

        Ale pewnie się czepiam, nie?


        • Gość: kola skad dwie wieże IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.02.03, 02:30
          Gość portalu: ketaszu napisał(a):

          > tytuł "Dwie Wieże" nie oznaczał w ogóle sojuszu Wieży Saurona i Sarumana...

          kola: wyjasnij co znaczy tytuł dwie wieże i skad wiesz ze oznacza cos innego?
        • Gość: turin turambar Re: Dwie Wieże - wrrrrrr!!!!!!!!! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.02.03, 07:29
          Taaaak!... Czuje ketaszu, ze niestety masz racje jesli chodzi o Minas Morgul.
          Byloby szkoda, gdyby Jackson wycial widok lsniacej groznym blaskiem ("ale nic
          nie oswietlajacej") wiezy Nazguli. I jeszcze ta scenka wymarszu wojsk Mordoru
          na czele z dawnym krolem Angmaru... wszystko na oczach Froda, Sama i Golluma...
          Choc cien nadzieji jest... w FOTR przypominam sobie scene wyjazdu Dziewieciu
          z "tajemniczej" bramy (moze to MM)... ale patrzec na to co Jackson zrobil z
          TTT, okaze sie pewnie, ze to byla twierdza Cirit Ungol, albo Barad-dur...
      • Gość: maruda Zwyczajnie: nuda IP: 4.2.* / *.gdynia.mm.pl 04.02.03, 01:51
        Tolkien nie był nigdy moim faworytem, jako twórca
        fantasy. Niemniej jednak przeczytałem wielokrotnie
        Trylogię, Hobbita i nawet raz Silmarilion. Mimo wielu
        zarzutów, jakie mógłbym postawić tej części jego
        twórczości, to jedno muszę mu przyznać: stworzył świat
        pełen wdzięku, czaru i nieodkrytych do końca tajemnic, a
        jego bohaterowie mieli swój cel, do którego dążyli. Było
        też w tym dużo radosnego humoru.

        Co z tego zostało? Przydługie sceny batalistyczne (tu
        polecam choćby Szeregowca Ryana); takie sobie efekty
        specjalne (wolę Matrixa lub Atak Klonów); trochę
        indywidalnych popisów a la Rambo; no i trochę kreskówki
        (wolę Shreka).

        Reżyser wziął z ksiązki rzeczy najmniej istotne,
        rozbudował je do granic możliwości i posklejał byle jak.

        Myślę, że totalna krytyka tego dziełka ma uzasadnienie.
        Reżyser, z typowym amrykańskim wdziękiem, potraktował
        swoją potencjalną widownię, jak kretynów, którzy nie są
        w stanie niczego zrozumieć. Mógł jeszcze dodać ze dwie
        piosenki i musicalowy finał na schodach (Arwena w czapce
        z pękiem pawich piór i Aragorn w czarnym smokingu,
        lakierkach i dęciaku).

        Niech więc nie dziwi nikogo, że część widowni jest
        zdegustowana, czy wręcz dotknięta infantylnym podejściem
        niejakiego Jacksona.

        Film jest zwyczajnie nudny.
        • Gość: kola wcale nie nuda IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.02.03, 02:25
          Gość portalu: maruda napisał(a):

          > Co z tego zostało? Przydługie sceny batalistyczne (tu
          > polecam choćby Szeregowca Ryana);

          kola: film opowiada o wojnie, więć trudno robić zarzut, że sceny batalistyczne
          są przydługie

          takie sobie efekty specjalne (wolę Matrixa lub Atak Klonów)

          kola: "atak klonów" miał wspaniałe efekty np. super Joda skaczący jak na
          spręzynkach ;)

          ; trochę indywidalnych popisów a la Rambo; no i trochę kreskówki (wolę Shreka).

          kola: a ja wole misia uszatka ;)

          > Reżyser wziął z ksiązki rzeczy najmniej istotne,


          kola: a co według ciebie jest mało istotne? Na czym powinien się skoncentrować?


          > Myślę, że totalna krytyka tego dziełka ma uzasadnienie.
          > Reżyser, z typowym amrykańskim wdziękiem,

          kola: reżyser jest nowozeladczykiem, dlaczego cały czas przypisuje mu się
          amerykańskosć, nie wiem... prowadzenie aktorów jest raczej niehollywodzkie

          potraktował swoją potencjalną widownię, jak kretynów, którzy nie są
          > w stanie niczego zrozumieć.

          kola: ten kto nie czytałksiazki miałby problemy ze zrozumieniem, trzeba było
          pewne rzeczy wytłumaczyć

          Mógł jeszcze dodać ze dwie piosenki i musicalowy finał na schodach (Arwena w
          czapce z pękiem pawich piór i Aragorn w czarnym smokingu, lakierkach i dęciaku).

          kola: bez komentarza

          > Niech więc nie dziwi nikogo, że część widowni jest
          > zdegustowana, czy wręcz dotknięta infantylnym podejściem
          > niejakiego Jacksona.

          kola: poczułeś sie dotknięty? Jakson cię obraził? oszukał? to już zaczyna być
          śmieszne...

          > Film jest zwyczajnie nudny.

          kola: każdy ma prawo do własnego zdania ... jako tajny agent dystrybutora (co
          mi niektórzy przypisują) muszę to przyjąć z pokorą ;)
          • elodia Re: wcale nie nuda 04.02.03, 06:39
            Reżyser tłumaczy się , że ponieważ wcześniej gdy była mowa o nazgulach było
            powiedziane , że to właśnie ludzie okazali najmniej odporni na pierścienie i
            tłumaczenie dlaczego Faramir miał by być tak odmienny zbyt długo by trwało
            i ... to mnie nie przekonuje ... człowiek , który woli książki i poezję od
            władzy i walki ma prawo być inny , tym bardziej , że 3 część ma być poświęcona
            konfliktowi Faramira z ojcem (m.in. - taki twierdzi reżyser) - przecież ojciec
            właśnie dlatego zawsze wolał Boromira , a upodobania Faramira go wkurzały ...
            ciekawe jak też wyplącze się z tego w 3 części ? Jeszcze zrobi z tego walkę o
            władzę albo bógwico !
          • Gość: turin turambar Re: wcale nie nuda IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.02.03, 08:01
            Gość portalu: kola napisał(a):

            > kola: film opowiada o wojnie, więć trudno robić zarzut, że sceny
            > batalistyczne są przydługie


            film owszem, ale ksiazka w duzo mniejszym stopniu


            > kola: reżyser jest nowozeladczykiem, dlaczego cały czas przypisuje mu się
            > amerykańskosć, nie wiem... prowadzenie aktorów jest raczej niehollywodzkie


            Jest nowozelandczykiem, co nie zmienia faktu, ze takze moim
            zdaniem "prowadzenie" aktorow (w wielu scenach przynajmniej) jest wlasnie
            hoolywood'skie. Takie male skojarzenie... przywdziewajacy w Rogatym Grodzie
            zbroje Aragorn, przywolam mi wspomnienie sceny z przyodziewkiem na wyspie
            Schwarzenegerra z Commando (te zapinanie paseczkow, poprawianie granatow,
            ladowanie karabinow... ech, fascynowalem sie scenka jako dzieciak)

          • Gość: skiba Re: wcale nie nuda IP: *.icpnet.pl 12.02.03, 11:35
            A my, czyli zdecydowana większość piszących do tego wątku, przyjmujemy z
            pokorą twoje wypowiedzi i nawet nie wyobrażasz sobie ile pokory przyjmowanie
            to wymaga.Mnie interesuje coś innego, czy nie dziwi cię, że w większości
            pozytywny (nawet bardzo) stosunek do tego filmu mają osoby, które Tolkiena nie
            czytały, bądź też ich nie zachwycił, które FOTR(ekranizacja) uważają za nudny
            i niezrozumiały, a osoby, które, kolokwialnie mówiąc, kumają klimaty
            tolkienowskie są tym filmem głeboko rozczarowane.
            • Gość: Finrod Re: wcale nie nuda IP: 213.25.21.* 12.02.03, 12:21
              "Mnie interesuje coś innego, czy nie dziwi cię, że w większości
              pozytywny (nawet bardzo) stosunek do tego filmu mają osoby, które Tolkiena nie
              czytały, bądź też ich nie zachwycił, które FOTR(ekranizacja) uważają za nudny
              i niezrozumiały, a osoby, które, kolokwialnie mówiąc, kumają klimaty
              tolkienowskie są tym filmem głeboko rozczarowane." -nie ujalbym tego lepiej

              Aure entuluva
      • Gość: turin turambar Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.02.03, 07:32
        Gość portalu: Lobelia napisał(a):

        > A w takim razie dla Theodena ten Aragorn to jest
        > zwyczajny rycerz i czemu gada z nim jak równy z równym?

        Rzecz w tym, ze wlasnie nie "gada jak rowny z rownym". Coz, Jackson mial inna
        wizje stosunkow Aragorna i Theodena. Mnie jednak martwi kilka bardziej
        pomieszanych watkow... wiec cieszyc sie wypada, ze spadkobierca Isildura nie
        okazal sie jeszcze np. Gimli :))))

      • Gość: turin turambar Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.02.03, 07:35
        Gość portalu: Lobelia napisał(a):

        > A w takim razie dla Theodena ten Aragorn to jest
        > zwyczajny rycerz i czemu gada z nim jak równy z równym?

        Rzecz w tym, ze wlasnie nie "gada jak rowny z rownym". Coz, Jackson mial inna
        wizje stosunkow Aragorna i Theodena. Mnie jednak martwi kilka bardziej
        pomieszanych watkow... wiec cieszyc sie wypada, ze spadkobierca Isildura nie
        okazal sie jeszcze np. Gimli :))))
    • Gość: JIL Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.03, 08:59
      Wszystko jest kwestią gustu. Ma prawo się nie podobać, ale mnie się bardzo
      podobało. Mistrzowsko zbudowany klimat - trzy godziny, których upływu wogóle
      nie zauważyłam. Ogromna dbałość o szczegóły, dopracowane animacje. Sama
      przyjemność!
    • aga_11 Re: 'Dwie wieże' katastrofa 04.02.03, 09:35
      Katastrofa to może i nie - ale na pewno rozczarowanie.
      Najbardziej irytujące było "przegadanie" filmu. Zwłaszcza Theoden podczas bitwy
      w Helmowym Jarze wkurza niemożebnie. A przebitki przerażonych kobiet i dzieci
      osłabiają...
      Poza tym cała historia z oblężeniem i odsieczą się kupy nie trzyma. W pierwszej
      scenie widzimy orków aż po horyzont, na moment przed odsieczą - jakaś śmieszna
      grupka pod murami. Desperacja obrońców jest niezrozumiała - tyle już wytłukli
      a tej garstce nie dadzą rady???
      Atak jeźdżców Rohanu. Jak wiemy z wcześniejszych scen, wokół Eomera skupiona
      jest garstka jeżdżców. I ta garstka ma przeważyć losy bitwy???
      Chyba, że wokół Eomera skupiali się też inni. O czym tak łopatologicznie
      prowadzący widza Jackson jakos nie wspomina.
      Enty. Przytłaczająca nuda. Zupełnie niepodobne do entów, jakieś pokryte korą
      pinokie z chudymi tyłkami. Kiedy juz tylko akcja cośkolwiek się ruszy, na
      ekranie pojawia się Drzewiec który idzie i widzowie na nowo zasypiają. A
      kulminacyjna scena tego wątku (Enty dostające furii na widok ściętych drzew)
      osłabia krańcowo - to co one, nie wiedziały o tym wcześniej? Zarżnięty wątek.
      Faramir. Rozumiem, że Jackson chciał pokazać słabość ludzi wobec pierścienia.
      Rozumiem, że chciał zaprowadzić pierścień do Gondoru, zeby uprawdopodobnić,
      dlaczego Sauron sądzi że tam on jest. Ale scena "nawrócenia" Faramira nijak się
      kupy nie trzyma.
      Z irytujących detali:
      - kurhany Rohanu. Toż to nie kurhany a mogiłki!
      - oko Saurona. Przyczepione na dwóch elektrodach??
      - Martwe Bagna. Po takim budżecie można się spodziewać czegoś z większym
      rozmachem, a nie pokazywanie w kilku przebitkach trzech kadawrów na okrąglo.
      Żenujące skąpstwo.

      Nie zgadzam się natomiast z krytyką Eowiny ani Gimlego.
      A scena ze zjeżdżaniem na tarczy ubawiła mnie niemal do łez :))

      Aga
      • Gość: kola Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.02.03, 09:54
        aga_11 napisała:

        W pierwszej scenie widzimy orków aż po horyzont, na moment przed odsieczą -
        jakaś śmieszna grupka pod murami. Desperacja obrońców jest niezrozumiała -
        tyle już wytłukli a tej garstce nie dadzą rady???

        kola: no nie przesadzaj, orków zostało jescze mnóstwo (część pewnie siedziała
        jescze w obozie) - i nie zapomnij ze sporo obrońców pogineło - to ich została
        garstka

        > Atak jeźdżców Rohanu. Jak wiemy z wcześniejszych scen, wokół Eomera skupiona
        > jest garstka jeżdżców. I ta garstka ma przeważyć losy bitwy???
        > Chyba, że wokół Eomera skupiali się też inni. O czym tak łopatologicznie
        > prowadzący widza Jackson jakos nie wspomina.

        kola: być moze widziałem inny film, bo w moim było wyraźnie wspomniane o
        wojskach Rohanu (2 tys. konnych) działających w innej części państwa (w ksiażce
        było podobnie) i to właśnie po nich udał się Gandalf. Eomer z grupą swych
        najwierniejszych towarzyszy przyłączył się do tych wojsk... ;)

        > Faramir. Rozumiem, że Jackson chciał pokazać słabość ludzi wobec pierścienia.
        > Rozumiem, że chciał zaprowadzić pierścień do Gondoru, zeby uprawdopodobnić,
        > dlaczego Sauron sądzi że tam on jest. Ale scena "nawrócenia" Faramira nijak
        się kupy nie trzyma.

        kola: de gustibus ....

        > Z irytujących detali:
        > - kurhany Rohanu. Toż to nie kurhany a mogiłki!
        > - oko Saurona. Przyczepione na dwóch elektrodach??
        > - Martwe Bagna. Po takim budżecie można się spodziewać czegoś z większym
        > rozmachem, a nie pokazywanie w kilku przebitkach trzech kadawrów na okrąglo.
        > Żenujące skąpstwo.

        kola: kolejna krytyka w stylu: film był słaby ponieważ przedstawia motywy z
        ksiażki inaczej niż sobie wyobrażałem (-ałam)... Cóż nie można
        usatysfakcjonować wszystkich ;)

        pozdrowienia

        kola
        • aga_11 Re: 'Dwie wieże' katastrofa 04.02.03, 11:04
          Gość portalu: kola napisał(a):

          > aga_11 napisała:
          >
          > W pierwszej scenie widzimy orków aż po horyzont, na moment przed odsieczą -
          > jakaś śmieszna grupka pod murami. Desperacja obrońców jest niezrozumiała -
          > tyle już wytłukli a tej garstce nie dadzą rady???
          >
          > kola: no nie przesadzaj, orków zostało jescze mnóstwo (część pewnie siedziała
          > jescze w obozie)

          Obejrzyj, porównaj przedpole Rogatego Grodu przed bitwą (ognie po horyzont), a
          scenę kiedy przed przybyciem odsieczy obrońcy patrzą na pole bitwy a tam miota
          się kilkuset statystów (a w dodatku po wybiciu takiej liczby powinien tam leżeć
          solidny wał trupów - a tu czyściutko:))

          - i nie zapomnij ze sporo obrońców pogineło - to ich została
          > garstka
          >
          > > Atak jeźdżców Rohanu. Jak wiemy z wcześniejszych scen, wokół Eomera skupio
          > na
          > > jest garstka jeżdżców. I ta garstka ma przeważyć losy bitwy???
          > > Chyba, że wokół Eomera skupiali się też inni. O czym tak łopatologicznie
          > > prowadzący widza Jackson jakos nie wspomina.
          >
          > kola: być moze widziałem inny film, bo w moim było wyraźnie wspomniane o
          > wojskach Rohanu (2 tys. konnych) działających w innej części państwa (w
          ksiażce
          >
          > było podobnie) i to właśnie po nich udał się Gandalf. Eomer z grupą swych
          > najwierniejszych towarzyszy przyłączył się do tych wojsk... ;)

          Może rzeczywiscie mi to umknęło:)
          >
          > > Faramir. Rozumiem, że Jackson chciał pokazać słabość ludzi wobec pierścien
          > ia.
          > > Rozumiem, że chciał zaprowadzić pierścień do Gondoru, zeby uprawdopodobnić
          > ,
          > > dlaczego Sauron sądzi że tam on jest. Ale scena "nawrócenia" Faramira nija
          > k
          > się kupy nie trzyma.
          >
          > kola: de gustibus ....

          A trzyma?
          Rozumiem, że podziałały słowa Sama zdtradzające okoliczności śmierci Boromira.
          Ale żeby aż tak długo myślał? Gdyby Sam dopiero PO spotkaniu z Nazgulem wyjawił
          Faramirowi co powyżej, miałoby to sens.
          >
          > > Z irytujących detali:
          > > - kurhany Rohanu. Toż to nie kurhany a mogiłki!
          > > - oko Saurona. Przyczepione na dwóch elektrodach??
          > > - Martwe Bagna. Po takim budżecie można się spodziewać czegoś z większym
          > > rozmachem, a nie pokazywanie w kilku przebitkach trzech kadawrów na okrągl
          > o.
          > > Żenujące skąpstwo.
          >
          > kola: kolejna krytyka w stylu: film był słaby ponieważ przedstawia motywy z
          > ksiażki inaczej niż sobie wyobrażałem (-ałam)...

          Bynajmniej. Krytyka: ptzy tak dużym budżecie mógł sobie reżyser pozwolić na
          większy rozmach i staranniej dopracowane efekty.
          Kurhany to żałosne wzgórki (i to mają być królewskie mogiły?) OK, zrezygnuję z
          wizji Tolkiena, ale dla czegos lepszego, a nie nędznej namiastki. Sknerstwo i
          tyle. Oszczędzanie na dekoracjach.
          Oko Saurona - obejrzyj jak to wygląda. Po cholerę jest "przymocowane" do wieży
          strumieniem prądu??? Neonek czy co??? Zadnej grozy, tylko śmieszność. To co
          było dobre w "Metropolis" w 2003 r. wygląda żałośnie. Kicz, zły gust
          Baggna umarłych: ujęcia manekinów w wodzie są powtarzane (te same 3 manekiny
          pokazane są po 2 razy). Sknerstwo. Po co płacić za 6 manekinów skoro można
          wyrorzystać 3?
          Podobnie kilka scen biegania po górkach też (chyba) kręcone było na tej samej
          górze (ale tu mogę się mylić).


          Cóż nie można
          > usatysfakcjonować wszystkich ;)
          >
          > pozdrowienia
          >
          > kola
        • Gość: Finrod Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.swietochlowice.org / 213.25.21.* 05.02.03, 12:13
          kola: no nie przesadzaj, orków zostało jescze mnóstwo (część pewnie siedziała
          jescze w obozie) - i nie zapomnij ze sporo obrońców pogineło - to ich została
          garstka

          - atakowali z marszu wiec o obozie nie moze byc mowy

          Aure entuluva
    • Gość: Finarfin Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.ists.pl 04.02.03, 19:31
      > Film jest tylko luźną interpretacją książki. Wizualnie sceny batalistyczne
      wych
      > odzą wspaniale ,jednak film ma się nijak ma się to do książki.

      Cicho synku, teraz tatuś sie wypowie :)

      Absolutnie nie zgadzam sie, ze film ma sie nijak do ksiazki!
      Owszem - Jackson ostro pomieszał w scenariuszu, ale mimo wszystko zachował
      ogólny sens - niektóre zdarzenia pokazane są wcześniej ale nie inaczej,
      niektorych nie ma za to w ogole - mimo to logiczny ciąg wydarzeń i ich
      wynikanie z siebie wzajemnie są bardzo dobrze pokazane. Bedziecie sie czepiać
      wątku Arwena-Aragorn (ktory istotnie potrzebny jak zającowi dzwonek), czy tez
      przemowy Sama na koncu, czy innych ciekawostek w hamerykanskim stylu - ale
      wlasnie o to chodzi - to Amerykanie - oni juz tak mają ;)

      Moim zdaniem Jackson ma szacunek dla trylogii, dlatego zmiany ktore wprowadza
      (bo wprowadza) stara sie skonstruowac tak, zeby jak najmniej uszkodzic całą
      fabułe.

      A w celu porownawczym (apage satanas) - radze przypomniec sobie polski serial o
      wiedźminie ze szczególnym uwzględnieniem wątków dzieciństwa, młodości tudziez
      rozmaitych inicjacji Wiedzmina, ktore to wątki byly tworzone jak mniemam na
      silniejszych eliksirach niz cokolwiek temu ostatniemu znane ;P

      Zapewne kilka osób złożylo juz opinie podobną do mojej, ale ja bardzo lubie
      dokładać swoje cegiełki.
      • Gość: turin turambar Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.02.03, 08:00
        Gość portalu: Finarfin napisał(a):

        > Absolutnie nie zgadzam sie, ze film ma sie nijak do ksiazki!

        Moze film i nie ma sie nijak do ksiazki... ale mysle, ze ekranizacja TTT jest
        mniej mrocznym, ponurym filmem niz ekranizacja FOTR. TTT jest filmem typowo
        wojennym... straszy, ale nie emocjonuje (ksiazka taka nie byla... bitwa o Skale
        Rogu stanowila tylko preludium do wojny). Ten film nie trzymal mnie w napieciu.
        Mnie jako czytelnika, oraz kilku znajomych, ktorzy w ogole nie znaja Tolkiena.
        W przeciwienstwie wlasnie do FOTR... wystarczy przypomniec
        sobie "wyskakujacych" znikad Nazguli... skradajacego sie w Khazad-dum
        Balroga... mistrzowskie ujecie wiezy Barad-dur, burzy nad Mordorem etc. To
        wszystko mysle decyduje o tym, ze FOTR jest mistrzowstwem swiata jesli chodzi o
        ekranizacje powiesci (mimo zmian w wielu, wielu watkach - brak Glorfindela,
        Toma Bombadila... oraz bledow - np. sugestia, ze to Saruman stworzyl Uruk-hai).
        FOTR to jednak swietny film, ze wspanialym scenariuszem, rewelacyjnym rysem
        postaci (porownajcie np. Gimlego i Pippina w pierwszym i drugim filmie),
        doskonalymi zdjeciami. To film, ktory oddaje doskonale ducha powiesci... mimo
        tych wszystkich zmian.
        A TTT? Owszem, udane kreacje aktorskie (Eowyna, Eomer, Aragorn, Legolas,
        Grima...) Wspaniale zdjecia, efekty specjalne, muzyka (!)... ale mnie ten film
        nie poruszyl, nie emocjonowal... niestey!
      • aga_11 Re: 'Dwie wieże' katastrofa 05.02.03, 09:45
        A ja to żałuję, że Jackson nie wprowadził jeszcze jednej zmiany:((
        Jakby Theoden zginął już w Helms Deep, to bym miała pewność że w ROTK
        nie będzie już co chwilę wtrącał swoich bombastycznych mówek :(((((

        Pozdr.

        Aga
    • veritas więcej takich katastrof :))) 05.02.03, 16:11
      A mi film się podobał (chociaż pierwsza część jednak trochę bardziej).
      Gdyby reżyser próbowal zmieścić w swym dziele całą książke - każdy film
      musiałby trwać pewnie 6 godzin. To, co zostało wycięte/skrócone jest oczywiście
      sprawą do dyskusji, i każdy bedzie mial tutaj własne zdanie.

      Boję się tylko - biorąc pod uwagę, co zostało "przeniesione" z drugiego tomu
      trylogii do trzeciego filmu - że "Powrót króla" bedzie jeszcze bardziej
      skrócony w porównaniu z ksiażkowym oryginałem.

      Pozdrawiam wszystkich fanów Tolkiena i fantasy.
      • Gość: mimoza wyliczanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 16:15
        po pierwsze, poniewaz po przeczytaniu wszystkich postow upewnilam sie ze nikt o
        tym nie wspomnial:rezyserem ttt NIE jst peter jackson(mimo ze wszedzie tak
        wypisuja), tylko ten drugi, z ktorym wspolpisal scenariusz(tak tak. on
        faktycznie rezyserowal film. jego koncepcja byla realizowana - z tad te
        hamerykanizmy i wypaczenia). z reszta o ile lotr mial 2 autorow scenariusza i
        trzyma sie on w miare kupy(poza kilkoma zmianami lokalizacji i kierunkow fraz
        wypowiadanych przez bohaterow, ale niegroznymi wiec ok.) to ttt ma juz 5
        autorow i z tad takie bzdury powychodzily. to moze wyjasniac dlaczego cz.2 tak
        odbiega od 1.a watpliwosci nie ulega ze lotr jst mistrzostwem swiata!
        co do ttt:
        podobalo mi sie:
        *walka gandalfa z balrogiem (rewelacja, zwlaszcza wzruszylo mje nawiazanie do
        filmu the cell - czyli chyba po polskiu cela, z j. lopez)
        *gollum! absolutna rewelacja! niewiem kto powinien dostac tu oskara, serkis czy
        animatorzy, ale na pewno jakis sie nalezy. tak rewelacyjnej roli nie widzialam
        od bbbdawna.
        *enty! (co prawda wogole nie zgadzaja sie z opisem tolkiena ale jak ktos chce
        tolkiena to niech go sobie poczyta)!zwlaszcza pod wzgl. plastycznym.
        rewelacyjnie zdabingowane. wiec - super. walka, tez.
        *merry i pippin! swietnie pasuja do tego obrazu.
        *smoczy jezyk!!! rewelacja! dzieki bogu ze mu rozbudowali role - zaslugoje na
        kolejnego oscara! i harakteryzacja... absolutynie przecudowna
        *'egzorcyzm' mi sie podobal! w sumie w ksiazce tez jst spektakularnie gdy gandi
        sciaga ciemnosci a piorun przeszywa sklepienie palacu... (a scena w kturej
        gandi opwala sarumana jst wazna gdyz pokazuje moc gbialego! w ksiazce jst to
        opisane w dialogach, w filmie trzeba bylo pokazac. mysle ze dobze to wymyslili,
        pokonany przez sarum. w lotr gandi bialy teraz go zwycieza.)
        *dom wladcow rohanu - ladny kawalek architekury.
        *walka z wargami, rewelacja, wprowadza dynamike w film.
        *sceny z arwena. za to ze w koncu sa te przewspaniale elfickie PIESNI i
        pokazuja jak wazna role w motywowaniu aragorna odgrywala arwna i ich milosc do
        siebie, która dawala wiare ,z e jst jeszcze wciaz nadzieja.... jak elfy
        opuszczaja srudziemie to lzy ciekna po policzkach...
        *przeeefantastyczny trick komputerowy, a mianowicie wskoczenie legolasa na
        konia sprzeczne ze wszystkimi prawami sensu, ale wlasnie o to chodzi! elfy nie
        sa ludzzcy. sa elfi i maja hollow bones, czyli moga sobie pozwolic na taki e
        tricky. nie zgadzam sie z opinia jakiegos kogos z poczatku forum, ze tylko
        laicy i efekciaze zachwycaja sie ta scena. dlamnie ona jst poprostu przepiekna
        *sceny w isengardzie. swietna armia urukow. zgrabne nawiazanie do estetyki
        wystapien hitlera!
        *haldir i oddzial elfów! wspanialy, fair(tzn, chyba prawy?), piekne zbroje,
        wspaniala dyscyplina i stylowosc oddzialu.poza tym jst to bardzo wazna scena z
        tego wzgl. ze pokazuje proces jednoczenia sie sródziemia w walce przeciw
        potedze saurona. zarzuty 'skad oni sie tam wzieli' sa glupie bo to jst film
        fantastyczny a nie dokumentalny. gdyby nie odzzial elfow walka o helmowy jar
        byla by zwykla prostacka rzazia.
        *swietne jst takie jedno ujecie kiedy aragorn wita haldira i po nim wchodzi
        legolas, a oddzial elfów widzac księcia mrocznej puszczy, czyli najwyzszego
        ranga elfa odwraca sie i sklada mu wyraz honoru! to jst takie noble(chyba
        szlachetne?). dobze ze chociaz sladowo ukazano tutaj hierarhie. w ksiazce jst
        wyeksponowane to ze czlonkowie druzyny sa bszlachetni w sensie swietnego
        pochodzenia i z koligacjami.
        *fragmenty walki w których biora udzial elfy za klase i styl. oraz za ich
        stroje co juz zaznaczylam ale nie moge sie oprzec by zrobic to jeszcze raz.
        *smierc haldira. za to ze mnie doprowadzila do lez.
        *nazgul na martwych bagnach, nazgule wogóle.
        *olifanty i 'dzikie ludy' stylizowane na arabohindusow ciagnace do mordoru
        *faramir za trafna obsade
        *minas tirith za piekno architektury, dramatyzm.
        co mi sie nie podobalo:
        *film zbyt jasny- za duzo jaskrawego slonca
        *praktycznie brak dialogów, tylko patetyczne monologi lub zdania rzucane w
        wiatr - moim zdaniem to jedna z najwiekszych usterek filmu.
        *fatalny montaż. jaden z gorszych jakie widzialam.
        *orlando bloom - niestety, moze i zniewalajaco sexowny, ale aktorem jst
        fatalnym. widac to chyba dopiero wlasnie w ttt gdzie dostal nieco wieksza role.
        w moim odczuciu to taki zagapiony chlopek roztropek a nie dumny ksiaze elfów.
        przy haldirze jst po prostu nikim. a powinien przeciez rozsiewac wokol siebie
        czar urok dostojnosc. zamiast tego w wiekszosciscen ma taki wyraz twarzyu jakby
        srodki przeciw bolowe na zlamane rzebro wcale nie pomagaly... wstyd!
        *dlaczego w filmie nie pokazano dumy aragorna z bycia spadkobierca isildura i
        swiadomosci tego ze to on jst tym ktory poprowadzi ludzi w walce przeciw
        sauronowi?
        *to ze nie pokazano ze orki takze pozadaja pierscienia
        *za malo o entach, to bwazne postaci. dlaczego ne pokazano jak waznymi
        postaciami wbrew pozorom sa merry i pippin?
        *martwe bagna - tandeta!!!po tym co pokazali w innych miejscach wiem ze stac
        ich bylo na duuuzo wiecej. pozatym te ogniki... jak bym ogladala polski serial..
        *mogli sobie odpuscis blakanie sie aragorna po upadku ze skaly. bez sensowny
        wtręt.
        *helmowy jar. kiczowaty i niewiarygodny. mogli machnac cos wieeekszego i
        bardziej warownego.
        *walka , za dluga, bezsensowna, jakos dziwnie nie spujna, niewiarygodna. gdyby
        wszystko trwalo z 15gora20 min to pewnie bylo by rewelacyjnie, niestety 40min
        to juz straaaszna dluzyzna i zbyt wiele czasu na potkniecia za str realizatorów.
        smierc haldira - niemoge przebolec bo byl wspanialym elfem i chcialam go
        zobaczyc w rotk.
        *szarza legolasa na tarczy po schodach. wyjatkowy kicz i tandeta
        *odpalenie bomby - jw.
        *bramy mordoru - zdecydowanie za malo mroczne i monumentalne (choc brawo za
        tresowane trolle)
        * patetyczna przemowa sama.
        *dlaczego nigdzie nie jst wsomniane ze miecz aragorna to na nowo przekuty
        historyczny miecz anduril?zdaje mi sie ze to ma ogromne znaczenie dla sensu
        calej fabuly.
        *nieukazanie dostojenstwa aragorna, legolasa, faramira...
        *'lista dialogowa' czyli teksty które wypowiadaja bohaterowie. sa zle
        przeredagowane, pomieszane i wyjete z kontekstu! kto nie czytal ksiazki moze
        miec bduze problemy ze zrozumieniem o co wogóle chodzi. (ale sa tez perelki -
        np 'dialogi' theodena z grima)
        *umieszczanie scen z pierwszej czesci(np. z isengardu)
        *scena galadriela + elrond. (tu uwaga dla jednego z forumowiczów: elfy
        dowodzone przez haldira przybywaja z lothlorien, a jedynie niosa przeslanie z
        rivendell od elronda ze istnial sojusz itd..)
        *te dzieci na koniu - straszny kicz i tanie wzruszenie
        *dluuuzyzny. kto widzial ten wie kto nie ten zobaczy.
        *muzyka w momentach gdy wchodzily watki 'celtyckie'. tandeta
        *frodo powinien jednak spotkac pajonta juz w ttt. to by bylo dobre zamkniecie
        tehj czesci. wszyscy by sie zasmucili i z posepnoscia w sercu szli by na rotk.
        generalnie po premieze wyszlam z kina rozczarowana i zawiedziona bo faktycznie
        po lotr spodziewalam sie kolejnego mistrzostwa swiata a nawet czegos wiecej...
        niestety zawiadlam sie moze walsnie ze wzgl na zbyt duze oczekiwania?..mimo to
        wybalam sie znow do kina by zrewidowac pierwsza ocene. wyszlam bardziej
        zadowolona z rozmazanym tuszem od tych lez w scenach placzliwych.
        film na pewno trzeba obejzec co do tego niema watpliwosci bo naprawde jst
        swietny. moze jak go kiedys przemontuja to nabieze walorów:)
        ps tolkiena tez traktuje z przymrózeniem oka i nie jstm ortodoksyjna
        wyznawczynia. ta jego patetycznosc i tlumaczenie skibniewskiej gdzie orki mowia
        o sobie świntuchy wywoluja umnie wielki usmiech sympatii.
        pozdrawiam i czekam na polemike (a o tej aferze z rezyserem wiem od kuzyna
        który jakims cudem zalapal sie do bycia statysta w trylogii. szczesciaż..)





















        0
        • frolix Re: wyliczanka 07.02.03, 16:53
          Gość portalu: mimoza napisał(a):
          > po pierwsze, poniewaz po przeczytaniu wszystkich postow upewnilam sie ze nikt
          >
          > tym nie wspomnial:rezyserem ttt NIE jst peter jackson(mimo ze wszedzie tak
          > wypisuja), tylko ten drugi, z ktorym wspolpisal scenariusz(tak tak. on
          > faktycznie rezyserowal film. jego koncepcja byla realizowana - z tad te
          > hamerykanizmy i wypaczenia). z reszta o ile lotr mial 2 autorow scenariusza
          i
          > trzyma sie on w miare kupy(poza kilkoma zmianami lokalizacji i kierunkow fraz
          > wypowiadanych przez bohaterow, ale niegroznymi wiec ok.) to ttt ma juz 5
          > autorow i z tad takie bzdury powychodzily.

          Wszędzie podają, że reżyserem był Jackson, a scenarzystów było czterech,
          łącznie z Jacksonem. Masz wiarygodne źródło Twoich informacji? Opinia kuzyna-
          stażysty raczej nie starczy.

          > *dlaczego w filmie nie pokazano dumy aragorna z bycia spadkobierca isildura i
          > swiadomosci tego ze to on jst tym ktory poprowadzi ludzi w walce przeciw
          > sauronowi?

          Być może Aragorn nie musi już obnosić się ze swoim pochodzeniem, bo większość o
          tym wie i okazuje należyte honory.

          > *za malo o entach, to bwazne postaci. dlaczego ne pokazano jak waznymi
          > postaciami wbrew pozorom sa merry i pippin?

          Pokazano, że są ważni. Bez Merry'ego i Pippina Entowie nie zaatakowaliby
          Isengardu.

          > *mogli sobie odpuscis blakanie sie aragorna po upadku ze skaly. bez sensowny
          > wtręt.

          On nie błąkał się, tylko potłuczony po upadku jechał do Hełmowego Jaru.


          > *walka , za dluga, bezsensowna, jakos dziwnie nie spujna, niewiarygodna.
          gdyby
          > wszystko trwalo z 15gora20 min to pewnie bylo by rewelacyjnie, niestety 40min
          > to juz straaaszna dluzyzna i zbyt wiele czasu na potkniecia za str
          realizatorów

          Jak na tak długą walkę, potknięć realizatorów było zadziwiająco mało.

          > *'lista dialogowa' czyli teksty które wypowiadaja bohaterowie. sa zle
          > przeredagowane, pomieszane i wyjete z kontekstu! kto nie czytal ksiazki moze
          > miec bduze problemy ze zrozumieniem o co wogóle chodzi.

          Nie czytałem książki i nie miałem dużych problemów ze zrozumieniem, o co w
          ogóle chodzi.

          flx
          • Gość: mimoza uzupelnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 21:28


            > Wszędzie podają, że reżyserem był Jackson> tak poza moim kuzynem
            potwierdzenie jst zdaje sie na oficjalnej stronie lotr. a podaja jacksona bo to
            jego projekt i w sumie jst b medialny jak mi sie wydaje. ale swoja droga kto
            jst wiarygodniejszy agencja promujaca film czy ktos kto tam byl i uczestniczyl
            przy twozeniu? ale nie bede nikogo przekonywac. to w sumie nie ma wiekszego
            znaczenia, myslalam tylko za wyjasni te ogromne roznice jakosciowe miedzy lotr
            a ttt.

            Być może Aragorn nie musi już obnosić się ze swoim pochodzeniem, bo większość o
            > tym wie i okazuje należyte honory.
            wlasnie ja tego nie widze. moze mam inne wyobrazenie o okazywaniu szacunku i
            honoru. i nie chodzi o obnoszenie sie tylko o poczuciedumy i wiazacej sie z
            pochodzeniem odpowiedzialnosci która w koncu postanawia na siebie wziac. w ttt
            wciaz zdaje sie byc tym zagubionym czlowiekiem z rivendell.
            > Pokazano, że są ważni. Bez Merry'ego i Pippina Entowie nie zaatakowaliby
            > Isengardu.
            > skoro zeczywiscie to widac to zwracam honor twórcom. ja tego nie odczulam.

            > > On nie błąkał się, tylko potłuczony po upadku jechał do Hełmowego Jaru.
            > to jst klasyczna dluzyzna która niczemu nie sluzy i niejest nijak
            uzasadniona. lepszy efekt by byl gdyby nagle sie pojawil otwierajac wrota
            helmowego jaru.
            >

            > Jak na tak długą walkę, potknięć realizatorów było zadziwiająco mało.
            z powodzeniem mogli byli ich uniknac. zwlaszcza tego potklniecia robiacego z
            niej dluzyzne.
            >
            >
            > Nie czytałem książki i nie miałem dużych problemów ze zrozumieniem, o co w
            > ogóle chodzi.
            kochany moj to ja cie rozczaruje: tak ci sie tylko wydaje ze wiesz bo wiele
            rzeczy jst poprostu nielogicznych i dopiero po przeczytaniu ksiazki obnaza sie
            glupota/niekompetencja scenarzystów.
            drogi flx polecam lektóre ttt, jak przebrniesz pierwsze 50str potem juz idzie z
            górki a warto sie posmiac. wtedy mam nadzieje zobaczysz oco mi chodzi piszac o
            niekompetencji scenarzystow.
            pozdrawiam mimoza
            • frolix Re: uzupelnienie 07.02.03, 23:01
              Gość portalu: mimoza napisał(a):
              > > Wszędzie podają, że reżyserem był Jackson> tak poza moim kuzynem
              > potwierdzenie jst zdaje sie na oficjalnej stronie lotr.

              Na oficjalnej stronie stoi jak byk: "New Line Cinema presents a Wingnut Films
              Production, The Lord of the Rings: The Two Towers, directed by Peter Jackson".

              > ale swoja droga kto
              > jst wiarygodniejszy agencja promujaca film czy ktos kto tam byl i
              uczestniczyl
              > przy twozeniu?

              Wolę wierzyć agencji i IMDB, niż jednemu statyście. Ilu to ludzi uczestniczyło
              przy tworzeniu?

              > Być może Aragorn nie musi już obnosić się ze swoim pochodzeniem, bo
              większość
              > o
              > > tym wie i okazuje należyte honory.
              > wlasnie ja tego nie widze. moze mam inne wyobrazenie o okazywaniu szacunku i
              > honoru. i nie chodzi o obnoszenie sie tylko o poczuciedumy i wiazacej sie z
              > pochodzeniem odpowiedzialnosci która w koncu postanawia na siebie wziac.

              Przy oglądaniu filmu nie miałem jakoś z tym problemu, ale w "Dwóch wieżach" o
              globalnej odpowiedzialności Aragorna mówi się rzeczywiście niewiele.

              > > > On nie błąkał się, tylko potłuczony po upadku jechał do Hełmowego Jar
              > u.
              > > to jst klasyczna dluzyzna która niczemu nie sluzy i niejest nijak
              > uzasadniona. lepszy efekt by byl gdyby nagle sie pojawil otwierajac wrota
              > helmowego jaru.

              Po drodze musiał jeszcze zobaczyć armię Isengardu.

              > > Jak na tak długą walkę, potknięć realizatorów było zadziwiająco mało.
              > z powodzeniem mogli byli ich uniknac. zwlaszcza tego potklniecia robiacego z
              > niej dluzyzne.

              Dłużyzna nudzi, a ja, oglądając tę batalię, raczej się nie nudziłem.

              > > Nie czytałem książki i nie miałem dużych problemów ze zrozumieniem, o co w
              >
              > > ogóle chodzi.
              > kochany moj to ja cie rozczaruje: tak ci sie tylko wydaje ze wiesz bo wiele
              > rzeczy jst poprostu nielogicznych i dopiero po przeczytaniu ksiazki obnaza
              sie
              > glupota/niekompetencja scenarzystów.

              Żeby ocenić spójność filmu, nie muszę czytać książek. A dla mnie "Dwie wieże"
              były w miarę spójne.

              > drogi flx polecam lektóre ttt, jak przebrniesz pierwsze 50str potem juz idzie
              z
              >
              > górki a warto sie posmiac. wtedy mam nadzieje zobaczysz oco mi chodzi piszac
              o
              > niekompetencji scenarzystow.

              Dzięki, myślę, że wkrótce zabiorę się do czytania "Władcy pierścieni". Nie wiem
              tylko, czy zacząć od oryginału, czy od przekładu.

              flx
              • Gość: mimoza oryginal czy przeklad? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.03, 11:01
                trzeba sobie szczerze odpowiedziec na pytanie jak a jst nasza znajomosc
                angielskiego. nie ma sie co czarowac bo pozniej moze byc ciezko czytac ze
                slownikiem 2000str. textu. bezpieczniej zaczac od dobrego przekladu (tylko
                który jst najlepszy to juz niewiem, slyszalam tylko ze lozinskiego straszy
                lozizmami jak bagosz zamiast baggins), a potem przeczytac sobie spokojnie
                oryginal.
                a z tym jacksonem to jeszcze znajde, choc faktycznie niema to wiekszego
                znaczenia.
            • Gość: kola Re: uzupelnienie IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.02.03, 23:28
              Gość portalu: mimoza napisał(a):


              > kochany moj to ja cie rozczaruje: tak ci sie tylko wydaje ze wiesz bo wiele
              > rzeczy jst poprostu nielogicznych i dopiero po przeczytaniu ksiazki obnaza
              sie
              > glupota/niekompetencja scenarzystów.

              kola: Tolkien też był nielogiczny...

              > drogi flx polecam lektóre ttt

              kola: lektóre? a cóż to jest?
              • Gość: mimoza lektura? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.03, 10:51
                lektura? zdaje sie ze to jst czytanie ksiazki nieprawdaz?
                a ze tolkien byl nielogiczny to po prostu ukazuje wieloznacznosc slowa
                nielogiczny.
                pozdr!
        • Gość: turin turambar Re: wyliczanka IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.02.03, 14:33
          Gość portalu: mimoza napisał(a):

          > co mi sie podobalo:
          > *minas tirith za piekno architektury, dramatyzm.

          Chyba pomylilo ci sie z Osgiliath... MTirith tylko mignelo i to w dodatku w
          FOTR.

          > co mi sie nie podobalo:
          > *helmowy jar. kiczowaty i niewiarygodny. mogli machnac cos wieeekszego i
          > bardziej warownego.

          Akurat twierdza Rogaty Grod (helmowy jar jest calym komleksem warownym, a nazwa
          ta dotyczy glownie doliny w ktorej warownia jest polozona) jest zgodna z
          odrecznym rysunkiem Tolkiena. Moze tylko zewnetrzny mur byl ciut przykrotki, a
          teren przed zamkiem mniej plaski... reszta jest jak na rysunkach.

          Ps. Co sie tyczy reszty wyliczanki powstrzymam sie od komentarza.

          Pozdrawiam
          turin turambar
    • Gość: Zrozpaczona Re: 'Dwie wieże' katastrofa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.03, 12:17
      UWAGA WSZYSCY FANI TOLKENA - NIE IDŹCIE NA DWIE WIEŻE!!!! O ILE DRUŻYNA
      PIERŚCIENIA BYŁA SUPER, O TYLE TTT SĄ ZUPEŁNIE DO BANI. DOBRY FILM, ALE GDYBYM
      NIE WIOEDZIAŁA TO W ZYCIU BYM NIE POMYŚLAŁA, ZĘ TO MA BYĆ ADAPTACJA WŁADCY
      PIERŚCIENI. NIC NIE ZROZUMIAŁAM Z TEGO FILMU. W KSIĄŻCE BYŁA POKAZANA PRZYJAŹŃ
      MIĘDZY CZŁONKAMI DRUŻYNY - W FILMIE CAŁY CZAS SIĘ KŁÓCILI. WEDŁUG MNIE ZEPSUTO
      WSZYSTKIE POSTACIE OPRÓCZ GOLLUMA I GIMLEGO. ROZUMIEM, ŻE BYŁO MAŁO CZASU, ALE
      MOŻNA BYŁO SKRÓCIĆ BITWĘ W HELMOWYM JARZE. PO CO BYŁO WCISKAĆ TEGO ARAGORNA
      SPADAJĄCEGO W PRZEPAŚĆ?? I PO CO BYŁO WSADZAĆ TA ARWENĘ?? DZIĘKI TRYM
      WSPOMNIENIOM ARAGORNA NIC NIE ZROZUMIAŁAM, BO KOLEJNOŚĆ BYŁA STRASZNIE
      POCHRZANIONA! A TEN NIBY NARRATOR KTÓRYM CHYBA MIAŁA BYĆ GALADRIELA??!! OK,OK
      JESZCZE MOGĘ ZROZUMIEĆ, ŻE NIEKTÓRE WĄTKI MUSZĄ BYĆ ZMIENIONE. UWAŻAM ŻE
      DODANIE ELFÓW BYŁO DOBRYM POMYŚLEM - SAMA SIĘ CZĘSTO ZASTANAWIAŁAM DLACZEGO
      TYLKO LUDZIE WALCZĄ W OBRONIE ŚÓDZIEMIA ALE NIE WYBACZĘ ŚMIERCI HALDIRA!!!
      9KTÓRY W DODATKU NIE MÓGŁ PRZYBYĆ OD ELRONDA BO BYŁ Z LORIEN) NIE WIEM TEŻ PO
      CO WSTAWIONO TĄ SCENĘ Z FRODEM I NAZGULEM. Z FRODA ZROBIONO JAKĄŚ FREDNĄ POSTAĆ
      KTÓRA JUŻ PODDAŁA SIĘ WOLI PIERŚCIENIA A ON PODDAJE SIĘ DOPIERO POD KONIEC
      TRZECIEJ CZĘŚCI. ALE JUŻ ZA TO CO ZROBIONO Z FARAMIREM CHĘTNIE BYM DAŁA W PYSK
      PANU REŻYSEROWI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! FARAMIR BYŁ JEDNĄ Z MOICH
      ULUBIONYCH POSTACI, A ON GO ZROBIŁA NA WREDNEGO CHAMA. JEŚLI BYŁO MAŁO CZASU TO
      PO CO BYŁO WCISKAĆ TĄ PODRÓŻ FRODA Z FARAMIREM???!! PAN REŻYSER TWIERDZI, ŻE
      TRUDNO BYŁO BY POKAZAĆ DLACZEGO NAGLE JAKIŚ CZŁOWIEK NIE PODDAJE SIĘ WOLI
      PIERŚCIENIA. A ARAGORN TO CO???!! NIE CZŁOWIEK??!! A POZA TYM JAK TAK TO JUŻ
      LEPIEJ BYŁO WOGÓLE NIE WCISKAC FARAMIRA!! POTYM CO ZROBILI TWÓRCY TEGO FILMU
      JEGO ZAKOŃCZENIE WOGÓLE POWINNO SIĘ ZMIENIĆ!!! NAZGUL ZNALAZŁ FRODA, ARAGORN
      UMARŁ, ARWENA ODPŁYNĘŁA ZA MORZE, LEGOLAS I GIMLI SIĘ POZABIJALI ITP. KIEPSKO
      TEŻ WYPADŁY SCENY Z ENTAMI ALE I TAK BYŁY NAJCIEKAWSZE W CAŁYM FILMIE.

      POZDRAWIAM WSZYSCTKICH KTÓRZY MYŚLĄ PODOBNIE, A INNYCH ZACHĘCAM DO PRZECZYTANIA
      JESZCZE RAZ KSIĄŻKI!
      • Gość: mimoza Re: zrozpaczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.03, 12:59
        zrozpaczona, calkowicie sie z toba zgadzam. moza niektorymi momentami film
        zbytnio odbiegal od tolkiena i zostal pozbawiony tej specyficznej mistyki...
        mnie tez zrozpaczyla smierc haldira bo bardziej elfi od legolasa i ratowal
        honor tej rasy..
        cioekawa tylko jstm ile bedzie trwala 3 cz. bo niewyobrazam sobie jakoni sie
        zmieszcza w 3h. z tym w szystkim co tutaj pomineli. chyba ze planuja wogóle
        zrezygnowac np z 'ponizenia sarumana'? czarno to widze. pewnie bedzie tylko 2h
        film wojenny z wstawkami zainspirowanymi tolkienem:(.
        pozdr.
    • Gość: Arwen CO MI SIĘ NIE PODOBAŁO IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.03, 20:48
      WŁADCA PIERŚCIENI – THE TWO TOWERS

      UWAGA JEŚLI NIE BYLIŚCIE JESZCZE W KINIE NA TYM FILMIE TO LEPIEJ NIE CZYTAJCIE
      PONIŻSZEGO TEKSTU!! MYŚLĘ, ŻE FILM BYŁ WSPANIAŁY NIE LICZĄC TEGO ŻE TO NA PEWNO
      NIE BYŁ WŁADCA PIERŚCIENI!!!!!

       TA KSIĄŻKA MIAŁA BYĆ O PRZYJAŹNI I HONORZE. CZY KTOŚ TAM WIDZIAŁ HONOR? ALBO
      PRZYJAŹŃ? JA WIDZIAŁĄM TYLKO STALE KŁÓCĄCYCH SIĘ LUDZI
       WĄTKI Z ARWENĄ BYŁY FAJNĘ, ALE POWSADZANE W TAKICH MIEJSCACH, ZE NIC Z TEGO
      NIE ZROZUMIAŁAM. POZA TYM PO CO BYŁO JĄ WYSYŁAĆ ZA MORZE?
       ELROND NIE MÓGŁ NIC PRZEWIDZIEĆ BO SAM MÓWIŁ, ŻE TAM GDZIE SIĘGA MROK, NIE
      SIĘGA JEGO WZROK
       PO CO BYŁO DAWAĆ TEGO NARRATORA GALADRIELE?? NAWET NIE JESTEM PEWNA CZY TO
      BYŁA GALADRIELA
       AKCJA TTT ROZGRYWA SIĘ W DWÓCH MIEJSCACH NARAZ I UWAŻAM ŻE KIEPSKO SOBIE Z
      TYM PORADZONO. CZASAMI JUŻ NIE WIEDZIAŁAM, CZY JESTEM W MORDORZE, W ROHANIE CZY
      JUZ Z ENTAMI
       GDZIE BYŁY TE DWIE WIEŻE?
       NIE PODOBAŁO MI SIE TO „OKO” PRZYCZEPIONE DO DACHU WIEŻY
       FAJNYM POMYSŁEM BYŁO WPROWADZENIE ELFÓW DO BITWY W HELMOWYM JARZE, ALE
      DLACZEGO TRZEBA BYŁO ZABIJAĆ HALDIRA? NIE MÓWIĘ, ŻE TO MI SIĘ NIE PODOBAŁO, ALE
      UWIELBIAM ELFY I NIE LUBIE JAK UMIERAJĄ
       W KSIĄŻCE DECYZJA O OBRONIE W HELMOWYM JARZE WSZYSTKIM SIE PODOBAŁA, W
      FILMIE WSZYSCY JEJ ODRADZALI
       W KSIĄŻCE GANDALF MÓWIŁ ŻE „THEODEN TO DOBROTWY STARUSZEK” W FILMIE TAKIEGO
      MI NIE PRZYPOMINAŁ – BYŁ DUMNY I UPARTY. PRĘDZEJ UWIERZYŁABYM, ŻE TO DENETHOR.
       GOLLUM BYŁ SUPER!!! TO BYŁA NAPRAWDĘ DOBRA ROBOTA
       UWAŻAM, ZĘ GIMLI I ZJAZD LEGOLASA NA „DESCE” TEŻ BYŁY NIEZŁE. DOBRZE, ŻE
      WPROWADZONO TAM KILKA ZABAWNYCH ELEMNTÓW. TROCHĘ POCZUCIA HUMORU LUDZIE!
       ALE NIGDY NIE WYBACZĘ P. JACKSONOWI, ŻE ZROBIŁ Z FARAMIRA FRAJERA – IDOTĘ!!!!
      PO CO TO BYŁO ??
       JAK BYŁO MAŁO CZASU TO PO CO BYŁO WPROWADZAĆ TĄ WĘDRÓWKĘ FRODA Z FARAMIREM???
      I O CO CHODZIŁO FRODOWI JAK MÓWIŁ O TYM PIERŚCIENI I CHCIAŁ GO ODDAĆ
      NAZGULOWI?? CZYTAŁAM KSIĄŻKĘ TRZY RAZY I CHARAKTER FRODA W KSIĄŻCE BYŁ O WIELE
      LEPSZY
       PO CO BYŁO DAWAĆ TĄ WĘDRÓWKĘ ARAGORNA? CZY NIE LEPIEJ BY BYŁO WPROWADZIĆ
      WIĘCEJ SCEN Z ENTAMI?
       JA ROZUMIEM, ŻE LIV TYLER MA PIĘKNE USTA, ALE CZY MUSI SIĘ TAK CAŁY CZAS
      ŚLIMACZYĆ DO TEGO ARAGORNA?? JA PRZYSAŁM NA BAŚŃ A NIE JAKIŚ ROMANS!!
       CZY Z EOMEREM TO CAŁĄ ARMIĘ WYGNANO????!
       OBCIĘTO NIE TYLKO SZELOBĘ, ALE TEŻ PIPINA I PALANTIR (CO WEDŁUG MNIE BYŁO
      BARDZO WAŻNE), SPOTKANIE CAŁEJ DRUŻYNY OPRÓCZ FRODA I SAMA ORAZ ROZMOWĘ
      GANDALFA Z SARUMANEM I WYKLUCZENIE GO Z ZAKONU.
       JEŚLI TO WSZYSTKO MA SIĘ ZNALEŹĆ W TRZECIEJ CZĘŚCI TO JUŻ ZOSTANIE TYLKO PÓŁ
      GODZINY NA ROTK!!!
       TRZY GODZINY TO ZDECYDOWANIE ZA MAŁO NA TAK WSPANIAŁĄ KSIĄŻKĘ!!
      • mikolaj7 Re: CO MI SIĘ NIE PODOBAŁO 09.02.03, 22:37
        jakbys mogla na przyszlosc wylaczac capslocka. moze ty
        siebie nie czytasz, ale niektorzy probuja...

        > ? TA KSIĄŻKA MIAŁA BYĆ O PRZYJAŹNI I HONORZE. CZY KTOŚ TAM WIDZIAŁ HONOR
        > ? ALBO
        > PRZYJAŹŃ?

        no tak, sam powiedzial, ze ma gdzies przyjaz froda i wrocil
        do shire!!!!:))

        JA WIDZIAŁĄM TYLKO STALE KŁÓCĄCYCH SIĘ LUDZI
        > ?

        zalezy w ktorym watku. frodo opanowywany coraz przez
        pierscien krzyczal czasem na sama. kto sie jeszcze klocil??
        gimli troche ponarzekal, moze wiec theoden, eomer,
        eowina? nie widze w tym nic dziwnego

        > POZA TYM PO CO BYŁO JĄ WYSYŁAĆ ZA MORZE?
        > ?

        bo elfy tam odchodzily???

        > ? AKCJA TTT ROZGRYWA SIĘ W DWÓCH MIEJSCACH NARAZ I UWAŻAM ŻE KIEPSKO SOB
        > IE Z
        > TYM PORADZONO. CZASAMI JUŻ NIE WIEDZIAŁAM, CZY JESTEM W MORDORZE, W ROHANIE CZY
        >
        > JUZ Z ENTAMI

        to sa trzy miejsca.. a poza tym znaczaco sie rozniace, a
        moze sie myle??

        > ? GDZIE BYŁY TE DWIE WIEŻE?

        hehehe

        > ? NIE PODOBAŁO MI SIE TO ,OKO" PRZYCZEPIONE DO DACHU WIEŻY

        no to juz znalazlas jedna wieze

        > ? FAJNYM POMYSŁEM BYŁO WPROWADZENIE ELFÓW DO BITWY W HELMOWYM JARZE, ALE
        >
        > DLACZEGO TRZEBA BYŁO ZABIJAĆ HALDIRA?

        a co mialby robic w dalszej czesci?? walczyc jeszcze w
        minas tirith?


        > ? ALE NIGDY NIE WYBACZĘ P. JACKSONOWI, ŻE ZROBIŁ Z FARAMIRA FRAJERA R
        > 11; IDOTĘ!!!!
        > PO CO TO BYŁO ??

        ja tez sie zastanawiam po co go bylo tak zmieniac...


        > ? TRZY GODZINY TO ZDECYDOWANIE ZA MAŁO NA TAK WSPANIAŁĄ KSIĄŻKĘ!!

        i tu tez sie zgodze:)