czekamnawiatr
11.02.26, 19:15
Właśnie sobie uświadomiłam, że znam bardzo dobrze, osobiście taka Gabryjele. Dziecko wychowali jej rodzice, mieszkanie zapewniła dalsza rodzina, ona sama jest pełna dobrych chęci...i na tym się kończy. Zatrzepocze rzęsą, uroni łezkę i wszyscy już czujnie patrzą, w czym ja wyręczyć. Bo przecież ona taka biedna. Sama dałam się wciągnąć w rzesze wyznawcow, Czyli Gabunia jakoś przerysowana nie jest, zdarzają się takie jednostki w rzeczywistości.
Widzicie jakieś takie podobieństwa wokół siebie?